to_ja76
31.05.06, 08:19
problem mam z seksem jak większość tu piszących osób, jesteśmy małżeństwem od
jakiegoś czasu, początki swietne, obecnie środek gorszy, mąż twierdzi, że nie
ma juz takich potrzeb jak kiedyś, za to ja mam nieco większe, po rozmowach
poprawia się na raz tzn. moge mieć sex 2 razy w tyg jesli się spręży jak
twierdzi, sam nie dostrzega moich potrzeb skupia się na sobie skoro on
zmęczony to może spać bo w końcu nie musi się zmuszać i tak w koło,
wymysliłam sobie, że może jeśli w końcu harbia zechce się kochać to może ja
powinnam być zmęczona, aby dostrzegł w końcu irytujący i rzucający się
problem na inne strefy, jesli kilka razy nie otrzyma tego co chce może
zrozumie, myslicie że to dobry pomysł, nie zakręci koła?
ponadto proszę nie pisać że nic nie robię bo mój mąż kiedy nie chce nic nie
pomoże z wkładaniem ręki w majtki włącznie