Dodaj do ulubionych

Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów

08.02.09, 19:15
Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów.
A buło to w Dómrównie.
- Zidzita tan zamek ? Jeno mu tylo skrzydło łostało po wojnie z Hitleram.
Psianknie wyglónda tero w blaskach miesiónczka. Jek śwat śwatem na jinsze cele
bułi te krziżackie, junkierskie zamki wyrychtowane. Na srogie katowanie.
A namurowali jich tu, nastaziali na maziurskiej ziamni gajsto, a z wieży
kożdego zamku musieliśta bodaj dwie jinsze na nieboskłonach zidzieć. Graf
Ernest von Fink mnioł takich zamków pod sobó aze trzi i sztyrdzieści dworów w
Dóbrowieńskam, Ostródzkam i Niborskam.
Szpetnym człoziekam buł tan grof Ernest von Fink.
cdn
Obserwuj wątek
    • rita100 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 08.02.09, 19:19
      Mój dziod mojygo prodziada Mnikołaj Krajewski, sołtys wsi Elgnówko bez sitom lot
      wojowoł z wścekłam grafem i złamać sia nie doł, a i pohańbić nomłodszej cery tyz
      nie.
      Graf chtóry buł psies na dziyweczki cnote, doziedziol sia co w Elgnówku kści
      dziywcyna psiankna jek czorna malwa. Sołtyzioziu zaro nakazano abu dziywecke do
      Dómbrówna do dworskich posług łodstazić.... Ziadomo czam sia te posługi w von
      Finków kóńczułi. Sołtys Krajewski ni posłuchoł.
      A buło to za Mocnygo Sasa, kedy ślochta polska puszczała pasa, a chop niepewny
      buł niczygo.
      Na jermarku w Dómbrównie chcioł grof Elżbietke porwoć, ale bracia łodbili
      dziywcyne z rank rojbów. I tejże nocy sołtys Krajewski wywiózł cere do familiji
      po polskiej stronie kordonu w Szreńsku i tam buła już łóna bezpsieczno.
      • rita100 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 08.02.09, 19:25
        Tydziań po tygodniu mnijoł. Grof sołtysa nie ruszoł.
        I cias przyszed na żniwa, robota sia paliuła w rankach i tedy sołtys Krajewski
        i podsołtys Meński musieli sia stazić w Płatynach do dworu grafa na dalsze
        dyspozycyje.
        Sołtysy wyrychtowali sztery pary kóni do sztyrech drabzinioków i z synami
        pojecholi. Tam juz czkał ekonom grafiozia. Zajeżdzojta pod wrota sadu, żiwo !
        - Pod wrota sadu ?
        - A ini! Jebka papsierówki poziezieta do Kowna.
        - Kany ?!
        - Co kany! Do Kowna, na Litwe ?! - poziada sołtys
        - Tera ?! W żniwny cias ?!
        I noczła sia haja po dobroci. Sołtysi tłumaczo co tero je żniwny cias, ze żito
        dorzniało, ze nimo takego prawa, coby poddanego gbura w cias siewów, żniw, łorki
        na kraj śwata gnać... Nie na żarty sołtysi sia ciskali, a grzmniali jek gromy z
        ciamnego nieba....
        Ano! ekonom za gzizdoka, do wónsów przytchnół, dmucho i gzizdo... a tedy
        przyleciało psietnastu drabów z kadykowymi pałami.... Szkoda godaki. Trza buło
        jebka na drabznioki ładować. Przydzielono jam na kożdy wóz draba zbrojnygo coby
        achtowoł przed hultajstwem. I w rejze.
        • rita100 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 08.02.09, 19:39
          Kedy w sentambrze gburowie nazod wrócili z pieruńskej rejzy, łobaczyli
          po swych grundsztykach.
          Ano, dzianki Bogu, bziołki, synozie i sójsiedzi łobrobzili wszistko jek
          należy, eszcze łostała łozimina do roboti i młucka.
          No, nic! Jekoś to bandzie!
          Jekoś by buło, kieby na trzeci dzionek znowój ekonom nie przyloz w
          gburstwo.
          - Krajewski i Meński! Sofort, rychtować sia, pojedzieta tero z wełno do
          Warszazi. Za trzi godziny mata stać przed lamusam w Pancerzynie.
          - Toć siewy za pasam! - Krajewski goda
          - W dupsie mawa wasze siewy! Jadzieta czy panu grafozi poziedać, ze ni ?
          Co buło robzić, pojechalim.
          W Warszazie pogodali sołtysi z kumotrami z mławskigo poziatu i
          wysztyftowali psianknó skargę i królewckó poczto wysłali do regencji w
          Królewcu. Niych Graf nie myśli, ze jest Panem Bogam! Ze wciórko mu
          wolno!
          • rita100 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 09.02.09, 22:26
            Ba, ledwo co nazod z rejzy wrócili wandrownicy, a było to w semtembrze, ledwo co
            skórznie zzuli i do muzy zasiedli w zagrodzie zrobiuł sia zielgi rumor. Som graf
            w asyście dworzon i drabantów naziedza sołtysowo familije w zagrodzie.
            - A ty buntowniku! - poziada grof - skargi na ma do Królewca psiszesz ?! Wołoć
            lof cało zieś!
            Zidzita tych tu woszych sołtysów Mnikołoja Krajewskiego i Barzosza Meńskiego ?
            Zidzita jich, to fejn. A ziyta wy czygo sia łóni dopuścić śniali ? Nie ? Skarge
            na ma, na swygo pana i dobrodzieja napsiasali do Krolewca.... No to jo zaro
            łodpoziem na tó skarga.
            Ściójgóńć jam portki ! Wynośta ławe z jizbu, żiwo !
            - Ślachcic am je! Z zagrodowej bziednej, mławskiej ślachty. Nie wolno ma
            chłostać, zielmnoży grafsie ! - goda Krajweski
            - Jo tyż ! - godo podsołtys - Bończa-Meński am je ! Nie godzi sia ma bzić,
            ziemożny panie !
            - Ooooo!, panozie brazia szlachta.... polska, łapciata w mojich wsiach sołtysujo
            ? Bene! Gałganiorze ! Na kobiercu panom braciom zerżne sia skóry ! Wedle
            polskiego prawa i łobyczji...Żywo!
            Kopnóli sia dwa draby do jizby, ściójgli z wyrek psiankne kapy, wyneśli ławy na
            dwór i.... przi rykach świstały kańczuki.
            Łoraz graf pozieduje - stop!
            Łóni só szlachto, nie godzi sia coby gołam dupo świycili... Mata eszcze skarge
            i przedar na pu pergamin i kożdamu na dupa pokład pu pergaminu i tnijta póki na
            sieczka supliki nie zetnieta.
            Długaso świstały baty po zagrodzie sołtysa. Osmagano łobu sołtysów aze nie
            zemdleli. Potam eszcze wziali sia za smaganie cołej familiji łod bziołek, synów,
            cerek. Do krzi smagali. I to na łoczach coluśkiej wsi.
            Znudzony tym juz grof, łodjechoł z orszakiem. Kiedy skrył sia juz za wigwałdzki
            bór ludzia noczli wstawać ze szlochami. Stary Krajewski długo sia musioł lyczyć
            i nojziancej gromiuł na grafa jek tilo sił mu ziancej prziszło.
            • rita100 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 10.02.09, 21:04
              A jednak nie ulegli grafowi. Po kilu dniach zeszli sia sołtysowie razem na
              pogawandke i naradzali sia - co tu zrobzić ?
              Umyślili jechoć do somygo Berlina ze skargą na grafa Finka do Jegomości Pana
              Krola Pruskiego, Fryderyka Wilhelma Hohenzollerna.
              Ano wandrowali tak bez sztyrnaście dzionków i z babzim latem stazili sia w
              Berlinie meldujónc szyldwachozi, ze só z Ostpreussów i do Jegomości Pan Krola z
              suplikó wandrujo. Mnieli szczajście, bo trasili na Kaszuba i bez godzinka z
              kaszubska na mazurski tuplikowali.
              - Młówisz, dziedek, ześ Pobój ?! A toc moja nana z Pobogów! - I swojaków galopem
              do Hauptamana zaprowodziuł. Hauptamanem łokazał sia Slójzok Rogala.
              A no , znowój szczajślizie sia stało, bo sia łokazalo co kedajś jekiś z von
              Finków przeciw etykiecie zmalowoł.
              Król łobejrzoł skarge i tak godao:
              - Von Kotofitsch ! Poziedz jam po polsku, co jo tygo hundcwota moresu naucza! Jo
              jamu dam bić masurische ślochata! Mensky und Krayewsky, jo ? Von und zu Elgenau,
              jo ? Sehr gut! Dać jam po psiandzisiónt talarów na droge i niechoj noju
              królewsko poczto curyk nozod .
              Niech sia tam von Fink, tan fircyk w pludry sfajdał!
              Przepsili goście z kamratami talary i chibko w tydziań do Ostródy przyfurgali. A
              z Ostródy wynajantó kareto zajychali do Elgnówka.

              Fejn jam musiało tam w Berlinie pujść bo monit pruskiego majestatu dotarł do
              Dómbrówna. Do dóma Krajwskiego przyszedł listek ze stamplem von Finka:
              ... Entschuldigen Sie mich, Herr von Krayewsky und Herr von Mensky... Wybaczta
              mi panozie Krajewski i Meński, mój nietakt w stosunku do Waszych, szlachetnie
              urodzonych, Osób. Cołkam niepotrzebnie uniosłem się, Osoby Wasze cieleśnie
              fatygując... (...)
              Pana sołtysa Nikolausa von Krayewsky prosze, aby zechcioł powyższe pismo
              gromadzie elgnowskiej publicznie poczytoć, taka jest bowiem wola Najaśniejszego
              Pana i moja - Ernest von Fink."

              - Weno wej ! - Patrzojta, ludkozie ! Noju sołtysów na zierzchu ! A zidzis, pysny
              grofsie ! A zidzis !
              Na zierzchu.... Czy abi na długo ?
              Łopoziadajwa po porzóndku!
              • rita100 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 11.02.09, 20:12
                Łopoziadajwa po porzóndku smile
                Żyło sia tedy sołtysom jek łu śwantego Mnikołoja za pazuchó. Po berlińskiej
                kulpie graf von Fink znaku życia nie dowoł. Tak przeszła zima, ziosna, lato.
                Na jysieni przyloz do sołtysa Krajewskiego leśniczy z Wigwałdu. Garniec psiwa
                pospołu wypsili i tak bez coły dzionek oba po łobejściu ślypsiali.
                - Jeno co łopału se sołtysie nie łobzorgowaliśta tyla co trza - goda na kóniec
                leśniczy.
                - Jek to nie łobzorgował-am i pokazał leśnikozi przybudówke z torfem.
                - Ba ! A szczapy !
                - I szczapy na rozpołke mom.
                - Na rozpołke ! Ziycie, ze zima bandzie tango ? Juz wy sia sołtysie na to błoto
                nie łoglóndajcie. Chto na Maziurach w borowym kraju, tygo używo ? Dziody !
                Przyjeżdzojta do ma, sołtysie, po szczapy, z syrca woma radze.
                - Toć... trzi, sztyry fury posuszu bym jo wzioł.
                - Poszuszu ? Dla woju ?! Taki gbur, jek wy, pozinien dambzinó, ba ! bucynó polić !

                Sołtys honorowe trzi dzionki łodczekoł, a potam kozał synoziu kónie zaprzangać
                do drabzinioka i pojechoł do Wigwałdu. Leśniczy łosobiście zaprowadził w rewir i
                kozał szczepy nakładać.
                - Jedźta sołtysie, a jutro przyjeżdzojta po ziancej.
                - A co sia należy ? - goda sołtys
                - Łod woju ?! Jek naziezieta pu sójsieka, porachujewa sia. Do zidzenio! Do jutro !

                Ba ! do jutra..... ale tero bandzie heca, posłuchajta
                • rita100 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 11.02.09, 20:15
                  Ba ! do jutra... pożegnoł tak leśniczy i prazie jak sołtys z lasu sia wychyliuł
                  łod strony Płatyn wataha parobków konnych z ekonomem i grafem na czele łotoczyła
                  jich ze wszystkich stron.
                  Ooo! - graf sia uśnioł - Co zidza! Pan Nikolaus von Krayewsky moje szczepy krodnie.
                  - Nie krodne ! - Jek śwat śwatem żoden Krajewski nikomu wziórka nie ukrod! Som
                  leśniczy przyloz do ma i prosiuł coby szczepy kupsić.
                  - Kupsiułeś ? - Cytek mosz ? - pyto sia ekonom.
                  - Nijakego cytla ni mom....
                  - Ni jó ! Kupsiuł pon tlo zaboczuł psianiendzy doć.
                  Brać go - ryknuł graf - i do paki dómdrówskiego zamku.

                  Siuła ciasu mnineło, a Krajoziego doma ni buło. Trapsili sia dómownicy. Tak czy
                  łowak, siodaj na konia Janu (synie) i jedzić ku ojcu na przeciw - godo matula.
                  Jonek siod na oklep na konia i pokłusowoł do Wigwałdu. Tam potkał gajowego
                  - Kani jedzisz Jon?
                  - Po tatke.
                  - Ba! twoj tata w potrzasku... Grof go nasiodł na gościńcu z tam szczepam, co mu
                  leśniczy wydoł. Woju konie w Płatynach, a sołtysa pognali do Dómbrowna.
                  - Co wy mózita Dopatka! Toć tatulko łóne szczepy kupsiuł.
                  - Ba! Leśniczy tygo nie poswiadczuł, choć za jiglijo stojoł i chcichotoł....
                  Musiali sia namówzić.
                  Wartko Jon pojechoł do podsołtysa Meńskiego
                  - Ratujta! Tatke grof zaareśtowoł! Za łóne szczepy, co to tatulke leśniczy
                  namówziuł.
                  - O jasny grom! - porwoł sia Meński i pojechoł do leśniczego
                  - Panie leśny! - Jo długo klektoć nie bande! Jek jutro rano sołtysa nie najde
                  dóma, psisze list do Najjaśniejszego Pana! Mniarkujeta ? Poziedzta to gafoziozi!
                  Leśniczy pognoł do grafa poziedzieć.
                  Oooo!... patrzta jeno - rzecze grof - to pewno wspólnik złodzieja. I na drugi
                  dziań z rena w strone Englówki pojechoł okratowany powóz, a w środku w niam som
                  sołtys Krajweski siydzi. Zatrzymali się u wrót gospodarza Meńskiego, chycili
                  Barosza i cisneli do powozu.
                  Nim chto zdójżuł gromko ryknóńć w Elgnówku kónie pogalopowali w stone
                  ostródzkiego gościńca.
                  Zelazna klata w Ostródzie mnioła zmnienić kónie, a potem do samego Królewca
                  mnieli być łostazieni sołtysowzie.
                  Ludzie w Ostródzie pytali sia co to za jedni. Szandarm łodpoziedzioł, co to só
                  groźne rojbry i do somego zieńzienia w Królewcu jadó. To só rojbry i w
                  Królewiecu bando karani i ściańci....
                  • lelo58 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 11.02.09, 22:25
                    Ziytoj Rita to noju psiankno gyszychte splytosz,ło Dómbrównie,to uz nie Warnijo
                    ale jo tyz lejduje to mniasteczko,tero to uz je zioska bo nimo praw mniejskich,a
                    chtóren to bół tyn graf Ernst Finck von Finckenstein?bo jo mowam jiygo
                    łobrazeczek uz jemu kartoteke bandziem zakładać.Jo czajsto am jeździół do
                    Dombrówna ji nad jeziora,bo tamoj zaczyna sia rzyka Wel ji kajakami sia tam
                    pływo>Só psiankne dwa jyziora Dąbrowa Wielka i Dąbrowa Mała,a ziysz jek sie te
                    jyziora za Mniamca mnianowały?
                    Morgensee ji Abendsee,Poranne Jezioro i Wieczorne Jezioro a ziysz
                    daczemu,bo z Porannego jyziora słónko wyłaziło a w zieczorne jyzioro szło
                    spać.No to tero sobzie łobacz tygo psioruńskigo
                    grafahttps://schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/thumb_finckenstein.jpg
                    • lelo58 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 11.02.09, 22:31
                      A tu je jego pałac w Dąbrównie,tlo barzo złotrowany,bo ziysz łóny sia wyniosły
                      te grafy po 1835 roku,jo rychtycznie nie ziam kedaj to buło łony zbankróptowały
                      te Fickensteiny po separacji ,tak mniarkuje brok poślypsiyć w
                      ksiojżkihttps://schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/thumb_zamek%20finckenstein.jpg
                      • lelo58 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 11.02.09, 22:39
                        A tu je Dąbrówno,zamek Finck von Finckenstein je tu w prawem dolnam kónktu,to je
                        sztrosa łod Grunwaldu jek sia wjiżdzo do Dąbrówna,rychtyk za mostkiem bez
                        Wel.https://schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/d%C4%85br%C3%B3wno.jpg
                        • rita100 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 11.02.09, 22:56
                          Łoj, to Dąbrówno nie je zioskó tlo mniasteckiem. I rynek mo i ratusz i pałac i
                          kamnienice. Musze łobaczyć jek tero wyglónda Dóbrówno.

                          Lelo, a dzie bandzie Englówko ? Tam przecie só domy noju sołtysów.

                          Ale jutro bandziewa rejzowac w wozie drabziowym z klató i po Warmii.
                          To bandzie rejza z przigodami.
                      • rita100 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 11.02.09, 22:50
                        Dzieś mom ksiójżke ło Dómbrównie to łobacze tyż. Pewno po tym pałacu juz sladu
                        ni mo. Cy jest ? Tan von Fickenstein to mnioł gwołt dworów, tak godoł Mazur
                        Krajewski.
                    • rita100 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 11.02.09, 22:45
                      To ci je gaszynk. Prazie am mysloła, co jek skóńcze psisać gawande to lo mniana
                      mniejsowości sia bande pytoć. I to cy to aby rychtyczne mniano tygo grafa.
                      Dómbrówno to dzisioj Dąbrówno na Mazurach. No jó, to je na Mazurach , bo to
                      maziurskie gawandy.
                      Szpetny tan Ernst von Finck von Finckenstein, tak noma ślachte wychlostoł na
                      łoczach cołej zioski. Jek łón móg ? - do paki jygo wsadź wink))) Ale sia nie bój,
                      Maziur se nie da w kasze dmuchoć.

                      Łobacz jeke śliczne mniana tych jyzior, zieczorne i porannne - to juz musowo być
                      tam psianknie. Ciykawe czy Dómbrówzianie ło tam ziedzó ? Jo mom obłend w
                      łoczach, bo cało Warnije chce poznać i Mazury, a to już no ma zielgie szaleństwo.
                      • gajowy555 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 11.02.09, 22:52
                        A Antykwariat Mazurski tyż w Dąmbrównie je i pón Waldemar Mierzwa fejn ksiójżki
                        noma flykuje smile

                        Zitoj Lelo !
                        • rita100 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 12.02.09, 20:00
                          Jadziewa dali
                          Rankam, nastampnego dzionka gemajny z sołtysami jecholi kele Gietrzołda, bez
                          most na Pasłance i noleźli sia na polskiej, królewskiej Warniji. W pu dnia byli
                          juz w Dobram Mnieście, a zieczoram byli juz w Ornecie. A lof tu łoraz koło jek
                          nie trzaśnie i benc. Zelazna klata stanuła czyli zatrzymała sia. Jedan gemajn
                          musioł poleź po kowola, a drugi achtowoł ziańźniów. Tamciasem kele klotki kupka
                          ludziów sia zebrała, a sołtysi w lament:
                          - Ludkozie kosiani ! Nie dajta dus krześcijańskich na zatracenie! Mym katoliki,
                          choć Mazury! Mym ślachta! Grof Fink noju niezinnych z zymsty do Królewca na
                          snierć abo ciajżkie ziańzienie posyło!
                          - Zamknijta pyski - ryczy gemajn
                          A tedy krew w Warnijokach zagorała i kedy gemajn z kowalem przycióngli, to jeno
                          po to, coby kłótke rozwarzyć i z ketów zieńzniów wypuścić z klaty. Zieźniowie
                          wyszli z klaty i ledwo stanuli na warnijskim bruku, krewcy mnieszczanie usadzili
                          tych gemajnów na kóńskie grzbiety i kadykami wyświencieli z mniasta precz.
                          Sołtysów z ziwatami zaprowadzono do burgera (burmistrza) i tam łóni noleźli
                          azyl, wikt i mniantkie z psierzynami łoża.
                          I znowój sołtysów buło na zierzchu !
                          • rita100 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 12.02.09, 20:01
                            I znowój z Dómbrówna poszły cytelki do Berlina jokobi potkał króla pruskiego
                            despekt i łobraza! Gwołt sia stał a godzi w prusko-polsko umowe eszcze z 1529
                            roku. W tyj umowie gwarantowano swobodny przejazd ziańzniów Jego Pańskiej Mości
                            bez polskie dziedziny. Kancelaryja berlińska nakozała sóndowi w Ostródzie i
                            burgerowi w Ornecie, tedy srogo łodstawić 'zbiegów' do mniejsca jich zamnieszkonia.
                            Zestrachał sia ksióndz i burger i zbziegów ukryli na smentarzu w Ornecie. Ale
                            mocne mrozy nastali i nie szło wytrzimać na smentarzu i tedy umyślił ksióndz co
                            brok łodstawić łónych do Elgnówki.
                            Łodzitujónc Mazurów tak ksióndz goda:
                            - Toć kozoł-am Palmowskiemu, co by was do łónego Elgnówka łodziós.... ale jek mu
                            sia w drodze zgubzita... Palmowski to ciepłe kluski... fujara jest Rocho
                            Palmowski, poziadam woma.

                            Tero łobaczyta jek sołtyziozie z Palmowskim jychali do dóm do Elglówka.

                            No jó ! Mogli uciekoć i nie roz, a mendel razy! Tan Palmowski poczciwe
                            chłopsisko, wlókł sia jek nieboskie stworzenie i pode kożdo karczmo robziuł
                            postój - jek godoł: gwoli rozgrzewki i z dobremi ludziami pokleptania. A bez
                            droge nie roz łoddawał lejce to Meńskiemu, to Krajewskiemu, a som mocno i
                            łokrutnie zorgowoł (chrapał). Jechalibi tak sołtyziozie z Palmowskim na skroj
                            śwata, ale cóż, keby graf Fink łostro gro i może familije jich zniszczyć.
                            • rita100 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 12.02.09, 20:01
                              Tak zajechali sołtyziozie do Elgnówka pod dóm. Patrzó, a z chaty wybziega
                              lejtnant Francek Rekowski i cisnuli sia wszyści w łobjancia, poklepali sia:
                              - Ziysz ciotyczny dziodek, com woma przyziózł ?! - Glejt łod króla! A w glejcie
                              stoi, co nie mo was Fink ani zianzić, ani chłostoć; tyle jeno co musita mu dwie
                              pocztowe fury w dalekó rejze - do Gdańska, Krolewca czy Elbinga dawać dozór nad
                              szarwarkami mieć, zbiegłych poddanych fitać i do Gilgenburga łodstaziać....
                              Dobry glejt, hę ?!
                              - Dziankuje psianknie panu królozi i tobzie, swojaku syrdeczny - ale... jo
                              żodnych pozinnoście grafozi łobsługiwać nie bande, póki satysfakcji za potrójne
                              krzywdy nie dostana! - poziedzioł Krajewski.
                              Na cześć córki mojej nastawał, potam skatowoł mojo cało familije, bez nijakiej
                              ziny za złodzieja łogłosiuł, mniandzy kóńmi do Dómbrówna gnoł, a potam kozał bez
                              cołyj kraj w żelaznej klatce wieź jek nogorszego rojbrata! Nie! Żodnego nakazu
                              grafa von Finka jo ziancej nie wykonam, choć by i kata przysłał.
                              • rita100 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 12.02.09, 20:03
                                No i cóż, przepsierali sia sołtysozie bez sztyry lota z grafem. Chłostoć już
                                jich nie śnioł, ale za niewykonane szarwarki i podwody sztrafami graf łokładał
                                bez litiości.
                                - Ooo!.. - godoł graf - Ślachetnie urodzon von Krayewski nie chce służyć Jego
                                prawo! Niych płaci... Na mojej ziamni siydzi, niych płaci!
                                I kedy ujrzoł Krajewski co je na progu rujnacji, wyprzedoł, co jeno móg, zabroł
                                cało familije i na polsko strone do Szreńska w mławskim poziecie wycióngnół.

                                - Tak, tak - pokiwoł komudnie Lelo z Gajowy, to tero pewno grafa von Finke je na
                                zierzchu!

                                - Oj nie - goda Rita - keby Mazur nie może, to mu kłobuk dopomoże. Von Fink na
                                zierzchu ? - ano łobaczyta dali.
                        • lelo58 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 12.02.09, 23:29
                          Zitoj Gajowy,jom tak i mniarkował co Ciebzie grypyra ficióła abo insze
                          choróbsko,zidzisz co bez Ciebzia na Warniji smutno,ty jesteś taki jak godał nasz
                          falorz,a łón łacinę fejn zno,ty jesteś szpirytus movens,a to łoznacza co
                          wciórkie zachy jido bez Woju rance.
                          • gajowy555 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 13.02.09, 13:51
                            Zitoj Lelosmile Grypyra poszła precz, bo jo am mniarkowoł, co tan falorz godał i nie tlo medykamenty łykoł, jano i tygo szpirytusa movensa tyż smile
                            Zidać pomogło, tak niech Waju komudno ni bandzie, bo na Warniji tlo radować sia łoddo!
                            Pozdraziom smile
                            • rita100 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 13.02.09, 20:44
                              wink To czyje na zierzchu je ? smile Falorza cy dochtora ?
                              Grypyra poszła precz, ale eszcze grof von Fink łostoł i von Kraywsky smile
                              • rita100 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 13.02.09, 20:46
                                - Fink na zierzchu ? Nie całkam, nie całkam.... Byłi sołtys elgnowski dobrobytu
                                zielgiego w łowym Szreńsku nie nolaz, ale i bziedy nie klepoł...
                                - A cy grafozi popuściuł ? Ha! troszka gańba ło tam godać... troszka to buło nie
                                po krześcijańsku, toć na wojnie jek na wojnie ! Przynanciuł sobzie Mnikołoj
                                Krajewski kłobuka. I to nie byle jakego kłobuka.
                                - Słyszeliśta cóś moze ło Grabosiu ?
                                Wzidzita, i to lof Graboś, kłobuk nad kłobuki, służuł nasamprzód bez dziesiańć
                                lot dziadozi mojego dzioda, potam synozi i wnukom. To noma bzieda nie dopsiekoła.
                                Z bziedó to starzy Krajewscy praco walczyli, nie kłobuczym kunsztem! Ziyta, ze
                                jek kłobuk zaiskrzi na dachu to dach płonie....

                                Sztyrdzieści dworów dzierżyli Finki wokół Dómbrówna, Ostródy i Niborka.... Ano,
                                ano! Co ziasna, jysień, w łowych terminach, krby to na zagrode i na psatwiska
                                Mnikołaja Krajewskiego wpadała hurma drabów z komornikam, bez długe lata w łowo
                                rocznice coś sia stało, paliło sia u grafa Finka...... A to bróg, a to stóg....
                                To dwór, a to bór.....
                                Wycióngnół Fink do dalekich krejsów - kajś pod Szus, pod Sztum.
                                A Krajewscy ? - Do Łolsztinka przycióngnół mój dziod i łod trzech pokoleń znowój
                                sidziymy, na swojyj maziurskiej ziamni.
                                Czyje na zierzchu, hę ?!

                                Kóniec
                                A w Elgnówku pamniańć ło tam juz zagasła.
                                • lelo58 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 13.02.09, 21:59
                                  A tos ma Rita narobziuła kłopotu z tem grafam,brok tyle łó łonych Finckach
                                  poziedziyc ji ło tych zioskach,co nie ziam łod czego zaczuńć.
                                  Nojpsirw brok bandzie ło Dombrównie poziedziyc trzi słówka,bo te grafy to łony
                                  jo,mnieszkoły w Dąbrównie.Tlo tero jo na szpecerek z mojam grafam Mnikołajem
                                  lize,potam pogodowam,abo jutro,abo w poniedziołek bo łuz bande mnioł łurlaub,a
                                  jutro do ma byzuchy fligram przyciójgno z Polski i jek zawdy bandziem glaskami
                                  dzwónić.
                                  • rita100 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 13.02.09, 22:37
                                    Spokojniutko. Patrz tam jeno coby gość z figra, to nie buł w kapeluszu wink Bo to
                                    ziysz na kapelusz to sia pozor tero ziankszy daje niżli wprzódy.
                                    Tak to noczniewa łod Dąbrówki , bo tam mnieszkoł graf Finck i mnioł pałac i
                                    zbankrutowoł.

                                    Jo to mom szczajście, bo mój grof Fylek tlo spsi w ciepełku, a na dwór som
                                    wyłazi, nie trza jygo trzymać jek Mnikołaja.
                                    • lelo58 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 13.02.09, 22:53
                                      Poziyc swojamu Felkoziu co na Inseli mnieszko barzo psiankno hrabzianka
                                      ji to łurodzuna w samam Łolsztynku,barzo porzundna matula ji buła
                                      sybirska arystokratka,łojczulek buł mniejscowy,mniarkuje co koci korunnik bo
                                      ziancy jek roz to sia z moji hrabzianki matkom nie zidzioł.Tlo raz jedyn ji co
                                      chcioł to zrobziół,zidzisz jek te mazurskie koty łostre só.
                                      https://schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_kicia%20w%20budce.JPG
                                      • rita100 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 15.02.09, 09:39
                                        Poziedzioła am i pokazała am Fylkozi tó hrabzianke w budce tylefonicznej, ale
                                        łón tlo zamrucoł o poszed dali. Jek to kocik, swojimi gościńcami łazi.
                                        Lelo, to i żywizna na Maziurach jest wymnieszana ? Tu ci sibiraczka łazi, tu
                                        holenderka, tamój polski korunnik wink)))))))
                                        Nie poziam, psiankna mnieszanka je z tygo wszystkiego, jeno charaktery jinsze.
                                        Jo tako persko arystokratke mniołam , kudły po ziamnie mnioła a frasunku kele
                                        nij buło co nie szło ło siebzie zadbać jeno tlo ło kota dbalim. Aż musieliwa dać
                                        jo kamratom, bo nie szło z persko kocino strzymać.

                                        Pozdraziam Mnikołaja, psies to psies, i ta zierność psia coby ni buło.....
                                        • rita100 Re: Z Dąbrówna do Elgnowa 15.02.09, 10:11
                                          Alić w Dómrównie buł zamek rodu Finckenstein. Juz w 1316 roku zostoł
                                          wyrychtowany. Zamek tan jednak nie łostoł sia. Potam w XVIIIw na tam mniejscu
                                          wymurowano pałac Finkensteinów. Som Ernest von Finckenstein załozuł przepsiankny
                                          park z oranżerió. Otoczono go murowanym parkanem, chtórego fragmenty pono do
                                          dziś só widoczne. Naprzepsienkniejsza w tam parku buła aleja lipowa.

                                          Dawni Dombrówno buło zielgim mniastem, po wojnie w 1946 Dąbrówno utraciło prawa
                                          mniejskie. Mniato to mnioł gwołt klansk. Psiersz to buła w ciasie bitwy pod
                                          Grunwaldam w 1410 roku, kedy to wojska Jagiełłowe oblenżyły mniasto , a potem
                                          spalili. W ciasie wojen krzizacko-polskich mniasto przechodziuło z rónk do rónk.
                                          Potam najazdy szwdzkie, a potam mniasto spalili Tatarzi. Potam wojska
                                          napoleońskie, pruskie, francuskie i rosyjskie sołdaty stacjonowali. I w ciasie I
                                          wojny śwatowej tyz stacjonowały wojska.
                                          A w 1945 roku i Armia Czyrowna dokończuła dzieła spustoszenia.
                                          Tak jek widzita, mniasto utaciuło prawa mniejskie.
                                          • rita100 Re: Z Dąbrówna do Elgnowa 15.02.09, 10:18
                                            Lof i karta jek wandrować z Dómbrówny do Elgnówka. Prowde godał Lelo, co só dwa
                                            jyziora w Dómbrównie - jedno sia mnianuje Wschodzónce Słónceczki, druge
                                            Zachodzónce Słóneczko smile Psiankny zidok musi być. A co ciykawe nicht prócz Lelo
                                            tak tych jyzior nie mnianuje. A łóne rychtycznie majó taki fejnisty układ. Somi
                                            łobaczta.

                                            https://schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=4145
                                            • rita100 Re: Z Dąbrówna do Elgnowa 15.02.09, 10:20
                                              Łoj, nie zidać w tamtam wpise. Może tero łobaczyta fest.
                                              https://schlesien.nwgw.de/board/files/thumbs/t_k-p1019027_219.jpg

                                              schlesien.nwgw.de/board/download.php?id=4145
                                              • lelo58 Re: Z Dąbrówna do Elgnowa 15.02.09, 13:19
                                                Jo prowde psiszesz co Dąbrówno szczajścia nie mniało w swoji historii,bo to
                                                wojny zawdy buły,tero to je rychtyczno dyra,kedajś buł psiankny rynek tero tlo
                                                sia łostała płd-zach czajść,Rusy spalóły mniasto ji tak sia łostało,z zamku
                                                Fincków tyż tlo czajść łostała.Kedajś buła tyż bana,do Łostródy mogłeś jechać
                                                bez Marwałd,abo do Działdowa,po wojnie Rusy łozebrały bane,Dómbrowiaki sobzie
                                                robzióły wice co Rusy wzieni tory do prostowania ji eszcze nie łodzieźli
                                                curykam.Ji mowam w Dąbrównie bonóf tlo cuga ni łobaczysz,je psiankna zierza kele
                                                bonófa,tako zisz coby zawdy woda do lokomotivy buła.A ło jo to Marwałd tyż buł
                                                Fincków,barzo psiankna zioska,tamoj mnieszkoł Mrongowiusz.
                                                • lelo58 Re: Z Dąbrówna do Elgnowa 15.02.09, 13:48
                                                  Za Mniamca Dąbrówno sia mnianowało Gilgenburg,jedne godajo co łod pruskiego
                                                  słowa ilgis,abo jakoś tak co łoznaczo długi,a drugie godajo co po staromniecku
                                                  Gilge łoznaczło lelije,datemu w herbzie Dąbrówna je lelija,jek to bywa z
                                                  mnianowaniem ciajżko naliźć prowde.Ło jednam ziemy na sztim co mniasto buło łod
                                                  1572 w rankach Fincków,łony sie mnianowały Finck,a potem bez łozenek z jakiemiś
                                                  ołtryjackimi von Finckenstainami sia zaczeni mnianować Finck von
                                                  Finckenstein.Wciórko buło łonych Fincków von Finckensteinów i Marwałd i
                                                  Samin,Zybułtowo,Grunwald i drugie eszcze majóntki,wciórko jem zlicytowali w 1831
                                                  roczku,nie ziam daczemu.To buła barzo mocna femelija w Łostprojsach,nojpsirsza
                                                  buła femelija Dohnów,a łone Fincki buły drugie,eszcze mnieli fejn pałac kele
                                                  Iławy w Kamieńcu,za Mniamca Kamieniec sia mnianował Finckenstein.
                                                  • lelo58 Re: Z Dąbrówna do Elgnowa 15.02.09, 14:00
                                                    Ło tu mowam łobrazik tygo pałacu Finckensteinów w Kamieńcu
                                                    https://schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/kamieniec%20k%20i%C5%82awy.jpg
                                                  • lelo58 Re: Z Dąbrówna do Elgnowa 15.02.09, 14:27
                                                    Rita nalozłaś nie rychtyczno karte tygo Elgnowa,w ty splytce je Elgnówko kele
                                                    Łolsztynka.Elgnowo je kele Dabrówna łó noju je z tem mnianowaniem barzo bez
                                                    historie wciórko pomnieszne.Elgnowo sia mnianowało Elgenau,a tam kaj mnieszkoł
                                                    von Krajewski to buło Elgnówko-Gilgenau.Łobacz sobzie na karcie samochodowej
                                                    Polski.Wciórko najdziesz i Elgnówko i Pancerzyn kele Szyldaka i Wigwajdy kaj tyn
                                                    szpetny leśniczy buł i Platyny.Tero to von Krajewski by chantnie do Platyn za
                                                    papsierówko swojam furwerkam jechoł,zisz daczemu bo rychtycznie za Łolsztynkam
                                                    szosyjo na Gdańsk brok jechać i z ty szosyji w prawo i łoż só Platyny,a na szosyji
                                                    rychtycznie przy tam skrańcie stojo fejn dziewczoki tlo łóny jaż
                                                    z Bułgarii przyciojgły,takie ziydzisz w tych Łostprojsach só
                                                    papsierówki.Mniarkuja co tero Krajewski do Kowna by z temi papsierówkami nie
                                                    dojechoł.
                                                  • lelo58 Re: Z Dąbrówna do Elgnowa 15.02.09, 15:11
                                                    Tam eszcze je w ty splytce ło Pancerzynie.Jek jem ekonom poziedzioł coby do
                                                    lamusa do Pancerzyna po ziołne jechali.Kedajś przy majóntkach lamusam mnianowano
                                                    taki magazyn,kaj buło ziarno,abo ziołna jek w Pancerzynie abo trzimali kuńskie
                                                    łuprzenrze,półszorki ji muńsztuki ji co eszcze drugiego.Tero lamus łoznaczo
                                                    rupieciarnie na tałałajstwo,kedajs buło jenaczy.Ło ty ziołnie tyż brok
                                                    poziedziyć dwa słowa.Bo noju Ernest Finck buł najziankszym producentam ziołny w
                                                    całech Prusiech,kto ziy czy to nie buła przyczyna łupadku dómbrowiackich
                                                    Fincków.Jego ludziska mnianowali Pasterz bo mnioł najzianksze stada łoziec ji
                                                    gwołt ziołny przedawoł do Gdańska a z Gdańska to ziołne botami wieźli do
                                                    jinszych krajów.Mogło być tyż tak że zniesienie pańszczyzny jem troche
                                                    zaszkodziuło,a mogło tyż być tak,że rozwój włokiennictwa w Anglii ji rozwój
                                                    hodowli łoziec na Inseli spraziół co noju Fincki sia łostały bankruptami.Bo w
                                                    XIX zieku nojziancy łoziec uż buło na Inseli.
                                                  • rita100 Re: Z Dąbrówna do Elgnówka 15.02.09, 20:16
                                                    Łoj toś mi wizje karty złotrował wink
                                                    Elgnowo to nie Elgnówko ? A takam szczajśliwa buła com nolazła Krajewskiego dóm.
                                                    Rychtycznie musza noleź to na mapie samochodowej.

                                                    Tero to jinsze ciasy, von Krayewsky zbzieroł by papsierówki na szosyji ji som do
                                                    Królewca łodstaział w zelaznej klacie wink Bo łón prawy obywatel buł.
                                                  • rita100 Re: Z Dąbrówna do Elgnowa 15.02.09, 19:51
                                                    Łobaczta, po prawej stronie je kort tenisowy.
                                                    Ale psiankny buł to pałac i łogrody psiankne.
                                                  • rita100 Re: Pałac w Kamieńcu Suskim 15.02.09, 19:58
                                                    A dzisioj tyn pałac w Kamieńcu tak wyglóndasmile
                                                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/0d/Kamieniec_Prz%C3%B3d.jpg/250px-Kamieniec_Prz%C3%B3d.jpg

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82ac_w_Kamie%C5%84cu_Suskim
                                                  • rita100 Re: Z Dąbrówna do Elgnowa 15.02.09, 19:43
                                                    Rychtycznie, patrza i herbem Dóbrówno je lelija. Tak bzioła na czyrwonam tle.
                                                    Może być ilgis - długie, bo taki długasy tan rejon. Nie bez przyczyny tak
                                                    Prusowie zwali teren, a Mniemcy zachowali nazwe.
                                                    Toć daczemu nazwali Dabrówno , a nie - hohoho, wyszłoby Gilgówno - to byłoby
                                                    gorzej. Coś z dębem musiało być związane.
                                                    Jo bym nazwała Ilgistowo abo Iglistowo. Nie lepsi ?

                                                    No łobacz, jek to bez takó lygende można sia dużo doziedzieć ło kedajszych
                                                    ciasach. A ci Finckensteinozie to łod samiutkiech poczóntków prazie byli na tyj
                                                    ziamnicce. Mocny to buł ród i słwany. Siuła majóntków mnieli w Łostprojsach - a
                                                    daczemu zbankrutowali ? A dyć ziysz co rózniste armie przechodziułi , rózniste
                                                    fronty i ciajżko co je na takej ziamnicce cosik utrzymać w całości. Moze woleli
                                                    sia usunąć i w Królewcu spokojnie żyć.
                                                    Takie pałace brok utrzymać i ciójgle nakładac na nie. Tak i sia dzisioj goda, co
                                                    dom to studnia bez dna , jinaczej rozpadnie sia.
                                                • rita100 Re: Z Dąbrówna do Elgnowa 15.02.09, 19:23
                                                  To znoczy co w Dabrównie je banof tlo torów nimo ? To co to za banóf jek tam
                                                  tero cugi nie jyźdzo ? Eszcze w 1910 roku Dabrówno buło prazie centrum
                                                  kolejowym. To bez to może utraciuła te prawa mniejskie. No bo jek mniasto bez kolei.
                                                  Poziam , co to mniejsce może być psianknó bazó wypadowo do turystyki. Bliskie
                                                  sójsiedztwo pól grunwaldzkich, Ostródy, Nidzicy, Olsztynka i Działdowa. Mówzisz
                                                  ło zierzy kolejowej, a jo eszcze pocytała co jest psiankna stara zwonnica
                                                  kościelna, a kedyś wchodziła w skład fortyfikacji mniasta. Pono eszcze stoi.
                                                  • rita100 Re:Finck von Finckenstein 15.02.09, 19:56
                                                    Finck von Finckenstein
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Finckenstein
                                                    Łoj siuła jich buło. Czytalista, co w tystamencie jich psisze co majóntek
                                                    dziedziczy tlo płeć manska smile Może bez to upadł ród ?
                                                  • lelo58 Re:Finck von Finckenstein 15.02.09, 23:18
                                                    Jo mniarkuje co terażniejsze mniano Dąbrówno to je tako fantazja ty Kómisji
                                                    Nazewniczej,to no ma póchnie za barzo Sienkiewiczam,ziysz
                                                    Grunwald-Jagiełło-dęby.W "Krzyżakach"je fragment ło Dąbrównie,ale to só wydania
                                                    powojenne,przeredagowane,tak jek Woju splytka ło Krajewskim.
                                                    Jekby my mnieli psirsze wydanie to byśwa ziedzieli jek Sienkiewicz mnianował
                                                    Gilgenburg
                                                  • rita100 Re:Finck von Finckenstein 16.02.09, 19:41
                                                    To bi trza buło noleź stare 'Krziżaki', a jo mom tlo "Łogniem i mnieczam" z 1927
                                                    roku chiba, jek pamnientom.
                                                    Mówzisz Lelo, co Dąbrówno to cysta fantazja. No żol co ło pruskiej nazwie nie
                                                    łostała mniejscowośc, bo to ji jyziora mniały takie mniana.
                                                    A jo nolazła am na karcie Elgnówko - rychtycznie je kele Łolstinka.

                                                    Nolazła am tyz karte samochodowo, zeskanowała i nowe karty tero powklejam. Tero
                                                    juz sia połapsie trocha.
                                                  • lelo58 Re:Finck von Finckenstein 16.02.09, 20:58
                                                    Zisz jom ślypsił w Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego,ji tamoj psisze
                                                    Dąbrówno-Gilgenburg,a czajsto mylnie podawane Gilenburg,tak je napsisane,zianc
                                                    polskie mniano Dąbrówno bułu w łuzyciu,jom mniarkował co to po wojnie wymyśliły
                                                    to Dabrówno.
                                                  • rita100 Re:Dąbrówno-Gilgenburg 18.02.09, 17:04
                                                    Ciasem jedna literecka a zmnienia wciórko.
                                                    A tak wyglónda z lotu ptaka. Zidać jek je mniastecko mniandzy tami jyziorami.
                                                    Jek plumpka w kómpocie smile

                                                    https://mapy.eholiday.pl/zdjecia/medium/5538.jpg


                                                    mapy.eholiday.pl/mapa-dabrowno-dabrowno-ostroda.html
                                                  • lelo58 Re:Dąbrówno-Gilgenburg 18.02.09, 17:26
                                                    Barzo psiankny łobrazik.To na psirszam planie to je Dąbrowa Mała,po mniecku
                                                    Abendsee,a to dali to je Dąbrowa Zielga Morgensee,a rychtik bez środeczek
                                                    Dąbrówna je barzo mniła rzyczka Wel,chtórna sobzie płynie jaż łod Dilewskiej
                                                    Góry,ta Dilewska Góra to je psiankna,z ni jaż dwie rzyki bzioro poczóntek Wel i
                                                    Drwęca,to musowo co to je zaczarowana góra.A na ty górze je gburstwo,abo dwa nie
                                                    bocza,ziam co kedajś tam mnieszkoł jedan Cygan ze swojo famelijo,to buło w
                                                    rokach sześciesióntych abo siedemdziesióntych.
                                                  • rita100 Re:Dąbrówno-Gilgenburg 18.02.09, 20:25
                                                    Dylewska Góra, najzianksza na Mazurach i Warniji. Muszo tam być dwie góry, bo
                                                    niedaleczko je tyż Wysoka Wieś, a jek wysoka to musi być wysoczko smile
                                                    Cytała am dzieś ło Dylewskiej Górze lygende. A jekie jinsze mniana ma ta
                                                    Dylewsko Góra ? Jek ludzia jó nazywajó potocznie ?
                                                    Gwołt jest zaczarowanych gór i zamków.
                                                    Mózisz co ji Cygon tam mnieszkoł. Mnioł tabor ?
                                                  • lelo58 Re:Dąbrówno-Gilgenburg 18.02.09, 23:14
                                                    Taboru tyn Cygan nie mnioł,ziysz w rokach 50-tych ji 60-tych kumunisty fitały
                                                    Cyganów ji zakazuwały jem z taborami po polski ziamni jeździc,dawały jem polskie
                                                    dowody łosobziste ji nadawały tytoły,datemu wciórkie polskie Cygany majo takie
                                                    psiankne polskie tytoły,Brzeziński,Kwiatkowski,Brzozowski.To buło
                                                    niesocjalistyczne,dyc godali co coły naród buduje swoje nowe szczajście a tu
                                                    jakieś Cygany nie ziadomo co robzio,jeżdzo swoiemi taborami,łony nie pasowały do
                                                    tygo psianknygo łobrazka.Dawały jem chałpy po mniastach,gburstwa,kredyty coby
                                                    tlo łóny sia łosiedliły, jo ji na zime sia łóny łosiedlały bo Cygan zimo nie
                                                    wandrował tlo dzieś na ziosce na komorze łó chłopa mnieszkoł,a jek psirsze
                                                    ksiotki łobaczuł,jek słóneczko łuz buło jek raz fein,tedy
                                                    zaprzóng kónia do swojygo psianknygo furwerka ji hajda w Polske,łostaziały te
                                                    gburstwa,te chałpy w mniastach,bo ziysz my mowam swojo natura Cygan tyż ma swojo
                                                    natura ji brok to rozumniec,nicht nie ziy chto mo recht,tedy brok jich buło
                                                    łostazic a nie siłó zaganiać.Tyn Cygan jek raz z Dilewski Góry nie buł fein
                                                    gburam,ale łón łóż nie wandrował.Poczkej zaro najda zierszyk Papuszy ło klejdzie
                                                    czyrwóno-bziołej,to buła barzo znana cygańska poetka
                                                  • lelo58 Re:Dąbrówno-Gilgenburg 18.02.09, 23:19

                                                    Gdzie jest moja spódnica
                                                    ze wszystkich kwiatów świata

                                                    Panie, gdzie jest moja spódnica,
                                                    ta czerwona i biała,
                                                    ze wszystkich kwiatów świata?
                                                    Kto mi ją podarł na strzępy?
                                                    Gdzie ona jest, powiedzcie!
                                                    Mój Boże, taka śliczna była,
                                                    jakże mam ją zapomnieć?

                                                    Moje białe, czerwone i zielony lasy,
                                                    moje czarne wieczory,
                                                    godziny północne
                                                    już nic nie pamiętają
                                                    i nie wiedzą wcale,
                                                    gdzie chłopka jakaś,
                                                    a może Cyganka,
                                                    chodzi w mojej spódnicy,
                                                    śmieje się i śpiewa!

                                                    Panie, jak ja ją szyłam!
                                                    Jak ją układałam!
                                                    Daleko w górach, dolinach przystaję,
                                                    tu i tam się rozglądam:
                                                    gdzie jest moja spódnica
                                                    czerwona, biała, czarna,
                                                    ze wszystkich kwiatów świata?

                                                    I zawołałam: – co się stało?
                                                    Chcecie gdzieś zgubić suknię moją?
                                                    Jest ona jeszcze,
                                                    choć już bardzo stara.
                                                    Dawno ją szyłam sobie,
                                                    aż raz z rąk mi wypadła,
                                                    kiedy sen mnie zmorzył.
                                                    Alem się obudziła i wróżę ci, panie,
                                                    że ją znajdę jeszcze.
                                                  • lelo58 Re:Dąbrówno-Gilgenburg 18.02.09, 23:26
                                                    A tu sobzie posłuchajta psiankny cygańskiy spsiywni,jek lejdujeta.
                                                    Tlo bóndzta cirzpliywe bo sia łod razu nie łodpalo.
                                                    www.youtube.com/watch?v=q1HkWJza_sY
                                                  • rita100 Re:Dąbrówno-Gilgenburg 19.02.09, 21:55
                                                    To je prowda, co Cyganie muszo wandrować taborami, to mowajó w krzi. Jo tyż
                                                    pamnientom na łoczy taki tabor cygański pod lasam i to niedaleczko mojygo domu w
                                                    Wieliczce sia łosiad. Buło psiankne lato i psiankne nocki tedy, a muzika i tańce
                                                    po cołuśkiej łokolicy sia roznosiułi i łogniska i tańce i grajki. Alem malusia
                                                    buła i strachała sie, bo to ziysz, babula godała co ma porwió, bo dzieciuki
                                                    porywajó. Ooojoj, tak tyż am dzieś czytoła , w chtórnej ksiójżce ? Łoj, łazi mi
                                                    po głozie - jek taka dziywczyna łostała na wsi maziurskiej , bo jó taka zielarka
                                                    skryła przed Cyganami, bo ziysz, to dziywczyne ukrodli Cyganie i jó tak wozili z
                                                    sobó. I ta zielarka maziurska dzianki swojam ziołam tak zrobziuła, co skrywała
                                                    dziywczyne jek sia tlo Cyganie pojazili we wsi. Dzie jo to cytała ? - mom juz
                                                    skleroze. Ale przybacze sobzie kedajs, jek sia mocno skupsie smile
                                                    Mym sia bojeli Cyganów, bo to takie czari mari hocki klocki... trach i kokoszy
                                                    juz ni mo.

                                                    Ale Cygańsko muzyke mniłuje. Ni mo lepszejszej nad tymi tanecznymi rytmami.
                                                    A juz nobardzi mi sia lejduje jich tradycja chrztu dzieciuka. Niosó somi rodzice
                                                    dzieciuka do slebrzystego mniesiónczka i tak wyglónda tam chrzest.
                                                    Śpsiewajó mu łod urodzenia przi mniesiónczku.
                                                    No jó, znom trocha Papuszy ziersze.
                                                    Łoj, cygańskie rytmy.....
    • kinokrasnal Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 17.04.21, 11:53
      Co to znaczy wziórka? Szukam pochodzenia dziadka (był leśniczym/gajowym), urodził się w miejscowości Wziórki, ale nigdzie nie mogę znaleźć takiej miejscowości. A to słowo padło tutaj:

      forum.gazeta.pl/forum/w,38446,91057019,91057019,Jek_graf_von_Fink_zawsciekl_sia_na_soltysow.html?p=91214795
      • warnija Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 30.05.21, 12:25
        W tej opowieści słowo "wziórka" można tłumaczyć jako "ziarnko" - nigdy nawet ziarnka nie ukradł .
        Pozdrawiam
        • gajowy555 Re: Jek graf von Fink zawściekł sia na sołtysów 30.05.21, 12:29
          Jeszcze można poszukać w Antykwariacie Mazurskim "Retman" w Dąbrównie.
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka