Dodaj do ulubionych

Piszemy limeryki-kontynuacja

    • 3bezatu Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 09.01.06, 20:48
      Czarną nocą nad Czarną Hańczą
      Czarownica wraz Czartem tańczą
      Tango, walca, foxtrota
      Na co przyjdzie ochota
      Czasem nucą też pieśń powstańczą.


      Przepraszam, ale jeszcze mi to „czarne” nie odeszło...
      Pozdrawiam.
      • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 21:36
        Pijąc czarną bez cukru w Rydze
        rzekła ciemniaczka: czarno to widzę!
        a widziała tak to,
        bo zgasło światło
        a w dodatku była krótkowidzem

        zaraźliwe, czy co? pozdrowienia
      • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 09.01.06, 22:28
        Murzyn nad Czarnym Stawem
        Czarną bez cukru pił kawę
        Majątek przegrał w Black Jacka
        Tak teraz biedak narzeka
        Że w czarną rozpacz wpadł nawet.
        • artbetjan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 10.01.06, 11:19
          Hej ! Long time no see jak to mówią w Singapurze !
          Niestety, byłem prze4z ostatnie kilka miesięcy w takim kraju,gdzie komputer
          jest qwytworem maszyny czasu. Dokładnie w Indiach. Wróciłem na chwilę ale zaraz
          wyjeżdżam. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie- Wilma, Imma, Kurrara, Ruta,
          Jurku.... tęskniłem za Wami !!!!
          Nie wiem czy jeszcze potrafię napisac cokolwiek....

          Pewien Sadhu raz w Gujaracie
          zrobił sobie nacięcie na klacie
          w charakterze indexu
          odbytego sexu
          lat 60 i pięć nacięć !!!!


          No marnie, ale coś tam jest.
          Buziaki
          • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 10.01.06, 11:34
            Wszelki Duch Pana Boga chwali, Artbetjanie!
            My też tęskniliśmy za Tobą. Ja już nawet listy gończe rozesłałam po róznych
            forach, ale bez rezultatu. Cieszę się niezmiernie, że żyjesz ;-)
          • wilma.flinstone Artbetjan??? 10.01.06, 11:41
            No to co zes nic nie gadal? My tu juz z Kurrara deliberowalsymy czy Ci sie
            przypadkiem nic nie stalo zeszlego lata jak byles w Egipcie, a ten se siedzial
            spokojnie w Indiach! A teraz znowu nie wiadomo co z Jurkiem. Boze, co za
            ludzie!!!
            • artbetjan Re: Artbetjan??? 10.01.06, 14:07
              No przyjechałem, to gadam.
              Siedział spokojnie, akurat...Nie macie pojęcia jaka to męka. "Wódkie tam mają
              taką na myszach, jednego, bracie, wypijesz, dwa dni nieprzytomny leżysz."
              Nie ma się zresztą co cieszyć, wracam za tydzień.
              Ale w międzyczasie się poudzielam troszeczkę.
              Uch, dziewczyny- macie szczęście że jesteście daleko i anonimowo bo w ściskaniu
              mógłbym pos.. znaczy pójść zbyt daleko..
              A co z Jurkiem ?

              • wilma.flinstone Re: Artbetjan??? 10.01.06, 17:54
                artbetjan napisał:

                >> Uch, dziewczyny- macie szczęście że jesteście daleko i anonimowo bo w
                ściskaniu mógłbym pos.. znaczy pójść zbyt daleko..

                Naprawde? Ojej, no to az zaczynam zalowac, zem daleko, bo nikt mnie jeszcze az
                TAK nie sciskal! Zawsze tylko obiecanki-cacanki...

                A po co Ty tam znowu wracasz? Te wodkie pic? Sie tu zara spowiadaj!

                No co z Jurkiem...? Kamien w wode, nie bylo go z pare miesiecy. A my tu czekamy
                i czekamy. I nic. Eh...!
                • artbetjan Re: Artbetjan??? 12.01.06, 10:53
                  Wódkę też, ale ogólnie to cholera wie- może kharma jaka się znajdzie dla
                  duszy...
                  Nauczę się grać na sitarze...
                  Wiesz, że ja jestem taki więcej Harrisonowski,więc wypadało.
                  A tak naprawdę to różne interesy w tej i innych stronach świata więc generalnie
                  stałem się bywalcem "przestronnych wnętrz" samolotów. Myślę że niedługo przejdę
                  na ty z niektórymi stewardessami.
                  • wilma.flinstone Re: Artbetjan??? 12.01.06, 18:38
                    No to coz: farewell! I daj znac jak wrocisz! Calusy!
          • Gość: Kurrara Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.01.06, 11:44
            Raz wyjechał gość na koniec świata,
            A nie było go ze cztery lata.
            Wraca- witają dzieci,
            To najmłodsze też leci
            -Słodki trzylatek wołając: "Tata!"

            Artbetjan, NO WRESZCIE! :-)))))A myśmy już myśleli, że zginąłeś w świecie!
            Bardzo się cieszę, że już jesteś na łonie forum. Pozdrawiam serdecznie i liczę
            na jakieś opowieści z podróży (oczywiście w formie rymowanej)- Kurrara ;-)
            • artbetjan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 10.01.06, 14:12
              Na łonie.....mhm.
              No poprzednie było z podróży.

              Ale może być jeszcze.

              Artbet bawiąc w Indiach służbowo
              spotkał gwiazdę- niestety filmową
              Bollywoodzie !
              O Ludzie !
              Dajcie jedną choć Polkę zdrową !!!!!
              • artbetjan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 10.01.06, 14:33
                J.K. Singh z Yeddumailaram
                Zaspokajał się zwykle sam
                a że jadał też ręką
                nie było końca stękom
                I okrzykom- Om,Om i Ram Ram

                (Jak wiadomo, przyprawy lokalne są dosyć piekące, szczególnie w tamtych
                okolicach, czyli Andhra Pradesh)
    • wilma.flinstone Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 10.01.06, 11:46
      Maszynista-emeryt spod Pszczyny
      Całe noce i dnie maca szyny.
      Mówi że to dlatego,
      Że chce czuć coś twardego,
      Gdy wspomina swe dawne dziewczyny.
      • immanuela Do Artbetjana moskalicznie, sorry 10.01.06, 11:57
        A kto jeździ w takie kraje
        gdzie komputer jest kuriozum
        niechaj nigdy mu nie staje
        a szczególnie w czasie mrozu ;-)

        PS. Dziewczyny, ale się ożywiłyście! :-)
        • Gość: Kurrara Re: Do Immy moskalicznie, sorry IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.01.06, 12:09
          Kto się dziwi, że dziewczyny
          Budzą się w pobliżu samca,
          Tego całkiem bez przyczyny
          Łupnie sekta od różańca!

          No ba...
          • palnick Re: Do wszystkich moskalicznie, wezwanie. 10.01.06, 12:23
            Kto się przestał moskalicznie
            tu udzielać w starym wątku
            Tego proszę dziś prześlicznie
            wróć, lub wylądujesz w wrzątku :)

            Wątek moskalikowy ma już 2222 wpisy. Dociągnijmy do 2500 !
      • Gość: Kurrara Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.01.06, 12:05
        Starsza pani- dźwigowa, spod Warki
        W pracy maca i pieści lewarki.
        Józka wspomina przy tym,
        Co był tak niewyżyty,
        Że na myśl samą chodzą jej ciarki.

        No i widzisz Wilmo, zguba się znalazła:-)
        • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 10.01.06, 12:39
          Trzy dziewczyny z Pakości
          W pełnej gotowości
          Witają Artbetjana.
          Lecz drań dzisiaj z rana
          Przegrał je wszystkie w kości.
      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 10.01.06, 12:52
        Piekarz Zenon - rencista z Łańcuta
        pieści w myślach swą sławę koguta.
        Apetyczne dzieweczki
        chrupał niczym bułeczki
        Dziś przez brzuch rzadko widuje fiuta.
        • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 10.01.06, 13:38
          Wątpliwości miał dziadek w Olsztynie
          Czy od rana gorzałkę pić, czy nie.
          Więc na wszelki wypadek
          Przez dzień cały pił dziadek
          Przy czym, chlipiąc, grał na mandolinie.
          • Gość: Kurrara Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.01.06, 15:07
            Pewną panią leciwą, chłop w Darnie
            Napastować jął wręcz SEKSUALNIE!
            Więc przez łeb mu: "Stop! Basta!
            A na *** mi ta pasta!?"
            (Na stronie: "Szkoda, mogło być fajnie")

            • tojajurek Hej! Artbetjanie! 10.01.06, 19:50
              Cieszę się że wpadłeś do Kraju ochłodzić się co nieco po tych indiańskich
              kontaktach - skądinąd do dziś nie wiem po co Kolumb te Indie odkrywał i
              odkrywał. Jeszcze fajniej, że wpadłeś na forum.
              Wzruszyłem się Twoją pamięcią o mojej nikczemnej osobie, a także tym, iż inni
              limerykowicze również o mnie nie zapomnieli.
              Na forum udzielam się ostatnio bardzo rzadko - mam potężny dołek i nic mi się
              nie składa. Ale może to minie...
              Pozdrawiam Cię naprawdę serdecznie.

              Specjalnie dla Artbetjana uaktualniłem wymyślony kiedyś przeze mnie limeryk:

              Był raz fakir bogobojny w Madrasie,
              Który hodował kanarki na kutasie.
              Twierdził, że mu się mieści
              Ich tam równo czterdzieści,
              Choć ostatniemu noga obsuwa się.
              • wilma.flinstone Re: Hej! Artbetjanie! 10.01.06, 20:30
                No pewnie, ze nikt Cie tu nie zapomnial! A juz tego limeryka to ja, na
                przyklad, nie zapomne nigdy, bo sie z niego z pol nocy smialam jak go pierwszy
                raz napisales...:D
                • immanuela Re: Hej! Artbetjanie! 10.01.06, 21:10
                  Ale się tu gwarno i głośno zrobiło. Nawet Tojajurek się odnalazł. Normalnie
                  impreza powitalna na cześć Artbetjana!!!

                  Limerystę z Miami
                  Do Indiów zaniosło tsunami
                  Lecz po powrocie
                  Uciech dostarczył krocie
                  Kochajmy się panie z panami!!!
                  • artbetjan Re: Hej! Artbetjanie! 11.01.06, 09:29
                    W Miami nie byłem.
                    Dotarłem na razie do Orlando i Filadelfii.
                    Aha i byłem w Central Parku 8.12.2005 w rocznicę śmiercie Johna Lennona. BYło
                    niesamowicie.
                    A, bo nie mówiłem , że w międzyczasie byłem też w USA

                    Imma!?:
                    - a jak się miewa Imma ?
                    Czy Imma wciąż ten rym ma
                    Który się duszy imma
                    I trzymma, kurna, trzymma !!!?
                • artbetjan Re: Hej! Artbetjanie! 11.01.06, 09:24
                  Którego ? Bo , o ile statystyki nie kłamią popełniłem ich ze 200.
                  Całuski Wilmo !!!!
              • artbetjan Re: Hej! Artbetjanie! 11.01.06, 09:23
                tojajurek napisał:

                > > Specjalnie dla Artbetjana uaktualniłem wymyślony kiedyś przeze mnie limeryk:
                >
                > Był raz fakir bogobojny w Madrasie,
                > Który hodował kanarki na kutasie.
                > Twierdził, że mu się mieści
                > Ich tam równo czterdzieści,
                > Choć ostatniemu noga obsuwa się.

                Bardzo Ci dziękuję.
                Jakże mógłbym zapomnieć o autorze Sammo Atry. Do tej pory jest to mój ulubiony
                wierszyk. Usiłowałem go nawet umuzycznić i zaśpiewać (n.b. naplaży w Chennai-
                bo tak się teraz Madras nazywa) Fakira nie spotkałem, kanarka jadłem.
                Serdecznie pozdrawiam i już żałuję że w piątek wyjeżdżam.
                ABJ
        • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 10.01.06, 21:09
          A nasz Jurek gdzieś pod Nowym Miastem
          przejadł był się z zakalcem ciastem
          Teraz myśli - mam doła.
          Nasza brać jednak woła:
          Z doła wyjdź i tu wróć natychmiastem :)

          Jurku,
          Nic tak nie wyciąga z doła, jak serdeczność dookoła!

          • Gość: Kurrara Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.01.06, 22:28
            Siedział Jurek gdzieś w świecie szerokim
            W podejrzanym coś dole głębokim.
            Ale nie damy Jurka:
            Jurek, łap sie za sznurka
            I na górka tu do nas, bez zwłoki!

            • jambur Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 10.01.06, 23:23
              Czyżbym niechcący wyzwolił sub-wątek kinajdologiczny w wątku limerycznym? No to
              jazda:

              idzie ropucha
              mokra (nie sucha)
              widokiem tym mormon
              pobudził swój hormon –
              zaraz przerucha...
            • jambur Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 10.01.06, 23:27
              W nutę orientalną też mogę uderzyć:

              Dwóch chłopców grało w piłkę w Nepalu
              Angażując się w grę w każdym calu,
              Efekt był zaś niebłogi –
              Obaj stracili nogi,
              Kopali bowiem piłkę do metalu.
    • jambur Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 10.01.06, 21:35
      Hu, czuję się, jakbym wszedł na czyjś rodzinny ryjunion...
      Ostatnio ktoś napisał coś o fiucie, więc i ja się nie będę krępował:

      Jedna niewiasta w stanie Iowa
      Biegała goła wokół kościoła.
      Stary wikary
      Nie mógł fujary
      W ryzach utrzymać, aż dostał fioła!
      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 10.01.06, 22:07
        Pewien ministrant z kościoła w Łomży
        do mszy dziś służył w samiuśkiej komży
        Na widok stringów katabas
        jęczeć jął jak kontrabas:
        Oj będzie ostro!I to bez ciąży!



    • jambur Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 10.01.06, 21:39
      Albo jeszcze ostrzej... a co tam ;)

      Dawny antenat Zulusa Czaki
      Do gorylicy szedł w koperczaki.
      W czym jej uchybił?
      Czy p**dy chybił?
      Że z jaj wyrwała mu wszystkie kłaki?!
      • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 10.01.06, 21:57
        Jednego pana z Utah
        pszczoła ugryzła we fiuta
        "Masz rozmiar XXL
        narzeszcie! No to cel-
        uj!" - tak rzekła mu Ziuta.
        • Gość: Kurrara Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.01.06, 22:06
          Pewien prostaczek ze stanu Utah
          Chciał mieć większego niż ma już fiuta.
          Więc w wielkim bólu
          Trzymał go w ulu.
          (Bestia na pięć nóg, że powiem, kuta.)
          • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 10.01.06, 22:12
            Pewien playboy z Kabulu
            Też trzymał swojego w ulu
            Trzy pszczółki i muszka
            Wleciały mu do łóżka
            Z okrzykiem: "Bzyknij nas, Królu!"
          • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 10.01.06, 22:14
            Zaszczuty kowal z Czarnego Lasa
            cierpiał, bo mikrus z jego kutasa.
            Dumał... a potem
            przywalił młotem
            Ciemna, ach ciemna prowincja nasza.




            • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 10.01.06, 22:25
              Amant gdzieś pod Kamieniem
              Na pszczoły miał uczulenie
              Zabrakło mu też młota
              By sprostać Gieni, niecnota
              Przyozdobił swojego w desenie.
              • Gość: Kurrara Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.01.06, 23:49
                Pewien facet- Tyrolczyk, choć z Rusi
                Wstydził fiutka się swego przy Lusi.
                A że był zeń Tyrolczyk,
                Wetknął tam sobie kolczyk,
                Teraz płacze, że chować go musi.
                • Gość: Kurrara Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 10.01.06, 23:58
                  Wrócił z wielkiej podróży w swe włości
                  Gość i rad zaraz zaprosił gości.
                  Wszyscy piją, swawolą,
                  A gospodarz pod stołem
                  Tnie komara i smacznie się mości.

                  No...to był dzień!...:-)
                  • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 11.01.06, 13:24
                    Oj, nie stronił był kowboj w Nagoi
                    Od przeróżnych z procentem napoi;
                    Strzelał w pijackim szale,
                    Czym się nie różnił wcale
                    Od przeciętnych nagojskich kowboi.
                    • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 11.01.06, 15:22
                      Spił się w trupa Dominik z Gujany,
                      Ledwie dycha i leży skonany.
                      "Nie umieraj, Dominik!
                      Trza lekarzy, trza klinik!"
                      "Klinik...? Tak...byłby wręcz...pożądany..."
                      • jambur Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 11.01.06, 16:53
                        Poeta walcząc o laury w Somalii
                        Wiersz stworzyć o uczcie chciał kanibali,
                        Lecz przez złośliwe mzimu
                        Nie mógł pisać do rymu –
                        Zjedzony został przez swoich rywali.
    • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 11.01.06, 14:17
      Pewien sztukmistrz ambitny z Lublina
      ćwiczył z wody produkcję wina
      Choć próbował od rana
      - każda próba przegrana.
      Ktoś już sobie całkiem nieźle poczynał!

      • jambur Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 11.01.06, 14:49
        And now for something completely different...

        Durban. Urban . Turban kupił za renty,
        W dziwacznej kolekcji ten jest już enty,
        „Torbacze, ja was zapylę!”,
        Krzyczy (jak to?) i tyle.
        W limeryku z Urbanem nie szukaj pointy.
      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 11.01.06, 18:12
        Roman Giertych, gdy dziś wrócił z poletka
        z przerażeniem stwierdził: Nie mam napletka!
        Po rachunku sumienia
        odkrył, że bardzo zmienia
        taki detal odgryziony przez Mietka


        • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 11.01.06, 18:59
          Mówiła jedna Majewska,
          że u kulturysty z Oleska
          tors i każda kończyna
          dębu pień przypomina,
          a kutasik pozostał oseska.
          • jambur Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 11.01.06, 19:05
            Żona pisarza Juliusza Verne'a
            Wciąż go zdradzała, szmata niewierna.
            Przez gniewu pożar
            W końcu ją pożarł -
            Dobrze, że chociaż była koszerna!
          • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 11.01.06, 19:08
            Pewien gość, jedząc obiad w Mario-t-cie
            czarną muchę zobaczył w kompo-t-cie.
            Szef sali, co nosi się z pańska,
            rzekł: "nie czarna ona, a hiszpańska
            masz pan gratis i po kłopo-t-cie".
            • tojajurek Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 11.01.06, 19:12
              Był świątobliwy mnich ze Srinagaru,
              Który słynął z chronicznego kataru
              I w ten sposób – latami –
              Odżywiał się smarkami,
              A ponadto wykarmił uczniów paru.
              • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 11.01.06, 20:25
                tojajurek napisał:

                > Był świątobliwy mnich ze Srinagaru,
                > Który słynął z chronicznego kataru
                > I w ten sposób – latami –
                > Odżywiał się smarkami,
                > A ponadto wykarmił uczniów paru.
                -------
                Wróciłeś Jurku ! Cieszę się :)
                • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 22:47
                  Mówiła Anielka z Karpacza:
                  no, czemu mój stary nie wraca?
                  Artbetjan już wrócił
                  i Jurek coś rzucił
                  a ten zamiast pisać ma kaca.
                • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 22:50
                  Palnick, czy Ty się gdześ nie wybierasz? człek , by se już zawczasu jaka mowę
                  powitalną przygotował, żeby nie być taki nieobyty. ;)
                  • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 01:18
                    Gość portalu: Matylda napisał(a):

                    > Palnick, czy Ty się gdześ nie wybierasz? człek , by se już zawczasu jaka mowę
                    > powitalną przygotował, żeby nie być taki nieobyty. ;)
                    -------
                    Szykuj, szykuj :))))))))))
                    • artbetjan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 10:28
                      Wrzeszczał w Delhi turysta raz w szale
                      że to wszystko nie mieści się w pale !
                      Fakir pozbył się spodni
                      i wnet udowodnił
                      że przeciwnie, się mieści wspaniale.

                      Pewien karnak (przewodnik słoni)
                      nie mógł słonia do pracy zagonić
                      Nie bądź-mówił mu-głąbem
                      bo pokażę ci trąbę !
                      I pokazał. A słoń się zapłonił.

                      Leszek z Desna gdy szedł na krucjatę
                      prosił- wierną bądź! -żonę Renatę
                      Ledwie kurz zniknął w dali
                      Renię już dosiadali
                      Jan, Krzyś, Staś i dwóch mnichów z Opatem



                      • artbetjan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 10:48
                        Maharaja mieszkający w Jaipurze
                        wręcz uwielbiał tancerki na rurze
                        latał stale do Sofii
                        na występ jednej Zofii
                        Wrzeszczał wtedy-dłużej tańcz, dłużej!
                      • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 10:50
                        Rozmawiał amant z Renatką
                        "O seksie mówić mi hadko
                        bo widzisz, motylki i pszczółki..."
                        i takie jej sadził formułki
                        że Renia już dzisiaj jest matką.

                        PS. Artbetjanie, a zerknij no na moskaliki :-)
                        • artbetjan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 10:54
                          lece....
                      • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 11:01
                        Nigdy trzeźwy nie chodził gość z Przewał,
                        I dzień w dzień jak żył- pałę zalewał.
                        Stracił pannę dość ładną,
                        Potem stoczył się na dno,
                        Chociaż grzybów na pale nie miewał.
                    • Gość: Kurrara Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.crowley.pl 12.01.06, 12:17
                      Art się był nam objawił (co prawda chwilowo, ale wiemy, że żyje), Jurek się
                      znalazł, Wilma w pobliżu, Palnick i reszta na miejscu.
                      A gdzie Ruta?
                • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 11.01.06, 22:50
                  Artysta malarz z La Paz
                  zawiesił na ...uju obraz
                  wielkie ilości fanek
                  wielbiły go co ranek
                  to się zowie: Sztuka dla mas!
                  • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 23:05
                    Pomyślała raz jedna w Kalkucie:
                    z tym fakirem, to będzie sto uciech,
                    kiedy zadmie w piszczałkę
                    stawia w pion każdą pałkę,
                    tylko po co te ptaszki na fiucie?
                    • jambur Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 00:09
                      Stracił ksiądz wiarę i zrzucił sutannę
                      Przedkładając odtąd gulasz nad mannę.
                      Daleko niewiarę, zaiste,
                      Posunął, jak na ateistę -
                      I pisał "Jezus" przez "o" kreskowane.
                    • immanuela Matyldo! 12.01.06, 00:25
                      Ty coś podejrzanie świetna jesteś!
                      • Gość: Matylda Re: Matyldo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 09:32
                        dzięki Immo, podbudowałaś mnie, pozdrowioka.
                    • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 01:53
                      Pani doktor, dość znana w Sorbonie
                      swą uczoność wciąż skupiała na łonie.
                      Kiedy młódź nie umiała
                      to im pały stawiała.
                      Dla studentów była perłą w koronie.

                      • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 11:46
                        Mały Kazio raz został premierem
                        rządu w Polsce - by zrobić karierę
                        brał co mu Kaczor dawał
                        potem okrzyk wydawał
                        "Yes, yes!", bo był młodym ogierem ( :) )
                        • jambur Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 12:10
                          Satanista, co pakt z diabłem trzymał,
                          Twierdził, że się wirus go nie imał.
                          Pękając z dumy
                          Nie wkładał gumy,
                          Kiedy lalkę plastikową dymał!
                          • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 12:28
                            Raz malkontent-prawiczek, gdzieś w Mławie,
                            Wyobracał panienkę na trawie.
                            Gdy akt został spełniony
                            Rzekł malkontent skrzywiony:
                            - A mówili, że będzie ciekawie!
                            • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 13:44
                              Roztargniony saper w Bangkoku
                              miał fatalny początek roku
                              Ręka trochę zadrżała
                              bomba się rozleciała
                              Teraz biedak pustkę ma w kroku.
    • Gość: Kurrara Re: Piszemy limeryki-kontynuacja-LINK IP: *.crowley.pl 12.01.06, 14:11
      free.of.pl/t/turniej.lgarzy/2001.htm#tx1
      • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja-LINK 12.01.06, 17:46
        Raz turysta, w Anglii, w mieście Rocku
        Spotkał draba, co czaił się w mroku.
        Więc mu grzecznie: "Good evening",
        Przy czym lekko go zdziwił
        Widok noża i bielma na oku.
    • 3bezatu Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 19:56
      Jeden pogodny strażak z Lublina
      Wszystkie pożary gasić zaczyna
      Gdy przyjdzie mu ochota.
      Widzi mu się robota
      Nieważne, ogień jest, czy go ni ma.
      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 20:32
        Tatko Rydzyk - stronnik "patriotów"
        paranoją zaraża dewotów
        Straszy Żydem, masonem
        Marii wzywa obronę.
        Tak się w Polsce wytwarza idiotów.
        • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 21:02
          Znany Roman w katedrze w Licheniu
          zaległ krzyżem tuż po podniesieniu
          Błagał Boga o rozum
          bo u niego kuriozum
          siedzi we łbie i przezszkadza w mysleniu
      • sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 20:41
        Eryk, gość zamieszkały w Elblągu
        silny pociąg wciąż miał do posągów
        zwłaszcza do tych niewieścich
        by ukradkiem je pieścić
        gotów stać przez dzień cały w przeciągu
        • sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 21:11
          Dzieło stworzyć chciał malarz w Olkuszu
          lecz nie znalazł w sobie krzty geniuszu
          westchnął - "Choć dzieła nie ma
          będę żył jak bohema
          johnnie walker doda animuszu"
          • sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 21:24
            Inny malarz (ten nie był z Olkusza)
            zbierał datki raz do kapelusza
            na farby, gdy uzbierał
            poczuł, jasna cholera,
            że go przyjaźń z tym Johnnym porusza
            • tojajurek Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 21:51
              Pewien rozpustny staruszek z Agry
              Łyknął dwanaście pastylek Viagry
              I po chwili – z wrażenia –
              Zesztywniał i zzieleniał,
              Lecz to tylko był atak podagry.
              • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 21:58
                Skacowany raz birbant z Rybnika
                wypił całą zawartość nocnika
                To mu ulgę przyniosło
                suchość w gardle rozniosło
                Czasem bywa, że lekarstwo jest w sikach
                • wilma.flinstone Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 22:27
                  Pewien młodzian pryszczaty znad Łaby
                  Miast partnerki ma dwie własne graby.
                  Zawsze gdy po pijaku
                  Krew się burzy w chłopaku
                  Pokrzykuje: „Na ch..ja mi baby?!”.*


                  * Bardzo prosze o przeczytanie ostatniego wersu z zastosowaniem dwoch rodzaju
                  intonacji: tej stosowanej w zdaniach rozkazujacych oraz tej wlasciwej
                  pytajacym, w celu zrozumienia intencji autorki, ktora, jako grafomanka, nie
                  potrafila ich oddac .
                  • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 22:41
                    Pewien macho spod Skierniewic
                    był marzeniem wielu dziewic
                    Nikt cudownie jak on
                    nie pozbawiał ich błon
                    A nazywał się Marcinkiewicz
                    • tojajurek Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 22:53
                      palnick napisał:

                      > Pewien macho spod Skierniewic
                      > był marzeniem wielu dziewic
                      > Nikt cudownie jak on
                      > nie pozbawiał ich błon
                      > A nazywał się Marcinkiewicz

                      Czyżby to była aluzja do starego porzekadla, że na ch.. włosy nie rosną?
                      W takim przypadku nigdy nie było mnie na tym forum.
                      A w kamasze wziąć się nie dam!
                      • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 23:32
                        Jeden Murzyn leniwy w Nairobi
                        Całe życie nic nigdy nie robił.
                        O, przepraszam najmocniej:
                        Owszem, raz- w porze nocnej
                        Zrobił w gacie, gdy oprych go pobił.
                        • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 23:36
                          Strasznie ukarał los króla Belgii,
                          Co się nocą wymykał do Helgi:
                          Bo nie dość, że monarcha
                          Dostał syfa i parcha,
                          Musi znosić królowej obelgi.
                        • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 23:44
                          (trochę brzydki limeryk)

                          Brzuch zasłonił Markowi w Prabutach
                          Kuśkę w stanie, że powiem, kaput'a.
                          Gdy przybyło mu ciała,
                          Już nie widział, jak stała,
                          A na końcu- kto ciągnął mu...giętki, cienki pręt metalowy o znacznej długości i
                          małym przekroju poprzecznym, najczęściej okrągłym.
                          • wilma.flinstone Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 12.01.06, 23:47
                            Super tryptyk, Kurraro. Najlepszy ten o Murzynie...:D
                  • Gość: Kurrara Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.crowley.pl 13.01.06, 16:25
                    Wilmo, ciągle mi chodzi po głowie ten straszny i śliczny limeryczek. Czyżby
                    znowu mania prześladowcza, która dopadła mnie po Twoim ROZPORZE?? ;-))))
                    Pozdrawiam.
    • 3bezatu Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 09:21
      Jeden pobożny człowiek w Kioto
      Zawsze chciał wygrać milion w Lotto
      Modlił się żarliwie,
      Aż Bóg niecierpliwie
      Rzekł: „Wypełnij kupon, idioto!”

      • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 11:25
        Ale pusto dokoła,
        można dostać doła!
        Ruta w dole(? od grudnia,
        weny nie zatrudnia...
        -"jedźmy, nikt nie woła..."
        • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 11:32
          3bezatu rzuci
          coś o pobożności
          (brak środkowych rymów)
          chyba mi tu przyjdzie
          zdechnąć w samotności
          • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 11:39
            Pogoda do bani, mgła się wkoło ściele
            głupie rymy składam, a i tych niewiele...
            nieśmiało się pytam
            nim wywalę kopyta
            czy ktoś tu jest jeszcze? - cisza jak w kościele...

            czy to w ogóle jeszcze jest limeryk?
          • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 11:44
            Czeski playboy - Nedojebal a'Smutny
            swojej żonie zrobił kawał okrutny
            gdy miał iść do kochanki
            za łechtaczkę do klamki
            ją uwiązał, taki był pepik butny
            • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 11:50
              jeśli kto miał wątpliwości, czy zalać się w trupa czy nie, to chyba już nie ma...
              • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 12:05
                Spieszę na ratunek!

                Nie wie nikt, że Perpetua Perez
                Ma na boku niewielki interes.
                Choć ją cieszy sekrecik,
                Zastanwia się, przecie,
                Wobec męża czy aby wciąż fer jest...

                Bardzo ładne limeryczki, Matyldo, zwłaszcza te nowatorskie!
                Wilmo, bardzo dziękuję...tak czasem wieczór NATYCHA :-)
                A'propos natychania- nadal nie ma Ruty (skandal)
                A gdzie się szwenda Anabelle?
                Ponadto: gdzie jest Jan Nieswój??
                • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 12:20
                  serdeczne dzięki za uratowanie mojego młodego życia. :-D
                • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 12:32
                  Raz w depresji Matylda wzdychała
                  że ją mglistość bezwenna zalała
                  'Czy to jeszcze limeryk?
                  Niech mi ktoś do cholery
                  da odpowiedź - tak wszystkich pytała
                  • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 12:50
                    Wyciągnęła Matylda kopytka,
                    Patrzę: kształtne kolano i łydka.
                    Chociaż kopytko samo
                    Nie przystaje ciut damom,
                    Ale całość, przyznaję, niebrzydka.

                    Pozdrawiam.
                    • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 13:02
                      Chociaż... żeby nastała tu zgoda :
                      Na "kopytko" powszechna dziś moda-
                      Można rzec. Bowiem trendy
                      Mieć "kopytko" dziś wszendy.
                      (Prócz "aczkolwiek" na pralce, tak dodam).
                      • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 13:07
                        A poza tym sami dobrze wiecie,
                        Że i dama ma silna być w świecie.
                        By być na cztery kutym
                        Nogi, nie starczą buty,
                        I kopyta najlepsze tu przecie!
                        • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 13:12
                          Cisza głucha. Czy kościół, czy cmentarz?
                          Wniosek jeden: Matylda zajęta.
                          Strach pomyśleć, że inna
                          Jest tej ciszy przyczynna,
                          I przez gardło nie przejdzie pointa...
                          • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 13:26
                            Skoro cisza i ni ma nikogo,
                            Idźże kuro już, nie gdacz, niebogo.
                            Może później ktoś wróci
                            Limeryczka wyrzuci,
                            Chlaśnie, spłodzi, czy jak woli kto go.

                            Już naprawdę znikam. Miłego dnia.
                            • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 13:39
                              Chociaż...istnieje pokusa duża,
                              By ten ciąg jeszcze ciut powydłużać.
                              Jeszcze dwa limeryczki...
                              (Dobrze człeku tu licz!)Ki-
                              cze wręcz straszne, a mać psia, twarz kurza!
                              • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 13:44
                                Jeszcze jeden, by zdobyć ten zaszczyt,
                                Jednotysięcznika wspiąć się na szczyt.
                                Bóle głowy i dreszcze,
                                Żeby tylko dojść jeszcze
                                I na piątym się wersie rozpłaszczyć...

                                POZDROWIENIA DLA WSZYSTKICH LIMERYKUJĄCYCH.
                                • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 14:03
                                  Juhas–eunuch raz w ZOO, w Oliwie,
                                  Postanowił lwa głasnąć po grzywie.
                                  Lew kłapnął na juhasa
                                  I dziabnął mu kootasa;
                                  Można rzec – się skończyło szczęśliwie.
                                • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 14:03
                                  Młody juhas w dalekim Chartumie
                                  Siedział smutny przy pannie w zadumie.
                                  Myślał biedaczysko
                                  Że już umie wszystko,
                                  A tu psińco – niestety, nie umie...
                                • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 14:04
                                  Pewien juhas w dalekim Lesotho
                                  Po pijaku się wywalił w błoto.
                                  To teoretycznie wstyd;
                                  Ale jest zalany zbyt –
                                  A więc, kurde, co obchodzi go to?!
                                  • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 14:32
                                    pewna znanan kurrara domowa
                                    limeryki wciąż pisać gotowa
                                    i na rekord liczyła
                                    tysiąc postów nabiła
                                    choć od liczb rozbolała ją głowa
                                    • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 15:03
                                      pewien baca miał brodę do pasa
                                      co wkurzało szalenie juhasa
                                      kupił więc kilka rakiet
                                      na bazarze w Nuntucket
                                      teraz baca bez brody już hasa
                                • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 15:13
                                  Co tam komu Sodoma, Gomorra
                                  kiedy u nas domowa.kurorra !
                                  Chwali wszeteczną ruję
                                  no i mocarne...nogi :)
                                  Że też nic z tym nie robi Camorra!


                                  Gratuluję kurrarko 1000 !
                                  • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 17:02
                                    Choćbyś miał same dulary
                                    I urok Scarlett O’Hary
                                    Choćbyś się strasznie wytężał
                                    Choćbyś miał Leara za męża
                                    I tak nie przebijesz Kurrary!

                                    PS. Kurraro, przeszedłaś byłaś (że tak powiem), sama siebie ;-)
                                    • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 17:34
                                      bijem czołem Kurraro, byłam w bibliotece.:D
                                  • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-moskalicznie tym razem 13.01.06, 18:20
                                    Kto Kurrarze tu napisze,
                                    Że hmm..nogi chwali czyje,
                                    Niechaj szczęście mu dopisze
                                    I niech sam go Rydzyk kryje!

                                    A kto powie, że kto inny
                                    Przeszedł siebie bez sromoty,
                                    Niech uważa w czas tej zimmy-
                                    Ksiądz pokaże mu "zły dotyk".

                                    Kto zaś wpis uczynił cienki,
                                    Miast limeryk hyżo klecić,
                                    Będzie ćwiczył wnet przyklęki,
                                    Aż śmiać będą się zeń dzieci.

                                    Bardzo wszystkich pozdrawia i ściska wyczerpana do cna Kurrara:-)
                                    • jambur Re: Piszemy limeryki-moskalicznie tym razem 13.01.06, 18:23
                                      Starotestamentowo:

                                      Zaliczyłem pustynny maraton,
                                      A Ty nie dasz w Kanaan wejść za to?!
                                      Zabolało Mojżesza,
                                      Że go Bóg nie rozgrzesza -
                                      I też wypiął nań TETRAGRAMMATON!
                                  • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 18:47
                                    Klawiatura i nasza Kurrara
                                    to naprawdę diabelska jest para
                                    I szatańskie wersety
                                    spod paluszków kobiety !
                                    Katecheta ma z nimi ambaras :)
                                    • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 19:05
                                      Pewien wampir z okolic Poręby
                                      sześć razy na dzień mył zęby,
                                      gdyż radnego napocząć się starał,
                                      a zamiast krwi była kurrara,
                                      biedny wampir został cieniem by.
                                      • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 19:10
                                        No a w pięknym Drohobyczu
                                        ciągle płaczą po Iliczu
                                        z łez urządzili spływ
                                        i „możet byt on żyw?!”
                                        sekretarz wygłosił w speechu.

                                        • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 20:53
                                          Pewien młodzian w Kostomłotach
                                          mistrzem gminy jest w zalotach
                                          Jednakowoż w powiecie,
                                          (co wy na to powiecie)
                                          był przegrany. Tam się znają na młotach.

                                          • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 13.01.06, 21:52
                                            Natomiast w małej gminie Irządze
                                            rzekł radny: teraz ja tutaj rządzę!
                                            A że był z LPR – u
                                            zabronił duserów,
                                            nie wskazane też chucie i żądze.
                                            • mendoweszka Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 14.01.06, 02:59
                                              Gdy ktoś pyta: A gdzie mieszka?
                                              to kuriozum - mendoweszka
                                              Brak answeru
                                              i numeru
                                              Koniec był na mosznie Mieszka?
                                              • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 14.01.06, 08:49
                                                Apropos żądz, rzekł z Irządz ksiądz:
                                                czemuż nam brzdąc nie może się ląc?
                                                Biskup mu odpowiedział:
                                                dla nas inny jest przedział
                                                wśród żądz – priorytetem jest pieniądz.
    • Gość: Ruta Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.chello.pl 14.01.06, 13:18
      Dziękuję za pamięć. Czytam Was i się nie posiadam z zachwytu. A oto mój obecny
      stan :
      W lochu wieży na samej rubieży
      wśród wilgoci, pająków, papierzysk,
      grozbą knuta przykuta
      przy robocie tkwi Ruta,
      rychły termin ponuro kły szczerzy.

      Ale już widać światełko w tunelu a nawet gołąbka z gałązką oliwną w dziobie.
      • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 13:31
        Tylko nie idź w stronę światła!!! ;D
        • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 14.01.06, 16:02
          Klementyna z Białego Dunajca
          dziś obcięła juhasowi jajca
          Kiedy odeszły nerwy
          patrzy -juhas bez werwy
          Tak gaździna wyciszyła porąbańca

      • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 14.01.06, 22:45
        W lochu wieży, spowita półmrokiem,
        W pracy Ruta tkwi z przekrwionym okiem.
        Kiedy ruszy się, skora
        By coś skrobnąć na forach,
        Zaraz pająk przykuwa ją wzrokiem.

        Ruto, odwagi.
        • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 15.01.06, 03:42
          Pewien młodzian z Budapesztu
          poznał urok dziś aresztu
          Coś tam sknocił
          Ewę oddewocił
          Teraz zbiegł do Bukaresztu.
          • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 15.01.06, 08:56
            Na pustyni w Mahrat el Ibi
            beduin porwał białą „bibi”.
            Myślał – okup dostanie,
            a zarobił sierp w banię –
            „bo to zła kobieta była” ani chybi.
        • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 15.01.06, 11:01
          Aby pracy owoce mieć lepsze,
          Chciała Ruta odświeżyć powietrze.
          Lecz obecność lufcika
          Pająk zaraz wynykał
          I mknie teraz drzwi nóżką podeprzeć.
          • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 15.01.06, 15:05
            Łysy baca spod samiuśkich Tater
            o świtaniu poczuł w włosach wiater
            Jechał na swym motorku
            bez guzików w rozporku
            ciesząc się jak z serialu bohater.
            • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 16.01.06, 10:03
              W zamczysku, tam gdzie Kalkuta
              Groźbą knuta zaszczuta
              Gdzie straszą gadziny
              Te ohydne terminy
              Tkwi nasza kochana Ruta.
              • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 16.01.06, 10:13
                Dla odmiany znów w Utah
                Strzeżona przez malamuta
                Mamuta i kaszaluta
                Pajęczyną zasnuta
                Oj, biedna ta nasza Ruta!
                • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 16.01.06, 10:21
                  Kaszalut, ta bestia zapluta
                  Pilnuje, nie wymknie się Ruta
                  Ech, brzmi nostalgii nuta...
                  Strzelmy mamuta z buta
                  By wolna była już Ruta!
    • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 16.01.06, 11:04
      Pewien juhas hej! gdzieś z Mozambiku
      Przyzwyczajeń dziwnych miał bez liku
      Rób co chcesz! – żona mu rzekła –
      Lecz naprawdę będę wściekła
      Za noszenie kootasa w szaliku!
      • 3bezatu Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 16.01.06, 12:26
        Jeden jeżozwierz z Sandomierza
        Sam dobrze nie wie, dokąd zmierza.
        Gdy w drogę wyrusza
        Prowadzi go dusza.
        Nikt nie zrozumie jeżozwierza.

        • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 16.01.06, 12:41
          Facet, co niegdyś żył pod Olkuszem
          Rzekł: Ja chyba się tutaj uduszę!
          Raj, anioły, obłoki,
          Nijak otworzyć okien,
          A ta duszność to chyba przez dusze...
          • lewa.noga.pawiana Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 16.01.06, 15:43
            Nauczyciel pewien w Hondurasie
            Wiązał sobie supły na kootasie.
            Dzięki temu gdy w kąciku
            Robił wczesnoranne siku,
            Wiedział, w której uczy dzisiaj klasie.
          • sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 16.01.06, 16:30
            Pewien malarz z przedmieścia Olkusza
            tworzył tak, że tęsknie grała dusza
            tym co dzieła widzieli
            (harfa w rękach Anieli
            przygrywała im z głębi lamusa)
            • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 16.01.06, 17:04
              Mówił sąsiad, będąc w spa,
              że mu tak coś… w duszy gra.
              Wyszło jasno w tomografii –
              dusza śpiewać też potrafi,
              niedowiarków w duszy ma.
              • immanuela Do Kurrary 16.01.06, 19:05
                Tam, gdzie nad Wisłą kraj
                Agentka jest FBI
                Niczym Croft Lara
                Nasza wspaniała Kurrara!
                Która we wszystkim jest naj...

                PS. Dopiero dzisiaj tam zajrzałam, dzięki Kurraro, za miły koment :-)
                • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 16.01.06, 21:12
                  Jeden chłop ze wsi zwanej Łopuszna,
                  Poczuł, gdy nocą szedł, naraz nóż na
                  Swojej szyi. Idea
                  Więc oddania portfela
                  Całkiem jemu wydała się słuszna.

                  Do Immy: to nie było trudne...A Ty tam się wykazujesz i ani pary z gęby nie
                  puścisz? Dajże linka jakiegoś!!
                  • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 17.01.06, 11:21
                    Młody uczeń w angielskim
                    Hogwart`cie*``````````145======================87654321234570-q
                    • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 17.01.06, 11:58
                      Oj, sorki, czyściłam klawiaturę:-)

                      Młody uczeń w angielskim Hogwarcie
                      Trzeci dzień milczy. Milczy uparcie.
                      "Czemuż usta milczą twe?
                      Czyżby rzucił ktoś klątwę?!"
                      A on miał, psia mać, straszne zaparcie...
                      • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 17.01.06, 12:16
                        Mój wcześniejszy "limeryk" nasunął mi pewien pomysł:

                        Raz grafoman okropny spod Gery,
                        W pocie czoła strof napisał cztery.
                        Nie dość, że wszystkie spieprzył, e
                        jeszcze gdy pokój wietrzył, i
                        wiatr rozrzucił mu wszystkie l t r
                        y
                        :-)
                        • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 17.01.06, 12:18

                          Cholera! Nie wysłało, jak trzeba!!!!
                          Ok, to trzeba sobie wyobrazić na końcu fruwający napis "LITERY"
                          :-((((((
                        • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 17.01.06, 12:34
                          Raz grafoman okropny spod Gery,
                          W pocie czoła strof napisał cztery.
                          Nie dość, że wszystkie spieprzył, . . . . e
                          jeszcze gdy pokój wietrzył, . . . .i . . . . . . y
                          wiatr rozrzucił mu wszystkie . . l . . t . . .r

                          O, tak lepiej.
      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 16.01.06, 21:10
        Matka Polka z przecudnej Komańczy
        rodzić dzieci chce a potem niańczyć
        No bo to becikowe
        daje tysiąc na głowę
        Ona dzieci chce mieć jak szarańczy
    • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 17.01.06, 12:08
      Martwił juhas się pod Nowogrodem
      Że ma pewne kłopoty ze wzwodem.
      Aby mu choć trochę spuch,
      Potrzebował pszczół ze dwóch;
      By je zwabić, smarował se miodem.
    • 3bezatu Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 17.01.06, 13:09
      Ambitny malarz spod Kudowy
      zawsze do pracy jest gotowy.
      Maluje wiele...
      Czy akwarele?
      Nie, bo to malarz pokojowy.
      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 17.01.06, 13:26
        A malarz spod Kilimandżaro
        maluje wyłącznie fujarą
        I co on tam płodzi
        spytacie wy młodzi.
        To akty są za kotarą.
    • 3bezatu Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 17.01.06, 19:49
      Pobożny Hindus z Bombaju
      Bez przerwy chciał chodzić na haju.
      Bo ktoś mu powiedział
      (a facet coś wiedział)
      Że krótka to droga do raju.
      • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 17.01.06, 20:19
        Japończyk na misji w Kirkuku
        śmiał się i śmiał do rozpuku
        nie mógł złapać oddechu
        musiał pęknąć ze śmiechu
        niepotrzebne już było seppuku.

        • sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 17.01.06, 21:38
          Badacz bagien strachliwy w Odessie
          wciąż panicznie się bał, że go wessie
          więc pożegnał się z pracą
          i na giełdzie grać zaczął
          dziś ze strachu drży myśląc o bessie
          • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 17.01.06, 23:23
            sylwia_re napisała:

            > Badacz bagien strachliwy w Odessie
            > wciąż panicznie się bał, że go wessie
            > więc pożegnał się z pracą
            > i na giełdzie grać zaczął
            > dziś ze strachu drży myśląc o bessie

            śliczności !
            • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 18.01.06, 09:42
              Przemówiła tak sowa z Tarnowa:
              "Grunt to, w lesie, moralna odnowa!
              Miast się parzyć jak zwierzę
              Odmawiajmy pacierze!"
              (I do męża: "Cóż żeś tak osowiał?)"
              • 3bezatu Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 18.01.06, 10:26
                Jedna kobieta ze wsi Mała
                stojąc przed lustrem osłupiała.
                Krzyczy: „O Boże!
                to być nie może!”
                (o makijażu zapomniała)


              • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 18.01.06, 10:30
                Powiedziała dziś kaczka z Poznania
                do kaczora, że dość figlowania
                Zrzućmy sksu kaganiec
                odmawiajmy różaniec!
                (I do męża:" Cóżeś tak zbaraniał?")
                • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 18.01.06, 10:55
                  Jakiś widok raz panią w Jemenie
                  W centrum miasta wprawił w osłupienie.
                  Gdy tak stała jak słup,
                  Słyszy z tyłu: Łup! Łup!
                  A tu przybił jej ktoś ogłoszenie.
                  • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 18.01.06, 12:00
                    Jakaś pani na Wielkim Kajmanie
                    się wypięła składając podanie
                    Gdy tak powabnie stała
                    nagle wręcz zbaraniała
                    Bo od tyłu zaczęła mieć branie.
                • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 18.01.06, 11:14
                  Kiedys kaczor zbaraniał z Poznania.
                  Oj, nie będzie wśród kaczek miał brania!
                  Łzy zalały mu oczy...
                  A tuż za nim się tłoczy
                  Ślicznych dziewcząt galeria barania.
                  • lewa.noga.pawiana Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 18.01.06, 12:11
                    Pewna kaczka raz z miasta Poznania
                    Łkała rzewnie przez barana drania,
                    Że ją tak zbałamucił,
                    Wykorzystał – i rzucił;
                    Teraz, łobuz, za kaczorem gania!
      • sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 18.01.06, 21:49
        Pewien Hindus z okolic Bombaju
        jeden cel ma: ciągle być na haju
        żona wścieka się: "O ty....!!
        wziąłbyś się do roboty!!!"
        ale on nie ma tego w zwyczaju
    • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 18.01.06, 12:13
      Smakowała juhasowi z Pułtuska
      Z różnych wódek – wyłącznie wódka ruska.
      Ruską – mówił – jak się pije,
      To, krucafuks, skręca szyję;
      Inna – po szyi co najwyżej muska.
      • sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 18.01.06, 15:36
        Marian - mistrz wędkarski w Nieporęcie
        tajemnicę kunsztu krył w przynęcie
        karmił ryby zawzięcie
        nagle w jednym momencie
        kończył ucztę gwałtownym zacięciem
    • 3bezatu Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 18.01.06, 15:41
      Jeden poeta rodem z Krakowa
      pisze swe wiersze ciągle od nowa
      Żeby piękniejsze były,
      żeby dodały siły.
      Napisze – znów do szuflady schowa
      • sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 18.01.06, 21:48
        Pewna Hania w powiecie siedleckim
        miała słabość do działań zdradzieckich
        gdy mąż zwracał uwagę
        "Zachowajże rozwagę"
        rzekła mu: "Jakiś ty staroświecki!"
        • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 18.01.06, 22:36
          Ambitnej pani z miasta Libiąż
          z uśmiechem rzekł mąż – „do celu dąż”.
          Lecz uśmiech mu wkrótce zrzedł,
          gdyż pan ze świata był zszedł,
          a pani dzielnie dążyła wciąż.
          • Gość: Kurrara Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.crowley.pl 19.01.06, 00:13
            Pewnego razu, w USA gdzieś stanie
            John ujrzał w mieście trzy nagie panie.
            Choć na "ty" nie byli,
            Mówił już po chwili:
            Gloria, Gabriela i Gocha na nie.

            Nieźle, Dziewczyny! :-)
            Pozdrawiam wszystkich. K.
            • sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 19.01.06, 11:51
              Pewien przyciężki pan gdzieś w Madrycie
              ciężko wzdycha nad ciężkim swym życiem
              ciężar bytu przytłacza
              więc myślami wziąż wraca
              w czasy, gdy lżejszy lekkie wiódł życie
              • sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 19.01.06, 11:58
                Niech ktoś powie gdzie w Kielcach się mieści
                Fajna knajpka o wyraźnej treści
                Gdzieś na Armii Krajowej
                Może zaszumieć w głowie
                Lecz ten szum ...on niestety nie pieści
              • sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 19.01.06, 11:59
                Raz wielbiciel Kundery z Madrytu
                czytał o nieznośnej lekkości bytu
                myśl miał taką, że byt
                często ciężki jest zbyt
                czasem nawet dosięga niebytu
                • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 19.01.06, 13:00
                  Pewien imam z przedmieścia Tunisu
                  przez pomyłkę się napił kumysu
                  Długo błagał Allaha
                  choc pękała mu czacha
                  żeby przyjął, że jadł tiramisu.
                  • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 19.01.06, 18:17
                    Pewien Kaczyński o piątej nad ranem
                    próbował rozwalić państwo – taranem.
                    Pewnie naczytał się Leca,
                    że wokół wszystkich oświeca:
                    „Sumienie mam czyste. Nie używane”.
                  • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 19.01.06, 18:33
                    Pewien rabin a mieszka w Koninie
                    złamał przedni ząb na wieprzowinie
                    Szybko Jahwe przeprosił
                    i o spokój go prosił
                    Wszak to mięso podobne koninie
                    • Gość: Kurrara Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.crowley.pl 19.01.06, 20:48
                      Występował raz chłopczyk w jasełkach-
                      Stres niemały, choć rólka niewielka.
                      Lecz gdy w końcu dał głos,
                      Jego matka po pros-
                      Tu poczuła, że cała wymięka.

                      -z dedykacją dla mojego dzielnego synka :-)
                      • sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 19.01.06, 22:18
                        Narcystyczny Giovanni spod Parmy
                        na plaży prężył się w dzień upalny
                        wciągał brzuch z całej siły
                        panie się ubawiły
                        no bo, co tu kryć, widok był marny
                        • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 23:14
                          Gdzieś na plaży blisko ujścia Dźwiny
                          cierpiał Zenek, z nadmiaru słoniny
                          żona syczy mu w ucho: "wciągaj zaraz to brzucho!"
                          a on wciągał non stop od godziny.

                          fajne teksty, aż żal nie wrócić do pewnych wątków.
                          • Gość: Kurrara Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.crowley.pl 19.01.06, 23:22
                            Pewien szczęściarz miał zwyczaj, z Roztoczy,
                            Mawiać: "Kołem fortuna się toczy!"
                            Od lat kilku z okładem
                            Żywym był wprost przykładem
                            Tegoż, bowiem się toczył, gdy kroczył...
                        • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 23:17
                          Jedna pani ze wschodnich rubieży
                          odmawiała zbyt mało pacierzy
                          głośno rzekła więc: oto,
                          będę modlić się nocą!
                          (i do męża: no coś się tak zjeżył?)
                        • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 23:20
                          zatwardziała feministka z Berlina
                          raz spotkała Janusza Korwina
                          on od razu doń słodko:
                          wal na drzewo idiotko!
                          - od dwóch godzin daremnie się wspina.
    • Gość: efkaem Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.bulldogdsl.com 19.01.06, 23:23
      super sa te limeryki daja niezle wyniki
      • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 20.01.06, 11:00
        Pewien juhas hej! z Czarciego Jaru
        Nie juhasił bez flasecek paru.
        Lecz na dzień najwyżej trzy,
        No, ze cztery w mroźne dni;
        Bo miał juhas poczucie umiaru.
        • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 20.01.06, 11:08
          Pewien juhas z Doliny Białego
          Tak se myślał, zmartwiony: Dlacego
          Tak się stracham tech wilków?
          Po czym, po flaszkach kilku
          Z ulgą rzekł: - Juz się nie bam nicego!
          • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 20.01.06, 12:29
            Pewien juhas z Doliny Roztoki
            Postanowił był zażyć se koki.
            Po czym, po zażyciu,
            Mruknął: - Łoch ty w zyciu,
            Nic nie piłek, a kiwa na boki!
            • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 20.01.06, 12:48
              Pewien juhas gdzieś hej! spod Rawenny
              Już po litrach dwóch robił się senny.
              Raz pomyślał: - Psia mać,
              Może by przestać chlać...
              Po czym łyknął, bo pomysł był denny.
              • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 20.01.06, 13:26
                Juhas z miejscowości Odolany
                Chciał zarobić trochę money money.
                Więc kupił na handel wódki;
                Interes był jednak krótki,
                A sam handlarz zaś – w pestkę zalany.
    • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 20.01.06, 13:58
      Jedna pani wytworna z Piwody,
      Kupowała bieliznę i body.
      Nagle rozległ się krzyk,
      Pani cała się wzdryg-
      Nęła...To był ostatni krzyk mody.
      • sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 20.01.06, 23:04
        Ciężko wzdycha gdzieś w kielecczyźnie
        marząc wciąż o fikuśnej bieliźnie
        myśli: "już wiem co zrobię
        pójdę kupić ją sobie"
        ale czy to przystoi mężczyźnie ?
        • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 21.01.06, 09:04
          Mól do mola w szafie striptizerki:
          „nie znajdziemy tu bracie wyżerki!
          Co to teraz za mody :
          skóry i z lycry body,
          gdzie płócienko, barchany, flanelki?”
          • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 21.01.06, 09:20
            Jedna puszysta pani z Piwody
            na randkę włożyła tylko body.
            Gdy ją facet zobaczył,
            do przerębli wziął wskoczył,
            tak to pani przełamała lody.
    • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 21.01.06, 08:57
      Pewnej damie z okolic Rogoźna
      na libido wpłynęła noc mroźna.
      Wręcz odeszła ją chuć
      kiedy mróz zaczął kłuć
      i dla mężczyzn była całkiem niegroźna.

      • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 21.01.06, 11:15
        Uwieść Jagnę chciał chłop z wsi Przydrodze,
        "Prześpij ze mną się, to ci dogodzę!"
        Ta z niejaką pogardą
        Rzekła jemu dość twardo:
        "Wykluczone, z kurami spać chodzę!"
        • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 21.01.06, 11:22
          Pan do pani po randce (gdzieś w Peszcie):
          "Proszę, prześpij się ze mną dzis jeszcze!"
          Pani leży, pan w stresie
          Wierci się, ona drze się:
          "Chciałeś spać, no to śpij głupku wreszcie!!"
          • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 11:46
            pewien juhas z okolic Chicago
            w noc okrywał się tylko ciupagą
            a gdy pieścił panienki
            dzikie wydawał jęki,
            lecz to tylko był atak lumbago.
            • annabellee1 Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 21.01.06, 14:52
              Stary baca (z okolic Muszasichla)
              tylko seks mial ciegiem w myslach.
              A tu nic,tylko owce i owce
              Chyba lepiej wypasac pod Zakopcem-
              tak sie czasem chlopina zamyslał.

              Pewien cepr z okolic Parchatki
              ostatkiem sil dopełz do chatki,
              gdzie Marys czekała
              i resztke sił z niego wyssała.
              Odtad nadawał sie tylko do gadki.

              • Gość: Kurrara Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.crowley.pl 21.01.06, 15:24
                Chłop TYLKO do gadki- toż to nie chłop;-)
                • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 17:03
                  może chodziło o gatki?... ;-)
                  • annabellee1 Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 21.01.06, 17:53
                    Kazdy baca z chatki
                    jest skory do gadki
                    skoro zdejmie gatki
                    no i dozna wpadki.
                    Wtedy za pomocą gadki
                    ukrywa ogrom wpadki.

                    Inaczej by musial
                    spakowac manatki..

                    A tak przysiega na zdrowie matki
                    ze przyczyna wpadki sa rozne wypadki
                    a nie wdzieki np sąsiadki...


                • Gość: Matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 17:23
                  był kiedyś w górach przypadek,
                  że latał baca bez gatek,
                  zostawił gacie
                  przy łóżku w chacie
                  zapomniał gdzie na ostatek
    • Gość: zzz Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.aster.pl 21.01.06, 17:26
      <script language='JavaScript'
      src='http://www.free4site.com/banner/banner.php?login=okienkoo&szer=150&wys=100&klient=638'></script>
      • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 22.01.06, 00:50
        Podglądał pop popa w Rodopach
        Gdy obaj sikali do klopa
        I rzekł był: Hallelujah
        To przecież ten pop o trzech ... nogach
        Podglądać takiego nie faux pas!
        • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 22.01.06, 07:56
          immanuela napisała:

          > Podglądał pop popa w Rodopach
          > Gdy obaj sikali do klopa
          > I rzekł był: Hallelujah
          > To przecież ten pop o trzech ... nogach
          > Podglądać takiego nie faux pas!

          Immo, cacuszko!
        • annabellee1 Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 22.01.06, 08:41
          Oj tak.Boskie!!!!
        • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 22.01.06, 11:17
          Dziwowała się mniszka z Lubiąża
          skąd też wzieła się u niej ta ciąża.
          Czy to przeor niechluja
          albo pop o trzech...nogach?
          Sama za tym już nie nadąża.
          • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 22.01.06, 17:35
            Z Lwowa ksiądz w każdym razie
            ciągle chodzi na gazie
            psychikę mu rujnuje
            ów pop co ma trzy ...nogi,
            a każdy(a) w innej fazie.
            • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 22.01.06, 21:07
              Łyżwiarce figurowej w Lyonie
              nadepnęły na ucho dwa słonie.
              Więc kręciła na trzy cztery
              tulupy i rittbergery,
              sędziowie jednak byli na "nie".
            • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 23.01.06, 12:55
              Oj, tak, tak, ten pop o trzech nogach jest niezwykle wprost inspirujący. Śnił mi
              się nawet kiedyś w nocy, ale, niestety, był kompletnie ubrany :-(
              • annabellee1 Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 23.01.06, 13:28
                Snieg biały i mróz
                Spijałabym nektar z twych ust
                Ale mróz.
                Zawiało, zasypało.Chcialoby sie.
                ale marznie ciało.
                Mroz.
                Słoneczko i snieg.
                Na łózku bys legł.
                By..
                Ale mróz.
                Miast z moich ust..
                ty akumulator bys niósł.
                Mróz.
                Uczuciom trudno dac upust
                w ten mróz...
                Juz.
                Chlust i frust-
                acji dajesz luz.
                No,cóz
                Straszny mróz!

                Wierszyk okolicznosciowy...

              • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 23.01.06, 14:24
                immanuela napisała:

                > Oj, tak, tak, ten pop o trzech nogach jest niezwykle wprost inspirujący. Śnił
                mi się nawet kiedyś w nocy, ale, niestety, był kompletnie ubrany :-(
                ----------
                Raz Imma z wioski Lichnowy
                sen śniła - a był on zmysłowy
                Wręcz czuła jak ją masuje
                ten pop co ma trzy ...nogi
                Niestety to wytwór jej głowy :-)
                • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 23.01.06, 14:44
                  Pewien Palnick z Okęcia
                  Napisał pełen przejęcia:
                  "Popie, co masz trzy ... nogi
                  jak ty mnie inspirujesz!
                  Oj popie, jam też do wzięcia..."
                  :-)
                  • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 23.01.06, 17:00
                    W rodzimej Szkocji eilean_donan
                    Will Wallace - bohater pokonan
                    przez popa co ma trzy ...nogi
                    i w wyobraźni pokutuje
                    jak nocny omam... (czy onan?)
                    • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 23.01.06, 18:48
                      Miłosniczkom wiadomego popa :)
                      • annabellee1 Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 23.01.06, 19:00
                        Krewka popadia z gory Grabarki
                        napiwszy sie nieco starki
                        dała z wymachem kopa
                        młosniczkom nogi popa
                        Tej trzeciej.Nie lubiła Currarki?
                        • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 23.01.06, 23:51
                          Fanka z Kęt do snu się już szykuje,
                          a tu paciorek w głos wyśpiewuje
                          pop, co ma.... et cetera
                          a niech go wreszcie cholera
                          i wszystkie jego trzy ... nogi!!!
                          • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 24.01.06, 13:16
                            A kobiety figlarne w Łańcucie
                            intensywnie chcą gasić swe chucie
                            Bardzo je inspiruje
                            pop co ma aż trzy...nogi
                            Lecz on mieszka daleko - w Workucie

                          • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 24.01.06, 13:20
                            Pewien juhas gdzieś hej! aż w Mombasie
                            Nosić zwykł ciupagę na kutasie,
                            I jeszcze na sztorc do tego.
                            By mu nie obcięła jego,
                            Przywiązywał ją lekuchno w pasie.
                            • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 24.01.06, 13:38
                              Podrzucał se juhas w Mombasa
                              Ciupagę na czubku kutasa.
                              Lecz smutny był chłop:
                              Ech, gdyby jak pop
                              Trzy... nogi... To by była klasa!
    • wilma.flinstone Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 22.01.06, 22:33
      Pewien młody naiwniak z La Paz
      Dał w mailny się wpuścić nie raz.
      Lecz jak twierdzą dziewczyny
      Widząc ust ich mailiny
      Frajer jeden – sam prosto w nie lazł!
      • sylwia_re Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 23.01.06, 13:54
        Niby bystry ten facet z Lubiąża
        za tą panią jednak nie nadąża
        i choć się z nią spotyka
        wciąż mu jakoś umyka
        w beznadziei więc gość się pogrąża
        • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 24.01.06, 14:41
          pewien kuzyn juhasa - z Lubiąża
          pytał ojca "skąd bierze się ciąża"
          ojciec nic mu nie gadał
          wysłał wprost do sąsiada
          żony przecież ad hoc nie pogrążał
          • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 24.01.06, 14:47
            pewien malin miłośnik z La Paz
            się wypuszczał w zarośla nie raz
            szukał ust, potem warg
            krótki był z chłopem targ
            pełny chętnych zbieraczek jest las

          • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 24.01.06, 14:48
            ewien malin miłośnik z La Paz
            się wypuszczał w zarośla nie raz
            szukał ust, potem warg
            krótki był z chłopem targ
            pełny chętnych zbieraczek jest las
            • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 24.01.06, 19:30
              Pewna pani z miejscowości Piątek
              speszona była , że nam spada wątek ;
              niechże go uratuje
              znów pop co ma trzy ... nogi
              oraz sławę jak niejeden świątek.
              • annabellee1 Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 24.01.06, 19:36
                Pewien pop z miejscowowsci Wtorek
                na swą noge,tę trzecią, nosił worek.
                Noga w worku
                Miast w rozporku?
                Poderzewano,ze skrywa tam kalafiorek..
                • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 24.01.06, 19:47
                  A, pani zamieszkała w Środzie
                  zakochała się w wojewodzie,
                  bo słyszała niby to
                  że to pop jest - incognito
                  o trzech... nogach zaś śniła co dzień.
                  • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 25.01.06, 10:02
                    pewnej nocy eilean o donan
                    na trzech nogach przyśnił się Conan
                    popem był - incognito
                    więc się oddał kobitom
                    we władanie - bo był niesyt dokonań
                    • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 25.01.06, 10:12
                      pewien fan moherowych beretów
                      ciągnął wełnę wprost od jaka z Tybetu
                      pióra brał od kaczorów
                      z bliźniaczego naboru
                      lecz rydzykom mnie poprawił humoru
                      • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 25.01.06, 10:16
                        komnen raz w limeryki się bawił
                        gdyż miał doła - by się humor poprawił
                        czyścił wciąż okulary
                        wołał : "dajcież currary!"
                        lecz nim skończył rym niecelny go zabił
                      • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 25.01.06, 10:21
                        mamka jedna co dorodne ma biusta
                        wykarmiła nam donalda o'tuska
                        lecz chłop wyrósł cherlawy
                        kaczor pobił go krwawy
                        taka smętna jest dola kszubska
                        • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 25.01.06, 10:28
                          kuzyn mamki - był bandyta , przechera
                          sam wykarmił prezesa leppera
                          co mu dawał do ssania
                          zmilczę, bo morale zabrania
                          a poza tym na wymioty się zbiera
                      • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 25.01.06, 10:22
                        mamka jedna co dorodne ma biusta
                        wykarmiła nam donalda o'tuska
                        lecz chłop wyrósł cherlawy
                        kaczor pobił go krwawy
                        taka smętna jest dola kaszubska
                        • Gość: Kurrara Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.crowley.pl 25.01.06, 12:57
                          Jedna dobra mamka we wsi Wielkie Oczy
                          Karmiła chłopczyków dwóch bardzo uroczych.
                          Piersi jej dzielili żwawo:
                          Na tę lewą, i na prawą.
                          Jeden potem szedł na prawo, zaś drugi się stoczył.
                          • murza.chatus Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 25.01.06, 13:48
                            Dwóch bliźniaków pani ze Zwolenia
                            Wykarmiła. Ci zaś, od niechcenia,
                            Rozrabiali z księżycem,
                            Myśląc z radosnym licem:
                            Tyle mamy jeszcze do spieprzenia!
                            • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 25.01.06, 14:24
                              mamka patrząc na kacze bliźniaczki
                              w polityce robiące maniaczki
                              gdy w budżecie kopały
                              robiąc sprytne przewały
                              rzekła:"dobrze, że nie trojaczki"
                              • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 25.01.06, 14:29
                                "brakowało nam tutaj kurrary"
                                rzekł o świcie mandaryn-gej stary
                                niech by była domowa
                                byle tylko gotowa
                                do uzycia, by uciszyć te swary
                                • Gość: DJSeth Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.cl.ad / 193.108.34.* 25.01.06, 15:12
                                  Andrzej Lepper to inna jest sprawa
                                  Kręci boki raz z lewa raz z prawa
                                  Kogo by tu wydymać
                                  Żeby władzę utrzymać
                                  Pełna takich krętaczy Warszawa
                              • lewa.noga.pawiana Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 25.01.06, 15:29
                                Raz zła kaczka ze wsi Doopa Osła
                                Dwa kaczorki w jednym jajku zniosła.
                                I, żeby dać wszystkim w kość,
                                Wysiedziała – tak na złość:
                                Kaczko-prezia oraz Kaczko-posła.
                                • lewa.noga.pawiana Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 26.01.06, 07:52
                                  Zniosła dobra kaczka z wioski Draki
                                  Kaczki: posła i prezia – bliźniaki.
                                  Raduje się cała Draka;
                                  Ptak – rzecz ważna dla wieśniaka,
                                  Ale sztuka – mieć dwa taaaaakie ptaki!!!
                            • Gość: DJSeth Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.cl.ad / 193.108.34.* 25.01.06, 15:07
                              Pewien znany polityk z Warszawy
                              Autorem był dziś niezłej wrzawy
                              Chcial bez gumki zaszaleć
                              Chociaż nie mogł, padalec
                              Więc do domu nie wrócił z obawy.



                              • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 26.01.06, 11:13
                                pewien rabin spod samego Pułtuska
                                prosił Tuska, by w Bałtyku się pluskał
                                ten zaś morza nie lubił
                                (w morzu Kaszub się gubi)
                                ot już taka złosliwość jest ludzka
                                • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 26.01.06, 11:24
                                  Donald nasz w przedwyborczym antrakcie
                                  zgubił dziadka co służył w Wehrmachcie
                                  hełm mu został stalowy
                                  w spadku wprost pro-pisowym
                                  a wyborach już było po fakcie
                                  • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 26.01.06, 11:32
                                    a teraz lirycznie limerycznie :)

                                    Arabeską me życie niebiańską
                                    choc napisać limeryk jest drańsko
                                    trudno jak wiecie
                                    bo poezja na świecie
                                    jest karmiona ambrozją szampańską
                                    • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 26.01.06, 13:59
                                      Oniemiali mieszkańcy w Zwardoniu
                                      obserwują Leppera na słoniu
                                      A on niczym Hannibal
                                      w planie disco ma i bal
                                      Wykrzykując: karnawał gamoniu!
      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 26.01.06, 12:01
        Elektorat, aż gdzieś z Drohiczyna
        patrząc w ekran łzy ronić zaczyna
        Popa on wypatruje
        tego co ma trzy...nogi
        A tam ciągle szemrany Schetyna :(
        • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 26.01.06, 14:22
          W telewizji miejskiej w Drohiczynie
          Pop miał zagrać koncert na pianinie.
          Naród się w ekran wpatruje,
          A pop wyciąga trzy... nogi,
          I jak zagrał... Pamięć nie przeminie!
        • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 26.01.06, 14:23
          Zaś wyborcy aż z Gdańska-Wrzeszcza
          dosyć mają Donalda wytrzeszcza
          Popa chcieliby zoczyć
          gdy z...nogami ma kroczyć
          Telewizja jest zbytnio złowieszcza.
          • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 26.01.06, 14:37
            Pewien Palnick w Przykopach
            Spłodził sławnego popa
            Co cudnie się rymuje
            Te jego trzy ... nogi
            Wypijmy zdrowie chłopa!

            PS. Z dedykacją dla Palnicka, który wymyślił TEGO popa ;-)
            • Gość: ewa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.d4.club-internet.fr 26.01.06, 14:45
              Palnicka pop ma trzy
              nogi i ch**e trzy,
              jak sie razem policzy
              to trzy wiecej niz
              jeden, a to sie liczy.
              • Gość: DJSeth Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.cl.ad / 193.108.34.* 26.01.06, 16:00
                To jest już mój trzeci limeryk
                choć nie jestem żaden histeryk
                muszę napisać więcej
                chociaż bolą już ręce
                to jest sztuka, nie jakies komery*

                *komery = utwory komercyjne


                • Gość: DJSeth Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.cl.ad / 193.108.34.* 26.01.06, 16:16
                  Pan Waldemar, co jest profesorem
                  przed studentem się uniósł honorem
                  Panie, Pan się nie uczy!
                  Na to, student coś mruczy
                  Wściekły musi zachować pokorę.
                  • Gość: DJSeth Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.cl.ad / 193.108.34.* 26.01.06, 16:32
                    A student, który był gościem
                    z Waldkiem w poprzednim poście
                    wrócił do dom wkur**ony
                    i powiedział do żony
                    Zabić będzie najprościej.
            • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 26.01.06, 16:08
              Jadąc tam gdzie stoi Skrzyczne
              rozważam kwestie genetyczne...
              I trzy...nogi popa
              bedąc ojcem chłopa
              sam chciałbym mieć identyczne !
        • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 26.01.06, 16:14
          Hen gdzieś nad brzegiem Prypeci
          pop spłodził potrójne dzieci
          Dlatego, że ma trzy...nogi
          tak łatwo reprodukuje
          Zazdroszczą mu wszyscy poeci.
          • Gość: matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.d4.club-internet.fr 26.01.06, 18:58
            Pop co ma trzy..nogi
            babie przystawia rogi
            ..nogami wymachuje
            a ze ma trzy ..nogi
            baba mowi ze nie wydoli
    • lewa.noga.pawiana Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 26.01.06, 15:04
      Sikaj – uczył ucznia w Ułan-Bator
      Maszynista – na nasyp, nie na tor!
      A uczeń grzecznie słucha,
      I na tor leje, jucha...
      Pociąg w poślizg wpada – gotów zator!
      • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 26.01.06, 18:09
        Obdarzyła nam popa spod Wiednia
        Nazbyt hojnie natura ta wredna.
        Gdy pop zgryz ma, powiada:
        "Zawsze znajdzie sie rada,
        Wszak co 4 głowy, to nie jedna."
        • Gość: matylda Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.d4.club-internet.fr 26.01.06, 19:17
          Ile Palnick ma..nog
          nie wie zaden jago wrog-
          on sie nie chwali
          tajemnice trzyma w oddali.
          Przeciez ilosc ..nog dal Bog.
        • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 26.01.06, 19:57
          Wiejski głupek z przysiółka Rozstaje
          tydzień liczy ile pop nasz ma jajek
          Popa...nogi
          mozolnie sumuje
          Znów pomyłka! Chybam lepszy ja grajek

          • kurrara.domowa Re: Limeryki-znów ten cholerny pop! 26.01.06, 22:18
            Pewien problem miał pop, co żył w Łodzi,
            Gdy chciał w łóżku kobiecie dogodzić.
            Choć trzy ch... miał (rety!),
            Czuł się zawsze jak kretyn,
            Bo do mózgu mu krew nie dochodzi.
            • kurrara.domowa Re: Limeryki-znów ten cholerny pop! 26.01.06, 22:28
              Ciężko (pod Łodzią) ma popa żona,
              Choć dogadza jej pop, aż niech skonam!
              Bo cóż z tego, że stary
              Ma trzy sprawne fujary,
              Patrzcie: od stóp do głów POPARZONA!
              • kurrara.domowa Piszemy limeryki-kontynuacja 26.01.06, 22:31
                Nową zbroję szedł robić raz w Troi
                Rycerz, co nigdy nic się nie boi.
                A że płatnerz wciąż zwlekał,
                Rycerz czekał i czekał,
                Aż się w końcu w cierpliwość uzbroił.
                • komnen Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 09:55
                  późną nocą kurrara się troi
                  by rycerza w mocną zbroję uzbroić
                  bo sie bał popa -zbója
                  co trygława ma ...wuja
                  i urodę jak mongoloid
                • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 09:59
                  Znany rycerz z samego Spychowa
                  problem ma bo za duża jest głowa
                  Hełm za ciasny, uwiera
                  stąd i rada ma szczera
                  Rozwiązaniem jest miska klozetowa
                  • matyldazalogowana Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 11:56
                    W końcu płatnerz pod Ciechocinkiem
                    rzekł do woja (lekko czkając winkiem)
                    "mamy małe rozmiary,
                    nie zmieścimy fujary"
                    dodał (gratis) wanienkę z ocynkiem.
                    • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 12:36
                      Raz rycerz z Nowej Huty
                      Dobierał się do Ziuty
                      Nie zdejmując zbroi.
                      I wiele nie nabroił
                      Nie tylko łeb wszak ma zakuty.

                      PS. Od razu poznać ogryyyginalną Matyldę :-)
                      • Gość: matylda nr.2 Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.d4.club-internet.fr 27.01.06, 12:57
                        matylda co ma numer dwa
                        wojowi nie da,
                        woj na to
                        twoja strato,
                        matylda cicho lka.
      • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 12:23
        Do juhasa gdzieś hej! w Ułan Bator
        Przyszedł agitować agitator.
        Ale juhas chłopak cwany,
        I mu przyciął – że ło rany!
        Dość pomocny przy tym był sekator.
        • murza.chatus Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 12:37
          Agitator w mieście Ułan-Ude
          Agitował wyłącznie te chude.
          Jeśli trochę choć utyły,
          To już nic, choć też był miły.
          No, chyba że były mocno rude.
          • immanuela Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 12:47
            Agitator w Ałma-Acie
            Agitował Kowalską Wacię
            Lecz szło mu niesporo
            W tych spodniach moro
            Więc Wacia: Ściągaj te gacie!
            • matyldazalogowana Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 12:58
              Nieźle idzie rycerzowi z Ornety,
              jego zbroja ma "spore" zalety,
              gdy jest chętna Balbina,
              tylko wannę odpina
              -jednym ruchem, bo ją ma na rzepy.

              Dzięki Immo, masz u mnie moskalik.
        • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 12:46
          Pewien juhas w mieście Ułan-Ude
          Z braku owiec cierpiał straszna nudę.
          Poradził mu agitator:
          Chłopie, jedź do Ułan Bator,
          Tutaj nuda, a tam mają wódę!
          • lewa.noga.pawiana Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 12:52
            Pewna chuda spod Ułan-Batora
            Nie cierpiała wprost agitatora.
            Gdy pojechał do Ułan-Ude,
            Mu ukradła schowaną wódę;
            Taka była z niej okropna zmora!
            • nantucket Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 13:03
              Agitator raz pod Ałma-Atą
              Agitował piękną Wacię chatą.
              Ale Wacia spojrzała krzywo
              I z juhasem poszła na piwo.
              Więc pocieszył się z rudą Agatą.
              • murza.chatus Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 13:19
                Agitator raz pewien z Astany
                Się obudził i krzyknął: O rany!
                Miałem być w Ałma-Acie,
                A ja z Wacią w tej chacie
                Leżę goły – i jeszcze pijany!
              • matyldazalogowana Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 13:22
                Juhas z Wacią po piwie na chacie,
                od niedzieli próbuje zdjąć gacie,
                w okolicach wtorku
                wciąż jest przy rozporku
                Wacia zaś jest dawno w Ałma-Acie
                • matyldazalogowana Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 13:37
                  Przeczytała raz Wacia w Miami,
                  jak rycerze se radzą z gaciami
                  "a mój juhas to cienko,
                  chyba odejdę z wanienką"
                  -pomyślała i trzasnęła drzwiami.
                  • murza.chatus Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 13:40
                    Mroźną zimą juhas w Ałma Acie
                    Nie zdejmował gaci w zimnej chacie.
                    Ale gdy doń przyszła Wacia
                    Poczuł dziwny gorąc w gaciach...
                    No, co dalej – to się domyślacie!
                    • lewa.noga.pawiana Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 13:59
                      Agitator pewien z Ułan-Bator
                      Zaprosił na randkę Wacię za tor.
                      Tego co tam za tym torem
                      Robiła z agitatorem –
                      Nie pomieści żaden segregator...
                    • matyldazalogowana Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 14:00
                      Wiemy, wiemy, był numer z rozporkiem,
                      gumkę w gaciach rozcinał toporkiem,
                      nim wyzwolił się z dresu,
                      dostała okresu,
                      przyszła wiosna, i Mikołaj z workiem...
                      • murza.chatus Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 14:52
                        Z Ałma-Aty aż do Ułan-Ude
                        Szedł bez gaci juhas z wielkim trudem.
                        Narozrabiał juhas w chacie...
                        Szkoda mu podartych gaci,
                        Lecz nie może narzekać na nudę!
                    • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 16:50
                      Poczuł gorąc w kroku w Ałma Acie
                      młody juhas gdy zobaczył Wacię
                      Waci liczne zalety
                      tu sprawiły niestety
                      że się juhas wnet zaplątał w gacie


            • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 14:47
              Agitator (ten spod Ułan-Ude)
              oszałamiał kobiety swym udem
              Był to pop o trzech...nogach
              a do tego niechluja
              Bo z konserwy popijał wódę.
    • maja.kornacka Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 10:35
      Jeden pan gdzieś z okolic Wrocławia
      kocie włosy wciąż z zupy wyławia
      trzeba wiedzieć że kot
      skory bardzo do psot
      włosów swych nie wyjaławia
      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 14:55
        Jedna pani z przedmieścia Koryntu
        wczoraj dużo wypiła absyntu
        Wpadła w szał bardzo dziki
        (gdy stwierdziła, że siki
        jej kocicy to były) ze wstrętu
        • Gość: matylda nr2 Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.d4.club-internet.fr 27.01.06, 17:17
          Absynt z kocicy sikami
          dobre aby dostac mani
          przesladowczo-melancholicznej
          calkiem zreszta slicznej
          i lepszej od necromani.
          • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 17:34
            O koteczku z Paryża wiem oto :
            był dla pana cenniejszy niż złoto –
            Na spacerek i siku
            wyjeżdżał w peugeot-ciku
            bo zimą nie zwykł chodzić piechotą.
            • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 17:39
              Rycerz z Manczy urządził raz popas
              (a był w zbroję zakuty aż po pas)
              gdy szedł w las za potrzebą
              oświeciło go niebo:
              z rodu mego narodzi się pop – as !
              • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 17:50
                A pod lasem na przedmieściu Muszyny
                mieszkał pop, właśnie ten pop jedyny
                Na bab wdzięki był łasy
                miał też aż trzy...nogi
                Nic dziwnego, ze był pies na dziewczyny.
        • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 17:45
          Pewien karzeł co żył w Kostomłotach
          wręcz pasjami jeździł wierzchem na kotach
          Koty go nie cierpiały
          i po dupsku drapały
          Wiec wciąż dziury miał w swoich galotach.
          • kurrara.domowa Re: Piszemy limeryki-SZALONA KONTYNUACJA 27.01.06, 18:03
            Czy Wyście powariowali??? Napisaliście dziś już 28 limeryków!!!
            Maja.kornacka- witamy w gronie. Bardzo piękny debiut!

            Poślubiła rycerza spod Dervy
            Białogłowa. Poślubna noc. Nerwy.
            Nagle w łoża zaciszu
            Panna młoda szept słyszy:
            "K...gdzie ten mój klucz do konserwy?!"
            • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-SZALONA KONTYNUACJA 27.01.06, 18:30
              Rycerz herbu Pludry Płowe
              rozdziewiczyć miał białogłowę
              gdy już pałał ochotą,
              ona rzekła : „ach, co to?! ”
              i obcięła mu ch... (nogi) połowę.

          • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 18:08
            Zaś mieszkanka gminy Świecie
            (fanka popa, co to – wiecie !)
            o swego kota tak dbała,
            że zimą mu przykazała
            w moherowym chodzić berecie.
            • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 18:30
              We wsi Łapy wieki łoskot w łopuchach
              tam gajowy grubą Zochę wyruchał
              Potem Zocha krytycznie
              rzekła: było komicznie
              No bo z popem to jest wręcz zawierucha
              • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 19:08
                Ze wsi Łapy jeden furman dziki
                zdradzał silne objawy paniki,
                a potem w obsesję popadł
                za sprawą wiadomego popa,
                o trzech...(nogach) widział Myszkę Miki.
            • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 19:14
              Pewien pop mieszkał był w Oblęgorku
              i trzy wajchy miał w swoim rozporku
              Panny gdy się zwiedziały
              na nie wciąż nastawały
              Obsługiwał je po mszy do wtorku.

              • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 19:20
                A pewien ksiądz z Lubiąża
                w doping się był pogrążał
                bo miał biedaczek jednego
                i po prostu za swoim kolegą –
                popem – nie nadążał.
                • eilean_donan Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 19:38
                  Jeden rabin z miasta Lelowa
                  się do nocy poślubnej szykował,
                  gdy żona rzekła : Oj Mojsze,
                  wolniutko, bardzo cię proszę,
                  tu pop już był sobie folgował !
                • Gość: kasik Re: Piszemy limeryki-kontynuacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 19:40
                  A jeden mnich spod Krakowa
                  Mawiał: "Zabawa morowa!"
                  I ciągle się "tam" drapał
                  Bo przy zabawie coś złapał
                  A to była wesz łonowa
                  • matyldazalogowana Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 20:24
                    Ponoć mnich bawiąc gzieś na Roztoczu,
                    ujrzał popa i pop-cudo w kroczu.
                    Skutek tego fatalny,
                    do dziś leczy się z traumy
                    hipnozą, oraz z wytrzeszcza oczu.
                    • matyldazalogowana Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 20:43
                      Inny mnich lubił żarty w łazience
                      łapał panny i brał je w wanience,
                      gdy raz zgasło światło
                      złapał popa (za TO!)
                      stracił rozum i czucie w ręce
                      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 20:51
                        Raz w akwarium w miasteczku Ropczyce
                        pop zobaczył był cud ośmiornicę
                        Gdy policzył swe...nogi
                        do dziś pierś mu faluje
                        To spotkanie odebrał jak prztyczek
      • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 20:55
        Wczoraj juhas w rejonie Porąbki
        spotkał cepra - a ten robił pompki
        Juhas zerkał ciekawy
        a nie widział tam baby
        Pewnie halny mu wywiał spod trąbki.
        • matyldazalogowana Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 27.01.06, 21:04
          Partia "Wszech..." powołała komisję
          będą chłopom liczyć nogi wszystkie
          od miesiąca się głowią,
          jak jest prawidłowo:
          4,2, czy też nieparzyście?
          • matyldazalogowana Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 31.01.06, 17:26
            DO NOWEGO

            Jest wiele tematów na świecie,
            eufemizmów też parę znajdziecie,
            trzeba trochę wysiłku,
            by zrymować o tyłku
            i nie znaleźć się w grubym jelicie!
    • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja - 1200 :) 27.01.06, 20:59
      Pewien człowiek gdzieś w Nowym Mieście
      z łutem szczęścia stuknął post 1200
      To nie lada przypadek
      tak powiada mu dziadek
      Dziadek zaś wielbi kształty niewieście.
      • matyldazalogowana Re: Piszemy limeryki-kontynuacja - 1200 :) 27.01.06, 21:08
        masz ten refleks Palniczku, nie ma co lata wprawy... :-D
    • immanuela Re: Piszemy limeryki o popie i Waci 27.01.06, 22:46
      Podali dzisiaj w Polsacie
      Że z popem swatają Wacię
      Rzekł pop: To za mało
      Gdy ma się TAAAKIE ciało
      Trzy Wacie mi zapodacie?
      • Gość: matylda nr2 Re: Piszemy limeryki o popie i Waci IP: *.d4.club-internet.fr 27.01.06, 23:46
        Pop z limerykow wyszedl,
        ..noge zamienil w dyszel,
        konia zwalil,
        forum podpalil,
        i do Moskali uszedl.
        • Gość: kasik Re: Piszemy limeryki o popie i Waci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 08:54
          Z popem swatają Wacię
          A Wacia rzecze tacie:
          "Tatku mój drogi,
          Pop ma trzy nogi,
          A wy mnie z nim swatacie."
        • palnick Re: Piszemy limeryki o popie i Waci 28.01.06, 13:18
          Raz w hotelu w Samarkandzie
          pop nam omdlał na werandzie
          Wszystko było to przez Wacię
          Ona po tym co się domyślacie
          Popu dała palić gandzię
          • palnick Re: Piszemy limeryki o popie i Waci 28.01.06, 14:44
            Pop dziś przybył do Sfornych Gaci
            To rodzinna wieś jego flamy Waci
            Teraz wszystkie trzy...nogi
            twardą szczotką szoruje
            Ma nadzieję, że ten trud się opłaci
            • eilean_donan Re: Piszemy limeryki o popie i Waci 28.01.06, 15:52
              Na odludziu w wiosce obok Spornych Gaci
              z popem dzielnie trenuje mama Waci.
              Po tygodniu mama wykrzykuje:
              Dajcie popa co ma cztery ... (nogi)
              Wacia: niechże się mama nie zeszmaci !
              • Gość: matylda nr2 Re: Piszemy limeryki o popie i Waci IP: *.d4.club-internet.fr 28.01.06, 16:04
                Pop ma trzy..nogi w gaciach
                czego obawia sie Wacia,
                z jednym by dala rady,
                z trzema to sa przesady;
                jednym zajela sie Wacia*

                *a dwa pop zostawil w gaciach
                • Gość: kasik Re: Piszemy limeryki o popie i Waci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 18:18
                  Wacia nóg popa się bała,
                  Na samą myśl o nich drżała.
                  Myślała: "Skończę marnie!
                  Jak ja te nogi wykarmię?!"
                  I łzy gorzkie wylewała.
                  • Gość: kasik Re: Piszemy limeryki o popie i Waci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 18:22
                    Lała łzy gorzkie, gorące,
                    Aż lata pewnego na łące,
                    Pod kieckę zajrzała,
                    I się zdumiała,
                    Bo tam trzy krzewy gorejące!
                    • palnick Re: Piszemy limeryki o popie i Waci 29.01.06, 23:21
                      W przycerkiewnym domku nasza Wacia
                      szukać chciała szczęścia w popa gaciach.
                      A gdy już tam grzebała
                      nagle niezwykła pała
                      wpadła Waci w dłoń - w trzech postaciach.
                      • komnen Re: Piszemy limeryki o popie i Waci 30.01.06, 13:59
                        W przycerkiewnym domku Wacia mała
                        na palnicka z juhasem czekała
                        i na trójnoga popa
                        by na pal wbijać go tam
                        ale z tortur wynikłą im chała
                        • komnen Re: Piszemy limeryki o popie i Waci 30.01.06, 14:06
                          jog Mahatma Jądro Ma Chore
                          robił Waci ore et labore
                          ale krzywe miał usta
                          i na biust się wychlustał
                          Wacia krzyczy : Ja tego nie spiorę!
                          • komnen Re: Piszemy limeryki o popie i Waci 30.01.06, 14:13
                            Gruzin jeden - Kałmanwardze
                            znosił Waci opieńki i smardze
                            by robiła przetwory
                            i Gruzinem w amory
                            uderzała, przekupstwem tym gardzę
                            • komnen Re: Piszemy limeryki o popie i Waci 30.01.06, 14:19
                              Inny Gruzin Jak Sratokwili
                              z chłopem Wacię po ciemku pomylił
                              gej był zeń więc pomału
                              zmusił ją do analu
                              teraz Wacia się boi pochylić
                              • komnen Re: Piszemy limeryki o popie i Waci 30.01.06, 14:26
                                imam Nasir Wisimullaha
                                wzywał Wacię imieniem Allaha
                                laskę mi postaw chwacko
                                niechaj stoi sztubacko
                                trzecionożnie, bo pęknie mi czacha
                                • komnen Re: Piszemy limeryki o popie i Waci 30.01.06, 14:42
                                  och ty popie! ty niebiański trónogu!
                                  wyła Wacia, gdy ją macał na brogu
                                  wyła sobie i wyła
                                  nim dopadła ją kiła
                                  "plus wasserman" ją wyleczy z nałogu
                                  • komnen Re: Piszemy limeryki o popie i Waci 30.01.06, 14:50
                                    Limerycznie was żegnam do jutra
                                    żegnaj popie i Waciu - bez futra
                                    pop je na wódę sprzedał
                                    gdy mu piszczała bieda
                                    Wacie cicho klnie w duszy: " o kutwa!"
                                    • annabellee1 Gdzie sa Ruta 3bezatu Tojajurek i inne 31.01.06, 13:34
                                      Ratunku!!! Wracajcie!!!
                                • kafar.pl Re: Piszemy limeryki o popie i Waci 30.01.06, 14:45
                                  W małej szopie za barem na Pradze
                                  pop postawił dziś Wacię na wadze
                                  Gdy odczytał wskazania
                                  to ze śmiechu się słaniał
                                  Wacia wściekła: Bo bąkami okadzę!
                                  • komnen Re: Piszemy limeryki o popie i Waci 31.01.06, 14:39
                                    lamentowała dziś annabellee
                                    że limeryków tu coś niewielle
                                    więc dorzuce do kupy
                                    ten limeryk (choć głupi)
                                    ale, po co te ceregielle
                                    • komnen Re: Piszemy limeryki o popie i Waci 31.01.06, 14:49
                                      Pop Trójnożny sam kiedyś dla picu
                                      w rejs się wybrał na Titanicu
                                      kiedy ten poszedł na dno
                                      zrzucił pozę układną
                                      klnąć:"mać twoją Włodzimierzu ILICZU'
                                      • annabellee1 A Jan Nieswoj Kurrararraaa !! 31.01.06, 16:15
                                        Kurraara!!! Nieswojo mi...

                                        Nowe przyszlo. Stare wyszlo?
                                        Tak ze wszystkim??
                                        • annabellee1 Re: A Jan Nieswoj Kurrararraaa !! 31.01.06, 17:23
                                          Co nie znaczy ze sie panowie mnie nie podobaja albo co...
                                          Tylko... cale towarzystwo sie zmylo i..
                                          • matyldazalogowana Re: A Jan Nieswoj Kurrararraaa !! 31.01.06, 19:53
                                            DO A.

                                            1. Ruta robi na drutach (jest bardzo zajęta,
                                            bo termin jej depcze po piętach!).
                                            2. Kurrarka miesza coś w garnkach.
                                            3. Onufry spakował kufry.
                                            4. Tojajurek ma powyżej dziurek.
                                            5. U Immanueli bal od niedzieli.
                                            6. Palnicka coś dziś zatyka.
                                            7. 3bezatu - dawno nie była tu.
                                            8. Artbetjana wywiało kochana.
                                            9. Jan Nieswój z Warszawy ważniejsze ma sprawy.

                                            Ja jestem od rana
                                            nieco sfrustrowana,
                                            bo wybacz, jest dla mnie
                                            tu zbyt ordynarnie
                                            Matylda - zalogowana.
                                            • annabellee1 Re: A Jan Nieswoj Kurrararraaa !! 31.01.06, 20:44
                                              Matyldo sfrustrowana
                                              dobrze ze jestes i piszesz wierszem.
                                              Ja kocham wierszyki ale dzis mnie strasznie boli glowa a jak tu zagladam i
                                              widze noge popa to mam ochote dac kopa.
                                              Panowie rymuja ale im pomysly szwankuja. Mysle,ze gdyby scisla egzekutywa wziela
                                              sie za wierszyki lepsze i oni by mieliby wyniki.
                                              Bo limeryki acz plugawe musze miec pewna elegancje..
                                              Moze by cos zmienic Nie tylko limeryki pisac.Nie ja tu rzadze ale Ruta co na
                                              drutach..chyba kiedys skonczy...
                                              Ale jesli starzy bywalcy maja do tego miejsca sentyment niech wracaja bo zle sie
                                              dziej w panstwie dunskim A
                                              • Gość: Kurrara Re: A Jan Nieswoj Kurrararraaa !! IP: *.crowley.pl 31.01.06, 21:54
                                                Szczerze mówiąc: nogi popa
                                                oraz inne całkiem fopa,
                                                monotemat, jakieś Wacie,
                                                ciepłe gacie, bo na wacie,
                                                przykre tu absencje Wasze
                                                to sprawiły, że mój jad się
                                                zepsuł, stępiał, kawał lenia
                                                i powiedział: "do widzenia".

                                                Czekam, aż powieją nowe wiatry, ale jestem, czuwam i pamiętam!
                                                Pozdrawiam wszystkich:-)))))

                                                • setorika Re: A Jan Nieswoj Kurrararraaa !! 31.01.06, 21:58
                                                  Czekam, aż powieją wiatry
                                                  co uciekły hej tam w Tatry.
                                                  Może wieści wiatr przywieje
                                                  co sie z naszą giełdą dzieje!
                                                  • Gość: Kurrara Re: do Setoriki IP: *.crowley.pl 01.02.06, 00:02
                                                    Setorika, masz przezabawny, ciepły, ciekawy blog! (aż pozazdrościłam!:-)
                                                  • annabellee1 Re: do Setoriki 01.02.06, 08:38
                                                    Wlasnie.Znakomity!!!! I talent...
    • palnick Re: Piszemy limeryki-kontynuacja 31.01.06, 20:37
      Czy to wiatr mroźny aż z Karakorum
      weteranów wydmuchał nam z Forum?
      Czy naprawdę zniknęli,
      może tylko posnęli?
      Jak w tym wszystkum zachować Humorum?!
      • eilean_donan Do widzenia 31.01.06, 22:00
        Trudno jest mi napisać limeryk
        Gdy pamięć o zmarłych wciąż trwa
        Każdy uśmiech jest jakiś nieszczery,
        Tylko smutek, co sięga do dna…

        Był sobie Waldek, sąsiad z podwórka
        lubił bujać gołębie, patrzeć jak stroszą piórka
        miał też psy ukochane
        lubił filmy z van Dammem
        a przy wódce łzy leciały mu ciurkiem (ze śmiechu)

        Do widzenia...
        • annabellee1 Do przeczytania.. 31.01.06, 22:06
          Przykro mi.
          Ale wasza absencja byla wczesniejsza niz ..
          Pozdr i do zobaczenia...
        • matyldazalogowana Re: Do widzenia 31.01.06, 22:31
          Do E.D.
          współczuję serdecznie, chyba jak każdy ze Śląska, gdy zobaczę gołębia, to już
          zawsze będę miała przed oczami ten straszny widok... pozdrowienia Matylda
          • Gość: matylda nr.2 Re: Do widzenia IP: *.d4.club-internet.fr 31.01.06, 23:45
            Gdy noc czarna przychodzi
            i ksiezyc zaczyna wschodzic,
            cienie wysmuklej brzozy
            nie moga doczekac sie zorzy-
            o czym wowczas sie rozwodzic?
        • Gość: Kurrara Re: Do widzenia IP: *.crowley.pl 01.02.06, 00:00

          Eilean_donan, szczerze współczuję. K.
          • komnen Re: Do widzenia 01.02.06, 14:06
            no tak "nowi" dostali od "starych limeryczan" po łapkach za rzekome chamstwo :)
            a przejrzyjecie sobie własne posty od początku kurrarki najdroższe :)
            to nie ja wymyśliłem popa i wacię :)
            a limeryk żałobny fajny był ! choć to chyba w Polszcze forma nowa, w UK widziałem limeryki na nagrobkach, ale w u nas nie
            lepsze to niż zwykłe opłakiwanie straty
            a poza tym
            "Limeryk w usta kurrary włożony"
            wy łobuzy limeryczne, wandale
            limeryków nie pisać wam wcale
            ciągle walicie w Wacię
            no i popa w krawacie
            niestosowne to w karnawale


            • annabellee1 Re: Do widzenia 01.02.06, 15:35
              Ech Komnen!!!Nie obrazaj sie .Dobrze piszesz.Ale stara gwardia tez byla dobra i
              dlatego ja zawolalam.A ten pop to jak spojrzysz spokojnie to rzeczywiscie -
              nadprodukcja.A jak jest wiecej luda i tluka limeryki jak szaleni to wszyscy na
              tym zyskuja.Limerykow sie nia da osobno.Lepiej idzie razem./To pewnie juz
              wiesz.Ja tylko kibic jestem Nie obrazaj sie i napisz jeszcze z nami tu duzo co
              raz to lepszych wierszykow..
              .Moja babcia mowila-obrazaja sie tylko kucharki
              Zebys zobaczyl jak ja dostalam w nos jak sie tu pojawilam Pozdr
              • kafar.pl Re: Piszemy limeryki - kontynuacja 01.02.06, 16:36
                Skromny Palnick - półskryba z Konina
                wszystkich tu nienachalnie napomina
                W wątku tym każda proza
                to okropna wręcz groza
                Jak nie idzie - napijcie się wina :)
            • Gość: Kurrara Re: Do widzenia IP: *.crowley.pl 01.02.06, 18:04
              Komnen, Ty nasza nowa podporo limerykowa! :-))) Ja nikomu po łapkach ani-ani,
              tylko troche mi się znudziło, więc czekam grzecznie z boku i jak gajowy jestem
              czujna.
              A że mi się pomysły wyczerpały, to już inna para kaloszy:-(
              Pozdr.K
              • Gość: matylda nr2 Re: Do widzenia IP: *.d4.club-internet.fr 01.02.06, 18:49
                Gdy Kurrara nie pisze,
                to czesc, wdaj sie w cisze,
                zapomnij o poezji,
                bo ktos sie zezli;
                naciskaj fortepianu klawisze!
              • palnick Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) 01.02.06, 18:55
                Pewien dziarski kowboj z Yumy
                rankiem nażarł się kurkumy
                Pysk mu zżółkł jesiennie
                takoż podniebie(n)nie
                Śmiały się dziś z niego pumy.








                • palnick Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) 01.02.06, 19:08
                  Jeden wsiowy fakir z Cejlonu
                  znanym fanem był cynamonu
                  Sypał go wszędzie
                  też na łabędzie
                  Aż go żona wygnała precz z domu.
                  • Gość: kasik Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 19:30
                    Pewien facet z Podkowy
                    uwielbiał liść laurowy
                    do zup go wrzucał,
                    i klaskał, przykucał,
                    aż wywar był gotowy.



                    Wiaro stara, czy tak można
                    limeryki prosto z rożna,
                    bez pieprzu i bez Waci,
                    i bez popa starych gaci,
                    gdy chęć zmusi mnie przemożna?

                    Jam jest Kasik, nówka-sztuka,
                    Co reguły jakiejś szuka.
                    Jak tu pisać na tym forum,
                    by zachować też humorum?
                    Czy się godzi pisać ładnie,
                    nie o Waci, jak popadnie?
                    Nie o popie z wielką szpadą?
                    Stara wiaro, posłuż radą!
                    • Gość: matylda nr2 Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) IP: *.d4.club-internet.fr 01.02.06, 19:38
                      Pewna dama z Ilawy
                      wsypala pieprz do kawy,
                      na to zawziecie
                      odeszly mezowi checie
                      i dama powazne ma obawy.
                      • palnick Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) 01.02.06, 21:20
                        Rybak Zenon znad jeziora Ruciane
                        sypał ciągle do szczupaka tymianek
                        Aż go żona zbeształa:
                        sypiesz jak głupia pała!
                        Że też tobie oddałam swój wianek!
                        • Gość: Kurrara Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) IP: *.crowley.pl 01.02.06, 22:09
                          Takie życie miał dziwne Jan z Kiepszy,
                          że jak brał za coś się, to to spieprzył.
                          W kuchni pieprz sypał za trzech,
                          pieprzył, gdy gadał zawsze,
                          lecz w pieprzeniu to nie był najlepszy.
                          • Gość: Ruta Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) IP: *.chello.pl 01.02.06, 23:00
                            Sypie baba z okolic Połańca
                            do wszystkiego "Przyprawę do grzańca"
                            w mrozne dni już od rana
                            chodzi strasznie nagrzana,
                            budząc zazdrość w innych mieszkańcach.

                            Mili moi, wracam powoli, wyjałowiona po zderzeniu z okrutną prozą wymuszonego
                            pracoholizmu. Mam nadzieję , że po porcji ognistych przypraw
                            wszystko ulegnie o(prze?)czyszczeniu i wyklaruje się znów klimat niewymuszonej
                            acz błyskotliwej zabawy.Pozdrawiam wszystkich.
                            • matyldazalogowana Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) 01.02.06, 23:26
                              Amen
                              • Gość: Ruta Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) IP: *.chello.pl 01.02.06, 23:59
                                Znany macho w obwodzie smoleńskim
                                preferował był pieprz kajeński,
                                nań fortunę wydaje,
                                jednak bez pieprzu cayenne
                                czuje się jakiś taki niemęski.
                                • Gość: Ruta Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) IP: *.chello.pl 02.02.06, 01:14
                                  Słabość ma pani cna w mieście Wyszków
                                  do zapachu i smaku anyżku,
                                  całkiem głowę już traci,
                                  kiedy w płynnej postaci
                                  ten anyżek jej skrzy się w kieliszku.
                                  • Gość: Annabellee Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 08:42

                                    Pewien stary Fakir z Alpuhary
                                    co dnia z rana jadał curry.
                                    Bez problemu łykał ogien
                                    prawie codzien,
                                    dzięki temu curry,i odrobinie wiarry.




                                    Piękna Shakti z Borta Kuala
                                    nie uznaje nic nad garam masala
                                    papryka niech znika
                                    kardamon won
                                    moze byc cynamon bo jest a la..

                                    Richard Oakes farmer z Oregonu
                                    nie tolerował smaku cynamonu.
                                    Nie dawac mu zadnej szarlotki-
                                    mowily miejscowe plotki
                                    jesli nie chcecie miec w domu Sajgonu





                                    • palnick Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) 02.02.06, 15:13
                                      Pewien amant ubogi z Kudowy
                                      zamiast stringów miał listek laurowy
                                      Dziwna była to sprawa
                                      bo to zwykła przyprawa
                                      Ale to mu nie przyszło do głowy.
                                      • palnick Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) 02.02.06, 15:36
                                        Don Felipe aż z samej Sycylii
                                        do wszystkiego używał wanilli
                                        Nie dbał o inne laski
                                        chude czy też grubaski
                                        Nie zapraszał też kobiet do willi
                                        • annabellee1 Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) 02.02.06, 16:47
                                          Raz Conczetta, brunetta z Spoleto
                                          Kochala się,a jakże z poetą,
                                          ale to było nie to.
                                          Dodała lubczyku.No i bylo po krzyku.
                                          Juz mu sie nie gnie to..

                                          IMmmo!!!
                                          Oni maja takie tempo ze szapo bas. Choc nie zawsze ilosc w jakosc...



                                          • annabellee1 Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) 02.02.06, 17:01
                                            Napoleon -facecik z Ajacio
                                            lubił sex acz z pewną wariacją
                                            gdy byl w dolku
                                            stawal na stolku
                                            By z pozycji wyzszosci zdybać ją.

                                            Włoskie nazwy to zdaje sie zrodlo bez konca.
                                            Pozdrufka dla poetow miejscowych..
                                          • annabellee1 Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) 02.02.06, 17:03
                                            Pewna dzidzia z miasteczka Gargano
                                            wprost kochała gdy ja szargano
                                            w Gargano.
                                            No bo w Bolzano
                                            to juz nie było to samo..
                                            • annabellee1 Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) 02.02.06, 17:07

                                              Napoleon -facecik z Ajacio
                                              lubił sex acz z pewną wariacją
                                              gdy byl w dolku
                                              stawal na stolku
                                              by osiągnąć ejaculacjo...

                                              Tak lepiej..
                                            • palnick Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) 02.02.06, 17:09
                                              Pewien birbant z Modeny prześliczny
                                              mawiał: kaca tłumi ocet balsamiczny
                                              On to nawet stosował
                                              ale później jodłował
                                              A mój głos jest na wskroś polemiczny.

                                              • annabellee1 Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) 02.02.06, 17:24
                                                Raz mial problem Felipe z Florencji
                                                Jaki,no cóż - brak potencji.
                                                Czy po tabasko
                                                Moze udać mu sie z laską
                                                Odpowiedziec nie mam dość kompetencji

                                                Gianni,znany podrywacz z Rimini
                                                szalał wciąż na złotym lamborghini.
                                                Każda Gina
                                                Czy Nina
                                                była jego w Rimini,na lamborghini,i to w mini.






                                                • matyldazalogowana Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) 02.02.06, 23:27
                                                  Raz poeta ze wsi Macałki,
                                                  pisał coraz pieprzniejsze kawałki
                                                  baby zmyły mu głowę,
                                                  pieprzył mniej - o połowę,
                                                  panny Waci nie odda bez walki!

                                          • wilma.flinstone Do Anabelle 02.02.06, 17:29
                                            annabellee1 napisała:

                                            > > Oni maja takie tempo ze szapo bas. Choc nie zawsze ilosc w jakosc...

                                            Eh, gdzie te stare dobre czasy, kiedy to tego typu komentarze nie pojawialy sie
                                            tu NIGDY, zeby nie wiem kto i co beznadziejnego tu napisal. Za tamtych czasow
                                            bylo sie ponad to...Twoja babcia, droga Anabelle, jest w bledzie. Obrazic mozna
                                            nie tylko kucharke.
                                            • palnick Re: Do Anabelle 02.02.06, 17:57
                                              Niedaleko przepięknej Segovii
                                              jeden kocioł przyganiał garnkowi
                                              Osmalony paskudnie sadzami
                                              energicznie pogardzał garnkami
                                              Dość podobnie czynią mędrcy forumowi
                                              • wilma.flinstone Re: Do Anabelle 02.02.06, 18:23
                                                Ja NIGDY nikomu tu nie powiedzialam, ze zamiast jakosci tworzy ilosc, wiec nie
                                                rozumiem Twoich glupich aluzji. Rzeczywiscie, mial racje Onurfy, ze dal stad
                                                noge i nie pokazal sie nigdy wiecej. Milo mi bylo...a raczej, wcale nie.
                                                • palnick Re: Do Anabelle 02.02.06, 18:46
                                                  Wilo, przeczytaj najpierw do kogo jest adresowany ten płochy wierszyk :) Ty
                                                  nigdy nikogo nie pouczałaś.
                                                  pozdrowionka,
                                                  P.
                                                  • wilma.flinstone Do Palnicka 02.02.06, 19:22
                                                    Drogi Palnicku! Jesli blednie odczytalam Twe intencje i na dodatek Cie za nie
                                                    objechalam - prosze unizenie o wybaczenie. Na swoje usprawiedliwienie powiem
                                                    jednak, ze wierszyk wisi podczepiony bezposrednio pod moj post, a tytul jego
                                                    to: "Re:Do Annabelle", czyli, z angielska: "response" na moja uwage. Byc moze
                                                    to mnie zmylilo, albo znowu dzis mialam zly dzien...Przykro mi, ze Cie
                                                    niepotrzebnie ochrzanilam, ale mam nadzeje, ze nie bedziesz do mnie zywil
                                                    urazy. Kazdemu sie zdarzyc moze.;-))))
                                                  • annabellee1 Re: Do Wilmy I Palnicka 02.02.06, 19:47
                                                    Nie zrozumialas tez tekstu z kucharka
                                                    To nie kucharke mozna obrazic to kucharka sie obraza..
                                                    A to zupelnie co innego..
                                                    A jakosc moja tez nie zawsze najlepsza - jak to w wierszykach.Zgadzam sie z
                                                    Palnickiem.Zawsze mowie ze tu sprzatam...
                                                    Natomiast pamiec cie zawodzi-jak tu sie pojawilam Tojajurek napisał post pt
                                                    KObieto!!! Co ty tu robisz,zgrzyta skrzypi etc nie pamietam ale straaszny!! Az
                                                    sie ojcowie zalozyciel wtracili w mojej obrone co im BOg w niebie zaliczy bo
                                                    dzieki temu mam odwage tu czasem cos napisac.Ale do Tojurka nie mam zalu bo
                                                    dzieki temu zaczelam liczyc i sie bardziej przykladac.Ale talentu czy czasu nie
                                                    staje.
                                                    Na moją obrone tylko powiem, ze bardzo lubie wierszyki
                                                    i tez mam ostatnio nienajlepsze dni.
                                                    Jak prawie wszyscy wszedzie.
                                                    A poza tym jak tu nikt nic nie mowi to jest dosc przerazliwie.Onufry wnosil
                                                    troche zycia.Ale to na pewno nie ja go stad wyploszylam,prawda??
                                                    Do pewnego punktu bardzo go namawialam by zostal.Tu trzeba miec jednak dosc
                                                    gruba skore.A gdy sie mloci wierszyki jak maszyna i nikt sie nie odzywa to to
                                                    nie jest normalne i przerazliwe..A tak tu bylo przed Onufrym.W kazdym razie
                                                    solennie juz obiecuje siedziec cicho..I przepraszam
                                                    I znikam.Bo i tak znikam ..
                                                  • wilma.flinstone Re: Do Wilmy I Palnicka 02.02.06, 20:16
                                                    annabellee1 napisała:

                                                    > Nie zrozumialas tez tekstu z kucharka
                                                    > To nie kucharke mozna obrazic to kucharka sie obraza..
                                                    > A to zupelnie co innego..

                                                    To Ty nie zrozumialas mojej celowej trawestacji tego, jakze zreszta fikusnego,
                                                    powiedzonka Twojej babci. Obraza sie tylko kucharka, czyli, w druga strone -
                                                    tylko kucharke mozna/da sie obrazic...Tak jak: "Jan wybudowal dom" lub: "Dom
                                                    zostal wybudowany przez Jana". Owszem, w przypadku kucharki jest to pewna
                                                    jezykowa manipulacja, calkowicie zamierzona, zreszta.

                                                    >> Natomiast pamiec cie zawodzi-jak tu sie pojawilam Tojajurek napisał post pt
                                                    > KObieto!!! Co ty tu robisz,zgrzyta skrzypi etc nie pamietam ale straaszny!!

                                                    Coz, przykro mi, ale nie przypominam sobie takiej sytuacji i trudno mi
                                                    uwierzyc, ze Jurek cos takiego komus powiedzial. Moze troche sobie robil jaja?

                                                    >Ale talentu czy czasu nie
                                                    > staje.


                                                    To i warto zrozumiec, ze moze innym tez nie staje...Talentu, ma sie rozumiec.:D


                                                    >Onufry wnosil
                                                    > troche zycia.Ale to na pewno nie ja go stad wyploszylam,prawda??

                                                    Nie, ale chyba wlasnie tego typu maniera, to jakies neurotyczne "my" i "oni",
                                                    jedni gorsi, drudzy lepsi... To prawda, jedni sa lepsi a inni gorsi, ale
                                                    mowienie prawdy na glos i doslownie jest bardzo przereklamowane.


                                                    > Tu trzeba miec jednak dosc
                                                    > gruba skore.

                                                    Tak, miedzy innymi po to, zeby umiec zniesc uwagi na temat tworzenia ilosci
                                                    miast jakosci...

                                                    >A gdy sie mloci wierszyki jak maszyna i nikt sie nie odzywa to to
                                                    > nie jest normalne i przerazliwe..

                                                    Najdziwniejsze jest to, ze Ty bardzo nawolywalas o pisanie wierszykow w okresie
                                                    zaloby po katastrofie w Katowicach. A poza tym...owszem, zawsze sie ktos
                                                    odzywa, ale najwyrazniej nie te, w Twoich oczach "wlasciwe osoby"...

                                                    W kazdym razie
                                                    > solennie juz obiecuje siedziec cicho..I przepraszam
                                                    > I znikam.Bo i tak znikam ..


                                                    Nie siedz cicho, kazdy tutaj cos przeciez wnosi. Tylko moze czasami ugryz sie w
                                                    jezyk (klawiature?).
                                                    Pozdrawiam.:-)
                                                  • annabellee1 Re: Do Wilmy I Palnicka 02.02.06, 20:51
                                                    Ok .Ten list to czysty jezuityzm.
                                                    Nie bede go komentowala.
                                                    Ale poczuwam sie do niezrecznosci,niegrzecznosci.
                                                    Juz przeprosilam.Czynie to po raz drugi.
                                                    Zle mnie podkusilo by tu pisac.
                                                    Pelnia i wszystkich nosi.




                                                  • wilma.flinstone Re: Do Wilmy I Palnicka 02.02.06, 21:13
                                                    annabellee1 napisała:

                                                    > Ok .Ten list to czysty jezuityzm.
                                                    > Nie bede go komentowala.

                                                    Jezuityzm? W ktorym miejscu? Wiesz, i mnie chyba zle podkusilo, zeby zwrocic
                                                    uwage paniusi, ktora w kazdym poscie mniej lub bardziej otwarcie pokazuje
                                                    wszystkim swoja wyzszosc (nie wiedziec czemu), a potem innych oskarza o oblude.
                                                    Pozwol wiec, ze i ja nie skomentuje Twojej oceny mojej osoby. Bez odbioru.
                                                  • annabellee1 Pełnia 02.02.06, 21:51
                                                    2 x cos napisalam krytycznego a ty mnie od panius..
                                                    Pewnie przez ta babke- A babki w ogole nie mialam(za pamieci) -to greps.
                                                    Znikam.Ale nie dlatego,ze mnie wygryzlas tylko ide jutro do szpitala.Nic powaznego
                                                    By bylo jasne.Stad zreszta moje ozywienie Krotki urlop. Jest pelnia i wszystkim
                                                    odbija.Zreszta moze sobie w ogole juz pojde jak Onufry.Przykro mi ze sie
                                                    przyczynilam do toksycznosci ogolnej.
                                                  • wilma.flinstone Re: Pełnia 02.02.06, 22:27
                                                    Mila Anebelle! Ty tego typu teksty walisz od dluuuuugiego czasu, mniej lub
                                                    bardziej zakamuflowane. Naprawde. I powiem Ci szczerze, ze juz od dawna mnie
                                                    krew na to zalewala, ale cierpliwie zaciskalam szczeki, bo co mnie tam. Tym
                                                    razem, byc moze pelnia sprawila, ze powiedzialam to co myslalam od pewnego
                                                    czasu.

                                                    Mysle, ze czestotliwosc z jaka sie pojawiam ostatnio na tym forum (tj. raz na
                                                    miesiac) wyklucza moje ewentualna chec wygryzienia kogokolwiek. Natomiast Twoje
                                                    demonstracje pt. "Odchodze z forum" sa po prostu smieszne, bo zrobilas cos
                                                    niesympatycznego, zwrocono Ci uwage, a Ty zabierasz zabawki i idziesz na inne
                                                    podworko. Co innego, gdybys czula sie niewinna. A jednak sama przyznajesz, ze
                                                    cos bylo nie tak.

                                                    Zycze Ci zdrowia, Anebelle i troche wiecej dystansu do siebie i innych, ktorzy
                                                    tu pisza. Tez sobie ide, bo udaje sie jutro w strefe podbiegunowa, ktora, badz
                                                    co badz, jest ode mnie rzut beretem.;-) Przepraszam, jesli zrobilam Ci
                                                    przykrosc, ale i mnie sie przykro zrobilo w imieniu "nowych" limerykowcow.
                                                    Zwlaszcza, ze ich wierszyki sa calkiem zgrabne. Pozdrawiam Cie.
                                                  • wilma.flinstone A swoja droga... 02.02.06, 22:39
                                                    ...ja to musze byc skonczona grafomanka! No ile razy otworze gebe i powiem
                                                    cokolwiek, tyle razy mnie sie oskarza, ze chce kogos wykurzyc/wygryzc!
                                                    rzeczywiscie, moze powinnam w lustro spojrzec...Pozdrawiam.;)))
                                                  • annabellee1 Re: A swoja droga... 02.02.06, 22:57
                                                    Przeciez ja sie tu pokazuje raz na 3 tyg. 4 tyg. Moze nie wiem co pisze.
                                                    Ide.Cholera.


                                                  • wilma.flinstone Re: A swoja droga... 02.02.06, 23:14
                                                    Anebelle, spokojnie. Teraz juz tylko zartujemy. Pogadalysmy sobie, a teraz to
                                                    juz tylko blabalaba na niby, OK? :-))))) Pelnia, mowisz? No u mnie, akurat jest
                                                    now, ale ksiezyca nie cierpie w zadnej postaci, wiec moze dlatego. Pozdrwaiam
                                                    Cie i mam nadzieje, ze szybko wrocisz z tego szpitala.:-)
                                                  • annabellee1 Re: A swoja droga... 02.02.06, 23:43
                                                    wiesz co- najgorsze ze zaczynam myslec i sie dolowac ze moze istotnie i w ogole.
                                                    Sie rozluznilam.. I ja gafiara jestem.II sie stresuje a to sie zawsze jakos
                                                    przeklada..
                                                    To jest glupota ale ..
                                                    Ide spac bo jutro nie beda mnie musieli usypiac.Sama im padne.Wszytko ok. Dobranoc.

                                                  • palnick Kochane kobiety. 03.02.06, 00:13
                                                    Bardzo Was proszę o odrobinę dystansu do tego co napisano (napisałyście)
                                                    ostatnio. Nie wyobrażam sobie tego wątku bez Was. Uważam jednocześnie, że
                                                    nadmierna wrażliwość na swoim punkcie (jak u Onufrego) jest śmieszna i
                                                    szkodliwa dla zbyt wrażliwego. Myślę, że życzliwe uwagi w sprawie limeryczenia
                                                    są niezwykle potrzebne. Trzeba jednocześnie bardzo dbać o formę udzielanych rad
                                                    aby nikt nie poczuł się urażony. Można powiedzieć wszystko, ale nie można
                                                    poruszać spraw delikatnych byle jak. Z drugiej strony należy traktować uwagi
                                                    współlimerykujących jako życzliwe sentencje.
                                                    Całuję Was obie i proszę o uczestnictwo w naszej limerycznej rodzinie-nie
                                                    rodzinie :)
                                                  • annabellee1 Re: Kochane kobiety. 03.02.06, 07:19
                                                    Dzieki Palnick i przepraszam ,ze w to sie wdalam.Okropnie mi glupio ,zresztą
                                                    kajam sie juz bez przerwy.Bardzo lubie ten watek i to dlatego.Ide bo ide ale jak
                                                    wyjde bede zagladac.Prawde mowiac, powinnam pomyslec wczesniej,szczegolnie po
                                                    ONufrym, ale chlopaki fajnie pisza i nie robia wrazenia mimoz i jakby -to by...
                                                    A ze to Wilme ukluje to bym nigdy..
                                                    Sorry dla p.L. P. K.N - wyglada to jak partia
                                                  • wilma.flinstone Kochany Palnicku! 03.02.06, 15:54
                                                    Pieknie to wszystko napisales, pieknie i madrze. Naprawde. Ja na pewno bede tu
                                                    pisac, o ile mi bedzie stawac...weny, a z tym u mnie ostatnio bardzo kiepsko.
                                                    Mam tez nadzijeje, ze spotkam tu i Anabelle.:-)))

                                                    Jesli zas chodzi o calowanie nas, to co....? Obiecanki-cacanki, a glupiemu
                                                    radosc?:D
                    • Gość: do: Kasik Re: Piszemy limeryki - kontynuacja (przyprawy) IP: *.crowley.pl 01.02.06, 22:21
                      Droga Kasik, pisz jak leci.
                      Nikt nie powie czegoś źle ci.
                      No...jak komu coś wyleci...
                      droga Kasik...pisz, jak leci.

                      Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka