Dodaj do ulubionych

Autentyk z autobusu

IP: *.elartnet.pl 01.07.08, 01:04
na przystanku przy Sądach wsiada do autobusu skromna, szczupła kobieta ok
50/60 l. z dłonią obwiązaną prawie w całości bandażem. Wybiera sobie miejsce
siedzące przy mega-potężnym facecie. I zaczyna z nim rozmawiać jak z dobrym
znajomym :
- No, widzi pan - wskazując na rękę - to wnuczek
- ???
- Bo ja mam syna starego kawalera i wnuczka-rottwailera.
- Eeee ???
- Jechaliśmy samochodem...
- tak?
- ...było gorąco i zaczęłam pić piwo
- ....
- i dałam troszeczkę wnuczkowi, ale tylko odrobinkę.I patrz pan, jak mnie
skarcił. Sam weterynarz powiedział, że tylko mnie skarcił. Bo gdyby chciał
ugryźć to wie pan... szczęki 400 kg nacisku. A tak tylko mnie skarcił. Już mi
z palce prawie zeszło. Ale wnuczek miał rację, że to było za karę - przecież
dałam mu piwa. Biedny ten mój wnuk - ma dyskopatię i problemy z łapami ...
(tu dialog się ożywia, bo facet coś tam wie o chorobach rottwailerów...)

Niestety, musiałam wysiąść........
Obserwuj wątek
    • drzejms-buond Re: Autentyk z autobusu 01.07.08, 10:44
      mam znajomych, którzy o swoim piesku mówią per SYNIO
      i każde spotkanie rozpoczynają od opowieści jaki to ich
      synio MĄDRY JEST...jak slicznie kawkę z kubeczka pije
      i takie tam...
      tju tju tju tju....
      a głuuuupie toto bydle..jezu!
      ale cóż MIŁOŚĆ ŚLEPĄ JEST
    • mechantloup Re: Autentyk z autobusu 01.07.08, 11:01
      To i ja cos od siebie...

      Jakiś czas temu to się działo.W Łodzi. Autobus, tłok jak cholera,
      wiadomo, jak to w godzinach rannych. Wsiada chłopaczek, może z 10
      lat z ogromnym szkolnym tornistrem. Jakoś się tam upakowaliśmy w
      autobusie, powypełnialiśmy puste przestrzenie i dzieciak się z
      tobołem zmieścił. Na kolejnym przystaku wcisnął się babsztyl.
      Rozmiar gigantyczny, taki wieloryb na dwóch nogach. Straszne. W
      pewnym momencie patrzy na chłopaczka z tornistrem potępieńczym
      wzrokiem i mówi:" Zdjłabyś ten placak, tyle miejca zajmujesz!!!", na
      co chłopaczek: "Nie więcej niż pani".

      Ciekawe, dzieciak sięgał ludziom do kolan, to jak zdjęcie plecaka
      miało się przyczynić do zwiększenia przestrzeni???! No chyba żeby na
      tym bambetlu stanął?
    • mnop2 Re: Autentyk z autobusu 01.07.08, 11:18
      - Co tam ku.rwa wczoraj było?! Dziura w suficie?! - zapytał pewien
      elegancki pan, z reklamówką empiku na głowie, w autobusie linii nr
      128. Od razu stał się 'niewidzialny' dla innych...
      :D
      • drzejms-buond Re: Autentyk z autobusu 01.07.08, 13:27
        facet przeciska sie do wyjścia obok BABY z torbami, zawadza o torbę
        na co baba
        -TROCHĘ KULTUUUUUUUURY, jeb...ny!

        inna baba inna sytuacja
        dziewcze o długich włosach wysiada, w przelocie ogonem machnąc przelotnie,babie
        po twarzy.
        baba drze się
        - gdzie mi tu z tymi włochami po twarzy??????!!!!
        (tu pada jakiś epitet, nie pamiętam jaki)
        dziewczyna odwraca się
        -..trzeba ja najpierw mieć!

        baba nie rozumie, pozostając w cichej konsternacji
        • drzejms-buond Re: Autentyk z autobusu 01.07.08, 13:35
          a jeszcze mi sie przypomniało.
          autobus warszawski. siedze koło starszej kobieciny, elegantki.
          rękawiczki, kapelutek słowem: BĄTĄĄĄ.
          tuż przy drzwiach, chłopak lat 20,
          mocno METROSEKSUALNY, w jasnych spodniach szykuje się do wyjścia.
          Elegantka go obserwuje kilka minut
          po czym macha do niego ręką
          i rzuca KRZYCZĄCYM szeptem, niby na ucho
          -jak pan chcesz się upodobnić do kobiety
          to każ sobie BIAŁKO wyciąć!!!
          uradowana patrzy na mnie szukając zrozumienia.
          rzuciłem jej spojrzenie w stylu BAZYLISZKA
          tak przejmujace, ze kobieta się przestraszyła.
          wstała i wysiadła zaraz za kolesiem "bez białka"
    • Gość: Dziewczę polne Re: Autentyk z autobusu IP: 217.153.76.* 01.07.08, 14:29
      Strasznie wszyscy jesteście uprzedzeni do starszych pań...
      Przestanie was to bawić za jakieś 15-20 lat.
      • drzejms-buond Re: Autentyk z autobusu 01.07.08, 14:56
        ale ja do WIEKU nic nie mam osobiście.
        znam wiele pań w wieku emerytalnym,
        które zachowują się NORMALNIE.
        MAM, jeśli już,
        tylko do WREDNYCH BABISZONÓW.
        poza tym to nie moja wina ze akurat TE
        w autobusach mają najwiecej do powiedzenia,
        najczęściej, głupiego!

        czy ja im każę gadać te bzdury?
        no!

        • Gość: nabuchodonozor Re: Autentyk z autobusu IP: *.cable.smsnet.pl 01.07.08, 17:45
          Najwyższemu Panu dziękuj, że ten typ bab prawa jazdy nie ma. Z drugiej strony
          warto pojeździć autobusem raz na tydzień, by nie zapomnieć, jaki to narodzik
          mamy. Kierowcy to jednak osobny podgatunek je:)


          Z archiwum:)
          • Gość: raffi Re: Autentyk z autobusu IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.08, 21:29
            jechałem kiedyś w licealnych czasach włocławskim autobusem stojac bo sporo
            ludzi. Na przystanku wsiadł rosły energiczny staruszek po 90-ce ktorego znalem z
            widzenia. Był to najstarszy człowiek na osiedlu. Ale smieszne było to gdy
            podszedł do pierwszego siedzenia na którym od zewnatrz siedziała starsza pani po
            70-ce. On nagle szturchnał ja tą kulą i zaczął krzyczec ze taka młoda i nie
            wstaje.Ona natychmiast wstała.Myslałem ze pekne ze śmiechu.
            • Gość: Azorek Re: Autentyk z autobusu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.08, 10:16
              Ktoś mi opowiadał:

              Szczecin, lata 80-te. W autobusie (może tramwaju?) babeczka z pacholęciem, tak na oko lat 3-4. Kobitka typu "marynarzowa" (dla ludzi z miast "lądowych", słowo wyjaśnienia: tzw. komisowe ciuchy, zachodnie kozaki, futro z białego lisa, etc). Młoda.
              Dziecko zagaduje mamusię:
              -A wujek karol przyjdzie do nas dzisiaj?

              Grupa studentów obok milknie i nadstawia ucha.

              Matka coś szepcze dzieciakowi do ucha. Dziecko milknie. Po chwili dość donośnie:
              -A tata to chyba nie lubi wujka Karola?
              Na to jeden ze studentów:
              -A CO MA LUBIĆ JAK GO PEWNIE NIE ZNA?
              Ryk poszedł po autobusie tak straszny, że mamusia chwyciła dzieciaka i runęła do wyjścia (autobus akurat podjeżdżał na przystanek), w taki sposób, że dziacko nie dotknęło nóżkami podłogi...
              • bassooner Re: Autentyk z autobusu 02.07.08, 20:25
                Kiedys jechalem PKSem i nawalony jak Meserszmit gosciu stal caly czas przy
                drzwiach, jak ludzie wysiadali to on cos tam do nich gadal i je zamykal. No i na
                ktoryms przystanku lewa dlon zostawil w zawiasie, a prawa pociagnal z calej epy
                za drzwi i je zatrzasnal...;-)))
          • mnop2 Re: Autentyk z autobusu 03.07.08, 11:23
            Gość portalu: nabuchodonozor napisał(a):
            Kierowcy to jednak osobny podgatunek je:)
            >
            >
            no! :DDDDDDD
            po Krakowie jeździ tzw. Wqrw :D

            zasadniczo pobieżnie wqrwiony jest, jak jadę samochodem, to często
            go spotykam i polewam, bo drze sie przez okno na kierowców! Raz
            jechałam z nim autobusem i również wqrwiony był na kupujących bilet
            oraz 'ślamazary ..e'

            :DDD
            • mnop2 Re: Autentyk z autobusu 03.07.08, 11:25
              mnop2 napisała:

              'ślamazary ..e'
              >
              > :DDD

              ślamazary j.e.b.a.n.e. :-)
      • Gość: Emilka Re: Autentyk z autobusu IP: *.elartnet.pl 05.07.08, 22:41
        Ależ Kwieciu Polny - przecież to nie o to chodzi - monolog starszej Pani o
        wnuczku-piesku był uroczo soczysty!

        Parę dni wcześniej w tym samym autobusie jechał z kolegą zdrowo naćpany
        chłopaczek, który każdemu wchodzącemu mówił, w bardzo zresztą zaczepny sposób:
        "dzień dobry!". A jak wchodzący nie odpowiadał to mówił do kolegi "No, ku...
        popatrz k..a, jaki k... ch... ". I tak przez ileś tam przystanków z 50 x. Też
        scenka była - ale jakoś mniej zabawna...
        • mnop2 Re: Autentyk z autobusu 06.07.08, 08:57
          jak to nie zabawna????

          :DDD
    • piort Re: Autentyk z autobusu 03.07.08, 13:48
      Byłem dobrze po 50-tce i wybierałem się na imieniny do kolegi, więc
      wyjątkowo pojechałem autobusem. Urzekła mnie uroda jednej z
      siedzących dziewczyn i obciąłem ją wzrokiem, na to ona wstała i
      ustąpiła mi miejsca. Wtedy zrozumiałem że jestem staruszkiem!
    • marrgotta Re: Autentyk z autobusu 05.07.08, 23:20
      Warszawa. Atobus linii 306, przejeżdzający nieopodal Okęcia.
      Przysiada się do mnie staruszek. I pyta: "czy pani wie, z jaką
      prędkością ląduje samolot? bo ja pytam i pytam i nikt nie chca mi
      odpowiedzieć, albo nikt nie wie". Mówię, że....rzeczywiście wiele
      osób może nie wiedzieć i ja tez nie wiem. Staruszek drąży
      temat. "Pani pewnie wie, bo pani wygląda na odważną kobietę". O,
      tego już a wiele, pomyślałam. Dziadek mnie podrywa. Odpowiedziałm
      chłodno, że nie leciałam nigdy samolotem i powinien o to zapytać
      inżyniera lotnictwa.
      Co zrobił starszy pan? Przysiadł się do chłopaka koło trzydzeistki i
      pyta: "Pan mi wygląda na pilota, czy panj wie z jaką prędkością
      ląduje samolot??"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka