Dodaj do ulubionych

dziwne plany :(

30.04.10, 16:39
Witam was wszystkie.
Wczoraj doszło do dziwnej konfrontacji między mną a moim Lubym. Znajomy zapytał jak tam u nas z zaręczynami itp. A mój chłopak powiedział że on o pierścionku pomyśli dopiero jak będzie miał 30 lat! Czyli za 6 lat!! Odpowiedziałam że super że mnie o tym poinformował i zapytał mnie o to czy tak będzie dobrze. Ja za te 6 lat będę miała 28 lat. Czyli ślub jak dobrze by poszło odbył by się jak bym miała 29-30 lat, staranie się o dziecko kolejny rok dwa, czyli urodziła bym po 30.
Powiedziałam mu że dla mnie to za późno i powinniśmy to wszystko ułożyć wcześniej.
Wydarł się na mnie że jak ja sobie to wyobrażam, ża zamieszkam gdzieś na stancji z dzieckiem a on będzie sobie ręce za granica urabiał żeby starczyło na życie, a dom wybudujemy na starość.
Rozpłakałam się i jednym słowem uciekłam do innego pokoju.
Wiem że nasza sytuacja w tym momencie nie jest super, bo nie mamy swojego lokum, ale przecież to nie przeszkadza żebyśmy wcześniej wzieli ślub, potem kredyt na dom i powoli go spłacali.
Czasem wydaje mi się że on nie chce ze mną spędzić reszty życia i dlatego ciągle to odkłada. Jesteśmy ze sobą 3 lata, od dwóch mieszkamy razem, poznaliśmy się na tyle że chyba powinniśmy wiedzieć czy chcemy być razem czy nie...
Powiedzcie mi czy to ja jestem nienormalna czy jednak mam trochę racji??
Obserwuj wątek
    • szonik1 Re: dziwne plany :( 30.04.10, 16:58
      Może on jest na innym etapie niż Ty,co nie znaczy,że Cię nie kocha.Ja np.w wieku
      22 lat nie wpadłabym w życiu na pomysł myślenia o dziecku,własnym mieszkaniu itp
      (choć z drugiej strony nie byłam wtedy w związkach "do grobowej deski" i "to na
      pewno TEN", nigdy nawet nie myślałam wtedy w kategoriach "co będzie za rok" -
      pewnie więc reprezentowałam obecny sposób myślenia Twojego lubego).Może Twój
      chłopak uważa,ze jeszcze jest za młody,że jeszcze chce sobie pożyć bez
      zobowiązań typu ślub,kredyt.Mając 24 lata poznałam mojego męża,po kolejnych 2
      oświadczył mi się,dla mnie to wcale nie bylo ani trochę za późno.
      Wg mnie musicie omówić kwestie typu "kiedy dziecko" i w jakiej formie widzicie
      swoją przyszłość.Czasem wspólne, takie same postrzeganie tych spraw jest
      naturalne i nie trzeba o tym dyskutować,a czasem - jak widać - jest to
      koniecznością.
      A co robicie?Pracujecie,studiujecie?Może warto wyluzować i cieszyć się
      chwilą?Popatrzeć jak partner Cię traktuje na co dzień, jak odnosi się do
      Ciebie.Codzienny szacunek jest chyba lepszy niż deklaracja nie poparta czynami?
    • black_tangens Dziwne plany to masz przede wszystkim TY. 30.04.10, 17:34
      laura156 napisała:

      > Wczoraj doszło do dziwnej konfrontacji między mną a moim Lubym. Znajomy zapytał
      > jak tam u nas z zaręczynami itp. A mój chłopak powiedział że on o pierścionku
      > pomyśli dopiero jak będzie miał 30 lat! Czyli za 6 lat!! Odpowiedziałam że supe
      > r że mnie o tym poinformował i zapytał mnie o to czy tak będzie dobrze. Ja za t
      > e 6 lat będę miała 28 lat. (...)
      > Powiedziałam mu że dla mnie to za późno i powinniśmy to wszystko ułożyć wcześni
      > ej.
      > Wydarł się na mnie że jak ja sobie to wyobrażam, ża zamieszkam gdzieś na stancj
      > i z dzieckiem a on będzie sobie ręce za granica urabiał żeby starczyło na życie
      > , a dom wybudujemy na starość.
      > Rozpłakałam się i jednym słowem uciekłam do innego pokoju.
      > Wiem że nasza sytuacja w tym momencie nie jest super, bo nie mamy swojego lokum
      > , ale przecież to nie przeszkadza żebyśmy wcześniej wzieli ślub, potem kredyt n
      > a dom i powoli go spłacali.(...)
      > Powiedzcie mi czy to ja jestem nienormalna czy jednak mam trochę racji??

      Dziwne plany to masz przede wszystkim TY. Ja bym w wieku 22 lat nie wpadła na
      pomysł, żeby od razu wyjść za mąż i bym na pewno histerią i płaczem nie zmuszała
      chłopaka do tego– po prostu w tym wieku dziewczyny BEZ KOMPLEKSÓW cieszą się
      życiem i nie potrzebują pierścionka zaręczynowego. Poza tym zszokował mnie twój
      pomysł, żeby wziąć kredyt na dom i potem go spłacać. Moja droga, kredyt sam się
      nie spłaca. Nie wiem czy się orientujesz ile potrzeba pieniędzy na przeciętny
      dom (szkoda że nie napisałaś że z basenem)? Nawet jeśliby bank jakimś cudem dał
      wam 40 lat na spłatę kredytu to oznacza, że każdego miesiąca musicie punktualnie
      spłacać czterocyfrowa sumę. I nie ma zmiłuj. Obudź się, to nie jest bajka -
      ludzie popełniają nawet samobójstwa, bo nie mogą spłacić kredytu. W związku z
      tym parę konkretnych pytań: jakie masz wykształcenie? Masz pracę z zarobkami
      minimum 2500 złoty netto ? (bo część zarobków pójdzie na kredyt a musi jeszcze
      starczyć na inne przyziemne rzeczy jak jedzenie, ubranie, ogrzewanie itd.). A
      teraz napiszę jak ciebie oceniam: Coś mi się widzi, że jesteś cwaną suczką z
      prowincji, która sądzi, że nie musi mieć wykształcenia czy pracy, że wystarczy
      tylko zakręcić tyłeczkiem a naiwniak podaruje pierścionek zaręczynowy. A po
      ślubie to ty będziesz przecież panią wielkiego domu zaś kredyty to naiwniak
      czyli mąż – jeleń spłaci. A jak nie będzie chciał się jeleń podporządkować to
      rozpłaczesz się i uciekniesz do innego pokoju.
      • laura156 Re: Dziwne plany to masz przede wszystkim TY. 01.05.10, 10:43
        Ty byś nie wpadła na takie plany, ale pamiętaj że każdy jest inny, każdy ma inne wartości w danym wieku. Ja już swoje się "wyszalałam".
        Co do kredytu. Wiem że trzeba go spłacać, wiem jakie raty byśmy ponosili przy jakiej sumie i wiem że stać nas na to! Mamy swój wkład własny, w przyszłym roku mam magisterkę (uczę się zaocznie), pracuje, moje zarobki są wystarczające by spłacać kredyt i jeszcze żyć godnie. Do tego dochodzą zarobki chłopaka.
        A co do Twojej oceny o mnie. Jeśli była bym jak to określiłaś "cwaną suczką" to dalej bym skakała z kwiatka na kwiatek i nie przejmowała się że ten mi nie da pierścionka, znajdę innego.
        Ja mam inne wartości niż większość dziewczyn w moim wieku.
        Nie obrażam tych które chcą się jeszcze bawić, każdy ma swoje życie i kieruje nim tak jak chce. Może to dlatego że "szybko musiałam dorosnąć" i zacząć zarabiać na siebie... A może po prostu taka już jestem?
        Także Twoja ocena jest dalece odbiegająca od stanu żeczywistego. Ale to tylko Twoja opinia.
        • stwojtek77 Re: Dziwne plany to masz przede wszystkim TY. 01.05.10, 11:35
          spoko mała , spoko ...inne wartości i mieszkanie razem 2 lata? myślisz się w
          zeznaniach.... jak znajdziesz faceta co wyznaje "inne wartości" to będziesz dla
          niego lekko przechodzona ...
        • kk345 Re: Dziwne plany to masz przede wszystkim TY. 02.05.10, 13:02
          > w przyszłym roku
          > mam magisterkę (uczę się zaocznie)
          > Także Twoja ocena jest dalece odbiegająca od stanu żeczywistego.

          Oj, dopilnuj, żeby Word sprawdził Ci tę magisterkę, zanim ja oddasz, bo z taka
          ortografią nie przejdzie...
    • marzeka1 Re: dziwne plany :( 01.05.10, 10:47
      Masz 22 lata i myślisz o dziecku i domu- dla mnie dziwne, bo dom to
      poważna inwestycja (popatrz na ceny!). Poza tym, co to za myślenie
      faceta: ty z dzieckiem na stancji, on za granicą zasuwa na ten dom.
      To po co brać ślub i mieć dziecko, gdy ten mityczny dom stanie się
      powodem bycia w związku na odległość??? A nie lepiej stopniowo:
      mieszkanie itd.....
    • stwojtek77 Re: dziwne plany :( 01.05.10, 11:31
      o co Ci chodzi ? mieszkasz z nim 2 lata , ma wszystko co trzeba nie nudzi się
      jak mu się chce to sex na zawołanie
    • deodyma Re: dziwne plany :( 01.05.10, 12:50
      chlopak ma racje.
    • annataylor Re: dziwne plany :( 01.05.10, 20:51
      rozumiem Twoj problem i podejscie, ale uwazam, ze jests za młoda na
      takie plany typu dom, dziecko
      ja mam 26 lat, dziecka nie mam, slubu nie mam i co? mam mojego faceta
      rzucic z tego powodu?
      • mala220 Re: dziwne plany :( 01.05.10, 22:08
        to wcale nie jest kwestia wieku. ja w wieku 18-stu lat a nawet wczesniej
        marzylam o rodzinie, mezu i dzieciach i szukalam chlopaka raczej na stale a nie
        przelotnych mlodzienczych znajomości

        W wieku 21 lat poznalam mojego przyszlego meza, po 7 miesiacach mi sie oswiadczy
        a wieku 23 lat wzielam slub.

        tak samojest z Toba.. ale niekoniecznie z Twoim chlopakiem. mieszkacie razem juz
        jakis czas, a ile razy rozmawialas z nim o swoich marzeniach, planach
        zyciowych?? i pamietaj ze faceci sa "wstecz" ok 2-3 lat niz kobiety :) wiec
        jesli on ma 24 lata fizycznie, to psychicznie jest ok 22 :)
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: dziwne plany :( 06.05.10, 12:33
        A skąd ty możesz wiedzieć czy jest za młoda czy nie? To, że jest młodsza od
        ciebie, wcale nie znaczy, że jeszcze za wcześnie dla niej na założenie rodziny.
        Jeżeli jest samodzielna i chce się ustatkować - nic nie stoi na przeszkodzie.
        Oprócz jej chłopaka oczywiście. Wyjścia są dwa, albo rozmowa i dojście do
        kompromisu, np. ślub nie za 6 lat, ale za 3 (skoro chłopak jest za ślubem i
        tylko termin stanowi dla niego problem), lub rozejście się.
    • caysee Re: dziwne plany :( 02.05.10, 15:16
      Przeczytalam wszystkie odpowiedzi i... sie zdziwilam. Ja tez w twoim wieku
      myslalam o tym, jak sobie poukladac zycie, tez chcialam slubu oraz dziecka przed
      30-stka i tez marzylam o tym, zeby udalo nam sie jeszcze przed urodzeniem
      dziecka zamieszkac w naszym domu. I myslalam, ze to w miare normalne marzenia w
      takim wieku, bo moje przyjaciolki mialy podobne, ale z tego co widze troche sie
      swiat zmienil. Ludzie coraz bardziej odwlekaja takie decyzje.

      Ja swojego meza poznalam w wieku 22 lat, 2,5 roku pozniej wzielismy slub i mimo
      iz pare ludzi mowilo, ze to wczesnie, to wcale tak nie uwazam. Dla jednych moze
      jest to za wczesnie, dla innych nie. Jak ma sie odpowiedniego partnera, z ktorym
      naprawde chce sie spedzic reszte zycia, decyzja o slubie nie jest za szybka.

      Po prostu ty i twoj facet macie inne wyobrazenie o tych sprawach i stad to
      tarcie. Nie wiem, ale mnie sie wydaje, ze jednak wasza wizja przyszlosci nie
      idzie w tym samym kierunku, a to zly znak... Rozmawiajcie o tym, o waszych
      planach na przyszlosc, o tym jak wasze zycie bedzie wygladalo za 3, 5, 10 lat.
      Dziwi mnie, ze dopiero teraz, po 3 latach razem i po 2 latach wspolnego
      mieszkania weszliscie na ten temat. A jezeli zostawicie to bez rozmow, predzej
      czy pozniej znowu dojdzie do takiej wymiany zdan i moze wtedy bedziesz sobie
      plula w brode, ze wczesniej sie za to nie wzielas.
    • black_tangens Re: dziwne plany :( 02.05.10, 20:59
      laura156 napisała:

      (...) Znajomy zapytał
      > jak tam u nas z zaręczynami itp. A mój chłopak powiedział że on o pierścionku
      > pomyśli dopiero jak będzie miał 30 lat! Czyli za 6 lat!! Odpowiedziałam że supe
      > r że mnie o tym poinformował i zapytał mnie o to czy tak będzie dobrze. Ja za t
      > e 6 lat będę miała 28 lat. (...)
      > Wydarł się na mnie że jak ja sobie to wyobrażam, ża zamieszkam gdzieś na stancj
      > i z dzieckiem a on będzie sobie ręce za granica urabiał żeby starczyło na życie
      > , a dom wybudujemy na starość.
      > Rozpłakałam się i jednym słowem uciekłam do innego pokoju.
      > Wiem że nasza sytuacja w tym momencie nie jest super, bo nie mamy swojego lokum
      > , ale przecież to nie przeszkadza żebyśmy wcześniej wzieli ślub, potem kredyt n
      > a dom i powoli go spłacali.(...)

      Laura156 sama w tym poście przyznaje, że ich sytuacja materialna „nie jest
      super“ (cytat). Laura studiuje zaocznie czyli nie ma jeszcze żadnego zawodu.
      Laura156 chce mimo to wziąć kredyt aby kupić czy wybudować dom (ceny domów ją o
      dziwo nie przerażają mimo że nie ma pracy; albo tych cen nie zna?) a kiedy jej
      rozsądny chłopak sprzeciwia się jej planom, bo nie chce po prostu wleźć w g to
      Laura156 reaguje jak dziewczynka 10-letnia, bo "rozpłakała się i uciekła z
      pokoju". Ona nawet nie argumentuje jak dorosła odpowiedzialna osoba, ona nie
      dyskutuje tylko płacze jak nie dostanie czego chce !!! Analizując jej psychikę i
      znając sytuację na rynku pracy uznaję JEJ plany za dziwne. A chłopak wydaje mi
      się na pewno rozsądny i odpowiedzialny, bo dalekowzrocznie planuje przyszłość,
      po prostu na zasadzie „mierz siły na zamiary“; w przeciwieństwie do niego
      Laura156 to osoba nie mająca kontaktu z rzeczywistością, chce mieć dom mając 22
      lata i nie mając jeszcze porządnej pracy.
      • laura156 Re: dziwne plany :( 03.05.10, 09:32
        jak dalej byś poszytał/a to byś zobaczyła że mam pracę.
        • black_tangens Kłamać trzeba umieć 03.05.10, 11:29
          laura156 napisała:

          > jak dalej byś poszytał/a to byś zobaczyła że mam pracę.

          Ha ha, tu ciebie złapałam na kłamstwie: w pierwszym poście z dnia 30 kwietnia o
          16:39 piszesz “Wiem że nasza sytuacja w tym momencie nie jest super” a w poście
          z dnia 1 maja o godz. 10:43 zaprzeczasz sama sobie i piszesz nagle o tym, że
          masz wkład własny na mieszkanie i że “w przyszłym roku mam magisterkę (uczę się
          zaocznie), pracuje, moje zarobki są wystarczające by spłacać kredyt i jeszcze
          żyć godnie. Do tego dochodzą zarobki chłopaka.”. To w końcu jaka jest wasza
          sytuacja? Czy “nie jest super” jak piszesz na początku czy opływasz we wszystkie
          bogactwa? Dziwne, że pomimo opływasz rzekomo w bogactwo twój chłopak na wieść o
          tym, że natychmiast chcesz kupić dom na kredyt i chcesz wyjść za niego wpadł w
          panikę: “Wydarł się na mnie że jak ja sobie to wyobrażam, ża zamieszkam gdzieś
          na stancji z dzieckiem a on będzie sobie ręce za granica urabiał żeby starczyło
          na życie, a dom wybudujemy na starość.” To by świadczyło o tym, ze twój chłopak
          realnie ocenia sytuacje, ze tak naprawdę wcale nie zarabiacie godnie a ja
          podejrzewam, że tak naprawdę to on haruje a ty studiujesz zaocznie. Tę rzekomą
          pracę, gdzie zarabiasz godnie oraz wkład własny to sobie wymyśliłaś, kiedy na
          ciebie naskoczyliśmy – w pierwszym poście napisałaś prawdę, że nie powodzi wam
          się super (czyli norma dla młodych ludzi w Polsce), potem zaczęłaś kłamać, by
          się w naszych oczach zrehabilitować. W innym przypadku nie rozumiem dlaczego byś
          miała zaprzeczać samej sobie (chorobę psychiczną i mitomanię wykluczam z czystej
          grzeczności). I na koniec jedna rada: kłamać trzeba umieć; jak się nie umie
          kłamać, to się tego nie robi, bo inaczej się tylko ośmiesza. Więc nie pisz
          proszę w następnym poście, że masz jaguara w garażu i że twój wkład własny na
          dom to 500.000 złotych oraz że zarabiasz nie mając wyuczonego zawodu 8.000
          złotych miesięcznie, bo pęknę ze śmiechu.
          • laura156 czytać ze zrozumieniem też trzeba umieć 03.05.10, 13:49
            "Wiem że nasza sytuacja w tym momencie nie jest super, bo nie mamy swojego lokum"
            BO NIE MAMY SWOJEGO LOKUM!!!! i dlatego wiem ze teraz nie możemy pozwolić sobie na dziecko!!
            I nie mam i nie miałam zamiaru nikogo czarować żeby się zrehabilitować w waszych oczach bo po co mi to??
            Zresztą nie będę się tłumaczyć bo wy już mnie oceniliście na "debilną, mało wiedzącą o życiu małolatę która żeruje na ciężkiej pracy swojego chłopaka"
            więc adios!
            • black_tangens Re: czytać ze zrozumieniem też trzeba umieć 03.05.10, 14:21
              laura156 napisała:

              > "Wiem że nasza sytuacja w tym momencie nie jest super, bo nie mamy swojego loku
              > m"
              > BO NIE MAMY SWOJEGO LOKUM!!!! i dlatego wiem ze teraz nie możemy pozwolić sobie
              > na dziecko!!

              Jak to nie macie swojego lokum? Przecież pisałaś, że mieszkacie razem.
              Domniemywam, że nie pod mostem, bo klimat na to raczej nie pozwala. Po co ci w
              wieku 22 lat własny dom (!!!) z kredytem na 40 lat? Po co ci papierek z USC, że
              jesteś zona ? Po to, żeby na twojej wsi zaszpanować, że jesteś taka sprytna, bo
              masz chłopa i dom? W Niemczech ludzie, którzy o wiele więcej od ciebie zarabiają
              żyją w większości przypadkach na wynajmowanym. Wiesz dlaczego? Bo nie chcą
              wikłać się w kredyty na 30 czy 40 lat, bo w życiu nigdy nie wiadomo, bo należy
              mierzyć siły na zamiary. Oni mają też dzieci – choć raczej po 30-tce - ale nie
              wikłają się w kredyty. Miłość to też nie papier z USC – to ci chciał powiedzieć
              twój chłopak. Dziewczyno, ty masz 22 lata! żaden bank nie da ci kredytu w
              wysokości kilkuset tysięcy złotych: jesteś na to za młoda, bez wykształcenia i
              bez (dobrej stabilnej wieloletniej) pracy. Marzenia sa dobre ale czasami trzeba
              się obudzić.


              > I nie mam i nie miałam zamiaru nikogo czarować żeby się zrehabilitować w waszyc
              > h oczach bo po co mi to??
              > Zresztą nie będę się tłumaczyć bo wy już mnie oceniliście na "debilną, mało wie
              > dzącą o życiu małolatę która żeruje na ciężkiej pracy swojego chłopaka"
              > więc adios!
              • caysee Re: czytać ze zrozumieniem też trzeba umieć 03.05.10, 18:22
                > Jak to nie macie swojego lokum? Przecież pisałaś, że
                > mieszkacie razem. Domniemywam, że nie pod mostem, bo klimat na to raczej nie
                pozwala.

                Nie zgrywaj glupiej. Dziewczyna piszac, ze nie ma SWOJEGO lokum miala na mysli,
                ze lokum, w ktorym mieszka do niej nie nalezy.

                > Po co ci w
                > wieku 22 lat własny dom (!!!) z kredytem na 40 lat? Po co ci papierek z USC, że
                > jesteś zona ? Po to, żeby na twojej wsi zaszpanować, że jesteś taka sprytna, bo
                > masz chłopa i dom? W Niemczech ludzie, którzy o wiele więcej od ciebie zarabiają
                > żyją w większości przypadkach na wynajmowanym. Wiesz dlaczego? Bo nie chcą
                > wikłać się w kredyty na 30 czy 40 lat, bo w życiu nigdy nie wiadomo, bo należy
                > mierzyć siły na zamiary. Oni mają też dzieci – choć raczej po 30-tce - ale nie
                wikłają się w kredyty.

                Naginasz fakty. Wiekszosc Niemcow, ktorych znam nie ma wlasnego domu czy
                mieszkania z zupelnie innych powodow:

                po pierwsze chca oni byc mobilni i moc wyjechac do innego miasta w razie zmiany
                pracy,

                po drugie czesto nie maja ustabilizowanej sytuacji - po co kupowac sobie przed
                30ska dwupokojowe mieszkanie, jak sie ma zamiar jednak kiedys zalozyc rodzine i
                wtedy bedzie potrzebne mieszkanie 3-4 pokojowe albo dom?,

                po trzecie nie maja ochoty bawic sie w reperowanie usterek, na wynajmie powiedza
                Vermieterowi co nie gra i zalatwione,

                po czwarte raczej nie ma takiego parcia na WLASNE mieszkanie, wiekszosc ludzi
                mieszka w wynajmowanych przez cale zycie i jest to cos normalnego, a u nas w
                Polsce kazdy dazy do tego, zeby miec cos WLASNEGO

                po piate w Niemczech jest inny stosunek czynszu do zarobkow, na mieszkanie
                wydaje sie jakis ulamek pensji, zas w Polsce jest to czesto jedna cala wyplata -
                biorac to pod uwage przyznasz chyba, ze nic dziwnego, ze Polakom bardziej sie
                spieszy do wlasnego M


                Kiedys tez mnie dziwilo dlaczego Niemcy tak czesto mieszkaja na wynajem i
                pytalam ich duzo o to i jeszcze nikt mi nigdy nie powiedzial, ze to dlatego, ze
                nie chca kredytu brac.

                Miłość to też nie papier z USC – to ci chciał pow
                > iedzieć
                > twój chłopak. Dziewczyno, ty masz 22 lata! żaden bank nie da ci kredytu w
                > wysokości kilkuset tysięcy złotych: jesteś na to za młoda, bez wykształcenia i
                > bez (dobrej stabilnej wieloletniej) pracy. Marzenia sa dobre ale czasami trzeba
                > się obudzić.

                A czy ona chce ten kredyt brac sama i to w wieku 22 lat? Bo mnie sie wydawalo,
                ze razem z chlopakiem i to za jakis czas.
                • black_tangens Re: czytać ze zrozumieniem też trzeba umieć 04.05.10, 00:18
                  caysee napisała:

                  > A czy ona chce ten kredyt brac sama i to w wieku 22 lat? Bo mnie sie wydawalo,
                  > ze razem z chlopakiem i to za jakis czas.
                  >
                  >
                  Ja się własnie dlatego tak rzucam,że dziewczyna w swojej sytuacji już teraz w
                  wieku 22 lat chce mieć dom i do tego celu chce wziąć kredyt. Opór chłopaka chce
                  po prostu przełamać histerią. Abstrahujac od tego, że i tak żaden bank jej tego
                  kredytu nie da w tym wieku. W poście z 3 maja o 13.49 laura156 napisała
                  zresztą, że (cytat): „BO NIE MAMY SWOJEGO LOKUM!!!! i dlatego wiem ze teraz nie
                  możemy pozwolić sobie na dziecko!!“ Ona wręcz uzależnia wszystkie swoje plany
                  życiowe od własnego domu. Niestety widziałam już wiele ludzkich nieszczęśćc
                  spowodowanych tym, że ktoś często w bardzo mlodym wieku wziął kredyt; niestety
                  najczęściej motorem takiej decyzji są często kobiety, które teraz natychmiast
                  chcą mieć dom a mąż-jeleń ugina się pod żądaniami rozhisteryzowanej kobiety. Co
                  do püowodów dlaczego Niemcy raczej wynajmują to się oczywiście zgadzam z tobą,
                  wszystkie te powody są jak najbardziej wymieniane. Oprócz nich słyszałam też
                  tezę o kredycie; ta osoba wolała sobie odłozyć gotówkę niż zobowiązywac się na
                  kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. Aha jeszcze jedno, rzeczywiście wynajem
                  kosztuje w Niemczech w porównaniu do ich przeciętnych zarobków „mniej“ ale
                  realne ceny mieszkań czy domów w Niemczech czasami nawet są zbliżone do cen w
                  Polsce.Nawet zdarza się, że niższe ! Jeśli mieszkasz w Niemczech to możesz
                  sobie porównać: cena metra kwadratowego domu pod Berlinem potrafi być mniejsza
                  (także realna cena!) niż cena metra domu pod Warszawą. Domy gdzieś w
                  Branderburgi czy mieszkanie w bloku NRD-owskim we wschodnim Berlinie kosztują
                  naprawdę mało, przynajmniej jak dla Warszawiaka. I tutaj też widzę różnicę
                  między Polską a Niemcami: oni się dziwią jak można wziąć kredyt na te 30 czy 40
                  lat, jeśli się zarabia np. 700 euro miesięcznie jak to w Polsce bywa. Pukaja się
                  w czoło i zadają pytanie czy taki człowiek się nie boi: bo jak straci pracę to
                  wiadomo, że przy takich zarobkach nie ma żadnych sensownych oszczędności. A do
                  tego w Polsce nie ma pomocy socjalnej dla bezrobotnych jak np. Hartz IV w Niemczech.
            • black_tangens Re: czytać ze zrozumieniem też trzeba umieć 03.05.10, 14:22
              laura156 napisała:

              > "Wiem że nasza sytuacja w tym momencie nie jest super, bo nie mamy swojego loku
              > m"
              > BO NIE MAMY SWOJEGO LOKUM!!!! i dlatego wiem ze teraz nie możemy pozwolić sobie
              > na dziecko!!

              laura156 napisała:

              > "Wiem że nasza sytuacja w tym momencie nie jest super, bo nie mamy swojego loku
              > m"
              > BO NIE MAMY SWOJEGO LOKUM!!!! i dlatego wiem ze teraz nie możemy pozwolić sobie
              > na dziecko!!

              Jak to nie macie swojego lokum? Przecież pisałaś, że mieszkacie razem.
              Domniemywam, że nie pod mostem, bo klimat na to raczej nie pozwala. Po co ci w
              wieku 22 lat własny dom (!!!) z kredytem na 40 lat? Po co ci papierek z USC, że
              jesteś zona ? Po to, żeby na twojej wsi zaszpanować, że jesteś taka sprytna, bo
              masz chłopa i dom? W Niemczech ludzie, którzy o wiele więcej od ciebie zarabiają
              żyją w większości przypadkach na wynajmowanym. Wiesz dlaczego? Bo nie chcą
              wikłać się w kredyty na 30 czy 40 lat, bo w życiu nigdy nie wiadomo, bo należy
              mierzyć siły na zamiary. Oni mają też dzieci – choć raczej po 30-tce - ale nie
              wikłają się w kredyty. Miłość to też nie papier z USC – to ci chciał powiedzieć
              twój chłopak. Dziewczyno, ty masz 22 lata! żaden bank nie da ci kredytu w
              wysokości kilkuset tysięcy złotych: jesteś na to za młoda, bez wykształcenia i
              bez (dobrej stabilnej wieloletniej) pracy. Marzenia sa dobre ale czasami trzeba
              się obudzić.

              > I nie mam i nie miałam zamiaru nikogo czarować żeby się zrehabilitować w waszyc
              > h oczach bo po co mi to??
              > Zresztą nie będę się tłumaczyć bo wy już mnie oceniliście na "debilną, mało wie
              > dzącą o życiu małolatę która żeruje na ciężkiej pracy swojego chłopaka"
              > więc adios!

              Bo taka jestes:-(
              • lili-2008 Re: czytać ze zrozumieniem też trzeba umieć 05.05.10, 10:40
                Black tangens, czytając wypowiedzi Twoje oraz autorki wątku mam całkiem odmienne
                spostrzeżenia. Rzucasz się jak wsza na grzebieniu, oceniasz i jesteś po prostu
                chamska.
                Dziewczyna ma problem, który - jak się chce - można zrozumieć.
                A jak jedynym celem w życiu jest dopieprzanie innym to powstają takie wypociny
                jak Twoje.
                Aż przykro się czyta, zdajesz sobie sprawę, jak to świadczy o Tobie?
                • black_tangens PRAWDA ZAWSZE BOLI I JEST NIEPRZYJEMNA... 09.05.10, 14:13
                  lili-2008 napisała:

                  > Aż przykro się czyta, zdajesz sobie sprawę, jak to świadczy o Tobie?
                  >

                  PRAWDA ZAWSZE BOLI I JEST NIEPRZYJEMNA... Nie cierpię takich kobiet, które maja
                  ogromne parcie na ślub. To świadczy o poważnym kompleksie i takie kobiety są
                  często wykorzystywane przez mężów. Wiadomo, że taka dziewczyna WSZYSTKO zrobi,
                  żeby tylko zobaczyć obrączkę ślubną na swoim palcu. A potem takie dziewoje
                  tolerują alkoholizm, zdrady męża, w drastycznych przypadkach nawet molestowanie
                  seksualne własnych dzieci przez męża, byle by tylko nie odszedł. Jak można
                  szanować taką słabą kobietę? Ja nie umiem szanować takich kobiet, co to jak
                  bluszcz owijają się o mężczyznę i skamlą JAK SZCZENIACZEK o ślub. I wierz mi,
                  koniec końców także mężczyźni nie szanują takich kobiet (nawet jak sa ich
                  żonami, bo to wybłagały). Kobieta zawsze wychodzi lepiej na tym jak to mężczyzna
                  klęczy przed nią i prosi o rękę. Abstrahując od tego, że za TOTALNą głupotę
                  uważam branie kredytu w wieku 22 lat, bez zakończonego wykształcenia, i to
                  wysokiego kredytu na budowę domu!!! Chyba nie czytasz gazet i nie wiesz co sie
                  dzieje na rynku pracy i na rynku finansowym? Ale pewnie za chwilę odpowie mi
                  założycielka wątku, że ona to ma dobrą pracę i zarabia jako właścicielka banku
                  20.000 złotych a może i 20.000 euro miesięcznie a poza tym jest niesamowicie
                  dojrzała psychicznie. Ha, ha, ha!!! Wydaje mi się, że dziewczyna bardzo chce się
                  POBAWIć W DOM, bo to takie cool. Tylko jeszcze jej bardzo dużo brakuje, choćby
                  nawet umiejętności dojrzałego zachowania (patrz jej reakcję na reakcję chłopaka,
                  hahaha!!, zachowała się jako male dziecko) by stworzyć normalny dom, w którym
                  dzieci, jej dzieci, będą czuły się bezpieczne. By stworzyć rodzinę nie potrzebny
                  jest wcale własny dom jako budynek kupiony zresztą na kredyt. Potrzebna jest
                  dojrzałość emocjonalna, której tej dziewczynie brakuje, umiejętność właściwych
                  reakcji i umiejętność dyskusji / rozmowy z partnerem. Tego ona też nie umie, bo
                  woli uciec z pokoju z płaczem, jak dziecko. Poza tym: “w tym cały jest ambaras,
                  żeby DWOJE chciało na raz”. Jej mądry chłopak NIE CHCE teraz ślubu z nią, więc i
                  tak sprawa jest zamknięta. Znając jednak co nieco życie na prowincji to życzę
                  mu, żeby nie zapomniał używać PREZERWATYW, bo takie dziewoje byle tylko dopiąć
                  swojego celu potrafią okłamywać chłopaka, że biorą tabletki i zajść w ciążę.
                  • krzysztof-lis Re: PRAWDA ZAWSZE BOLI I JEST NIEPRZYJEMNA... 22.05.10, 21:44
                    > Ja nie umiem szanować takich kobiet, co to jak bluszcz owijają się
                    > o mężczyznę i skamlą JAK SZCZENIACZEK o ślub. I wierz mi, koniec
                    > końców także mężczyźni nie szanują takich kobiet (nawet jak sa ich
                    > żonami, bo to wybłagały).

                    Podpisuję się pod tym.

                    Miałem kiedyś taką dziewczynę, której ambicją było:
                    * skończyć zawodówkę ogrodniczą,
                    * pracować w kwiaciarni,
                    * wyjść za mąż
                    • marg85 Re: PRAWDA ZAWSZE BOLI I JEST NIEPRZYJEMNA... 27.05.10, 22:56
                      a to z ta zawodowka ogrodnicza i praca w kwiaciarni to taka aluzja do bluszczu
                      czy jestes do klasy robotniczej wrogo nastawiony
                      naprawde nie wiem
    • kaatrin Re: dziwne plany :( 03.05.10, 01:42
      Dla mnie fakt, ze mieszkacie razam to juz jest pomieszanie z
      poplataniem. Jestescie bardzo mlodzi i zamiast sprobowac
      samodzielnego zycia, bawicie sie w dom. To jest niepowazne. Moze
      jestem staromodna, ale sobie nie wyobrazam decyzji o mieszkaniu z
      partnerem, nie znajac jego oczekiwan/planow na przyszlosc. Moim
      zdaniem robisz sobie krzywde.
    • leni6 Re: dziwne plany :( 04.05.10, 13:47
      Nie rozumiem tego najazdu na autorkę. Ja jestem tylko o rok starsza, a też mam
      dużo planów tego typu (ślub, dziecko, większe mieszkanie - wszystko za kilka
      lat) i nie widzę w tym nic złego. Finansowo jest już dobrze, a za kilka lat
      powinno być jeszcze lepiej. Jasne, że zawsze coś może się wydarzyć, ale to wtedy
      dostosuje się plany do tego. Jakby mój partner zakładał, że przez 8 lat to ślubu
      na pewno nie będzie też bym nie była zadowolona. Czym innym jest ew.
      przekładanie takich rzeczy z powodów finansowych lub innych a czym innym
      zakładanie, że przez te 8 lat na pewno nie, a potem to się zobaczy. 8 lat to
      bardzo dużo. A sam ślub to się z kosztami za bardzo nie wiąże. Dobrze, że
      autorka dowiedziała się o planach jej chłopaka teraz.
      • black_tangens Re: dziwne plany :( 04.05.10, 21:05
        leni6 napisała:

        Czym innym jest ew.
        > przekładanie takich rzeczy z powodów finansowych lub innych a czym innym
        > zakładanie, że przez te 8 lat na pewno nie, a potem to się zobaczy. 8 lat to
        > bardzo dużo.

        Przeczytaj pierwszy post autorki jeszcze raz: chodzi o 6 lat !! Chodzi nie tylko
        o ślub ale i o żądanie natychmiastowego zakupu domu na kredyt, które to 22-latka
        postawiła swojemu chłopakowi, przy okazji histeryzujac.

        >A sam ślub to się z kosztami za bardzo nie wiąże.
        Pewnie, polskie śluby sa w Niemczech znane ze skromności; polskie śluby to
        kwintesencja skromności. :-) Ciekawe czy "ambitna" dziewczyna, która w wieku 22
        lat natychmiast chce miec dom na kredyt się zgodzi na ślub dla 10 osób?

        Dobrze, że
        > autorka dowiedziała się o planach jej chłopaka teraz.

        Pewnie, i dla chłopaka też dobrze.
        • leni6 Re: dziwne plany :( 05.05.10, 00:59

          > Przeczytaj pierwszy post autorki jeszcze raz: chodzi o 6 lat !!

          Zgodna, 6 a nie 8, tez dużo zważając na to, że już od 3 są razem.

          > Chodzi nie tylko
          > o ślub ale i o żądanie natychmiastowego zakupu domu na kredyt, które to 22-latk
          > a
          > postawiła swojemu chłopakowi, przy okazji histeryzujac.

          Przeczytałam jeszcze raz i napisała, że uciekła do drugiego pokoju, ani słowa o
          żądaniu wzięcia kredytu. Nie ma też nic o tym, że kredyt ma być natychmiast,
          tylko wcześniej niż za te 6 lat.

          > >A sam ślub to się z kosztami za bardzo nie wiąże.
          > Pewnie, polskie śluby sa w Niemczech znane ze skromności; polskie śluby to
          > kwintesencja skromności. :-) Ciekawe czy "ambitna" dziewczyna, która w wieku 22
          > lat natychmiast chce miec dom na kredyt się zgodzi na ślub dla 10 osób?

          Co ma piernik do wiatraka ? Ja chce kupić za jakieś 7 lat mieszkanie warte
          więcej niż nie jeden dom, a wesela mogę nie mieć :)
    • premeda Re: dziwne plany :( 05.05.10, 09:56
      Gdyby mi facet po 3 latach bycia razem zapowiedział, że zaręczyny
      będą być może za 6 lat to zastanowiłabym się poważnie nad takim
      kandydatem. Pan zapewne zakłada, że owszem zaręczy się tylko
      najpierw musi partnerkę wymienić. Na Twoim miejscu droga autorko
      zastnowiłabym się, bo z panem przy takim podejściu możesz zmarnować
      10 lat z życia.
    • lili-2008 Re: dziwne plany :( 05.05.10, 10:57
      Laura, to oczywiste, że zrobiło Ci się przykro, gdy chłopak oświadczył, że z
      zaręczynami ma zamiar czekać jeszcze 6 lat. Na pewno poczułaś się niepewna
      przyszłości, zlekceważona i troszkę odepchnięta.

      Ale... przez te 6 lat może się wiele wydarzyć. Może za rok zmieni całkowicie
      swoje nastawienie? Na studiach miałam przyjaciół - parę. On zawsze twierdził, że
      wzoruje się na swoim kuzynie, który ożenił się po 30-tce. Jego kuzyn był bardzo
      szczęśliwy w związku i mój kumpel uznał chyba, że aby być szczęśliwym należy
      "chodzić" ze sobą wiele lat, zanim się podejmie decyzję o ślubie.
      Moja przyjaciółka była załamana, bo marzyła o tym, by po studiach zostać jego żoną.

      Jednak każdy jest osobną jednostką, z innymi uczuciami, innym charakterem. W
      dodatku każdy człowiek przez całe życie się zmienia...
      Moi przyjaciele są małżeństwem już 2 lata. Ślub wzięli, mając lat 25.

      To, że ktoś w danej chwili twierdzi, że zrobi coś albo czegoś nie zrobi w
      przeciągu jakiegoś czasu nie ma większego znaczenia, bo wszystko w życiu się
      zmienia.
      Zwłaszcza pragnienia i cele.
      On dzisiaj może czuć się za młody na ślub, dziecko, kredyty, poważne życie.
      Za 2 lata może zupełnie inaczej na to patrzeć.

      Ja bym nie sugerowała takich rzeczy, jak niektóre dziewczyny na forum - że nie
      idziecie w jednym kierunku i należy się poważnie nad związkiem zastanowić.
      Oczywiście, nigdy nie przewidzimy tego co będzie w przyszłości, ale nie należy
      od razu zakładać, że będzie źle.
      Jesteście młodzi, macie jeszcze trochę czasu. Pozwól waszemu związkowi dalej się
      rozwijać, decyzja o ślubie przyjdzie w naturalny sposób.

      Powodzenia.
      • black_tangens Re: dziwne plany :( 06.05.10, 00:05
        lili-2008 napisała:

        > Ja bym nie sugerowała takich rzeczy, jak niektóre dziewczyny na forum - że nie
        > idziecie w jednym kierunku i należy się poważnie nad związkiem zastanowić.
        > Oczywiście, nigdy nie przewidzimy tego co będzie w przyszłości, ale nie należy
        > od razu zakładać, że będzie źle.
        > Jesteście młodzi, macie jeszcze trochę czasu. Pozwól waszemu związkowi dalej si
        > ę
        > rozwijać, decyzja o ślubie przyjdzie w naturalny sposób.

        To jest najlepsze podsumowanie – żyć nie według szablonu, że wypada już być
        mężatką bo skonczyłam tyle a tyle lat albo bo wszystkie kumpelki już mają męża
        czy dom na kredyt. Myślę, że my Polacy często jesteśmy formalistami a tak
        naprawdę to ten ślub nie jest gwarancją, że mężczyzna będzie kochał np. 2 lata
        po ślubie. Znam parę żyjącą 30 lat na kocią łapę, dzieci dorosłe już mają ale
        tak jak oni się kochają i szanują to u wielu małżeństw z 2-letnim stażem nie ma.
        Kwestie spadkowe też można zabezpieczyć nie będąc małżeństwem. Czasami też
        lepiej mieszkać skromnie na wynajmowanym niż zadlużyć się w bank na 30 czy 40
        lat a potem się okaże, że dom został wybudowany wadliwie i nadaje się do
        wyburzenia albo sąsiedzi to pijacy i dom-marzenie zmienia się w koszmar. W życiu
        różnie bywa i nie ma gwarancji: a na pewno dom czy papierek z USC nie dadzą
        gwarancji że będziesz w życiu szczęśliwa.
        • aneta-skarpeta Re: dziwne plany :( 06.05.10, 17:46
          jaka musi byc wada domu, zeby trzeba bylo go burzyc? to jakis ekstremalny przypadek

          z drugiej strony- co do wynajmowania- moj znajomy od 15 lat wynajmuje
          mieszkanie, płaci 1500 m-cznie

          15 lat placi...i nic nie ma:), a mialby juz pol calkiem sporego mieszkania-
          wtedy mieszkania byly duzo tansze

          wiec z tym wynajmem w nieskonczonosc to bym tak nie radziła:)

          dla mnie wynajmowanie to stan tymczasowy. ale oczywiscie zaciaganie sie (
          kredyt) miesiac po slubie jest bez sensu.. trzeba miec ugruntowaną sytuacje

          poza tym jak ma sie fajną rodzine to mozna cos pokominowac z dobudowaniem,
          wydzieleniem czesci np domu rodzicow- zeby kazdy mial swoj kąt- ja mieszkalam
          tak kilka lat i milo to wspominam. mialam wlasne 4 katy, nikt mnie nie
          nachodzil, a jednoczesnie zawsze mialam pomoc i ja bylam pomocą dla rodziców
        • esme83 Re: dziwne plany :( 15.05.10, 17:16
          o jest najlepsze podsumowanie – żyć nie według szablonu, że wypada już b
          > yć
          > mężatką bo skonczyłam tyle a tyle lat
          ----
          Dziś wśród młodych ludzi to wczesne małżeństwo jest nieszablonowe:-)
          Przynajmniej w moim otoczeniu.
          • black_tangens Re: dziwne plany :( 15.05.10, 23:09
            esme83 napisała:

            > Dziś wśród młodych ludzi to wczesne małżeństwo jest nieszablonowe:-)
            > Przynajmniej w moim otoczeniu.

            Ja bym nie generalizowała. To zależy od środowiska i rodziny. W środowisku
            wielkomiejskim zwłaszcza w rodzinie inteligenckiej to i owszem. Ale w środowisko
            małomiasteczkowym, wiejskim czy innym pszenno-buraczanym, gdzie edukacja kończy
            się na zawodówce lub nawet wcześniej “w modzie” szczególnie u kobiet jest bardzo
            wczesne wychodzenie za mąż (przed 25 rokiem życia). W tych środowiskach ta która
            najszybciej wyjdzie za mąż uchodzi za szczęściarę, kobietę która osiągnęła
            sukces zaś ta, która nie za taką “której się nie udało w życiu”.
            • kobietka_29 czyzby kompleksy? 28.05.10, 15:03
              Przeczytalam kilka Twoich postow, z ktorymi nawet czesciowo sie zgadzam.
              Zastanawia mnie jednak, skad tyle jadu w Twoich wypowiedziach w stosunku do
              ludzi mieszkajacych na wsi/ w malym miescie. Dostalas/es kiedys kosza od
              jakiegos wiesniaka/ jakiejs wiesniaczki? Uwierz mi, czasy sie zmieniaja i
              niezaleznie od tego, gdzie sie mieszka, w kazdym srodowisku istnieja ludzie,
              ktorzy maja odmienne zdanie na temat wyksztalcenia, zamazpojscia, posiadania
              dzieci, podejmowania kredytu. Mam 29 lat. Nie mieszkam na wsi, ale na wsi sie
              wychowywalam. Nie przeszkodzilo mi to skonczyc studiow w PL, pracowac, mieszkac
              samej i zyc na wlasny rachunek. Nie przeszkodzilo mi to rowniez skonczyc dobrych
              studiow zagranica. Mojego meza nie musialam przekonywac do slubu ciaza (w
              nawiazaniu do jednej z Twych wczesniejszych wypowiedzi). Mam nadzieje, ze nie
              zabrzmialo to wszystko, jak przechwalki. Nie to jest moim celem. Chcialabym Ci
              jedynie zwrocic uwage na to, ze nie ma powodu oceniac ludzi i ich mozliwosci na
              podstawie tego, skad pochodza. W kazdym srodowisku znajda sie ludzie, ktorzy ida
              na latwizne. W kazdym sa glupsi i madrzejsi. Pozatym z tego, co czytalam, nie
              wynika wcale, z jakiego srodowiska autorka watku pochodzi.
              • black_tangens Re: czyzby kompleksy? 28.05.10, 16:02
                kobietka_29 napisała:

                > Przeczytalam kilka Twoich postow, z ktorymi nawet czesciowo sie zgadzam.
                > Zastanawia mnie jednak, skad tyle jadu w Twoich wypowiedziach w stosunku do
                > ludzi mieszkajacych na wsi/ w malym miescie. Dostalas/es kiedys kosza od
                > jakiegos wiesniaka/ jakiejs wiesniaczki?

                Obserwacja i doświadczenie życiowe – jakiś czas miałam kontakty ze środowiskiem
                małomiasteczkowym i mnóstwo tam “Dulskich” było. Przy czym ja bardziej najeżdżam
                na środowisko małomiasteczkowe; jeśli chodzi o wsie to przynajmniej te
                dziewczyny są pracowite i jednak mniej zakłamane niż część kobiet z małych
                miasteczek. Oczywiście nie generalizujmy, bo i w dużych miastach można znaleźć
                totalnie prowincjonalne zachowania, tylko kiedy bada się życiorysy tych ludzi,
                to często są to osoby które dopiero w pierwszym pokoleniu żyją w dużym mieście.
                Miałam to szczęście, że całe moje życie żyję w dużym mieście, wychowałam się w
                mieście gdzie żyje 2 mln, teraz żyję w mieście gdzie żyje 4 mln mieszkańców
                (uprzedzając zapytania nie Polska), więc moje doświadczenia bazują tylko na
                obserwacjach z krótkich pobytów w małych miasteczkach w rożnych krajach. Zresztą
                ten “klimat” powtarza się w małych mieścinach niezależnie od kraju: i w Polsce i
                w wielu innych krajach społeczność małych miasteczek jest bardziej konserwatywna
                a ja śmiem twierdzić, że bardziej zakłamana, bo często działają na zasadzie “co
                ludzie powiedzą”. Nie bez powodu ludzie stanowiący znaczącą mniejszość, typu
                homoseksualni czy czarnoskórzy osiedlają się w dużych miastach a stronią od
                małych miasteczek czy wsi, bo wiedzą że tam nie będą tolerowani (uprzedzając
                pytania: nie jestem homoseksualnym Murzynem) Pytanie twoje na temat wieśniaka,
                który dał mi kosza bardzo mnie rozśmieszyło. Sformułowanie “dać kosza”
                zabrzmiało dla mnie bardzo staroświecko, ale tym niemniej zaspokoję twoja
                ciekawość: żaden wieśniak nie dal mi kosza, bo ja świadomie szukałam sobie
                chłopaka / męża. Dlatego też nigdy nie zaryzykowałabym jako kobieta związku z
                mężczyzną z konserwatywnego małomiasteczkowego czy wiejskiego środowiska, bo
                wiem – na podstawie własnych obserwacji innych takich związków i znajomości
                siebie – że taki związek po prostu by nie wypalił; jestem przyzwyczajona do
                zupełnie innego stylu życia i serdecznie współczuję kobietom z prowincji, które
                uważają się za stare panny, bo skończyły 25 lat i "jeszcze" nie mają męża albo
                takie, o których mówi się na prowincji, ze się im “nie udało”, bo mają dziecko a
                nie sa mężatkami -wszystkie te oceny dotyczące kobiet usłyszałam na prowincji.
                Myślę, że naciskanie na ślub i kredyt na zakup domu w wieku 22 lat wynika o
                autorki tego postu z tego, że przebywa czy wychowała się w takim prowincjonalnym
                środowisku. Abstrahując od tego jaki jest ten właściwy wiek do zamążpójścia (tu
                można długo dyskutować) przede wszystkim wskazuję, że branie dużego kredytu na
                zakup domu w wieku 22 lat i w obecnej trudnej sytuacji gospodarczej, co
                przekłada się na sytuację na rynku pracy, jest oznaką niezrozumienia
                rzeczywistości, po prostu niedojrzałości i może być wręcz “ekonomicznym
                samobójstwem” (np. w przypadku utraty pracy o co w czasach kryzysu nie jest
                trudno). I dlatego uważam, że autorka forum niepotrzebnie przedstawia swojego
                chłopaka w tak czarnych barwach, bo jest on rozumnym chłopakiem i myśli
                samodzielnie a nie w prowincjonalnych konwenansach. Zresztą jak się autorce
                forum chłopak nie podoba, to zawsze może go zmienić.
    • evrin Re: dziwne plany :( 06.05.10, 13:05
      Przykra sytuacja. Ja Cie rozumiem, skonczylam studia i wyszlam za maz za chlopaka z ktorym bylam od 18 roku zycia, ot wczesnie spotkalam swoja wielka milosc :)Przed slubem mieszkalismy razem 2 lata, po pol roku mi sie oswiadczyl, po kolejnym 1.5 roku pobralismy sie. Oboje pracowalismy, od rodzicow ani grosza nie bralismy, wzielismy kredyt na wlasne mieszkanie (duze miasto, duzy kredyt). Rok po slubie postanowilismy starac sie o dziecko, za 3 tygodnie rodze.

      Spelniam sie zawodowo i rodzinnie, jestem po prostu bardzo rodzinna i zarowno ja, jak i maz od poczatku wiedzielismy, ze mamy takie same plany na zycie i wzgledem siebie. Sa osoby o innych priorytetach, wiadomo ale to nie powod, zeby tak napadac na osoby o innych pogladach.

      Moja mama w wieku lat dwudziestu paru udzielala sie towarzysko, podrozowala i nie w glowie jej byl maz i dzieci. urodzila mnie po 30 stce, byc moze dlatego uwazam, z roznych wzgledow, ze to za pozno. ja to wszystko, co mama robila z przyjaciolmi, robilam z chlopakiem (potem narzeczonym i mezem) i z przyjaciolmi. malzenstwo to nie koniec zycia, to nowa jakosc zycia :)
      mama i ja roznimy sie ale to normlane, tak jak normalne jest ze autorka ma jakies plany co do swojego zycia. Smutne, ze te plany sa inne od planow chlopaka, ktory chyba mysli, ze autorka bedzie lezec i pachniec z gromadka dzieci a on biedaczek bedzie tyral... bo radosci z posiadania rodziny na razie nie przejawia.

      Z pewnoscia, zeby zakladac rodzine trzeba miec tzw plynnosc finansowa i wlasne mieszkanie, takie jest moje zdanie ale w odroznieniu od przedmowczyn dopuszczam inne wersje :)

      W zwiazku 2 osoby musza patrzec w tym samym kierunku a nie tylko sobie gleboko w oczy, nie mozna budowac wspolnego zycia bez wspolnych planow, konkretnych planow.

      twoj chlopak ma konkretne plany - co za ile lat nastap, zdaje sie niestety, ze sa one zasadniczo rozne od Twoich.

      Napisz jaki byl efekt spokojnej juz rozmowy.

      Pozdrawiam Cie serdecznie!
    • tully.makker Re: dziwne plany :( 07.05.10, 10:33
      Niepotrzebnie zamieszkalas z facetem, bez ustalenia, jakie sa jego
      plany zyciowe.

      ja bym sie wyprowadzila - nie zrywala, ale wyprowadzila.
    • marajka Re: dziwne plany :( 08.05.10, 17:14
      Masz 22 lata, ja też. Ślub i dziecko, kredyt na dom, to dla mnie inny swiat. Na co masz takie parcie? Masz jeszcze kupę czasu, naprawdę. Facet wie w co by się pakował, Ty widocznie chcesz być kolejną młodą mamusią "wszystko_się_ułoży", mającą potem pretensje do całego świata, że jednak się nie układa.

      > Wiem że nasza sytuacja w tym momencie nie jest super, bo nie mamy swojego lokum
      > , ale przecież to nie przeszkadza żebyśmy wcześniej wzieli ślub, potem kredyt n
      > a dom i powoli go spłacali.

      Rozumiem, że macie oboje pracę, króra Wam pozwoli spłacać ten kredyt? Bo mam dziwne wrażenie, że jesteś osóbką, która chce się bawić w dom. Ślub jest dla dorosłych, samodzielnych ludzi, nie dla takich, którzy nawet nie mają gdzie mieszkać.

      Ty się martwisz, ze się nie chce szybciej oświadczyć, ja bym się martwiła, że się wydziera na Ciebie zamiast rzeczowo porozmawiać.
      • kasiaczek181987 Re: dziwne plany :( 12.05.10, 20:51
        powiem,że rozumiem autorkę wątku.Mam prawie 23 lata a mój partner 27. Myślę,że
        autorka wątku obawia się,że facetowi będzie tak bardzo zalezało na kasie i na
        tym by się dorobić ,że ,,zapomni" założyć rodzinę. Ja też takie obawy mam,
        mojemu chłopakowi bardzo zależy na tym by najpierw się dorobić a potem założyć
        rodzinie. Ja chcę urodziuc przed 30 bo tak jest po prostu bezpiecznie.

        Radzę Ci porozmawiać o swoich planach na przyszłość i jak ty to widzisz,żeby się
        nie okazało że twoje marzenia, plany będą nieważne a będzie się liczył tylko facet
    • stara_dominikowa Re: dziwne plany :( 13.05.10, 08:40
      Ale o co chodzi? Ślub w każdej kulturze jest początkiem wspólnego życia. Wy
      żyjecie razem od dwóch lat, widocznie sama zgodziłaś się na rezygnację ze ślubu.
      A jeśli związałaś się z człowiekiem o którym nic nie wiesz i bez żadnych ustaleń
      po prostu zaczęłaś z nim mieszkać - to tylko twoja wina. Założę się, że rodzice
      nie byli zachwyceni, ale ty wiedziałaś lepiej, byłaś taka dorosła i nowoczesna:)
      To teraz nowocześnie i dorośle wybrnij z sytuacji.
      • kasiaczek181987 Re: dziwne plany :( 15.05.10, 14:39
        dwa lata to nie jest długi związek wiec nie ma się co spieszyć, chodzi o to
        zebyś porozmawiała z lubym kiedy planuje mieć dzieci, co zamierza w zyciu..
    • kol.3 Re: dziwne plany :( 22.05.10, 18:10
      Twój chłopak zachował się brzydko omawiając swoje plany życiowe z
      kolegą przy Tobie, tak jakbyś nie miała nic w tej sprawie do
      powiedzenia.
      Nigdzie nie jest powiedziane, że Ty jesteś nieodpowiedzialna, a on ten
      odpowiedzialny, on może być z tych "odpowiedzialnych" co to ok. 40 tki
      nadal są za młodzi, żeby się wiązać. Przyjrzyj się Waszemu związkowi,
      czy rzeczywiście jest Ci po drodze z twoim partnerem. A przede
      wszystkim bądź wymagająca.
    • marg85 Re: dziwne plany :( 27.05.10, 23:04
      mysle, ze to sa po prostu dojrzałe plany. zastanow sie nad tym zwiazkiem, bo to
      dziwne, ze dopiero po 2 latach taka awantura wynikla. masz 22 lata jeszcze duzo
      czasu , zeby znalezc tego jedynego co nie bedzie wrzeszczal i przedstawi ci, a
      nie kumplowi plany dotyczace waszej wspolnej przyszlosci
    • kobietka_29 Re: dziwne plany :( 28.05.10, 10:28
      Jego plany wcale nie wydaja mi sie dziwne. Ja w wieku 22 lat marzylam o koncu
      studiow i po nich szybkim podjeciu pracy. Pewnie, ze czlowiek rozmyslal, co
      bedzie z zyciem osobistym, ale wazniejsza byla wowczas dla mnie samodzielnosc.
      Twoj chlopak moim zdaniem ma dosc trzezwe spojrzenie na zycie. Potrafie Cie
      zrozumiec, ze po 3 latach zwiazku jestes nieco niecierpliwa, ale nie mozesz go
      zmuszac do tak waznych decyzji. Jesli go kochasz, poczekasz i pewnie okaze sie,
      ze te 6 lat zmienia sie za jakis czas w gora 3. Faceci szybko zmieniaja zdanie
      na ten temat, tylko nie nalezy naciskac. Jesli natomiast boisz sie
      staropanienistwa i czujesz silna potrzebe posiadania rodziny juz teraz, mozesz
      zawsze zmienic faceta na bardziej dojrzalego (w sensie- bardziej gotowego do
      ozenku, bo wcale nie uwazam, zeby zachowanie Twojego chlopaka bylo niedojrzale)
      i finansowo bardziej stabilnego.
    • megi1973 Re: dziwne plany :( 28.05.10, 10:48
      magisterka w wieku 22 lat??? chyba licencjat. Dziewczyno ty życia
      nie znasz-poznałaś chłopaka jak miałaś 19 lat czyli pewnie jeszcze
      byłaś w liceum i od tej pory go nie odstępujesz na krok. Pewnie to
      pierwszy chłopak i wielka miłość. Ale uwierz-w wieku 22 lat są inne
      przyjemności niż nieprzespane noce,niańczenie dziecka,gotowanie
      obiadków,sprzątanie i pilnowanie męża. Użyj życia zanim wpędzisz się
      w pieluszki i zupki. W dzisiejszych czasach-skończyć studia,
      wyjechać aby zdobyć jakieś fundusze na ten wspólny początek życia a
      dopiero na końcu małżeństwo i dziecko.
      • giciag Re: dziwne plany :( 28.05.10, 11:37
        To proste jesli nie odpowiada Ci taki stan rzeczy to poprostu go zostaw.Chlopak
        chce dobrze bo czasy sa ciezkie,po co pchac sie w dlugi.
    • bubster Re: dziwne plany :( 28.05.10, 13:15
      a mi się wydaje, że on jest po prostu odpowiedzialny i nie uznaje
      podejścia "jakoś to będzie".
    • fomica Re: dziwne plany :( 23.06.10, 16:26
      Ja tutaj widzę 2 szersze problemy. Komentatorzy skupiają się na
      kwestii "za młoda czy nie za młoda" a tu przeciez chodzi o sam fakt,
      że dwie osoby, które dzielą życie mają tak odmienne wizje i plany.
      Taka rozbieżność może dotyczyć tego co gotować na obiad, jak spędzić
      wakacje albo... jak spędzić życie. Przy takich różnicach jak tutaj
      marnie widzę możliwośc kompromisu - jeśli wezmą ślub wcześniej, tak
      jak ona chce, on może czuć się zniewolony, przymuszony i wypominac
      potem ten brak mieszkania, tę konieczność harówki bo "ona chciała".
      Jeśli będą czekać, ona poczuje się zlekceważona, niezaspokojona, a
      jeśli odzywa sie jeszcze potrzeba macierzyństwa - to juz trudno ja
      tak po prostu zagłuszyć...
      Druga sprawa - kto w takim przypadku powinien decydować? Przyjęło
      sie że to mężczyzna "się oświadcza" czyli proponuje małżeństwo kiedy
      już jest gotowy. Ona może być wtedy juz gotowa (i przyjąć) lub nie
      (i odrzucić) ale co w sytuacji, gdy ona jest gotowa wcześniej niz
      on? Niewiele ma mozliwości manewru, bo zaraz usłyszy, że chce
      usidlić faceta, że jest kwoczką której w głowie tylko ślub, dzieci i
      obiadki...
      A tak zupełnie serio i życzliwie to moge doradzic tylko naprawdę
      poważną i szczerą rozmowę i omówienie swoich potrzeb i oczekiwań.
      Jest wiele przyczyn, dla których kobiety chca czy nie chca wyjśc za
      mąz - od poważniejszych jak potrzeba bezpieczeństwa, uporządkowania
      spraw finansowych, chęć posiadania dzieci, aż po zupełnie trywialne -
      jak "co ludzie powiedzą" i ładna sukienka. Twój partner powinien
      wiedzieć jak ty to postrzegasz - i vice versa. I podjąć decyzję co
      dalej.
    • bestiatko Re: dziwne plany :( 27.06.10, 19:25
      sama sobie odpisalas ta osoba nie widzi z toba przeszlosci i dlatego
      tak reaguje. Nie martw sie niektorzy faceci to swinie,ktorzy mysla
      jedynie o swoich wygodach i potrzebach aby byly zaspokojone.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka