jerzya1
22.09.06, 22:08
Do pana Zdzicha Kowalskiego, który od dłuźszego czasu nie opłacał rachunków
za gaz, przyszło upomnienie w dość ostrym tonie, podpisanie przez kierownika
działu windykacji Zakładu Gazowniczego.
Pan Zdzich wziął kartkę papieru, usiadł przy biurku i odpisał co następuje:
Szanowny Panie,
Pragnę Pana poinformować, iż raz na miesiąc,
gdy otrzymam moją skromną rentę, zbieram wszystkie rachunki za mieszkanie
oraz resztę mediów, wrzucam je do dużego dzbana, mieszam i losuję trzy, z
którymi idę na pocztę i opłacam.
Jeżeli Pańska Instytucja pozwoli sobie choćby jeszcze raz przysłać do mnie
list utrzymany w podobnym tonie, to jej faktury na rok zostaną wykluczone z
loterii.
Z powazaniem
Zdzisław Kwiatkowski