Dodaj do ulubionych

Hej chato warnijsko, hej

19.12.08, 21:21
W warnijskiej chacie
buło zawdy rodzinnie, o czam wspomnina Maria Zientara-Malewska

Rodzinna chata

Chato ty moja ojcowska
Chato ty moja drewniana
Co latem płaczesz bursztynem
Licząc kołyski i trumny
Pachnąca zielem piołunu
Świeżego chleba rozczynem
Chato ty moja najdroższa
Hej chato !

Jak gniazdko tuli pisklęta
Nasze dzieciństwo tuliłaś
W matczynej troski ramionach
Szorstkością czasu poryta
Jak twarz stuletniej babuni
Ciężarem lat pochylona
Chato najmilsza na świecie
Hej chato!

W progi twe wchodzę na palcach
Żeby nie spłoszyć wspomnienia
Co siadło w cichym zakątku
Baśniom otwiera podwoje
Matczyną piosenkę zanuci
O prostym jak lud nasz wątku
Chato ty moja staruszko
Hej chato !

(Maria Zientara-Malewska)
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Hej chato warnijsko, hej 20.12.08, 21:51
      Marychna łopoziada ło swojej chacie w Brónswałdzie.
      Psiyrszym właścicielem tyj chaty buł Penkwitt. Mioł łón kila synów, a gadano ło
      nich co to łóni buli zbóje i złodzieje. Kedajś to las aż do zioski rósł, aż pod
      chate. A kele chaty buło jyzioro. Jyzioro wyschło i lostały trzęsawiska. I jek
      tlo chcieli ficić synów Penkwitta, to łóni chybko smykali do lasa i tam sia
      kryli. Nicht z zioski jich nie wydoł bo sami ludzia sia bojali jich zemsty.
      Jeno cy to prowda cy nie prowda, ciajżko poziedzieć.
      Jednakoż Penkwittowie sia barzo wzbogacili i kupali sobzie duże gburstwo. Chate,
      łónki i chlywik kupał w 1865 roku grózek Marychny Zientary-Malewskiej Józef
      Kraska. I tó chate łodziedziczuła potam matula Marychny, Franciszka, chtóra w
      1893 roku łożeniuła sia z Augustem Zientarą z Likus.
      • rita100 Re: Hej chato warnijsko, hej 21.12.08, 21:57
        A tak ło tyj chacie psisze sama Marychna:
        "Chata była przebudowywana kilka razy. Od najmłodszych lat pamiętam, ze po
        prawej stronie sieni, ktora była wybrukowana 'kocimi łbami' znajdowała się duża
        jizba z belkowanym sufitem podpartym w jednym miejscu belkowym filarem, wokoło
        ktorego bawiliśmy się jako dzieci w 'gonionego'. Później ojciec przegrodził
        jizbę na dwie części. Tę drugą jizbę nazwano 'jizbetką' albo też 'małą jizbą'.
        Po lewej stronie sieni jeszcze dziś znajduje się przytulna jizba o jednym oknie,
        przeznaczona dla 'grózków', czyli dla babki. Tam też babka mieszkała i tam umarła."

        Czy ta chateczka na łobrazecku śwantecznym nama nie przybacza chate Marychny ?
        Tyż je jeno łokienko, tam sia świyci, eszcze dziś pewno siydzi tam grózka
        Marychny i ło ściamnianku śpsiewa kurlanki.
        • rita100 Re: Hej chato warnijsko, hej 23.12.08, 20:55
          W dużej jizbzie znajdował sie komin, na którym gotowano jedzenie w żelaznych
          garnkach. Palenisko znajdowało się na glinianej polepie, a ściany komina od
          czasu do czasu bielono. Pod paleniskiem komina znajdował sie czworokątny otwór,
          gdzie wkładano drewka do suszenia i gdzie lubiał najbardziej siedzieć kłobuk.
          Warzenie na komninie buło ciajżko praco, bo to ciajżki żeliwne garki brok buło
          unieść wysoczko i przy tam gwołt drewk sia spalało.
          Za to komninek buł ło ściamnianku mniejscem, kaj cała familija siydzioła i
          splytkowała, śpsiewoała, łopoziadała bajecki.

          "Dlatego tak bardzo lejdowalim jeko dzieciuki przi komninku i w blasku
          migotliwych płomieni wchłaniać żywiczny zapach drewek i marzyć.....
          Z boku komnina babka suszyła grziby nawleczone na sękate gałajzie (rosocha). I
          tedy w caluśkam domu puchało grzibkami."
          • rita100 Re: Hej chato mazursko, hej 29.12.08, 21:17
            Domek Rodzinny
            Rodzinna strzecho, co mi w tęskności
            Słyniesz z uciechy od mej młodości!
            Niech lśną z uciechy wspaniałe grody,
            Rodzinnej strzechy milsze zagrody!
            Niech w innym kraju pachną owoce
            Tak jakby w raju kwiaty urocze.
            Niech cudze strony chwali kto inny,
            Ja - swe zagony i dom rodzinny!
            Dźwięk ojców mowy, rodzinna strzecha
            I umysł zdrowy - jest ma uciecha!

            Michał Kajka 1928 r
            • rita100 Re: Hej chato mazursko, hej 29.12.08, 21:19
              Ku pamnieńci
              https://schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/Zdrowych%20i%20weso%C5%82ych%20%C5%9Awi%C4%85t.htm%201.htm%20zima.htm2.jpg6.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka