Gość: Pietia
IP: *.chello.pl
09.04.03, 22:19
Tekst ten skierowany jest do wszystkich tych, którzy nadal uważają się za
młodych... hmm.
Zastanawialiście się nad faktem, że ludzie zaczynający w tym roku studia są
w większości urodzeni w roku 1983 (maja po 20 lat!!)?
Nikt z nich nie pamięta prezydentury Regana, a wiadomości o niej czerpią z
felietonów Longina Pastusiaka.
Przez całe ich życie istniał dla nich tylko jeden papież.
Nigdy nie śpiewali "We are the world, we are the children..." razem z USA
for Africa, a o tym, że Czesław Miłosz zdobył nagrodę Nobla mogli słyszeć
jedynie w szkole.
Mieli po 11 lat, gdy rozpadł się Związek Radziecki, a termin "zimna wojna"
kojarzy im się zapewne z potyczkami Eskimosów.
O zagrożeniu wojną atomową mogli słyszeć jedynie podczas sierpniowego
kryzysu w 1991 roku o ile w ogóle pamiętają to wydarzenie.
Tytuł "The day after" bardziej kojarzy im się z nazwą lekarstwa
przeciwkacowego, niż z filmem, który jeszcze 15-20 lat temu wzbudzał w nas
takie emocje.
Napis CCCP wygląda dla nich bardziej jak pomyłka w maszynopisaniu, niektórzy
może kojarzą go z kilku części przygód Bonda.
Raczej nie pamiętają, że Niemcy nie zawsze były jednym krajem, chociaż może
słyszeli w szkole lub w telewizji o Murze Berlińskim.
"Komunistyczna część Niemiec" brzmi dla nich jak "Część Japonii zamieszkana
przez Murzynów"
Są za młodzi, by pamiętać katastrofę promu Challenger, a AIDS istnieje, od
kiedy tylko pamiętają.
Nigdy nie grali na ZX Spectrum, czy Commodore 64, nie mieli tez okazji
słuchać czarnych płyt, a "zdarta płyta" kojarzy im się z uszkodzonym
chodnikiem.
Nigdy nie mieli w domu adaptera i nie grali w Pacmana.
"Gwiezdne wojny" to dla nich jeszcze jedna bajka, użyte w nich efekty
specjalne są żałosne, a skróty R2D2 i C3PO nie mają dla nich żadnego
znaczenia.
Wysyłanie dokumentów faksem, czy e-mailem nie są dla nich niczym
nienormalnym, a telefon komórkowy to zwykły przedmiot codziennego użytku.
Wielu z nich nie pamięta już czasów, gdy telewizja miała tylko 2 programy,
nie mówiąc już o tym, że kiedyś była czarno-biała i nie w stereo... (oprócz
wspólnej audycji TVP i PR - Stereo i w kolorze).
Telewizja kablowa, satelitarna i magnetowidy to standardowe wyposażenie
mieszkań, a ich obsługa jest niemożliwa bez pilota.
Urodzili się w dwa lata po tym jak Sony wypuściło na rynek Walkmana, a
wrotki z kółkami ułożonymi inaczej niż rolki są dla nich cokolwiek dziwnym
wynalazkiem.
Nigdy nie słyszeli o "Niebieskim lecie", "Załodze G", "Pszczółce Mai",
Stawiam na Tolka Banana", czy "Wakacjach z duchami".
Pele dla nich to Murzyn występujący w TV, a Maradona to leczący się z nałogu
narkoman.
Kareen Abdul-Jabbar brzmi jak jakiś terrorysta - fundamentalista arabski.
Szurkowski robi coś dla sportowców i ma coś wspólnego z rowerami, a Lato i
Szarmach chyba żyją gdzieś na emigracji i zajmuj się importem- eksportem.
Nigdy podczas kąpieli nie myśleli o rekinach że "Szczęk", ale wsiadając na
duży statek, niekoniecznie wielkości Titanica, czują dreszczyk emocji.
Michael Jackson dla nich zawsze był biały, a Tom Hanks zawsze występował w
dramatach, bo komedie do niego nie pasują.
Stallone to starzejący się zabijaka, a nie młody chłopak z biednej rodziny,
który stara się wygrać swoja pierwsza walkę bokserska.
Jak Travolta mógł być tancerzem z takim brzuchem?
Kto to jest Robert Redford i dlaczego mówią, że jest przystojny?
Wojna o Falklandy to taka sama przeszłość jak I czy II Wojna Światowa.
Soczewki kontaktowe zawsze były miękkie...
„Alf” to mocno archaiczna produkcja amerykańska, a "Muppet Show" to takie
Fragglesy, tylko starsze wydanie.
Nigdy nie zastanawiali się jak wyglądał Charlie z serialu "Aniołki
Charliego", ani nie przezywali chwil grozy z "Dempsey i Makepeace na tropie"
czy załoga "Posterunku przy Hill Street"., "Musashi" i "Shogun" - dla nich
to brzmi jak nazwy japońskich okrętów lub myśliwców.
I nie mają zielonego pojęcia, kto to jest Pankracy !!!!!!!!
NO I JAK - NIE UWAZASZ, ŻE JESTES Z INNEJ EPOKI?!
Kłaniam się uprzejmie
Pietia
_________________________________________
I to by było na tyle co i na przodzie....
a reszta jest milczeniem