Dodaj do ulubionych

jak to z granicami drzewiej bywało :)

14.09.06, 08:50

każdy z nas zna odwieczną granice na brynicy, za którą to światło kultury
germańskiej kryło się przed zalewem dzikiej azji z zagłebia. granica była,
jest i - daj Bóg - będzie.

to są podstawowe fakty historyczne, których żaden szanujący się schlesier nie
waży się podwazyć, albowiem musiałby przekreślić całą swoją edukację
histeryczną i to począwszy od piaskownicy.

jakież było moje przerażenie i zdumenie, kiedy przeczytałem, że
Fundacją Polsko-Niemieckie Pojednanie nie uznaje granicy na brynicy!

szok i bezeceństwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

w jakich to okolicznościach doszło do takiej profanacji? otóż, pan uracz
pochodzący z józefowa (czyli z obecnej dzielnicy sosnowca, która leży tuż
obok mydlic w dg) nie miał jeszcze 16 lat, kiedy był wożony przez GRANICE
celno-policyjną do pracy przymusowej na górnym śląsku i w związku z tym,
należy mu się odszkodowanie... ooooooooo, to już było za wiele dla fundacji -
nie dość, że koleś był z józefowa, nie dość, że miał niecałe 16 lat, nie
dość, że pokazuje jakieś granice na brynicy, to jeszcze chce jakiegoś
odszkodowania! no bezczelność na maksa! w kwestii odszkodowań granica nie
istniała, toż to każdy histeryk zrozumie bez większego bólu głowy!

dabrowagornicza.naszemiasto.pl/wydarzenia/646601.html
Gorycz robotnika przymusowego
dziś
Skrawek ziemi oddzielający Zagłębie od Górnego Śląska stał się tematem
długoletniej korespondencji mieszkańca Wojkowic z Fundacją Polsko-Niemieckie
Pojednanie. Jest on przekonany, że istniała tam granica celno-policyjna.
Fundacja jest innego zdania. Sprawa jest o tyle ważna, że z końcem września
mija ostatecznie termin wypłat dla poszkodowanych przez III Rzeszę, a
warunkiem uznania krzywd jest właśnie przekraczanie granic ustanowionych
przez hitlerowców prowincji.

Fundacja wie swoje

Ludwik Uracz z Wojkowic pamięta jak dziś, że nie miał jeszcze 16 lat, gdy na
przymusowe roboty wożono go przez granicę celno-policyjną. Mundurowym trzeba
było pokazać specjalny glejt. Jednak Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie
wypłacająca pieniądze dla poszkodowanych przez III Rzeszę jest innego zdania.

Starszy weryfikator Wiesława Świderska napisała, że rozumie jego
rozgoryczenie, ale dodała: "Dokumentacja zgromadzona w pana sprawie nie
pozwala na stwierdzenie, że w pana przypadku został spełniony warunek
deportacji lub dyslokacji". Tym samym Ludwik Uracz nie otrzymał świadczenia
ze środków Fundacji Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość.

Niewłaściwie zaliczony

- Nie mogłem się z tym zgodzić - mówi Uracz. - W latach 1940-1945 pracowałem
w firmie niemieckiej w Mysłowicach, Jaworznie, Katowicach na terenie Górnego
Śląska. Mieszkałem tymczasem w Józefowie, w powiecie będzińskim, który
znajdował się poza granicą celną i policyjną.

"Zostałem zaliczony do niewłaściwej grupy poszkodowanych" - napisał w
odwołaniu do Fundacji, przekonany, że jako małoletni przymusowy robotnik był
deportowany, czyli pokonywał granicę.

Komisja Odwoławcza FPNP nie uznała jego racji: "Przed skierowaniem do pracy
mieszkał pan w Józefowie, a pracował w czasie wojny w Jaworznie, Chorzowie,
Nowym Bytomiu i Katowicach. Wszystkie te miejscowości leżały na terenach
przedwojennego państwa polskiego, w granicach tej samej prowincji Górny
Śląsk. W pana przypadku (...) skierowanie na roboty nie wiązało się z
przekroczeniem okupacyjnych granic administracyjno-policyjnych".

Prawda historyczna

Uracz nie odpuścił. Ruszył do archiwów i bibliotek. Dotarł do pracy Jana
Przemszy-Zielińskiego "Historia Zagłębia Dąbrowskiego w latach II wojny
światowej" z fragmentem: (...) bezpośrednio po zorganizowaniu zarządu
wojskowego w Katowicach natychmiast oddzielono Zagłębie od Górnego Śląska
granicą celną i policyjną usytuowaną na Brynicy. (...) Jej przekroczenie
wymagało specjalnego zezwolenia, od którego na Górnym Śląsku Niemcy (ściślej
obywatele Rzeszy) zostali z czasem zwolnieni, Polaków natomiast obowiązywało
ono do końca rządów hitlerowskich".

Uracz zdobył też mapę wydawnictwa Frau Mair z 1941 roku. Widać jak na dłoni,
że granica dzieli jego dom od miejsca przymusowej pracy.

- Nie chcę żadnych świadczeń, ale wreszcie prawda historyczna zyska należne
jej miejsce - mówi.

Nieprawda urzędowa

Napisał do FPNP kolejny raz, dołączając dokumenty. Zadał zasadnicze
pytanie: "Czy Komisja Odwoławcza dostrzega i uznaje granicę celno-policyjną
usytuowaną na Brynicy, oddzielającą Zagłębie od Górnego Śląska? Jako
poszkodowany przez III Rzeszę domagam się jednoznacznej i wyczerpującej
odpowiedzi".

Odpowiedź - i to wyczerpująca - nadeszła na początku września 2006 roku. Tyle
że wyczerpała ona Ludwika Uracza i grono sekundujących mu zapaleńców.
Fundacja poinformowała, że ponownie dokonała analizy wniosku mieszkańca
Wojkowic. Obszernie wyjaśniła, kto jest uprawniony do świadczeń. Ani słowem
nie odpowiedziała na pytanie o granicę na Brynicy. Przewodnicząca Komisji
Odwoławczej, Agnieszka Dzierżanowska, liczyła pewnie, że w ten sposób
wyjaśniła wątpliwości.

Człowiek bez odpowiedzi

- No, jak tak można traktować historię, całą naszą korespondencję i dręczące
mnie pytanie? Jak można człowieka pozostawić tak bez odpowiedzi? - pyta pan
Ludwik.

Dla wielu ofiar III Rzeszy jest to o tyle ważne, że bez precyzyjnie
wytyczonej granicy nie należą im się pieniądze za przymusowe roboty. Uracz
zdaje sobie sprawę, że jeśli Fundacja nie uzna teraz granicy na Brynicy, to
nie uzna jej nigdy. Ostateczny termin wypłaty odszkodowań mija 30 września.



Sprawy niezałatwione

Stanisław Adamski,
prezes Śląskiego Zarządu Wojewódzkiego Stowarzyszenia Polaków Poszkodowanych
przez III Rzeszę w Katowicach

Po 30 września, zgodnie z ustawą odszkodowawczą, ewentualne prawa do tzw.
niemieckich odszkodowań wygasają. Dotyczy to także spadkobierców ofiar oraz
osób, które złożyły odwołania od pierwszej decyzji Fundacji Polsko-Niemieckie
Pojednanie i czekają na jej załatwienie. Nadal jednak istnieje możliwość
uzyskania cząstkowej emerytury ze środków austriackich dla osób, które w
czasie II wojny światowej pracowały przymusowo na terenie obecnej Austrii,
jak i dla ich współmałżonków jako spadkobierców. Udzielamy pomocy w tej
sprawie. Napisaliśmy także do premiera Jarosława Kaczyńskiego, że dziś już
tylko jedna grupa ofiar wojny nie uzyskała żadnej rekompensaty finansowej. To
małoletnie ofiary wojny, czyli dzieci oraz osoby nieletnie i małoletnie
zmuszane do pracy niewolniczej na terenach Generalnej Guberni oraz ziem
polskich wcielonych do III Rzeszy. Nadal pozbawiane są dodatku do renty
przysługującego ich rówieśnikom deportowanym do Rzeszy lub sybirakom. (bs)
Obserwuj wątek
    • tbb1 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 09:34
      Pan Ludwik nie czyta Silesiany i dlatego nie dostal odszkodowania. Gdyby czytał
      mógłby dostarczyć Komisji niezbitych dowodów w postaci statystyk zużycia papieru
      toaletowego po jednej i po drugiej stronie rzeki. Tym argumentom Komisja nie
      byłaby w stanie się oprzeć, granicą musiałaby uznać i odszkodowanie przyznać.
      • tow.stalin Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 09:38
        tbb1 napisał:

        > Pan Ludwik nie czyta Silesiany i dlatego nie dostal odszkodowania. Gdyby
        czytał
        > mógłby dostarczyć Komisji niezbitych dowodów w postaci statystyk zużycia
        papier
        > u
        > toaletowego po jednej i po drugiej stronie rzeki. Tym argumentom Komisja nie
        > byłaby w stanie się oprzeć, granicą musiałaby uznać i odszkodowanie przyznać.

        a tam silesiana: sprawdź tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=41380&w=47438260
    • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 09:46
      I o co ten jazgot? Adolf Hitler przyłączył Zagłębie do Prowincji Górnośląskiej.
      Ten stan przejęty przez polskich komunistów ma, co zrozumiałe, na Bliskim
      Wschodzie swoich entuzjastów, pewnie nieświadomych jego genezy.
      • braid Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 09:53
        byly jakies protesty dumnych Oberschlesier
        po wlaczeniu Sosnowca do Slaska przez Hitlera?
        • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 09:56
          Były jakieś protesty dumnych Poljakow po włączeniu Lwowa do ZSRR?
          • braid Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 10:08
            slezan napisał:

            > Były jakieś protesty dumnych Poljakow po włączeniu Lwowa do ZSRR?
            jeszcze raz bo chyba nie zrozumiales pytania

            Czy decyzja Hitlera o wlaczeniu Zaglebia do Oberschlesien
            spotkala sie z jakims sprzeciwem dumnych Oberschlesierow?

            Nie musisz byc odrazu chamski "Poljakow " wystarczy ze odpowiesz na pytanie
            • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 10:10
              Pytanie jest chamskie, więc odpowiadam tą samą monetą.
              • braid Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 10:28
                kiedy mnie to naprawde bardzo interesuje ...
                Slazacy ktorym Hitler zabral autonomie mieli cale piec lat do protestow
                ... dolaczyl im jeszcze Sosnowiec ..i znowu nic ..
                A tu nagle takie wielkie halo i odwieczna krzywda ..
                Zaskakujaca jest tez sprawa ..ze najwiecej placzu i pretensji
                o utracona autonomie maja Slazacy z podgliwickich wsi ;)))
                ktorzy nigdy jej nie zaznali .
                • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 10:50
                  A mnie zastanawia dlaczego Polacy, którym zabrano kresy i niepodległość,
                  siedzieli killkadziesiąt lat cicho. Tyle czasu na protesty, a tu raptem kilka
                  wystąpień o ekonomicznym podłożu. Ale oczywiście prekonanie o odwiecznej
                  krzywdzie wielu pielęgnuje do dziś. Niekórzy, o dziwo, na obczyźnie.

                  O próbach włączenia Zagłębia do województwa śląskiego przed wojną słyszałeś?
                  Pewnie nie.
                  • braid Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 11:10
                    oj ..tyle demagogi na poziomie miszcza ...
                    ale tys politykier i krawatowiec - elyta wiec nie dziwi;)
                    slezan napisał:

                    > A mnie zastanawia dlaczego Polacy, którym zabrano kresy i niepodległość,
                    > siedzieli killkadziesiąt lat cicho. Tyle czasu na protesty, a tu raptem kilka
                    > wystąpień o ekonomicznym podłożu.
                    No prosze , ale w innych watkach pytac "czamu" bylo Powstanie Warszawskie
                    to potrafisz pra?
                    Zabrano Kresy ale dano WAS w prezencie.
                    No i oczywiscie siedzielismy cicho kilkadziesiat lat ...ale na szczescie
                    Slazacy obalyli komunizm

                    > Ale oczywiście prekonanie o odwiecznej
                    > krzywdzie wielu pielęgnuje do dziś
                    ;)) to juz poziom oppelnera staczasz sie
                    o krzywdzie ..zwlaszcza odwiecznej trabia wylacznie schlesierzy

                    Niekórzy, o dziwo, na obczyźnie
                    bla bla bla ...nie imputuj mi tu wlasnych kompleksow

                    Wlasciwie to cala silesiana gnojok i reszta rasiowego rynsztoku jest najlepsza
                    antyreklama autonomi.
                    Na tych forach ..kazdy sie przekona jaki rynsztok rwie sie do wladzy.
                    • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 14:44
                      braid napisał:

                      > oj ..tyle demagogi na poziomie miszcza ...
                      > ale tys politykier i krawatowiec - elyta wiec nie dziwi;)

                      Traktuję to jako samokrytykę z Twojej strony. Wziąłem Twoje pytanie i
                      zamieniłem w nim podmiot. I nagle wyszła demagogai:-))).


                      > slezan napisał:
                      >
                      > > A mnie zastanawia dlaczego Polacy, którym zabrano kresy i niepodległość,
                      > > siedzieli killkadziesiąt lat cicho. Tyle czasu na protesty, a tu raptem k
                      > ilka
                      > > wystąpień o ekonomicznym podłożu.
                      > No prosze , ale w innych watkach pytac "czamu" bylo Powstanie Warszawskie
                      > to potrafisz pra?

                      Kto pyta nie błądzi. Zauważam, że w każdym pytabniu dostrzegasz insynuację.
                      Takie są skutki mierzenia innych własną miarą.

                      > Zabrano Kresy ale dano WAS w prezencie.
                      > No i oczywiscie siedzielismy cicho kilkadziesiat lat ...ale na szczescie
                      > Slazacy obalyli komunizm

                      I jak tu nie wierzyć w Twoje kompleksy:-).
                      Ani Wy ani my nie obaliliśmy komunizmu. Nawet nie przyczyniliśmy się w jakimś
                      większym stopniu do jego upadku. To tyle w tym pobocznym wątku.

                      > > Ale oczywiście prekonanie o odwiecznej
                      > > krzywdzie wielu pielęgnuje do dziś
                      > ;)) to juz poziom oppelnera staczasz sie

                      Twój poprzedni post pisał oppelner? Zaskakujesz mnie:-).

                      > o krzywdzie ..zwlaszcza odwiecznej trabia wylacznie schlesierzy

                      Hehehehe. A kto wymyślił haśło o Mesjaszu narodów? Schlesier czy Poljak? I kto
                      uznał go i wciąż uważa za wieszcza?

                      > Niekórzy, o dziwo, na obczyźnie
                      > bla bla bla ...nie imputuj mi tu wlasnych kompleksow

                      Uderz w stół:-).
                      Ja siedzę u siebie. I jestem z tego bardo zadowolony:-).

                      > Wlasciwie to cala silesiana gnojok i reszta rasiowego rynsztoku jest
                      najlepsza
                      > antyreklama autonomi.
                      > Na tych forach ..kazdy sie przekona jaki rynsztok rwie sie do wladzy.

                      Startujesz na Oberbuergemeistra Hamburga? Powodzenia:-).
        • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 10:09
          braid napisał:

          > byly jakies protesty dumnych Oberschlesier
          > po wlaczeniu Sosnowca do Slaska przez Hitlera?

          nie, tylko aplauz i klaskanie jedną dłonią o polecy stojącego przed. druga dłoń
          jak wiadomo była wyciągnięta ku górze.
          to poklepywanie po plecach stało się do dziś kultywowaną przez szlezierów tradycją.
          • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 10:12
            Wiesz chociaż ilu było członków NSDAP na Górnym Śląsku, czy tradycyjnie
            popisujez się swoją ignorancją?
            • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 10:22
              czy chcesz mi udowodnić, że jedynie członkowie podrawiali się w ten sposób? proszę.
              • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 10:27
                Wiesz ilu było tych czonków? Bo mam wrażenie, że pojawiłeś się tu wyłącznie w
                celu owego "poklepywania". Braidowi pewnie już zaczerwieniły się pośladki:-).
                • braid Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 10:33
                  ooo maniery miszcza wychodza
                • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 10:34
                  no oświeć mnie krynico wiedzy, nie zmieniaj tematu - czy jedynie członkostwo w
                  nsdap dawało prawo do tego rodzaju pozdrowienia? czy wyciągniętymi w górę rękoma
                  witali hitlerowców wyłącznie członkowie tej organizacji?
                  • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 10:51
                    Nie pamiętasz już, co napisałeś w swoim durnym poście? Nie dziwię się - mnie
                    też byłoby wstyd na Twoim miejscu.
                    • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 10:59
                      świetnie pamiętam i nie był taki durny skoro się zaśliniłeś. pamiętam również
                      to, że próbowałeś pomniejszyć ilość entuzjastów machania łapką do członków
                      nsdap. już ci przeszedł ten groteskowy pomysł? dobrze, bo to faktycznie powód do
                      wstydu.
                      • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 14:46
                        Proponuję sprawdzić w słowniku słowo "aplauz". To wprawdzie słowo obcego
                        pochodzenia, więc możesz czuć do niego awersję, skoro go jednak użyłeś...
                        Tak a propos ślinienia - Twoje reakcje kojarzą się z psami Pawłowa. Wyrastasz
                        na czołowego trolla tego forum.
                        • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 19:13
                          :)))służę pomocą, kochanie:
                          www.slownik-online.pl/kopalinski/88195fb52c23cd98412565a1004a46bd.php
                          mimo rzekomej awersji do słów obcego pochodzenia (jakżeś na to wpadł, z
                          rozpaczy?), używam ich. mało tego, świadomie i celnie.
                          już przywykłem, że w sytuacjach kryzysowych robisz wycieczki osobiste, ale jeśli
                          krew cię zalewa, to odejdź od monitora i napij się wody, albo weź prysznic.
                          a z tym czołowym trollem... ech, nie rozśmieszaj mnie kabotynie.
                          • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 20:27
                            Tak, tak. Zawsze używasz słów celnie i doprowadzasz oponentów do rozpaczy. Nie
                            zauważyłeś jeszcze, że jeżeli ktoś w kontaktach z Tobą lamentuje, to nad
                            upadkiem rodzaju ludzkiego, jaki dokonuje się w osobach Twego pokroju.

                            A teraz przypomnienie (tak a porpos wycieczek i rozumienie tekstu):

                            "nie, tylko aplauz i klaskanie jedną dłonią o polecy stojącego przed. druga dłoń
                            jak wiadomo była wyciągnięta ku górze.
                            to poklepywanie po plecach stało się do dziś kultywowaną przez szlezierów
                            tradycją".
                            • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 20:33
                              racja - oddaję ci "chonor", ty poklepujesz się sam. :)
                              • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 20:33
                                Przynajmniej jestem poklepywany czystymi i niespoconymi dłońmi.
                                • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 20:39
                                  częściej je myjesz niż trzeba? niedawno coś czytałem o takim postępowaniu - ci,
                                  którzy mają coś na sumieniu, myją ręce znacznie częściej niż ci porządni. ale
                                  chlap sobie nadal.:)
                                  • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 20:42
                                    A ja nie czytałem, lecz wiem z osberwacji cudzych zachowań, że najwięsze
                                    brudasy twierdzą, iż higiena jest w gruncie rzeczy zła.
                                    • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 20:46
                                      to ich uświadamiaj czyścioszku. powinieneś jednak przeczytać i o tym - to są
                                      fakty. :)
                                      • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 20:49
                                        Domyślam się, że takie rewelacje to tylko w "Fakcie".
                                        • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 21:02
                                          ośmieszaj się dalej. pyszną mam zabawę. :)
                                          acha, korzystając z chwilowej nieobecności Somepointa, może opowiesz coś o
                                          szlezierach w nsdap? jakoś umknął ci ten wątek.
                                          • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 22:31
                                            Zaklinaj dalej rzeczywistość, hampelmanie. Może zapłodnisz wyobraźnię nowego
                                            Gombrowicza i przynajmniej polska literatura będzie miała z Ciebie pożytek.
                                            • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 09:08
                                              skoro tak tchórzliwie porzuciłeś ten niewygodny dla ciebie temat wymachiwania
                                              rękami twoich ziomków i ich przynależności do nsdap, wyjaśnij mi może co to
                                              takiego "hampelmann", bo jakoś skojarzenia z niemieckim pajacem kierujesz pod
                                              niewłaściwy adres, biorąc oczywiście pod uwagę imputowaną mi przez ciebie
                                              awersję do wszystkiego co niepolskie...
                                              dupłeś się w logice czy w głowę?
                                              • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 09:19
                                                Pragnę Cię uspokoić. Twój szowinizm w żadnym stopniu nie przeszkadza mi nazywać
                                                Cię hampelmanem. Jest wręcz przeciwnie:-).
                                                PS. W temacie NSDAP pozostawiłeś bez odpowiedzi istotne pytanie. Wygląda na to,
                                                że ten temat, podobnie jak większosć, jest niewygodny dla Ciebie. Z bardzo
                                                prozaicznych względów.
                                                • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 09:24
                                                  ależ ja napisałem, żebyś to wyjaśnił. i to chyba kilka razy. ja naprawdę mam w
                                                  nosie twoje kłucie komara, ale jeśli uważasz za swój obowiązek nazywać mnie
                                                  wbrew faktom szowinistą, to branzluj się tym dalej.
                                                  • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 09:26
                                                    Wbrew jakim faktom? Wbrew takim wypowiedziom jak Twoja pierwsza w tym wątku?
                                                  • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 09:31
                                                    gdybym miał w równie prostacki i dyletancki sposób dokonywać charakterystyk
                                                    forumowiczów na podstawie jednego posta, dawno już nie próbowałbym zamienić z
                                                    tobą jednego słowa. ale wybaczam ci, zauważam od jakiegoś czasu, że masz niż. :)
                                                  • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 09:32
                                                    Tjaaa, czyli, że tym jednym poście się zapomniałeś? No to ładnie przeproś o
                                                    będzie po sprwie:-).
                                                  • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 09:35
                                                    a sio! ty trąbko komara. jesteś taki małostkowy. nie będę ci się zatem rewanżował.
                                                  • stoik1 w zastępstwie Somepointa... 15.09.06, 10:29
                                                    ośmielam się jedynie przypomnieć, że 'argumentum ad personam' nie jest mile
                                                    widzianą praktyką na forach dyskusyjnych
                                                    w każdym razie - nie psujcie sobie zabawy : )
      • tow.stalin Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 10:58

        slezan napisał:

        > I o co ten jazgot?

        zapytaj arniego :)

        Adolf Hitler przyłączył Zagłębie do Prowincji Górnośląskiej.
        >
        > Ten stan przejęty przez polskich komunistów ma, co zrozumiałe, na Bliskim
        > Wschodzie swoich entuzjastów, pewnie nieświadomych jego genezy.

        skoro mowa o bliskim wschodzie i entuzajastach hitlera: nie wiedziałem, że
        Mahmoud Ahmadinedżad, prócz tego że ceni hitlera za humanitaryzm w kwestii
        żydowskiej, to jest aż tak dobrze zorietowany w meandrach historycznych górnego
        ślaska i zagłebia... wygląda na to, że shclesiery otwarli swoją ambasadę w
        teheranie i znaleźli wspólną płaszczyznę porozumenia z nowym prezydentem iranu
        w kwestiach historii górnego śląska. pewnie ku wzajemnemu zaskoczeniu, okazało
        się jak wiele łączy irańczyków ze schlesierami :)

        p.s. czy tą konferencję naukową organizowaliście wspólnie?
        serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34217,3116155.html
        p.s.II w jaki sposób przyjaźń między potomkami potężnych persów a potomkami
        potężnych germanów i silingów została przypieczętowana? chętnie przeczytałbym
        relację z uroczystości :) mam nadzieję, że nie obyło się bez przemarszu sił
        zbrojnych iranu i ruchu autonomii śląska :)
        • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 14:47
          Tym żałosnym bełkotem usiłujesz pokryć brak znajomości historii własnego
          Heimatu? To przykre, że muszą Cię jej uczyć hanysy.
          • tow.stalin Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 09:39

            slezan napisał:

            > Tym żałosnym bełkotem usiłujesz pokryć brak znajomości historii własnego
            > Heimatu? To przykre, że muszą Cię jej uczyć hanysy.

            hahhhahaha, mój ty bliski wschodzie nie histeryzuj :) może ci globus
            sprezentować?

            p.s. bez szczególnego zdziwienia zauważyłem że ostatnio bredzisz w stylu
            balcia - jak w takim razie ustosunkujesz się do jego najsławniejszej tezy - że
            Maria Magdalena była kochanką Jezusa w kontekscie granicy na brynicy i
            kontaktów ras z teheranem?
            • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 10:36
              Globus musisz mieć bardzo maleńki i stąd ta tak nikła znajomość Twojego
              bliskowschodniego heimatu. Zaznacz sobie Sosnowiec mazaczkiem:-).
              • tow.stalin Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 11:05

                chyba ci kupie globusik, będziesz mógł sobie zobaczyć gdzie jest bliski
                wschód :) widać, że wolałeś tanie wina walić za szkołą, niż chodzić na lekcje
                geografii, bo już ci się wszystko zupełnie pomerdało :)

                chcesz dalej walczyć z wiatrakami, to walcz don kiszocie jeden, ja ci życze
                powodzenia - w końcu weekend nadchodzi, bedziesz miał wiecej czasu :)
                jesli o mnie chodzi - zamierzam sobie wypocząć i raczej nie będę się spieszył z
                odpowiedzią na twego kolejnego posta w stylu histeryczno - rozpaczliwym :)
                • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 11:36
                  Tjaaa, to w wolnym czasie złóż zażalenie do Pana Boga lub Matki Natury, że Twój
                  Heimat, o którym tak mało wiesz, leży po tej a nie innej stronie. Sugeruję,
                  żebyś weekendy poświęcał na dokształcanie. Może uda Ci się wreszcie napisać coś
                  z sensem. Trzymam kciuki:-).
                  • tow.stalin Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 13:05

                    dobrze by było, gdybyś się bardziej przejął poniższymi słowami:

                    "Przeslaniem forum jest wymiana opinii i komentarzy na poziomie zdecydowanie
                    odbiegajacym od smietnika Silesiany, ktora miala byc w zalozeniu miejscem
                    takich dyskusji.
                    Temat kazdy, ale historyczny dotyczacy Slaska preferowany:)

                    Przyjmijmy wspolnie zasade, ze to nie ilosc postow na liczniku czyni te forum
                    unikalnym, ale ich jakosc."

                    pamiętaj: jakość nie ilość, dlaczego więc płodzisz buble w takich ilościach?
                    • bartoszcze Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 13:07
                      tow.stalin napisała:

                      >
                      > dobrze by było, gdybyś się bardziej przejął poniższymi słowami:
                      >
                      > "Przeslaniem forum jest wymiana opinii i komentarzy na poziomie zdecydowanie
                      > odbiegajacym od smietnika Silesiany, ktora miala byc w zalozeniu miejscem
                      > takich dyskusji.

                      "widać, że wolałeś tanie wina walić za szkołą,"
                      Przyganiał kocioł garnkowi?
                      • tow.stalin Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 13:19
                        bartoszcze napisał:

                        > "widać, że wolałeś tanie wina walić za szkołą,"


                        no weź bart - to jedyne racjonalne wytłumaczenie poziomu i ilości postów
                        slezanka w tym wątku :)
                        • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 13:21
                          Jaki wątek taki poziom. Nie wiń innych za swoje nieuctwo.
                          • tow.stalin Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 13:49
                            nie spamuj. poczytaj sobie poniższą tabelke i bacz, że nabredziłeś praktycznie
                            tyle samo postów co wszyscy pozostali uczestnicy.

                            stan na 2006-09-15, g. 13.40, wątek "jak to z granicami drzewiej bywało :)"

                            slezan 33 45,83%
                            sss9 19 26,39%
                            tow.stalin 7 9,72%
                            braid 6 8,33%
                            somepoint210 3 4,17%
                            wiskadyba, bartoszcze, stoik1, tbb1 - po 1 poście 5,56% do kupy
                            • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 13:55
                              W odniesieniu do Twojej osoby faktycznie czasowniki mówić, pisać oraz bredzić
                              można uznac za synonimy. Ponownie muszę jednak zaapelować, byś nie mierzył
                              innych własną miarą. A dla zabicia czasu proponuję Ci obejrzeć sobie, kto jakie
                              wątki tu zakłada.
                              • tow.stalin Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 14:31
                                slezan napisał:

                                > W odniesieniu do Twojej osoby faktycznie czasowniki mówić, pisać oraz bredzić
                                > można uznac za synonimy. Ponownie muszę jednak zaapelować, byś nie mierzył
                                > innych własną miarą. A dla zabicia czasu proponuję Ci obejrzeć sobie, kto
                                jakie
                                >
                                > wątki tu zakłada.

                                jeju, ciekawe którego to jelenia tak ten wątek zachęcił, że popełnił najwięcej
                                postów w tym wątku? to będzie zagadka dla ciebie, może dasz sobie z nią rade :)
                                • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 15:00
                                  Mam słabość do podobnych Tobie ignorantów. Powinienem iść na nauczanie
                                  początkowe i zostać przedszkolanką.
                                  • tow.stalin Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 18.09.06, 09:44

                                    Powinienem iść na nauczanie
                                    > początkowe i zostać przedszkolanką.

                                    ale wiesz, do tego trzeba studia skończyć, mature zdać... ne wystarczy tylko
                                    wiedza z "jaskółki" :)
    • somepoint210 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 19:43
      Zupelnie do mnie nie przemawia ta onanizacja graniczna. Z jednej strony
      pierdolenie frazesow o wspolnej Europie, a zaraz potem wbjanie pali na Brynicy:)
      Wezmy na ten przyklad branzlowanie sie granica miedzy Slaskiem i Malopolska.
      Serio, kogo to w sumie obchodzi poza grupka frustratow? Rozmawialem dzisiaj
      telefonicznie ze znajoma z Katowic (nie, nie w sprawie alimentow:), pytam, jak
      tam granica na Brynicy? A ona, ze co, za przeproszeniem, o czym ty mowisz? Jaka
      granica? Slazaczka z krwi i kosci w 28 pokoleniach, po studiach dziennikarskich.
      Ta "granica" na Brynicy to forma poszukiwania "enemy", bez wroga ci panowie nie
      mogliby egzystowac:) Hej, rzucmy kamieniem przez brynice:))
      • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 20:31
        I znowu ta sama błazenada. Postaram się jednak wyjaśnić po raz enty. Bez granic
        nie ma tożsamości. Tożsamość ZAWSZE oznacza podział na my i oni. Bardzo często
        podział ten dokonuje się w przetsrzeni. Nie każdy przyzwyczajony jest do tego,
        że mu to, co nazywa ojczyzną przesuwają jak starą szafę z kąta w kąt. Rozumiem,
        że w związku z doświadczeniami dziejowymi swojego narodu nie identyfikujesz się
        zkonkretnym terytorium. Pogadaj może z mieszkańcami Kansas i Missouri, czy są
        równie "nowocześnie" obojętni wobec granic.
        • somepoint210 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 20:43
          Moj drogi, chyba nie zrozumiales, szanuje Twoje zapatrzenie na podzial "my i
          oni", szczegolnie w badaniach socjologicznych wielce pomocne i przydatne, ale
          mam to w dupie. Jesli o mnie chodzi mozesz wbic slup graniczny w swojej
          sypialni, bedzie rownie kameralnie i bedzie dotyczylo tylko Ciebie i malzonki.
          Podobnie ma sie sprawa z wbijaniem pali na Brynicy, potrzebne jest to tym,
          ktorzy...tozsamosci szukaja na sile. Jestem na 100% Slazakaiem, bo wbilem draga
          na Brynicy, zdaja sie mowic. Ot, taki folklor.
          • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 14.09.06, 20:52
            Folklorem intelektualnym jest kwestionowanie istnienia granicy między regionami
            historycznymi i kulturowymi na owej mało sympatycznej rzeczce. A wszelkie
            podkreślanie przebiegu owej granicy jest zrozumiałą reakcją na ignorancję.
            • somepoint210 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 02:59
              I znowu udajesz, ze nie rozumiesz. Czy gdzies to kwestionuje? Czy historycy
              zaprzeczaja istnieniu granicy regionalnej na Brynicy? Jesli juz to Fundacja
              Polsko-Niemieckie Pojednanie jej nie uznaje:) Dla wiekszosci mieszkancow Slaska
              ta wodna wijka jest granica historyczna Slaska i do tego smierdzaca rzeczka, ani
              mniej ani wiecej, Wy (wybacz te forme osobowa, ale pasuje) chcecie wzdluz niej
              przeciagnac drut kolczasty.
              • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 08:48
                Fundacji ta akurat granica nie interesuje. Natomiast insynuacje o drucie
                kolczastym są niepoważne.
                • braid Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 09:03
                  Niepowazne byly twoje inysynuacje o Lwowie ..
                  kiedy ja pytalem dlaczego Oberschlesier nie mieli nic przeciw temu
                  gdy likwidowano autonomie slaska i kiedy wlaczono Zaglebie do Slaska

                  • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 09:12
                    braid napisał:

                    > Niepowazne byly twoje inysynuacje o Lwowie ..
                    > kiedy ja pytalem dlaczego Oberschlesier nie mieli nic przeciw temu
                    > gdy likwidowano autonomie slaska i kiedy wlaczono Zaglebie do Slaska
                    >

                    no wiesz? kiedy slezan coś pisze, to jest to wynik jego "wnikliwej obserwacji i
                    analizy", inni posługują się jedynie insynuacją i są niepoważni.

                    przy okazji - może slezan podać jakieś przykłady tych "kresowych żalów" na
                    forach śląskich, bo nie monitoruję wszystkich, a skoro takie są, to chętnie
                    poczytam.
                    • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 09:16
                      Tak, tak. Poklep kolegę. Tylko nie za mocno, z wyczuciem. W końcu to ma być
                      pieszczota:-).
                      • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 09:17
                        pytanie slezan, tam było pytanie. zamiast się branzlować, mógłbyś być wreszcie
                        użyteczny.
                        • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 09:20
                          Rolę użytecznego idioty wyznaczono tu już Tobie. Świetna decyzja - lubię
                          aktorów charakterystycznych:-).
                          • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 09:28
                            skąd taki kabotyn (w razie kłopotów ze zrozumieniem pojęcia służę pomocą) wie
                            cokolwiek o aktorstwie?
                            i kiedy zaczniesz służyć swoją podobno obszerną wiedzą zamiast trollować,
                            naczelniku?
                            • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 09:30
                              Oj, wypadasz z roli. Uważaj, bo Twój sitcom zejdzie z anteny:-).
                              • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 09:32
                                czyli w temacie jesteś blady. trudno. :)
                                • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 09:33
                                  Twierdzisz, że Twój sitcom to takie arcydzieło? Chyba faktycznie się
                                  nie znam:-).
                  • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 09:15
                    Jakie insynuacje? I skąd wiesz, że nie mieli nic przeciwko temu?
                • somepoint210 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 16.09.06, 15:18
                  slezan napisał:

                  > Fundacji ta akurat granica nie interesuje. Natomiast insynuacje o drucie
                  > kolczastym są niepoważne.

                  To tylko metafora, w mojej opinii celna. Znacznie wyrazisciej napisal to Wik,
                  choc ciagle z taktem. Tym razem bede dosadniejszy, probujesz (probujecie) na
                  sile wskrzesic upiory i antagonizmy z przeszlosci oparte na stereotypach,
                  folklor pelna geba i to przy akompaniamencie banalow o wielokulturowosci i
                  tolerancji Slazakow.
                  • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 16.09.06, 16:57
                    Proszę o konretne przykłady. W przeciwnym razie Twoją dosadność będę musiał
                    uznać za majaki gościa spod budki z piwem.
                    • somepoint210 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 16.09.06, 17:17
                      A kogoz i jakiez to konkretne przyklady mialbym Ci przytoczyc, przeciez
                      rozmawiamy w kontekscie branzlowania sie granica miedzy Slaskiem i Malopolska
                      grupy frustratow? Malo tego? A przypominanie Kutza, jak on to w dziecinstwie
                      ciepal kamieniami w "onych" z drugiej strony rzeczki, o czym wspomnialem w
                      jednym z wczesniejszych postow nie byl dobrym przykladem wzniecania upiorow i
                      animozji
                      z przeszlosci? A moze zadasz przykladow wypowiedzi czlonkow RAS i ZLNS, po
                      ktorych uslysze, ze to ich prywatne opinie i nie moga byc w zaden sposob wiazane
                      ze stowarzyszeniem RAS, hehe:)
                      • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 16.09.06, 19:34
                        Branzlowanie się granicami to taka polska specjalność - najwyraźniej zaraźliwa.
                        Ile to lat wysłuchiwaliśmy mantry o niezmienności granicy na Odrze i Nysie.
                        Rozumiem, że pytanie o konkrety Cię przerasta. Nie dziwi mnie to. Okazałoby
                        się, że z cytatów wynika zupełnie nie to, co insynuujesz. Dziwi natomiast Twoje
                        namolne wtrącanie się do prostej deklaracji wielu Ślązaków, że to co za Brynicą
                        interesuje ich mniej więcej tyle co to za Sanem czy Wisłoką. No może o tyle
                        więcej, że mamy wspólne linie tramwajowe i inne elementy infrastruktury.
                        Wynika to chyba z jakiegoś odmiennego typu patriotyzmu, który określiłbym jako
                        nomadyczny. Dla koczownika przywiązanie do terytorium to coś niezrozumiałego.
                        Ale po co się od razu tak żołądkować?
                        • somepoint210 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 16.09.06, 21:16
                          Gdy zaczynasz mantre o insynuacjach jest to dla mnie sygnal, ze nie masz za
                          wiele do powiedzenia, a kolejnym krokiem beda wycieczki osobiste:)
                          Podalem Ci konkret, przeslizgnales sie nad nim bez echa, dlaczego mnie to nie
                          dziwi? W tym watku jeszcze kilku innych forumowiczow zauwaza owe branzlowanie
                          sie granica na Brynicy, czesc z nich to mieszkancy Slaska, mam prawo
                          przypuszczac, ze slysza o tym takze w realu, jest nawet oddzielny topic
                          zatytulowany "My i oni".
                          Jezeli ilosc bezproduktywnych i bezdennie prymitywnych wypowiedzi branzlujacych
                          sie granica miedzy Slaskiem i Malopolska, onanizm pali i dragow wbijanych nad
                          rzeczka oraz o kulturze mieszkancow zza rzeki i ich architekturze nie jest
                          zainteresowaniem "tego co za Brynica", to z pewnoscia wiesz o czym mowisz:)
                          Powtorze raz jeszcze, Wasze proby unifikacji Slazakow wokol pewnych idei
                          (abstrahuje przy tym, czy rozsadne) opieraja sie na wznieceniu demonow
                          przeszlosci i budowie muru nad ta nieszczesna rzeka. W moim przekonaniu (to nie
                          insynuacja) widoczny jest brak odpowiedzialnosci, szybko osiagnac cel nie
                          zwazajac na koszty.
                          • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 17.09.06, 10:13
                            I znowu zero konkretów. No ale jak mogłoby być inaczej, skoro głęboką wiedzę o
                            panujących na Górnym Śląsku stosunkach posiadłeś siedząc za monitorem po
                            drugiej stronie oceanu z pomocą ekspertów, którzy wypowiedzieli się w tym wątku.
            • wiksadyba1 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 10:27
              To, że granice między regionami mają ewidentne uzasadnienie historyczne, nie
              oznacza od razu, że współcześnie poczucie odrębności, razem ze związanymi z tym
              w jakiejś mierze uczuciami wyższości/niższości nie mają charakteru
              folklorystycznego:). Podając skrajne przypadki - czym innym jest, jeśli chodzi
              o powagę problemu konflikt między Izraelem a Palestyną, a czym innym np. spory
              czysto ambicjonalne, połączone z płytkimi stereotypami mającymi charakter
              folkoru miejskiego/regionalnego "podbudowane" naiwnymi odesłaniami do kwestii
              historycznych np. przepychanki Warszawą a Krakowem, których nikt chyba nie
              traktuje jako istotny problem pod żadnym względem:)

              W przypadku Śląska i Zagłębia, jeżeli chodzi o reakcję na ignorancję
              przejawiającą się np. w tym, że z dużą częstotliwością media podają informację
              typu "Do kolejnego tragicznego w skutkach pożaru doszło właśnie na Śląsku. W
              budynku położonym w Sosnowcu przy ulicy...":) - masz na pewno rację:) Tak samo-
              to już sprawa o stopień poważniejsza- nie budzi wątpliwości akcentowanie
              różnic, jeżeli chodzi o naukę historii, która, zwłaszcza na szczeblu
              regionalnym, powinna podkreślać różne losy i tradycje tych przyległych
              regionów. Problem zaczyna się w momencie, w którym ktoś próbowałby kształtować
              odrębność kulturową Śląska (to raczej z tej strony, jeśli już, pochodzą takie
              głosy) poprzez odwołanie się do kontrastu z Zagłębiem, powołując się przy tym
              na epokę, kiedy ten kontrast był bardziej ewidentny jako na źródło jakoby wciąż
              aktualnej i nieprzekraczalnej różnicy, a zwłaszcza jeżeli wwręczskazywałby na
              to, że tą historyczną i w sporej jednak mierze nieaktualną odrębność
              trzeba "odtworzyć".
              • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 10:35
                Odtwarzanie odrębności to powszechna praktyka wśród wszelkich ruchów
                odwołujących sie do tożsamości, tradycji itd. Klasyczny przykład to tworzenie
                na nowo języka czeskiego. Oczywiście, w jednym przypadku owo odtwarzanie jest
                programowym odgradzaniem się od sąsiadów, a w innym efektem towarzyszącym
                działaniom pozytywnym.
                • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 10:44
                  a co pozytywnego wynika z ciągłego podkreślania tej granicy na Brynicy przez
                  niektóre osoby na forach śląskich? zwłaszcza, że te ciągłe "prostowanie" ma
                  charakter wartościujący.
                  a może przyjąć, że dziennikarze mówiąc o wydarzeniu "w Sosnowcu czyli na
                  Śląsku", mówią o dzisiejszym województwie Śląskim? tak to chyba rozumie każdy
                  spoza "okopów na Brynicy".
                  • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 11:38
                    Nie, nie każdy. Większość gdzieś w Polsce identyfikuje województwo śląskie ze
                    Śląskiem. A pozytywne jest nie tyle podkreślanie granicy, co zainteresowanie
                    historią i dziedzictwem swojego regionu - trudno czynić to abstrahując od
                    granic, bo pojęcie "swojej" ziemi, "swojego" regionu straci wówczas rację bytu.
                    • sss9 Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 11:57
                      dla tej większości gdzieś tam w Polsce, Śląsk to ten Górny, z kopalniami,
                      ściślej okolice Katowic. z mapy pogody dociera jeszcze, że Wrocław, to też Śląsk...
                      ale też w analogicznej sytuacji o zdarzeniu w woj. Pomorskim, mogłoby się paru
                      nerwusów upierać, że informacja dziennikarza jest bzdurna, bo przecież
                      precyzując, rzecz nie wydarzyła się w jakimś tam województwie, tylko na
                      Kaszubach...
                      nie widzę nic zdrożnego w tym, że dorastający ludzie będą za tę "swoją" ziemię
                      uważać granice dzisiejszego woj. Śląskiego czy nawet całego Śląska,
                      powiększonego o tereny historycznie z nim nie zwiazane, za to bez słupów w
                      głowie w postaci historyczno-geograficznych granic. owszem, mają tę wiedzę, ale
                      nie staje się ona dla nich ograniczeniem w innym patrzeniu na swoją krainę niż
                      np. twoje przywiązanie do tego co było.
                      • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 12:45
                        Kaszuby sa akurat częścią Pomorza, czego nikt nie neguje. A dopasowywanie
                        tożsamości do efemrycznych granic administracyjnych to nie jest dobre
                        rozwiązanie. I sami ludzie to rozumieją, skoro departamenty we Francji nie
                        stały się podstawą nowych tożsamości.
              • slezan Re: jak to z granicami drzewiej bywało :) 15.09.06, 11:46
                No i przypomnę, że w tym wątku dysksuję o granicach wywołał bliskowschodni
                sąsiad, zdziwiony tym, że za Adolfa Hitlera na Brynicy nie było granicy celnej.
    • tow.stalin chichot historii :) 21.09.06, 12:37
      w łośniu (obecnie dzilenica dg) przy ulicy ornej 15, oraz na posesjach państwa
      Krawców i Wójcików archeolodzy związani z Muzeum Miejskim "Sztygarka" odkryli
      dziesięć pieców hutniczych oraz fragmenty urządzeń, dzięki którym możliwe było
      wytapianie ołowiu. datowane są, dzięki próbom węglem C-14, na lata 1039-1211.
      Świadczy to o tym, że była tu kiedyś huta. znaleziono tam także monetę, i tutaj
      proszę o szczególną uwagę, bowiem moneta pochodzi z czasów Władysława II
      Wygnańca (panował w latach 1138-1146). srebrny pieniądz przedstawia z jednej
      strony orła atakującego zająca. na drugiej stronie widać księcia z podniesionym
      mieczem, trzymającego jeńca, któremu książę chce ściąć głowę. moneta zachowała
      się w bardzo dobrym stanie.

      hmmm, podobno wg. niektórych histeryków sląsk istniał kiedyś jako osobne
      państwo za panowania piastów śląskich ;)

      radzę spojrzec na:
      1. pl.wikipedia.org/wiki/Piastowie_%C5%9Bl%C4%85scy
      2. księstwo siewierskie, powstało w 1443.
      3. Agnieszka, wdowa po Bolku II świdnicko-jawosrkim umiera w 1392, władze na
      sląsku przejmują czesi.

      skoro temat całego wątku brzmi: "jak to z granicami drzewiej bywało" chciałby
      zadać uczonym (a jakże, hehehe) szlesierom pytanie: gdzie, wg ówczesnych
      źródeł, przebiegała odwieczna granica między śląskiem a zagłebiem w latach,
      powiedzmy - 1000 - 1400? chciałbym oczywiście poznać źródło takich informacji,
      możecie sie wspierać drmatycznymi mapkami z wytyczoną granicą i napisami w
      gotyku: "my" i "oni" :)
      • pit-zeolit Re: chichot historii :) 21.09.06, 12:49
        Koba kopa lat. Gzieżeś to bywał ? Tylko mi nie gadaj, że tak długo trwało
        posiedzenie Polit-biura.

        Serrrrrdeczne partyjne pozdrowienia z Posen.

        Pit
        • tow.stalin Re: chichot historii :) 21.09.06, 12:53

          pit-zeolit napisał:

          > Koba kopa lat. Gzieżeś to bywał ? Tylko mi nie gadaj, że tak długo trwało
          > posiedzenie Polit-biura.
          >
          > Serrrrrdeczne partyjne pozdrowienia z Posen.
          >
          > Pit

          wiesz, jak człowiek nie zyje od ponad 50 lat, to sie czasem tak zastoi, wiesz ;)
          • pit-zeolit Re: chichot historii :) 21.09.06, 12:56
            tow.stalin napisała:

            wiesz, jak człowiek nie zyje od ponad 50 lat, to sie czasem tak zastoi, wiesz ;

            )))))!!!!!!

            Nie zastawał się ino towarzysz Uljanow. Ten to jest ciągle żywy.
            • tow.stalin Re: chichot historii :) 21.09.06, 13:02
              pit-zeolit napisał:

              > tow.stalin napisała:
              >
              > wiesz, jak człowiek nie zyje od ponad 50 lat, to sie czasem tak zastoi,
              wiesz ;
              >
              > )))))!!!!!!
              >
              > Nie zastawał się ino towarzysz Uljanow. Ten to jest ciągle żywy.

              z tego co pamietam, to jak po śmierci ześmy sobie przez chwilke razem leżeli w
              mauzoleum, to ci musze wyznać, że sie straszny sztywniak iljicza zrobił, jak by
              to powiedział fangorn - iljicz zdrzewiał ;)
              • pit-zeolit Re: chichot historii :) 21.09.06, 13:06
                tow.stalin napisała:

                z tego co pamietam, to jak po śmierci ześmy sobie przez chwilke razem leżeli w
                > mauzoleum, to ci musze wyznać, że sie straszny sztywniak iljicza zrobił, jak
                by
                >
                > to powiedział fangorn - iljicz zdrzewiał ;)

                Po prostu wq...wił się na Ciebie. On stracił Pribałtykę pół Ukrainy z
                Białorusią i Priwislanskij Kraj a tyś to odzyskał i jeszce stanąłeś nad Łabą i
                Dunajem. Z zazdrości tak zdrzewiał. Ale wiesz nie myślałem że Iljicz jest taki
                małostkowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka