Dodaj do ulubionych

zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.08.09, 23:49
Przed chwilą na półce oddalonej od mojego kompa o 2 metry, zaczęła
się SAMA ruszać butelka z kremem do ciała.Pokiwała się pare razy i
nadal stoi. Dodam, że wokół niej stoi jeszcze pare innych, ale tylko
ta ożyła. Nie wiem czym to wytłumaczyć i tylko dlatego, żeby nie
zgłupieć do reszty pisze o tym na FH. Duchy czy co..?
A Was spotkało coś równie dziwacznego?
Obserwuj wątek
    • sootball Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu 14.08.09, 00:48
      Sprawdź datę ważności. A nuż to KULTURA się zalęgła...

      U mnie w domu, o ile wiem, nikomu NAD przyrodzeniem nie dzieją się żadne
      tajemnicze zjawiska. Ale poobserwuję... ;D
      • Gość: torro zamiast matematyki na maturze zjawiskla nadprzyrod IP: *.chello.pl 15.08.09, 17:12
        zone - to jest logika
    • mika_p Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu 14.08.09, 00:59
      Ja mam poltergeista w łazience. Zrzuca różne przedmioty, czasem coś zachachmęci
      i znaleźć nie można.

      Niezidentyfikowane stwory (podejrzewam krasnoludki) brudzą szklanki - dzieci już
      są przyuczone, że drugą porcję picia można nalać do tej samej szklanki, a
      codziennie góra naczyń w zlewie.

      Lary i penaty robią bałagan w dużym pokoju, jedno dziecko w wieku przedszkolnym
      nie dałoby rady samo.

      Oczywiście, chętnego do powieszenia prania nie ma. Poltergeist potrafi tylko
      zrzucać i zachachmęcać, a krasnoludki w dzisiejszych czasach w ogóle nie pomagają.
      • Gość: trusiaa Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.09, 08:11
        Owszem, w moim dawnym mieszkaniu, w stuletniej kamienicy, się działo. Domownicy
        byli przyzwyczajeni. Czasem ktoś nie wytrzymywał nerwowo i głośno mówił co myśli
        o żartach ś.p. Dziadunia, albo że nie życzy sobie aby nachodził go ś.p. Student
        ze Stancji. Exbabunia także lubiła wtrącić swoje trzy grosze.
        Teraz osierocone duchy błąkają się nocą po piętrach niedawno otwartego pubu i
        kawiarni. A ja nie potrafię się zmusić żeby wypić kawę w swojej dawnej sypialni :(
        • Gość: Azorek Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.09, 11:08
          Demonki domowe mają sie u nas doskonale. Taki Chowajek, na przykład, nie niepokojony przez nikogo prawie codziennie coś nam ukryje.
          Szukamy tego wszyscy, NIEEE MAAA i nagle okazuke się, że leży, gdzie leżeć miało. Podrzucone sprytnie.

          Kiedyś mój mąż - jakby nie patrzeć naukowiec - oznajmił mi rano, że w naszym domu straszy. Okazało się, że jakaś siła nieczysta...zwinęła nam dywan w pokoju. To znaczy zrolowała. Synów wtedy nie było, byli na jakimś obozie, dywan leżał na brzegach pod ciężkimi meblami, nie tak łatwo bylo zrobić to cicho i dyskretnie. Mógł to zrobić ostatecznie jakiś włamywacz (tylko po kiego kija?), ale w domu były trzy psy i nie ma mowy, żeby ktoś sobie wszedł i jeszcze coś zwijał. Ja fizycznie nie dałabym rady odsunąć mebli, nawet gdybym lunatykowała, czy co...Mój mąż niczego by nie zwijał, nawet jakby było trzeba, bo on nie z tych wyrywnych do roboty w domu...
          Możecie mi wierzyć, albo nie, ale do dziś nie mamy pojęcia kto nam zrobił taki dowcip.

          • Gość: gośćportalugazety Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.09, 13:05
            A może jedno z was ostro lunatykuje? ;)
    • Gość: Agi Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: *.134.155.3.static.crowley.pl 14.08.09, 13:14
      Jako studentka, przez jakiś czas wynajmowałam pokój u pewnej samotnej pani. Ona
      chodziła spać wcześnie, ja - nigdy przed pierwszą. Pewnej nocy, czytając sobie w
      łóżeczku (mogło być ok. północy), usłyszałam z sąsiedniego pokoju łomot, brzęk i
      przeraźliwe "jezusmaria". Po chwili wpadła rozhisteryzowana właścicielka w
      nocnej koszuli, z krzykiem, że u niej w pokoju spadł żyrandol. Zleciał prosto na
      podłogę, więc nikt nie ucierpiał, tyle tylko że klosze się potłukły. Nie wiem,
      czy było w tym coś nadprzyrodzonego, czy po prostu kabel się urwał, ale babina
      była przekonana, że to jest znak i że na pewno ktoś z jej bliskich w tej chwili
      umarł. I chociaż był środek nocy, złapała za telefon i zaczęła wydzwaniac po
      całej rodzinie oraz przyjaciółkach, z pytaniem, czy wszystko w porządku. Zgonu
      nigdzie nie stwierdzono. :)
      • Gość: ernesta Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: *.cdma.centertel.pl 14.08.09, 14:24
        U mnie w domu wisi taki ścienny zegar z wizerunkiem Jana Pawła II. W
        momencie jego śmierci zegar stanął (choć baterie były nowe) i zegar
        się przekrzywił. No, ale raz to jeszcze nic - zdarza się. Potem
        jednak, w trakcie pogrzebu papieża stało się to samo. I nigdy
        przedtem ani potem to się nie wydarzyło. Zegar sobie grzecznie wisi
        na ścianie i tyle. Dziwne... nie wiem co o tym myśleć, bo jestem
        niewierząca i nigdy JP II uwielbieniem nie darzyłam. Skłaniam się ku
        jakiemuś naukowemu wyjaśnieniu jak np. jakieś drgania, może lekkie
        trzęsienie ziemi???
        • Gość: gośćportalugazety Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.09, 13:04
          Zegar z papieżem - szczyt wioskowego katolicyzmu :/
    • Gość: 3,14-Roman Pan Andrzej... IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 14.08.09, 15:06
      Kiedyś poszedłem na pocztę wraz z mym ojcem. Stoimy w kolejce, nagle słychać jakiś huk. Urzędniczka w okienku nawet nie obejrzała się za siebie, rzuciła tylko spokojnie do swojej koleżanki: "To pewnie pan Andrzej!"
      -Nawet Poczta Polska ma własnego poltergeista!- rzekłem wesoło do mego kosmity, kiedy opuściliśmy budynek.

      Siedzieliśmy sobie w domu, przy obiedzie, kiedy nagle coś łupnęło w piwnicy.
      -To pewnie pan Andrzej!- zauważył ojciec.

      Zaczęliśmy sobie żartować z pana Andrzeja, mama czasem pytała nas: "Czy pan Andrzej przyjdzie na obiad?", tata spokojnym tonem uprzedzał gości, że: "Mamy upiora w domu, to chyba wampir, ale się nie boicie, prawda?", ja, wchodząc do piwnicy, od progu wołałem: "Dzień dobry!"

      W ten sposób naprawdę coś na siebie sprowadziliśmy. Drzwi same zaczęły się otwierać i zamykać, choć nie było przeciągu, a w piwnicy coś zaczęło stukać i skrzypieć. Do tego ktoś zeżarł nam niemal całą puszkę herbatników (podejrzewano ojca we współudziale w wujem, ale kosmita nie zgodził się zeznawać bez swojego adwokata).

      Jednak z upływem czasu pan Andrzej się oswoił i ucywilizował i teraz tylko od czasu do czasu coś spadnie z półki.
      • stary_zgred1 Re: duuuuuuuuchy 14.08.09, 21:49
        Czasami po strychu coś łazi i stuka złośliwie. Może to jakieś zwierzątko, a może
        duch powstańca z bliskiego cmentarza?

        I jeszcze - drzwi od szafy otwierają się z głośnym skrzypieniem, choć nikt ich
        nie dotyka. Same cuda i dziwy :)
    • hotaru85 nie to forum 14.08.09, 21:55
      Gość portalu: wow napisał(a):

      > Nie wiem czym to wytłumaczyć i tylko dlatego, żeby nie
      > zgłupieć do reszty pisze o tym na FH.

      Już zgłupiałaś. Przez to ogłupienie pomyliłaś forum. Takie rzeczy to na Forum
      Egzorcystorum a nie tu.

      ;)
      • Gość: wow Re: nie to forum IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.08.09, 01:04
        Hehe, zobaczysz teraz, za kare za obraze, u Ciebie martwe przedmioty
        zaczną się ruszać :)
        • Gość: 3,14-Roman Re: nie to forum IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.08.09, 01:16
          Jeśli ktoś chce, to mogę pana Andrzeja poprosić o złożenie wizyty (ale nie gwarantuję skuteczności, lato jest, więc może on jakiś urlop planuje).
        • Gość: hotaru85 Re: nie to forum IP: *.chello.pl 15.08.09, 12:52
          mieszkam na strychu, ostatnio w nocy coś biegało między sufitem a dachem, kuna
          albo mały lis, myślisz że coś może mnie bardziej przestraszyć? na ducha nie
          zaczajasz się w ciemności z kijem od szczotki :D
    • Gość: kukuryku Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: *.chello.pl 15.08.09, 12:07
      telewizor sie zam włączył. tak samo światło, które było wczesniej
      wyłączone- na 100%- wyszlam na chwile z domu (a byłam sama) i gdy
      weszłam, telewizor chodził tak samo swiatlo sie paliło.

      spodek przeleciał pol pokoju i nie spadl denkiem, tylko jakby ktos
      go "przeniosl".

      Rozne rzeczy u mnie sie dzialy. zreszta co jak co kiedys egzorcyzm
      byl u mnie odprawiany. mozna wierzyc, badz nie, ale ja juz wierze,
      ze nie ejstesmy sami. :/
    • delphine85 Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu 15.08.09, 13:01
      U siebie zaobserwowałam tylko Duszka_Zabierającego_Skarpetki_Od_Pary, Duszek urzęduje w pralce albo na balkonie, bo nigdy po praniu i suszeniu (pranie w łazience, suszenie na balkonie) nie mogę sparować wszystkich skarpetek. I co pranie następna nie ma pary. Ale może mamy gdzieś czarną dziurę, a ja jeszcze jej nie zauważyłam, albo jestem za duża żeby do niej wpaść.
      Swoją drogą Duszek musi wyglądać idiotycznie jeśli na każdej nodze (musi mieć ich sporo) ma inną skarpetkę.


      A tak zupełnie na serio - moja mama jest przekonana, że działka za miastem, na której wybudowała dom, jest czyimś miejscem wiecznego spoczynku. Pare razy mieli z tatą sytuację, gdy ktoś zbiegał po schodach, oni szli sprawdzić, czy to nie brat łazi po nocy, a brat smacznie spał u siebie w pokoju. W końcu przestali łazić, bo się boją. Zwierząt (myszy, szczurów, ptaków) w domu brak, bo zaraz takie ustrojstwo w piwnicy i na strychu pika reagując na ruch. Poza tym na dworze mamy gryzonio-przeciwne owczarki niemieckie i dochodzącego kota-wojownika, jakby były myszy czy szczury to by nam przynieśli w prezencie (kot/suka) albo zjedli (pies).
      Mamę też coś ponoć kiedyś przydusiło i podparaliżowało podczas snu, tak że nie mogła się ruszyć z łóżka. Ja bym skończyła ze schizofrenią, a moja mama się nawet trochę cieszy, że może ona później też będzie mogła kogoś straszyć (a z pewnością to zrobi i mam niejasne wrażenie, że może paść na mnie).
      • Gość: archigen Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: *.interq.pl 15.08.09, 13:38
        hehehe... u nas w domu to nadprzyrodzone zjawisko nazwane zostało kanibalizmem
        skarpetek :) tzn zawsze ta silniejsza w danej parze zjada drugą skarpetę od pary
        oczywiście :) Zjawisko to najwyraźniej faktycznie występuje w pralce:)
      • princessofbabylon Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu 15.08.09, 15:53

        delphine85 napisała:

        > Mamę też coś ponoć kiedyś przydusiło i podparaliżowało podczas
        > snu, tak że nie mogła się ruszyć z łóżka.

        Paraliż przysenny...
        • Gość: Kosior uuu świerzaka strzyga dopadła IP: *.olsztyn.mm.pl 16.08.09, 01:26
          nt
      • jedna_an_ja Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu 15.08.09, 20:34
        delphine85 napisała:
        > U siebie zaobserwowałam tylko Duszka_Zabierającego_Skarpetki_Od_Pary,

        O, ja myślałam, że skarpetki od pary kradnie zwykły, pospolity złodziej! Na
        pewno też mam Duszka!
      • maitresse.d.un.francais Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu 24.02.10, 00:37
        Mamę też coś ponoć kiedyś przydusiło i podparaliżowało podczas snu, tak że nie
        mogła się ruszyć z łóżka. Ja bym skończyła ze schizofrenią, a moja mama się
        nawet trochę cieszy

        Przydusiło, a teraz się cieszy?

        Inkub szanowną Mamę nawiedził!

        pl.wikipedia.org/wiki/Inkub
    • Gość: dżin Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.09, 13:56
      nie pij tyle
    • Gość: pikuś To jeszcze nic IP: *.chello.pl 15.08.09, 14:03
      U mnie pralka wczoraj pomyliła programy i zamiast na 60 wyprała na 90 stopni :>

      Tą sprawę może wyjasnić tylko Fox Mulder!
    • Gość: makaka Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.09, 14:10
      ja się spotkałam trzy razy ze zjawiskami nadprzyrodzonymi w domu mojej babci i
      jestem przekonana że to zdarzyło się na prawdę!

      pierwszy raz miałam do czynienia z duchem mojego dziadka( jak się domyślam)gdy
      nocowałam u babci. obudziłam się w nocy, spałam samma w pokoju i nagle
      usłyszałm, że ktoś chodzi dookoła stołu obok w pokoju(mój pokój z tamtym pokojem
      oddzielony był tylko dużymi szklanymi dzrwiami). było wyraźnie słychać,że ktoś
      chodzi w kółko,czasem się zatrzymał i znów chodził. byłam przerażona! to trwało
      z 15 minut , w końcu zdecydowałam się i poszłam obok zobaczyć. oczywiście
      okazało się,że nikogo tam nie ma. wróciłam do siebie i w tym momencie te odgłosy
      ucichły.

      drugie zdarzenie przytrafiło się mojemu bratu. w skrócie, gdy przebywał w
      piwnicy usłyszał głośne stukanie do drzwi, które prowadziły do garażu.oczywiście
      przerażony przybiegł zapytać kto mu robi głupie żarty. niestety okazało się, że
      wszyscy byli w pokoju na górze.

      no i trzeci zjawisko dotknęło moją babcię w dzień wigilii. babcia siedziała w
      pokoju, oglądała film, jej siostra zasnęła. to była noc. nagle usłyszała, że w
      piwnicy ktoś przestawia kartony. nie zwracał na to uwagi bo myślała że może to
      jej syn. ale okazało się że syn jest w swoim pokoju. hałąsy nie ustępowały więc
      pposzła do piwnicy i oczywiście w momencie gdy otworzyła drzwi hałasy ucichły.

      to wszystko działo się w domu mojej babci. do dziś gdy mam zejść tam sama do
      piwnicy ogarnia mnie przeraźliwy lęk, choć babci a mówi ,że nie powinnam sie bać
      bo to na pewno tylko dziadek.dodam,że te wszystkie dzwięki to nie były jakieś
      tam szurania ciche tylko głośne hałasy, których nie można pomylić z myszą czy
      skrzypiącą podłogą. SORKI<ŻE TAKIE DŁUGIE:)
    • Gość: jasiek a mi zawsze giną skarpetki do pary :( IP: *.chello.pl 15.08.09, 14:15
      i to od kiedy tylko pamietam :/
      • sherman-doberman Re: a mi zawsze giną skarpetki do pary :( 15.08.09, 15:00
        Z tymi skarpetkami to faktycznie coś nie tak, od czasu kiedy
        kupiliśmy nową pralkę /od 5 lat/ faktycznie gnią nam skarpetki.
        zrówne męskie jak i damskie i zawsze nie do pary.
        Z innych zjawisk przedziwnch: oduczyłam się chowani czegoś w
        bezpieczne i pewne miejsce. bo wiem, że nigdy tego więcej nie znajdę
        ż i zjawisko powtarza się okresowo. mimo że zmieniliśm miejsce
        zamieszkaniaŁ mieszkanie na dom. i miasto na wieś oraz przez granicę
        państwową.
        Ł
        Zdarza się, że przed wyjazdem nagle przypomina się, że czegoś się
        nieschowało do banku, lub bank przysyła nową kartą kredytową,
        kiedyjuż siedzisz na walizkach. W podróż nie weźmiesz, trzeba
        schować, żeby się nie zawieruszyło.
        W ten sposób schowaliśmy raz właśnie klucze od drugiego samochodu .
        żeby ich po świecie nie targać - po powrocie w miejscu pewnym
        kluczyków nie było, przewróciliśmy cały dom. ani widu ani dychu, Po
        3 miesiącach bezskutecznych poszukiwań, dorobiliśmy nowe klucze. Po
        czym przed następnym wyjazdem zamelinowaliśmy nową kartę EC - po
        powrocie - w miejscu pewnym karty nie ma, Znowu przerawcamy dom i
        znajdujemy - a jakże - kluczyki od smochodu, które przepadły rok
        wcześniej.
        Zgodnie z tym wzorem, kartę EC faktycznie znaleźliśmy rok później,
        kied nową już dawno wyrobiiśmy za opłatą dodatkowo, a szukaliśmy dla
        odmiany czegoś zupełnie innego, W ten sam sposób zginęło mi pudełko
        z dość cenną biżuterią, którego nie zdążyłam przed kolejnym wyjazdem
        zanieść do banku, Ponieważ niczego innego później już nie
        chowaliśmy, ani nie szukaliśmy, to pudełko było przepadnięte przez 3
        lata, aż mąż się załamał i kupił mi nowy kawałek biżuterii.Wtedy
        czywiście znalazłam owo pudełko. Najwyraźniej złośliwy chochlik,
        która tak działa, domaga się okupu albo w postaci dodatkowych opłat
        za byle co albo nowego zakupu!
        • Gość: zwykła "zanieść do banku" IP: *.chello.pl 15.08.09, 15:25
          "zanieść do banku" to jakiś gryps? Jakaś gwara regionalna?
          To oznacza schować w wiadomym miejscu?

          Naprawdę kluczyki od samochodu czy też puzderko zanosicie do bankowego sejfu??
          • sherman-doberman Re: "zanieść do banku" 15.08.09, 17:35
            kluczyki do samochodu melinujemy gdzieś w domu - chyba normalne,
            jeżeli pasujący do nich samochód zostaje w garażu. ale biżuterię,
            dokumenty, czeki i kartz kredytowe, których w podróży nie używamy
            oczywiście chowamy w sejfie - do tego przecież służy, Włamań jest
            bez liku a dom stoi w oddaleniu od innych, a nie mam ochoty być
            mądra po szkodzie.
            Osobiście znalazłam dwa ukradzione samochody zamelinowane w okolicy
            moje domu, a do naszego domu też już usiłowano się włamać ż tak
            ładnie od tyłu, że nikt by tego nie zauważył. I oczywiście, kiedy
            byliśmy na urlopie ż bo tak pilnuje domu wielki doberman i wszyscy
            obchodzą nas z daleka. Ostanio różnic znajomi z okolicy też sobie
            takie pieseczki zafundowali. bo prwie do każdego było włamanie,
            Jednych okrdziono w nocy, kiedy byli w domu.
        • kasiaja6 dlatego warto nosić skarpetki nie do pary;) 08.09.09, 16:48
          Serio - są nawet specjalnie produkowane, w 'parach" po trzy, każda inna - wtedy masz szufladę pełna kolorowych pojedynczych skarpetek i problem dopasowywania z głowy:) To amerykańskie skarpetki marki Little Miss Matched, ale można je już kupić w Polsce na stronie TrzySkarpetki.pl. Fajny prezent dla zapominalskiego:)
        • Gość: aagata4 Re: a mi zawsze giną skarpetki do pary :( IP: *.dynamic.chello.pl 14.02.11, 23:24
          > Z tymi skarpetkami to faktycznie coś nie tak, od czasu kiedy
          > kupiliśmy nową pralkę /od 5 lat/ faktycznie gnią nam skarpetki.

          sprawdź, czy pralka ma dno, może nie ma i skarpetki są pod pralką :)))

          hihihihihi (dodam, że moja koleżanka singl, kiedy za bęben wpadła jej jakaś skarpetka, a była w dołku finansowym, rozkręciła bęben w starej pralce automatycznej aby wyciągnąć skarpetę. Namęczyła się z tym bardzo i ... okazało się, że pralka nie ma dna i skarpetka sobie leżała na podłodze :)
    • Gość: 3,14-Roman Co do skarpet... IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 15.08.09, 15:07
      forum.gazeta.pl/forum/w,384,88660314,88739253,Re_gdzie_jest_druga_skarpetka_.html
      Denaturat.mi.sie.rozlal znalazł wytłumaczenie :)
      (pozwolę sobie przekleić fragment)

      "Są w pralce i poza nią rzeczy, o których się filozofom
      nie śniło. Niedawno sam doświadczyłem obcowania z Absolutem.

      Wyciągając swoje skarpety z pralki, zwróciłem uwagę na niepozorną
      rzecz ukrytą w bębnie. Była to biała skarpetka w różowe kwiatki,
      kompletnie mi nieznana. Odczułem niepokój, więc wyruszyłem na
      wędrówkę po domu, szukając Pana i Władcy owej skarpety. Nie
      znalazłem, nikt z domowników nie widział jej na oczy. I wtedy
      doznałem olśnienia. Ona przewędrowała z innej pralki, tak jak moje
      brakujące pewnie dotarły do innych pralek. Eureka!!! Odkryłem
      tajemnicę wszystkich pralek na ziemi. Każda pralka to mikroświat,
      zanurzony w dwunastowymiarowej przestrzeni. Skarpetki, jako drobne
      obiekty, wędrują po przeznaczonym dlań mikroświecie. Czasem jednak w
      matriksie następuje błąd i skarpetka osiąga wyższy stopień
      wtajemniczenia, wyruszając w wieczną wędrówkę po innych pralkach...


      Nie martwcie się o swoje skarpetki!!! One nie zginęły, są w ciągłym
      ruchu, na ciągłej drodze do doskonałości. A kiedy wszystkie
      skarpetki przejdą swoją drogę, z ich połączonych sił powstanę ja,
      Kapitan Planeta!!! "
      • Gość: :) Re: Co do skarpet... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.09, 15:18
        chimera.blog.pl/archiwum/index.php?nid=13810913
        • o-kurde.pl Re: Co do skarpet... 15.08.09, 15:46
          A u mnie coś oddycha w kaloryferach. Jak miałam psa, myślałam, że
          to on wydaje takie odgłosy. Ale psa nie ma od dwóch lat, a to coś,
          co pewien czas tak głośno oddycha.
      • speedy13 Re: Co do skarpet... 24.02.10, 12:30
        Hej

        Gość portalu: 3,14-Roman napisał(a):

        > Nie martwcie się o swoje skarpetki!!! One nie zginęły, są w ciągłym
        > ruchu, na ciągłej drodze do doskonałości. A kiedy wszystkie
        > skarpetki przejdą swoją drogę, z ich połączonych sił powstanę ja,
        > Kapitan Planeta!!! "

        Może raczej: Kapitan Skarpeta :D
    • Gość: x Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.09, 17:15
      Zapewne u was stare meble też "strzelają" w nocy ;)

      Dodatkowo są jeszcze komary z systemem "stealth" - niewidzialne po włączeniu światła.
    • beatrix-kiddo Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu 15.08.09, 17:36
      Mam na fotelu w salonie niemowlęcą kołderkę - na tym fotelu poleguje pies i to dla niego.
      Którejś nocy kołderka sama, bez pomocy, gruchnęła na podłogę, a huknęło tak, jakby ważyła ze 100 kg (kto ma niemowlę w domu, to wie, ile waży taka kołderka).
      Strachu się najadłam jak nie wiem co.
      Acha, pies był wtedy w innym pokoju, więc to nie on walnął kołderką.
    • axio-mat Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu 15.08.09, 18:23
      A co Twoj lekarz na to?;-)
    • Gość: Strach U mnie w domu dzieja sie niesamowite rzeczy!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.09, 21:11
      Mamy kosz na brudne rzeczy w lazience. Ilekroc wrzuce tam cos
      brudnego, zupelnie niewazne co; koszula, spodnie, skarpety itp. za
      kilka dni znajduje je w szafie z czystymi rzeczami!!! Ale to nie
      koniec, te rzeczy znajduja sie czyste!! Nienagannie wyprasowane i
      zlozone!! Zupelnie niewiem jak to sie dzieje?!?!
      • Gość: mika Re: U mnie w domu dzieja sie niesamowite rzeczy!! IP: *.aster.pl 15.08.09, 22:33
        Jakieś 15 lat temu obudziłam się w środku nocy i zobaczyłam, że ktos siedzi na łóżku po czym zaczyna głaskać mnie po twarzy. Nie widziałam kto to był, światło padające z okna pokazywało tylko, że była to starsza osoba (widziałam zmarszczki). Oczywiscie udałam, że spię, bałam się co się stanie jak ten KTOS się zorientuje ze jest widziany. Zaczęłam też szturchać siostrę lezącą obok, ale ona jak na złość nie chciała się obudzić.
        To było dziwne, ale pamiętam to do dziś, jakby wydarzyło się wczoraj.

        Inna historia.
        Dawniej w drzwiach do mojego pokoju wisiały ozdobne korale drewniane. Kiedy grałyśmy z siostrą i koleżanką w karty (było ok. północy, nie mogłyśmy zasnąć), korale zaczęły się nagle bujać. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że nie było żadnego przeciągu, wszyscy domownicy dawno już spali, a korale bujały się w tym samym tempie niemal w płaszczyźnie poziomej. Oczywiście schowałyśmy sie pod kołdrę, wypociłam wtedy ze 2 litry.
        • wilga52 Re: U mnie w domu dzieja sie niesamowite rzeczy!! 18.06.11, 18:34

          > Jakieś 15 lat temu obudziłam się w środku nocy i zobaczyłam, że ktos siedzi na
          > łóżku po czym zaczyna głaskać mnie po twarzy. Nie widziałam kto to był, światło
          > padające z okna pokazywało tylko, że była to starsza osoba (widziałam zmarszcz
          > ki). Oczywiscie udałam, że spię, bałam się co się stanie jak ten KTOS się zorie
          > ntuje ze jest widziany. Zaczęłam też szturchać siostrę lezącą obok, ale ona jak
          > na złość nie chciała się obudzić.
          > To było dziwne, ale pamiętam to do dziś, jakby wydarzyło się wczoraj.
          Jestem pierwszy raz na tym forum, zaczęłam czytać z ciekawością i stwierdzam że coś w tym jest. To co napisała -mika - przytrafiło się w 2010 roku mojej 33 letniej córce, pomarszczony starzec wpatrujący się w jej twarz i ręka podniesiona do głaskania, tylko córka zerwała się z łóżka i zapaliła światło, w jej pokoju pokoju przytrafiają się dziwne rzeczy telewizor się sam włącza, szklanka unosi sie do góry pęka w kwadraciki 1x1 a dno szklanki spada na dywan do o koła szkła kwadraciki wylana herbata brakuje szkła ucha od szklanki.
          Wiele innych rzeczy których doznał wnuczek do 7 roku życia. Na razie spokój.
          • Gość: Imi Re: U mnie w domu dzieja sie niesamowite rzeczy!! IP: *.183.191.113.dsl.dynamic.t-mobile.pl 20.06.11, 00:05
            Mnie to samo spotkalo. Okolo 13 lat temu. W czasie studiow wynajmowalysmy z kolezankami mieszkanie w starej kamienicy. Raz w nocy obudzil mnie czyjs dotyk. Ktos glaskal mnie po twarzy. Tak sie balam, ze nie otworzylam oczu od razu. W tym glaskaniu bylo wiele czulosci. Czulam, ze ten "ktos" nie chce mnie skrzywdzic. W pewnym momencie przemoglam sie i otworzylam oczy. I nic. Nikogo nie bylo. A u nas w nocy zawsze bylo jasno, bo kamienica obok dobrze oswietlonego Urzedu Miejskiego.

            A co do skarpetek - mnie nie giną:) to dopiero niesamowite:)
      • Gość: mala mi Re: U mnie w domu dzieja sie niesamowite rzeczy!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.09, 10:04
        ja tam bym się cieszyła, gorzej jak kiedyś krasnoludki przyślą rachunek z pralni ;)
      • Gość: oth33 Re: U mnie w domu dzieja sie niesamowite rzeczy!! IP: 95.208.226.* 08.09.09, 17:47
        ! tego ducha to ja bzm chciaa u siebie mieć! szczególnie z powodu
        tego prasowania!
    • Gość: niuchniuch Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: 79.162.172.* 15.08.09, 22:41
      Co niuchasz? Misi być to ci zaiste ciekawa mieszanina...
    • Gość: ja Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.09, 23:09
      To było 1 listopada. Wyruszaliśmy na grób moich rodziców. Gdy już
      byliśmy przy drzwiach sam włączył się telewizor. Mieliśmy antenę
      satelitarną , więc kanały zaczęły się przełączać. Skakało po
      kanałach do przodu i do tyłu. Taka sytuacja zdarzyła się tylko raz.
      Nawet mnie to ucieszyło.
      • elde23 Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu 16.08.09, 08:35
        U mojego znajomego też są duchy. Ilekroć kupi on karton piwa w
        piątek, to nieodmiennie znajduje w poniedziałek rano porozrzucane po
        całym mieszkaniu puste butelki, a piwa ani śladu.
      • speedy13 W kwestii samoczynnie włączającego się telewizora 24.02.10, 12:46
        Pamiętam takie zdarzenie sprzed kilkunastu-20 lat, nie pamiętam
        natomiast niestety gdzie to było, czy w Krakowie a ściślej Nowej
        Hucie - Mistrzejowicach czy którymś z warszawskich osiedli. W każdym
        razie któreś z PRL-owskich blokowisk, budynki stłoczone dosyć ciasno,
        niemalże okno w okno. Kolega u którego siedzieliśmy przy piwku
        powiedział w pewnym momencie: "Coś wam pokaże. Widzicie tego gościa
        naprzeciwko? On ma taki sam telewizor jak ja." Po czym wziął pilota i
        z tych kilkunastu metrów włączył gościowi telewizor :) Facet po
        chwili wyłączył odbiornik, a kolega włączył mu go ponownie i tak
        kilka razy. A przy jakiejś innej okazji zmieniał mu złośliwie kanały
        :). Facet się w końcu zorientował i po paru takich akcjach zasłaniał
        firanki.
        (Wiem że to głupie było i szczeniackie zachowanie, z którego nie ma
        powodu być dumnym. Ale może to jest wyjaśnienie działalności ducha
        włączającego TV?)
    • Gość: Cloe Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: *.218.151.59.static.telsat.wroc.pl 19.08.09, 23:12
      Tak, u mnie w odmu też zdarzają się zjawiska nadprzyrodzone. Jednym z nich,
      wartym przytoczenia jest to, gdy mój mąż pozmywa naczynia lub wyrzuci śmieci.
      • Gość: Cloe Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: *.218.151.59.static.telsat.wroc.pl 19.08.09, 23:12
        w domu miało być rzecz jasna
      • Gość: Gość11 Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: *.128.14.110.static.crowley.pl 09.09.09, 13:26
        Mam chyba nawiedzony dom. Dziś rano chciałam użyć korektora pod oczy, który
        kupiłam tydzień temu i ... pusty (mimo, że jeszcze nie zdążyłam go użyć)!!!
        Duchy, czy co? Wczoraj, pamiętam to dokładnie, moje dzieci kładły się spać mając
        posprzątany pokój, a rano - "nieziemskie zjawisko" zagościło na podłodze ich
        pokoju. Codziennie rano szukam szczotki do włosów, a gdy zaczynam się głośno
        denerwować, córcia zawsze znajduje ją tam, gdzie być powinna (choć chwilkę
        wcześniej jej nie było). ...
    • cal-ineczka Tak wygląda Trzęsienie Ziemii 13.09.09, 19:21
    • Gość: Wujek Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 23:40
      Taaaa a moge wiedziec co jarales przed tym zjwiskiem??
      • magda.kunicka Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu 24.02.10, 11:39
        mój syn. jak to możliwe, że wyszedł mi ze środka???
    • Gość: Łowca duchów Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: *.chello.pl 10.04.10, 18:37
      Znam się na tym i nie takie historie słyszałem , ale no cóż jeżeli to tylko
      jedna rzecz która się rusza w domu to mogła być zwykła anomalia ale jeżeli
      różne inne rzeczy się ruszają to masz poważny problem ( pod żadnym pozorem nie
      uciekaj z domu na stałe ). To też może być skutek za długiego siedzenia przed
      kompem ...
      • Gość: nawiedzona Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu IP: *.toya.net.pl 12.04.10, 22:56
        Zjawiskiem nadprzyrodzonym, paranormalnym i nie z tej ziemi jest u
        mnie teściowa. Pojawia się co jakiś czas, błyśnie klatą pokrytą
        cekinami, nasmrodzi tanimi perfumami, nagada coś, co tylko ona sama
        rozumie i znika.
    • Gość: Szok Moja teściowa – bo: IP: 82.113.121.* 13.04.10, 12:36
      Moja teściowa – waży tyle ile słoń (jej waga to 110 kg) a potrafi sama
      przemieścić się kilkaset kilometrów do nas a nawet jak zepsuje się winda to
      wlezie po schodach. Słoń by tego nie potrafił, więc uważam że to zjawisko
      nadprzyrodzone.
      • dzagudka Re: Moja teściowa – bo: 15.04.10, 12:10
        U mnie w domu też coś się dzieje dziwnego - może dlatego że mieszkam
        niedaleko cmentarza:-). Najczęściej widzi to tylko moja Teściowa, która
        często twierdzi, że widziała jak ktoś przechodził do łazienki czy do
        kuchni. A ponieważ Teściowa zawsze to mówiła jak na obiad były mielone, to
        ja się śmiałam że może ktoś z Jej rodziny przychodzi bo lubi. Ale moja
        starsza Córka w wieku ok. 3 lat też coś widziała. Siedziała w pokoju z
        Babcią i się bawiła, w pewnym momenicie Teściowa opowiadała, że Mała się
        wstrząsnęła i szybko obejrzała w kierunku drzwi wejściowych. Po czym
        spytała Babci czy to Tatuś przyszedł. Była godzina ok. 13tej i oboje z
        Mężem byliśmy wtedy w pracy, a One były w domu same.
        Inne niezwykłe zjawisko jest z telewizorem - już ktoś o tym pisał. Albo
        same zaczynają się przerzucać programy, albo TV sam się włącza lub
        wyłącza. Pilot leży nie ruszany, a aż tak blisko nas nie ma żadnego bloku.
        My żartujemy, że to przychodzi do nas zmarły Brat mojego Męża. Facet
        zawsze miał niezłe poczucie humoru i uwielbiał psikusy. Jak telewizor
        zaczyna szaleć, to mówimy "Darek, dobra uspokój się, wiemy że jesteś". I
        często to wystarczy.
        • princessofbabylon Re: Moja teściowa – bo: 08.05.10, 23:01
          dzagudka napisała:

          > Albo
          > same zaczynają się przerzucać programy, albo TV sam się włącza lub
          > wyłącza. Pilot leży nie ruszany, a aż tak blisko nas nie ma żadnego bloku.

          To u mnie czasem też tak się dzieje i nie wiem co to jest. Piloty leżą obok siebie, na nich nic nie leży i żadna siła na nie oddziałuje ;) a kanały same przeskakują. Z satelity na jakiś kanał z naziemnej. Czasem nawet jak już przeskoczy na naziemną to jeszcze przerzuci się parę kanałów.

          Kładę się spać, wyłączam telewizor, a potem budzi mnie w nocy ten szum. Patrzę, a telewizor włączony i śnieży. NIGDY nie zostawiam włączonego odbiornika idąc spać, nikt mi też do pokoju nie wchodzi, żeby go włączyć. Zdarzyło mi się to z 3 razy. Nie wiem dlaczego się włącz sam, skoro nic nie robię w ustawieniach. Rozumiem gdybym ustawiała drzemkę czy coś, no ale nic nie robię.

          Kiedyś siostra wyłączyła tv i wyszła z pokoju. Po chwili wróciła jednak po coś i telewizor był oczywiście włączony. Najlepsze jest to, że włączony był na kanale, dla którego (żeby odbierać) trzeba włączyć dekoder. Wystraszyła się wtedy.
      • Gość: peachka Re: Moja teściowa – bo: IP: 109.243.63.* 15.04.10, 16:17
        buehehe!!!
      • annajustyna Re: Moja teściowa – bo: 08.05.10, 18:43
        Ale slon to chyba jednak wiecej wazy?
    • mamabuly Re: zjawiska nadprzyrodzone u nas w domu 15.04.10, 13:08
      Kiedyś spotkało mnie równie nieprawdopodobne wydarzenie. Leżę ci ja
      sobie na kanapie, a mój żeliwny świecznik maszeruje w moja stronę!

      Nawet myślałam, że ktos mi czegos dosypał w pracy do kawy bo kanapa
      też jakby drgnęła.

      Następnego dnia dowiedziałam się, że przez nasza okolicję przeszło
      małe trzęsienie ziemi ok 4.6 stopni i była to najwspanialsza wieść
      jaką w życiu usłyszałam bo miałam poważne wątpliwości czy to nie był
      objaw jakiejś paranoi z przepracowania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka