Dodaj do ulubionych

Bajka o Kicku

IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 11.02.05, 19:47
Była raz sobie w dawnych czasach mała osada Trzy Jeziora, a nazwę taką miała
dlatego, że była położona nad trzema pięknymi jeziorami. Razem z mieszkańcami
w zgodzie i harmonii mieszkał smok o imieniu Kicek. Kicek był bardzo lubiany.
Latem pomagał w polu, zimą znosił drzewo i rozpalał ogień.

Pewnego razu, po obfitym posiłku, Kicka nawiedziła zgaga i wypił jedno
jezioro. Mieszkańcy nic nie mówili, bo Kicka bardzo lubili, a że zostały im
jeszcze dwa, to darowali ten wybryk smokowi i zmienili nazwę osady na Dwa
Jeziora.

Po tygodniu rzecz się powtórzyła. I znów zostało mu to darowane, gdyż zostało
jeszcze jedno jezioro, lecz mieszkańcy zapowiedzieli, że jeżeli to się
powtórzy, to wyrzucą smoka z osady.

Po tygodniu Kicka nawiedziła jeszcze większa zgaga. Biedny smok nie mógł się
powstrzymać i wypił ostatnie jezioro. Gdy ludzie się o tym dowiedzieli,
wyrzucili smoka z osady. I tak powstała SuchaBezKicka.
Obserwuj wątek
    • qq33 Re: Bajka o Kicku 11.02.05, 21:39
      To wszystko prawda. Źródło: praca magisterska Jana Andrzeja Wielohy Sęp-
      Rastarzeckiego : "Wpływ gastrononii na kształtowanie się państwa Polskiego w
      latach 615-682" PWN. 1976
    • Gość: żyd Re: Bajka o Kicku IP: *.upc-j.chello.nl 11.02.05, 21:43
      Alte witz mit sehr lange broda. Ale fajny, pamiętam, że kiedy go usłyszałem o
      mało nie utopiłem sie w łyku piwa. A oto inny, z mojej ulubionej kategorii "gra
      słów":

      Saloon na dzikim zachodzie. Wszyscy siedzą, piją whisky, pianista gra. Nagle
      dzwi otwierają się pod kopniakiem, wchodzi kowboj. Wyciąga colta, strzela w
      sufit. Kula odbija się od sufitu, ściany, podłogi, stołu i ... zbija szklankę
      barmanowi. Kowboj siada przy barze i mówi:

      - I'm Joe!

      Wszyscy wracają do swoich drinków, spokój, pianista gra. Nagle dzrzwi otwierają
      się pod kopniakiem, wchodzi drugi kowboj. Wyciąga kolta, strzela w sufit. Kula
      odbija się od sufitu, ścian, pianina ... i utrąca barmanowi papierosa. Kowboj
      siada przy barze i mówi:

      - I'm Jack!

      Wszyscy wracają do swoich drinków, spokój, pianista gra. Nagle drzwi otwierają
      się pod kopniakiem, wchodzi trzeci kowboj. Wyciąga kolta, strzela w sufit. Kula
      odbija się od sufitu, ścian, stolika ... i zabija barmana. Kowboj siada przy
      barze i mówi:

      - I'm sorry!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka