Dodaj do ulubionych

Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:)))

13.03.06, 20:56
Broń Boże nie należe do "moherowych" podsłuchiwaczy - nienawidzę, gdy sąsiad szpieguje mnie gdy wyrzucam śmieci - zawsze udaje, że przypadkowo wychodzi po tym jak wrzucam je do zsypu - a faktyczne próbuje wywąchać, co ja wyrzucam (wrrr...!).
Ale muszę powiedzieć, że SZLAG MNIE TRAFIŁ ostatnio - DWIE GODZINY spać nie mogłem, bo rypolące łóżko waliło mi w sufit. I te ochydne jęki...:)))
Teraz z perspektywy kilku dni sie uśmiecham:)))
A co wy macie śmiesznego w relacjach z sąsiadami?
Obserwuj wątek
    • kinia1987 Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) 13.03.06, 21:28
      wychodzilam dzisiaj do szkoly, pod blokiem w samym przejsciu zaparkowal jakis
      facet, ktorego opieprzal moj sasiad, rozmowa wygladala tak:
      -panie, mozesz pan stad odjechac, bo nie mozna przejsc
      -ale ja tu stanalem tylko na chwile
      -ale na jaka chwile jak ja widze, ze pan tu stoisz juz pol godziny i ja nie
      moge przejsc z rowerem
      -a gdzie pan ma rower?
      -a chooj to pana obchodzi

      dobry humor mialam zapewniony :D
      • mareksnatek Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) 13.03.06, 21:40
        hehe to jeszcze nic - najbardziej to mam ochote zakatowac te babcie co godzinami w oknach siedza i po balkonach szpieguja:)
        • cover_wielki Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) 13.03.06, 22:38
          aaaaaaaa te są najfajniejsze to się nazywa "radio ucho" albo "wolna europa"
        • Gość: okulele Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) IP: *.smstv.pl 13.03.06, 23:11
          mareksnatek napisał:

          > hehe to jeszcze nic - najbardziej to mam ochote zakatowac te babcie co
          godzinam
          > i w oknach siedza i po balkonach szpieguja:)

          Z poduszką na parapecie zapewne?
          • kate.forever Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) 13.03.06, 23:12
            Gość portalu: okulele napisał(a):

            > mareksnatek napisał:
            >
            > > hehe to jeszcze nic - najbardziej to mam ochote zakatowac te babcie co
            > godzinam
            > > i w oknach siedza i po balkonach szpieguja:)
            >
            > Z poduszką na parapecie zapewne?


            dokładnie....eh..:|
            • Gość: okulele Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) IP: *.smstv.pl 13.03.06, 23:15
              Teraz jest zimno na szczęście i tego nie ma nigdzie, ale wyjaśnić to można
              czasami stalinowskimi i szklankami przy ścianie w nasłuchiwaniu RWE. Kapusie:)
              • Gość: Miś Podsłuchiwanie i szpiegowanie - legalne lub nie IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 14.03.06, 13:58
                mareksnatek napisał:
                > hehe to jeszcze nic - najbardziej to mam ochote zakatowac te babcie co
                > godzinami w oknach siedza i po balkonach szpieguja.

                Babcie ogladajac sasiadow przez okno maja troche rozrywki. Nie ma prawa, ktore
                im tego zabrania.

                Prezydent Bush jr kazal podsluchiwac obywateli amerykanskich mimo, ze prawo z
                1976 roku tego wyraznie zakazuje (podobnie jak kiedys Nixon kazal sie wlamac do
                biura Demokratow). Kiedys Nixon musial poddac sie do dymisji. Teraz wiekszosc
                Republikanska w Kongresie zrobila sie bardziej tolerancyjna dla prezydenta
                przestepcy. Dlaczego narzekac wiec na babcie, ze legalnie podgladaja?
                • joanna.syrenka Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie - legalne lub n 15.03.06, 00:05
                  Ponoć "poduszkowce" to najlepsi świadkowie dla policjantow jak coś sie stanie.
                  Nie dość że opowiedzą ze szczegółami to jeszcze opinię dorzucą:D:D:D
            • Gość: karola Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 11:58
              Te z poduszkami to się PODUSZKOWCE nazywają :D
            • Gość: Lokator Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 12:31
              I Ty doczekasz tych lat, wtedy zobaczymy czy będziesz miał Tyle siły żeby
              chociaż podejść do okna.
            • Gość: kama Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) IP: *.jawman.pl / *.246.jawnet.pl 14.03.06, 14:35
              byłoby im na pewno fajniej spędzać starość w podobny sposób, co nasi zachodni
              sąsiedzi
              niestety pozostaje jedyna rozrywka - okno w mieszkaniu i poduszka na parapecie
              idiotą jest ten, kto za to chce katować babcie
              IDIOTĄ do potęgi
              naprawdę jest zdecydowanie więcej ludzi, którzy nadają się do katowania niż
              babcie w oknach (pedofile, kibole, pijani tatusiowie, naćpane mamuśki etc etc)



              • jamtoja Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) 14.03.06, 16:03
                w sumie masz rację, ale bywa gorzej niz wygladanie z okna:
                www.youtube.com/watch?v=yKcNYwr15kw&search=Stancja%20Babcia%20Babci%20Krysia%20Krysi%20Marysia%20Marysi
                • bellicose Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) 14.03.06, 21:12
                  MEGA!!!!!!
          • bmwariat Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) 14.03.06, 12:05
            u mnie w bloku też jest kilka szpiegów. Jak jest ciepło to wychodzą na łąwkę,
            która znajduję się pomiędzy dwoma blokami. Jak ktoś się w oknie pojawi, na
            ulicy to odrazu wzrok zza ciemnych okularów za nim i obgadują. Lepsze są te
            które krzyżem prze ołtarzem leża, a jak wyjdą na ulicę to psa na Tobie
            wieszają . To tzw DEWOTKI
        • Gość: MarekM Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) IP: *.bremultibank.com.pl 14.03.06, 12:01
          Te babcie są najlepsze. Jak mi się do mieszkania włamali, to te babcie lepiej
          ode mnie wiedziały jak się włamali, o której i co wynieśli. Pewnie też wiedziały
          kto. Tylko tak były pochłonięte obserwacjami, że żadna na policję nie zadzwoniła.

          Chciałbym jeszcze dodać, że czasami człowiek nie docenia takiej babci-sasiadki.
          Mieszkała taka babuleńka nade mną. Cicha, spokojna. Czasami tylko uciążliwa, bo
          dość głośno puszczała TV i przychodziła z dziwnymi prośbami (np. żeby nakręcić
          zegarek... kwarcowy, działający). Trochę czasem na nią narzekałem....
          NIESŁUSZNIE! Babcia niestety opuściła ten świat i wprowadzili się ludzie z
          kilkuletnim dzieckiem... To, co teraz się dzieje, to jest po prostu kataklizm.
          Dzieciak non-stop szaleje (a nie mają dywanów - parkiety) więc słychać te
          szaleństwa okropnie. Pan domu nie potrafi ani cicho mówić, ani cicho chodzić.
          Wiele bym dał, żeby nade mną znów zamieszkała spokojna staruszka.
        • Gość: gdzie Ty masz mozg Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 16:33
          Marekstanek, najpierw potrenuj katowanie na swojej mamusi, tatusiu,
          siostrzyczce, piesku, kotku, zonie, dziecku...a potem zabierz sie za babcie.
          Trening czyni mistrza. Za 50 lat staniesz sie z pewnoscia obiektem nienawisci
          ze strony takich jak ty, bo zbyt dlugo nedziesz siedzial w oknie. Dla jasnosci
          mam 36 lat.
    • Gość: szczypawka Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 23:02
      pamiętam za gó..arza,pod koniec lat 80 tych jak posiadanie telefonu
      -stacjonarnego powrzechhnym zjazwiskiem nie było, a w naszej klatce schodowej
      tylko my w domu go mieliśmy. Cyrk był kiedy sąsiedzi -oczywiście powołóujac się
      na życzliwość chcieli z owego telefonu skorzystać, cierpliwość rodziców się
      powoli kończyła, a zenitu sięgała kiedy sąsiadka przychodziła w nocy rozmawiać z
      córką, ktaóra przebywała w kanadzie. Rzecz jasna wtedy tam był u nich dzień.
      Tata złota rączka jako ze telefon był nasz zignorował konstytucyjną tajemnicę
      korespondencji i od telefonu pociągnął schowany kabelek do pokoju gdzie przez
      maly głosniczek śledziliśmy opowieści z kanady. I stało się...podczas kolejnej z
      nocnych rozmów, -dzwoniła córka na nasz numer zaznaczam... sąsiadka przyszła i
      zaczęła sę gadka o 2 w nocy...okazało sie że jakto baby -wymianiają się
      przepisami na ciasto! w nocy , podczas rozmowy u kogoś w domu! po tym odkryciu
      skończyła sie możliwość korztystania przez telefon dla osób trzecich. Ot
      historia, o podsłuchiwaniu;)
      • Gość: db jedyny telefon w bloku! IP: *.chello.pl 15.03.06, 00:02
        u mnie bylo podobnie. ten sam czas,reali; jeden telefon-no moze ktos jeszcze
        mial- w bloku, no i oczywiscie znajomi schodza sie, aby gdzies zadzwonić,
        odebrac rozmowe itd- to co opisales/as. z tymze moja rodzinka, bardzo
        przedsiebiorcza, zbierala oplaty za korzystanie z telefonu. A mimo wszystko
        ludzie przychodzili i placili.;o)
    • Gość: okulele Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) IP: *.smstv.pl 13.03.06, 23:12
      > Ale muszę powiedzieć, że SZLAG MNIE TRAFIŁ ostatnio - DWIE GODZINY spać nie
      > mogłem, bo rypolące łóżko waliło mi w sufit. I te ochydne jęki...:)))

      Co chcesz, marcują się, jest marzec.
      • Gość: jaija Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.03.06, 23:51
        Smutne raczej jest to, nie śmieszne, że ci starsi ludzie żadnych zainteresowań
        nie mają, żyli tylko rodziną, a jak dzieci w świat poszły i swoje rodziny
        pozakładały, nie potrafią się czymś zająć. I dlatego zajmują się życiem
        innych :/
        U mojej koleżanki w bloku baba wychodzi na korytarz słuchać, jak tylko ktoś
        głośniej w przedpokoju rozmawia. Koszmar.
        • Gość: mała mi Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) IP: *.smstv.pl 14.03.06, 11:57
          na moim osiedliu wcale nie strasze panie szpiegują, tylko dość młode ok 35-40
          lat i plotkuja oczywiśćie(wszytskie mja pieski i rak sobie z nimi chadzają
          obserwując wszystko ) , zawsze lepiej wiedzą o któerej wychodzę i wracam do
          domu-okropne, jedną z osiedlowych polotklarek jeste mama mojaj koleżnaki z
          kalsy, zawsze się krepuję coś powiedzieć przyniej, nie bardzo obchodiz mnie
          opinia obcych ludiz, ale nie chciałabym zeby moja rodzina dowiadywałą się
          czegoś o mnie od sasiadek
        • Gość: kiedys całkiem bez przyjemnosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 12:12
          sąsiadka z góry wyjechała do USA, pan domu przyprowadził , albo badzmy
          sprawiedliwi, sama przylazłapania dr laryngolog.I nie ważne czy to marzec czy
          maj.Kobitka doznawała takich rozkoszy , przeważnie dniem,że mój syn pytał(6lat)
          dlaczego ta pani tak krzyczy? Czy pan Wojtek ja bije?...Czasami mówiłam ,że
          widocznie bije.....ale raczej zabierałam dziecko i szlismy na spacer , chyba i
          nam to służyło. Cieszę się , że już nikt mi nie kopuluje na głowie
    • anyzrata obrazy z wizjera 14.03.06, 00:14
      a co do szpiegowania sąsiadów równie przydatny wydaje się wizjer (inaczej
      judasz).;)
      kiedyś zdarzyło się w moim bloku, że przy windach coś huknęło, więc zwiedziona
      odgłosem jakiejś katastrofy, a zarazem ciekawością, przygnało mnie właśnie do
      wizjera, by zbadać sytuację. jakie było moje zdziwienie, gdy zamiast spadającej
      windy czy huliganów ujrzałam swojego nagiego sąsiada!!;) jego widocznie też coś
      przestraszyło, ale do tego stopnia, że postanowił wyjść na korytarz, by to
      sprawdzić. do dziś mnie zastanawia dlaczego to zrobił..?;) ale z drugiej strony
      zapewnił mi bardzo miłą atrakcję, bo facet niczego sobie.;p
      • gothica666 Re: obrazy z wizjera 14.03.06, 09:01
        Na podwórku przed blokiem, w którym mieszkam, wraz z nadejściem wiosny swoje
        podwoje otwiera Agencja Magiel. Wiedzą wszystko i o wszystkich.
    • thomas.brandt a ja mam z sąsiadką boski seks;-)) kiedy tylko 14.03.06, 11:31
      dzieciaki odprowadzi do przedszkola, a jej mężuś wyjdzie do pracy, przechodzę w
      kapciach do niej ,robi mi pyszne sniadanko , i bzzykamy sie jak szaleni.Może
      ktoś pomyśli że jestem niemoralny,nienormalny,ale jej ślubny(zresztą jaki
      ślubny,ledwie "cywila" mają) ma w głowie tylko notowania,targety.. heh(fundusz
      inwestycyjny).Tak panie "X"-sprzątne ci żonkę sprzed nosa,złoży o rozwód, i
      zabieram ja do siebie do Stanów,dzieciaki też są b.fajne(nawet nie podobne do
      Ciebie,może też nie twoje haha),ja swoich nie mam-będe miał od razu 2-je.
      • Gość: haha Re: a ja mam z sąsiadką boski seks;-)) kiedy tylk IP: *.toya.net.pl 14.03.06, 11:45
        niezła bajka ;)
      • Gość: aperto Re: a ja mam z sąsiadką boski seks;-)) kiedy tylk IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 14.03.06, 12:05
        Ciekawe czy ta zonka będzie się ztobą dalej bzykać jak mężuś zamknie kurek z
        kasą i odbierzez jej dzieciaki
        • Gość: x Re: a ja mam z sąsiadką boski seks;-)) kiedy tylk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 12:38
          zajelibyscie sie czyms pozytecznym a nie glupoty opowiadac
    • Gość: anka spać nie mogłem, bo rypolące łóżko, ochydne jęki. IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 14.03.06, 13:15
      Czlowieku chyba przesadzasz z takim odbiorem sprawy.
      Cudze jeki zawsze sa ochydne , wiec kup sobie stopery.


      • Gość: prezesowa Re: spać nie mogłem, bo rypolące łóżko, ochydne IP: *.bel.vectranet.pl / 85.219.140.* 14.03.06, 14:06
        W moim bloku moherówy założyły spółdzielnię "Ucho i Oko".
    • bejbe_bejbe20 Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) 14.03.06, 16:54
      moja sąsiadka wie wszytko co się dzieje na osiedlu!!! dosłownie wszystko!!!
      kiedy moich rodziców nie ma w domu i w tym czasie gdzieś wychodzę, albo ktoś do
      mnie przychodzi to wszystkiego dowiadują się od sympatycznej pani R.;]
      po za tym sąsiedzi mieszkający nade mną... hmmm... od 5 rano dziewczynki biegają
      z jednego pokoju, do drugiego w .... korkach, rolkach i innym dźwięcznym
      "obuwiu" przy tym cudne śpiewy 4- i 6-latki... mmmmm:]
      • Gość: wojtek Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 19:55
        Mieszkałem na wsi i w małym miasteczku, ale nie widziałem tam nigdy czegoś
        takiego co teraz w Warszawie, w wykonaniu moich sąsiadów.
        Jakikolwiek ruch w jednym z sąsiednich ogródków lub na ulicy przed domem= w
        ułamku sekundy wybiega z ich domu pies ( mały ujadacz peklinczykowaty) a za nim
        (zależnie od tego kto jest obecny w domu) domownicy. Pies ujada a oni stoją i
        patrzą. Ilekroć w mam gości i wyjdziemy na chwilę przed dom na taras
        natychmiast sąsiadka zaczyna inteswynie pracować w swoim (ogromnym) ogrodzie,
        ale przy samym płocie i najbliżej miejsca gdzie rozmawiamy:-)
        W ogródku mają kamerę przemysłową i jeżeli akurat nie są w oknie to śledzą
        sytuację w TV. Na domu mają ogromną lampę, która zaświeca się w reakcji na ruch
        i obejmuje polem "widzenia" 180stopni.
        I najlepsze: potrafią zwłaszcza kiedy jest ciepło stać godzinami przy własnym
        płocie.
    • leku w bloku naprzeciw 14.03.06, 19:58
      mieszka taki umyslowy koles po 60, co lubi chowac sie za firanka przy otwartym
      oknie i wolac mnie po imieniu mimo ze w zyciu z nim slowa nie zamienilem i nawet
      nie wiem jak sie nazywa. A jak kiedys w lato stal na balkonie, a ja akurat
      przechodzilem i z przyzwczajenia do wolania z tego okna sie popatrzalem na niego
      to zaczal robic takie ruchy jakby chcial wyskoczyc z okna i mnie pobic (mieszka
      na 4p)
    • Gość: bogiemslawiena Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 20:45
      jeszcze niedawno mieszkalam w studni, kto mieszkal, ten wie, jaki to ma
      uroki... z okna mialam widok albo na sasiadow, albo na beton... i malusienkie
      drzewko.. mimo wszystko sporo tam bylo wrazen.. :)) jeden sasiad, slodki 50-
      letni grubasek w nocy chodzil do lodowki, zawsze nagi... i zeby bylo
      smieszniej ,wyjadal prosto z niej, zamiast nalozyc sobie na talerzyk ;)) drugi
      sasiad zajmowal sie caly dzien siedzeniem:)) sasiadka obok miala zwyczaj
      chodzenia po mieszakniu nago wieczorami.. swoja droga bardzo ladna byla:)) po
      jakims czasie ja tez przestalam sie krepowac i chodzilam na golasa po
      mieszkaniu... kiedys, kiedy jeszcze bylo cieplo i wszyscy mieli pootwierane
      okna.. czesto bylo slychac bzykajaca sie pare.. pani byla bardzo zadowolona
      widac.. ktorego razu, gdy byla u mnie przyjaciolka, podeszlysmy do okna slyszac
      owa pare i krzyknelysmy, czy im dobrze:)) nagle zrobilo sie cicho :)))) ahc te
      studnie w kamienicy...
      teraz znow jestem w kamienicy, ktora ma swietna akustytke mimo strasznie
      grubych murow.. prawdopodobnie wszystko idzie przez szyby wentylacyjne... ja
      tez jestem "akustyczna" kochanka, wiec pewnie mnie i mojego lubego juz zdazyli
      poznac sasiedzi... na samym poczatku, kiedy tu bylam, gadalam z przyacjiolka
      przez telefon i popowiadalam jej wlasnie o tym, ze skoro ja slysze ich smiechy,
      to pewnie oni slysza, kiedy sie bzykam.. no i zaintonowalam dwa razy glosno ACH
      OCH ;) i nagle uslyszalam walniecie w sciane z jednej strony i w rure od
      kaloryfera z drugiej :))))) bosko...
      • srulek.maly Najgorsze są emerytowane trepy i milicjanci..mam,. 14.03.06, 21:26
        akurat to nieszczescie mieszkac w dzielnicy (W-w Krzyki) z przewaga byłych
        mundurowych.Jeden taki menda stoi na półpienterku na klatce i spisuje
        auta(jakie,jaki kolor,nr.)jakie pojawiaja sie k.bloku.Kiedy przyjechała do mnie
        ekipa remontowa ,zastąpił im droge i pytał jaka firma,do kogo,jak na
        przesłuchaniu krzyczal na klatce "nazwa firmy!" ,"co,na czarno??na czarno
        co??!!".Ja mu powiedziałem ..spier.ubeku .Auta mam służbowe,czasem co tydzień
        inne i kiedys przechodząc pod "jego" drzwiami słyszałem jak krzyczy do
        żony"Dawaj jadzka notes bo ta toyota to inna,WB sie zgadza ale inny nr.Moje okna
        z pcw sa od mieszkania orzechowe a od zewnątrz białe,ale kiedy panowie je
        wnosili i on zobaczył ze z jednej strony jest orzech powiedział "że on zaraz
        doniesie jesli te okna beda nie beda takie jak wszystkie!!".Stary buc!
    • Gość: Psycho Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) IP: *.chello.pl 14.03.06, 21:53
      Wielkie miasto, mały domek (4 mieszkania, 4 ogródki, skład mieszkańców
      przedziwny- od pijaków, poprzez emerytów i rencistów po inteligencję
      pracującą). Wyszłam na dwór łapać kota, a mój mąż zamknął drzwi na klucz.
      Wracam, mam ręce zajęte kotem, więc kopię w drzwi. Kot zaczyna się wyrywać,
      więc na niego wrzeszczę. Potem się dowiedziałam, że byłam tak pijana, że mąż
      mnie wyrzucił za drzwi, a ja na się dobijałam i na niego bluzgałam. Inne
      atrakcje to sąsiad lecący ze schodów oraz akcje pt "czyj to pijak", gdy zimą na
      klatce schodowej znajdzie się jakieś zalane zwłoki- przecież nie zadzwonię na
      policję, jeśli to jakiś kumpel sąsiadów...
    • Gość: wiesiek jestem Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 22:52
      Osiedle mej siostry obfituje w szpiegów. Jeden z nich, stojąc za nią w kolejce
      w sklepie, zabrał jej paragon (z czego zdała sobie sprawę po wyjściu). Po czym
      siostra następnego dnia usłyszała (nie ma to jak akustyka w blokach!!!) tą
      niewiastę, informującą inne sąsiadki, iż ta z trzeciego piętra ma czelność
      kupować soki i jogurty w sklepiku osiedlowym, zamiast jak Prawo Osiedla
      przykazuje w okolicznym hipermarkecie. Istota owa była wielce oburzona też tym,
      jak można kupować sałatki w słoikach, zamiast robić je ręcznie...

      Miodzio.
      • Gość: alina Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 23:35
        nigdy nie nauczyłam się jeździć na rowerze, kiedyś musiałam przejechać kilka kilometrów rowerem przeznaczonym na prezent dla mojego chrześniaka. do swojego osiedla dojechałam bez wpadek, ale pod blokiem mojej ciotki kurtka wkręciła mi się w szprychy i wylądowałam na trotuarze. na swoje nieszczęście uparłam się pojechać dalej, ale kurtka powtórzyła manewr z wiadomym skutkiem. kilka dni później moja ciocia dyskretnie poinformowała moją mamę:"lepiej żeby alina nie jeżdziła po pijanemu". Historię tę opowiadam, kiedy chcę kogoś rozśmieszyć i nie mam najmniejszych pretensji do sąsiadek ciotki. kwestia poczucia humoru i dystansu do siebie. wolę babcię w oknie, na ławce pod blokiem, nawet przy wizjerze. nie trawię muzykantów. Teź mam dobry sprzęt. i jakby co to o 6 rano mogę zagrać rachmaninowa - tego nikt nie wytrzyma
    • Gość: takietam Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) IP: *.chello.pl 15.03.06, 12:43
      No to ja dołoże swoja opowieść :)
      Była u mnie imprezka, jak to na imprezce towarzystwo popiło (ale bylo cich, bo w
      całym bloku mieszkaja starsze panie). Moi koledzy jakoś tak juz głupio mają, że
      jak popiją to przebieraja sie w moje ubrania (babskie znaczy:)). Skończył nam
      sie alkohol około 3 w nocy i trzeba było iść do monopolowego. Towarzystwo
      uchachane, koledzy zaczęli sie "ubierać" - w moja kurtkę, inny w mój
      płaszczyk,itd. Całość dopełnił kolega zakładając różowe nauszniki "uszatki"
      mojej siostry (była zima, a o guście siostry nie bede sie wypowiadać). Poszliśmy
      do sklepu, wróciliśmy , dopiliśmy poszliśmy spać, rano sobie wszyscy poszli,
      wracaja moi rodzice... Mama uśmiecha się do mnie i mówi w "te słowa" (na osiedlu
      byli może ze 3 minuty od garażu do domu tylko przeszli) - Córa, ja rozumiem, że
      Wy sie lubicie dobrze bawić, ale po jaką cholerę o 3 w nocy łaziłaś z kolegami
      do nocnego ... i dlaczego kolega X miał na głowie twój stanik?!"
      Wnioski:
      O 3 w nocy jakaś sąsiadka nadal patrzyła co sie dzieje (byliśmy cicho, żadnego
      darcia - przysiegam)
      o 14 równiez siedziała w oknie, żeby poinformować mamę o moich "ekscesach"

      ps. "Kablarą" okazała sie 45 letnia koleżanka mamy, której mąż jest taksówkarzem
      i czekała na niego aż wróci z jakiegoś tam kursu - bardzo tą babeczke zresztą
      lubię :)
    • twoinone Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) 16.03.06, 01:49
      Dorzucę moich ulubieńców. Duże miasto, osiedle i król wścibstwa w osobie...
      młodego faceta. Naprawdę! :))) Mohery wysiadają. Zona jego tez ma zacięcie, ale
      nie az takie. Poza tym mili ludzie, ale...

      Ręce mi opadają, kiedy nadziewam się na takie kwiatki: parkuję pod domem,
      wysiadam, widzę sąsiad leci się przywitać - co mnie dziwi, bo zwykle witamy
      się z daleka - pomyślałam, że go uprzejmość wzięła i chce mi pomóc taszczyć
      ciężką torbę. Otóż nie. Przyleciał tylko obejrzeć wnętrze mojego bagażnika! :))

      Kiedy przychodzi pozyczyc jajko - musi zlustrowac dokładnie całą zawartość
      lodówki - choć wymaga dużej gimnastyki w mojej kuchni ustawienie się tak by było
      widać jej wnętrze. A po to jajo przybiega w charakterystycznych momentach - np.
      wtedy gdy ktoś wnosi do mnie duże kartony (meble). Do piwnicy muszę się skradać.
      Bo jak usłyszy, że idę to natychmiast przybiega.

      To chyba dziedziczne - jego mama - rozmawia ze mną wogóle nie patrząc mi w oczy,
      tylko analizując szczegóły kroju kubraczka, jaki mam na sobie. Oczywiście jestem
      odpytywana z osobistych szczegółów w sposób naruszający moją prywatność. :)

      W kazdym razie - od tego "ulubionego" sąsiada słyszę takie rzeczy o innych
      mieszkańcach osiedla, nawet kilka bloków dalej mieszkających, że skóra mi
      cierpnie, że wogóle można zarejstrować i się dowiedzieć.

    • Gość: Gość147258369 Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) IP: *.play-internet.pl 16.01.23, 14:12
      W moim bloku są ściany jak z dykty i w niektórych miejscach w mieszkaniu słychać szepty sąsiadek, co nie wiedzą co z sobą mają zrobić. Palą non stop na korytarzu jakieś poskręcane papierochy i smród leci pod drzwiami-więc otwieram okno będąc w mieszkaniu,by zimno w zimę leciało im po nogach, by jak najszybciej skończyli swoją dyskusję na korytarzu! Jak wyrzucam śmieci, to zaraz jakaś sąsiadka leci z psem niby na dwór, więc mam wrażenie,że ona idzie grzebać po tych moich śmieciach,że resztki z nich wybiera :) Na początku mnie to denerwowało,a teraz to śmieszy,bo Ci starzy ludzie za długo już nie pożyją.
    • cesar444 Re: Podsłuchiwanie i szpiegowanie sąsiadów:))) 03.02.24, 15:55
      no mam takiego chłoptasia co mieszka na de mną i cały czas szpieguje moje rozmowy telefon i dyktuje mi gdzie mam pracować czy mam pracować. Uważa, że ja mam pracować tam gdzie on uzna to za odpowiednie. np. chce pracować w biurze czy na produkcji bo jest taka możliwość a o pewnie uważa że ja mam sprzątać bo wg niego tylko do tego się nadaję. Zresztą jemu się to nie podoba, że próbuję sobie znaleźć lepszej pracy dla siebie. Ale wiem też że to sprawka hakerów z Rzeszowa i okolic ktłórzy swoimi furami jeżdzą po mieście i hakują mój komp telefon i inne podobne urządzenia bawiąc się ze mną w chowanego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka