Dodaj do ulubionych

ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 08:10
bo tamtem wątek juz taki długi sie zrobił że aż nie wygodny...
Obserwuj wątek
    • Gość: iwa Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: 82.160.8.* 09.12.04, 08:16
      - Weeeź mnie! - żona namiętnie łasi się do męża.
      - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę!
      • 2paco Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 11.12.04, 11:17
        Żona miała dość zachowania swojego męża, a w szczególności jego zbyt częstych wypadów z kolegami na piwo i powrotów w stanie mocno
        wskazującym. Po jednym z takich wieczorów mąż w stanie kompletnego upojenia wrócił do domu i padł nieprzytomny na łóżko. Żona jak
        zawsze rozebrała go do snu, ale tym razem zrobiła coś więcej - wepchnęła mu palcem do tyłka prezerwatywę w taki sposób aby
        kawałek wystawał na zewnątrz.
        Rano, jak zawsze mąż aby poczuć się lepiej wszedł pod prysznic. Myje się, myje... w pewnej chwili zaczyna myć tyłek i co....Co to
        jest?
        Wyciąga z tyłka prezerwatywę......Żona w tym czasie przygotowuje w kuchni śniadanie. Gdy wykąpany mężulek przychodzi do kuchni ,
        żona pyta:
        - Jak się wczoraj bawiłeś? Jak żyją Twoi koledzy?
        Mąż pełnym rozgoryczenia głosem odpowiada:
        - Koledzy? Ja już nie mam kolegów...
    • merkelin Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 09.12.04, 08:54
      Siedzi sobie zajączek na polanie i wcina marchewkę. Zobaczył go myśliwy.
      Przymierzył, wypalił. Zakurzyło się. Po chwili myśliwy patrzy, a zajączek
      siedzi i wcina marchewkę. Myśliwy "no zając, załatwię cię" pomyślał. Podszedł
      bliżej, przymierzył, strzelił. Kurz opadł, a zajączek siedzi i wcina marchewkę.
      Myśliwy zdenerwowany, podszedł bliżej, przymierzył, strzelił. Patrzy, a
      zajączek siedzi i wcina marchewkę. Myśliwy nie wytrzymał, podszedł do zajączka,
      przyłożył mu lufę do skroni, pociągnął za spust. Kurz opadł, a zajączek
      przerwał wcinanie marchewki, spojrzał na myśliwego i mówi:
      "no co ty ku**a, głupi jesteś?"
      • chrobot Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 18.12.04, 00:17
        dowcip zajeboiska :)))) usmialem sie jak staryyy
    • Gość: qklux Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: 172.16.1.* 09.12.04, 10:14
      -Szefie, e-mail do Pana przyszedł.
      -Niech wejdzie...
    • Gość: J>P Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 10:30
      JEŚLI POSEŁ RP, OBECNEJ KADENCJI, POŁKNIE (PRZYPADKOWO) KOMARA
      TO BĘDZIE MIAŁ WIĘCEJ ROZUMU W ŻOŁĄDKU NIŻ W GŁOWIE !!!!!!!!!!
      • Gość: Komar Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: *.ib.tcz.pl / *.tcz.pl 18.12.04, 02:28
        To nie dowcip to fakt
        :)))))))))))))

        Pozdro. Komar
    • Gość: J>P Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 11:33
      Komisja wojskowa:
      -zawód ojca ?
      nie żyje !
      - jak żył ?
      grużlik !
      - co robił ?
      kaszlał !
      - z czego żyje ?
      nie żyje !
    • Gość: iwa Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: 82.160.8.* 09.12.04, 19:59
      Pewien facet przeczytał książkę o asertywności i
      postanowił ją wypróbować na żonie. Nie wrócił, jak zazwyczaj, zaraz po pracy do
      domu, tylko poszedł z kumplami na piwo. Ok. 19:00 puka do drzwi, żona mu
      otwiera a on:
      - Słuchaj, skończyło się babci sranie! JA jestem w tym
      domu panem! JA mówię,a ty słuchasz, jasne? Zaraz biegusiem podasz mi
      kapciuszki, obiadek, potem zimne, schłodzone piwko, i nie obchodzi mnie skąd je
      weźmiesz, potem się zdrzemnę a wieczorem napuścisz mi wody do wanny. No, i nie
      muszę chyba mówić, kto mnie po kąpieli ubierze i uczesze? No?! Kto?
      - Zakład pogrzebowy sk......u!
    • Gość: edwin Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: *.miedzyrzec-podlaski.sdi.tpnet.pl 09.12.04, 21:47
      no ten sie powtorzy z tamtego tematu ale jest nie do przebicia

      Siedzą dwie sowy na gałęzi.
      - Uuu, Uuu
      Na to druga:
      - O ku.., ale mnie przestraszyłaś!

      pozdrawiam
      edwin
      • gixera Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 09.12.04, 22:09
        Ten jest niezly:

        --------------------------------------------------------------------------------
        Plynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden slabiutki,
        który plynie ostatni, krzyczy: Panowie, zdrada, jestesmy w
        dupie -
        wracajmy!" Cale stado w tyl zwrot, a ten plynac dalej mruczy
        pod nosem: "I tak rodza sie geniusze" .
        • Gość: qklux Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: 172.16.1.* 10.12.04, 09:13
          Do Janukowycza przychodzi szef jego sztabu wyborczego :
          - Panie Premierze, mam dwie informacje: Dobra i zla, od której zaczac???
          - Od zlej !!!!>
          - Juszczenko otrzymal 99 % glosów poparcia !!!!!!
          - Ku.. mac !!!! to jaka moze byc dobra ???!!!!!!
          - Pan wygral wybory !!!!!! Gratulacje !!!!!!!!!!
    • evamarija Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 10.12.04, 11:22
      >>Motocyklista jadacy z predkoscia 230 km/h zobaczyl przed soba malego
      >wróbelka na wysokosci twarzy. Staral sie jak mógl, zeby go minac, ale przy
      >tej predkosci nic sie nie dalo zrobic. Uderzony ptak przekoziolkowal i upadl
      >na asfalt.
      >>Motocyklista, majac wyrzuty sumienia, zatrzymal sie i wrócil po ptaka.
      >Poniewaz wygladalo na to, ze wróbelek zyje,zabral go z asfaltu. W domu
      >umiescil go w klatce, wlozyl do niej troche jakiegos pozywienia i wode w
      >miseczce.
      >>Rano wróbelek ocknal sie. Popatrzyl na wode, popatrzyl na jedzenie,
      >popatrzyl na prety klatki przed soba i mówi:
      >>- O ku..! Zabilem motocykliste!

      >>Dwaj Rosjanie jada pociagiem trans syberyjskim. Wyszli na korytarz zapalic.
      >Jeden mowi:
      >>- O Zdrastwuj, kuda jedjosz
      >>Drugi:
      >>- O Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk
      >>Pierwszy na to:
      >>- O Charaszo, a ja jedu iz Nowowosybirska w Maskwu...
      >>- Pala dalej patrzac sie w zamysleniu w okno i po pewnej chwili jeden z
      >nich mowi na to z zachwytem w glosie: Wot ku.. tiechnika!

      >>Kanadyjczyk je sobie spokojnie sniadanie (chleb z marmolada i cos tam
      >jeszcze), przysiada sie do niego zujacy gume Amerykanin.
      >>- To wy w Kanadzie jecie caly chleb? - pyta Amerykanin.
      >>- No tak.
      >>- Bo my w USA jemy tylko srodek. Skórki odkrajamy, zbieramy do specjalnych
      >pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na croissanty i sprzedajemy
      >do Kanady - stwierdza pogardliwie Amerykanin,zujac swoja gume.
      >>Kanadyjczyk nic.
      >>- A marmolade jecie? - pyta dalej Amerykanin.
      >>- No, tak.
      >>- Bo my w USA jemy tylko swieze owoce. Skórki, pestki i tak dalej zbieramy
      >do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na dzem i
      >sprzedajemy do Kanady. - I dalej zuje gume.
      >>- A seks w USA uprawiacie? - pyta Kanadyjczyk.
      >>- No oczywicie.
      >>- A z prezerwatywami co robicie?
      >>- Wyrzucamy.
      >>- Bo my w Kanadzie to swoje zbieramy do specjalnychpojemników,oddajemy do
      >recyclingu, przerabiamy na gume do zucia i sprzedajemy do USA...

      >>W aptece stoi niesmialy chlopak. Gdy wszyscy kienci wyszli,aptekarz pyta:
      >>- Co, pierwsza randka ?
      >>- Gorzej, odpowiada chlopak, pierwsza goscina u mojej dziewczyny.
      >>- Rozumiem - mowi aptekarz - masz tu prezerwatywe.
      >>Chlopak sie rozochocil,
      >>- Panie, daj pan dwie, jej Mama podobno tez fajna dupa.
      >>Po godzinie dziewczyna mówi do chlopaka:
      >>- Gdybym ja wiedziala ze Ty taki niewychowany, caly wieczór nic nie
      >powiedziales, a tylko patrzyles na podloge, nigdy bym Ciebie nie zaprosila.
      >>- A gdybym ja wiedzial ze twój ojciec jest aptekarzem, tez bym nigdy do Was
      >nie przyszedl.

      >>Do Somalii przyjechal Sw. Mikolaj. Chodzi po ulicach i
      >>pyta:
      >>- Dlaczego te dzieci sa takie chude?
      >>- Bo nie jedza.
      >>- Nie jedza? To nie dostana prezentow.
      • ochd2 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 11.12.04, 19:53
        podróż pociagiem dluży się w przedziale dwaj podróżni
        - Przepraszam czy jebał pan kiedyś psa ?
        - Panie co pan...
        - Chciałem tylko zagaić pogawędkę...
        • gixera Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 12.12.04, 09:48
          Dlaczego zakonnice mają długie, czarne habity?
          - żeby im sie błony nie poprześwietlały.
    • Gość: Paweł Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: 195.* / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 21:17
      W latach 70-tych w gabinecie Breżniewa dzwoni telefon:
      - Tu Fan Tomas za pół godziny Kreml wyleci w powietrze.
      - Oj Nikita, Nikita...

      Po zajściach na uniwerku w 1968 rozmawia Gomułka z Breżniewem:
      B: Słyszałem, że macie jakieś problemy z którymś teatrem...
      G: Tak, ale już wszystko załatwione.
      B: Sztuka zdjęta?
      G: Zdjęta.
      B: A co z reżyserem?
      G: Stracił stanowisko.
      B: A autor?
      G: Już nieżywy.
      B: No, towarzyszu, dlaczego tak ostro, to już nie te czasy...

      Teraz coś ze Stirlitzem:
      Stirlitz siedział w swoim niemieckim mieszkaniu, gdy nagle usłyszał drapanie do
      drzwi wejściowych. Otworzył i na wycieraczce zobaczył małego kotka.
      - Chcesz mleczka, głuptasku? - Spytał agent.
      - Sam jesteś głuptasek, właśnie przysłali mnie tutaj z centrali. - Odpowiedział
      kot.

      Do Stirlitza przyszedł list z niemieckiej elektrowni: "Jeśli w ciągu trzech dni
      nie uregulujecie zaległego rachunku, to odlączymy wam radiostację..."

      Stirlitz szedł ulicami Berlina, świetnie zakonspirowany i gdyby nie czapka
      uszanka, walonki i ciągnący się za nim spadochron, nikt by się nie domyślił że
      jest świeżo zrzuconym sszpiegiem...

      I jeszcze jeden z czasów wczesnego komunizmu w Rosji:
      Przedszkolanka opowiada dzieciom jak wspaniale być dzieckiem w ZSRR. ROztacza
      wizję bezpiecznej, dostatniej przyszłości życia w Związku Radzieckim i
      przekonuje coraz lepszych warunków życia dla przyszłych pokoleń. Nagle mały
      Misza drze się w niebo głosy i rozciera łzy pięściami.
      - Dlaczego tak płaczesz? - Pyta radziecka przedszkolanka.
      - Bo ja chce do ZSRR!

      Dowcipy może nie pierwszej świeżości, ale przypomniały mi się ostatnio.
      • login_niedostepny Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 10.12.04, 23:17
        stirlitz jest zawsze the best, chce jeszcze:-)))
        • Gość: Paweł Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: 195.* / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 23:56
          Jeszcze o Stirlitzu:
          W tajnym niemieckim mieszkaniu Stirlitza nagle spadła mu na głowę doniczka z
          kwiatkiem. Był to tajny znak, że żona agenta właśnie powiła mu syna. Stirlitz
          ootarł z twarzy ojcowskie łzy wzruszenia, tęsknił, nie był w domu już siedem
          lat...

          Stirlitz szedł sobie przez las i w pewnym momencie zobaczył w dziupli drzewa
          świecące oczy.
          - Pewnie sowa - pomyślał Stirlitz
          - Sam jesteś sowa - pomyślał Borman.

          W stołówce jednego z głównych urzędów Rzeszy w kolejce po obiad stali Borman,
          Mueller i Himmler. Stoją, czekają, aż tu do pomieszczenia wchodzi Stirlitz i
          dostaje obiad bez kolejki.
          - Dlaczego on dostał bez kolejki? - zdziwił się Borman, nie wiedział że
          kobietom w ciąży i bohaterom Związku Radzieckiego obiady są wydawane od ręki...

          Borman chcąc zdemaskować Stirlitza, zaprosił go na cherbatę. Wiedział bowiem,
          że w ROsji panuje zwyczaj zostawiania łyżeczki w szklance po zamieszaniu.
          Stirlitz przyszedł, nasypał cukru, zamieszał, wyjął łyżeczkę i odłożył ją na
          spodek, poczym pokazał Bormanowi język.
          • xxx131 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 11.12.04, 12:58
            i co CHerbata mu smakowala??
            • hauabaua Kto jak kto, ale akurat ty, drogi Xie... 11.12.04, 13:17
              ...nie powinieneś się czepiać literówek czy jakkolwiek to nazwiesz. ;DDD
          • xxx131 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 11.12.04, 13:02
            Gestapo obstawiło wszystkie wyjścia, ale Stirlitz ich przechytrzył. Uciekł przez wejście.

            Stirlitz wolnym krokiem zbliżył się do lokalu kontaktowego. Zapukał umówione 127 razy. Nikt nie otworzył. Po namyśle wyszedł na ulicę i spojrzał w okno. Tak, nie mylił się. Na parapecie stały 63 żelazka - znak wpadki.

            - Stirlitz, co jest lepsze: radio czy gazeta? - zapytał podejrzliwie Mueller.
            - Gazeta, w radio nie zawiniesz śledzia - odparł spokojnie Stirlitz.
          • Gość: Aga Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: 81.210.125.* 17.12.04, 11:46
            A ten znasz?

            Stirlitz ukradkiem dokarmiał niemieckie dzieci.
            Od ukradka dzieci puchły i umierały.

            ;))))))))))
            • merkelin Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 22.12.04, 11:22
              To jeszcze jeden ode mnie.

              W swoim gabinecie Hitler przegląda z jednym z generałów tajne plany kolejnej
              operacji. Nagle do gabinetu wchodzi Stirlitz, stawia na stole misę pełną
              pomarańczy, wyjmuje aparat, fotografuje tajne plany, chowa aparat i wychodzi.
              Hitler pyta generała "Kto to był?". Generał: "To Stirlitz, rosyjski szpieg".
              Hitler: "To dlaczego go nie aresztowałeś?" Generał: "Po co? I tak by się
              wymigał. Powiedziałby, że przyniósł pomarańcze."
            • Gość: Marzena Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: *.pl / *.smsnet.pl 10.01.05, 14:06
              The Best of Stirlitz :)

              Stirlitz zamyślił się.....
              ..........................
              Spodobało mu się..........
              ..........................
              Zamyślił się jeszcze raz :))))
    • mayessa Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 11.12.04, 14:39
      Stary:
      Na granicy stoja dzieci polskie i dzieci a ZSRR:
      DP: A my mamy buleczki
      Zsrr: A my mamy komunizm
      DP: A my tez bedziemy miec komunizm
      ZSRR: To nie bedziecie miec buleczek
    • Gość: iwa Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 19:32
      Ksiądz i siostra zakonna wracają z konwencji kiedy nagle nawala im samochód.
      Ponieważ awaria jest poważna, zdani oni są na nocowanie w przydrożnym hotelu.
      Jedyny hotel w okolicy ma wolny tylko jeden pokój, wiec powstaje mały problem.
      KSIĄDZ: Siostro, wydaje mi się ze w obecnym przypadku Pan nie będzie miał nam
      za złe jeśli spędzimy noc w tym samym pokoju. Ja prześpię się na podłodze,
      siostra weźmie łóżko...
      SIOSTRA: Myślę że to będzie w porządku...
      Wiec jak ustalili tak i zrobili. Po 10 minutach....
      SIOSTRA: Ojcze jest mi strasznie zimno....
      KSIĄDZ: Dobrze, podam Siostrze koc z szafy...
      10 minut później...
      SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno....
      KSIĄDZ: No dobrze, podam Siostrze następny koc...
      Po kolejnych 10 minutach...
      SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno. Nie sądzę aby w tym wypadku Pan miał
      nam za złe abyśmy zachowali się jak mąż i żona w tą jedyną noc...
      KSIĄDZ: Masz rację..... wstawaj i sama weź sobie ten cholerny koc.
    • Gość: tess Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: *.devs.futuro.pl 12.12.04, 21:46
      > > >> Po ksiegarni kreci sie łysy delikwent w dresie zdobionym trzema
      > > >paskami....
      > > >> Trzyma w ręku małą karteczkę i co jakiś czas na nią spogląda.
      > > >> Raz
      na
      > > >półki
      > > >> z książkami, raz na karteczkę... I tak przez dobre 10 minut.
      > > >> Zniecierpliwiony sprzedawca postanowił w końcu zadziałać. Pyta
      więc:
      > > >> - Może w czymś panu pomóc?
      > > >> - Tak, dziewczyna prosiła mnie o książkę...
      > > >> - Rozumiem... A jaką?
      > > >> - Wszystko jedno, byleby nic Grocholi. - odpowiada patrząc na
      > karteczkę.
      > > >> - Jest pan pewien? Katarzyna Grochola jest w tej chwili
      > > >> niezwykle
      > > >popularna
      > > >> wśród kobiet.
      > > >> - Tak jestem pewien. Na pewno nie chcę nic Grocholi! Sprzedawca
      > > >> w lekkiej konsternacji wybrał jeden z listy aktualnych
      > > >> bestsellerów i wręczył zadowolonemu klientowi. Nazajutrz ten sam
      > > >> klient, w tym samym dresie, z tą samą karteczką i
      > tą
      > > >samą
      > > >> książką wraca do tej samej księgarni...
      > > >> - Chciałbym zwrócić tę książkę, moja dziewczyna nie była jednak
      > > >> zadowolona...
      > > >> - Rozumiem, a mógłbym zobaczyć co ma pan napisane na tej
      > > >> karteczce? Dresiarz wyjmuje z kieszeni pomiętą karteluszkę z
      > > >> widniejącym
      > napisem
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> .
      > > >> Nigdy w życiu Grocholi......
      > >
    • Gość: Azbest Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 23:43
      Rzeźnik miał syna, mało rozgarnietego, ale jedynego wiec chciał mu
      przekazać
      dorobek życia. Prowadzi go do fabryki i mówi:
      - zobacz tu
      jest maszyna, wkładasz do niej barana, wychodzi parówka,kapujesz ?
      -nie
      - No, ku.., co tu do nierozumienia, baran, maszyna, parówka
      kapujesz?
      - Nie
      - No ja pie.. - patrz tutaj: tu wkładasz barana.
      Chodź na drugą stronę -
      widzisz, wychodzi parówka. Kumasz ?
      - Nie,
      ale tato, a jest taka maszyna gdzie wkłada się parówkę a wychodzi
      baran ?
      - Tak, twoja matka!


      Armstrong ląduje na księżycu, wysiada z lądownika i mówi:
      - to mały
      krok dla człowieka, a duży dla... Zaraz, co to - Patrzy parę metrów
      dalej, pali się ognisko a przy nim Egipcjanin, Rosjanin i Polak.
      - Co
      wy tu robicie? - Pyta Armstrong...
      - Łaziłem po piramidach i tak
      jakoś mnie przerzuciło - mówi Egipcjanin.
      - A ja akurat krowę doiłem
      jak walnęło w Czarnobylu i tu wylądowałem - mówi Rosjanin.
      - A ty? -
      Pyta Polaka.
      - Nie wiem? Z wesela wracam!


      Między ludożercami:
      - Moja żona gdzieś zginęła.
      Nie widziałeś jej?
      - Nie...
      - A co żujesz?


      Wchodzi do marynarskiej knajpy 90-letnia
      babcia z papugą na ramieniu i mówi:
      - Kto zgadnie co to za zwierzę...
      - i wskazuje na papugę - ... będzie mógł kochać się ze mną całą noc.
      Cisza. Nagle z końca sali odzywa się zapijaczony głos:
      -Aligator.
      Na to babcia:
      - Skłonna jestem uznać.


      Komendant
      straży pożarnej zjawia się w remizie. Spokojnie, wolnym krokiem idzie
      korytarzem do swojego gabinetu. Siada za biurkiem, z namaszczeniem
      wypija kawę, potem drugą, przeciąga się, zieeeeeeeeeeeeeewa, nie
      spiesząc się włącza megafon i mówi:
      - No, chłopaki, zbierać się! Jest
      robota! Pali się urząd skarbowy..


      Zima.
      Legowisko niedźwiedzi. Mały niedźwiadek budzi starego siwego misia:
      -Dziadku! Dziadku, opowiedz mi bajkę!
      - Śpij... - mruczy dziadek -
      ...nie czas na bajki...
      - Ale dziadku! No to pokaż teatrzyk! Ja chcę
      teatrzyk! - krzyczy mały.
      - No dooobrze... - sapie dziadek gramoląc
      się pod łóżko i wyciągając stamtąd dwie ludzkie czaszki. Wkłada w nie
      łapy i wyciągając je przed siebie mówi:
      - Docencie Nowak, co tak
      hałasuje w zaroślach?
      - To na pewno świstaki, panie
      profesorze...


      Poranek w alpejskim kurorcie. Na taras wychodzi Anglik i wola:
      - How wonderful!
      Wychodzi Niemiec i wzdycha:
      - Das ist wunderbar!
      Wychodzi Rosjanin i dziwuje sie:
      - Kak prikrasna!
      Wychodzi Polak i stwierdza:
      - Ja pie..!


      Jedzie ciężarówka załadowana maksymalnie wysoko towarem.
      Kierowca chciał przejechać pod mostem, ale niestety zaklinował się. Przyjechała
      policja, gliniarz chodzi dookoła, patrzy, drapie się po głowie i mówi:
      - No i co? Zaklinował się pan?
      Na to kierowca:
      - Nie! Wiozłem, ku.., most i mi się paliwo skończyło



      Dzwoni przyjaciółka do przyjaciółki
      i pyta:
      - Słuchaj, mój mąż wziął stówę i powiedział, że idzie na dziwki. Nie było go u
      ciebie?


      Dwoje 80—letnich staruszków mieszkających na Alasce wybrało się na romantyczny
      spacer. Zaczynała się wiosna, przyroda powoli budziła się do życia. Obojgu
      zebrało się na amory.
      -Czy wiesz, że na Alasce jest 117 000 wilków?
      -Och kochanie, jaki jesteś mądry.
      -A czy wiesz, że na Alasce żyje 482 000 niedˇwiedzi grizzly?
      -Och kochanie, jaki jesteś mądry.
      Rozanielona staruszka czuje, że zbliża się tak dawno nie przeżywana przygoda i
      patrzy coraz cieplejszym wzrokiem na swojego staruszka. A ten nie tracąc czasu,
      już prawie rozebrał swoją babunię.
      -A czy wiesz, że na Alasce żyje 2 mln karibu?
      -Och kochanie, jaki jesteś mądry, ale skąd ty to wszystko wiesz?
      -A pamiętasz jak w środku zimy zabrakło nam papieru toaletowego?
      -Tak kochanie.
      -I podałem ci wtedy egzemplarz National Geografic?
      -Tak kochanie.
      -Masz przyklejoną do pupy 68 stronę.


      Przychodzi facet do burdelu i ma tylko 5 zł. Burdel mama mówi rze za 5 zł. może
      mieć seks z kurą. Przychodzi na drugi dzień i ma tylko 2 zł. Burdel mama mówi ze
      za 2 zł. może obejrzeć marne porno. Wchodzi na sale kinową na ekranie piprzą się
      2 małpy. Mówi do sąsiada "ale nudny film" gościu mu odpowiada "panie wczoraj to
      były jaja jak facet kure pieprzył"!!!!


      Pewnego wieczora ojciec słyszy mod litwę synka:
      - Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziu.
      Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia
      dziadek umiera. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie słyszy dziwną modlitwę synka:
      - Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu.
      Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony. Jakieś
      dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna:
      - Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu.
      Ojciec - prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty
      wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty, rozbity,
      rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do
      domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę:
      - Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień...
      - Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz
      miał zawał na progu naszych drzwi!


      Syn wchodzi do domu i od progu woła do ojca:
      - Tato, właśnie miałem pierwszy w życiu stosunek!
      - No to gratuluję ci synu!
      Stary wyciąga flaszkę i stawia na stole.
      Piją. Po półgodzinie ojciec nachyla się do młodego:
      - A kiedy to, synu, przewidujesz następny
      - Jak mi się dupa zagoi!
    • yoma Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 13.12.04, 14:30
      Jedzie facet samochodem i zachciało mu się lać. Zjeżdża na pobocze, wysiada,
      leje i mówi do małego:
      - Widzisz, jak tobie się chce, to ja zawsze staję...
    • milongaa Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 13.12.04, 15:13
      Mąż niespodziewanie wraca do domu. Żona otwiera okno i mówi do kochanka:
      - Skacz!
      - Cos ty, przecież to trzynaste piętro!
      - Skacz, nie czas na przesądy..
    • Gość: tess Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: *.devs.futuro.pl 14.12.04, 09:44
      Wraca mąż z polowania, a tu żona z kochankiem w łóżku.
      - Wyłaź z łóżka! - krzyczy mąż do kochanka.
      Kochanek wyskakuje i zasłania dłońmi swoje klejnociki. Mąż ze spokojem celuje z
      dwururki w te klejnociki. Kochanek krzyczy:
      - Nie wygłupiaj się, daj szansę!
      Na to mąż do kochanka:
      - No dobra, rozbujaj!
      • gixera Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 15.12.04, 12:25

        Prezydent Rosji udał się z wizytą do USA. Po oficjalnej części postanowił
        zakosztować uroków nocnego życia. Założył okulary, perukę, przykleił
        wąsy i wymknął się ze swoim kierowcą na miasto. Znaleźli szybko jakiś
        burdelik, kierowca został w samochodzie i czeka. Po powrocie pyta:
        -I jak było panie prezydencie?
        - A idź w cholerę! Wszystkie dziwki mnie tu znają.
        Próbowałem z trzema i za każdym razem musiałem uciekać, bo mnie rozpoznały.
        -Jak to!? Niemożliwe! Może tylko się panu wydawało...
        -Wydawało? Z każdą było tak samo. Na początku takie
        tam barabara, a gdy już miałem przejść do konkretów to zaczynały się
        drzeć:
        -Put in! Put in!
    • Gość: nie-idiota Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: *.icpnet.pl 15.12.04, 13:42
      tylko idioci mnożą wątki
    • Gość: tess Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: *.devs.futuro.pl 15.12.04, 21:28
      Do sklepu wchodzi blondynka i zwraca się do ekspedientki:
      - Poproszę episkopat.
      - Chyba epidiaskop?
      - Proszę pani, to ja podejmuję diecezje!
      - Chyba decyzje?
      - Niech pani się nie wymądrza! W szkole byłam prymasem!

      Jedzie blondynka rowerem i zatrzymuje ją policjant.
      - Przepraszam, ale nie ma pani powietrza w tylnym kole.
      Blondynka spogląda na koło i mówi:
      - Ale tylko na dole...

      Ogłoszenie w gazecie
      Sprzedam encyklopedie Britanica.40 tomów. Stan bardzo dobry.
      Nie będzie mi już potrzebna. Ożeniłem się tydzień temu.
      Żona wie, kur.., wszystko najlepiej.
    • Gość: helga Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 21:59
      Co powiedział Pan Bóg jak stworzył Adama? Stać mnie na więcej.

      Dwaj biznesmeni spotykają się i jeden opowiada drugiemu: Słuchaj mam świetną
      sekretarkę. Zrobiła porządek w sekretariacie, wiem gdzie leżą wszystkie
      dokumenty a w łóżku jest lepsza od mojej żony.
      Na to drugi biznesman: Słuchaj stary to wypożycz mi ją na jakieś dwa tygodnie.
      Też by mi się przydał porządek w sekretariacie.
      Po dwóch tygodniach drugi biznesman mówi do pierwszego: Słuchaj, ona
      rzeczywiście jest znakomita, w sekretariacie mam idealny porządek. Ale powiem
      ci jedno - w łóżku nie jest lepsza od twojej żony.
    • rudaa26 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 17.12.04, 15:48
      Czy mogę prosić o rękę pana córki?
      - A co, nie masz swojej - zażartował ojciec
      - Mam, ale jest już zmęczona...


      Przychodzi 90 letnia babcia do ginekologa i mówi:
      - Panie doktorze mam okres. Lekarz patrzy na babcie i mówi:
      - To nie możliwe.
      Babcia się upiera, że ma. Lekarz do babci:
      - Niech pani się rozbierze i wejdzie na kozetkę. Lekarz ją bada, bada i
      mówi:
      - Babciu to nie okres.
      - Jak to?
      - To rdza ze spirali.
    • xxx131 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 17.12.04, 16:06
      Gość spóźnił się do kina. Seans już się zaczął, w sali ciemno, nic nie widać. Podchodzi do pierwszego z brzegu rzędu i pyta:
      - Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
      - Nie, 15 - pada krótka odpowiedź.
      Idzie dalej.
      - Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
      - Nie, 14.
      - Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
      - Nie, 13.
      - Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
      - Nie, 12.
      I tak dalej, aż wreszcie...
      - Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
      - Tak, to pierwszy rząd! - tym razem głos jest dość zniecierpliwiony.
      - Bomba! Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
      - Nie, 15.
      - Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
      - Nie, 14.
      - Przepraszam...
      I tak dalej, aż...
      - Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
      - Tak, to pierwsze miejsce! - warczy zapytany.
      Gość siada, wyciąga chipsy, otwiera, już ma zacząć jeść gdy...
      - Chce pan spróbować? - zwraca się grzecznie do sąsiada.
      - Nie.
      - A pan?
      - Nie.
      - A pana żona?
      - To nie jest moja żona.
      - Przepraszam. A pani chce?
      - Nie!
      - A może pan łysy chce spróbować?
      - Nie!!!
      Gość wciął chipsy i wyciąga colę. Niestety, na butelce jest kapsel...
      - Ma pan otwieracz?
      - Nie.
      - A pan?
      - Nie.
      - A pana żona?
      - To nie jest moja żona.
      - Przepraszam. A pani ma?
      - Nie!
      - A może pan łysy ma otwieracz?
      - Nie!!!
      Jakoś jednak się uporał z kapslem, podnosi butelkę do ust, ale...
      - Chce się Pan napić?
      - Nie.
      - A pan?
      - Nie.
      - A pana żona?
      - To nie jest moja żona.
      - Przepraszam. A pani chce?
      - Nie!
      - A może pan łysy chce się napić?
      I nagle z głębi sali dobiega histeryczny wrzask:
      - Łysy! Ku..! PIJ!!!
      • Gość: dowcipnis Apteka IP: *.spine.pl 17.12.04, 22:32
        Do apteki wszedł mężczyzna i poprosił o możliwość rozmowy z aptekarzem
        mężczyzną. Kobieta w okienku :
        - Proszę pana, nie zatrudniamy ani jednego mężczyzny. Właścicielką apteki
        jest moja siostra, ja natomiast jestem farmaceutką, w czym mogłabym pomóc?
        - Proszę pani, mam jednak taką sprawę, że wolałbym porozmawiać z
        mężczyzną...
        - Proszę pana, jestem dyplomowaną farmaceutką i zapewniam pana, że podejdę
        do sprawy absolutnie profesjonalnie, dyskretnie i bezosobowo...
        - Proszę pani, bardzo ciężko mi o tym mówić, naprawdę wolałbym z
        mężczyzna... Mam wielki kłopot, ponieważ mam permanentną erekcję.. Co pani
        mogłaby mi na to dac?
        - Mmm... proszę poczekać chwilkę, muszę zapytać mojej siostry.
        Po kilku minutach wróciła:
        - Proszę pana, naradziłyśmy się z siostrą i wszystko, co możemy panu dać
        to
        1/3 udziałów w aptece, służbowy samochód i 6000 miesięcznej pensji....
        • shelter Re: Apteka 18.12.04, 11:29
          ^ ^
          | |


          Apteką przebite wszystkie poprzednie (musialam przebrnac cala strone-gdybym
          wiedziala to bym czytala od konca :) )




          Co mówi Batman do Robina aby ten wsiadł do batmobilu?
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          Wsiadaj Robin
    • brejwhart kilka klasyków o Stirlitzu :-) 18.12.04, 20:49
      Stirlitz wchodzi do gabinetu Muellera:
      - Nie chciałby pan pracować dla radzieckiego wywiadu? - pyta. - Nieźle płacą.
      Zszokowany Mueller patrzy podejrzliwie. Stirlitz zmieszany idzie do drzwi.
      Przystaje:
      - Nie ma pan przypadkiem aspiryny? - pyta. Wie, że ludzie zapamiętują tylko
      koniec rozmowy.

      Do gabinetu Bormanna wchodzi nieznajomy. Staje przed biurkiem i patrząc prosto
      w oczy Bormanna, wykonuje dziwne gesty. W końcu mówi:
      - Słonie idą na północ, a wołki zbożowe podążają ich śladem.
      Bormann patrzy na przybysza z wyraźnym niesmakiem:
      - Gabinet Stirlitza jest piętro wyżej - odpowiada


      Hitler i Bormann stoją przed mapą i planują ważną akcję. Wchodzi Stirlitz z
      pomarańczami, wyciąga aparat fotograficzny, robi zdjęcia mapy i wychodzi.
      Hitler zdziwiony pyta Bormanna:
      - Kto to był?
      - Stirlitz, radziecki szpieg.
      - Czemu go nie aresztujesz?
      - Nie ma sensu. Znów się wykręci. Powie, że przyniósł pomarańcze


      Mueller wiedział, że Rosjanie, zamieszawszy cukier, zostawiają łyżkę w szklance
      z herbatą. Chcąc sprawdzić Stirlitza, zaprosił go na herbatę. Stirlitz wsypał
      cukier do szklanki, zamieszał, wyjął łyżeczkę, położył ją na spodeczku, po czym
      pokazał Muellerowi język


      Stołówka Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Mueller, Himmler i Bormann cierpliwie
      stoją w kolejce. Stirlitz wchodzi i od ręki dostaje obiad. Mueller, Himmler i
      Bormann patrzą osłupiali. Nie wiedzą, że kobiety ciężarne i Bohaterowie Związku
      Radzieckiego obsługiwani są poza kolejnością

      Stirlitz wolnym krokiem zbliżył się do lokalu kontaktowego. Zapukał umówione
      127 razy. Nikt nie otworzył. Po namyśle wyszedł na ulicę i spojrzał w okno.
      Tak, nie mylił się. Na parapecie stały 63 żelazka - znak wpadki.

      Dom Stirlitza okrążyli gestapowcy. - Otwieraj! - krzyknął Mueller.
      - Stirlitza nie ma w domu! - powiedział Stirlitz. W ten oto sprytny sposób
      Stirlitz już piąty raz przechytrzył gestapo.

      Stirlitz szedł ulicami Berlina, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może czapka-
      uszanka, może walonki, a może ciągnący się za nim spadochron?
      • brejwhart Re: kilka klasyków o Stirlitzu :-) 18.12.04, 20:53
        ups! nie zauważyłam ,że już było o stirlitzu:-)
        • snoop Re: kilka klasyków o Stirlitzu :-) 20.12.04, 12:03
          Pewna londyńska firma zamieściła w prasie ogłoszenie o pracę.
          Odpowiedziały na nie trzy osoby: Niemiec, Francuz i Hindus. Komisja
          przeprowadzająca rozmowę kwalifikacyjną chcąc sprawdzić poziom znajomości
          języka angielskiego u kandydatów, poleciła, aby każdy z nich ułożył zdanie,
          które zawierać będzie trzy słowa: green, pink i yellow.

          Na pierwszy ogień poszedł Niemiec:
          - When I wake up I see yellow sun, green grass and I think to myself that will
          be wonderful, pink day.

          Jako drugi był Francuz:
          -When I wake up I put my green pants, yellow socks and pink shirt.

          Na koniec Hindus:
          -When come back home I hear the telephone green green, so I pink up the phone
          and say: Yellow!

      • xxx131 Re: kilka klasyków o Stirlitzu :-) 20.12.04, 12:46
        nie powtarzaj sie...
    • Gość: JohnMalkovitch Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: *.toya.net.pl 20.12.04, 15:23
      (W biurze podróży)
      -Dzieńdobry, chciałbym polecieć do USA.
      -A konkretnie?
      -A konkretnie do cioci.
      • Gość: ggfff Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP- vol 2 IP: *.spine.pl 20.12.04, 16:15
        BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAH

        - nie wierzę Danusiu !!!
    • Gość: janusz_kluczyk I TO MA BYC SMIESZNY WATEK!!!! ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 00:31
      • pani_zorana_psycha Re: a dlaczemu nie :))) 21.12.04, 10:25
        Dwóch podpitych facetów wracało noca do domu. Ida, patrza: pociag stoi na
        bocznicy, na końcu ma cysternę. Podeszli, odkręcili kran, wachaja - spirytus!

        Opili się jak baki. Już mieli odchodzić, kiedy jeden z nich spojrzał na napis
        na cysternie: "Paliwo rakietowe".
        - Oj, niedobrze!
        Pomartwili się i poszli dalej. Następnego dnia jednego z nich budzi telefon.
        Przez trzaski i szum słyszy kumpla:
        - Jasiu! Halo, Jasiu! To ty?
        - Ja.
        - Jasiu, srałes dzisiaj?
        - Nie.
        - To nie sraj! Dzwonię z Tokio!
        • xxx131 Re: a dlaczemu nie :))) 21.12.04, 13:59
          Pani przedszkolanka pomaga małemu Jasiowi założyć wysokie, zimowe botki. Szarpią się, męczą, ciągną...
          Jest! Weszły! Spoceni siedzą na podłodze a Jasio mówi:
          - Ale założyliśmy buciki odwrotnie...
          Pani patrzy: faktycznie, lewy na prawy. No to je ściągają, mordują się, sapią...
          Ufff, zeszły.
          Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść...
          Ufff, weszły.
          Pani siedzi, dyszy a Jasio mówi:
          - Ale to nie moje buciki...
          Pani ugryzła się w język, znów się szarpią z butami...
          Zeszły.
          Na to Jasio:
          - To buciki mojego brata, i mama kazała mi je nosić...
          Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż się przestaną trząść, przełknęła ślinę i znów pomaga wciągać buty. Tarmoszą się, wciągają, silą się...
          Weszły.
          - No dobrze - mówi pani - a gdzie są twoje rękawiczki?
          - Schowałem w bucikach żeby nie zgubić!
          • gixera Re: a dlaczemu nie :))) 21.12.04, 14:21
            W lesie nadszedl czas wezwan na wojskowa komisje lekarska. Trzech
            przyjaciól - Lisek, Zajaczek i Misio równiez dostali. Spotykaja sie
            wieczorkiem przy piwku i zgodnie stwierdzaja, ze nie bardzo
            usmiecha im sie sluzba ojczyznie.
            Zajaczek mial sie stawic nastepnego dnia, Lisek pojutrze, a Misio
            dzien po Lisku. Zajaczek zaczal panikowac:
            - Musze miec kategorie E! Ale jak to zrobic, jestem przeciez zdrów
            jak ryba?
            Lisek przyglada sie Zajaczkowi i mówi:
            - Te, Zajaczek, ale ty masz wieeelkie uszy! Moze dadza ci E, jesli
            je obetniemy?
            - Ale... Moje ukochane uszy??? Nigdy!
            - Zajaczek, ty sie zdecyduj - albo odcinamy, albo rok w syfie.
            Zajaczek po kilku minutach zdecydowal sie. Walnal setke na odwage
            i mówi:
            - Tnij!
            Nastepnego dnia koledzy spotykaja sie w barze, a zajac drze jape
            juz z daleka:
            - DOSTALEM "E" ZA BRAK USZU CHLOPAKI!!!
            Lisek:
            - No tak, ale ja mam komisje jutro. Co robimy?
            Zajac przyglada sie lisowi...
            - Uszy to ty masz male... Ale za to, jaka KITA! Obetniemy ci ogon
            i "E" murowane!
            Tak tez zrobili. Nastepnego dnia w tym samym barze Lisek pokazuje
            ksiazeczke z wpisem: 'Kategoria "E", powód: brak kity.'.
            Misio mów i- A co ze mna?
            - Hmmmm.... Misio... uszy to ty masz malutkie... ogon tez
            nieduzy... ciezka sprawa... hmmm.... ale zaraz, zaraz... Misiu!
            Jakie ty masz WIELKIE JAJA!!!
            - Cooo??? Jaja mi chcecie obciac??? Nie ma mowy!
            - Albo tniemy, albo rok w syfie!
            Mis cala godzine sie zastanawial, w koncu sie zdecydowal. Lisek z
            Zajaczkiem amputowali mu jadra, a Misio ze spuszczona glowa poszedl
            smutny do domu...
            Nastepnego dnia lis i zajac siedza w barze i czekaja na misia. Ten
            jednak cos sie nie chce pojawic, choc juz 3 godziny minely od
            zakonczenia komisji. Minely kolejne 3 godziny - misia nie ma, bar
            zamykaja. Zajac i lis wyruszyli wiec na poszukiwanie kolegi. Ida,
            wolaja - Misio, Misio!... nikt nie odpowiada.... nagle patrza, a tu
            na przydroznym drzewie martwy mis wisi na pasku! Popelnil
            samobójstwo... Koledzy w szoku! - Pewnie tych jaj bylo mu tak
            bardzo szkoda - mówi Zajaczek. Podchodza blizej, a tu obok drzewa
            lezy ksiazeczka wojskowa misia. Lisek ja podniósl i
            czyta: 'Kategoria "E". Powód: Plaskostopie.'...
            • Gość: colin a dlaczemu kopijuecie blekota.com??? IP: *.aster.pl 21.12.04, 16:08
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka