Dodaj do ulubionych

Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych?

    • kotletu Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 09.12.05, 15:08
      A moj znajomy ma w salonie narozny kwietnik, na ktorym w zimie stawia
      ogrodkowego krasnala.
    • olaaprilka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 09.12.05, 18:26
      A u mnie jest tak:
      Mam tylko 1 pokój 22,5 m2, który spełnia rolę; pokoju dziennego, gościnnego,
      sypialni, miejsca do pracy, miejsca do wypoczynku. Miałam zawsze wielki problem
      jak wszystko w nim rozmieścić, by mieć jeszcze przestrzeń do życia. Z jednej
      strony muszę mieć jakieś ubrania (letnie i zimowe), które zajmują sporo
      miejsca. Mam też jakiś telewizor i wcale nie nowy, stary adapter bo lubię stare
      analogowe płyty. Oczywiście mam też komputer żeby móc pisać na forum.
      Muszę na czymś spać więc jest i kanapa. Jest też stolik, na którym mogę
      postawić kawę albo herbatę.
      Co jeszcze mam:
      Książki tak około 400-500 (nowe, stare i zniszczone), w zamkniętych regałach
      (przeszklonych) żeby się już tak bardzo nie niszczyły.
      A czego nie mam:
      Różnych drobiazgów na półkach, pamiątek z podróży (przynajmniej nie
      wyeksponowanych), zdjęć w ramkach itd.
      Zrezygnowałam również z większej ilości żywych kwiatów (sztucznych w ogóle nie
      miałam). To była chyba najtrudniejsza decyzja.
      Ale teraz przynajmniej czuję w swoim pokoju wolną przestrzeń. Pomalowałam na
      jasny kolor ściany, optycznie wydaje się teraz większy. W ciągu dnia przez duże
      okno wpada do niego południowe światło.
      Żeby zapanować nad ładem albo uniknać chaosu robię tak: jeżeli kupię coś nowego
      to coś starego musi odejść (wystarczy schować).

      Miało być to co śmieszy, ale mnie śmieszył mój dawny pokój, teraz go lubię.
      Wyglądał inaczej bo nie potrafiłam z niczego zrezygnować.
      Okazało się, że im mniej tym lepiej.
      Pozdrawiam
    • Gość: ibrahimn Błagam bez moralizatorskich postow!! IP: 62.40.80.* 09.12.05, 18:40
      Jesli juz koniecznie chcecie pisac posty typu "Każdy ma prawo mieszkac jak
      chce... i tak dalej ble ble ble" to napiszcie w temacie o czym on bedzie. Bo ja
      tu wchodze zeby sie posmiac i trace na was dzuo czasu
      • miluszka Re: Błagam bez moralizatorskich postow!! 11.12.05, 20:00
        A mnie śmieszy lampa w domu mojej koleżanki, taka, co to wygląda jak strzecha
        włosów i jest zrobiona ze swiatłowodow. Zapalona świecie pięknie
        róznokolorowymi punkcikami. Gdy spoglądałam z zadumą na to cudo, moja
        koleżanka rzekła "bo ja lubie takie zwariowane rzeczy".
    • olaaprilka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 12.12.05, 19:07
      Ta naprawdę śmieszy mnie gdy ktoś na siłę chce być zawsze trendy, modny na
      topie itd. Stale zmienia, remontuje, dostosowuje, pozbywa się całkiem miłych
      przedmiotów tylko dlatego, że akurat w tym czasie jego znajomi uważają że to
      przeżytek i wstyd. Najlepiej zmieniać wygląd kuchni co 2 lata no może 5 bo
      dłużej to już wstyd. Z oświetleniem jeszcze gorzej, a sprzęt RTV to katastrofa
      jak nie ma się najnowszej generacji. Jak tu potem zaprosić do domu? ;-)
    • t_eba Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 12.12.05, 20:05
      Super mieszkanie, dość nowocześnie urządzone, powiedziałbym z gustem, wisząca
      lampa sufitowa a na niej powieszona metrowa szara, skręcona taśma - lep na
      muchy z całym cmentarzem i kilkoma jeszcze bzykającymi tłustymi muchami, każdy
      kto wchodził musiał to oglądać a jeżeli nie zauwałyłto sam się przykleił i
      wisiało długoooooo. Tylko much przybywało. Brrrr...
    • juna_rhae Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 12.12.05, 21:49
      A ja tam nigdy nie smieje sie z niczyjego gustu bo wiem ze jak do mnie ktos
      przychodzi pierwszy raz to najczeciej nie moze szczeki pozbierac z podlogi :D
      Stali goscie juz dzielnie znosza nasze dziwactwa.
      Dlugo by opisywac ale w moim domu wlasciwie nie ma pokojow - jedna otwarta
      przestrzen (za wyjatkiem mikro-kibelka) "Salon" czy tez "pokoj dzienny" jak kto
      woli ;) wyglada jak pelnoprawna dzungla pelna egzotycznego zielska a na srodku
      stoi sobie takie oczko wodne (na okolo 800 litrow wody i tez obstawione
      kwiatami) w ktorym plywaja zlote rybki. Dodam ze nad oczkiem jest spora dziura
      w suficie ze jak ktos ma ochote to moze sobie z pieterka pokontemplowac widok.
      Kanape tez mam w "salonie" ;D ale taka stara i brzydka (i nie skórzana) bo
      nalezy do psow i swini ktore na niej śpia. A kuchnia jest centrum zycia
      towarzysko-rodzinnego. A wlasciewie kuchnio-przedpokojo-bawialnio-etc. Stoi tam
      terrarium z naszym wezyskiem ;) i lodowka na ktorej siedza koty (bo dostaja tam
      jesc zeby psy im nie zezarly)i jeszcze troche straaasznie starych szafek
      ktorych jakos nigdy nie bylo okazji wymienic (moze kiedys trafi sie okazja). A
      i tak jest to tylko maly wycinek wiekszej calosci ktorej nie bede tu opisywac
      zeby co wrażliwsi czytelnicy forum nie dostali zawału serca :D
      I nawet jesli jest zabawne jak mieszkam (nawet dla mnie) to ja sie czuje tu
      swietnie bo tak MI PASUJE! A jak sie komus nie podoba to przeciez nie zmuszam
      do odwiedzin.

      No ale ja mieszkam w "typowej wiejskiej chalupie" i kto by sie tam takimi
      wiochmenami jak ja przejmowal ;)

      pozdrowienia dla wszystkich posiadajacych poczucie humoru.
      • horpyna4 Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 13.12.05, 09:33
        Pamiętacie czasy, kiedy zaczęły się pojawiać (po latach "siermiężności")
        produkty spożywcze opakowane "jak na Zachodzie"? Widziałam wtedy takie cudo:
        za szkłem meblościanki obok różnych "śliczności" stały również puste kartoniki
        po soczkach. Cuuudo....
      • majenkir Juna rhae... 14.12.05, 04:29
        piekny opis :)))
        A moze chcialabys pokazac te cuda?
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35
        • juna_rhae Re: Juna rhae... 14.12.05, 13:48
          Szczerze mówiąc to nie pomyślałabym że ktoś moze chcieć oglądać ten burdel ;)
          Pomyśle nad tym....
          Ale lepiej nie bo się wstydzę :(
          A poza tym to zdjęcia w naszym domu nie wychodza bo za dużo okien i z różnych
          stron światło pada. Do tego okna sa "kratkowane" takie staromodne. No i
          porządnej podłogi nie możemy sie dorobić bo to pociąga za sobą ogroooomne
          koszty (trzeba wywrócic wszystko do góry nogami) Ach te stare chałupy...
          Nie na razie nie bede ludzi straszyć. Może gdzies za 30 lat jak albo bedzie
          wszystko wyremontowane na błysk albo mnie będzie wszystko jedno ;D.
          pozdrawiam
          • heart_of_ice Re: Juna rhae... 15.12.05, 00:52
            dwie uwagi:))
            >Śmieszą mnie mieszkania śliczne i puste w których na odpowiednch miejscach
            >stoją odpowiednie rzeczy, odpowiednio dobrane kolorystcznie i odpowiednio
            >zakupione w odpowiednich sklepach.

            moje mieszkanie nie jest puste (czy sliczne - kwestia gustu) ale dziwi mnie ta
            uwaga - zeby nie bylo smiesznie, to ma byc balagan (bo jak rzeczy stoja w
            nieodpowiednich miejscach to sie to nazywa balagan) i kolorystycznie od sasa do
            lasa? zielono-zolto-rozowo-pomaranczowo-zotlto w fioletowe kropki bedzie
            najmniej smiesznie?

            >Wg mnie, jeśli ktoś zdejmuje buty wyraża tym samym szacunek dla czyjegoś >wysiłku
            >utrzymania mieszkania/domu w czystości. Dla mnie właśnie ten, który wchodzi z
            >butami do mojego domu jest burakiem i
            >prostakiem prosto z wiejskiej chałupy i pewnie sam żyje w brudzie.

            poczytaj troszke o zasadach dobrego wychowania
            butow sie nie zdejmuje i koniec
            no, chyba, ze gos jest takim troche domownikiem:)
            aha, jak ktos jest przyzwyczajony do zycia w brudzie, to by sie chyba nie
            przejmowal brudzeniem u ciebie;)))

            a wracajac do tematu:
            mnie smiesza zestawy szklanych tandetnych figurek i obrazy typu jelen na rykowisku:]
            aha, i to, ze mnie to smieszy to nie znaczy, ze to krytykuje; nie mi sie ma
            podobac, tylko wlascicielowi:)) jego moze smieszyc moj telewizor na podlodze i
            wcale mi to nie przeszkadza:)


            Pauli
            --
            No nie no, ta Emilka mi wszystkie najlepsze wyrazy pozabierała...
            • juna_rhae Re: Juna rhae... 15.12.05, 14:43
              Nie bardzo tylko rozumiem co to ma do opisu mojego hmmm... miejsca
              zamieszkania :?
              Osobiście uważam że każdy ma prawo mieszkać jak mu się podoba.
              O Gustach sie nie dyskutuje!!! I tyle.
              Ale pośmiać się lubię co nie znaczy że celowo kogoś chcę obrazić ;D

              I, nawiązując do tematu, śmieszą mnie np. takie minimalistycznie urządzone
              kuchnie które po ugotowaniu jajek na twardo wyglądają jak po przejściu
              huraganu ;) Mi by się nie chciało tego wszystkiego ciągle sprzątać i
              polerować. :D

              pozdrawiam
      • miluszka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 15.12.05, 23:04
        >
        .
        > Kanape tez mam w "salonie" ;D ale taka stara i brzydka (i nie skórzana) bo
        > nalezy do psow i swini ktore na niej śpia. A kuchnia jest centrum zycia
        > towarzysko-rodzinnego. A wlasciewie kuchnio-przedpokojo-bawialnio-etc. Stoi
        tam
        >
        > terrarium z naszym wezyskiem ;) i lodowka na ktorej siedza koty (bo dostaja
        tam
        >
        > jesc zeby psy im nie zezarly)
        U mnie jest podobnie- mam 5 kotów ( + 6 przychodni) i one dostają jeść na
        szfkach kuchennych ( ale mają swoją białą tackę, a przedtem jedły na srebrnej),
        bo by im pies wszystko zjadł.
        A czy świnkę masz morską, czy zwyczajną? Ja marzą o tym, zeby mieszakć sobie ze
        świnką ( zwykłą), bo to bardzo mądre stworzenie. Ponieważ mieszkam w centrum
        Krakowa, więc marzenie to jest nie do zrealizowania ,( choć z 5-6 kotami jest
        OK, wychodzą sobie do ogrody księdza, który graniczy z naszym domem), ale za
        parę lat - emerytura i na wieś!
        • juna_rhae Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 16.12.05, 17:56
          Swinia która spi na kanapie to świnka ala wietnamska. Cudo które osobiście
          wyhodowałam - ma już rok i waży tylko SZEŚĆ kilo. Dla porównania zwykle mini
          wietnamki mają okolo 50-60kg. Ale świnie sa naprawde fajne i ZNACZNIE
          mądrzejsze od psów!
          świnki morskie też mam tyle że siedzą w klatce z powodu rzeczonych kotów i psów
          Przepraszam za offtopic ale nie mogłam sie powstrzymać :D
          A z ciekawostek z mojego lokum to dodam jeszcze taki złoto-kiczowaty
          wentylatoro-kinkiet bez którego prawdopodobnie ugotowalibyśmy się latem i
          który zakupiony był jeszcze notabene w czasach realnego surrealizmu ;D jako
          full wypas sprzęt na kartki!
          Nie śmiać się - Ja mówię POWAZNIE~!!!! ;DDDDD

          pozdrawiam
    • Gość: nieszczególny Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 19:00
      Moja znajoma z podstawówki miała ołtarzyk na narożniku kanapy.Była tam Maryjka
      i sztuczne kewiaty dookoła i obrazek papieża.
    • Gość: N. Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.acn.waw.pl 15.12.05, 21:43
      To ja o sobie:

      W moim pokoju znajomych śmieszy przede wszystkim 17 wielobarwnych pluszowych
      królików, usadzonych na monitorze, na głośnikach i w takich wiklinowych
      koszyczkach niby do kwiatów. Oraz liczne białe, szare i beżowe niedźwiedzie, w
      tym jeden miś-gigolo w samej muszce, siedzący w plastkowej tubie i omotany
      srebrnym włosiem anielskim.

      Do tego dochodzi pół tapczanpółki, szafa na środku pokoju ("a dlaczego nie
      dosuniesz do ściany?" - a bo się drzwi nie dadzą otworzyć!), stary bok od kanapy
      podparty drążkiem do ćwiczeń, a pełniący rolę stoliczka pod klawiaturę, oraz
      niezliczona ilość pudeł po rozmaitym sprzęcie (trzeba trzymać, bo gwarancja),
      spadających na głowę w najmniej oczekiwanych momentach.

      Odważni, którzy zajrzą pod łóżko, znajdą tam łyżworolki, 8 kg proszku do prania
      w dwóch torbach, budzik i komplet lampek choinkowych.

      Pokój ma 2 x 3 m, a ja jestem posunięta w latach i te króliczki źle o mnie
      świadczą... Trudno. :) Przynajmniej się ludziska pośmieją.
      • zlosnica7 Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 02.02.06, 12:09
        Moi znajomi budowali dom....slicznie wygladał jak był jeszcze w stanie
        surowym...ale jak go urzadzili szczęka opada bynajmniej nie z zachwytu...
        wszedzie jakies figurki każda z innej parafii ...a śliczny kominek tonie w
        butelkach "z alkoholem" w przeróznych stojakach ...w butelkach jest np
        herbata... dla kontrastu pełno gadzetów reklamowych...bije to w oczy
        jaskrawoscia kolorów i cała paleta barw...
        Zawsze mnie smieszyły dywany na scianie.. no i te kwiatki
        sztuczne..niekoniecznie ładne..
        Od pół roku mamy nowe mieszkanie i urzadzamy je powoli gdyz nie chce kupowac
        byle jakiego badziewia tylko to co nam sie podoba...juz raz mielismy okazje
        miec mieszkanie w którym kazdy z rodziny pomagał... i niekoniecznie nam sie
        musiało podobac to czym nas obdarowano:)). Teraz sie uparlismy i poprostu
        odmawiamy a mieszkanie w koncu nam sie podoba :)widzac reakcje
        odwiedzajacych ..innym tez ...
        Wczesniej mieszkalismy w malutkim mieszkanku tzw. przejsciowym w ktorym troche
        utknelismy ...do tej pory znajomi sie smieja z koloru...miał byc super
        niebieski kolorek ...wyszedł o zgrozo "basenowy" ...

        • Gość: Aimine Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.zar.vectranet.pl / 80.51.235.* 02.02.06, 20:54
          ja nigdy nie moge wytrzymac, jak widze futrzana narzute na klapie od klozetu... ;)
          moja znajoma nie ma drzwi w jednym pokoju, poniewaz jej mieszkanie bylo dwupokojowe i jeden ogromny podzielili na pol, dlatego zawsze, jak nie chce, zeby ktos cos widzial przykleja tasma klejaca stare przescieradlo...hehe
          • Gość: agat Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: 194.165.146.* 03.02.06, 11:34
            Ta, albo snopek słomy w futrynę wciska - dobre:))))
            • Gość: Mimbla Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 12:35
              Tępienie beretów na kibelki POPIERAM, a tępić sztuczne kwiaty wijące się po
              rurach w łazience to obowiązek. OHYDA.
              Nie cierpię szaf Komandor ustawianych centralnie, coby każdy widział, że są,
              zwłaszcza z lustrami. Szafy Komandor robią zawsze na mnie wrażenie biura.
              TAK SAMO LAMELLE W OKNACH MIESZKAŃ. ISTNE BIURO!!! ALBO ŻALUZJE ALUMINIAKI, NO
              NAPRAWDĘ ZGROZA.
              Kolekcje wydań z gazet, nie przesadzajmy z atrakcyjnością (!)
              A co powiecie na cuudne egipskie pseudopapirusy, koniecznie duuuuuuuużo złota?!
              I jeszcze ołtarz typu: telewizor obstawiony kwiatami, figurkami, etc, przed nim
              dywan, a naprzeciw cała reszta mebli.
              Kiedyś widziałam kosmiczny zestaw karafka w kształcie rybki i 6 x kieliszki
              rybki,pomarańczowo-granatowe, czy ktoś wie skąd to było, widok na miarę
              niezłych halucynogenów..
              • Gość: lolipop Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: 218.66.159.* 03.02.06, 13:13
                Popracuj w przeprowadzkach to zobaczysz jakie cudeńka można u ludzi znaleźć:)

                Portrety o. Dyrektora, JP II, różańce i niespotykany wcześniej odór w
                mieszkaniu, z radyjokiem rzecz jasna w centralnym miejscu (gwoździa na pokrętle
                zmiany fal jeszcze nie spotkałem), bo i takie rzeczy zdarza się nieraz widywać
                u zdewociałych emerytek... Kicz i badziewie to jeszcze inna para kaloszy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka