74l
10.02.07, 18:48
Wyrwałam się dzisiaj z Teściową zobaczyć złote tarasy . Po tygodniu siedzenia
w domku chciałm poprostu pobyc bez dzieci.
Kupiłam sobie tandetne, ale ładne niebieskie "paciorki", pasek ,zżarłyśmy z
mamą po porządnej porcji ciacha.Ponieważ podobał mi się taki srebrny
pierścionek - teściowa mi go kupiła, mówiąc,że jej emerytura jest od
tego,żeby ją wydawać i że młode dziewczyny powinny mieć ładne rzeczy,i że
kiedy ona była młoda marzyła o wielu przyjemnosciach, których niestety nie
mogła spełnić.
I tak sobie myślę , fajna ta moja Teściowa.Ponieważ moja mama mieszka 250 km
stąd, teraz dużo bliżej jestem z Teściową.Ta kobieta nigdy nie sprawiła mi
przykrości.Ponieważ ma 70 lat i ciężko chorego syna , nie może nam niestety
pomóc w opiece nad dziećmi, rozumię to.
Jest trochę przewrażliwiona, szczególonie po wypadku syna, każdy nasz wyjazd
spędza sledząc pogodę,warunki na drodze,czeka na nas stojąc w oknie itp,ale
to znaczy ,że nas kocha .
A przede wszystkim między innymi dzięki niej mój mąż jest taki szczególny.
To Ona nauczyła go tylu pięknych gestów DD
I tak słucham jakie wredne są inne Teściowe...
Ja swoją naprawdę lubię DDDDD
Chciałabym,żeby była młodsza, albo chociaż zatrzymać czas...