Dodaj do ulubionych

ciągoskojarzenie

27.05.05, 15:19
Poniżej petycja.
Jeszcze trochę o braniu się do rzeczy.
Do rzeczy jest wziąć się w garść, lepiej niż kanarek na dachu, bo tam
stromo i niebezpiecznie, a po deszczu to jeszcze w dodatku ślisko.
Oczywiście, jak dach z papy, to śliskość można wykluczyć, a że dachy z papy
często bywają położone na płask, to i stromo nie jest. Ale w takim przypadku
mówić o bezpieczeństwie nie wypada, bo papa łatwo się łamie i zapada.
Prosimy, niniejszym, o nie drażnienie papy, papa łatwo wpada w nerwicę.
proszę dalej.
Obserwuj wątek
    • apja Re: ciągoskojarzenie 27.05.05, 15:27
      Qrcze jakoś nic mi w dŁugi wekend do glowy nie przychodzi.
    • kingakunowska Re: ciągoskojarzenie 27.05.05, 15:51
      Nerwica to straszna choroba, nerwy pekaja jak postronki, chociaz z drugiej
      strony jak sie czlowiek chce powiesic, to postronek lniany jest wlasnie
      najlepszy.
    • mangold O takie cos chodzi ?? 27.05.05, 15:54
      Dzika dzikość dzikich dzikusów
      – Heyka! – Dziki wierzchowiec mruknął pod nosem, wpadając z rykiem do baru piwnego.
      – Ryk, siadaj obok mnie – Ryk wpadając z wierzchowcem nie zauważył stołu i
      wrypał się wprost na niego.
      – Jak wpadasz! – ryknął Stołu.
      W tym momencie Wpadasz nie wytrzymał. Jak mogli porównać go ze Stołu?
      – Jak mogłeś porównać mnie ze Stołu?! – zapytał oburzony.
      Do tej pory Oburzony siedział cicho, ale gdy usłyszał, że o nim mowa, też
      przyłączył się do dyskusji.
      – No więc się przyłączyłem – powiedział Też.
      – Ale bałagan się zrobił – Dziki wierzchowiec wiedział, co mówi.
      – No więc zrobiłem się, i co z tego? – Bałagan stanął obok Ryka.
      – Kto tu jest kto??? – zapytała Heyka.
      – Jak to kto? Ja! – odpowiedział Kto.
      – Nie rozumiem! – to znów Heyka.
      – Tu jestem – Nierozumiem myślał, że jest wołany.
      – Nierozumiem, nie jesteś Wołany! Wołany stoi koło baru – Stołu dodał od niechcenia.
      – Tak, Wołany stoi obok mnie – mruknął Bar.
      Mnie spojrzała na Bara i prowokującym spojrzeniem dała mu znać, że nie żartuje.
      – Jak zwykle, żartowałem – Nie się uśmiechnął.
      Mu dostał znać, ale nic nie zrozumiał.
      – A ty, Nic, jak zwykle nie rozumiesz – Koniu miał już powyżej uszu tej gadki.
      – Co ty nie powiesz… – Gadka do tej pory milczący nie wytrzymał.
      – Przecież byłeś do tej pory Milczący… – Koniu zaczął przejmować inicjatywę.
      Po chwili Inicjatywa została przejęta.
      – Jestem Przejęta od tej pory! – darła się Inicjatywa.
      W tym samym czasie powyżej uszu Konia zaczynało być Gadki coraz mniej.
      – Heyka! – do baru wpadł szybki Lopez.
      – Co ty chcesz ode mnie? – Heyka się domyślała…
      – Ja? – spytał Ty.
      – Nie! – odparowała Heyka.
      – Co? – odezwał się Nie.
      – Wołasz mnie? – zdziwił się Co.
      – Zamknąć się! – ryknął Koniu.
      W tym momencie wszyscy się zamknęli. I to był błąd Konia, bo zapomniał dodać,
      żeby nie na klucz, bo klucza nie było.
      – Nie ma Klucza – Błąd Konia ocenił sytuację.
      – Nie oceniaj mnie po wyglądzie – stwierdziła Sytuacja.
      – Bo co? – Błąd Konia nie dawał za wygraną.
      Ale Bo i Co byli zamknięci na klucz, którego nie było. W tym momencie Koniu nie
      wytrzymał, wziął piwo i wyszedł.
      – Chodź, Piwo, idziemy gdzie indziej, gdzieś, gdzie będzie można spokojnie
      porozmawiać, bo tutaj chyba wyobraźnia płata figle.
      A Wyobraźnia siedziała i spokojnie płatała figle…
    • apja Re: ciągoskojarzenie 27.05.05, 16:38
      Bo jak sie powiesisz na postronku lnianym to może splatać ci figla i spadniesz.
      A jak spadniesz to możesz zlamać sobie noge i pojedziesz do szpitala na izbe
      przyjęc karetką na sygnale przez miasto ale i tak będziesz stal w korku a jak w
      końcu skończy sie korek to dojedziesz do szpitala na tą izbę przyjęć a tam: i
      tak umrzesz zanim cię przyjmą.
      • no_login Re: ciągoskojarzenie 29.05.05, 19:28
        Francuz, Jacques LeFevier postanowił popełnić samobójstwo. Aby mieć pewnosć, że
        próba samobójcza się powiedzie stanał na urwisku i przywiazał kamień do szyi.
        Następnie wypił truciznę i podpalił swoje ubranie. Próbował nawet zastrzelić się
        podczas skoku, ale kula chybiła przecinajac linę z kamieniem. Woda morska, do
        której wpadł niedoszły samobójca, ugasiła ogień, a zalewajac usta, spowodowała
        wymioty, które usunęły truciznę z żoładka. Jacques został wyciagnięty z wody
        przez rybaków i odwieziony do szpitala, gdzie zmarł z powodu wychłodzenia organizmu.
        Cytat z tinyurl.com/2uq7c
        • xxx131 Re: ciągoskojarzenie 29.05.05, 21:29
          Ja znam lepsze, jakis terrorysta wyslal bombe do jakiejs Ambasany, jednak zapomniaj dokleisc jakisc znaczkow i bomba wrocila do niego. Otworzyl i BUM!!!!
          • lukas1492 Do czego potrzebny jest dach - KONTYNUACJA 1 postu 29.05.05, 22:01
            Wiesz stary, w ogóle najlepsze klimaty to są pod mostem. Bo jak siedzisz pod
            mostem, to deszcz pada wokoło, a na nas nie pada. Tak samo z domami, dobrze
            mieć dach w pokoju, bo nie pada i komfort się zwiększa. Można powiedzieć, że
            dach to podstawa architektury. Domy powinni zaczynać budować od dachów.
            Przecież dom bez ściany może być, najwyżej trochę zimny będzie, ale wilgoci nie
            napada. A ile surowca by się zaoszczędzło! Budujmy więc w ciepłe dni domy bez
            ścian, ale z dachami. Na przykład letniskowe - bez ścian, ale z dachem. Ja to
            opatentuję. Poza tym dach jest ważny w pokoju telewizyjnym - wyobrażacie sobie
            oglądanie TV w pokoju bez dachu. Bez ścian owszem, będzie wiało, ale telewizor
            ciężki jest. No, najwyżej, jak wiatr będzie mocno dmuchał, to się weźmie pilota
            i podkręci na bardziej głośniej. Ale bez dachu? Nie dość, że kineskop, czy
            lampy zaleje, to jeszcze zmoczy oglądającego na fotelu i fotel zgnije. Potem
            całemu się będzie śmierdzieć, bo fotel zgnił, to się zapach bedzie nosił. I jak
            wytrzymać przy takim deszczu? Czapeczkę sobie chyba z gazety zrobić, to można
            siedzieć i oglądać. Problem tylko, że po czasie się z czapeczki taka papka
            zrobi mokra, ale Polacy już na to coś wymyślą.
            Dach jest też potrzebny z tego względu, żeby nas terroryści nie podglądali z
            satelity. Wyobrażacie sobie Biały Dom bez dachu? Jak w gabinecie owalnym pan
            Clinton zabawia panią Levinsky? Sprawa co prawda przestarzała, ale na pryzkad
            dobra, jako pryestroga, dla ciebie, stary.
            Dach jest ważniejszy od ścian, jak i od podlogi.
            Bo po co w ogóle podłoga. Jak ktoś jest marzyciel i poeta, to on i tak lewituje
            nad ziemią. Dla mniechów buddyjskich, Gwidon, z tego samego wzdlędu nie
            potrzebne podłogi. Ziemia zresztą jest, można mieć zabawę, z własnego pokoju do
            Chin się dokopać, fajnie by było, nie?

            P.s. Dach musi być z papy, żeby nie był ślizki (patrz początek wątku ;)


            A dokończcie sobie sami o podłodze :) Co prawda, nie był to ciąg skojarzeń, a
            ciąg zdań powiązanych "luźną logiką" :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka