16.12.07, 22:43
Czy jeszcze gdzieś na Warmii chodzą schimle? Jak mnieszkałem na
Warmii w latach 50-tych to przychodzili do noju schimle z Wirand.
Gdy zaszli do majątku który zamieszkali ludzie którzy przybyli z
Lubelskiego, tak się nachleli że już dalej nie poszli.
Obserwuj wątek
    • gajowy555 Re: Schimle 17.12.07, 14:49
      Jó, łu noju chodzó, tlo to szurki só i łone escze do psicia nie nałożne.
      Dzisioj rychtycznych szymlów łuż chiba ni łoddo...
      • rita100 Re: Schimle 17.12.07, 20:43
        Mnie sia tyż wydaje co takich rychtycznych szymlów to łuż nie łodda, ale só
        kolyndnicy i jich je tyż coraz mniej. Dawni to eszcze łazili z mnieszkanio do
        mnieszkonia z szopko w Krakozie, ale tero to i takych coraz mniej. Myśle tyż co
        to wzina noju , ludzi, bo ni wpuszczali i nic jam nie dawali. Wsziści łudawali
        co nikogo dóma ni ma. A żol, bo tero za nimi tajsknimi.

        Tero to ciajżko ło samego szymla, bo chto zrobzi bziałego drewnianego kónia ?
        Chto wystrugo konika ?
        Zol, zol co i ło tyj tradycji zaboczono.

        A pamnientota kedy łostatni roz wzidzieliśta kolynde, ni godam szymle ?
        • nereus1 Re: Schimle 17.12.07, 22:08
          A może my na łojski rok zrobziwa schimla?
          • rita100 Re: Schimle 17.12.07, 23:10
            Swietny pomysł - momy nawet teksty i spiewy.
            Jo latoś z aparatem fotograficznym bande szukoć kolyndników.

            Ale mosz fejnisty pomysł Nereus - fantastiko. Penoe Gajowy i drudzy forumowicze
            sia dołónczo. Musim na Olsztynie tyż ten pomysł cisnóńć.
            • rita100 Re: Schimle 18.12.07, 21:14
              Powziem woma, kedy łostatni roz wzidzioła am kolyndników dóma. Mnieszkoła am
              tedy w Wieliczce, mniołam dziasiańć latek, a może ziancej. Zigilia buła w dużej
              jizbzie dzie stoł łogromny łokróngły stół. W tej jizbzie buło też łoże babci po
              jenaj stronie pokoju i po drugiej stronie pokoju mój ślómbank. Kedy sia łuczta
              skóńczuła poszła am spać do wyrka pod psierzyna. Jinszi bziesiadnicy siydzieli
              przi stole i gorzałeczke popsijali.
              Tedy ozwoł sia zwonek i gromki śpsiew. Babcia puściuła kolyndników, a jo patrze
              spod psierzyna co to só przerbierańce. Przyszli z gwiozdo.
              Ło jenu, jeki mnie wstyd buło, boć to moi sójsiedzi i szurki kumple. Zaro am
              chibko nakryła sia bzioło psierzyno coby mnie nie zidzieli. A łóni prziszli do
              łoża i śpsywali a jo płakała pod to psierzymo tak ma buło wstyd. No i nic am nie
              zidzioła. Czkałam tlo aby sia wynieśli jek najchibciej z chałupy. Na drugi dziań
              nie łodzywała sia am do nikogo, bo mówzie woma - co no dziewczinki to nie buło
              psianknie. Psianknie by buło jekby mnie babcia łodziała w psiankny klejdzik ,
              psianknie łuczesała, kokordke we włosy dała. Tak to moge przyjmować kolyndników,
              a nie w łóżu pod psiyrzyno.
              Joł, to buła jydyna kolynda w domu jako pamnientom.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka