Dodaj do ulubionych

kłopoty z wymową "r" ...

24.09.03, 13:43
W latach kryzysu, sklep rybny, kolejka.
Moja mama z bratem na zakupach. Mama zaaferowana rozgląda się co kupić a brat
stoi obok.
Mój brat: Mamo kup tej ryby.
Mój brat: MAMO SŁYSZAŁAŚ??? UDAŁO SIĘ!!!
Moja mama: Co się udało syneczku?
Mój brat: Powiedziałem jyba...
Od tego czasu minęło już sporo czasu a ciągle mnie śmieszy :))))

Obserwuj wątek
    • ankh_23 Re: kłopoty z wymową "r" ... 24.09.03, 17:37
      A w "Skali" Shaffera jest zdanie: "ja bałdzo płoszę, żeby tenoły i sopłany
      wyłaźnie ałtykułowały eł!"
      • Gość: Mar posłałem łóżko... IP: *.skorosze.2a.pl 25.09.03, 10:28
        Gość hotelowy wyprowadza się z hotelu, oddaje klucz w recepcji i mówi:
        - posłałem łóżko
        Recepcjonistka odpowiada:
        - ach, niepotrzebni, przecież od tego są pokojówki. Dziękuję panu!
        - ależ płoszę!
        • Gość: nacia Re: posłałem łóżko... IP: *.um.krakow.pl / *.um.krakow.pl 25.09.03, 10:38
          a moja siostra będac dzieckiem nie mówiła "K" tylko "T":
          Dialog:
          Siostra: Mama jest w tuchni
          Ja: Co to jest tuchnia?
          Siostra: No tuchnia
          Ja: Ale jaka tuchnia?
          Siostra: No tuchnia!
          Ja: ale co to tuchnia?
          Siostra(juz powaznie wkurzona): no wiesz ze ja nie mówie "tuchnia"
          tylto "tuchnia"
        • betinka8 Re: posłałem łóżko... 17.10.03, 15:05
          miało być "zasłałem łóżko" , nieprawdaż?
    • Gość: bilo Re: kłopoty z wymową "r" ... IP: *.css.pl / *.acn.pl 25.09.03, 12:43
      Moja córka, gdy miała ok. 3 latka nie radziła sobie z połączeniem niektórych
      zgłosek. Np. zamiast twój mówiła chuj.
      Niezły ubaw miała rodzina mojej żony, a zwłaszcza jej ciotki, które namiętnie
      namawiały dziecko do powiedzenia twój, po czym rechotały przez kilka minut.
      Przestały, gdy mąż jednej z nich namówił moją córkę, żeby powiedziała: "stare
      głupie chipsy" co wyszło: "stale gupie cipy"...

      Już się z niej nie nabijały...
    • pstosia Re: kłopoty z wymową "r" ... 25.09.03, 13:51
      kuzyn mojej kolezanki mowil: grejfiut :)
      • Gość: GOŚKA Re: kłopoty z wymową 'r' ... IP: *.daminet.pl / 172.17.254.* 25.09.03, 19:18
        Moja córka jak już nauczyła sie"r" wymawiać to go znowu nadużywała... i pewnego
        razu rzuciała tekst:
        - MAMO POKRÓJ MI CHREBKA NA PRASTERKI ;)
      • issis Re: kłopoty z wymową 'r' ... 26.09.03, 00:04
        pstosia napisała:

        > kuzyn mojej kolezanki mowil: grejfiut :)

        Znam kogoś kto mówi "gejfiut" :)))
    • Gość: Flatline Re: kłopoty z wymową "r" ... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 20:36
      Ja nie o "r", tylko o "w".
      Mój 4-letni kuzyn zamiast "w" mówił "h" (pojęcia nie mam dlaczego), a jego
      tatuś na każdym zlocie rodzinnym mówił: "No, synku, a teraz powiedz >Wujek
      Wojtek<". A dziecko nie rozumiało, dlaczego całe stado dorosłych ryczy ze
      śmiechu... Bidulek.
    • duza_klucha Re: kłopoty z wymową 'r' ... 25.09.03, 21:56

      No to ja, dzieckiem bedac, naciagalem malego braciszka ciotecznego, ktory
      wymawial j zamiasr r, na wspolne wydzieranie sie na podworku na cale gardlo:
      "HIP HIP, HURA!"
      • issis Re: kłopoty z wymową 'r' ... 26.09.03, 00:08
        Przyszła do mnie kiedyś na konsultacje dziewczyna, kobieta właściwie, która
        koniecznie chciała śpiewać. Pierwszy wywiad, pytam czy gdzieś już się uczyła,
        co robi w życiu (widzę, że starszawa trochę), a ona na to, że "chce zostać
        piosenkaTką lub aktoTką". Mamma mia, słyszałam już różne wady wymowy, ale T
        zamiast R jeszcze nie. Zaczynam więc przesłuchanie, i od razu (ależ złośliwa
        jestem!) od wprawki: "do-re-mi-re, do-re-mi-re-do" :)))
        Abstrahując od tego, że było nieczysto, zawsze się uśmiecham na wspomnienie "do-
        te-mi-te".
        Do dziś żałuję, że nie zaczęłam jeszcze bardziej złośliwie, od "trrrr..."
    • Gość: Plewiszczok Re: kłopoty z wymową "r" ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 14:42
      Podczas dużej przerwy jeden z uczniów (później ministrant) bił się z kolegą i
      podczas tej bójki zakrzyknął bojowo:

      I CIO, KULWA!
      • ilecka Re: kłopoty z wymową "r" ... 14.10.03, 14:57
        u mnie raz na lekcji w liceum nauczyciel powiedzial: JAKA PLACA TAKA PLACA!!!!
        ale byl ubaw heheheheehhe

        ao
        iwona
    • Gość: Maliniak Re: kłopoty z wymową "r" ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.03, 20:13
      Biologica uczyla nas o DNA i mowila "kwas dezoksyhhhlybonukleinowy" Potem
      wziela kupla do odpowiedzi.
      ON: To jest kwas dezosksyhlybonukleinowy
      Profesor: Nie hlybo tylko hlybo...
      On: No przeciez mowie ze dezoksyhlybo...
      I tak przez 5 min lol
      • Gość: siwa Re: kłopoty z wymową "r" ... IP: 217.20.201.* 17.10.03, 22:11
        kilkuletnia siostra mojego kolegi chwalila sie pewnego razu, ze byla w
        kosciele i stala pod "chojem"
    • peter.steele Re: kłopoty z wymową 'r' ... 18.10.03, 09:03
      jeden kolega zamiast M mówił J i stanrdowo J zamiast R więc ptał sie gdzie jest
      jego brat "Jajcin" zamisat Marcin
    • Gość: piecyk gazowy Re: kłopoty z wymową 'r' ... IP: *.visp.energis.pl 19.10.03, 20:30
      Pierwszy post to oczywiście dowcip. Ja mam autentyki.

      W szkole średniej uczyłem się z dziewczyną, która zamiast „r” wymawiała cos na
      kształt „yu” (fonetycznie nie „ju”, tylko „Yu”). Miała w dzienniku nr 2.
      Pewnego razu zdarzyła się na geografii taka sytuacja. Nauczycielka:
      – Jak twoja godność?
      – Boyuta.
      – Przepraszam, możesz powtórzyć?
      – Boyuta.
      – Przepraszam bardzo, ale znów nie dosłyszałam.
      – Boyuta.
      – Bardzo przepraszam, ale znowu nie usłyszała.
      Na to koleżanka:
      – Boyuta. Dyugi numey.

      Sytuacja karykaturalna (nauczycielka naprawdę tyle razy pytała zanim
      zrozumiała), ale prawdziwa.


      Znam z opowiadań. Moja ciotka, jak była mała, zamiast „ł” mówiła „r”. Kiedyś
      przyszedł ksiądz po kolędzie i ciocia, chcąc zaprezentować swoje umijętności
      mówienia (w ogóle dumna z tego, że już umie), wypaliła:
      – Psysram, posram i odesram! [Miało znaczyć „przyszłam, poszłam i odeszłam].

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka