Dodaj do ulubionych

Dowcipy o PZPR

    • Gość: karol Re: Dowcipy o PZPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 11:52
      Kiosk na Placu czerwonym. Codziennie przychodzi starszy czlowiek,
      kupuje "Prawde" oglada pierwsza strone, pluje na nia, rzuca w kosz i odchodzi.
      Wreszcie sprzedawca pyta go o co chodzi.
      ten odpowiada - Szukam nekrologu.
      -Ale nekrologi są na ostatniej stronie!!
      -Ale ja czekam na taki co będzie na pierwszej!!
    • Gość: AS Zamach IP: *.devs.futuro.pl 11.09.06, 12:05
      Po zamachu na Papieża, bułgarska prokuratura ustaliła, że Papież strzelał
      pierwszy.
    • Gość: Logik !!! Ja znam lepszy - rozszyfruję ten skrót: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 12:43
      Płatni Zdrajcy Pachołki Rosji ....
      • eti.gda Re: Ja znam lepszy - rozszyfruję ten skrót: 11.09.06, 13:02
        Gość portalu: Logik !!! napisał(a):

        > Płatni Zdrajcy Pachołki Rosji ....

        Jesteś plagiatorem! Pierwszy był Leszek Moczulski.
        • Gość: Ja Re: Ja znam lepszy - rozszyfruję ten skrót: IP: 213.25.91.* 11.09.06, 14:52
          > Jesteś plagiatorem! Pierwszy był Leszek Moczulski.

          Nieprawda! Ja to słyszałem już w czasach wczesnego Gierka.

          Ile musi minąć czasu, aby najnowsza technologia zachodnia dotarła wreszcie do
          ZSRR?
          - 5 minut od odpalenia...

          Co należy robić jak wieje wiatr ze wschodu? Wiać razem z nim.

          Pomysł Pietrzaka na reformę gospodarki PRL-u: odgrodzić Hel drutem kolczastym,
          wywieźć tam wszystkie k..., a w reszcie kraju prostytucję karać śmiercią...
          • Gość: Znowu Ja Re: Ja znam lepszy - rozszyfruję ten skrót: IP: 213.25.91.* 11.09.06, 15:10
            Dlaczego Pershingi były bronią nieskuteczną?

            Bo każdy przelatując nad PRL-em pekał ze śmiechu...
      • yabol428 Re: Ja znam lepszy - rozszyfruję ten skrót: 15.09.06, 20:44
        > Płatni Zdrajcy Pachołki Rosji ....

        Ale to nie dowcip, to prawda...
    • Gość: tomeczek Totolotek: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 13:40
      W kolekturze Totolotka (tak to się wtedy nazywało) facet wypełnia kupon.
      Podchodzi drugi i pyta:
      - A jeśli pan coś trafi, to co pan zrobi z wygraną?
      - Pojade zwiedzić Moskwę
      - A jeśli wygra pan jeszcze więcej?
      - To wtedy pojade na wycieczkę po całym ZSRR
      - A jeśli trafi pan największa wygraną?
      - To wtedy pojedziemy we dwójkę z żoną na najdłuższą wycieczke i zwiedzimy ZSRR.
      - Panie, dziwi się zagadujący, nie zna pan innych krajów, tylko ten ZSRR?
      - Znam proszę pana, znam, ale za to pana nie znam!
      • Gość: marian Re: Zgubiłem los na loterie? No to 5 milionów w pl IP: *.centertel.pl 27.09.13, 16:39
        Facet zgubił los lotto warty 5 milionów ładny pasztet, właściciel pewnie nie jest świadomy jakie pieniędzy z loterii przeszły mu koło nosa
        LuxClub.pl: Poszukiwany właściciel kuponu wartego 4,7 mln euro
    • Gość: PBK Re: Dowcipy o PiS IP: *.onlink.net 11.09.06, 14:14
      najlepszy dowcip bylby gdyby tobie otworzyc ten pusty czerep i wlac troche
      oleju,ale to chyba juz za pozno. Zdarza sie.
      • x3936012 W 1989 roku PZPR oddala wladze opozycji 11.09.06, 17:35
        dobry dowcip?
      • Gość: CodyJapan Re: Dowcipy o PiS IP: *.hakata08.bbiq.jp 11.09.06, 17:52
        Ale zes przywalil stary ... kazdy na tym forum juz sie trzesie ze strachu :P
    • blumen1 Re: Dowcipy o PZPR 11.09.06, 14:37
      Z tym napisem w klopie to dokładnie on brzmiał tak: tu się sra dla USA, a USA robi z tego ser dla ZSRR
      • Gość: Ja Re: Dowcipy o PZPR IP: 213.25.91.* 11.09.06, 14:56
        > Z tym napisem w klopie to dokładnie on brzmiał tak: tu się sra dla USA, a USA
        robi z tego ser dla ZSRR

        Pewnie dopisali później. Ja pamiętam tylko tą końcówkę, z pewnością
        zapamiętałbym USA, gdyby było. Gmach BUW-u w Warszawie, około 1981-3 r.
        • Gość: Cytryna Najwieksza socjalistyczna perwersja IP: 217.205.157.* 11.09.06, 16:11
          Manipulowanie czlonkiem pod plaszczykiem generala ;P
    • Gość: mubarak Re: Dowcipy o PZPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.06, 16:22
      1/Co to jest koniak? koniak jest to napój klasy robotniczej , pity ustami jej
      przedstawicieli.
      2/Gustlik b.chciał wystapic z PZPR-u.Przestał chodzić na zebarania w nadziei że
      sami wyleją-ale nic.Przestał płacic składki i znowu nic- nie wyrzucili.W koncu
      wypożyczywszy z muzeum esesmański mundur poszedł w nim na zebranie egzekutywy
      PZPR, mysląc, ze teraz to już napewno mu pomoże w usunięciu z partii.Wszedł na
      salę obrad, trzasnął kopytami , podniósł prawą ręke mówiąc: Heil Hitler.A na to
      przewodniczący unosząc głowe znad mównicy: Mein Gott , nasi wrócili!
      3/ W latach 70tych delegacja partyjnopaństwowa odwiedziła Izrael.Pytanie : ile
      pokoi zajeła w hotelu? Odp.: Jeden - dla Gierka ; reszta towarzyszy rozeszła
      się po rodzinach.
      • yabol428 Re: Dowcipy o PZPR 15.09.06, 20:47
        > 3/ W latach 70tych delegacja partyjnopaństwowa odwiedziła Izrael.Pytanie : ile
        > pokoi zajeła w hotelu? Odp.: Jeden - dla Gierka ; reszta towarzyszy rozeszła
        > się po rodzinach.

        Podobny dowcip krążył w czasach rządów Mazowieckiego, tylko wtedy było: Jeden dla Syryjczyka, reszta ministrów rozeszła się po rodzinach.
    • yabol428 Re: Dowcipy o PZPR 11.09.06, 16:26
      Ponoć autentyk (słyszałem to na wykładzie na studiach).

      Na samym początku istnienia PRL na jakąś zabitą deskami wiochę przyjechał agitator partyjny. Zebrano wszystkich mieszkańców w świetlicy i wygłosił im kilkugodzinny wykład o filozofii Marksa. Ludzie siedzą, oczywiście nikt nic nie rozumie, wreszcie wykład się kończy i agitator zwraca się do zebranych: "Są jakieś pytania?". Wszyscy siedzą cicho, każdy boi się odezwać, ale w końcu wypchnięto jakiegoś wiejskiego głupka, żeby coś powiedział. On myśli, myśli i w końcu pyta: "To jak to jest, panie. Są na tym Marksie ludzie czy ich tam ni ma?"
      • eti.gda Re: Dowcipy o PZPR 11.09.06, 16:30
        Zebranie na wsi poświęcone reformie rolnej. Agitator mówi:
        - A w tym pałacyku mieszkał hrabia Potocki. Znaliście go?
        - tak, znaliśmy.
        - a wiecie, że on któregoś wieczoru przegrał w karty całą wieś wraz z chłopami?
        - Wiemy, wiemy!
        - i co o tym myślicie?
        Wstał jeden z gospodarzy i mówi:
        - a jo myśle, towarzyszu sekretorzu, że tego wieczoru panu hrabiemu okrutnie
        karta nie szła...
        • Gość: Don Jose Re: Dowcipy o PZPR IP: 66.133.95.* 11.09.06, 16:36
          Zapisuja bace do PZPR. Sprawdzaja zyciorys:
          - A jak to bylo po wojnie. Byliscie w jakiejs bandzie?
          - Ni, ta bydzie pirsa.
          • Gość: sznupek1 Re: Dowcipy o PZPR IP: *.gpsk.am.poznan.pl 11.09.06, 16:52
            towarzysz Siwak przychodzi do lekarz:
            -Panie doktorze , chyba mam migrenę
            -Panie Siwak migrene to może mieć prawnik, naukowiec. A was po prostu łeb
            napie..dala.

            • Gość: Monarchista Re: Dowcipy o PZPR IP: 195.128.172.* 11.09.06, 17:05
              Panie doktorze, co innego myślę, co innego mówię, a jeszcze co innego robię. Co
              mi pan radzi?
              Startować w najbliższych wyborach. Sukces murowany!
            • Gość: x Re: Dowcipy o PZPR IP: *.smstv.pl 11.09.06, 19:08
              Gość portalu: sznupek1 napisał(a):

              > towarzysz Siwak przychodzi do lekarz:
              > -Panie doktorze , chyba mam migrenę

              - Migrenę to miewał hr. Radziwiłł a ciebie chłopie łeb od wódy

              > napie..dala.
              • Gość: DonJose Re: Dowcipy o PZPR IP: 66.133.95.* 11.09.06, 19:57
                Giererk udal sie z pierwsza braterska wizyta do ZSRR. Powrocil i zniknal.
                Szukaj, szukaj, i znalezli go. Chodzil na czworakach dookola Palacu Kultury i
                zbieral kamienie. Konsylium psychiatrow i neurologow nie moglo tego
                wytlumaczyc, wiec zadzwoniono do Moskwy. Odebral Kosygin i mowi: Towarzysze,
                poczekajcie chwileczke".
                I po chwili wyjasnia: "Juz wiem co sie stalo. Przez pomylke zaprogramowali go
                na Lunochoda".
                • Gość: DonJose Re: Dowcipy o KPZR IP: 66.133.95.* 11.09.06, 20:04
                  Kiedy Chroszczow odwiedzil Stany Zjednoczone, podrozowal w towarzystwie
                  Mikojana. Byli, rzecz jasna w Bialym Domu i na ich czesc Kennedy wydal
                  uroczysty bankiet. Podano kurczaka. Chruszczow zabral sie za niego rekami. A
                  mikoja mu po cichutku szeczpcz do ucha: "Nikita Siegiejewicz. Nozom". Chruszczo
                  sie rozglada i pyta: "Kawo?"
                  • Gość: DonJose Re: Dowcipy o KPZR IP: 66.133.95.* 11.09.06, 20:05
                    Pierwszy sowiecki film pornograficzny: Lenin bez czapki.
                    • Gość: DonJose Re: Dowcipy o KPZR IP: 66.133.95.* 11.09.06, 20:08
                      Przyczyna smierci Brezniewa: Dostal zawalu po tym, kiedy mu sie przysnil Lech
                      Walesa: Siedzacy na Placu Czerwonym i zajadal mace paleczkami.
                      • Gość: DonJose Re: Dowcipy o KPZR IP: 66.133.95.* 11.09.06, 20:31
                        Pierwszym sekretarz SED: Adolf Wissarionowicz Ulbricht
                        • Gość: Monarchista Re: Dowcipy o stanie wojennym IP: 195.128.172.* 11.09.06, 21:26
                          Klasztor. Siostra przełożona wzywa wszystkie zakonnice na ważne zebranie. Kiedy
                          wszystkie zgromadziły się, mówi:
                          - To, że siostra Magdalena i siostra Benigna ściskają się i całują po kątach,
                          to jest sprawa ich i ich spowiednika. To, że siostra Magdalena i siostra
                          Benigna w czasie nabożeństwa rozmawiają i chichoczą, to jest sprawa między nimi
                          i Panem Bogiem. Ale jak w czasie kolacji siostra Magdalena woła do siostry
                          Benigny: Bujak, rzuć chleba - tego już tolerować nie będę!

                          Pukanie do drzwi.
                          - Kto tam ?
                          - Kolędnicy!
                          - Jacy kolędnicy?
                          - Z Kuroniem i Gwiazdą!

                          Pukanie do drzwi.
                          - Kto tam?
                          - Internista!
                          - Ale ja nie wzywałem lekarza!
                          - Ale ja nie przyszedłem was leczyć, tylko internować!

                          Dlaczego pszczoły mają królową a nie I Sekretarza?
                          Bo inaczej miałyby g... a nie miód!

                          Zjazd partii. Nagle Politbiuro otrzymuje wiadomość, że na sali znajduje się
                          terrorysta z bombą! Aby zapobiec panice, postanawiają dyskretnie go
                          zidentyfikować i usunąć. Ale jak? Wreszcie zgłasza się stary UBek, który mówi,
                          że wskaże terrorystę, tylko żeby umożliwili mu obserwację sali w czasie obrad.
                          Zgodzili się. Pochwili UBek szepce cicho:
                          - jedenasty w trzecim rzędzie!.
                          Rzeczywiście, błyskawiczna akcja i terrorysta jest w rękach bezpieki. Pytają
                          wię tego UBeka:
                          - po czym poznaliście tego terrorystę?
                          A on odpowiada?
                          - bo wróg nigdy nie śpi!
                  • Gość: smecz łyżeczka IP: *.blue-net.com.pl 11.09.06, 21:20
                    Gość portalu: DonJose napisał(a):

                    > Kiedy Chroszczow odwiedzil Stany Zjednoczone, podrozowal w towarzystwie
                    > Mikojana. Byli, rzecz jasna w Bialym Domu i na ich czesc Kennedy wydal
                    > uroczysty bankiet. Podano kurczaka. Chruszczow zabral sie za niego rekami. A
                    > mikoja mu po cichutku szeczpcz do ucha: "Nikita Siegiejewicz. Nozom".
                    Chruszczo
                    >
                    > sie rozglada i pyta: "Kawo?"


                    Wizyta w Anglii, królowa gości Gorbaczowa z Gromyką. Gorbaczow widzi, jak
                    siedzacy po drugiej stronie stołu Gromyko ukradkiem chowa do kieszeni złotą
                    łyżeczkę z zastawy królewskiej. Czeka, aż ich spojrzenia się spotykają i gestem
                    pokazuje - jedna dla ciebie, jedna dla mnie. Gromyko gestem odpowiada - sam
                    sobie weź. Zirytowany Gorbaczow wstaje i ogłasza zebranym, że zaraz
                    zaprezentuje sztukę magiczną. Bierze do ręki łyżeczkę, unosi wysoko i mówi:
                    hokus pokus (łyżeczka chowa się w rękawie) a teraz łyżeczka w magiczny sposób
                    przemieściła się do prawej kieszeni tow. Gromyki.
                    • Gość: ksenofens Re: łyżeczka IP: 81.210.16.* 14.09.06, 14:39
                      tomek azaliz to ty?
    • Gość: Yaal Re: Dowcipy o PZPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 21:30
      W wielkiej sali obrad w Moskwie odbywa sie spotkanie
      J.Stalina z towarzyszami KPZR.
      Podczas donioslego przemowienia wielkiego wodza, ktos
      nieodpowiedzialnie nagle kichnął.
      Zapadła głucha cisza.
      Wtem przewodniczący i wódz narodu odzywa sie:
      -kto to kichnął?...
      -Cisza...
      -kto kichnął?...
      -cisza jak makiem zasiał.
      -Wobec tego, pierwszy rząd rozstrzelać!
      Wyprowadzono cały pierwszy rząd i rozstrzelano.
      -kto kichnął?...
      -cisza...
      Wyprowadzono drugi rząd i wykonano rozkaz.
      I tak jeszcze kilka rzędów wyprowadzono, gdy wtem
      odezwał się cieć stojący przy drzwiach sali i postanowił
      przyznać się do tego czynu, aby uratować resztę towarzyszy
      przed niechybną śmiercią.
      -To ja tow. Stalin. Ja kichnąłem.
      Tow. Stalin podniósł się z fotela i gromkim głosem odpowiada;
      -Na zdrowie towarzyszu!
    • Gość: 6UL DV8 A oto mój ulubiony: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 21:40
      Przepraszam za wystepujące w nim nieparlamentarne słowo.

      Pani w szkole prosi Jasia:
      - Jasiu, opowiedz nam swój zwykły dzień.
      - No więc, proszę pani, wstaję rano, zmywam ch..ja, jem śniadanie, idę do
      szkoły, wracam do domu, zmywam ch..ja, jem obiad, gram z chłopakami w piłkę,
      zmywam ch..ja, odrabiam lekcje, jem kolację, zmywam ch..ja i kładę się spać.
      Pani jest przerażona:
      - Jasiu, co ty wygadujesz! Wytłumacz się natychmiast!
      - A bo, proszę pani, kiedy mój tata zapisał się do partii, stale ktoś nam na
      drzwiach pisze "ch..j"!
    • Gość: nonono Re: Dowcipy o PZPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.06, 22:22
      Przychodzi Balcerowicz do roboty, a mu sekretarka mówi:
      Panie towarzyszu prezesie - otrzymał pan wezwanie na komisję!
      -ale przecież jak już od wielu lat spełniam misję - dziejową
      Ale, panie towarzyszu - dostał pan wezwanie na Ko-misję!
      Ale dlaczego towarzyszka gdacze?
      • Gość: karol Re: Dowcipy o PZPR IP: *.dyn.optonline.net 12.09.06, 03:14
        Co to jest komunizm ? To najdluzsza droga do kapitalizmu
        • Gość: Ja Re: Dowcipy o PZPR IP: 213.25.91.* 12.09.06, 10:58
          Najkrótszy: "Smacznego!"
        • Gość: DonJose Re: Dowcipy o PZPR IP: 66.133.95.* 12.09.06, 22:08
          Oryginalna wersja tego kawalu: Co to jest komunizm?
          - To jest najdluzsza droga od kapitalizmu do kapitalizmu.

          Przy okazji:
          - Jak sie nazywa stadium posrednie miedzy socjalizmem i komunizmem?
          - Alkoholizm.
          • meduza7 Re: Dowcipy o PZPR 13.09.06, 09:37
            Rosenbaum stara się o paszport. Urzędnik pyta go: jaki jest wasz stosunek do
            wladzy ludowej?
            - Małżeński.
            - Jak to małżeński???
            - No bo tak: jak powiem "dobry" - to mnie nie wypuścicie, bo po co ma jechać,
            jak mu tu dobrze. Jak powiem "zły" - to tym bardziej mnie nie wypuścicie. A
            tak - małżeński: stosunek jest, ale zadowolenia nie ma...
    • cuthbert Re: Dowcipy o PZPR 13.09.06, 10:51
      - Jaka jest różnica między konstytucją USA a konstytucją ZSRR?
      - Konstytucja ZSRR gwarantuje wolność wypowiedzi, a konstytucja USA - wolność
      po wypowiedzi.
    • yabol428 Piosenka z pierwszych lat PRL 15.09.06, 20:42
      G.ó.w.n.o w trawie zapiszczało
      I się cieszy leżąc równo
      Bo się wreszcie doczekało
      Że dziś ważne każde g.ó.w.n.o

      To jest piosenka z pierwszych lat PRL-u (niejeden za nią poszedł wtedy siedzieć), dalsze zwrotki były o ówczesnych politykach - Bierucie, Osóbce - pamięta ktoś może ciąg dalszy?
      • zosl Re: Piosenka z pierwszych lat PRL 17.09.06, 20:52
        musiałam wszystkie dowcipy przeczytać, żeby się dowiedzieć, czy nie będę się
        powtarzać.
        Dowód na kulistosć ziemi.
        Sramy na zachod , a ze wschodu gó.. leci.
        • Gość: MichalM Re: Piosenka z pierwszych lat PRL IP: 82.115.76.* 17.09.06, 22:04
          Puk Puk
          Kto tam
          Z gazowni
          A czy napewno
          Otwieraj chamie ZOMO nigdy nie klamie
    • Gość: Ja up IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.09.06, 15:47
    • Gość: UP UP IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.09.06, 20:25
    • blumen1 Re: Dowcipy o PZPR 25.09.06, 20:52

      Gorbaczow zabawił na jakiej balandze do późna, a raczej do wczesnego rana, a tu rano Raisa i zebranie
      KC. Złapał taryfę i jadą. Gorbaczow popędza, jak może, ale taksiarz nie chce przelatywać na
      czerwonych światłach, bo mówi, że mu prawo jazdy zabiorą. No to zmienili się miejscami, bo
      Gorbaczow powiedział, że jak ich złapią, to jemu, Gorbaczowowi nie zabiorą. Wziął Gorbaczow
      kierownicę w ręce i pruje, przeleciał przez jakie czerwone wiatło, a tu ich, cap, drogówka zatrzymała!
      Milicjant popatrzył i zemdlał. Gorbaczow z szoferem odjechali. Ocucili milicjanta koledzy i pytają się:
      - Kto to był?
      - Nienienienieeewiem, ale jego szoferem był Gorbaczow!

      --
      - Ciemna druga strona jest... Bardzo ciemna...
      - Przymknij się Yoda i jedz swojego tosta!

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=49103182
      • Gość: hlima Re: Dowcipy o PZPR IP: *.aurore.u-psud.fr 18.10.06, 23:11
        Szczyt roztargnienia: Byc w Moskwie i poprosic o azyl.
        Najlepszy radziecki film erotyczny: Wania rozbiera traktor.
        Najwyzszy budynek w Moskwie: Lubianka, z niej widac Sybir (Lubianka to
        wiezienie)

        Leca samolotem Polak, Szwajcar, Niemiec i Rosjanin. Kazdy ma wyrzucic top czego
        u niego jest najwiecej. Szwajcar wyrzucil zloty zegarek, Niemiec kielbase, a
        Polak wyrzucil Rosjanina...
        • Gość: hlima Re: Dowcipy o PZPR IP: *.aurore.u-psud.fr 18.10.06, 23:13
          Jaki jest najdluzszy samochod swiata?
          Samochod Gierka. Siedzenie ma w Warszawie, oparcie na Slasku, hamulce na
          wybrzezu a kierownice w Moskwie.

          Jaka jest roznica miedzy sloncem a weglem?
          Slonce znika na zachodzie a wiegiel na wscodzie.
          • Gość: hlima Re: Dowcipy o PZPR IP: *.aurore.u-psud.fr 18.10.06, 23:15
            Kto wynalazl zarowke?
            Genialny rosyjski ucznony Lodygin.
            A kto wynalazl pierwsza dzialajaca zarowke?
            Edison.
    • speedy13 Re: Dowcipy o PZPR 19.10.06, 09:29
      W ZSRR pozwolono w pewnym momencie na emigrację do Izraela rosyjskim Żydom. Do
      jednego z emigrujących, siwego już staruszka, przychodzi drużuna komsomolców
      aby namówić go na pozostanie w kraju:
      - dziadku, czy to wam tu w Rosji źle?
      - noo nie mozna narzekać...
      - emeryture dostajecie?
      - noo nie można narzekać...
      - macie gdzie mieszkać?
      - noo nie można narzekać...
      - a macie co jeść?
      - noo nie można narzekać...
      - no to dlaczego chcecie emigrować do Izraela??
      A dziadek z błyskiem w oku:
      - bo tam będzie można narzekać!!
      • Gość: hlima Re: Dowcipy o PZPR IP: *.aurore.u-psud.fr 19.10.06, 22:31
        Rzecz dzieje sie w ZSRR. Pewien profesor, biolog, caly rok uczyl studentow o
        ptaku. Na egzamin przyniosl ptaka w klatce. Wczodzi pierwszy student
        -Szto eta?
        -Koszka...
        -Uchodzi durak
        Wchodzi drugi student
        -Szto eta?
        -Wolk...
        -Poszol!
        W koncu zostal tylko jeden student, reszta oblala. Profesor pomyslal, ze dobrze
        by bylo, zeby choc jeden student zdal. Wchodzi student:
        -Szto eta?
        -Nie znaju...
        -Podumaj
        -Nie znaju...
        -Celyj god ob etom uczylis!
        -Celyj god... Nawierno Lenin.
        • Gość: hlima Re: Dowcipy o PZPR IP: *.aurore.u-psud.fr 19.10.06, 22:34
          Zwierzeta pojecahly na wycieczke do ZSRR.
          Byk wrocil po kilku godzinach gdyz "wszedzie tu czerwono"
          Swinia wrocila po kilku dniach gdyz "wszystkie koryta zajete"
          Pies nie wracal. W koncu po kilku latach wrocil, wychudl... "Co ci sie
          stalo?" "Tylko raz zaszczekalem i od razu zamkneli!"
          • Gość: hlima Re: Dowcipy o PZPR IP: *.aurore.u-psud.fr 21.10.06, 00:12
            Mieszkancy ZSRR opowiadaja dowcipy. Rosjanin opowiedzial o Stalinie, Ukrainiec
            o Brezniewie...
            -Ty Czukcza opowiedz jakis dowcip!
            -Ee nie, jeszcze mnie zesla.

            Siedzi Czukcza nad Morzem Ochockim i psicozy na Amerykanow. Robi to tak czesto,
            ze w koncu nim sie zainteresowalo KGB.
            -Czukcza, to dobrze, ze nie lubisz Amerykanow, ale czemu az tak mocno.
            -A bo ci dranie Alaske kupili a Kamczatki nie!!
    • yabol428 Re: Dowcipy o PZPR 07.02.07, 18:23
      Za Bieruta jak w pociągu - niektórzy stali, inni siedzieli; za Gomułki jak w
      autobusie, jeden kierował, reszta się trzęsła; za Gierka jak w samolocie -
      szerokie perspektywy, ale rzygać się chciało.
    • yabol428 Re: Dowcipy o PZPR 15.02.07, 21:39
      Ze stanu wojennego:

      - Dlaczego władza strzela do robotników?
      - Bo robotnik jest celem partii!
      • Gość: giss-ell Re: Dowcipy o PZPR IP: *.tvtom.pl 15.02.07, 22:22
        -Co oznacza skrót AIDS po rosyjsku?
        -Amierikanskij Imperialisticzeskij Dupnyj Syf

        -Co oznacza skrót KUTAS?
        -Klub Ulubieńców Towarzysza Albina Siwaka

        Ogłoszenie w prasie z czasów stanu wojennego: "Zamienię syna ZOMOwca na córkę.
        Może być k.rwa."
    • Gość: angar Re: Dowcipy o PZPR IP: *.chello.pl 15.02.07, 23:57
      to może nie dowcipy (raczej wspomnienia), ale teraz można mieć z tego niezłą beke :D
      www.qoyo.eu/main.php?g2_itemId=332
      • Gość: angar Re: Dowcipy o PZPR IP: *.chello.pl 15.02.07, 23:59
        oczywiście PRL czyli bliskie PZPR :)
        • Gość: jaija Re: Dowcipy o PZPR IP: *.elblag.dialog.net.pl 30.05.07, 23:04
          W PZPR było za dużo członków, zachodziło podejrzenie, że niektórzy zapisują się
          dla prywatnych korzyści, nie zaś ze względów ideologicznych. Postanowiono więc
          przeprowadzić czystkę - pierwszy sekretarz miał stanąć za drzwiami i walić
          wychodzących z posiedzeń towarzyszy pałą w łeb. Jeżeli delikwent jęknął: "O
          Jezu!" - wylatywał, zaś jeśli wrzasnął "O ku..!" - zostawał.

          Dowcip ten dobrze zapamiętałam, gdyż zawsze z kumpelą właśnie tak, jak ci
          towarzysze, reagujemy na tę samą rzecz. Dodam, że ja wyleciałabym z partii, w
          przeciwieństwie do niej ;)
    • yabol428 Re: Dowcipy o PZPR 14.06.07, 12:38
      Dowcip nie do końca o PZPR, ale w klimatach pierwszych lat Polski Ludowej.
      W pierwszych latach po wojnie przeprowadzano w Polsce kursy dla analfabetów. W pewnej wiosce taki kurs odbył chłop o imieniu Baltazar. Pewnego dnia do tej wioski przyjechało objazdowe kino z filmem pt. "Uczta Baltazara". Baltazar zobaczył plakat, przeczytał tytuł i z oburzeniem skomentował: "Sami się uczta! Baltazar już umie czytać i pisać!".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka