ann.k
05.07.02, 16:54
Wchodzi facet do baru. Rzuca stówke na blat i mówi do barmana:
-pieprzony matiz, nalej pan za stówe;
Barman nalał, patrzy zdziwiony na gościa, ale nic nie mówi. Facet wyciąga
kolejną stówke i mówi:
-pieprzony matiz, nalej pan za stówke;
Barman nalał, nadal zdziwiony i kiedy gość trzeci raz wyciągnął banknot i
powiedział:
-pieprzony matiz, nalej pan za stówke,
spytał gościa w czym rzecz, co ma do biednego matiza. Gość popatrzył smętnie i
mówi:
-ech panie, bo ja jestem kierowcą TIR-a i tu niedaleko, utknąłem w zaspie
śnieżnej; nie mogłem ruszyć i podjechał jakiś człowiek matizem i spytał czy mi
pomóc; no to ja mówię do niego: panie tym chcesz mnie wyciągnąć ze śniegu? on
mi na to, że tak, więc ja do niego: jak mnie pan tym wyciągniesz to ja ci
zrobię loda... pieprzony matiz...