Gość: Teem
IP: *.stg.pl
27.07.06, 22:35
Męczą Was czasem jakieś głupie sentymenty, albo słabości?
Ja mam ich kilka, np:
- Mam ulubione pióro, imieniem ROBERT, które zabieram ze sobą wszędzie (a nóż
zobaczę coś godnego opisania?)Nie już piszę wcale długopisem (no, chyba, że
Roberta zapomnę, albo wkład się skończy)
- Żal mi jest wyrzucać kwiatów. Jak zwiędną i są już brzydkie to nie potrafię
się ich pozbyć.
- Mam słabość do białych koszul. Jak widzę mężczyznę w białej koszuli to od
razu serce trochę szybciej mi bije. Na to, czy facet jest przystojny zwracam
uwagę dopiero później.
- Nie mogę rozstać się ze starą tapetą!!! Nowa jest może ładniejsza, ale
przecież przy tamtej spędziłam tyle miłych chwil! :) Ale naszczęście zostawię
sobie jej kawałek w szufladzie. Będzie mi przypominał stare dzieje.
Ja to mam ciężkie życie. Żal mi wyrzucać czegokolwiek, a mam dość małe
mieszkanie. Już tonę w śmieciach "bliskich memu sercu"
Też Was to tak dręczy, czy mam się leczyć?