Dodaj do ulubionych

Uniwersyteckie

12.01.05, 18:38
Oto moja ulubiona anegdota z ulubionej dziedziny humoru uniwersyteckiego:

Pewiem znany profesor jeździł po różnych amerykańskich uniwersytetach na
których jako zaproszony lektor wygłaszał pewien wykład o swojej teorii.
Nie miał jednak prawa jazdy, więc korzystał z usług swojego własnego szofera.
Podczas wykładów, ów szofer nie mając nic innego do roboty siadał zawsze na
końcu auli i słuchał wykładu swojego profesora.
Po jakimś czasie szofer tak się osłuchał z treścią wykładu, że mógł go już
całego wygłosić na pamięć. Pewnego razu, kiedy mieli wygłosić ten wykład na
jakimś kolejnym uniwersytecie, szofer zaproponował profesorowi aby profesor
sobie odpoczął i usiadł z tyłu auli, a to on, szofer, wygłosi sam cały wykład
z pamięci. Żeby przekonać profesora, nawet powtórzył z głowy cały wykład
profesorowi.
Profesor się zgodził i tak się też stało: profesor usiadł sobie wygodnie w
ostatnim rzędzie auli, a szofer stanął przy tablicy i z pamięci zaczął
wygłoszać całą treść znanego sobie odczytu.

Wszystko by poszło bez jakichkolwiek zakłóceń, gdyby nagle na sam koniec
jakiś nadgorliwy student nie wstał i nie zadał pytania o jakiś szczegół z
którym do końca się nie zgadzał albo nie rozumiał.
Na to stojący przy tablicy szofer głośno się roześmiał i zawołał:
- Ha ha, to pytanie jest tak trywialne, że nawet mój szofer który właśnie
siedzi na końcu sali, będzie potrafił na to pytanie odpowiedzieć!
Obserwuj wątek
    • Gość: naiwna Re: Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 01:54
      :)))))))))))))))))))
    • swiatlo Re: Uniwersyteckie 13.01.05, 18:50
      Ostatni egzamin sesji wiosennej. Słońce przygrzewa, pogoda upalna, wszyscy
      studenci myślą jedynie o wakacjach. Jednak egzamin trzeba zdać.
      Rano studenci już się tłoczą w auli egzaminacyjnej, oczy niewyspane, niektórzy
      leczą kaca, inni są już myślami w górach.
      Wchodzi profesor. Widać że i on sam już chętnie by wyjechał nad morze.
      Profesor rozgląda się dookoła i mówi:
      - A teraz wszyscy posłuchajcie. Rozumiem że to ostatni egzamin sesji, że macie
      już dosyć całorocznego wkuwania się, zatem mam dla was propozycję. Kto nie chce
      dzisiaj zdawać, niech podejdzie do mnie i dam mu w indeksie czwórkę minus.
      Rozentuzjazmowany tłum rzucił się od razu do profesora. Sporo czasu zajęło
      zanim profesor powpisywał oceny, aż w końcu wszyscy studenci wyszli z wyjątkiem
      małej garstki tych najbardziej ambitnych.
      Profesor rozglądnął się dookoła i rzekł:
      - No dobrze, proszę o zamknięcie drzwi. Ostatnia szansa, czy ktoś jeszcze chce
      czwórkę minus? Za chwilę będzie za późno.
      Zrywa się jeszcze jeden student, podchodzi, dostaje 4- i wychodzi.
      Profesor:
      - Czy jeszcze ktoś? Nikt? No to dobrze, proszę o zamknięcie drzwi.
      Kiedy drzwi już zamknięte, profesor zwraca się do pozostałej garstki studentów:
      - A teraz proszę podejść do mnie z indeksami. Wszyscy macie piątki.
    • mayessa Re: Uniwersyteckie 13.01.05, 23:15
      To akurat znalam z humoru zydowskiego- o rabinie i woznicy ale mimo to fajne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka