sushi_girl
16.07.08, 13:59
Jakieś pięć lat temu miałam dość poważny wypadek na rowerze:
przeleciałam przez kierownicę na bark i głowę, łącznie ze stratą
przytomności. Oczywiście, inteligentnie, po otrząśnięciu się
pojechałam radośnie dalej... Bark był przez jakiś czas
unieruchomiony (miałam ograniczony zakres ruchu przód-tył, nie
mówiąc o bokach) na temblaku, ale potem był ok, okazjonalnie bolał
na zmianę pogody :)
Od jakiegoś czasu cierpię za to bardzo, bark boli właściwie
nieprzerwanie (szczególnie z tyłu), boleśnie 'strzela' (np. kiedy
przykrywam się kocem :) i nie mogę nic dżwigać. Najgorzej jest przy
ruchach góra bądz góra-na bok.
Koleżanka lekarka załatwia mi wizytę, na którą mam przyjśc z
rentgenem. Czy ktoś jest w stanie na podstawie objawów stwierdzić
jakie prześwietlenie jest mi potrzebne?