Dodaj do ulubionych

warszawa z butów wyłazi

IP: 80.48.246.* 08.09.05, 12:48
Prawie wszędzie - czy to jadąc samochodem, czy płynąc po Mazurach, czy
chociażby zjeżdżając na nartach - napotkać można pewną postawę, typ
zachowania, który zazwyczaj bezbłędnie pozwala zidentyfikować miasto (lub jak
niektórzy wolą - wieś) zamieszkania wybranego osobnika.
Czy to tylko moja refleksja, czy jednak "coś w tym jest"?
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 12:57
      Napisz jakie zachowania, to Ci napiszę, czy jako rodowita warszawianka je
      przejawiam.

      Na marginesie:na 14 warszawiaków - 13 to przyjezdni.
      • Gość: Klapaucjusz Re: warszawa z butów wyłazi IP: 80.48.246.* 08.09.05, 13:08
        To jest coś takiego trudnego do zdefiniowania, niby inni też krzyczą, piją,
        denerwują się, obrażają, ale wspomnieni robią to w jakiś taki specjalny sposób.
        Może trochę bardziej demonstracyjny, ciut bardziej butny?
        Ale może trafiłaś w sedno - może oni właśnie bardzo chcą być stoliczni, a
        podświadomie ciągle czują, że miejsce zamieszkania to nie wszystko?
        • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 16:27
          Gość portalu: Klapaucjusz napisał(a):

          > To jest coś takiego trudnego do zdefiniowania, niby inni też krzyczą, piją,
          > denerwują się, obrażają, ale wspomnieni robią to w jakiś taki specjalny sposób.
          > Może trochę bardziej demonstracyjny, ciut bardziej butny?
          > Ale może trafiłaś w sedno - może oni właśnie bardzo chcą być stoliczni, a
          > podświadomie ciągle czują, że miejsce zamieszkania to nie wszystko?

          To tak jak z naturalizowanymi. Naturalizowany Niemiec stara się okropnie być
          "właściwie niemiecki", i to go właśnie zdradza, bo rodowici tego nie robią...

          A w ogóle to mi wisi, skąd kto jest. We wszystkich miastach są fajni ludzie, a w
          Wawie urodziło się sporo dupków. Tylko nie lubię, jak ktoś obraża bez powodu
          moje miasto rodzinne.
        • Gość: rzarufka Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.05, 21:21
          Przypomniał mi się dowcip zagadaka ( z broda, ale kąśliwy)
          Uwaga: o której w Wawie kończy się kultura?
          O tej, o której odchodzi ostatni ekspres do Krakowa.
          Dobra, teraz mnie zjedzcie!
          Ale poważnie, mój facet jest na wygnaniu w Wawie, i jakoś nie dostrzega
          wybitnych przejawów segregacji. Sama często zaglądam do niego - pozytywne
          wibracje, oprócz meneli i smrodu na Centralnym. Weźcie z Nas przykład - też
          zburzcie swój dworzec!
      • Gość: CD-R Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.pls.com.pl 08.09.05, 15:22
        a choćby to że podkreśłiłaś jaka to z Ciebie rodowita warszawianka :-P
        • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 16:24
          Gość portalu: CD-R napisał(a):

          > a choćby to że podkreśłiłaś jaka to z Ciebie rodowita warszawianka :-P
          no i co, nie wolno? a z mojej przyjaciółki rodowita Opatowianka

          a moja koleżanka podkreślała, ze jest rodowitą elblążanką - jej też byś miał za złe?

          jeden facet licytował się ze mną na pokolenia: ja od pięciu w Warszawie, on od
          sześciu w Poznaniu... był o jedno lepszy...;-)))) i z tego powodu założysz wątek
          o poznaniu wyłażącym z butów?
          • Gość: CD-R Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.pls.com.pl 08.09.05, 17:26
            nie ja założyłem ten wątek więc odstosunkuj sie ode mnie albo lepiej miej
            stosunek z francuzem może na nim robi wrazenie od ilu pokoleń mieszkasz w jakimś
            mieście
            • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 17:30
              Gość portalu: CD-R napisał(a):

              > nie ja założyłem ten wątek więc odstosunkuj sie ode mnie albo lepiej miej
              > stosunek z francuzem może na nim robi wrazenie od ilu pokoleń mieszkasz w jakim
              > ś
              > mieście

              no widzisz - nie masz pomysłu na odpowiedź to się wyzłośliwiasz
              a ja argumentuję rzeczowo

              i kto z nas jest fair?
              • Gość: CD-R Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.pls.com.pl 08.09.05, 20:14
                jakimś dzinym trafem reszta Polski nie lansuje tak na siłe - my jesteśmy
                "rodowici" ta pseudo elita z której najfajniej nabijał sie Gruza w filmie
                "40-latek" odcinek z cukiernicą dla nie zorientowanych. Mieszkam w betonowym
                blokowisku na 9 piętrze ale jestem z Wawy wiec reszta Polski to prowincja,
                puszczam sie ale za to z francuzem wiec zazdroście mi koleżanki - z mojej strony
                temat zakończyłem - żygnam
                • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 20:59
                  Gość portalu: CD-R napisał(a):

                  > jakimś dzinym trafem reszta Polski nie lansuje tak na siłe - my jesteśmy
                  > "rodowici" ta pseudo elita z której najfajniej nabijał sie Gruza w filmie
                  > "40-latek" odcinek z cukiernicą dla nie zorientowanych. Mieszkam w betonowym
                  > blokowisku na 9 piętrze

                  nie, nie mieszkam

                  ale jestem z Wawy wiec reszta Polski to prowincja


                  NIGDY tak nie twierdziłam i nie twierdzę

                  > puszczam sie ale za to z francuzem


                  chyba pisałam już, że to tylko nick?

                  a sypiać mi wolno z kim chcę


                  wiec zazdroście mi koleżanki - z mojej stron
                  > y
                  > temat zakończyłem - żygnam

                  zegnasz, bo mógłbyś się dowiedzieć, że to wszystko ,co mi przypisujesz, nie jest
                  prawdą
                  • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 21:09
                    kochanica-francuza napisała:

                    > Gość portalu: CD-R napisał(a):
                    >
                    > > jakimś dzinym trafem reszta Polski nie lansuje tak na siłe

                    Przypomina mi to polskie "dyskusje" z feministkami. Cokolwiek powiedzą, będzie
                    źle. Cokolwiek napiszę, przeinaczysz to tak,żebym wyszła na wredną warszawiankę.
                • Gość: anka Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 21:41
                  > Mieszkam w betonowym blokowisku na 9 piętrze ale jestem z Wawy wiec reszta
                  > Polski to prowincja

                  O, to to! Typowe zachowanie Warszawiaków. Mieszkałam w tym mieście przez pół
                  roku. W moim rodzinnym mieście (200 tyś. mieszkańców) mieszkam w ładnym domku,
                  skończyłam studia, materialnie powodzi mi się dobrze. A moja znajoma
                  Warszawianka mieszkająca w obdrapanym blowku w mieszkaniu 30 m2 na 3 osoby,
                  próbowała mi uświadomić z jakiego zadupia, wręcz trzeciego świata pochodzę i
                  uczyć mnie "prawdziwego życia" w Warszawie. Bo przecież wszyscy co nie są z
                  Wawy zazdroszczą tym co są lub chociaż mieszkają tam. Mało tego - twierdziła
                  ona, że Warszawiaka od nie-Warszawiaka można odróżnić po ciuchach!
                  • blinski Re: warszawa z butów wyłazi 09.09.05, 21:56
                    no bo to akurat prawda, można:) z tym że mało komu robi to różnicę.
                    • Gość: anka Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 23:00
                      Tylko jej chodziło o to, że po Warszawie chodzą niby lepiej ubrani - chyba
                      wydawało jej się, że w innych miastach nie ma sklepów, a ludzie dostają ubrania
                      z PCK.
                      • blinski Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 00:37
                        może miałaś odrobinę złej woli, że tak to odbierałaś?:) tak samo jak ktoś, kto
                        pisał o rzekomym wywyższaniu się ludzi pytających na poczcie o znaczek 'do
                        warszawy'(hyhy). ja bym powiedział że nie tyle ludzi z wawy można odróznicpo
                        ubiorze od ludzi z mniejszych miast czy wsi, co ogólnie ludzi z dużych miast od
                        tych z małych - no ale chyba nic w tym dziwnego. nie mówię tu o kwocie
                        zapłaonej za ciuchy, lecz o samym sposobie ubierania - chociażby ubrania
                        pochodziły z lumpeksu.
                        • Gość: anka Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 08:04
                          Niestety, rozmawiając z tą dziewczyną dało się odczuć, że mówi ona o Warszawie
                          z wyższością, a o innych miastach z pogardą. A co do ciuchów to powiedziałabym
                          inaczej: centrum Warszawy niewiele różni się od centrum np. Torunia. Przeważnie
                          ludzie są ubrani modnie, wystrojeni. Natomiast na osiedlach gdzie mieszkają
                          niezbyt zamożne osoby, też można zauważyć podobne do siebie style, niezależnie
                          od miasta. Miesiąc temu byłam u znajomych na wsi. Można zauważyć różnicę w
                          sposobie ubierania się osób, jakby to powiedzieć, "starszych" ze wsi i z
                          miast, ale nastolatki i ludzie koło dwudziestki ubierają się podobnie.
                          Oczywiście w bardzo biednej wsi na pewno byłoby inaczej.
                          • blinski Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 09:38
                            no nie wiem, może tobie sie tak wydaje, ja potrafię bardzo łatwo odróżnić czy
                            ktoś jest z warszwawy, czy nawet trochę mniejszego miasta - niezależnie z
                            jakiej warstwy społecznej pochodzi:) ale jest to dla mnie podstawą do oceniania
                            samego wyglądu - na pewno nie ludzi. btw, problemy z tym miałbym co najwyżej
                            jeśli chodziło by o ludzi z miast typu łódź, kraków, wrocław, poznań.
                            i widzisz - mi się wydaje, że ta koleżanka nie czuła wyższości z powodu tego,
                            że jest z warszwawy; tylko że jest w ogóle z dużego miasta. jeśli warszawiacy
                            nad kimś czują wyższosć, to na pewno nie na krakowiakami czy wrocławianami
                            (które to miasta wśród wawiaków są popularne i lubiane), tylko
                            nad 'małomiasteczkowymi'. nie popieram tego, bo to bezsensowne tworzenie
                            społecznych granic, ale zauważ, że to się daje zauważyć w każdym dużym mieście,
                            nie tylko w wawie.
                  • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 09.09.05, 22:13

                    > Warszawianka mieszkająca w obdrapanym blowku w mieszkaniu 30 m2 na 3 osoby,

                    Haha! Ja mieszkałam w 2 osoby w 17-metrowym mieszkaniu bez kuchni. Aczkolwiek
                    nigdy nie twierdziłam poniższego.

                    Weź pod uwagę, że mieszkania u nas są drogie ,podobnie jak w innych dużych miastach.

                    > próbowała mi uświadomić z jakiego zadupia, wręcz trzeciego świata pochodzę i
                    > uczyć mnie "prawdziwego życia" w Warszawie. Bo przecież wszyscy co nie są z
                    > Wawy zazdroszczą tym co są lub chociaż mieszkają tam. Mało tego - twierdziła
                    > ona, że Warszawiaka od nie-Warszawiaka można odróżnić po ciuchach!
                    • Gość: anka Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 23:05
                      Wiem, że mieszkania są drogie, ale nie w tym rzecz. Czy będąc pucybutem w Nowym
                      Jorku jest się lepszym od biznesmena z Gdańska tylko dlatego, że mieszka się w
                      Nowym Jorku? Nie twierdzę, że wszyscy Warszawiacy są tacy, ale pewnien typ
                      zachowań można w tym mieście zauważyć.
                  • r3003 Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 02:45
                    Ja jestem warszawiakiem, moja żona pochodzi z Poznania. Zmuszony więc jestem
                    odwiedzać te strony. Objechałem też kawał tej krainy Wielkopolskiej i
                    zauważyłem, że tam wszystkie kobiety z danych grup wiekowych ubierają się i
                    strzygą pióra w taki sam sposób!!! To śmieszne. Totalne badziewie. Jednej od
                    drugiej nie odróżnisz. Przyznaję, że to Wielkopolsko - Poznańskie
                    badziewiarstwo wyłazi i z mojej małżonki sznownej często. No cóż, jak powiadają
                    miłość jest ślepa. Ja natychmiast odróżnię po stroju warszawiaka od poznaniaka.
                    • blinski Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 02:59
                      ti ti ti, prowokatorze jeden:)
                    • Gość: anka Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 07:56
                      No tak, bo to stolyca najszybciej podłapuje trendy i jeśli modna jest gęsta
                      grzywka za oczy, to tam taką fryzurę ma 90% kobiet.:))
                      • blinski Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 09:43
                        anka, nie daj sie zwieść prowokacjom;) na każdym podobnym wątku zawsze się taki
                        pojawi, a zaraz pod nim 50 postów typu 'a widzicie, jakimi złamasami są
                        warszawiacy?':))
                        a te grzywki całkiem mi się podobają:)

    • Gość: Trurl Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.stacje.agora.pl 08.09.05, 13:05
      Klasyk z poczty nad morzem:
      "Poproszę znaczek do Warszawy..."

      Jakby inne znaczki kosztowały mniej :)
      • tipi_v2.0 Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 13:26
        Gość portalu: Trurl napisał(a):

        > Klasyk z poczty nad morzem:
        > "Poproszę znaczek do Warszawy..."

        eee....und? ja nigdy nie mam pojecia ile kosztuja znaczki w ogole ani jak to jest taryfikowane, wiec pokazuje pani w okienku list i mowie "poprosze znaczek na ten list". Pani zazwyczaj jest tak mila, ze jeszcze go zwazy..

        z pozdrowieniami
        piachoo

        PS. tak, wiem ze mialo byc co na ksztalt atramentu do czwartej klasy, ale...sorry, no fun.

        PPS. a'propos watku - autentyk z mazur: dialog na temat pierwszenstwa przejscia miedzy dwoma jachtami:
        - prawy!
        - jestem z warszawy!
        • Gość: no tak Re: warszawa z butów wyłazi IP: 81.210.113.* 08.09.05, 15:00
          waży bo musi, nie dlatego, że jest uprzejma- musi zważyć, żeby ktoś czasem nie
          wysłał za ciężkiego listu na za "lekki" znaczek:) więc to nie uprzejmość a
          obowiązek. i tyla:)
        • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 16:22
          tipi_v2.0 napisał:

          > Gość portalu: Trurl napisał(a):
          >
          > > Klasyk z poczty nad morzem:
          > > "Poproszę znaczek do Warszawy..."

          to nie ja, ja zawsze mówię: poproszę znaczek na terenie kraju...

          a to, że klienci poczty nie orientują się w taryfach - cóż w tym złego?

          jakby poprosił znaczek do Poznania, też byś go wyśmiewał?

      • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 16:31
        Gość portalu: Trurl napisał(a):

        > Klasyk z poczty nad morzem:
        > "Poproszę znaczek do Warszawy..."
        >
        > Jakby inne znaczki kosztowały mniej :)

        Osoba zakładała widocznie, że koszt znaczka zależny jest od odległości, jaką
        list przebywa. Jak z pociągiem.
    • lilarose Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 13:25
      W zeszłym roku byłam w Krynicy Morskiej. Poszliśmy z chłopakiem do jednej
      knajpki na piwo, a tam było kilka rodzajów soków do piwa, m. in. wsciekle
      niebieski. Zaciekawieni zaczęliśmy pytać panią nalewającą napoje, co to za sok,
      czy ma jakiś specjalny smak itp. Ona nam na to, że to zwykły sok pomarańczowy,
      tylko kolor ma taki, bo to przyciąga uwage turystów, a zwłaszcza warszawiacy
      masowo rzucają się na piwo z niebieskim sokiem, bo u nich takiego nie ma...
      • Gość: kamyczek Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.05, 16:25
        Tak na marginesie. Gdzie jeszcze na świecie piją piwo z sokiem? Znajomy Czech
        jak to zobaczył, złapał się za byfet i ze zgrozą wyszeptał: "chyba Boga już nie
        ma!, taka profanacja!"A Czesi wiedzą co to piwo. Wracając do sprawy
        Warszawiaków. Jestem Warszawianką "na wygnaniu" w innym mieście. Zgadza się, że
        reszta Polski jest inna. Nie piszę czy lepsza, czy gorsza ale inna. Zawsze
        ta "reszta Polski" znajdzie powód, żeby powiedzieć jakąś złośliwość pod adresem
        WARSZAWIAKA ALE JA MYŚLĘ, ŻE TO Z NIEDOWARTOŚCIOWANIA.
        • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 16:30
          Bo podobno różne dyrektory z awansu mówiły o reszcie Polski per "teren". "Jadę w
          teren." Słowo daję, jak czytałam, albo słyszałam w filmie, że ktoś jedzie w
          teren, to myślałam, że pola uprawne będzie badał. Nie miałam pojęcia, że to ma
          takie znaczenie.
        • bystrzynka.popiolek Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 22:17
          Gość portalu: kamyczek napisał(a):

          > reszta Polski jest inna. Nie piszę czy lepsza, czy gorsza ale inna. Zawsze
          > ta "reszta Polski" znajdzie powód, żeby powiedzieć jakąś złośliwość pod adresem
          > WARSZAWIAKA ALE JA MYŚLĘ, ŻE TO Z NIEDOWARTOŚCIOWANIA.

          Buhahahahahaha. Nic dodać, nic ująć. Doprawdy, to z 'niedowartościowania'..
          Bleh. Potrzykroć: bleh. I ten caps do tego.. Bleh!!
          (Wytłumacz mi tylko o co konkretnie chodzi? Niedowartościowania przez co, przez
          to, że w Warszawie nie mieszkają? Nie urodzili się? Czy tak...? Wyśmienite
          doprawdy - i niechcący potwierdzające tezę kolegi:]])
          • Gość: kamyczek Re:bystrzynka popiołek IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.05, 13:55
            Dlaczego Warszawiacy nie piszą, że ktoś jest zarozumiały bo urodził się w innym
            mieście lub gdzieś na wsi? Bo ich to zupełnie nie obchodzi. Gdyby tak było to
            ci wszyscy "flancowani" Warszawiacy nie mieliby przyjemnego życia. Jestem
            Warszawianką od pokoleń i nigdy jak w Warszawie mieszkałam nie zastanawiałam
            się z jakiego miejsca na Ziemi jest moja sąsiadka. Tu gdzie mieszkam wszyscy
            wiedzą, że jesteśmy z Warszawy, i nie my o tym mówimy. Tu ludzie interesują się
            wszystkim. Chyba ta Warszawa robi jednak na Nich spore wrażenie bo to widać.
            Wolę, żeby z butów wystawała mi Warszawa niż słoma.
            • bystrzynka.popiolek Re:bystrzynka popiołek 09.09.05, 14:09
              Gość portalu: kamyczek napisał(a):

              > mieście lub gdzieś na wsi? Bo ich to zupełnie nie obchodzi. Gdyby tak było to
              > ci wszyscy "flancowani" Warszawiacy nie mieliby przyjemnego życia.

              Widzę, że rozmowa z tobą, nie ma sensu. I tak nie pojmiesz, bo co drugie twoje
              słowo, aż kipi od 'stolycowego' zadęcia, a ty nawet tego nie widzisz (nawet
              tego, że dzielisz ludzi na 'nas' - warszawiaków od pokoleń i 'ich' -
              flancowanych przyjezdnych, ze słomą w butach). Cóż.

              > Jestem Warszawianką od pokoleń [...]

              Buhahahaha. Jasne;))

              > Tu gdzie mieszkam wszyscy wiedzą, że jesteśmy z Warszawy, i nie my o tym mówimy.

              Pierwszorzędne:DD
              No comments.
              • kochanica-francuza Re:bystrzynka popiołek 09.09.05, 15:03

                >
                > Widzę, że rozmowa z tobą, nie ma sensu. I tak nie pojmiesz, bo co drugie twoje
                > słowo, aż kipi od 'stolycowego' zadęcia, a ty nawet tego nie widzisz (nawet
                > tego, że dzielisz ludzi na 'nas' - warszawiaków od pokoleń i 'ich'

                Przyjezdnych. Bez dodatku "słoma w butach". Ten dodatek Ty nam wmawiasz. No i
                co, że dzielę? A to, że dzielę ludzi na POlaków, Niemców, Francuzów, Hiszpanów i
                całą resztę, to też źle?



                >
                • bystrzynka.popiolek Re: bystrzynka popiołek 09.09.05, 17:45
                  kochanica-francuza napisała:

                  > Przyjezdnych. Bez dodatku "słoma w butach".

                  Taaa.. To patrz na powyższą wypowiedź, koleżanki 'Warszawianki';))

                  <<Dlaczego Warszawiacy nie piszą, że ktoś jest zarozumiały bo urodził się w
                  innym mieście lub gdzieś na wsi? Bo ich to zupełnie nie obchodzi. Gdyby tak było
                  to ci wszyscy "flancowani" Warszawiacy nie mieliby przyjemnego życia. Jestem
                  Warszawianką od pokoleń i nigdy jak w Warszawie mieszkałam nie zastanawiałam
                  się z jakiego miejsca na Ziemi jest moja sąsiadka. Tu gdzie mieszkam wszyscy
                  wiedzą, że jesteśmy z Warszawy, i nie my o tym mówimy. Tu ludzie interesują się
                  wszystkim. Chyba ta Warszawa robi jednak na Nich spore wrażenie bo to widać.
                  Wolę, żeby z butów wystawała mi Warszawa niż słoma.>>

                  > Ten dodatek Ty nam wmawiasz.

                  Nie muszę wmawiać, to z was wyłazi w co trzeciem zdaniu..
                  I to podkreślanie swej 'warszawskości', 'od pokoleń', z dziada pradziada, heh.

                  > No i co, że dzielę?

                  Sama sobie przeczysz. Jak to z tobą w końcu jest; powinnaś się zdecydować.

                  > A to, że dzielę ludzi na Polaków, Niemców, Francuzów, Hiszpanów
                  i całą resztę, to też źle?

                  Hmm.. w zasadzie, chyba tak, bo po kiego..? Precz z wszelakimi podziałami!!
                  Znieśmy granice, wyburzmy mury, otwórzmy furtki!!

                  Kłaniam się, szczerze ubawiona
                  :-D
                  • kochanica-francuza Re: bystrzynka popiołek 09.09.05, 17:50


                    > Nie muszę wmawiać, to z was wyłazi w co trzeciem zdaniu..
                    > I to podkreślanie swej 'warszawskości', 'od pokoleń', z dziada pradziada, heh.

                    No i?... Jedni są od pokoleń warszawiakami, drudzy wrocławianami , inni
                    gdańszczaninami albo moskwianami . No i co z tego...?


                    > Sama sobie przeczysz. Jak to z tobą w końcu jest; powinnaś się zdecydować.

                    Na co? Na to, że mówię, że ja jestem z Warszawy, a przyjaciółka z Opatowa, a
                    koleżanka z Lublina? A Francuz z Nicei? A cóż w tym złego?


                    >
                    > Hmm.. w zasadzie, chyba tak, bo po kiego..? Precz z wszelakimi podziałami!!



                    > Znieśmy granice, wyburzmy mury, otwórzmy furtki!!>


                    Powiedz to wopistom i celnikom, hehe.

                    Dla informacji. Z Hiszpanem np. nie dogadam się, jeśli zna tylko swój język. Po
                    prostu.
                    • kochanica-francuza Re: bystrzynka popiołek 09.09.05, 17:55
                      kochanica-francuza napisała:

                      >
                      >
                      > > Nie muszę wmawiać, to z was wyłazi w co trzeciem zdaniu..
                      > > I to podkreślanie swej 'warszawskości', 'od pokoleń', z dziada pradziada,
                      > heh.
                      >
                      > No i?... Jedni są od pokoleń warszawiakami, drudzy wrocławianami , inni
                      > gdańszczaninami albo moskwianami . No i co z tego...?
                      >
                      >
                      > > Sama sobie przeczysz. Jak to z tobą w końcu jest; powinnaś się zdecydować
                      > .
                      >
                      > Na co? Na to, że mówię, że ja jestem z Warszawy, a przyjaciółka z Opatowa, a
                      > koleżanka z Lublina? A Francuz z Nicei? A cóż w tym złego?

                      A czy przyjaciółka może mówić, że jest z Opatowa, czy posądzisz ją o wyższość
                      wobec nie-opatowian?
                    • bystrzynka.popiolek Re: bystrzynka popiołek 09.09.05, 18:20
                      kochanica-francuza napisała:
                      > > Nie muszę wmawiać, to z was wyłazi w co trzeciem zdaniu..
                      > > I to podkreślanie swej 'warszawskości', 'od pokoleń', z dziada pradziada,
                      > heh.
                      > No i?... Jedni są od pokoleń warszawiakami, drudzy wrocławianami , inni
                      > gdańszczaninami albo moskwianami . No i co z tego...?

                      Nie o tym piszę: co innego poinformować raz, skromnym tonem itp.; co innego
                      trąbić o tym na lewo i prawo, ze szczególną atencją i namaszczeniem.
                      Zauważ, że chodzi mi o PODKREŚLANIE faktu, że się skądś pochodzi, a nie
                      'niewinne' o tym informowanie.
                      I nie mówię, że ty. Podczepiłam się pod wypowiedź koleżanki Kamyczka, która
                      wydaje mi, że (a sądzę tak po jej kilku wypowiedziach) niestety należy do osób,
                      które są przekonane, iż samo miejsce urodzenia, zamieszkania w jakiś
                      niewytłumaczalny sposób wynosi ich ponad resztę (w tym wypadku Polski i
                      przyjezdnych nie urodzonych w W-wie). Przez takie właśnie osoby, warszawiacy
                      mają taką opinię, jaką mają. A wielu na nią nie zasłużyło.
                      I jeszcze raz: dla mnie o s o b i ś c i e szczytem głupoty jest czerpanie
                      samozadowolenia tylko z faktu, że się urodziło np. w dużym czy w ogóle w
                      mieście, a nie, np. na wsi. Że to (samo miejsce) z miejsca czyni lepszym.

                      I tak dla informacji: wiem, że nie dogadasz się z Hiszpanem, który nie zna
                      innego języka.
                      • kochanica-francuza Re: bystrzynka popiołek 09.09.05, 20:12

                        >
                        > Nie o tym piszę: co innego poinformować raz, skromnym tonem itp.; co innego
                        > trąbić o tym na lewo i prawo, ze szczególną atencją i namaszczeniem.

                        OK. Zgoda. Tylko w kompie trudno ocenić "ton";-)
      • yoma Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 16:44
        To prawda, że nie ma, ale jak można pić piwo z sokiem?
      • tomash8 Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 16:45
        Picie piwa z sokiem powinno być KARALNE.
        • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 17:10
          tomash8 napisał:

          > Picie piwa z sokiem powinno być KARALNE.
          Załóżcie o tym wątek.
          • yoma Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 17:14
            Był - jakie jest najgorsze piwo w Polsce. Stanęło na tym, że ciepłe i z
            sokiem :)
          • tomash8 Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 23:34
            kochanica-francuza napisała:

            > tomash8 napisał:
            >
            > > Picie piwa z sokiem powinno być KARALNE.
            > Załóżcie o tym wątek.

            Propagandy anty - sokowej nigdy za wiele!
    • kamaoka Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 17:14
      hehe, prawidlowe obserwacje, ale wnioski pozniejsze tez wlasciwe, sama ejstem z
      polski B, studiuje w warszawie i szczerze mowiac zwisa mi kto z jakiego miasta
      jest, wazne zeby byl dobrym czlowiekiem:)
      niemniej ejdnak na swoich ukochanych jezirach czesto moglam zaobserwowac
      "warszawiakow", ich "lepszosc", ale hihi, dawali mi tym satysfakcje ze ja z
      malego maista, ale lepiej mam poukladane w glowie:)
      balam sie tej "wyzszosci" gdy ejchalam na studia, ale okazalo sie ze tu etz
      mozna spotkac przemilych ludzi:)
      a prawda jest taka ze najglosniejszy warszawiak to ten "naplywowy", stara sie
      byc bardziej warszawski niz Syrenka:)
      a z tym zwracaniem uwagi ze ktos powiedzial ze znaczek do warszawy i takie tam -
      to przewrazliwienie, choc ja sama sie z takich rzeczy smieje:)
      niemniej jednak tacy ludzie, ktorzy zwracaja uwage ze sa z warszawy, w zwiazku z
      tym im wolno wiecej sa po prostu glupi i nie nalezy sie nimi przejmowac
      a historie o "warsiawiakach" moglabym opowidac i opowiadac:)
      • r3003 Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 03:10
        A ja mógłbym bez końca opowiadać historie o poznaniakach, ponieważ mam zaszczyt
        być mężem osobniczki z tego miasta. Codziennie jest niezadowolona z Warszawy,
        wszystko jest tu gorsze. I w koło Macieju o tym swoim Poznaniu. Mam tego dosyć.
        Najgorsze są wizyty u jej rodzinki i znajomych, ciągle jakieś zaczepki i
        przygadywania na temat Warszawy, ale ja to olewam, bo wiem, że to kompleksy z
        nich wychodzą. Pieski mogą sobie szczekać, a karawana jedzie dalej! Nie
        interesuje mnie skąd kto pochodzi, ale nadzwyczaj interesuje to moich
        poznańskich rozmówców, więc nauczony doświadczeniem zmyślam aby nie prowokować
        agresji. Dla mnie Poznań to psychopatologia w czystej postaci!!!
        • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 13:29
          r3003 napisał:

          > A ja mógłbym bez końca opowiadać historie o poznaniakach, ponieważ mam zaszczyt
          >
          > być mężem osobniczki z tego miasta. Codziennie jest niezadowolona z Warszawy,
          > wszystko jest tu gorsze. I w koło Macieju o tym swoim Poznaniu.

          Poniekąd się nie dziwię...

          W Poznaniu, bodaj na Kaponierze, chuligani zniszczyli wiatę przystankową.
          Porzundnie bardzo;-) to zrobili, strzępy zostały.

          Wieczorem widziałam, jak panowie w kombinezonach rozwalają bruk i wydobywają
          resztki wiaty. Następnego dnia stała nowa...

          Kierowcy poznańscy najwyraźniej jako jedyni rozumieją, że SAMOCHÓD MOŻE
          PRZEJECHAĆ PIESZEGO, NA ODWRÓT ZAŚ NIE i jeżdżą ostrożnie...

          Świetne oznakowanie tras przystanków( tu pytanie do poznaniaków: dlaczego
          niektóre (nieliczne!)przystanki mają tylko: Ochrona JUventus?
          • procent.normy Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 13:33
            Dziwilbym sie jakby chuliganeria zaczela pomagac starszym przechodzic przez pasy tak jak to robia w Warszawie...
            • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 13:34
              procent.normy napisał:

              > Dziwilbym sie jakby chuliganeria zaczela pomagac starszym przechodzic przez pas
              > y tak jak to robia w Warszawie...

              YYy? Nie rozumiem?
    • e.marska Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 17:30
      Zgadza się ,coś w tym jest.Jechałam pociągiem jakiejś spółki przewozowej na
      trasie Gdynia - Warszawa.Był potworny tłok.Nikt nie ustąpił nikomu miejsca
      przez całą trasę .Mnóstwo młodych ludzi patrzyło ponuro na stojące starsze
      osoby / wagon bez przedziałów/ , które gnieździły się pomiędzy fotelami
      zajętymi przez młodzież.starsza pani usiadła na podłodze, ale to nie wywarło
      żadnego wrażenia na siedzących.Panowała totalna , ponura znieczulica.Sama
      Warszawa!!
      • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 17:32
        .Sama
        > Warszawa!!

        Skąd wiesz? Wylegitymowałaś wszystkich? Bo ja w pociągach relacji Poznań -
        Warszawa natknęłam się na Włocha i Kanadyjczyka...
      • Gość: rosebud Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.teldom.pl / *.teldom.pl 10.09.05, 00:23
        Ale nie tylko w Warszawie tak jest, w Trójmieście wielokrotnie spotykałam się z
        sytuacją, że stoi starsza pani z zakupami, a obok siedzą różowe dziewczynki i
        ani myślą wstać. Ta znieczulica to nie tylko problem stolicy.
        • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 13:33
          Gość portalu: rosebud napisał(a):

          > Ale nie tylko w Warszawie tak jest, w Trójmieście wielokrotnie spotykałam się z
          >
          > sytuacją, że stoi starsza pani z zakupami, a obok siedzą różowe dziewczynki i
          > ani myślą wstać. Ta znieczulica to nie tylko problem stolicy.

          Najgorsze jest to, że one jej nawet NIE WIDZĄ... Ja w ich wieku przynajmniej
          udawałam, że coś ciekawego nagle widzę za oknem...;-)))
          • Gość: Bibi Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 09:50
            To chyba one sie lepiej zachowywaly hehehe :) one na serio nie widza.... a ty
            udawalas. ;)
            • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 14.09.05, 18:15
              Gość portalu: Bibi napisał(a):

              > To chyba one sie lepiej zachowywaly hehehe :) one na serio nie widza...

              a ty
              > udawalas. ;)


              Hipokryzja jest hołdem, jaki grzech składa cnocie. Zaś znieczulica i ślepota na
              bliźnich... czym jest, drogi internaut(k)o?

              Pomijając, że z reguły ustępowałam (choć nie zawsze, hehe).
    • anty-jaroslaw Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 18:45
      Zgadzam sie z toba, niktorzy warszawiacy zachowuja sie czesto inaczej, czesto zachowuja sie jak amerykanie, tylko ze amerykanie sa mniej wyksztalceni (niechcialem napisac ze sa glupi, aby sie ktos nie obrazil)... Warszawiacy "mysla" (nieprzypadkowo napisalem w nawiasie) ze mieszkaja w stolicy swiata... A taka prawda malo kto zagranica wie gdzie jest Warszafka... Wiedza gie Cracow, dansk itd...
      • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 18:50

        Warszawiacy "mysla" (ni
        > eprzypadkowo napisalem w nawiasie) ze mieszkaja w stolicy swiata...

        Naprawdę? Wcale tak nie myślę. Miałeś na mysli zasiedziałych warszawiaków, czy
        tych z dwuletnim stażem?



        A taka praw
        > da malo kto za granica wie gdzie jest Warszafka... Wiedza gie Cracow, dansk itd.
        > ..

        Czy ja przeinaczam nazwę twojej miejscowości rodzinnej?
        • anty-jaroslaw Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 18:53
          A Ci ktorzy tam mieszkaja to jak mysla? Francuz tez z dwuletnim stazem?
          • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 19:11
            anty-jaroslaw napisał:

            > A Ci ktorzy tam mieszkaja to jak mysla?

            Przykro mi, ale nie znam wszystkich.

            Osobiście nie zadaję się z ludźmi, którzy tak myslą, bo mnie wnerwiają.


            Francuz tez z dwuletnim stazem?

            Nie ma Francuza, wirtualny.
      • blinski Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 18:51
        warszawiacy ani myślą tak mysleć:) wiekszości, mimo miłości do swojego
        rodzinnego miasta, jest wstyd że stolica kraju tak wygląda i jest tym czym
        jest.
        • anty-jaroslaw Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 18:56
          Warszawa to najbrzydsza stolica w Europie... Wszyscy idioci mysla ze w Warszawie znajda prace... I co z tego jak zycie jest drozsze?
          • blinski Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 19:00
            no jest, i warszwiacy o tym wiedzą. w końcu sami jakieś 2 lata temu w
            plebiscycie gazety stołecznej na polskie miasto najlepiej nadające sie na
            stolicę wybrali.. kraków.
            • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 19:10
              blinski napisał:

              > no jest, i warszwiacy o tym wiedzą. w końcu sami jakieś 2 lata temu w
              > plebiscycie gazety stołecznej na polskie miasto najlepiej nadające sie na
              > stolicę wybrali.. kraków.

              Blinski , ale dajże spokój. Cokolwiek napiszemy, jak nie będziemy sympatyczni -
              kolega antyjarosław chce sobie powieszać psy na Warszawie. Głupio mu założyć w
              tym celu nowy wątek, więc korzysta z tego.
              • r3003 Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 03:39
                Przypominam, że Kraków całkiem niedawno był stolicą ... Generalnej Guberni. W
                d...pie mamy taką stolicę. Wasi antenaci pod stołem siedzieli jak jakiś szwab
                tylko puścił bąka, a nasze dzieciaki z butelkami szły na czołgi. Wstyd mi jako
                Polakowi za Kraków. I to miałaby być stolica? Kpina w żywe oczy!!!
                • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 13:30
                  r3003 napisał:

                  > Przypominam, że Kraków całkiem niedawno był stolicą ... Generalnej Guberni. W
                  > d...pie mamy taką stolicę. Wasi antenaci pod stołem siedzieli jak jakiś szwab
                  > tylko puścił bąka

                  G...o wiesz kolego. W Krakowie też działał ruch oporu.
                  • r3003 Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 15:56
                    Działał jakoś niemrawie ten krakowski ruch oporu. Na likwidacje niebezpiecznych
                    szkopów musieli do Krakowa przyjeżdzać chłopaki z "Parasola" z Warszawy aby was
                    bronić. Nie ma się co obrażać, trzeba pogodzić się z prawdą. Odwagi to wam
                    zawsze brakowało i brakuje. Potraficie tylko ujadać na forach, a jak przyjdzie
                    co do czego, to głowa w piasek. Ale i tak was lubię, bo przyjemnie jest
                    obserwować jak kompleksy z was wychodzą i macie rzczywiście do tych kompleksów
                    powody.
                    • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 18:11
                      r3003 napisał:

                      > Działał jakoś niemrawie ten krakowski ruch oporu. Na likwidacje niebezpiecznych
                      >
                      > szkopów musieli do Krakowa przyjeżdzać chłopaki z "Parasola" z Warszawy aby was
                      >
                      > bronić. Nie ma się co obrażać, trzeba pogodzić się z prawdą. Odwagi to wam
                      > zawsze brakowało i brakuje. Potraficie tylko ujadać na forach, a jak przyjdzie
                      > co do czego, to głowa w piasek. Ale i tak was lubię, bo przyjemnie jest
                      > obserwować jak kompleksy z was wychodzą i macie rzczywiście do tych kompleksów
                      > powody.


                      Kolego, jestem warszawianką...:-)))
                • Gość: tomeczek Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 11:50
                  r3003 napisał:

                  > Przypominam, że Kraków całkiem niedawno był stolicą ... Generalnej Guberni.

                  Generalnego Gubernatorstwa!!! Jak się czepisz, to rób to rzetelnie! :)) Gubernie
                  były za cara...
    • Gość: rose Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.09.05, 19:08
      tak mi się coś wydaje że teza klapacjusza została poparta niezbitym dowodem,
      wypowiedziami kochanicy francuza, nic dodać nic ujać
      • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 19:10
        Gość portalu: rose napisał(a):

        > tak mi się coś wydaje że teza klapacjusza została poparta niezbitym dowodem,
        > wypowiedziami kochanicy francuza, nic dodać nic ujać

        mianowicie którymi wypowiedziami? mogłabyś zacytować?
        • anty-jaroslaw Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 19:12
          po prostu warszafska cwiaczka (jesli ist. zenska forma tego slowa...)
          • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 19:17
            anty-jaroslaw napisał:

            > po prostu warszafska cwiaczka (jesli ist. zenska forma tego slowa...)

            po pierwsze, nie wiem, o co ci chodzi, po drugie, nadal nie widzę rzeczowych
            argumentów, a tylko bluzgi

            dam ci dobrą radę: od siedzenia w kompie i bluzgania nie przybędzie ci ani
            pieniędzy, ani samooceny, może się czegoś naucz, "poukładaj sobie w głowie" jak
            napisała jedna forumka w tym wątku, to nie będziesz taki sfrustrowany?
            • independent-girl Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 20:05
              Eeeeh, beznadziejni są niektórzy ludzie...kiedy to naprawdę nie zależy od tego
              czy ktoś jest z Wawy, Krakowa, Częstochowy czy Pcimia Dolnego.
              Zawsze słyszałam,że Warszawa zadufana taka, pyszni się etc. po czym zajechalam
              na studia do Krk i co? Tez takich ludzi spotkałam...tfu! Jakie "też"?! Co ja
              piszę! W ubiegle wakacje miałam okazję spędzić miesiąc z liczną grupą
              warszawiaków i ....i wszyscy okazali się przesympatycznymi ludźmi, którzy wcale
              nie ubliżają "prowincji", mało tego, w Krakowie częsciej spotykam siez
              przejawem nietolerancji wobec Warszawy (szczególnie) i innych miast.I tez nie
              generalizuję,znam wspaniałych Krakusów i dlatego twierdzę,że to nie zależy od
              miasta,ale od samego człowieka po prostu.
              Warszawa jest stolicą - w końcu jakieś miasto musi być,a że jestem
              reprezentacyjna to widocznie na to zasluguje. Nie mówię,że Kraków mniej,ale
              stolica jest jedna... a ludzie mieszkający w niej wcale nie są gorsi/lepsi od
              reszty Polaków...
      • anty-jaroslaw Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 19:11
        heh, nic dodac, nic ujac.
        • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 19:12
          anty-jaroslaw napisał:

          > heh, nic dodac, nic ujac.
          Nauczyłeś się ładnego wyrażenia?
          • Gość: kamaoka Re: warszawa z butów wyłazi IP: 217.98.101.* 08.09.05, 20:21
            hehe, nie przejmuj sie nim, czesto masz kontrowersyjne wypowiedzi i nie zawsze
            sie z nimi zgadzam, ale tutaj masz racje:)
            facet ejst sfrustrownay i co bys nie powiedziala on i tak bedzie ci pokazywal
            jezyk bos z Warszawy:)
            i jak juz jedna foremka zauwazyla, okropnych ludzi mozna spotkac wszedzie -
            nawet w przeinteligentnym i niezwykle ukulturalnionym Krakowie:)
            a ze Warszawa najwieksze miasto to i wiecej "burakow" w nim mieszka ktorzy
            reszcie kraju musza pokazac kim sa, bo przeciez warszawska rejestracja (chocby
            "otwockowska", ale reszta ktaju i tak nie odrozni, a zaczyna sie przeciez dumnie
            na W) upowaznia chociazby do bycia chamem na drodze:) i to potem tacy jecza ze
            pzryjezdza PROWINCJA i zabiera im prace. wcale mi ich nie szkoda:)
            pozdrawiam
            • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 20:59
              Gość portalu: kamaoka napisał(a):

              > hehe, nie przejmuj sie nim, czesto masz kontrowersyjne wypowiedzi i nie zawsze
              > sie z nimi zgadzam, ale tutaj masz racje:)
              > facet ejst sfrustrownay i co bys nie powiedziala on i tak bedzie ci pokazywal
              > jezyk bos z Warszawy:)
              ehe, i CD-R tak samo...
    • bystrzynka.popiolek Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 22:35
      Coś w tym jest. Tzn. wielu ludzi zdaje się żywić pogląd, że samo miejsce
      zamieszkania w jakiś niepojęty sposób ich nobilituje, wynosi ponad resztę.
      Nieważne jest nawet jakie to miasto, w każdym większym znajdzie się taka
      (całkiem spora zresztą) grupa osób. Uderzyło mnie to od razu, jak z mniejszego
      miasta (nie takiego znowu małego) wyjechałam na studia do większego (Poznania
      nota bene). Miałam kilku takich znajomych. Jedna koleżanka, zaczęła mi raz
      uświadamiać znaczenie prostych słów, w rodzaju 'bibliografii'.. I strasznie się
      zdziwiła, że mnie w średniej też tego zdążyli nauczyć:DD
      Pomieszkiwałam też jakiś czas z dwiema warszawiankami - generalnie dziewczyny
      okey - sympatyczne, bardzo otwarte, ale.. było w nich coś 'stolycowego'.. Ciągle
      wszystkich pytały, co myślą (hehe) o ludziach z Warszawy. I to niemiłe
      zdziwienie w oczach, wręcz konsternacja, gdy okazywało się, że ktoś (nie z
      Warszawy) był bardziej od nich do przodu, np. więcej przeczytał, obejrzał,
      nazwiedzał.
      • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 08.09.05, 22:57

        I to niemiłe
        > zdziwienie w oczach, wręcz konsternacja, gdy okazywało się, że ktoś (nie z
        > Warszawy) był bardziej od nich do przodu, np. więcej przeczytał, obejrzał,
        > nazwiedzał.

        Uuu. Nie cierpię takich. Nie bywam z takimi.
        • bystrzynka.popiolek Re: warszawa z butów wyłazi 09.09.05, 14:18
          Wiem Kochanico, że ty nie z tych - i oby więcej takich jak ty, bo stereotyp
          będzie się umacniał. Szalenie denerwujące jest wrzucanie wszystkich do jednego
          worka.
          Pozdrawiam ciepło

    • Gość: batunia Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 22:36
      Znacie może taka opowiastkę:spowiednik z pewnego kurortu spowiadał panie, które
      zaczynały, " jestem z warszawy", po kilku takich wyjrzał z konfsjonału i
      zapytał: kto jeszcze jest z W-wy? w takim razie bardzo prosze na koniec
      kolejki... cos w tym jest...
      • Gość: lalunia Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 22:56
        taaa, a my - łodzianie - trzymamy dzieci w beczkach, a chorych karmimy pavulonem...
        trochę tolerancji, zrozumienia i krytycyzmu w odniesieniu do mediów, drodzy państwo
    • doona Re: warszawa z butów wyłazi 09.09.05, 01:54
      Witam. Jestem z Warszawy. Rozśmieszyły mnie niektóre wypowiedzi, że Warszawa to
      coś innego, oczywiście gorszego i znienawidzonego przez inne miasta. Warszawa
      dotąd będzie znienawidzona, dokąd inni będą na nią gadać. A kto najwięcej gada?.
      Przeważnie Ci, którzy zasłyszeli opine od innych, a sami nie mają pojęcia o
      życiu w tym mieście. Przecież miasto, to nie jego nazwa, tylko LUDZIE. A Ci
      akurat wszędze są jadnakowi, tzn. bardzo, bardzo różni. Jeden Warszawiak się
      pyszni tym, że mieszka w stolicy, a drugi się za niego wstydzi. To nie kwestia
      miejsca zamieszkania, tylko ludzkich charakterów. Prywatnie mam rodzinę w
      rzeszowskim, a służbowo mamy swoje filie w każdym większym mieście w Polsce.
      Chodzi mi tu o to, że na płaszczyźnie prywatnej czy służbowej, nie oceniam
      ludzi w/g ich miejsca zamieszkania, to są po prostu WSPANIALI ludzie.
      Prywatnie potrafimy fajnie się porozumieć, a służbowo potrafimy ze sobą
      świetnie pracować. I na prawdę nie dzieli nas nazwa miasta. My siebie po prostu
      lubimy. Warszawiak jest skazany na Warszawę, każdy inny na swoje miasto, ale co
      to ma do jego osobowości? Na co jeszcze chcecie dzielić ludzi? Ja wiem, że to
      jest forum humorum, że może powinnam śmiać się z Wami, ale tu akurat nie jest
      mi do śmiechu. Ja akurat nie lubię, kiedy jedni śmieją się z innych. Rządzą
      nami media, a my się tewmu poddajemy, tylko po co? Teraz śmieją się z Warszawy,
      za kilka tygodni będzie wyśmiany np. Kraków, i co, ja mam przekreślić moich
      znajomych z Krakowa, czy z Poznania?. Nie dajcie się mediom, miejcie swoje
      zdanie. Pozdrawiam całą POLSKę.
      • kamaoka Re: warszawa z butów wyłazi 09.09.05, 08:31
        masz racje, tylko pamietaj ze mieszkaniec Warszawy to "warszawiak" a nie
        "Warszawiak", bo zaraz ktos sie przyczepi ze sie wywyzszasz piszac wielka litera
        (czy tam duza litera, jakkolwiek to sie mowi:)
        • Gość: anulka Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.aster.pl 09.09.05, 14:33
          Ja przyjechałam do warszawy 4 lata temu na studia. Studiuje w szkole prywatnej
          i 90% to ludzie z Warszawy. Nie spotkałam sie nigdy z wywyzszaniem sie z ich
          strony. Są oczywiscie ludzie których nie lubie, ale nie ma to nic wspólnego z
          miejscem zamieszkania.
          Byłam własnie ze znajomymi ze szkoły w Toruniu , zaczepilismy 3 osoby, z prosba
          o polecenie nam jakiejs fajnej knajpki (dodam ze to byli ludzie w mniej wiecej
          moim wieku) a oni do nas z pytaniem skąd jestesmy, na to kolezanka odpowiada ze
          z Warszawy, a oni do nas ze nam nie powiedza, zebysmy wracali do siebie i
          poszli do jakiejs super restauracji a nei sie wozimy w Toruniu.
          Jak widać chamstwo nie wywodzi sie tylko z warszawy
          • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 09.09.05, 15:02
            Gość portalu: anulka napisał(a):

            > Ja przyjechałam do warszawy 4 lata temu na studia. Studiuje w szkole prywatnej
            > i 90% to ludzie z Warszawy. Nie spotkałam sie nigdy z wywyzszaniem sie z ich
            > strony. Są oczywiscie ludzie których nie lubie, ale nie ma to nic wspólnego z
            > miejscem zamieszkania.
            > Byłam własnie ze znajomymi ze szkoły w Toruniu , zaczepilismy 3 osoby, z prosba
            >
            > o polecenie nam jakiejs fajnej knajpki (dodam ze to byli ludzie w mniej wiecej
            > moim wieku) a oni do nas z pytaniem skąd jestesmy, na to kolezanka odpowiada ze
            >
            > z Warszawy, a oni do nas ze nam nie powiedza, zebysmy wracali do siebie i
            > poszli do jakiejs super restauracji

            A niesłusznie - zagłębiem knajpianym jest Kraków...;-)))

            Świnie.
    • Gość: rura betoniara Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.net-serwis.pl 09.09.05, 15:27
      Na Mazurach typowym znakiem rozpoznawczym dresa z Warszawy jest oprócz
      warszawskiej rejestracji typowa poza w samochodzie: dicho nastawione na full,
      okno otwarte, jedna ręka na kierownicy, druga na krawędzi okna
      • Gość: anulka Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.aster.pl 09.09.05, 15:40
        Gość: rura betoniara


        >Na Mazurach typowym znakiem rozpoznawczym dresa z Warszawy jest oprócz
        warszawskiej rejestracji typowa poza w samochodzie: dicho nastawione na full,
        okno otwarte, jedna ręka na kierownicy, druga na krawędzi okna<
        No prosze Cie, co ty myslisz ze tylko ludzie z Warszawy tak robią??
        Nie rozsmieszaj mnie!!!
      • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 09.09.05, 15:47
        Gość portalu: rura betoniara napisał(a):

        > Na Mazurach typowym znakiem rozpoznawczym dresa z Warszawy jest oprócz
        > warszawskiej rejestracji typowa poza w samochodzie: dicho nastawione na full,
        > okno otwarte, jedna ręka na kierownicy, druga na krawędzi okna

        W Warszawie jest to znak rozpoznawczy dresa zewsząd.
      • Gość: Adolf Hitler Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.chello.pl 09.09.05, 15:50
        Powiem wam, że z największym chamstwem spotkałem się w Krakowie. Tam to dopiero
        ludzie są zadufani w sobie:/ Od urodzenia mieszkam w Warszawie, więc jak mnie
        ktoś z Krakowa pyta skąd jestem, to mam kłamać? Wychodzi na to, że tak.
        Krakowianie są strasznie zadufani w sobie, w swoim mieście, zabytkach itp.
        Spotkałem się nawet ze swego rodzaju "napadami" na mnie, że powinniśmy im teraz
        oddać to, co włożyli w odbudowę Warszawy po wojnie:/
    • tees1 Nie masz cwaniaka nad warszawiaka 09.09.05, 17:07
      "Warszawiak, Ślązak i Kaszub znaleźli stary gliniany dzban z zalakowanym
      wieczkiem. Otwarli go i z dzbana wyleciał dżin.
      Dżin: Uwolniliście mnie, więc każdy może mieć do mnie jedno życzenie.
      Kaszub: ja tak kocham Kaszuby, niech woda w jeziorach będzie zawsze czysta, ryb
      pod dostatkiem, a turyści porządni i bogaci.
      Dżin: zrobione.
      Warszawiak: wybuduj dookoła Warszawy mur, żeby się odgrodzić od reszty tego
      kraju i żeby żadni wsiowi mi tu nie przyjeżdżali.
      Dżin: nie ma problemu.
      Ślązak: powiedz mi coś więcej o tym murze.
      Dżin: otacza całe miasto, jest wysoki, szczelny, że mysz się nie prześliźnie.
      Ślązak: to nalej tej wody z jeziora, tylko do pełna".

      media.wp.pl/drukuj.html?wid=7788550&kat=39754&ticaid=1281
      • kochanica-francuza Re: Nie masz cwaniaka nad warszawiaka 09.09.05, 17:22

        > Warszawiak: wybuduj dookoła Warszawy mur, żeby się odgrodzić od reszty tego
        > kraju i żeby żadni wsiowi mi tu nie przyjeżdżali.
        >

        to się nazywa: naciągnąć rzeczywistość dla pointy dowcipu.
        • neostrador Re: Nie masz cwaniaka nad warszawiaka 09.09.05, 17:49
          Ludzie to przeciez to zart i forum humorum, ta Polska to naprawde kraj zniszczony przez marudzikow roznych masci...
          • beti76 Re: Nie masz cwaniaka nad warszawiaka 09.09.05, 22:16
            Zrobiło się tu w końcu trochę smiesznie.
            Osobiście nie mam nic do warszawiaków, krakowiaków, poznaniaków i całej reszty
            Polski. Natomiast odnośnie "warsiawiaków" (nie obrażać się, czytac dalej" to
            opowiem wam jak wygląda mój rodzinny Garwolin w piątek po południu i w
            niedziele wieczorem lub w poniedziałek rano.
            W piątek masa ludzi ciągnie od W-wy w stronę Lublina, nie sądzę, żeby wszyscy
            co tydzień robili sobie weekendy wypoczynkowe. Oni po prostu jadą do domu,
            wracają do mamusi i tatusia. Oczywiście w niedziele i w poniedziałek rano sa
            powroty - koszmar, całe miasto zakorkowane. Ale ja nie o tym.
            Sama mieszkałam dwa lata w W-wie, też wracałam na sobote i niedzielę do domu.
            Z tym, że niegdy nie twierdziłam, że jestem w W-wy, nie robiłam podziałów
            na "oni" i "ja". To zalezy od człowieka, a nie od tego gdzie się urodził.
            Natomiast z obserwacji wiem, że niektórzy moi znajomi mieszkają w W-wie i z
            całych sił starają się odciąć od korzeni, udaja wielkie państwo mieszkające w
            stolicy. Leczą swoje kompleksy ludzi z prowincji właśnie w ten sposób. Piszę to
            na przykładzie dobrze mi znanym, aż mi żal tego człowieka. Zatracił własną
            tożsamość, widać to w każdym jego słowie napisanym na forum (odnaleźliśmy się
            przypadkiem).
            Podsumowując przydługi wywód, ktoś kto w ten sposób różnicuje ludzi ma ogromne
            kompleksy. Może jakaś terapia, czy co?
            Pozdrawiam wszystkich
            • kochanica-francuza Re: Nie masz cwaniaka nad warszawiaka 09.09.05, 22:25
              Ja do pewnego wieku (albo też do pewnego etapu życia) mogłam się "przyjąć" w
              każdym mieście. Potem zaskorupiałam . Ale gdybym urodziła się w Krakowie, to bym
              "zaskorupiała" jako krakowianka, w Poznaniu - jako poznanianka etc. A do oceny
              to nic nie ma, to tylko emocje co do mnie samej.

              A w Krakowie jest żarcie jak nigdzie w Polsce, a Wielkopolskie powinno od razu
              wejść do Unii (reszta potem, hehe).
              • r3003 Re: Nie masz cwaniaka nad warszawiaka 10.09.05, 03:18
                Popieram i powiem więcej - Wielkopolska powinna być natychmiast przyłączona do
                Rzeszy, którą tam się tak kocha. A Kraków to całkiem niedawno był
                stolicą...Generalnej Guberni razem ze swoim pysznym żarciem.
    • nauma Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 01:01
      Boszszsz... Przeczytałem do połowy i odechciało mi się. Ten watek jest
      piekielnie ponury, co on tu robi na FH???? I jeszcze będę bronić Kochanicy,
      która ostatnio straszliwie gra mi na nerwach...
      Ale do rzeczy. Poznaniak może powiedzieć, że jest dumny ze swej poznańskości,
      Krakowiak krakowiańskości etc. A Warszawiak, jak coś takiego bąknie, to od
      razu "zadziera nosa"... Co za kretynizm... Ja też jestem rodowity Warszawiak.
      Dodaję "rodowity", żeby odróżnić się od tych, którzy w Warszawie dopiero od
      niedawna. W ogóle to jest podział: Warszawiak i Warszawianin. Wśród jednych i
      drugich można znaleźć taborety; nie moja wina, że procentowo wśród tych drugich
      więcej. ALE W NICZYM NIE ZMIENIA TO FAKTU, że buraczaności nie implikuje ani
      miejsce urodzenia, ani zamieszkania. Jedynie zwiększa lub zmniejsza szansę.
      Mimo wszystko rodowity Krakus z większym prawdopodobieństwem będzie na
      poziomie, niż koleś z Rąbanki Dolnej. No nie?
      Pieprzę kompleksy tudzież zadzieranie nosa tych i owych. A normalnym: pozdro!
      • bystrzynka.popiolek Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 01:27
        To ja też powiem.. bossssszeee, bo aż mnie ręce świerzbią, jak coś takiego czytam.
        I odpowiadam: NIE!! Prawdopodobieństwo 'bycia na poziomie' bynajmniej nie jest
        większe!! Większe jest za to prawdopodobieństwo trafienia na SNOBA!! Ot co i
        wszystko w temacie.
        EOT
        • blinski Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 02:30
          no, zależy co kto rozumie przez bycie na poziomie.
          • fanta9 Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 08:55
            A ja niecierpię Wielkopolski, Poznania i całego byłego zaboru pruskiego! A
            musze tam mieszkać!
            • xxx131 Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 10:42

              Tyle ze zaboru od kilka lat nie ma. A w ogle jak Polska moze dzialac sprawnie i byc bogata jak ktos patrzy czy ktos jest z Poznania czy Warszawy... Nie wazne w jakim miescie mieszka, tylko jakim jest czlowiekiem!
              • bystrzynka.popiolek Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 13:06
                xxx131 napisał:

                > Tyle ze zaboru od kilka lat nie ma. A w ogle jak Polska moze dzialac sprawnie i
                > byc bogata jak ktos patrzy czy ktos jest z Poznania czy Warszawy... Nie wazne
                > w jakim miescie mieszka, tylko jakim jest czlowiekiem!

                Racja, ale niestety, jak widać, wielu ludzi na to patrzy i jest dla nich
                podstawą do oceny. Bleh:-//
                • sumire Re: warszawa z butów wyłazi 12.09.05, 17:18
                  Oczywiście, i to nie tylko u nas - wszędzie na świecie wzajemne animozje między
                  miastami i regionami są silne, tak to trwa od zarania dziejów i widocznie musi
                  tak być :) mówię to jako Ślązaczka mieszkająca od lat w Krakowie z mnóstwem
                  przyjaciół z Warszawy.
            • r3003 Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 16:07
              Jeśli to do mnie, to odpowiedź nie jest trafiona bo mieszkam z żoną poznanianką
              w Warszawie, a nie w zaborze pruskim i kto tu komu wbija nóż w plecy?
              • bystrzynka.popiolek Re: warszawa z butów wyłazi 13.09.05, 23:30
                r3003 napisał:

                > Jeśli to do mnie, to odpowiedź nie jest trafiona bo mieszkam z żoną poznanianką
                > w Warszawie, a nie w zaborze pruskim i kto tu komu wbija nóż w plecy?

                Hahaha.. Znamienne!
                Dlaczego, do diaska, myślisz, że to było do ciebie? Ech, ci warszawiacy, sądzą,
                że w okół nich ten świat się kręci, po forumach ludzie im noże w plecy wbijają..
                ;-))
      • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 13:31
        nauma napisał:

        > Boszszsz... Przeczytałem do połowy i odechciało mi się. Ten watek jest
        > piekielnie ponury, co on tu robi na FH???? I jeszcze będę bronić Kochanicy,
        > która ostatnio straszliwie gra mi na nerwach...

        Ja ci gram misiu??? Chyba twojemu penisowi...
        • procent.normy Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 13:34
          Czemu dzis nie jestes w szkole? A no tak dzisiaj jest sobota...
          • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 15:12
            procent.normy napisał:

            > Czemu dzis nie jestes w szkole? A no tak dzisiaj jest sobota...
            Bo ja jestem studentka, i do tego zaoczna...
          • kochanica-francuza Re: warszawa z butów wyłazi 10.09.05, 15:13
            procent.normy napisał:

            > Czemu dzis nie jestes w szkole? A no tak dzisiaj jest sobota...
            Nie odpowiedziałeś na pytanie o chuliganerię rzekomo pomagającą przechodzić
            przez pasy... bo nic takiego nie widziałam...
            • Gość: Adolf Hitler Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.chello.pl 10.09.05, 19:01
              Ładnego mam nicka?
    • Gość: Thar Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.chello.pl 10.09.05, 23:39
      Coś w tym jest.
      Sierpień zeszłego roku. Bieszczady. Podjechaliśmy kupić pstrąga. Chwilę po nas podjechał pan wypasioną terenówką. Zanim my się zebraliśmy on już był przed nami. Po chwili tak się zakręcił, ze wepchnął się bez kolejki. Generalnie "gwiazda". Zerknąłem na jego rejestrację. Zaczynała się na WI. Jednak póki co nic nie mówiliśmy. Dopiero gdy zaczął dosyć głośno komentować powolność obsługi i w ogóle podejście do człowieka na "tym zadupiu" nie wytrzymałem.(komentował to kilka minut) Rzuciłem od niechcenia " Pan to chyba ze stolycy?" Wtedy "gwiazdor" rzucił: no pewnie! a co? coś się nie... ( w tym momencie odwrócił się w naszym kierunku i zobaczył czterech kolesi, kazdy ponad 180 cm wzrostu i ok 100 kg wagi.) i dokończył swoją wypowiedz: nie, nie, nie... (tu zakasłał) nie no fajnie w tych Bieszczadach.
      Żałujcie, ze nie widzieliście jego miny. Bardzo szybko dokończył zakupy i wsiadł do do samochodu. Powiem tylko, ze dostalismy brawa od reszty ludzi tam zgromadzonych. O zniżce przy zakupie nie wspomnę. :)))
      Humor był mocno sytuacyjny i naprawdę trzeba było to zobaczyc, zeby w pełni docenić.
      Dodam tylko, że nie mam kompleksów, mam wielu wspaniałych znajomych z Wawy. Jednak perełki się zdarzają. :))
      • r3003 Re: warszawa z butów wyłazi 11.09.05, 00:26
        Masz świętą rację. Jestem warszawiakiem, znam kilku wspaniałych ludzi spoza
        stolicy - perełki się czasem zdarzają. Szkoda, że tylko czasem. Z resztą ludzi
        nawet słowa się nie da normalnie zamienić jak zobaczą rejestrację WA - to taki
        odruch warunkowy ludzi mocno zakompleksionych. A co do zachowań osób spoza
        Warszawy, które na codzień widzę, to się śmiać i płakać chce. Przyłapałem
        takiego jednego krakusa, który wynajmuje mieszkanie w bloku w którym mieszkam
        jak oddawał mocz na klatce. Nawet nie był zakłopotany. Nic dodać, nic ująć.
        Widocznie w byłej stolicy Generalnej Guberni takie zwyczje są powszechne.
        Zakablowałem słusznie faceta w mojej wspólnocie mieszkaniowej - trzeba było
        widzieć krakusa ze szmatą w ręku jak sprzątał po sobie. Mocno był wnerwiony, a
        ja miałem satysfakcję z tego, że może jeden z drugim czegoś się wreszcie
        nauczy.
    • mika_p Re: warszawa z butów wyłazi 11.09.05, 00:15
      Jesli na jakims forum ogólnym ktos pyta o szkołe na ulicy X, lekarza w
      przychodni Z, najlepsze łacze internetowe albo fajny sklep z ciuchami, i nie
      podaje miasta, to szansa, ze nie chodzo o Warszawe, jest jedna na milion.
      Obserwacja nie tylko moja, na uprtego słuze linkiem :)
      • blinski Re: warszawa z butów wyłazi 11.09.05, 00:33
        no ale taka jest niepisana zasada forumowo-czatowa, to chyba już nikogo nie
        dziwi:) po prostu w polsce net najwięcej ludzi ma z wawy, przesiadujących na
        forach czy czatach ogólnokrajowych z wawy i z reszty polski jest na moje oko
        50/50:)
        • beti76 Re: warszawa z butów wyłazi 12.09.05, 10:22
          "po prostu w polsce net najwięcej ludzi ma z wawy," ??

          Taaaa, kompleksy miejsca urodzenia mają ludzie z zewnątrz, którzy osiedlili się
          w W-wie, ale przekonanie o "wyższości" rodowitych (?) warszwiaków nad reszą
          kraju jest też zastanawiające
          • blinski Re: warszawa z butów wyłazi 12.09.05, 10:26
            a co do tego ma cytat z mojej wypowiedzi?:)
            • beti76 Re: warszawa z butów wyłazi 12.09.05, 10:41
              Ja zrozumiałam to że głównie w w-wie ludzie korzystaja z netu, bo reszta nie ma
              deostepu. A o ile sie orientuje to TP SA i rozmaite radiówki są dostepne w
              całej Polsce. A że korzystają głównie ci co są w w-wie? hmm, widocznie poza nią
              po prostu ludzie uczciwej pracuja, a mniej siedzą w necie (no sa wyjątki). Może
              się czepiam, ale tak to zabrzmiało
              • blinski Re: warszawa z butów wyłazi 12.09.05, 11:51
                a nie jesteś przypadkiem odrobinę przewrażliwiona?:) jeśli w takich tekstach
                jak mój ludzie z poza wawy dopatrują się wywyższania, to nie wieszczę szybkiej
                poprawy stosunków:)
                równie dobrze na moje 'dzień dobry' ty mogłabyś pomyśleć: 'no tak, dla ciebie
                warszawiaku dobry, bo wy tam u siebie macie najmniejsze w kraju bezrobocie i
                możesz sobie gębę cieszyć, a u mnie ludzie mniej zarabiaja ale pracują
                uczciwiej, głupi zuchwały wszawiak', itp. itd.:))
                ja tylko stwierdziłęm fakt - w wawie najwięcej ludzi ma dostęp do internetu.
                spójrz na forum gazety - co drugi albo i więcej człowiek jest z warszawy.
                • beti76 Re: warszawa z butów wyłazi 13.09.05, 08:32
                  Nie, przewrażliwiona nie jestem, natomiast pewnien rodzaj ignorancji ze strony
                  mieszkańców stolicy zauważyłam podczas mojego bezpośredniego pięcioletniego
                  kontaktu z nimi. Nie uważam, że tak mają wszyscy, ale było to częste zjawisko,
                  szczególnie wśród młodszych osób.

                  A na twoje dzień dobry po prostu odpowiedziałabym "dzień dobry", to nie kwestia
                  zamieszkania tylko wychowania. No ewentualnie mogłabym nic nie odpowiedzieć bo
                  sie nie znamy.
                  • beti76 Re: warszawa z butów wyłazi 13.09.05, 08:42
                    A w ogóle to daję spokój, bo to nie GG. Dobrze że temat się wyczerpał, bo
                    przynajmniej pyskówki się skończyły. A one świadczyły o tym, że hamstwo jest i
                    tu i tam. Pozdrawiam
                    • kate-gun Re: warszawa z butów wyłazi 14.09.05, 00:03
                      "tak-sie-bawi-tak-sie-bawi-sto-li-ca!!!"
                      taki zenujacy text mozna bylo uslyszec pewnej zimy w jednej z knajp w
                      Zakopcu... co ja sie wstydu najadlam przezd moimi znajomymi goralami...
                      • Gość: jaija Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.09.05, 00:22
                        Podam pewną anegdotkę, wydarzenie autentyczne zresztą, mające miejsce w pociągu
                        z Wawy do Gdyni lub Gdańska. Pewna pani jadąca z Warszawy wygląda przez okno i
                        mówi do nas, pozostałych pasażerek: eee, nie podoba mi się tutaj. Jakoś na
                        Pomorzu mi się nie podoba. A pani? - zagaduje do jednej babki. Babka, oburzonym
                        tonem: no wie pani?! Jak może mi się nie podobać, toż ja rodowitą gdańszczanką
                        jestem! Podzielałam oburzenie pani z Gdańska, bo ja też z terenów
                        poniemieckich ;). Mało tego, ugryzłam się w język, bo już, już miałam
                        powiedzieć, że tak osranych krów, jak na Mazowszu, to nigdzie nie widziałam (bo
                        osrane krowy widziałam pierwszy raz w życiu pełnym podróży właśnie na Mazowszu -
                        to był prawdziwy szok :D:D:D:D).
                        • annyonne Re: warszawa z butów wyłazi 14.09.05, 09:27
                          i? ja widzialam takie krowy w kazdym zaniedbanym gospodarstwie i to akurat nie
                          na mazowszu.
                          i co ma topic do tego, czy sie podoba, czy nie podoba? i co ma do rzeczy, czy
                          jestes z wawy, czy nie? ja jestem i wawa mi sie nie podoba, ale rowniez nie
                          podoba mi sie lodz, nieszczegolnie bialystok. za to bardzo krakow, poznan,
                          wroclaw. rowniez nie lubie morza, zatem moglabym powiedziec, ze na wybrzezu mi
                          sie nie podoba. ale za to uwielbiam gory i moge powiedziec ze mi sie podobaja.
                          ale nadal nie rozumiem, co to ma wspolnego z miejscem, z ktorego pochodze.

                          co do watku. zenujace sa czasem postawy warszawiakow i takim przykladem jest
                          np. moj brat. ale to dres w sumie. wydaje mi sie, ze ludzie na poziomie nie
                          czuja potrzeby uwypuklac tego, skad pochodza i potrafia sie zachowac, nie
                          rozgraniczajac: my (stolica)<---> oni (prowincja). poza moim bratem burakiem
                          nie znam nikogo, kto by sie wywyzszal z tego powodu, ze pochodzi z wawy.
                          • blinski Re: warszawa z butów wyłazi 14.09.05, 10:39
                            oj normalne, bewnie twój brat jest kibolem i nawet nie rozumie co to znaczy
                            patriotyzm lokalny - tylko podłapal parę przyśpeiwek o warszawie na stadionie.
                            tyle że taka postawa nei jest charakterystyczna wcale dla wawy - kto mi powie,
                            że dresy-kibole z krakowa czy poznania nie przejawiają podobnych postaw
                            związanych z miejscem, z którego pochodzą.
                            • annyonne Re: warszawa z butów wyłazi 14.09.05, 11:45
                              no z bratem niekoniecznie. kibolem akurat nie jest. jest po prostu burakiem.
                              ale masz racje. w innych miastach tez sa buraki, ktorzy uwazaja sie za lepszych
                              od innych, nie majac ku temu zadnych podstaw.
                      • Gość: rzarufka Re: warszawa z butów wyłazi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.05, 18:18
                        Ja podobny text słyszałam na ........ weselu! Tak sie bawi, tak sie bawi, straż
                        graniczna - dodam, ludziki wyłącznie ze stolicy. Miazga.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka