mama_ania77 08.03.07, 09:35 serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3970586.html Co sądzicie o tym? Dla mnie najgorsza chyba w tym wszystkim jest próba zrzucenia winy i odpowiedzialnosci za wszystko na kobietę. Boże, co ta matka musi teraz przeżywac... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mamakubusia8 Re: W sprawie aborcji... 08.03.07, 09:41 Ja się nie wypowiem bo nie chcę się denerwować(staramy się z mężem o dzidzi więc chyba nerwy dla mnie nie są wskazane). Szkoda dzieciaczka i tyle powiem. Matki nie żałuję nic a nic przecież nikt ją do aborcji siłą nie zmuszał. Takie jest moje zdanie. Odpowiedz Link
sweet.joan Re: W sprawie aborcji... 08.03.07, 10:03 Jak dla mnie sprawa oczywista (przynajmniej na podstawie tych informacji, które podano) - błąd w sztuce lekarskiej. Odpowiedz Link
anik801 Re: W sprawie aborcji... 08.03.07, 10:10 Nie potrafię powiedzieć,że ta kobieta jest winna!A gdyby dziecko naprawdę było chore-nie byłoby tej afery.Ja już pisałam,że moja koleżanka była w takiej sytuacji.W 22tyg.lekarze powiedzieli,że dziecko ma takie wady,że i tak jesbez szans.Poród wywołano w 28tyg.dziewczynka miała straszne wady i umarła.Nie muszę chyba pisać,co dziewczyna przeżywała chodząc przez 4 tygodnie dalej w ciąży wiedząc,że dziecko i tak straci.Jaki sens małoby jej dalsze chodzenie w ciąży aż do 9miesiąca?Chyba tylko jej dalsze cierpienie,które mogłoby doprowadzić do choroby psychicznej!Oby żadna nie musiała nosić w sobie dzieka,które ma tak poważne wady(zniekształcenia twarzy i całego ciała oraz wady narządów wewntrznych).Łatwo jest nam oceniać,gdy nas to nie dotyczy.Jeśli ta kobieta ponosi winę,to tylko taką,że mogła skonsultować to w innych klinikach z innymi lekarzami.Samej decyzji o przerwaniu ciąży w przypadku ciężkich wad płodu nie potępiam. Odpowiedz Link
mama_ania77 Re: W sprawie aborcji... 08.03.07, 10:23 wina kobiety...- chyba tylko taka, że zaufała lekarzom.... Odpowiedz Link
bj32 Re: W sprawie aborcji... 08.03.07, 13:31 Mnie ciekawi, czemu tam nikt nie raczył zrobić jakiejś amniopunkcji czy czego, żeby sprawdzić. Ewidentnie wina lekarzy. A jak dziecko przeżyje i skutkiem wcześniactwa wad nabierze, to co? Odpowiedz Link
gusia210 Re: W sprawie aborcji... 08.03.07, 20:20 to ewidentna wina lekarzy i nie winię w żadnym stopniu tej kobiety.Szczerze jej współczuję. Odpowiedz Link
mamakubusia8 Re: W sprawie aborcji... 08.03.07, 20:27 wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&wid=8764347&rfbawp=1173382000.225&ticaid=1359d Odpowiedz Link
endzi11 Re: W sprawie aborcji... 09.03.07, 13:41 Moim zdaniem wina leży po stronie lekarzy a tej kobiecie bardzo współczuje. Odpowiedz Link