Dodaj do ulubionych

dziwactwa profesorów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 13:52
Każdy, kto kiedykolwiek studiował, miał na pewno okazję przekonać się, że
profesorowie wyższych uczelni to często ludzie roztargnieni, dziwni, mający
przeróżne przyzwyczajenia, zasady lub odruchy i dysponujący sobie tylko
zrozumiałym "poczuciem humoru".

Znajomy opowiadał mi, jak jeden z jego profesorów polecił kiedyś studentom
przynieść na egzamin banany i w czasie egzaminu wywoływani pojedynczo
studenci mieli konsumować wspomniane banany w jego obecności. Oceny z
egzaminu wystawiał jedynie na podstawie umiejętności zjedzenia banana
(wszyscy zdali:).

A jakie dziwne rzeczy robią (robili) profesorowie na waszych uczelniach?
Obserwuj wątek
    • Gość: cwaniaczek Re: dziwactwa profesorów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.05, 14:35
      Taki jeden od "Historii myśli psychologicznej" (Krzyżewski mu jest na nazwisko)
      wjeżdżał w takie potoki myśli, że ja i wiele innych osób nie rozumiało nic z
      jego wykładów. Nie wszyscy, bo jeden student w mojej obecności powiedział, że
      wszystko rozumie (znalazł bratnią duszę dziadek). Natomiast Dobroczyński
      (interesujący się kontrkulturą z lat 60. między innymi) wjeżdżał w takie
      racjonalizacje, że też często bełkotał na wykładach z "Metodologii" (chciał
      przedstawiać skrajne przypadki i w ten spósób coś pokazywać, a wychodziło
      zawsze bla, bla, bla). Charyzmatyczna postać, ale z pewnym takim "ale" (już nie
      pamiętam dokładnie jakim; jakiś bzdet światopoglądowy, który się ciągle w jego
      wypowiedziach przewijał, jakaś tragiczna racjonalizacja, coś co ciągle
      postulował, a co w tamtym uniwersyteckim kontekście było niemożliwe do
      zrealizowania).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka