Gość: Bona
IP: *.zgora.dialog.net.pl
30.12.01, 18:47
Prawdziwa historia: (wrzesień 2001)
Klimat: świece, dobra= dyskretna i "wyczulona" obsługa, rozmawiamy o filmie,
który własnie obejrzelismy ( bardzo, bardzo polecam "A.I." rewelecyjna S-F).
Dzielimy się z przyjaciółką spostrzeżeniami na temat umiejscowienia tego filmu
w czołówce obok "Odysei 2001" ( poważnie- dawno nie było filmu s-f na takim
poziomie, jesli tego nie widac, to tylko z tego powodu, że reklama kształutje
gusta i w niezmiernej powodzi filmów najbardziej widać te, które są najmocniej
reklamowane). W każdym razie jestesśmy po bardzo dobrym filmie, idziemy na
kolację, żeby jeszcze chwilę w tym klimacie pozostać i jeszcze zastanowić się
nad kondycją ludzką, czego przecież film dotykał. I jak już dyskusja sięga
zenitu , daje się słyszeć śmiałe pytanie ze strony kolegi syna:
_-A czytała pani "Krzyżaków"?