Gość: Jeździec bez dupy
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.10.04, 02:36
Urban legends mają swoją marke. Mnie opowiedziano jednak kiedyś rzecz z
bardzo, jak można miec nadzieje konkurencyjnego gatunku.
Uwaga, opowiadam, 100% autentyk:
Koleś jechał nocą na Junaku bez świateł. Przyuważyła go drogówka i rozpoczął
sie pościg. W pewnym momencie koleś znalazł sie w pułapce. Radiowóz już, już
go dopedzał, przed nim wlókł sie ciągnik z przyczepą załadowaną deskami, z
naprzeciwka jechało coś, co uniemożliwiło mu wyprzedzanie. Ponieważ deski na
przyczepie były tak długie, że ich końce dotykały asfaltu, i było ich tak
dużo, że ładunek siegał do wysokości dachu kabiny ciągnika, koleś wjechał na
deski, i z maksymalną predkością zjechał z nich po kabinie i masce
poczciwego "Ursusa", wykonując niejako manewr wyprzedzania g ó r ą.
I jak?
Znacie coś podobnego?