Dodaj do ulubionych

Wspomnienia z Prus Wschodnich

15.09.07, 20:20
Só tacy ludzia co psiszó swoje wspomnienia z tygo łokresu. To só barzo ciykawe
wspomnienia i mózió łóne ło kedajszym żuciu w Prusach Wschodniach. Może mi sia
łuda cosik po warnijku napsisać i przybaczić coś czego łuż dzisioj ni ma,
buło, mnineło i tilo łostała pamnieńć.
Zapraszam
Jo ziam czyje só te wspomnienia, no ale tu na Warniji bandziem psisać anonimowo.
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Dziaciństwo 15.09.07, 20:24
      Mnieszkołem z muterkó i foterkam w małim mniasteczku wschodniopruskim. Moja
      muterka buła rychtycznó gospodynió. Sama szuła łodziania, dziergała na drutach,
      a stari łodzienia przerabziała na nowe. Smakozicie warzuła i psiekła. Ciajsto
      rodzice zmnieniali mnieszkanie, ale jek tlo można buło sama psiekła chlyb.
      Na stole łu noju zawdy bułi kucha własnygo wypsieku. Latam zbzieralim grzibki i
      łowoce leśne i te zapasy musioły starczić na całó zima. Kisilim tyż kapusta w
      dużyj baczce, a w spiżarni i piwnicy mnieli łogórki, banie, ćwikła. Gwołt
      robzilim prztworów, wekowalim w glaski i suszili łowoce.
      cdn
      • akszugor Re: Dziaciństwo 16.09.07, 01:03
        Jeśli znacie jakieś książki lub strony www polskojęzyczne ze wspomnieniami
        mieszkańców Warmii i Mazur Pruskich, chętnie poznam i kupię
        • rita100 Re: Dziaciństwo 16.09.07, 09:49
          Akszugor, trafiłeś w syteczke, zaro Tobzie pośle na poczta.gazeta.pl

          Mój foterek rodziuł sia na tyj ziamnice i kedy buła wojna śwatowa to walcził pod
          Verdun, psiosoł tyż pamnientniki. Po wojnie pracowoł w mnieście na amtungu,
          potam pracował w tartaku przi przedoży szczepów. Dzianki przedorzy szczepów
          (drzewa) mniasto buło dość zamożne. No ale nie dotrwało to długo bo handel
          łostał zakazany bez Litwa. Łostała sia familija bez pracy.
          W 1923 am sia narodziuł w dómu, tak jek wszistkie dzieciuki muterki. Rodzice
          sznupali ciajsto praca i bez to mym ciajsto zmnienialim mnieszkania.
          cdn
          • rita100 Re: Dziaciństwo 17.09.07, 21:32
            Miśle, że lata spandzone pospołu no noju familiji bułi szczajśliwe, choć cziasem
            buło ciajżko. Faterek szukoł pracy. Potam pracowoł w amtungu. Nie mnielim
            psianiandzy na koło, to do parcy faterek chodziuł psiechtu bez las.
            Mnimo, że nie mnilim psianiandzy, rodzice ciajsto sia zabaziali. Buli fejnistymi
            tancarzami i łazili na zieczorki taneczne do hotelu Schmidt w noju
            mniejscowości. Także na seanse filmowe. Foterek buł członkiem Chóru Manskiego i
            Bractwa Kurkowygo. Ciajsto do noju ściójgali goście i buło wesoło.
            Myśmy mnieszkoli na łodludziu i kedy buła zima, a buła łod listopada do merca to
            przed łoczyma mom eszcze psiankne ksioty na szubach łokien i bómble zisiónce z
            dachu, a na fensterblocie (parapecie) buło gwołt śnigu.
            Ale nopsiankniejsza buła jazda na sankach. W łosadzie hotelu Ullmann byłi tory
            saneczkowe. W niydziela i śwanta buł tam zielgi ruch. Wszystke dzieciuki sia
            lejdowałi.
            Potam wyciójgnylim curik do mniasta i tamój byłi nopsiankniejsze momenty żucia.
            Szyść kóni, ludzia łotóntuleni w mantla (płaszcze), kolorowe czopki z pómponami
            i dziko jazda w zmrożnam zimowam pozietrzu bez cudeńki Las Kłajpedzki. Łostatnie
            sanki zawdy wykopyrtywałi sia i mym ryczeli i sia gromko śniali.
            To nobrzi pamnientom.
            cdn
            • rita100 Re: Dziaciństwo 18.09.07, 21:32
              Przybanczam sobzie nasamprzód same szczajśliwe i wesołe dzionki mnimo ze to bułi
              'stare dobre ciasy', ale łóne tyż mnioły szpetne dzionki. Bez cołi łokres
              dzieciństwa nie mielim elektryczki. Jedynie hotel Schmidt i Ullmann mniołi
              własne próndnice. Mym mnielim lichtarnie naftowe. Stały abo zisioły w jizbzie, a
              kedy wychodzilim na dwór po drewka do psieca brok buło wziójśc ze sobó
              lichtarnie z łosłonó przeciziatrowó. Kedajś foterek przyniós do domu radijo z
              takami dużymi lompami i brok buło do niygo bateria anonowa.
              Mnieszkanie łogrzewalim za pomocó takich dużich psieców kaflowych. Mniołi łóne
              palenisko i popsielnik a tyż 'rure' dzie przechowalim jydło. W bogatych domach
              bułi psiece z koflami bogato łozdobzionymi i takami zdobzionymi motywami.
              Codziannie zrenka psiec brok buło wycziścić: wynieść na dwór popsiół z
              poprzedniego dzionka, a potam brok buło zachajcować. Bralim cytelek cyjtungu i
              szczap i tak zapalilim fajerkam łogenek, potam zianksze szczepy kładlim, a jek
              sia zahajcowoło to kładlim wangiel kamnienny. Kedy kafle bułi łuż rozgrzone, na
              tan żar kładlim brykiety wangla brunatnygo. Na kóniec dźwierki łod psieca
              zamykalim i psiec trzymoł ciepło do samiuśkiego nastampnego zrenka.
              Przibacza mi sia zima roku 1935/36 - mnieszkalim w willi Liedtka. Do dużego
              pokoju foterek postaził trzi wyra, mniednice i ziaderko wody, abyśma rano mogli
              sia łumić i tygo dnia nigdy nie zabocze. Buł tangi mróz. Psierzyna zranka
              zmarznianta, a woda w mniednicy i wiodrze cołkiem zamarzła.
              Łokazało sia co psiec w nocy wygosł, a dom w którym mnieszkalim buł zrobziony ze
              drewnna i niezebyt szczalny, bo to buł dom letniskowy.
              I take ciasem bułi zimowe nocki.
              cdn
              • gajowy555 Re: Dziaciństwo 19.09.07, 11:42
                No jó, pewnie ło taki psieć sia rozchodzi...

                schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=255&pos=14
                schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=255&pos=13
                schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=255&pos=12

                Abo ło taki kuchenny, kandy mogliśwa kuchy psiec...

                schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=255&pos=15
                • rita100 Re: Dziaciństwo 19.09.07, 22:47
                  Rychtycznie Gajowy, to takie bułi psiece kedajś. Tan kuchenny z psiekarnikiem na
                  jydła coby ciepłe bułi. Joł, to ło takich ciasach łopoziada bohater. Ale tyż
                  przybacza noma jek to dawni, choć ni tak dawni buło.
                  • rita100 Re: Dziaciństwo 19.09.07, 22:49
                    Kedim mnieszkalim w hotelu Franz wode brok buło nosić z podwórza. Paczejmer
                    (pomyje w wiadrze) wynosiło sia tyż na podwórze. To samo robziono z tam co buło
                    w nocniku, ponieważ srok najdowoł sia na podwórzu pod lasem. Latem czi zimó,
                    wsziści szli pod tan las.
                    Ale nie kónic na tam. W tamtach ciasach nie znalim papsieru toaletiwego, to mym
                    dzieciuki musielim rwać cejtungi na kawałecki, nazijać na bintfoda (sznurek) i
                    poziesić u sroka. Ni buł to no noju zialgi problem.

                    Do 'starych dobrych ciasów' noleżało pranie. To buła zawdy zielga i ciajżka
                    praca. Tedim nociajściej najmowalim fest kobziety ze wsi, chtóre brukowały
                    dodatkowygo zarobku. Łóne pomagałi w gospodarstwie i prałi trzi do psianciu
                    dniów. Jek tlo mnioła muterka trocha ciasu to sama chechlała (robiła przepierkę)
                    trocha łodziania.

                    Pamnientom jek am szurkam buł, to do noju przchodziuła taka pani. Kedy sia
                    nazbizyrało gwołt łucioronygo łodziania dóma buło ziylgie pranie. Take pranie
                    łodbywało sia co trzi abo sztyry tygodnia.
                    Dziań wczaśniej, zieczorkam, łucioranó bzielizno brok buło namoczić. Tedym
                    wyjmowali cynkowo balie abo drewnianó, napełnialim wodó, dowalim taki środek
                    zmniankczajóncy "Henko" i tak bzielizna stała w wodzie caluśkó noc.
                    --
                    Niych sia moczi, bo jutro bandziem robzić zielgie pranie bzielizny.
                    • rita100 Re:Praczki prajó bziylizne 20.09.07, 22:54
                      Na drugi dzian z rena pod balió abo banió rozpalano łogień i warzyło sia w niam
                      namoczonó bziylizne. Do bali dodawalim eszcze proszek Persil. Podczas warzenia
                      porzóndnie mnieszalim tó bziylizne drewniannym mnieszadłam. Tak wypranó
                      bzielizne przekładałi kobziety do bani i tam ma tarce praczka tarła kożde
                      łodzianie, a łotóntulona buła łóna bziałó goróncó paró w bziylawie.
                      Potam wyżynałi łodziania i płukałi i znowój wyżinałi i znowój płukałi, a wode
                      wymnieniałi dwa abi i trzi raza.
                      Potam bziylizno zieszano na bintfodach (sznurkach).
                      Kedy wszistko sia łususzuło, praczki wybzielołi, rozcióngałi, biglowałi i prasowałi.

                      Troszka słóweczek brok poziedzieć ło biglowaniu, a to datemu co to buł
                      zzianczanie cołego prania. Na drugi dziań kobziety brałi prześcieradła,
                      bziołodeki (obrusy), bzielizna do bigla. Nieśli w specjalnych koszach. W biglu
                      cało bziylizno nazijano na drewnniane walce, a skrzinie wypełniano kamnieniami.
                      Potam ta skrzinia poruszano korbó tam i nazod czili rug cug. Przi tam buło gwołt
                      hałasu, wszistko sia trzansło, chrubotało ale bziylizna buła jek nowa i gładka
                      jekby prosto z lady.
                      cdn
                      • rita100 Re:Dziaciństwo 21.09.07, 20:24
                        Wycióngnelim z familió do willi Concordia. Buła to duża willa zbudowana ze
                        szczepów. Buło tam szyść mnieszkoń. Jeno w tych mnieszkoń mym zajelim . Bylim
                        jenymi mnieszkańcami, bo te jinsze bułi zajante tlo latam. Mnielim kuchnio,
                        trzi jizby i eszcze ganek czili werande. Dom buł wybudowany w stilu
                        wiktoriańskim, stoł kele lasu z sosnami i pode drogi do Ullmann prosto do plaży.
                        Gwołt tamój buło takich domków, wynajmowanych letnikom, a pośród nich nojdowoł
                        sia kort tenisowy. Coluśkie to łosiedle buło kómpsieliskiem nadmorskim i
                        noleżało do familiji Rehtz. Trzi lota am tam spandzili i mnieszkoli w willi
                        Liedtke i to tyż łostało mi to w pamnienci.
                        Coluchne noju żucie to abo w lesie, abo na nad morzam. Jek buło fejn pozietrze
                        chodzilim boso po ziamniczce. Pospołu z jinszami dzieciukami zabazialim sia w
                        Jindian i harcerzi, łazilim po lesie i po łónkach. Kedajś nowet am myśloł co
                        łostane gajowym (leśniczym).
                        cdn
                        • rita100 Re:Dziaciństwo 22.09.07, 21:55
                          Zimó, kedaj wracalim z sanek czi z lodoziska bralim sia za czitanie abo cosik
                          rychtowalim. Ciajsto gralim z rodzicami w różniste gry. Pamnientom rychtycznie
                          takó gre planszowó 'chińczik' abo gry korciane take jek szaśdziasiónt szaść,
                          karciana loteryja, remik. Gralim w to nawet jekem byliśwa łuż starsi.
                          Jek spandzalim Śwana Bożego Narodzenia, tyż pamnientam.
                          A buło to tak:
                          • rita100 Re:Dziaciństwo 23.09.07, 21:02
                            Swanta buły nopsiankniejsze. Mama psiekła gwołt kuchów, bo wtancias przychodzili
                            do noju dużo gości. W psyrszy dziań śwant przichodziułi gróski i ciocie, a w
                            drugi dziań jychalim do ómy. Boże Narodzenie to dokumantnie noważniejsze no noju
                            śwato. Siuła tygodnia wprzód psieklim feferkuchi i puchało w cołej jizbzie.
                            Kożdy dzieciuk w familiji musioł wyłuczić sia nowego ziyrszyka. Zizilia buła
                            solennym dniam ! Rodzice do łostatniej sili rychtowali sia do tygo dnia, a mym
                            dzieciuki musielim do łostatniej mninuty w sysialni gorónczkowo czkać na zilije
                            i powtarzalim zierszyk.
                            Do dużej jizby nie wolno noma buło wchodzić łuż siłka dniów wprzód. Kedy łuż
                            noczinołi sia śwanta, łodziewalim łodśwantne ancungi i czkalim na brzdónkanie
                            zwonka. Jek zwonek zwonił mym dopiero moglim wejśc do dużi jizby. Cołyj tan cias
                            spandzalim przi naftowej lichtarni, bez tylezizóra czi radyja. Joł, nie to co
                            dzisioj.
                            • rita100 Re:Dziaciństwo 24.09.07, 22:13
                              Potam w roku 1936 foterek dostoł areszt. Buł to areszt polityczny w ramach
                              niemniecko-litewskiej walki narodowościowej. Jek wyszedł z aresztu to straciuł
                              prace. I tak mym bziednie żuli do 1938 roku. Tlo przyjociele i znojami noma
                              pomagali. W tan sposób i drugam pomagano co tyż prace łutracili.

                              A jek ta pomoc wyglóndała ?
                              Ano tak, właścicieloziu domu nie płacilim czinszu, w sklepsie kupalim 'na
                              zeszyt'. Taki jedan kupsiec żydowski dowoł nama łodziania. Łod rolników
                              dostawalim za friko pomozke, jojka, śniotana. Ciasem to myśla, że w tam łokresie
                              mnielim ziancej bómbónów niżli wprzód, szczególnie na swanta Bożego Narodzenia.
                              Musza eszcze poziedzieć, co foterek 'po cichuśku' dostowoł troszka psianiandzy
                              łod konsulatu mniemnieckiego. A potam, kedy mniasto przeszło w rance Rzeszi,
                              Rzesza przejeło wszistke długi ludziów, chtóri mnieli tan sam los co mym.

                              W ciasie kedy foterek straciuł prace, żulim skromnie. Dawalim sobzie jekoś rady.
                              Z bruderkam chodzilim łuż do szkółi. Buła to Szkóła Realna no Szurków - łodziani
                              bulim w poflykowane (załatane) portki, a ciasem foterkoziu portki i mantle
                              nosilim. Zimó i latem mnieli po janaj parze szczewików, a eszcze musielim płacić
                              czinsz za nauke w szkóle.
                              cdn
                              • rita100 Re:Dziaciństwo 25.09.07, 21:30
                                Myśla co na ciasie bandzie przybaczyć woma kedajsze żucie. Siangne do Ernesta
                                Wiecherta chtóri w ksiójżce "Lasy i ludzie" napisoł : „Nie byliśmy wodzeni na
                                pokuszenie, by udławić się dobrobytem i wygodnictwem. Mieliśmy zdrowy i dostatni
                                powszedni chleb, ponad to jednak nie mogło się wynieść żadne pragnienie. (...)
                                Mimo to nie odczuwaliśmy biedy, jako że nie znaliśmy bogactwa, a przeciwnie, w
                                mizernych chałupach leśnych robotników oglądaliśmy nędzę, w porównaniu z którą
                                opływaliśmy w dostatki”
                                Ale tedy byliśwa szczajśliwi. Nie znalim tyż różnistych zabaziek chtóre majó
                                dzisioj dzieciuki. Mnieli tlo klocki z drywna, jekiś zestaw majsterkowicza i
                                łołoziane żołnirziki. Samim łodlewalim je. Mnielim drewna gwołt, kory, nici,
                                drutów i goździ. I z tygo robziliwam rozmaite rzeczi.
                                Plac zabaw to buło podworze, pole, łónki, las i plaża. Ksiójżki trasiały do noju
                                łod śwanta abo na jeburstag. Mnielim „Legendy Niemieckie”, „Przygody Sokolego
                                Oka” i „Robinsona Crusoe”. To buł noju śwat wyobraźni i przigód. A jo tyż
                                mniołem ksiójżki z biybliotyki mniejskej.

                                I patrzónc wstecz musza poziedzieć co bylim barzo szczajśliwi.
                                cdn
                                • rita100 Re:Dziaciństwo 26.09.07, 21:32
                                  W roku 1936 ściójgnalim z familijó do mniasta i tam zamnieszkalim. To buł nowyj
                                  rozdzioł mygo dzieciukowygo żucia. Do dzisioj pamnienitom smak wandzonych ryb,
                                  zgnilizny i smołi, a także bulgotanie wody nad brzegam. Łuż jeko szurek wstómiuł
                                  am do taki grupy młodziezowej im. Marcina Lutra. Tam mym śpsiewoli, modlili sia
                                  i spandzali fajranty na różnistych łobozach. Zabazialim sia fejniscie.
                                  Kedim mnioł sztyrnoscie lot, a buło to w 1937, wstómpiuł am do klubu
                                  szybowniczego. W kożdy łikend jechalim do Perwelk. Am pracowoł w służbzie
                                  pomocniczej. Dwa lata am bziegoł po wydmach rug-cug i wycióngalim mym szybowce.
                                  Tyż mnielim służbe w kocherze, a tlo łod cziasu do cziasu pozwolono noma na
                                  'ślizgi'.

                                  Domyślata sia tero co czitom wspomnienia lotnika.
                                  • rita100 Re:Dziaciństwo 27.09.07, 21:34
                                    Ni godał am eszcze ło maturze. W kedajszych ciasach byłi w noju mnieście dwie
                                    szkółi. Staromniejsko Szkóła no Szurków i Szkóła Realna no Dziywczoków i te
                                    szkółi byłi w janam budinku w im. cezsarzowej Augusty Wiktorii. Szkóła z
                                    tradycjami. Moj foterek tyż tam chodziuł eszcze przed I wojnó swatowó. Był am
                                    szczajśliwy ze chodza do tyj szkółi. Ni balim sia ani rechtorów ani nauki.
                                    Za kożde psikusy karani byliśwa noczajściej karó chłostó.
                                    Abo tyż targanie za łuszy i włosy, abo stanie w kónice, tyż mym dostawali areszt
                                    po lekcyjach. Ale mym byli tamu nalożni (przyzwyczajeni). Za nauke w szkole
                                    płacili rodzice czesne.
                                    Mnielim tyż gwołt wycieczek szkólnych. To buło zielgie przeżycie i to nie
                                    mnielim w ciasie lekcji ale po lekcijach. Noczjściej mnielim z rechtoram rejzy
                                    botaniczne bez losy i pola.
                                    Abo rechtór łod rysunków. łón brał w plener i rysowalim mniasto, to byłi
                                    rychtyczne dzieła sztuki natencias. A zimó to robili rysunek techniczny.

                                    Eszcze roz musza poziedzieć, ze szkoła barzo, a barzo dużo mnie nałucziła na
                                    nowó droge żucia.
                                    • rita100 Re:Dziaciństwo 28.09.07, 21:41
                                      W jysieni 1937 roku am zachorzoł na dyfteryt i musiał am lyżeć w łożu. Po tyj
                                      chorobzie zrobziuł am mature, a eszcze przed maturó pastor konfirmował mnie w
                                      kościele. Chodziuł am na nauki konfirmacyjne. Musielim nauczić sia katechizmy
                                      Marcina Lutra, dziasiańć przykozań z wyklarowaniam i psieśniami kościalnymi.
                                      Potam znowój zmnienilm mnieszkonie na lepsi. Mnieszkalim w dzielnicy portowej w
                                      domu gzie byłi sztyry duże jizby, badi i srok czili abej - nic zianc dziwnygo co
                                      zdawało mi sia to luksus. Tuż przed kóńcem szkółi noju Łokrang wcielono do
                                      Rzeszy. Byłi to łostatnie dnia przed śwantami zielganócnymi, a jo wprzódi
                                      łobchodził szysnasty jeburstag.
                                      A wyglóndało to tak:

                                      Szoł am zrenka do szkołi, 22 apriela i łusłyszoł am gromkó muzyke wojskowó, a
                                      jakem szedł kele komandy policji, zidzioł am jek policaje spsiewajó mnieniecki
                                      hymn ! Tu i tamój z łokan byłi wyzieszone fany ze swastykó. Bez głoziczka tak
                                      mnie myśl przelecioła: ' Wreszcie, Hitler przyłónczuł noju curik do Rzeszy'.
                                      Alem sia nie angażowoł w polityke, przecia mniołem szysnoście lot i buł am
                                      cołkam ziylony w tam.
                                      Towarzistwo Szibowcowe łotrzymało nowe łodziania podobne do mundurów
                                      Hitlerjugend. Byli mym dumni, że mym w tych ciajżkich ciasach eśwa Mniemcy.
                                      Pospołu maszerowalim po sztrasach, śpsiewali i ryczeli: 'Chcewa curik do
                                      Rzeszy'. Ale natancias byłi takie ciasy, tak noju bildowano. Łod mniasiancy
                                      zidzielim co ludziów żydowskich buło coroz mniej. Ale chodzilim do dochtora, do
                                      krawczka , do lody żidowskich. Nie mnielim tedi ani radija, ani tylewizora, a jo
                                      am nie cytoł eszcze cyjtungów. To wszistko bułi take burzliwe ciasy i nie
                                      docierało to tak do noju świadomości jek tero.
                                      cdn
                                      • rita100 Re:Dziaciństwo 29.09.07, 22:31
                                        Potam só barzo psianknie łopisane wspomnienia, tak jek bohater zidzioł, ale ni
                                        dom redy je przetuplikować , poniewoż słoznictwo je za ciajżkie.
                                        Dalsze wspomnienia só zziójzane z tym titelem (tytułem):
                                        hasłem Hermanna Göringa: "Naród niemiecki musi stać się narodem lotników".

                                        Dziankujewam za łopisanie wspomnień, dziankujewam, siuła możem sia doziedzieć ło
                                        tych ciasach, tak z psyrszej ranki i zidzione jynszymi łoczami. Dziankujewam.
                                        • gajowy555 Re:Dziaciństwo 01.10.07, 10:51
                                          No jó, fejn łopsisałaś po naszamu Rita, tlo jo nie zim czyje to dziaciństwo
                                          łopsisane je. Czy to je zdgodka, abo żem niełuważnie czytoł?
                                          ..............
                                          Jo pon i ty pon, a kto bandzie świnie pas?
                                          • rita100 Re:Dziaciństwo 01.10.07, 12:20
                                            Nie trapś sia Gajowy, jek chto je zainteresowany pośle link i
                                            wszistko je tam łopisane, psianknie napsisane i łopoziedziane.
                                            • tauron10 Re:Dziaciństwo 02.10.07, 10:10
                                              Koniecznie wklej ten link
                                              • gajowy555 Re:Dziaciństwo 02.10.07, 11:02
                                                No jó, am naloz łuż tan link, jano nie ziem czy Rita zwoló go wklejić. To je
                                                kóntek wyrychtowany bez Rite i łóna je tutaj gburkó...

                                                Pozdraziom Tauron !
                                                • tauron10 Re:Dziaciństwo 02.10.07, 14:27
                                                  I wzajemnie Gajowy.
                                                  Wreszcie sie przyznaje,ze jestem "spotegowanym leniem
                                                  klawiaturowym"na swoje usprawiedliwinie dodam ,ze nigdy nie uczylem
                                                  sie pisac na maszynie do pisania.
                                                  Gajowy,Rita i.. inni Wam napisananie czegokolwiek w stu watkach
                                                  zajmuje tyle czasu ile mnie w tym jednym obecnym a co dopiero po
                                                  warminsku
                                                  • rita100 Re:Dziaciństwo 02.10.07, 15:35
                                                    Zitojta
                                                    Gajowy, eśli mosz tam link to wciepnij do kóntka, bo ja to sia boja
                                                    praw autorskich i datemu na warnijski psisze. Doj link i nie bandzie
                                                    na mnie smile Tam só ciykawe wspomnienia i warte pocytania.

                                                    Tauron, mniło że jesteś, wiem , ze warnijski jest trudną gwarą, ale
                                                    przecież i po polsku możemy pisać. W niektórych watkach się uczymy ,
                                                    w innych rozmawiamy. Bo najgorzej to jest sie zamknąć w sobie,
                                                    ogrodzić się grubym drutem kolczastym i traktować się jako rezerwat.
                                                    Tauron, nie narzekaj, nie widać przecie jak piszesz na klawiaturce,
                                                    czy jednym palcem czy dwoma, czy jedną ręką , czy dwoma rękami
                                                    przytupując nogą wink))) Najwazniejsze, ze piszesz swobodnie bez jakiś
                                                    obziążeń psychicznych wink)))) Swoboda wypowiadania sie jest tu
                                                    najwazniejsza. Nie ucz się po warnijsku, nie żebym nie propagowała,
                                                    ale dlatego, ze wiem jak jest ciężko, ale staraj się czytać ze
                                                    zdozumieniem, to szybko połapiesz godke. I cole wszistkie kóntki nie
                                                    muszą być warnijskie. A jek bzieda dokuca to trzeba..... smile
                                                  • rita100 Re:Dziaciństwo 03.10.07, 22:10
                                                    www.jugendzeit-ostpreussen.de/pl
                                                    Taki je link
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka