madziaaaa
01.03.07, 09:13
Chciałbym być taką "mamą domową", taką, co to na wszystko ma czas, bo jest w
domu, więc nie musi pędem po pracy robić zakupów, odbierać dziecko, pędzić do
domu, robić obiad, zmywać, mieć chwilkę na zabawę z dzieckiem, robić kolację,
wykapać dziecko, opowiedzieć bajkę na dobranoc i zasnąć snem sprawiedliwego.
Dobrze mi było przez ponad 3 lata w domu na ciążowym zwolnieniu i na
wychowawczym. Bardzo dobrze. Wymyslalyśmy sobie z Olką dużo fajnych zajęć,
szalałyśmy na wszystko był czas, i na zabawę, i na zakupy i na sprzątanie.
Nie było takiego pędu. Zobaczyłyśmy przez ten czas dużo fajnych rzeczy,
starałam sie pokazać jej świat, ale nie ten wielki, zagranicą, tylko nasz
zwyczjny-biedronki na liściach, "dziady" przyklejające się do ubrań, Wielkie
kałuże, po których brodzi sie w kaloszach po kolana-takie zwyczajnie fajne
rzeczy. Ale jednocześnie potrafiłam sie zdystansować i mieć czas tylko dla
siebie.
I chcialabym, zeby tak mogło być nadal. Niestety, nasze państwo nie dba o
takie kobiety. Bo po co? Niech rodza dzieci, najlepiej jak najwiecej. Ale kto
zadba, zeby zapewnić tym mamom emeryturę? Zniżkowe bilety do kina czy na
basen nie załatwią sprawy. Wczoraj jeden z petentów biurze powiedział
mi:Niech pani pilnuje pracy, bo nigdy nie wiadomo, jak się życie ułoży.
Usłyszałam przy tym również historię tej osoby. Całą noc o niej myślałam.