zuq1
16.06.08, 15:07
Był kiedyś taki kawał:
Przez pustynię jedzie Arab na wielbłądzie a przy nim biegnie żona.
Spotyka go karawana i jej przewodnik się pyta:
- Salam alejkum! Dokąd jedziesz?
- Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala...
Otóż utknął mi ten kawał w pamięci a kiedy z żoną byłem w szpitalu
na korytarzu porodówki, stał tam jeden jedyny fotel. Mówię: usiądź
sobie a żona, że przy jej bólach siedzieć nie może i postoi. Ja na
to (mając w pamięci kawał jw.) "No to ja usiądę, będzie jak u
Arabów!" W sekundę później wychodzi z porodówki młody, oliwkowy
doktor o - jak się później okazało - czysto arabskim nazwisku Abed
Mohammad Talal. Czy słyszał? Nie wiem, ale z żoną ubaw mimo
oczekiwania na poród mieliśmy...
Czy mieliście kiedyś podobne sytuacje?