mdro
10.09.06, 12:01
Witam
Przypadkiem tu trafiłam, ale kilka spraw mnie zainteresowało. Co to właściwie
jest "szybkie czytanie"? Tzn. pojęcie jest mi - bardzo ogólnie - znane, ale
jak to wygląda z praktycznego punktu widzenia? Z moich doświadczeń wynika, że
zupełnie inaczej czytam utwór literacki, inaczej informacje w gazecie, a
jeszcze inaczej, gdy szukam w tekście jakiejś konkretnej informacji.
Dla mnie "przeczytanie" to kompletne przyswojenie wszelkich zawartych w
tekście informacji, łącznie z wszelkimi skojarzeniami, jakie wzbudzają oraz
(w przypadku literatury pięknej) także rozkoszowanie się stylem tego
konkretnego autora. Czy umiejętność szybkiego czytania to to samo, tylko
szybciej? Czy jest to raczej wyłuskiwanie najważniejszych informacji, z
pominięciem tych najmniej istotnych?
Pytam też i dlatego, że by sprawdzić swoją szybkość czytania chciałabym
wiedzieć, w jaki sposób mam "czytać". No i jaki tekst - bo w innym wątku
pisze pani Katarzyna "dowolny". Dużo jednak zależy od tego, czy jest to
dobrze napisany utwór literacki, czy tekst popularno-naukowy (nie mówiąc już
o naukowym) z niezbyt mi znanej dziedziny.
Jako specjalista DTP chciałabym też zaprotestować przeciwko podanej metodzie
sprawdzania szybkości czytania. Sugeruje ona, by odczytywać tekst z monitora,
co jest według mnie dużym błędem. Tekst (taki z przeliczonymi w Wordzie czy
innym edytorze wyrazami) trzeba wydrukować, używając czcionki szeryfowej (np.
popularny Times New Roman) wielkości mniej więcej 10 punktów i ustawiając
marginesy tak, by w jednym wierszu było 45-50 znaków. To są optymalne warunki
do najwygodniejszego (a zatem i najszybszego) czytania.