lenka1403
18.10.08, 23:20
Witam!
Jestem mamą 7 m-nej Lenki. Urodziła się z wadą wrodzoną zarosnięcia
przełyku. Po dwóch miesiącach hospitalizacji, dwóch operacjach i
dwóch zabiegach poszerzanie przełyku myślłam, że skończyło się
wszystko, że teraz naszedł czas radości. W końcu jesteśmy już razem
w domu. Pierwsza wizyta u pediatry:''możecie skonsultować się z
neurologiem ale to niekonieczne, ortopeda też nie zaszkodzi ale to w
późniejszym czasie''. Ani słowa o okuliście, laryngologu. Na własną
rękę chodziliśmy od jednego lekarza do drugiego. Nie było tygodnia
żebyśmy gdzieś nie byli. I co się okazało: opóźnienie psychoruchowe,
niedorozwój siatówek, głęboki niedosłuch, wszystko to związane z jej
pierotną wadą. Mało nie wpadłam w depresję. Wiem, że są dzieci z
gorszymi problemami niż moja Lenka ale tak trudno to wszystko
zrozumieć. Dlaczego najbardziej cierpią nasze maleństwa.
Za trzy tygodnie mamy termin hospitalizacji na oddziale neurologii
dziecięcej i boję się, że znów coś wykryją u mojego malństwa.
Po trzech tygodniach vojty musieliśmy przerwać bo albo szczepienie,
albo przeziębienie. Doszła jeszcze rehabilitacja w ośrodku dla
niedosłyszących. To wszysto jest takie trudne. Jak to ogarnąć. Czy
przyjdzie czas spokoju. Staram się nie myśleć o przyszłości bo boli
mnie jak pomyślę jak ciężkie życie może mieć moje dziecko.
pozdrawiam wszystkich rodziców, duże buziaki dla pociech
Kasia, mama Lenki