malakobietka
28.09.05, 12:02
Niewiem czy taki watek juz byl, ale co tam...
Akcja sie dzieje w schronisku chyba na Turbaczu, gdzies kolo 2 klasy liceum.
Dziewczynki osobno, chlopaki osobno w pokojach po ok. 10 osob. Trwa imprezka
w najlepsze, przemycone alkohole, tance, zabawy itd. w pewnym momencie moja
kolezanka-ania, juz niezle wstawiona, upada i uderza glowka w kaloryfer, leci
krew, ogolna panika, ale nic, znajdujemy jakis bandaz, moczymy w szklance
wody i przykladamy do czolka i tak kilka razy w tej samej szklance. sytuacja
opanowana. imprezka trwa nadal, wszystko git. nastepnego dnia rano, wiola na
totalnym kacu, wstaje z lozka i wychyla jednym haustem szklane wody po
moczeniu bandaza...