Dodaj do ulubionych

Zapomniany psieśniarz mazurski.

18.04.07, 21:15
Michał Kajka (1858-1940)
Przywróćmy jego pamięć.
Kim był ten Kajka ?
"Urodziłem się dnia 27 września 1858 roku w Skomacku w powiecie ełckim na
Mazurach.
Do pisania wierszy miałem nadzwyczajną chęć, może i trochę talentu."

Kim był ten Kajka, którego zapomnianą mogiłę w Ogródku na Mazurach wyróżnił
Związek Literatów Polskich w dniu 4 grudnia 1952 roku piękną granitową płytą z
napisem:

O ojczysta nasza mowo
Coś kwitnęła nam przed laty,
Zakwitnijże nam na nowo
Jako kwitną w lecie kwiaty.

Kim był ten Kajka, ten które lubił z czeladnikami przy ciesielce się dużo
śmiać, zartować i śpiewać.
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Zapomniany psieśniarz mazurski. 18.04.07, 21:16
      Niech moje utwory
      Dostęp do was mają,
      Niech chaty i dwory
      Nimi nie wzgardzają.

      Jako strumień wody,
      Co potokiem płynie,
      Niech wam do wygody
      Służą piosnki ninie.
      • rita100 Re: Słyń piosenko 18.04.07, 21:17
        Słyń piosenko

        Słyń piosenko nasza, w dal
        Zabrzmij mile jako dzwon,
        Wpośród burz i wpośród fal
        Niechaj zabrzmi wdzięczny ton.

        Słyń, piosenko nasza, śmiele
        Z naszych ust i z uprzejmością,
        W naszym domu lub w kościele
        Zabrzmij Bogu dziękczynnością.

        Słyń, piosenko, w tej osnowie
        Przez pagórki i doliny,
        W naszej macierzyńskiej mowie
        Do zamorskiej gdzieś krainy.

        Chociaż wrogi naokoło
        Oczekują twego zgonu,
        Jednak dumnie i wesoło
        Słyń, przydając ton do tonu.

        Ujmij dźwiękiem łagodności,
        Wniknij w serca takich ludzi,
        W których sercu od młodości
        Miłość swojskości się budzi.

        Natchnij młodzież dzwiękiem śpiewu
        Podczas pracy, podczas żniwa,
        Niech nam z takiego posiewu
        Zieleni duchowa niwa.

        Niechaj widzą narodowie,
        Którzy mieszkają za wodą,
        Że my w macierzyńskiej mowie
        Tchniemy sobzie swobodą.

        Niech nam będą w każdej dobie
        Piosnki nasze ku radości,
        Niech nam słyną ku ozdobie
        Naszej cnej narodowości.

        "Życie Młodzieży" 1927 rok nr 13
        • rita100 Re: Pieśń wieczorna 19.04.07, 20:40
          Pieśń wieczorna

          Już ucichły gwary, wrzawy,
          Zaszły słońca promienie,
          Wszystkie nasze dzienne sprawy
          Zakryły nocne cienie.
          I sen zmorzył nasze oczy,
          Bowiem zasię nocne mocy
          Kołyszą do snu wszystko.
          Lecz wprzód niźli sen nas zmorzy.

          Do spoczynku nocnego,
          Niech się każdy upokorzy
          I wielbi Stwórcę swego.
          Temu, co dnia dzisiejszego
          Bronił nas od wszego złego,
          Był wiernym stróżem ludu.

          On wierny stróż ludu swego,
          Co nie śpi ani drzemie,
          Bronił nas przypadku złego
          I zsyła nam na ziemię
          Hojnie miłosierdzie swoje,
          A błogosławieństwa zdroje
          Co dzień nam odmawia.

          Skłońmy już nasze kolana,
          Nim nam sen sklei oczy,
          A wzywajmy społem rano,
          Aby strzegł nas tej nocy,
          I obronił z nas każdego
          Od przypadku szkodliwego,
          Aby czuwał nad nami.

          "Gazeta Mazurska" 1925 nr18
          • rita100 Re: Podobieństwo 20.04.07, 20:10
            Podobieństwo
            A oto jeden taki wiersz, którego pierwsze litery każdego wersetu czytane od góry
            do dołu brzmią: Redaktor Sembrzycki.

            Rzeka jedna bystro płynie,
            Ewangielik w niej nie zginie,
            Dosyć bowiem w niej jest wody,
            A pić może stary, młody,
            Kiedy tu jej kto zażywa,
            To i zawsze wesół bywa.
            Ona płynie przez pola, ogrody
            Rocznie ludziom do wygody.
            Sędziwy człecze lub młody,
            Ej, bacz zawsze na te wody,
            Miej je zawsze do pomocy,
            Byś nie zabłądził we dnie, w nocy.
            Rzeczesz nieraz może, człecze,
            Że masz inną w swej opiece -
            Jasna wódka zgotowana,
            Co pochodzi od szatana.
            Kiedyć takiej się napijesz,
            Jużci i twą sławę zmyjesz.

            "Mazur Wschodnio-Pruski" 1885 nr6
            • rita100 Re: Mniej słónce w syrcu 21.04.07, 20:24
              Mniej słónce w syrcu
              Choć zicher zimny dmie,
              Choć niebo chmurami spowiete
              I mroczne jak noce só dnie.
              Mniej słónce w swem syrcu,
              Rozpraszaj nim ciań,
              Niych jasno płonie, nich śwaci
              I jasnym niych bandzie twój dziań.
              I psieśń mniyj na ustach,
              Wesoło niych brzmi,
              Niech w śwanto radosne przemienia
              Powszechnych wysiłków twych dni.
              Z psieśniczkó na ustach
              Skroś mrok i ciań
              I zierz, co radosnym sia stanie
              Nobardziej posampny twój dziań.
              Mniej jeden z serdecznych tych słów,
              Co zmarszczki na czole wygładza;
              A eśli spytajó, to mów,
              Że psieśń płoszy troski i żale,
              Gdy śmiało rozbrzmiewa w twej chacie;
              Mniej słónce w swym syrcu,
              Odwagę w niem mniej,
              A fejn ci bandzie i lżej.

              na gware przerobziła am
              "Gazeta Mazurska"1930
              • tralala33 Re: Mniej słónce w syrcu 21.04.07, 22:30
                Ładnie smile
                • rita100 Re: Mniej słónce w syrcu 22.04.07, 10:17
                  Tralala, to je chyba nopsiankniejszy zierszyk Kajki.
                  I psiankne zdanie - mniej słónce w syrcu.
                  • rita100 Re: Pokój wieczorny 25.04.07, 20:54
                    Pokój wieczorny

                    Jek przyjemny zieczór mi,
                    Kedy zwon na zierzy brzmi,
                    A wdzięczny mniły dzwiank
                    Wzywa na Anioł Pański
                    Lud wierny, chrześcijański
                    Do pokornych Bogu dzięk.

                    O, jek wdzięczny zieczór mi,
                    Kedy miasiónczek blaskiem lśni
                    Na szyrokiej przestrzeni
                    I gwołt tych śwatełek
                    Podobnych do perełek
                    Błyszczą w tej nocnej cieni.

                    I ustaje znój i trud,
                    Który tłoczy dziennie lud,
                    Po codziennej wrzawie
                    I wśród wieczornej ciszy
                    Gazetę lub wypisy
                    Przeczytam rad na bance.

                    Gdy sennych marzeń mocy
                    Przychodzą mi na łoczy
                    I może mię śpsik miły,
                    I wpośród sennych marzeń,
                    I życia, i róznych zdarzeń
                    Przybywa nowej siły.

                    I dziecinnych trosk ciężary
                    Umorzą senne mary
                    Po całodziennej pracy,
                    Gdy świta dzionek miły,
                    Nabywam nowej siły,
                    Gdy Bóg pozwolić raczy.

                    "Mazur" 1928 nr5
                    • rita100 Re: Pieśń mazurska 26.04.07, 20:52

                      Mazurski ludu nasz,
                      Gdzie szumi ciemny las
                      I gdzie sterczą pasma gór,
                      Jeziora strebrzyste,
                      Wody przezroczyste
                      Wokoło ciemnisty bór.

                      Mazurskie wsze plemię
                      Ceniło swą ziemię
                      Przez tak wiele stuleci,
                      Czcili ojców gwarę
                      I świętą swą wiarę
                      Jak jednej matki dzieci.

                      Macierzyńską gadką
                      Modlił się syn z matką,
                      I Bóg im miłościwy był,
                      Lecz z biegiem czasu
                      Wśród trudu, hałasu
                      Lud rzucił swą gadkę w tył.

                      Szepczą nasze bory
                      Tęskliwe utwory
                      Nad zgonem naszej gadki;
                      Sypią jej mogiły,
                      Choć walczym nad siły -
                      Zabrali już nam dziatki.

                      Czemuż, ludu mniły,
                      Jakby łuż bez siły
                      Własne nie kochasz plemię ?
                      Czemuż twoje dziatki
                      Wstydzą się swej gadki,
                      Hańbią mazurską ziemię ?

                      Niech zalśnią Mazury
                      Jak ksieżyc zza chmury
                      Ciemnej burzliwej nocy,
                      Aby nowa siła
                      Wespół nas wzmocniła
                      I dodała pomocy.

                      Niechaj zabrzmi smiele
                      W domu i w kościele
                      Mniły dzwiank noju mowy,
                      Aby Boża siła
                      Lud nasz umocniła
                      I ożył w nas duch nowy.

                      "Mazury" 1928 nr32
                      • rita100 Re: Cześć woma, sławni Warmiacy 27.04.07, 22:01
                        Cześć woma, sławni Warmiacy

                        Tan ziersz nopisał Kajka no Warnijoków. Kedajś Mniemcy wszystko robzili by
                        poróżnić Warnijoków z Mazurami, wykorzystując róznice religijne. Michoł Kajka
                        dał w tym zierszu wyraz przyjozdnym stosunkom.

                        Cześć woma, sławni Warmijacy,
                        Co nie łoszczandzacie pracy
                        Ani tyż żodnego trudu
                        Ku nauce swygo ludu.

                        Hańba temu, chto sia brzydzi
                        Swojej mowy, jyj sia wstydzi

                        (...)

                        I tak storzy i tak młodzi,
                        Szanujcie zianc jek sia godzi
                        Waszó macierzyńską mowe,
                        W niyj mowacie strawy zdrowe.

                        smile
                        • rita100 Re: Maju, bądź nam pozdrowiony ! 02.05.07, 20:38
                          Już wróciłeś, maju miły,
                          Ku nam z dalekiej przestrzeni,
                          Co nabywa nowej siły
                          I na nowo się zieleni.

                          Niby w piersi pogrążone,
                          Co w zimowym śnie drzemało,
                          Znów na nowo orzeźwione,
                          Aby ciebie przywitało.

                          Maju, co tylko raz w roku
                          Nawiedzasz tu nasze strony,
                          Pełen wdzięku i yroku,
                          Bądź nam pozdrowiony !

                          Olsztyn
                          • rita100 Re:O przyszłości wiosny 04.05.07, 20:58
                            O przyszłości wiosny

                            Witaj ku nam, wiosno życia,
                            Co przychodzisz gdzieś zza morza,
                            Co wywodzisz wsio z ukrycia,
                            Świecisz blaskiem jako zorza.

                            Witają cię niwy, knieje
                            I też wszystko bez wątpienia,
                            Gdy wiatr z twoich warg zawieje
                            I obudzi wsio z uśpienia.

                            Wszystkozaś ku tobie sprzyja,
                            Wszystko głowy swe podnosi,
                            Jakaż wdzięczna melodyja
                            Zasię powrót wiosny głosi.

                            I wstęuje w serca ludu
                            Jakiś powab zaś radosny,
                            Bo cień zimowego trudu
                            Zgasił zasię powrót wiosny.

                            (...)
                            Kraków (zbiór)
                            • rita100 Re: My witamy ciebie, wiosno. 05.05.07, 20:00
                              My witamy ciebie, wiosno,
                              Acz tak późno przychodzisz,
                              Co uwieczniasz niby w niebie,
                              Żywot wdziękiem twym słodzisz !

                              Tęskni za twoim przybyciem
                              Wszelki ptak i polny zwierz,
                              Aby tchnęło nowym życiem
                              Wszystko zasię wzdłuż i wszerz.

                              Choć przychodzisz z groźną miną,
                              Jeszcze zima nas ciemięzy,
                              Niechaj wdzięki twe zasłyną,
                              Rozwiąż srogiej zimy więzy.

                              Ciebie rolnik oczekuje
                              Czasu pożądnego,
                              Ziarno do siewu gotuje,
                              Kiedy pora jest do tego.

                              (...)

                              I zaś wędrowne ptacy,
                              Co zza morza przybyły,
                              Przy pilnej jego pracy
                              Głoszą przy nim śpiew miły.

                              Śpiew ich wdzieczny, radosny
                              Przyjemnym toniem płynie,
                              Zwiastuje powrót wiosny,
                              Ku Stwórcy dzięką płynie.

                              Olsztyn
                              • rita100 Re: Mój ojczysty mazurski las 07.05.07, 20:50
                                Mój ojczysty mazurski las

                                Czego też on nie ma dla nas,
                                Ten ojczysty, mazurski las.
                                Jagód i grzybów w bród, po pas -
                                Obdarza w letni, ciepły czas.
                                Czego też nie ma on dla nas,
                                Ten ojczysty, mazurski las.

                                Czego też nie ma on dla nas,
                                Ten ojczysty, luby las.
                                Wiązką gałęzi on nieraz
                                Darzy w jesienny, chłodny czas.
                                Czego też nie ma on dla nas,
                                Ten ojczysty, luby las.

                                Czego też nie ma on dla nas,
                                Ten ojczysty, mazurski las.
                                Błogosławieństwem darzy nas
                                W zimowy czy to letni czas.
                                Nic piękniejszego już nie masz
                                Jak mój ojczysty, mazurski las.

                                "Kalendarz dla Mazurów" 1939
                                • rita100 Re:Teofil Ruczyński ło Kajce 06.08.07, 22:23
                                  Czyś ty słyszoł ło niam bracie ?

                                  Taki psuankny ziersz nopisoł Teofil Ruczyński ło Kajce. Chto ni zno Kajki ?
                                  Kożden zie co tan rychtyczny Mazur psisoł ziersze. Buł łón cieśla i ciajsto
                                  strofy rychtowoł na deskach. A co to buły cziasy zielgiej germanizacji Kajka w
                                  skrycie ziersze łukłodał a ludzia sia bardzo z tych strofów lejdowali.

                                  Yś ty słyszoł ło niam bracie,
                                  Co ziersze psisywoł,
                                  Co w mazurskiej mnieszkoł chacie,
                                  Kajka sia nazywoł ?

                                  Buł to Mazur szczyry, prawy,
                                  Kochał lud i łany
                                  I no noju mazurskiyj sprawy
                                  Duszó buł łoddany.

                                  Kochał godke swó łojczytó,
                                  Ziersze w nij psisywoł
                                  I jó duszą swó czystó
                                  Kochać nakazywoł.

                                  Wśród łudranki, ciajżkiej doli
                                  Braci swojich krzpesił,
                                  Że sia skóńczy cias niedoli,
                                  Że jam bandzie lepsi.

                                  Słał jam słowa, słał psiosenki,
                                  Take ziejskie, proste,
                                  Spośród trudu i łudręki
                                  Z duszy znej wyrosłe.

                                  Nie doczkał Kajka swej ziamni
                                  Zorzy łupragnionej,
                                  W cias wojenny, chmurny, ciamny
                                  Łodzitoł sia w zieczne strony.

                                  Dzisioj brzmió jamu nad mogiłó
                                  Dzwianki maźiurskiej mowy,
                                  Chtórą kochał całą siłą
                                  Czcił jó ziersza słowy.

                                  Dziś jamu śpsiewa polne ptasze
                                  Wszistkie te psiesniczki,
                                  Które wyrychtowoł w tamtam ciasie
                                  Ziamni swej łudranki.

                                  1946
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka