Dodaj do ulubionych

SĘKACZ MAZURSKI

24.10.07, 22:50
W dniu 1 czerwca 2006 roku na Listę Produktów Tradycyjnych został wpisany w
kategorii Wyroby piekarnicze i cukiernicze: "Sękacz mazurski" (woj.
warmińsko-mazurskie)

Joł, joł, joł, to mowam jydło wpsisone na Listę Produktów Tradycyjnych.
www.minrol.gov.pl/DesktopModules/Announcement/ViewAnnouncement.aspx?ModuleID=1419&TabOrgID=1520&LangId=0&AnnouncementId=5325&ModulePositionId=1960
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: SĘKACZ MAZURSKI 24.10.07, 22:51
      "Sękacz jest rodzajem specjalnego ciasta, które nie traci walorów smakowych i
      zapachowych nawet po kilkunastu dniach. Jest słodki i delikatny. Jego zapach
      jest zbliżony do świeżo upieczonego biszkoptu z wyraźną nutą wanilii i skórki
      pomarańczowej."
      • rita100 Re: SĘKACZ MAZURSKI 24.10.07, 22:52
        "Tradycja wypieku sękacza sięga prastarych czasów. Istnieje dużo legend,
        opowieści i historii związanych z tym specyficznym ciastem.
        Jedna z wielu historii głosi, że pieczenie ciast w ogniu wywodzi się od
        prastarych plemion Bałtów – Jaćwingów, Żmudów, Litwinów i Prusów. Ludy te czcząc
        swe bóstwa, składały im ofiary z mięsa, miodu i ciast."
        • rita100 Re: SĘKACZ MAZURSKI 24.10.07, 22:53
          "Inna, późniejsza legenda mówi, że pierwszy sękacz został podany na dworze w
          Bereżnikach koło Sejn, Królowej Bonie, która zachwyciła się tym wyjątkowo
          smacznym i efektownym ciastem z sękami, które odtąd często zdobiło królewski
          stół na Wawelu."
          • rita100 Re: BAUMKUCHEN - SEKACZ 24.10.07, 22:55
            "Jeszcze inna historia związana z tym ciastem przypomina małżonkę cara Mikołaja
            II Aleksandrę Fiodorownę, która była niemiecką księżniczką i miała oprócz wielu
            słabostek także tę, że uwielbiała baumkuchen (słowo to w języku niemieckim
            oznacza sękacz). Po ślubie księżniczka przybyła do Petersburga, a wraz z nią
            niemieccy cukiernicy, specjaliści od wypieku tego ciasta."
            • rita100 Re: BAUMKUCHEN - SEKACZ 24.10.07, 22:56
              "Istnieje również legenda, że ciasto to pochodzi z czasów najazdów krzyżackich
              na nasze państwo. Zakon Krzyżacki, który zamieszkiwał zamek w Malborku,
              sprowadził ten specjał oraz przepis jego produkcji z Prus. Mury Zamku
              Krzyżackiego ukrywają do dziś piec, w którym wypiekano sękacze."
              • rita100 Re: BAUMKUCHEN - SEKACZ 24.10.07, 22:57
                "O wypieku tego ciasta wspomina się również w historii Rodu Hertzbergów –
                właścicieli Lotynia, którzy w kuchni swojego zamku posiadali otwarty piec
                ceglany, służący do wypiekania sękaczy.
                W przedwojennej Polsce pojawienie się w witrynach stołecznych cukierni
                ustrojonego cukrowymi kwiatkami sękacza było zwiastunem zbliżającej się Wielkanocy."
                • rita100 Re: BAUMKUCHEN - SEKACZ 24.10.07, 23:00
                  prusa.strefa.pl/forum/viewtopic.php?t=160
                  I eszcze nolazła am baumkuchen-sękacz na stronce Krainy Bursztynu i Tysiąca
                  Jezior. Tam mowam tyż łobrazecek i przepsic jek wyrychtować tan sankacz.

                  Psiekł chto jygo ?
                  • gajowy555 Re: SEKACZ 25.10.07, 13:31
                    A zidziołaś Rita, jek sia sękacz psiecze? Ni ?

                    To tak jekby na ruszcie łobraco sia i polewo ciastam wałek, łumnieszczóny na
                    samam łogniam. Trza wartko polewać i łobrocać, coby sia ciasto nie spaluło.
                    A tu mowam tyż warnijski sękacz na łobrozku...

                    schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/100_4915.jpg
                    • rita100 Re: SEKACZ 25.10.07, 15:31
                      Ni, nigdy nie zidzioła am i nigdy nie jydła am. Ale jek tam psisze
                      to to je ciasto prazie bezterminowe, można jyść bez coły rok. Yśta
                      kedy psiekli sami ? Akszugoroziu kobzita psiekła bo na swojej
                      stronce psisze. Jakem łobczyła siuła jojków brok do ciasta tom podła
                      jek placek - sztyrdzieści jojków. Mónjenu - sobzie pomyślała - co to
                      nodroższa kucha śwata chyba. Bogato sobzie żuli Mazurzy.
                      • gajowy555 Re: SEKACZ 26.10.07, 12:53
                        Ni, mym sami nie psiekli, bo trza mować szpecyjalno aparatura do tygo.
                        Nojczańściy sękacza psiekó na Suwalszczyźnie, tamój je tradycyjo. Jom nie
                        słyszoł coby kedajś na Warniji psiekli. Chiba co teroz...
                        • rita100 Re: SEKACZ 26.10.07, 13:56
                          Zol co sobzie taki sankacz ni możem łupsiec.
                          Pewno smakozite. Nawet nie ziam jek to sia je ?
                          Łyżeczkó jek beza ? smile
                          • gajowy555 Re: SEKACZ 26.10.07, 14:04
                            rita100 napisała:

                            > Zol co sobzie taki sankacz ni możem łupsiec.
                            > Pewno smakozite. Nawet nie ziam jek to sia je ?
                            > Łyżeczkó jek beza ? smile

                            Ni, to sia rznie nożam, to je spójno faktura...
                            • rita100 Re: SEKACZ 18.11.07, 10:30
                              Jo musza popatrzeć czy tygo ni ma w marketach ?
                              • rita100 Re: Muza mlyczna 18.11.07, 10:31
                                Potrawą tradycyjną na Warniji buła zawdy muza, czyli zupa mleczna w różnych
                                odmianach.
                                • gajowy555 Re: Muza mlyczna 19.11.07, 10:35
                                  Jó, mym teroz ziency mlyka i muzy mleczny futrujewam, bo mowam mlyko prosto łod
                                  krówki, co noma sójsiad co niedziółka przywozi...
                                  • rita100 Re: Muza mlyczna 19.11.07, 12:28
                                    A z czam futrujeta tó muze mlycznó ? Z grysam ?
                                    Dosłaniasz troche i faryna dodajesz ?
                                    • gajowy555 Re: Muza mlyczna 19.11.07, 13:55
                                      rita100 napisała:

                                      > A z czam futrujeta tó muze mlycznó ? Z grysam ?
                                      > Dosłaniasz troche i faryna dodajesz ?

                                      Muza ze lanymi kluskami. Jó ze cukram, bziołka ze soló...
                                      • rita100 Re: Muza mlyczna 19.11.07, 20:49
                                        Dawnom taki muzy ni jodła. A tero można kupsic take płatki w różnistych smakach,
                                        take kukurydzione w pakach. Dzieciuki to lejdujo.
                                        Tero je nawet moda na takie muzy i ciajsto pokazujó w reklamach.
                                        • rita100 Re: Muza mlyczna z haferflokami 19.11.07, 22:49
                                          haferfloki - płatki owsiane

                                          To to dawni dawni am jydła ale mi nie smakowało, take fuj buło.
                              • rita100 Re: SEKACZ - 'kukły' 14.12.07, 21:34
                                "Kukły"
                                Maria Zientara-Malewska wspomina chyba w kuchach o senkaczu. Warmiacy go
                                nazywali "kukły", jedliśmy z masłem i miodem. "Smakował ten placek wspaniale,
                                był pieczony bez blach na trzonie w piekarniku."

                                To chiba ło Synkaczu tak goda Pani Maria
                                • rita100 Re: ZYPA RYBNA 06.02.08, 19:58
                                  To je tradycja z dzioda pradzioda.

                                  Zupa rybna, to przede wszistki zupa z małych ryb, które noczajściej ni da sia
                                  usmażyć. Weźmy takie karasie, mojó gwołt łości, ziancej niżli szczep ma gałajzie.
                                  W takej zupsie nie je ważne mniajso, noważniejszy je wywar. Kedy juz sia uwarzy
                                  zupa z rybkami, to mniajso brok wyrzucić i łostawić sam wywar, tam je ta siła zupy.
                                  Potam dodajewmy gwołt przypraw, zagenszczawa munko i zabzielawa śnietano. I
                                  fertyk je !
                                  Na stole kładziewa talyrze, na talyrzach glaski chlyba, łyżki i sól. No jó, sól
                                  zawdy je na stole. Gospodyni niesie waze z uwarzono muzo rybno i stazia na stole
                                  - cujecie ? ummmmmmm
                                  • rita100 Re:"ślepy śledź" 06.02.08, 20:31
                                    Najbardziej znane danie postne na Warmii i Mazurach.
                                    Ale tak sie jakoś stało, że mało kto o nim pamięta.
                                    Może spróbujemy go rozpropagować ? To jest dawna tradycja.

                                    "ślepy śledź", czyli śledź ...bez ryby. Do wody dodawano trochę octu, liści
                                    bobkowych, soli, pokrojonej cebuli i wszystko gotowano. Po ostygnięciu wlewano
                                    trochę mleka lub śmietany po to, by wszystko smakowało jak śledź. Do tego
                                    dodawano dłubane, czyli gotowane w mundurkach ziemniaki.
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38446&w=60340596&a=60340596
                                    • rita100 Re:Jajecznica ze skawarkami 08.02.08, 21:23
                                      "Jajecznica ze skwarkami smakuje o każdej porze dnia. Je sie na Warmii i
                                      Mazurach na pierwsze śniadanie i na drugie, w obiad też się nada i na
                                      podwieczorek, a na kolacje smakuje na nowo."
                                      • rita100 Re:Powziedzenie warnijskie 08.02.08, 21:24
                                        "Łod Boga wszelka strawa
                                        toć zaboczyć ni mosz prawa"
                                        • rita100 Re:Synkacz i możem kupać 24.03.08, 20:54
                                          w Zakopanym smile
                                          schlesien.nwgw.de/foto/displayimage.php?album=425&pos=23
                      • szwager_z_laband Re: SEKACZ 26.03.08, 21:07
                        jak niy widziauas? - dyc u mie na galerii widziauas - jeszcze sie
                        pytauas co to jesmile
                        • rita100 Re: SEKACZ 26.03.08, 21:21
                          No tak, ale nie skojarzyłam tego sobie z potrawą mazurską. A to jest zastrzeżona
                          potrawa mazurska i tak powinno sie to okreslać.
                          Skąd więc to w górach ?
                          • rita100 Re: SEKACZ 26.03.08, 21:22
                            "W dniu 1 czerwca 2006 roku na Listę Produktów Tradycyjnych został wpisany w
                            kategorii Wyroby piekarnicze i cukiernicze: "Sękacz mazurski" (woj.
                            warmińsko-mazurskie)"
                            www.minrol.gov.pl/DesktopModules/Announcement/ViewAnnouncement.aspx?ModuleID=1419&TabOrgID=1520&LangId=0&AnnouncementId=5325&ModulePositionId=1960
                            • rita100 Re: Niedźwiedziówka mazurska nalewka 06.09.08, 20:40
                              W dniu 29 lutego 2008 roku na Listę Produktów Tradycyjnych została wpisana w
                              kategorii Napoje (alkoholowe i bezalkoholowe): "Niedźwiedziówka mazurska
                              nalewka" (woj. warmińsko-mazurskie)

                              www.mrirw.pl/DesktopModules/Announcement/ViewAnnouncement.aspx?ModuleID=1422&TabOrgID=1520&LangId=0&AnnouncementId=9464&ModulePositionId=1963
                              • rita100 Re: Niedźwiedziówka nalewka 06.09.08, 20:44
                                "Tradycja sporządzania alkoholowego napoju, którego głównym składnikiem był miód
                                i spirytus, sięga na ziemiach zwanymi dziś Warmią i Mazurami kilku stuleci.
                                Mazurzy zawsze pili dużo. Jak zauważa Rafał Wolski we wstępie do książki Smak
                                Mazur. Kuchnia dawnych Prus Wschodnich, która jest pierwszą w języku polskim
                                próbą opisania kuchni ziem dawnych Prus Wschodnich, (…wink zamiłowanie mieszkańców
                                wsi do napojów wyskokowych było przedmiotem troski duchowieństwa (stąd liczne w
                                XIX i XX w. inicjatywy trzeźwościowe) i administracji, a także złośliwych uwag,
                                w których celowali niemieccy etnografowie. Spożycie rozmaitych trunków wiązało
                                się oczywiście z solidną i obfitą tutejszą kuchnią oraz surowym klimatem. Pito
                                najczęściej okowitę i wódkę: piwo, choć obecne nie było koniecznym do nich
                                dodatkiem (Smak Mazur. Kuchnia dawnych Prus Wschodnich, Oficyna Wydawnicza
                                Retman, Baobab, Dąbrówno-Warszawa 2006, wstęp Rafał Wolski, tłumaczenia
                                przepisów Tadeusz Ostojski). "
                                • rita100 Re: Niedźwiedziówka nalewka 06.09.08, 20:45
                                  "Sporządzano w Prusach Wschodnich niezliczone rodzaje nalewek, likierów i
                                  aromatyzowanych wódek. Najsłynniejsza w tej grupie alkoholi była na pewno
                                  niedźwiedziówka (niem. Bärenfang), trunek na miodzie, wedle tradycji używany
                                  niegdyś przez mieszkańców krainy do odurzania niedźwiedzi, aby móc je żywcem
                                  schwytać. Do dzisiaj nie rozstrzygnięto sporu o to, czy oby na pewno chodziło o
                                  schwytanie żywcem. W wolnym przekładzie (słowo to nie ma polskiego odpowiednika)
                                  Bärenfang oznaczać może łów lub połów misia. Jedna z mazurskich opowieści brzmi:
                                  Dawno, dawno temu tereny Mazur pokrywały puszcze, w których mieszkały
                                  niedźwiedzie. Zimy u nas długie i srogie, potrzebne więc były człowiekowi ich
                                  futra. Niedźwiedzi było sporo, ale trudno je było człowiekowi upolować. Na
                                  pomysł jak sobie poradzić z misiami wpadły pruskie baby – niedźwiedzie lubią
                                  miód, a kiedy można nimi dyrygować? Wówczas jak są nafaszerowane sznapsem jak
                                  nasze potulne nabzdryngolone chłopy. I tak powstała niedźwiedziówka, miodowa
                                  nalewka, która przyczyniła się do tego, że na naszych terenach nie ostał się ani
                                  jeden niedźwiedź.
                                  Ostatni miś zabity został na Mazurach w 1804 roku w nadleśnictwie Pupy (ob.
                                  Spychowo). Fakt ten oczywiście w żaden sposób nie wpłynął na produkcję
                                  niedźwiedziówki. Przy jej wyrobie bazowano na miejscowych produktach: miodzie z
                                  coraz liczniejszych zresztą pasiek i wyrabianego tu spirytusu. Pod koniec XIX
                                  wieku stała się ona narodowym trunkiem wschodniopruskim, zwanym zresztą często
                                  na Mazurach z litewska Meschkinnes lub Meschkinnis, zawierająca ok. 35%-40%
                                  alkoholu. Recepturę wykorzystania miodu do produkcji napoju alkoholowego
                                  przekazywano z pokolenia na pokolenie. Niedźwiedziówkę można podawać jako
                                  aperitif, składnik drinków i napój do deserów, ale na Mazurach przez wieki
                                  serwowano go przede wszystkim jako trunek rozweselający. Uczciwie trzeba też
                                  jednak przyznać, że był on niezastąpiony w leczeniu przeziębień, a o te jak
                                  wiadomo na Mazurach nietrudno, stosowano ją więc także profilaktycznie.
                                  Powszechny wówczas był pogląd, że alkohol spożywany w małych ilościach jest
                                  lekiem, za bardzo ważny naturalny środek leczniczy uznawany był od niepamiętnych
                                  czasów miód. Niedźwiedziówkę, na którą przepisy zaczęto umieszczać we
                                  wschodniopruskich książkach kucharskich już pod koniec XIX wieku (Lotte Lehmann,
                                  Ostpreussische Küche und Hauswirschaft, Praddau, Königsberg 1891), na początku
                                  wieku XX zaczęto produkować na skalę przemysłową, a nawet wysyłać w dużych
                                  ilościach do innych regionów Rzeszy. W każdym większym wschodniopruskim
                                  miasteczku była co najmniej jedna wytwórnia tego trunku. Oczywiście nadal
                                  wytwarzano ją także w dworach i w bogatszych domach.
                                  Rok 1945 nie przerwał tradycji sporządzania (teraz już w województwie
                                  warmińsko‑mazurskim) niedźwiedziówki. W jej zachowaniu pomogła początkowo dość
                                  liczna grupa rodzimej ludności – Warmiaków i Mazurów. Dzisiaj, choć dawnych
                                  mieszkańców jest coraz mniej, tradycja sporządzania tego – bywa, że zdradziecko
                                  smakowitego napoju – przekazywana jest z pokolenia na pokolenie przez polskich
                                  mieszkańców tej ziemi, a trunek przygotowuje się nadal z miejscowych produktów –
                                  znakomitego mazurskiego miodu i spirytusu."
                                  • rita100 Re: Niedźwiedziówka nalewka 15.12.08, 21:51
                                    No i jek ? Bandzieta mnieć coś z tygo na śwanta ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka