Dodaj do ulubionych

Historia mojej choroby II

27.12.07, 03:11
zaczne w nowym watku moja dalsza historie bo tam to sama juz nie
potrafie sie dokopac
pozdrawiam
an
Obserwuj wątek
    • zanka.2 Re: Historia mojej choroby II 27.12.07, 20:11
      witam na nowej stronce.tez całe swieta miałam dolegliwosci i nadal
      mam,ale miałam gosci w drugi dzien swiat i musiałam sie ruszac i
      nawet troche sie posmiałam.przyszły juz koinfekcje i ide jutro
      odebrac na poczcie bo dzisiaj w domku nie maiałam bagatela -43o zł i
      dopiero musze jutro pojechac do centrum i wybrac pieniadze-bo ja
      mieszkam na peryferiach miasta.
      • jolanta534 Re: Historia mojej choroby II 11.05.09, 14:18

        Wchodż zanko na forum,mamy wszyscy podobnie,jasię cieszę,że juz nie pracuje ale jak uparcie chcę porobić dłuzej w domu lub ogrodzie...to to też odchorowuje,zresztą jestem ciagle na przeciwbólowych,zeby nie popaść w większą deprechę!Wczoraj o Tobie myślałam i o innych,które się gdzieś pogubiły...może Cię telepatycznie wywołałam,trzymaj się i pisz,pozdrawiam serdecznia kolezanka w niedoli :)
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 03.01.08, 02:30
      Mala zalamka +depresiatko
      zbieram sie ale bardzo powoli
      bola mnie nogi jak diabli
      jeszcze nie placze ale jest juz blisko moze przejdzie
      wiem takie jest wlasnie zycie
      pamiec mnie zawodzi jestem zmeczona spie kilka razy po 2-3 godziny
      wszystko rozregulowane i jak tu isc dalej jak oj wlasciwie co bede
      jeczec
      poczekam przejdzie to znow bedzie w miare normalnie
      to nasze forum tez jakos gasnie nikogo prawie tu nie ma
      wszyscy poszli na strone nasza -klasa i trudno z kims pogadac
      myslalam ze zawsze tu bedzie nas duzo i bedziemy razem ale tak nie
      jest
      wewnetrzny smutek mnie dusi
      wracajcie
      pozdrawiam an
      • jolac171 Re: Historia mojej choroby II 03.01.08, 11:40
        Cześć, myalgan.Jestem twoją cichą czytelniczką .Nie zawsze mam cos
        do powiedzenia i nie umię tak wyrażać myśli jak Ty.Teraz jednak mam
        podobny nastrój do Twojego i staram sie nie zwariować.Jakiś smutek i
        żal - a niech to! Tobie jednak radzę trzymaj sie , będzie dobrze
        kiedyś tam, może jutro?Ja też muszę pokonać ten durny nastrój. Pa i
        głowa do góry.Jolka.
        • baska192 Re: Historia mojej choroby II 03.01.08, 12:12
          Myalgan mialas isc do lekarza.Bylas????Nic nie napisalas na ten
          temat.Myalgan a czy Ty w ogole bralas metronidazol w czasie
          kuracji ,nie wiem,moze przeoczylam.Ale nie znam osoby ktora leczyla
          borelke bez metro albo tyni.Masz dola.Wytrzymaj.Przejdzie.Wydaje mi
          sie,ze nie jestes jeszcze zdrowa.Pozdrawiam Cie.
      • jolanta534 Re: Historia mojej choroby II 03.01.08, 12:49

        No hej Aniu,trzymaj się,masz maila :),chyba wszystkie czujemy sie
        zle,tylko ilez mozna o tym mówic,ja tez czasami mam dosyc i to
        bardzo,szczególnie,ze nie mam w nikim oparcia!Dzieci daleko,zreszta
        zawsze maja hasło"mama,jestes jeszcze młoda kobieta...!"Maz-raczej z
        tych "kierowników",zeby nie powiedziec-despota...ech!zapisałam sie
        juz na wizyty do ortopedy,reumatolog,psychiatry i psychologa,musze
        sobie sama radzic,doskonale o tym wiem,nikt za mnie tego nie
        zrobi...tak wiec główki do góry dziewczyny i do przodu,pozdrawiam
        cieplutko samotna!? Jola.
        • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 03.01.08, 13:18
          Jestesmy Aniu jestesmy :)) ostatnio zmagam się z
          grypą.Nie wierzę już w szczepionki i witaminy czy
          czosnek-jadłam i tak mnie dopadło.Najpierw mąż a teraz
          ja od 3 dni.Najpierw potworny kaszel,bóle mięsni a
          teraz katar.
          Basia dobrze zauwazyła czy Ty brałaś Aniu Tinidazol?
          bo to każdemu przepisują na borelkę.Pozdrawiam
          serdecznie
          • zanka.2 Re: Historia mojej choroby II 03.01.08, 14:43
            dołacze sie do wspólnego pocieszania.myalgan tez nie pamietam zebys
            brała tynidazol tylko same antybiotyki.musi byc przy przewlekłej
            tynidazol,który rozbija cysty,a antybotyk je ubija.stad to fatalne
            samopoczucie na tynidazolu.myalgan mysle,ze przerwałas leczenie za
            wczesnie.
            aniu mimo dwóch miesiecy leczenia nadal czuje sie zle i to
            codziennnie tylko głowa to zaakceptowała.natomiast mam nowy
            problem,koinfekcje i babeszjoza,której leczenie kosztuje 160 zł na 2
            dni,a ja mam zero oszczednosci,zaciagniete pozyczki i
            g........wypłate bo jestem na chorobowym.musze zaciagnac kolejna
            pozyczke i teraz mam problem nie ze jestem chora tylko jak zdobyc
            pieniadze zeby sie leczyc.
            myalgan nie załamuj sie zbierz sie w sobie i rozwaz dalsze
            leczenie,idz do tego zakaznika co cie leczył i powiedz ze wróciło
            wszystko i co proponuje dalej z tym robic,jesli nic konkretnego nie
            zaproponuje musisz rozpoczac leczenie w innym miejscu.myalgan jesli
            po samym antybiotyku samopoczucie było lepsze i po małych dawkach to
            mysle ze jestes blisko opanowania choroby tylko musisz zmienic
            leczenie.trzymaj sie i nie daj sie mówie tez to do siebie.pozdrawiam
            ciepło.
            • myalgan Re: Historia mojej choroby II 04.01.08, 02:03
              witam dziewczyny
              bardo bardzo dziekuje za wszystkie slowa pociechy i zainteresowanie
              oczywiscie ze nie jestem do konca zdrowa bo przeciez nie mozna sie
              tak podle czuc(chce zrobic badania na te koinfekcje tylko forsy brak)
              do zakaznika ide 10 stycznia to porozmawiam z nim co i jak
              tynidazolu nie bralam bo jako niespecyficzny przypadek calkiem
              inaczej wyglada moja choroba niz u unnych
              niby choruje 7 lat ale wyniki nie wyszly dodatnie jako przewlekle
              tylko swieza borelka i w tym przypadku zastosowali takie a nie inne
              leczenie
              nie mam wplywu na wypisywanie mi lekow co przepsali to zzarlam tyko
              chyba zdziebko za krotko to trwalo
              wiecie nie moge powiedziec ze jest az tak zle jak bylo bo bym
              sklamala
              odzyskalam jednak troszke sily skora tez nie tak bardzo dokucza
              sa zle dni ale trafijaja sie i nawet bardo dobre
              poprostu teraz tak jakos mnie przycisnelo
              nadal wstaje w nocy i nie potrafie zasnac (normalne)nie odsypiam w
              dzien to sukces
              poprostu jest zima zaczyna mi sie nudzic i znowu mysle co mnie
              strzyka i co boli
              wczoraj juz sobie poplakalam (troszke ulzylo)
              ale przynajmniej mialam powod troszke sie starlam ze szwagrem i to w
              dodatku nie bezposredni tylko przez trzecie osoby i w dodatku przez
              telefon jak sie wk.... potem jednak okazalo sie ze to on mial racje
              i dopiero bylo mi glupio a ryczalam jak by swiat sie zawalil
              dziewczyny nie ma zle ale moglo by byc lepiej
              jeszcze raz dziekuje wam za wsparcie
              pozdrawiam serdecznie a zdrowa napewno bede chociaz moze jednak nie
              po tym nowym roku chociaz ten rok ma 366 dni no juz 362 ale to
              zawsze nowy
              same wiecie ze nie mam sie za bardzo z czego cieszyc
              siostra nastepna ostatnia chemie bedzie brala 10 stycznia tez
              cholera sie martwie bo to i gardlo ja boli bo to jakas krew wypluta
              no to co tu myslec
              a jak miekkim ch... robiona to sie przejmuje sama zdrowa nie jestem
              ale zdrowsza niz ona chociaz kto tam wie ona moze raka wyleczy mi
              borelka zostanie a czlowiek coraz starszy
              kregoslup zdziadzialy nosic nie chce boli jak diabli nozki tez sie
              buntuja a i ten durnowaty leb znowu wydziwia i wciaga w depreche ale
              DAM RADE
              dzieki wam
              an
      • behemotka84 Re: Historia mojej choroby II 15.01.09, 10:13

        A dlaczego Ty się poddajesz? Ja jestem na początku mojej drogi, sama diagnoza to
        już milowy krok. Przecież nie umieramy! To nie jest śmiertelna choroba! Mamy
        swój krzyż. Każdy niesie swój krzyż. Nasz jest ciężki, ale ile satysfakcji daje
        uniesienie go! Chorujesz na fibro mialgię, jesteś wyjątkowa, choruje na nią 4%
        ludzi na świecie. To nawet nie jest choroba to słabostka. Ból jest
        niedoopisania, ale jest Twój i powoduje że dzięki niemu jesteś silniejsza od
        milionów ludzi. Silniejsza niż potrafią to sobie wyobrazić. Ja tak to czuje.
        choruję juz drugi rok. Początkowo nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Teraz
        wiem. I musze się z tego śmiać. Śmiej się z tego, nie daj się zdominować. To
        jest Twoje ciało. Ja stawiałam siebie obok mojego ciała. Tylko że ja mieszkam w
        tym ciele i jest moje. Nie dam mu się zdominować. I Ty tez nie dasz!!
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 16.01.09, 06:22
          behemotka84 napisała:

          >
          > A dlaczego Ty się poddajesz? Ja jestem na początku mojej drogi,
          sama diagnoza t
          > o
          > już milowy krok. Przecież nie umieramy! To nie jest śmiertelna
          choroba! Mamy
          > swój krzyż. Każdy niesie swój krzyż. Nasz jest ciężki, ale ile
          satysfakcji daje
          > uniesienie go! Chorujesz na fibro mialgię, jesteś wyjątkowa,
          choruje na nią 4%
          > ludzi na świecie. To nawet nie jest choroba to słabostka. Ból jest
          > niedoopisania, ale jest Twój i powoduje że dzięki niemu jesteś
          silniejsza od
          > milionów ludzi. Silniejsza niż potrafią to sobie wyobrazić. Ja tak
          to czuje.
          > choruję juz drugi rok. Początkowo nie wiedziałam co się ze mną
          dzieje. Teraz
          > wiem. I musze się z tego śmiać. Śmiej się z tego, nie daj się
          zdominować. To
          > jest Twoje ciało. Ja stawiałam siebie obok mojego ciała. Tylko że
          ja mieszkam w
          > tym ciele i jest moje. Nie dam mu się zdominować. I Ty tez nie
          dasz!!
          =====================================================================
          wszystko ok
          tak jak mowisz to moja choroba
          kiedys pisalam o tym uczuciu nie bede tego przerabiac jeszcze raz
          ja bylam diagnozowana 8 lat zanim dowiedzialam sie od profesora ze
          to fibro az zakaznik stwierdzil borelioze po badaniach juz
          neuroborelioze
          tak wiem boli to moj bol ale jeszcze zaplaczesz nad nim zobaczysz
          ja jestem silna wiem to bo dawno bym juz z wami nie pisala zeby nie
          sila wewnetrzna i nadzieja ze jednak znajdzie sie skuteczne lekarstwo
          dziekuje ci bardzo za twoje slowa mysle podobnie i dlatego jestem
          pozdrawiam
          an
      • zanka.2 Re: Historia mojej choroby II 06.01.08, 10:38
        myalgan od dzisiaj zaczynam znów mordege z tynidazolem przez 14
        dni,bóle jeszcze mam ,ale na razie nie biore poza apapem nic
        przeciwbólowego-to juz ostatecznosc jak łykne tramal.organizm od lat
        funkcjonuje juz w bólu i chyba sie przyzwyczaił.jak jest taki co nie
        wytrzymuje i tylko koncentruje sie tylko na bólu to cos mocniejszego
        zazywam.
        wspólczuje ci z tymi nocami bo naprawde noc dla mnie jest
        wytchnieniem od rzeczywistosci bólu.pewnie gdyby nie dobre spanie
        nie wytrzymałabym z tym chodzic tak długo z tym cholerstwem do pracy.
        pozdrawiam cie serdecznie
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 10.01.08, 01:58
          dzięki za dobre słowo
          za dnia tez coraz gorzej sie sypia
          moze juz swoje wyspalam
          noc zawsze mam spokojna bo wszyscy normalni odpoczywaja to ja mam
          luzik i cichutko
          dzis odwoze siostre na ostatnia chemie
          potem sama do zakaznika ide
          teraz juz z watroba niby bo troche otłuszczona i trojglicerydy wysokie
          za wysokie o jakies 100%
          chyba jakies leki mi przepisze
          ogolnie czuje sie dobrze wczoraj nawet w piwnicy porządki porobilam
          nogi szarpia ale to juz stara spiewka to taki moj refren w opisach
          pozdrawiam
          an
          • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 10.01.08, 13:22
            ha, jak się wzięłaś za piwnicę -to ciut lepiej,dzień szybciej zleci,trzeba się
            skoncentrowac na robocie i nie ma czasu myśleć ,że boli.ja całą noc mam do
            tyłu,wczoraj się dowiedziałam ,że 5 -letni synek przyjaciółki jest w stanie
            krytycznym i walczy o życie.Co innego jak gdzieś słyszysz coś takiego ,a inaczej
            jak znam dzieciaczka i niejedną godzinę przebawiliśmy się razem.nie mogę sobie
            miejsca znależć,modlę się i ryczę naprzemian i ze strachem patrzę na telefon.Do
            dupy ten świat ,bandziory i pijaki mają się dobrze -a niewinne dziecko?
            • myalgan Re: Historia mojej choroby II 11.01.08, 02:38
              ezuza1 napisała:

              > ha, jak się wzięłaś za piwnicę -to ciut lepiej,dzień szybciej
              zleci,trzeba się
              > skoncentrowac na robocie i nie ma czasu myśleć ,że boli.ja całą
              noc mam do
              > tyłu,wczoraj się dowiedziałam ,że 5 -letni synek przyjaciółki jest
              w stanie
              > krytycznym i walczy o życie.Co innego jak gdzieś słyszysz coś
              takiego ,a inacze
              > j
              > jak znam dzieciaczka i niejedną godzinę przebawiliśmy się
              razem.nie mogę sobie
              > miejsca znależć,modlę się i ryczę naprzemian i ze strachem patrzę
              na telefon.Do
              > dupy ten świat ,bandziory i pijaki mają się dobrze -a niewinne
              dziecko?
              =====================================================================
              no machnelam ta piwnice nalezalo sie tam wkroczyc bo sloiki juz przy
              samych drzwiach staly i pilnowaly zeby nie wejsc glebiej teraz znowu
              jest troszke miejsca
              =====================================================================
              tu u mnie sie mowi ze do puki czlowiek zyje wszystko jest mozliwe
              (wierze w to )
              nie wiem jak jest tam dzis u ciebie
              nie mozesz myslec zaraz o najgorszym
              malutki jest organizm mlody wybroni sie
              dzieciaczki sa silniejsze niz my staruchy
              nie czekaj na telefon nikt z ta wiadomoscia na ktora czekasz nie
              zadzwoni
              jesli zadzwonia to z wiadomoscia ze jest lepiej
              a ty dobrze wiesz ze wszystko ma jakis sens i cel w zyciu to co sie
              dzieje poprostu musi sie dziac tak mamy pisane i nie zmienimy tego
              pozdrawiam cie serdecznie
              jestem z toba
          • zanka.2 Re: Historia mojej choroby II 10.01.08, 18:15
            witaj,no ciekawa jestem co ci powie teraz ten zakaznik , czy
            przywróci leczenie ,lepiej byłoby .tobie tak szybko antybiotyk
            zadziałał i poczułas poprawe az szkoda byłoby tego zmarnowac -a ja
            2 miesiace i nic ,pewno przez te koinfekcje.
            myalgan koinfekcje mozesz zrobic pojedynczo, co jakis czas
            jedna/90zl. ja dzisiaj dostałam pozyczke z zakładu pracy i cała
            przeznacze na leczenie i jeszcze zabraknie.w poniedziałek bede miec
            juz z hurtowni malarone i zaczne zazywac -zobaczymy.miłej nocki mimo
            wszystko,pa pa.
            • myalgan Re: Historia mojej choroby II 11.01.08, 02:42
              jeszcze raz bylo badanie krwi
              zaleznie od tego jakie wyjdzie to albo jeszcze raz szpital i dalsze
              leczenie lub nastepna dawka antybiotyku w domu
              tak to zrozumialam
              mozg to mi wczoraj wogole nie pracowal ale chyba tak to bedzie
              w przyszlym tygodniu beda wyniki to dam znac
              do wpisu oczywiscie moj refren
              nogi szarpia jak diabli
              ogolnie nie jest zle
              pozdrawiam
              an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 12.01.08, 02:05
      czesc
      jak sie ktos ewentualnie skusi poczytac moj watek to popisze troche
      czuje sie dosc dobrze (tu moj refren)nozki szarpia jak diabli
      (normalne)
      niestety gdzies sie strasznie przeziebilam kaszle jak stary palacz
      (pale dopiero 4 latka)
      to jednak przeziebienie
      noce nie dosc ze krotkie to dodatkowo jeszcze budzi mnie ten kaszel
      kupilam syrop dojadam na noc thiocodin narazie nie ma poprawy
      temperaturka mi sie podniosla wczoraj mierzylam wieczorem mam35,2 to
      caly stopien wiecej niz zawsze
      chrypke mam taka ze nawet buzi nie otwieram bo nie da sie mowic

      co do borelki dalej jade na tych samych lekach bez antybiotyku
      narazie czekam na wyniki testu
      taaaak pojeczalam az mi lzej
      pozdrawiam
      an
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 14.01.08, 02:12
          baska192 napisała:

          > A po co Ci nastepny test.Ja Ci mowie Ty uwazaj na konowalow.Ty wiesz
          > wiecej od nich.
          =====================================================================
          test darmowy to się skusiłam
          a nie czuje się jeszcze bardzo dobrze
          lekarz powiedział ze może się zdazyc ze cala kuracje powtórzymy i
          będzie to trwało ździebko dluzej
          może już wtedy te nogi przestana bolec
          czy pamiec wróci to raczej malo prawdopodobne ale muszę ja cwiczyc
          pamietac przynajmniej ostatni tydzień
          dlatego prowadzę notatki żeby być na biezaco z życiem
          jeszcze wiem jak sie nazywam i do domu chyba tez bym trafila
          nadal nie wychodzę sama dalej niż na śmietnik leki mam przed wejściem
          gdzieś dalej
          owszem z kimś to i na konie świata ale sama hmmm jakoś tak brak mi
          odwagi
          siostra po 6 chemii czuje się świetnie
          teraz tylko konsultacja z onkologiem co do dalszego leczenia
          wiecie ona się czuje chyba lepiej niż ja
          jest starsza o 20 lat ale dogonić się nie da
          tyle sil i chęci do życia (jestem zazdrosna)
          no może kiedyś jej dorównam (nooo chyba tylko wieku takiego doczekam
          mam nadzieje)
          ok
          koncze
          za dużo nie można pisać bo można się znudzić tymi moimi wypocinami
          pozdrawiam milego dnia
          an
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 14.01.08, 01:55
          baska192 napisała:

          > No teraz to juz sie oburzylam dokladnie.4 lata palisz.Natychmiast
          > rzucaj.Po cos wogole zaczynał w tym wieku??????????????
          =====================================================================
          wiek nie jest ważny
          a papieroski oddalam do ogólnego leczenia depresji niestety nie
          pomogło nalog został
          wogole to Lubie strzelić sobie dymka
          alkohol odpada a te wszystkie dolegliwości na coś trzeba zwalić
          od ale durne wytłumaczenie hihihihi

          pozdrawiam
          an
          • myalgan Re: Historia mojej choroby II 14.01.08, 01:58
            myalgan napisała:

            > baska192 napisała:
            >
            > > No teraz to juz sie oburzylam dokladnie.4 lata
            palisz.Natychmiast
            > > rzucaj.Po cos wogole zaczynał w tym wieku??????????????
            >
            =====================================================================
            > wiek nie jest ważny
            > a papieroski oddalam do ogólnego leczenia depresji niestety nie
            > pomogło nalog został
            > wogole to Lubie strzelić sobie dymka
            > alkohol odpada a te wszystkie dolegliwości na coś trzeba zwalić
            > od ale durne wytłumaczenie hihihihi
            >
            > pozdrawiam
            > an
            =====================================================================
            tam ma byc dodałam
            cholera nawet kolejnosc liter mi sie myli
            a sprawdzalam przed wyslaniem
            z nadejsciem wiosny mysle ze sie poprawi
            mi chyba slonca brakuje
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 15.01.08, 01:48
      czesc
      coraz gorzej ze snem dzis wstalam o 0;30
      tak tak wstalam
      wiem ze inni jeszcze nie spia
      polozylam sie o 21;00 i juz jestem na nogach nastepny sen zlapie
      mnie gzies tak miedzy 6;00-7;00
      poloze sie na dwie godzinki potem moge funkcjonowac do no powiedzmy
      17;00
      ale juz z ciezkimi powiekami przedluzam zeby jak najpozniej zasnac i
      w nocy normalnie spac
      jak widac to jest moje normalnie
      a najgorsze jest to ze tu na forum cisza i troche mi z tego powodu
      smutnawo bo co tu czytac
      a zapomnialam klade sie do zakaznego na dokonczenie leczenia
      jeszcze nie wiem kiedy bo jutro bede umawiac termin
      pozdrawiam
      an
        • zanka.2 Re: Historia mojej choroby II 15.01.08, 20:38
          dobrze,ze znów zaczniesz leczenie,dzisiaj byłam cały dzien w
          katowicach i nie mam zawiele juz siły na pisanie takze tylko dobrej
          lepszej nocy zycze.jak nie biore przejsciowo tynidazolu zdecydowanie
          mniej boli,czyli na tynidazolu faktycznie cysty z bakteriami
          pekaja.myalgan koniecznie powieedz lekarzowi o tyni lub
          metronidazolu.pa pa
          • myalgan Re: Historia mojej choroby II 16.01.08, 04:52
            czesc
            powiem o tyni i metronidazolu a co zdecyduja to juz oni wiedza
            testy wyszly ujemnie ale lekarz powiedzial ze jeszcze jedna kuracja
            bo kilka objawow zostalo
            to sie zgodzilam
            dzis ide po skierownie do szpitala
            ten kaszel jeszcze sie utrzymuje budzi w nocy i napada w dzien
            pije te nowosci inteligentne z apteki ale pini by chyba tak samo
            dzialalo
            no dopije syropek do konca i zobacze czy przejdzie
            wczoraj odebralam siostre ze szpitala ostatnia 6 chemia
            no i co dalej sie musi leczyc toz ma ziarniaka zlosliwego
            przekazanego genetycznie dlasze leczenie 6 tygodni dzien w dzien
            naswietlania
            no i jak genetyczny to i ja gzies go se mam
            tak sobie mysle czy wyjdzie mi w przyszlosci to raczysko cz predzej
            zdechne na borelke
            wiecie czlowiek to jednego dnia nie moze byc szczesliwy
            jak juz mi lepiej do sie dowiaduje ze w rodzinie rak sie pleni
            przeciez w pazdzierniku zmarl moj brat tez na raka ale nie
            dowiedzielismy sie co to byl za cholernik oja tez raczysko zjadlo i
            tak wlasnie jest o czym znowu myslec i sie zamartwiac
            a od wszystkich slysze ze sie nie szanuje bo kawe pije no i popalam
            sobie
            fakt zmienilam diete ale co to da jak pale (rzucic nie rzucic) jak i
            tak to genetyczne
            oj tak pierdziele bo poprostu zaczelam sie dodatkowo bac
            wlasciwie to cale moje zycie przelecialo w gabinetach lekarskich i
            juz chyba tak zostanie
            jestem obolala zla i smutna
            an
            • baska192 Re: Historia mojej choroby II 16.01.08, 15:58
              Myalgan Ty naprawde trafilas na w miare dobrego lekarza.Inny
              powiedzialby -leczenie bylo i dosyc.Napisz jak cos bedziesz
              wiedziala kiedy idziesz itp.I skoncz z tymi glupimi
              myslami.Niekoniecznie tak musi byc.
              • myalgan Re: Historia mojej choroby II 18.01.08, 03:48
                6 luty przyjmuja mnie na oddzial zakazny
                nowe badania i ewentualne leczenie
                pozdrawiam
                refren i dodatkowo sie tak bardzo przeziebilam kaszle jak cholera
                juz chyba tydzien nowosci z apteki nie pomogly od 20-23 budzilam sie
                ze 4 razy z atakiem kaszlu a po pierwszej juz znowu bylam wyspana i
                tak dzien w dzien
                an
                • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 19.01.08, 11:49
                  hej ,An ,wyrzuć te czarne myśli ,co ma być to będzie.Wiem ,że to trudne ,ale
                  patrz pozytywnie ,bo tak jest jeszcze gorzej .Ja 22 lata temu,po operacji i
                  chemii przez prawie rok "żyłam" jak wariatka, w totalnym dołku ,zamykając się
                  przed ludżmi- bo rak powróci.codziennie sprawdzałam węzły chłonne itd-w
                  rodzinie: prababcia ,babcia ,babci siostra,zmarły na raka piersi i trzustki ,z
                  drugie strony dziadek rak żołądka i wątroby, mama jest po 3 operacjach ,a ja po
                  3 biopsjach guzka w piersi- mały ,nie rośnie ,lekarz mówi nieszkodliwy -nie
                  ruszamy.Trzymam "chama" pod kontrolą i tyle ,a szlag mnie trafi chyba od
                  fibro-albo Pan Bóg ma może inny plan.
                  Tak ,że Aniu główka w górę-co ma być to będzie.
                  • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 19.01.08, 16:39
                    Aniu nie gniewaj się ale ja też Ci powiem że nie
                    szanujesz zdrówka skoro palisz.Masz przecież i tak
                    sporo tych kłopotów więc nie przysparzaj sobie ich
                    jeszcze więcej na własne żądanie.
                    Tak jak Cię podziwiałam i z odchudzaniem byłaś dzielna
                    tak samo bąć uparta i nie pal bo sama wiesz tak
                    naprawdę jakie to szkodliwe.Sama miałam smutne
                    doswiadczenia z moim tatą ,który palił a potem
                    zachorowałna guza płuc a tyle razy prosiłam.Nie
                    życzyłabym tego nikomu i ostrzegam palacych choć wiem
                    że oni wszyscy mają jakąś dziwną mentalność i nic na
                    nich nie działa.Mysle że gdyby tata wiedział co go
                    czeka to nie zapaliłby ani jednego papierosa.Sama
                    nigdy nie paliłam i dziwię sie jak ludzie mogą tak
                    sobie szkodzić.Gdy nie mamy na coś wpływu to juz
                    trudno ale gdy mamy to naprawdę nie powinnismy sobie
                    szkodzić,nie warto uwierz.Wiem -to jest każdego wybór
                    ale warto pomyśleć bo potem konsekwencje mogą być
                    straszne.Nie warto zadawać sobie tyle potem cierpienia.
                    Jeśli chodzi o kaszel to dobre sa Tabletki emskie.Ja
                    też mialam przeokropny kaszel bo grypa mnie męczyła 3
                    tygodnie.Kaszlałam bez chwili wytchnienia.Jeszcze
                    czegos podobnego nie miałam.
                    Jesli jednak kaszel utrzymuje się zbyt długo warto
                    sobie zrobić RTG płuc czy wszystko OK?
                    Nie chce Cię napawać lękiem i nie zrozum mnie żle ale
                    mam takie doświadczenia -gdy mój tata kaszlał pił
                    przeróżne syropki,leki na kaszel a lakarka lecząca
                    odmówiła zrobienia zdjęcia bo nie ma potrzeby.Wreszcie
                    sie uparł że nie wyjdzie jak mu nie da skierowania i w
                    końcu dała po wielu wizytach proszenia-wtedy się
                    okazało- a może gdyby wczesniej? Pozdrawiam
                    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 20.01.08, 04:30
                      ewo
                      masz racje z tym paleniem a w dodatku juz przez 4 lata nie paliłam
                      zaczelam no wlasnie
                      cala ta fibromialgia kłopoty psychiczne doprowadzili do tego ze
                      siegnelam po papierosa i nawet w glowie mi się nie zakrecilo
                      początkowo myślała ze te bole co niby sobie wymyślam to z tego ze
                      rzuciłam palenie
                      okazało się ze pale nadal a ból pozostał
                      każdego dnia rzucam palenie i kończy się fajka w buzi
                      rzucę rzucę tylko musze sie psychicznie przygotować
                      tak lubię fajeczki i co tu zrobić
                      smak na papierosa porównuje do chęci zjedzenia cukierka czekoladowego
                      (Michalaka)nooo ale durne porównanie nie ale wlasnie takie mam odczucia
                      postaram się w szpitalu bo niby zakaz
                      ale nie obiecuje ani sobie ani tobie bo trzeba chcieć a mi to narazie
                      nie grozi
                      no ale zobaczę
                      co do mojego samopoczucia to tak
                      mój refren +kaszel(może fajkowy)ale raczej nie bo ropa leci i z noska
                      i oskrzeli
                      po antybiotyk nie ma co isc do lekarza bo muszę być czysta idąc do
                      szpitala bo znowu beda badania wb i inne
                      wlasciwie to powoli mi przechodzi tylko jeszcze nocą przez te kilka
                      biednych godzin które przemęczam w lozku mnie dusi i już mam po spaniu
                      tak malo spie to dodatkowo co chwile budzi mnie kaszel i jak nie
                      mleczko z maselkiem to syropek albo amolek i nocka zlatuje
                      dziś to przeszłam sama siebie po prostu nie spalam wogole lozeczko
                      czeka ale kiedy sen zlapie a jak juz jest tak daleko i pomysle ze
                      znowu kaszel mnie dopadnie to aaa tam nie klade sie po klikam wam tu
                      na forum i pomecze moimi opowieściami
                      an
                      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 20.01.08, 08:14
                        An ,jak nie jesteś uczulona na kodeinę -to polecam ACODIN,
                        ACODIN 300 100ml
                        [0030] 7,20zł
                        ACODIN 300 100ml
                        Kliknij aby powiększyć

                        Za zakup otrzymasz : 7 Punktów

                        Działanie: Preparat przeciwkaszlowy, tłumiący kaszel różnego pochodzenia, nie
                        posiada właściwości narkotycznych, nasennych i przeciwbólowych. Efektywność
                        działania przeciwkaszlowego jest zbliżona do wyników uzyskiwanych podczas
                        leczenia kodeiną, obserwuje się jednak znacznie mniej działań niepożądanych.
                        Działanie rozpoczyna się po 15-30 minutach i utrzymuje przez 5-6 h u dorosłych i
                        6-9 h u dzieci.

                        Wskazania: Okresowe hamowanie nieproduktywnego kaszlu różnego pochodzenia - w
                        przebiegu infekcji, przy urazach klatki piersiowej i nowotworach płuc (kaszel
                        opłucnowy), przy kaszlu wywołanym wdychaniem substancji drażniących.

                        Przeciwwskazania: Nadwrażliwość na dekstrometorfan, jednoczesne stosowanie
                        inhibitorów MAO, dzieci poniżej 2 r.ż. Astma oskrzelowa i zapalenie oskrzeli,
                        zwłaszcza przy podawaniu leków mukolitycznych. Ostrożnie w schorzeniach wątroby
                        i okresie karmienia piersią. Stosowanie preparatu u dzieci w wieku 2-6 r.ż.
                        zalecane jest tylko przy bezwzględnych wskazaniach i wymaga indywidualnego
                        dawkowania. W ciąży, a zwłaszcza w I trymestrze, stosować jedynie w przypadku,
                        gdy korzyści dla matki przewyższają potencjalne ryzyko dla płodu.

                        Działanie niepożądane: Rzadko: nudności, senność, uczucie zmęczenia, zawroty głowy.

                        Interakcje: Nie stosować jednocześnie z inhibitorami MAO (zawroty głowy,
                        nudności, obniżenie ciśnienia, drżenia nóg, skurcze spastyczne mięśni,
                        podwyższenie ciepłoty ciała, drgawki).

                        Dawkowanie: Doustnie. Dorośli i dzieci od 12 r.ż.: 5 ml syropu Acodin 300 do 4
                        razy dziennie; dzieci od 6 r.ż. 5 ml syropu Acodin 150 do 4 razy dziennie.

                        3-maj się
                        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 21.01.08, 02:53
                          ezuza1 napisała:

                          > An ,jak nie jesteś uczulona na kodeinę -to polecam ACODIN,
                          > ACODIN 300 100ml
                          > [0030] 7,20zł
                          > ACODIN 300 100ml
                          > Kliknij aby powiększyć
                          >
                          > Za zakup otrzymasz : 7 Punktów
                          >
                          > Działanie: Preparat przeciwkaszlowy, tłumiący kaszel różnego
                          pochodzenia, nie
                          > posiada właściwości narkotycznych, nasennych i przeciwbólowych.
                          Efektywność
                          > działania przeciwkaszlowego jest zbliżona do wyników uzyskiwanych
                          podczas
                          > leczenia kodeiną, obserwuje się jednak znacznie mniej działań
                          niepożądanych.
                          > Działanie rozpoczyna się po 15-30 minutach i utrzymuje przez 5-6 h
                          u dorosłych
                          > i
                          > 6-9 h u dzieci.
                          >
                          > Wskazania: Okresowe hamowanie nieproduktywnego kaszlu różnego
                          pochodzenia - w
                          > przebiegu infekcji, przy urazach klatki piersiowej i nowotworach
                          płuc (kaszel
                          > opłucnowy), przy kaszlu wywołanym wdychaniem substancji
                          drażniących.
                          >
                          > Przeciwwskazania: Nadwrażliwość na dekstrometorfan, jednoczesne
                          stosowanie
                          > inhibitorów MAO, dzieci poniżej 2 r.ż. Astma oskrzelowa i
                          zapalenie oskrzeli,
                          > zwłaszcza przy podawaniu leków mukolitycznych. Ostrożnie w
                          schorzeniach wątroby
                          > i okresie karmienia piersią. Stosowanie preparatu u dzieci w wieku
                          2-6 r.ż.
                          > zalecane jest tylko przy bezwzględnych wskazaniach i wymaga
                          indywidualnego
                          > dawkowania. W ciąży, a zwłaszcza w I trymestrze, stosować jedynie
                          w przypadku,
                          > gdy korzyści dla matki przewyższają potencjalne ryzyko dla płodu.
                          >
                          > Działanie niepożądane: Rzadko: nudności, senność, uczucie
                          zmęczenia, zawroty gł
                          > owy.
                          >
                          > Interakcje: Nie stosować jednocześnie z inhibitorami MAO (zawroty
                          głowy,
                          > nudności, obniżenie ciśnienia, drżenia nóg, skurcze spastyczne
                          mięśni,
                          > podwyższenie ciepłoty ciała, drgawki).
                          >
                          > Dawkowanie: Doustnie. Dorośli i dzieci od 12 r.ż.: 5 ml syropu
                          Acodin 300 do 4
                          > razy dziennie; dzieci od 6 r.ż. 5 ml syropu Acodin 150 do 4 razy
                          dziennie.
                          >
                          > 3-maj się
                          =====================================================================
                          dzieki za rady i porady
                          zzeram thiocodin i pini pani mi dala w aptece i flrgaminke w
                          tabletkach
                          dzis juz nie kaszlalam w nocy jest coraz lepiej i ropa tez zeszla
                          tylko jeszcze mam taki lekki ten kaszelek i suchy do jutra powinno
                          minac
                          pozdrawiam
                          an
                      • zanka.2 Re: Historia mojej choroby II 20.01.08, 21:56
                        myalgan miła, może jak podleczysz borelioze to i spanie się
                        uspokoi,wiele osób cierpi przy boreliozie na bezsenność, ja też
                        kedyś w życiu miałam okres bezsennosci całe szczeście ,że minął.
                        Miej nadzieje, ze kiedyś nerwy sie wycisza i będą działały na twoją
                        korzysc. papatki
                        • baska192 Re: Historia mojej choroby II 21.01.08, 00:14
                          Myalgan dobrych wiesci jesli chodzi o sen to nie mam.Po prostu nie
                          spie.Zaczelo sie nagle jednej nocy(poprzednia byla ok)i nagle sie
                          skonczylo.Nie mialamzadnych dodatkowych objawow.PO prostu zaczal sie
                          letarg.Teraz jade na tabl.nasennych ale czesto wybudzam sie w
                          nocy.Uzywam stilnoxu,signopamu i lexotanu.I tak je sobie mieszam,co
                          niekoniecznie moze byc bezpieczne ale do tej pory mnie nie zabilo.
                          • myalgan Re: Historia mojej choroby II 21.01.08, 03:04
                            baska192 napisała:

                            > Myalgan dobrych wiesci jesli chodzi o sen to nie mam.Po prostu nie
                            > spie.Zaczelo sie nagle jednej nocy(poprzednia byla ok)i nagle sie
                            > skonczylo.Nie mialamzadnych dodatkowych objawow.PO prostu zaczal sie
                            > letarg.Teraz jade na tabl.nasennych ale czesto wybudzam sie w
                            > nocy.Uzywam stilnoxu,signopamu i lexotanu.I tak je sobie mieszam,co
                            > niekoniecznie moze byc bezpieczne ale do tej pory mnie nie zabilo.
                            =====================================================================
                            ja tez kilka takich cacek dostalam od lekarza i dzialanie bylo wrecz
                            odwrotne juz nawet mi sie klasc nie chcialo dzialaly pobudzajaco dam
                            sobie spokój pierdziele spie jak spie
                            jak zanka pisze podlecze borelie to moze sie poprawi
                            nie sprawia mi to juz powoli zadnego klopotu gorzej bedzie jak braknie
                            na oplaty za neostrade i zostane bez was tera to sobie poklikam nocami
                            i czas szybko leci
                            pewno ze bym pospala jak inni do 7-8 no ale narazie nie jest mi to
                            dane
                            moze juz swoje wyspalam
                            jest ok a bedzie jeszcze lepiej (mam nadzieje)
                            pozdrawiam
                            an
                            • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 22.01.08, 10:59
                              I tu sie zgodzę Aniu z Tobą-bo to Ty najbardziej
                              musisz chcieć rzucic palenie a wczesniej uświadomić
                              sobie że sama sobie szkodzisz.Ach! nigdy nie mogłam
                              zrozumieć palących!Jesli jestesmy chorzy to każdy
                              ratuje się lekami,ziołami czym tylko może sobie pomóc
                              a tu na własne żądanie znając konsekwencje,nastepstwa
                              palenia szkodzi sobie.Mało tego jak można wiedzieć w
                              tym przyjemność???
                              • myalgan Re: Historia mojej choroby II 23.01.08, 03:26
                                taaaak rzucam palenie(tylko jeszcze nie wiem dokladnie kiedy)
                                ewa tak jak mowisz zadna przyjemnosc to swinski nalog
                                na dzien dzisiejszy opis bez refrenu
                                czuje sie znakomicie
                                moze nareszcie wywierce te 4 dziurki na polkę ktora juz pokryl kurz
                                a jeszcze nie byla uzywana no ale nie bylo sil i ochoty
                                i moze pomyje okna ktore juz sie prosza o przetarcie przynajmniej
                                a i firany obkopcone od fajek (czy czekac az rzuce palenie i
                                odswierzyc cale mieszkanie)hmmm nie wiem czy wtedy brudem calkiem
                                nie zarosne
                                nie tak opowiadam (rzucam)a mieszkanie odswieze i tak i tak
                                wlasciwie to zyje juz wyjazdem do szpitala juz bym chciala zeby bylo
                                po wszystkim a tu jeszcze prawie dwa tygodnie do przyjecia ale
                                czlowiekowi to siedzi w glowie
                                a z nowosci to dostalam lek na obnizenie trojglicerydow
                                apo-feno 200 m tylko sie nie dogadalam z lekarzem jak dlugo to mam
                                zazywac
                                zjem jedno opakowanie zrobie badania i zglosze sie na konsultacje
                                do hepatologa
                                po tym leku zaczol mi troszke dokuczac moj 2,5cm kamyczek w woreczku
                                ale narazie jest to do zniesienia cieplo go trzymam jem no-spe i
                                jakos leci
                                bardzo zle wychodzi mi moja dieta trzymam te 10 kg mniej ale jestem
                                ciagle glodna (to chyba nerwy przed szpitalem)albo normalne
                                lakomstwo tak raczki swedza zeby cos dobrego podjesc jakies ciach
                                albo zwykly kluseczek sosik i kawal miecha przetluszczonego gdzie
                                niegdzie
                                a tu ryby ryby i ryby no niby dobre i zdrowe ale ilez mozna tak
                                sobie ponazekalam bo diete przeciez sama sobie zrobilam to mam
                                pozdrawiam
                                an
                                • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby II 24.01.08, 09:36
                                  aniu to co razem może rzucimy palenie i trzebaby namówić bońcia do
                                  rzucania z nami,jak już to wszystkie
                                  ja dziewczyny paliłam 14 lat i udało sie rzycić i nie paliłam 2,5
                                  roku a teraz znowu kopce i nie lubie tego a przy tym mi strasznie
                                  nie smakują ale ja wiem że jak pojade do szpitale to rzuce bo będe
                                  leżeć jak kłoda to i na fajeczke nie puszczą abym tylko nie zaczełam
                                  grzyźć
                                  a co do twojego spania to jak przyjedziesz do mnie to sie poprawi
                                  tak jak bonci ona u mnie potrafiła spać do 10-11 i nie siedziała
                                  długo wieczorkiem,albo klimat albo jak taka nudna i ją
                                  usypiałam,hihihi,nie wiem być może po spacerkach tak jej sie dobrze
                                  spało,moje drzwi są otware dla ciebie i reszty dziewczyn,jak sie
                                  zmówicie i wszystkie na raz wpadniecie to też dam rade
                                  aniu kochana trzymaj sie i rzycze jak najmniej dni bez papieroska
                                  tobie ,sobie i reszcie palaczy na naszym kochanym forum
                                  papa
                                  • myalgan Re: Historia mojej choroby II 25.01.08, 03:06
                                    biedroneczko rzucamy
                                    ja tez w szpitalu moze rzuce jak nie to ide na takie czary-mary co
                                    to niby sie po tym nie pali juz raz bylam na takim cacku i
                                    faktycznie nie palolam 3 lata sama sie wrobilam ze znowu pale
                                    jednak to wszystko zalezy od silnej woli
                                    zobaczymy chce ale czy dam rade
                                    kule ja lubie puszczac dymka
                                    chociaz pralam firany z kuchni gdzie najczesciej pale noooo wola o
                                    pomste do nieba taki zur byl to plucka napewno jeszcze lepiej
                                    zasyfiale
                                    jak tylko przetrwam pierwszy tydzien bez papierosa to sie pochwale
                                    pozdrawiam i tych palacych i tych przeciwnikow palenia
                                    an
      • jolac171 Re: Historia mojej choroby II 25.01.08, 20:51
        Dołączam do was z tym paleniem.Jestem przeciwna, bo już to
        przeszłam. W okresie największego bólu porzuciłam papierosy, bo
        zwyczajnie mi się zdawało,ze jeszcze bardziej nasilają bóle, gdyż
        organizm jest niedotleniony i żyły źle pracują i mięśnie drżą i
        mrowią. I tak się zawzięłam, że nie palę już 7 lat i zaczyna mi
        przeszkadzać dym, chociaż długo tego nie odczuwałam.Wprawdzie kaszlu
        nie mam ale mam tak jakby stale kluchę w gardle. Też to jest
        uciążliwe i wysusza gardło.
    • grazka0000 Re: Historia mojej choroby II 25.01.08, 22:49
      poczytalam dziewczyny Wasze posty o bolu i przyszla mi taka
      mysl.Dzisiaj bylam u hematologa i obok jest gabinet -przychodnia
      leczenia bolu.Dwie panie ze soba rozmawialy i bardzo sobie chwalily
      te zabiegi.jestem z Opola i tel.do Szpitala Wojew. na Katowickiej 66
      tel.077 4433292.bagra
    • zanka.2 Re: Historia mojej choroby II 26.01.08, 20:22
      myalgan czuje sie tak jak przed leczeniem,czyli boli.na tynidazolu
      bolało bardziej-na miesiac odstawiono mi tynidazol.zazywam juz
      lekarstwo na koinfekcje o nazwie malarone i obecnie jeden
      antybiotyk.od lutego znów ruszam z tynidazolem,dwoma antybiotykami i
      malarone.moze byc ciekawie tym bardziej,ze chce wrócic do
      pracy.pozdrawiam cie serdecznie.
    • zanka.2 Re: Historia mojej choroby II 27.01.08, 14:23
      myalgan mysle ze przejda bóle jak zaczniesz brac antybiotyk,tez
      zycze ci wszystkiego najlepszego.spróbuje isc do pracy,moze tam
      bardziej zapomne o bólu i chorobie, a prace mam trudna-bardzo
      obciazajaca psychike.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 02.02.08, 02:26
      czesc
      zdrowko hmmmm no moze byc [REFREN]
      juz wlasciwie to nic mnie nie interesuje powoli wybieram sie do
      szpitala
      tam badania wb i poczatek nowego dluzszego lecenia dozylneg potem
      kontynuacja juz w omku
      chyba do lata zejdzie
      czekam nerowo
      pozdrawiam
      an
      • baska192 Re: Historia mojej choroby II 02.02.08, 19:03
        Nie denerwuj sie.Przeciez wiesz,ze nie bedzie zle.Juz przez to
        przechodzilas.czy mniej wiecej orientujesz sie jak dlugo bedziesz w
        szpitalu?Powinnas zasugerowac,ze bierze sie takze leki rozbijajace
        cysty.Bo inaczej to raczej do kitu bedzie.Takie tylko zaleczenie i
        wszystko sie zacznie od poczatku.
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 03.02.08, 02:28
          nie mam pojęcia jaki czas spędza w szpitalu
          o rozbijaniu cyst iedza wszystko dokladnie
          tyle lat się uczyli a i są na topie z borelioza to wiedza co i jak
          podobno ladnie zareagowałam na pierwsze leczenie
          teraz chcą dokonczyc dzieła
          ufam im i dlatego zdecydowałem się na to wszystko ponownie
          po powrocie opowiem jak bylo
          nawet nie macie pojęcia ilu chorych z borelioza przewija się przez ten
          szpitala
          i tak sobie zawsze mysle
          tak malutkie gówno zmieniło nam życie w koszmar a moglo być tak fajnie
          za każdy polkniety antybiotyk moglam kupić sobie np jakiś ciuch
          niestety wszystko zostaje w aptece
          może kiedyś bede czysta i zapomnę drogi do apteki
          narazie czesciej tam chodzę niż do jarzyniaka
          a wszystkiemu winny malutki kleszczyki
          aj tam każdy ma jakieś życie my mamy troszkę inne
          pozdrawiam
          an
          • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 03.02.08, 19:22
            Głowa do góry ,Aniu wyobraź sobie jak każda tableteczka lub mll antybiotyku
            "katrupi" te cholerne cysty ,łby im urywa ,depcze i strzela kopniaki.To jest
            Twoja wojna i wygrasz ją!
            Zuzka dziękuje za obrazki ,liścik wysłała.
              • myalgan Re: Historia mojej choroby II 04.02.08, 02:36
                im blizej przyjecia do zakaznego moj strach ma coraz wiekze oczy
                wieeeemm tam mi pomoga ale...
                stara baba a taka durna jstem
                no niby sie nie denerwuje
                moj dzien trwa juz 24 godziny
                wogole nie potrafie juz spac
                mam nadzieje ze wszystko wroci do normy po tych przejsciach
                an
                    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 05.02.08, 02:33
                      baska192 napisała:

                      > Pamietaj,ze podobalo Ci sie tam.Dobre jedzonko bylo i w ogole
                      > szpital na poziomie.Beda Ci jedzonko do wyrka przynosic.Martwic
                      sie
                      > mozna tylko o noce i ,ze komputera tam nie ma.Nie zapomnij zabrac
                      > ksiazek.
                      =====================================================================
                      no najgorsze beda nocki poprosze o cos zeby jednak je jakos
                      przesypiac
                      ksiazki hmmm ?
                      ma sens dzwiganie jak i tak nastepnego ni juz nie pamietam co
                      czytalam
                      wlasciwie to z piec kartek wystarczy i codziennie bedzie to nowosc
                      to sie nazywa
                      dzien swistaka
                      hi hi hi
                      taaaak komp by mi tam pasowal niestey -musze sie z nim i wami na
                      kilka dni rozstac
                      przetrzymam chyba
                      a jaka walowe sobie naszykowalam[tu sie mozecie posmiac]
                      10 marchewek[rownej wielkosci a tak sobie dobralam]
                      10 jabluszek
                      kilo jogurtu naturalnego
                      noooo inni to se wedlinki biora moi twierdza ze to mi bardziej na
                      zdrowie wyjdzie hmmmm moze
                      biore forse ale co z tego jak sklepiku nie ma a z odzialu nie mozna
                      wychodzic
                      ale i tak bedzie ok bo skosztuje pieczywka ktore ostatnio jadlam no
                      chyba w czerwcu tamtego roku [teraz jestem na takim sucho-
                      deseczkowym]
                      oczywiscie rezultaty sa widoczne na wadze [chyba jakies 11 kg mniej]
                      jesli nie uda i ie juz tu wpasc przed wyjazdem to prosze trzymajcie
                      kciuki
                      dzieki
                      an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 16.02.08, 03:53
      czesc
      juz wrocilam szybko minelo 9 dni
      dalsze leczenie w domku [na szczescie]
      przeziebilam sie chyba w smochodzie miedzy szptalem a domem
      jeszcze godzine przed wyjsciem ze szpitala obsluchiwali wazyli ekg
      robili wszystko bylo ok
      a juz wczoraj wieczorem wyladowalam na dyzur lekarski z ostrym
      zapaleniem oskrzeli
      jem wtaminy teraflu citrosept acc600 thiokodin antybiotyk ale czuje
      sie fatalnie
      kaszel taki ze sikam po nogach i boli caly brzuch i plecy
      mmmmm tam przetrzymam nie taki bol czlowiek znosil
      dlatego nic nie moge napisac jak sie czuje po kuracji w szpitau bo
      na dzis jako ze sie przeziebilam i wszystko wisi w kosmosie
      pozdrawiam jak sie polepszy to napisze o moim samopoczuciu
      pozdrawiam
      an
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 16.02.08, 11:33
        Oj ,to paskudnie Cię wzięło ,ale grunt ,że jesteś w domciu ,zawsze to lepiej w
        swoim łóżeczku i na swoim kibelku ,tylko nie bierz jednocześnie witamin i
        antybiotyku-bo jedno osłabia działanie drugiego i to nie ma sensu-chyba że
        bierzesz "czystą " wit. C-to tak.
        3-maj sie cieplutko i zdrowiej.
            • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 17.02.08, 16:20
              Czesć Aniu! No cieszę się że już wróciłaś ale odezwij
              sie co tam słychać.Zaglądnij do watku Asi-pojawił się
              głos lekarza i to takiego który rozumie ludzkie
              cierpienie i problemy związane z fibromialgią-
              boreliozą.
                • myalgan Re: Historia mojej choroby II 20.02.08, 03:32
                  czesc
                  dobra zaczne pisac na ekranowej bo naprawde sama nie umie sie
                  doczekac na ta nowa
                  aaaaaaa teraz to juz zapomnialam polowe tego co dzialo sie w szpitalu
                  wlasciwie bylo tak samo jak ostatnio z tym ze wzieli krew na wb
                  przed samym pojsciem do szpitala zrobilam elise w obu klasach[ujemne]
                  mimo takich wynikow natychmiast rozpoczeto leczenie dozylne
                  biofuroxyna
                  przez 9 dni dwa razy dziennie
                  pod koniec leczenia zaczelam odczuwac nieznaczna poprawe w leczeniu
                  wb przyszedl z laboru w dniu wyjscia do domu i okazuje sie ze igg
                  ujemne igm dodatnie wiec jest podstawa do dalszego leczenia juz w

                  domu antybiotykiem doustnym
                  narazie nie wiem jak dlugo bo do poradni musze sie dopiero
                  zarejestrowac

                  tak wiec moge stwierdzic na moim przykladzie
                  ile razy robia badanie tyle razy moze wyjsc rozne
                  nie ma regoly poprostu w tej probce krwi stwierdzono z orelka jet
                  mowie wam nie zaprzestajcie badan na borelioze na jednych wynikach
                  niezalezne zy to elisa zy wb czy nawet pcr
                  z tego co ja wywnioskowalam kazda probka krwi moze wykluczyc
                  borelioze tak samo moze ja potwierdzic
                  tak wiec kiedy macie okazje robcie badania ile razy sie da
                  takie bole i objawy nie musza swiadczyc o fibromialgi ta zostawcie
                  naprawe na sam koniec
                  pozdrawiam
                  an
                  bledy sa napewno boklawiatura ekranowa szwankuje barziej niz zykla
                  • baska192 Re: Historia mojej choroby II 20.02.08, 11:52
                    Czyli leczysz sie dalej.A jakie leki zapisali Ci do domu.Czy dopiero
                    musisz isc do lekarza zeby laskawie przypisal Ci leki.Swoja droga to
                    uwazam ,ze skoro uznali Twoja borelioze to powinni Cie dluzej leczyc
                    w tym szpitalu.Teraz cala zabawa zaczyna sie od poczatku i tak
                    wlasnie lecza nasi wspaniali lekarze.I to cale poprzednie leczenie
                    poszlo w diably(czyli pieniadze tez poszly w diably)..Jak sie
                    zaczyna leczenie to powinno byc prowadzone do konca.Zwlaszcza jak
                    jestes pod opieka lekarzy.Malgan pozdrawiam.
                    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 21.02.08, 01:11
                      baska192 napisała:

                      > Czyli leczysz sie dalej.A jakie leki zapisali Ci do domu.Czy
                      dopiero
                      > musisz isc do lekarza zeby laskawie przypisal Ci leki.Swoja droga
                      to
                      > uwazam ,ze skoro uznali Twoja borelioze to powinni Cie dluzej
                      leczyc
                      > w tym szpitalu.Teraz cala zabawa zaczyna sie od poczatku i tak
                      > wlasnie lecza nasi wspaniali lekarze.I to cale poprzednie leczenie
                      > poszlo w diably(czyli pieniadze tez poszly w diably)..Jak sie
                      > zaczyna leczenie to powinno byc prowadzone do konca.Zwlaszcza jak
                      > jestes pod opieka lekarzy.Malgan pozdrawiam.
                      =====================================================================
                      nic nie poszlo w bloto leczenie mam przedluzone poszpitalnie
                      na jak dlugo zadecyduje lekarz ktory mnie prowadzi
                      w szpitalu dostaje kazdy poczatek leczenia we wlewach do okolo14 dni
                      potem leczene ambulatoryjne
                      i nie kazdy dostaje ten sam abx co ja dostalam
                      zalezy to od wielu czynnikow w ktore sie nie wglebialam bo na
                      cholere i to wiedziec
                      mnie lecza tak i tego sie bede trzymac
                      pozdrawiam
                      aaaaa zey nie te zapalenie oskrzeli to nawet alkiem dobrze sie czuje
                      an
                      jutro ide nareszcie kupic ta klawiature bo narazie bylam niezle
                      oslabiona od tych wszystkich lekow
                  • myalgan Re: Historia mojej choroby II 21.02.08, 01:01
                    w tamtym watku popierdzielilam
                    igm-ujemne
                    igg-dodatnie
                    nie wiem jak to czytalam
                    poprostu moja borelioza jest stara przedawniona
                    tak mialam napisac
                    wcisnelam wam kit ale juz to poprawiam
                    sorek
                    pozdrawiam[to borelioza mi maci we lbie]
                    an
                    • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 21.02.08, 18:56
                      No już się miałam dopytywać bo zdziwiło mnie właśnie
                      ze masz iGM dodatnie ale tak to rozumiem to by sie
                      zgadzało bo objawy masz przecoeż tak długo.
                      Tak czy inaczej zakażnicy leczą na pewno tez dobrymi
                      lekami ale małymi dawkami i krótko.Ja i tak się krótko
                      leczyłam ale wiem o wielu jak leczą się naprawdę
                      bardzo długo.Wiem to jest trudne ale tak jest nawet
                      rok i dwa lata a nie każdego na to stać finansowo i
                      psychicznie.Pozdrawiam
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 22.02.08, 02:35
      zapalenie oskrzeli przechodzi
      co do borelki na dziś czuje sie tak jak bym wogole nie byla chora
      [pisze po cichu zeby nie zapeszyć]tyle tylko ze jestem bardzo
      osłabiona ale mysle ze szybko ten stan minie
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 22.02.08, 07:59
        cieszę się ,że Tobie już lepiej-ze "zwykłymi" choróbskami to my sobie damy radę
        ,a z tymi naszymi też w końcu będzie lepiej,medycyna idzie do przodu ,to może
        jeszcze za naszego życia jakieś nowe leki wymyślą-ha, ha ,ha .
        • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 22.02.08, 11:05
          Aniu dożylne leczenie przez 9 dni bylo pewnie dobre
          ale krótkie.Swoją drogą zobacz brałaś antybiotyk a tu
          znów przeziębienie.-nie powinno.I bierzesz tyle tego
          np.Citrosept.Widać z tego że osłabiona jest
          odporność.A może zioła szwedzkie a może poczytaj watek
          odżywianie a choroby tam jest kilka linków-poczytaj
          może coś się przyda.Przy tym antybiotykach powinnas
          brac probiotyki,cos na candidę-tylko wiem wszystko
          jest takie drogie.Pozdrawiam i życzę zdrówka
          • myalgan Re: Historia mojej choroby II 23.02.08, 01:36
            ewo
            dziękuje za troskę na grzyba biore oczywiscie probiotyki
            dozylne leczenie bylo wystarczajace[tak mowi l e k a r z
            wiec w pelni sie z nim zgadzam][jestem tylko piekarzem]
            o dalszym leczeniu i jego przebiegu tez zadecyduje lekarz zakaźnik i
            nie mam innego wyjścia muszę mu w stu procentach zaufać
            uwazam ze takie leczenie jest sluszne iwiem ze kazdego dnia lekarze
            wiedza coraz wiecej na temat tej choroby
            a przynajmniej ci lekarze ktorzy mnie lecza powoli ale skutecznie
            brna do przodu
            jeszcze raz bardzo ci dziekuje
            o dalszym przebiegu leczenia bede pisać na bieżąco
            pozdrawiam
            an
            • myalgan Re: Historia mojej choroby II 24.02.08, 02:18
              wiem \wiem srodek nocy pisze sobie bo to normalka u mnie
              kazdego dnia czuje sie lepiej
              nozki juz wogole mi nie dokuczaja
              jestem oslabiona ale mysle ze to antybiotyk tak dziala bo poprzednio
              tez sietak czulam
              jestem bardzo zadowolona z przebiegu leczenia
              wiosne chyba bede witac na dzialeczce
              tak wiem musze uwazac bo organizm podatny \na\ infekcje
              wiecie juz nie pamietam kiedy tak dobrze sie czulam chociaz rwe sie
              juz do wszystkiego to jednak oslabienie ogranicza moje mozliwosci
              wczoraj od 6 lutego pierwszy raz wyszlam na swerze powietrze bylam
              na targu troche polazilam ale szybko wracalam do domu zeby sie
              polozyc
              tak dlugo jak bede na antybiotykach tak dlugo bede oslabiona licze
              sie z tym poprostu bede zyc jeszcze wolniej niz do tej pory
              myslalam ze nie mozna zyc wolniej hmmmm a jednak
              kupie se chyba zolwia to bedzie z kim konkurowac
              sen tez jakby sie polepszyl o tej porze to chyba wstaje z
              przyzwyczajenia sprobuje przedluzyc to do latajuz normalnie moze
              bede\wylazic z lozka
              a jescze bedziemy zmieniac czas na letni to godzina dluzej spania
              [hihihih]moze sie uda
                  • myalgan Re: Historia mojej choroby II 26.02.08, 01:16
                    baska192 napisała:

                    > Myalgan czy spalas dzis w nocy???
                    =====================================================================
                    no pewno ze spalam
                    od22;00-1;00
                    potem sobie klikalam na nowej i juz popsutej klawiaturze
                    potem znowu bylam spiaca to sie polozylam i lezalam do 6;00
                    to tak mniej wiecej te godziny podaje
                    dlaczego pytasz basienko
                    to byla noc jak kazda inna
                    normalna troche spie troche klikam i kosci prostuje i tak sobie
                    powoli zyje
                    dlatego kupilam podswietlana klawiaturke zeby nie swiecic dodatkowo
                    nocnej lampki
                    juz bylam wymienic na nowa jest super tylko jeszcze nie podlaczylam
                    do kompa bo wtyczka za kompem i troche szumu by bylo a to jak
                    spalam wczoraj to opisze juz na nowej bo teraz cma jak w trumnie
                    klawiaturke oswietlam laserem z myszy i troche mam z tym klopotu
                    pozdrawiam
                    an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 26.02.08, 04:53
      ale jestem pokrecona
      tak teraz mi sie zaczyna chciec spac ale czy warto u sasiadow w
      bloku obok juz swiatla w kuchniach swieca juz szykuja sie do pracy
      czy warto jeszcze sie klasc
      dzis chcialam umyc okna ale czy dam rade hmmm
      klasc sie czy czekac na poranek i wziasc sie nareszcie do jakiejs
      konkretnej roboty
      z jednej strony juz bym sie polozyla ale jak pomysle ze za 2-3
      godziny obudzi mnie bol kregoslupa to sie zastanawiam
      ale ja dzisiaj pierdoly pociskam ale cos musze napisac bo
      klawiaturka super az sie chce pisac
      ok jest kolo 5 jednak pojde sie przytulic jeszcze do podusi i kotka
      ktory tam grzeje mi miejsce
      pozdrawiam
      an
      • jolanta534 Re: Historia mojej choroby II 26.02.08, 11:34

        Hej,hej Aniu,dziekuję ci za wszystkie maile,którymi dostarczasz mi
        rozrywki,u mnie po staremu,czyli boli i rózne inne przypadłości w
        nocy tylko lepiej śpię,bo biore Tramal w kroplach.Od poniedziałku 3
        marca mam zabiegi na kregosłup,cały a potem masaze,muszę dojeżdżać
        PKS-em,bo mój maż na rehabilitacji w Lądku i wraca 14(pojechał
        autem) a ja juz nie chcę dłuzej czekać,bo dawno temu byłam u lekarza
        i i tak kolejka przypadła mi na zabiegi dopiero teraz a tak w ogóle
        to normalnie,jak wszedzie ciepło a ma byc coraz cieplej w maju
        zapowiadają upały,no zobaczymy :),30 kwietnia ma mi sie urodzić
        drugi wnuczek,cóz z tego jak daleko do nich(Austria)i bardzo do
        siebie tesknimy ale syn jest 130 km stąd Żory)i tez niezbyt często
        się widzimy :(,ech... trzymaj się Aniu i dziewczyn też,pozdrawiam
        wszystkich Jola.reszta
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 27.02.08, 02:05
          dzieki ze cos napisalas fajnie poczytac co dzieje sie u przyjaciol
          co do pogody to sie nie orientuje ale jak tak mowisz chociaz w maju
          beda upaly to czerwiec nas moze zaskoczyc i po lecie bedzie
          gratuluje nastepnego wnuka chociaz jeszcze go z nami nie ma
          szkoda ze rodzina tak daleko
          dobrze ze mamy te kompy kamerki i inne pierdolki to tak zbliza
          przynajmniej wirtualnie
          pozdrawiam
          zdrowka zycze i kazdego pks-u na czas
          an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 28.02.08, 01:58
      czesc
      wiem moje wpisy sa dziwnie wczesne ale dzis tez juz jestem niestety
      wyspana a w dodatku krzyz nawala nie daje lezec
      czemu jednak sie dziwic jestem zakrecona i juz
      wczoraj po obiadku polozylam sie na chwile rozprostować kosteczki i
      wstalam na czas antybiotyku dzięki temu ze budzik zadzwonił to bylo o
      21;30
      zjadłam abx przebrałam się w pizamke i dalej do lozka niestety kosci
      nie wytrzymały tak dlugiego byczenia i dzis o 1;00 juz niestety znowu
      posiaduje i krece sie po domu żeby rozruszać te stare zdeformowane
      gnaty
      glod tez dal znać o sobie nakazie pije kawe ale za chwile musze cos
      wrzucic na ruszt bo głodna jestem jak diabli
      platki kukurydziane sie skonczyly juz nie kupie bo tez dodaja
      niepotrzebnej wagi ciezkiej tak dobrze mi szlo to odchudzanie i jak
      stanelam na 78kg tak stoje jedyne wytłumaczenie jeszcze za dużo jem
      w domu jesteśmy na etapie jedzenia wszelkiego rodzaju ryb począwszy od
      sledzika w occie konczywszy na duszonym mintaju w jarzynach i o dziwo
      jeszcze mi nie obrzydły a jutro dla odmiany sledz zapiekany tez w
      occie plus moze jakis ziemniaczek i tak powoli zaczynam obrastać w
      rybie luski hihihi
      nie nie jest tak zle ale miecha by sie chapsnelo będzie w niedziele
      podobno bo kto wie może jakaś rybka w sklepie wskoczy do koszyka
      co do ogólnego samopoczucia jest niezle nozki nie bola raczki tez
      glowka pracuje w miare normalnie chyba ze śpi to dopiero wtedy daje
      jej szanse na regeneracje a niech wypoczywa przyjdzie wiosna to musi
      funkcjonować dobrze
      dokuczają mi tylko stare zastane kości najgorszy jest ten kregoslup
      ledzwiowy (chyba zaczynam sie powtarzać)
      ok na dzis i na ten czas czuje sie dobrze oby juz tak zostalo to da
      sie zyc
      dzis planuje mycie okien juz piaty dzien ale moze nareszcie sie
      zmobilizuje bo to zawsze niby cos wypadnie a to wyjscie na zakupy a to
      wiaterek nie taki a juz minus 1 na termometrze wyklucza wogole
      otwieranie okien i robienie przeciągu a czas leci okna coraz
      brudniejsze ale przynajmniej będzie widać efekt chyba ze spadnie deszcz
      pozdrawiam was serdecznie wiem wszystkie czytacie tylko pisać nie ma
      co
      juz wlasciwie sie przyzwyczailam ze sobie sama latam po tym forum i
      waszych watkach
      moze ktos sie skusi i cos napisze na tym forum o zdrowiu i wogole o
      dniu codziennym
      an
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 29.02.08, 00:43
          baska192 napisała:

          > napisz prosze czy umylas w koncu te okna.
          =====================================================================
          no pewno ze umylam
          zabralam sie za robote o 8 rano i poszlo wszystkie pomyte firany
          poprane dywany odkurzone poprostu blysk
          ha
          wczoraj je umylam
          myslalam ze po takiej robocie to przynajmniej pospie zdrowo
          oczywiscie pospalam godzinke po obiedzie a dzis no wlasciwie jeszcze
          wczoraj bo o23

          ;45 juz bylam wyspana
          ale mi mozg pracuje jak chce nie mam chyba zadnej kontroli
          przynajmniej za czesc mozgu odpowiedzialna za sen a reszta tez nie
          wiem czy dziala jak powinna
          no ale to inna bajka
          na ta godzine jestem wyspana i oczy mam jak cebule od wieczora do
          wyspania bylo jakies 3-4 godziny snu
          oj jak mnie zetnie nad ranem to sie nie pozbieram
          moze to jest zwiazane z tym ze dzis odwiedzam zakaznika mojego
          kochanego i czekam co bedzie dalej z moim leczeniem no i wogole jak
          to wszystko bedzie
          wczoraj na forum borelioza ogladalam kilka filmikow o osobach
          chorych na borelioze o ich cierpieniu latach chodzenia po
          specjalistach
          poryczalam sie na filmie o malej dziewczynce ktora tak bardzo
          cierpiala na neuroborelioze jak plakala a nie mozna bylo nic
          poradzic
          kilka jest o tych ktorym nie zdiagnozowano na czas boreliozy
          niektorzy siedza na wozkach inwalidzkich inni odeszli bez
          swiadomosci co ich tak meczylo i w koncu niestety zabilo
          wiecie tak podswiadomie to tez sie troszke boje juz pal diabli te
          bole reumatyczne bole glowy i bole miesni ale ja mam klopoty z
          pamiecia boje sie ze moze byc gorzej a ja nawet tego nie bede
          swiadoma poprostu uwalą mi kretki mozgownice i zostane wielka
          roslinka
          takie mysli mnie niekiedy nachodza no a z drugiej strony co moge
          poradzic robie wszystko zeby bylo dobrze na szczescie mam diagnoze i
          szanse na wyleczenie a przynajmniej podleczenie
          pozdrawiam
          skoczcie na forum borelioza moze zechcecie zobaczyc te filmiki
          chociaz czy ja wiem budza tylko lęk i obawy przed przyszloscia
          an
            • myalgan Re: Historia mojej choroby II 02.03.08, 03:50
              jolanta534 napisała:

              >
              > A mój lekarz z przychodni uparcie twierdzi,ze boreliozy się nie
              > leczy!? Jola.
              =====================================================================
              to powiedz co on mysli o tej wstretnej chorobie
              o tych bolach i dolegliwosciach jakie towarzysza nam co dnia
              chyba nie lubie twojego lekarza
              tak napewno go nie lubie
              ciesze sie ze to nie moj lekarz i przykro mi ze ty na niego trafilas
              a co mysli o fibromialgi ten aaaaa ok
              prosze napisz
              pozdrawiam
              an
          • jolac171 Re: Historia mojej choroby II 29.02.08, 12:05
            Aniu ale cię wzięło!nie ma co aż tak przeżywać i myśleć o
            przyszłości, bo co można z tym zrobić? Człowiek robi , co może i
            broni się przed najgorszym a reszta jest nam niedostępna.Ciesz sie
            chwilą obecną i już.Ja sie tak staram i trochę sie w ten sposób
            oszukam,że jest dobrze,że nie ma gorzej.Jak tak patrzę na swoją
            babcie, jak powoli sie kurczy, zasycha i obojętnieje, to myślę
            sobie,że tak nie chciałabym odchodzić nie tylko ze względu na
            uzależnienie od kogoś ale trwać w takiej beznadziei, i ewidentnie
            nie móc nic zrobić, to jest straszne.
            • myalgan Re: Historia mojej choroby II 02.03.08, 03:58
              wiem wiem ja to wszystko wiem ale sa dni ktore same wciskaja takie
              mysli dni w ktore bardziej boli bardziej dokucza wiesz ze staram sie
              jak moge
              z powodu babci jest mi bardzo przykro ale z drugiej strony odchodzi
              wsrod bliskich i kochajacych ja ludzi ona napewno o tym wie tylko
              juz nie potrafi tego okazac tak bardzo
              uwierz dostaniesz zaplate za to wszystko co robisz za czas milosc do
              babci i poswiecenie
              zycze ci sil i zdrowia w pokonywaniu dnia codziennego
              an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 02.03.08, 07:02
      czesc
      rano bylam tak zaniepokojona tymi wiatrami ze zapomnialam napisac
      jak ja sie dzis czuje i jak czulam sie wczoraj
      wczorajsza noc znaczy z 29 lutrgo a 1 marca przespalam cudownie
      zpalam do 7:30 i spala bym jeszcze ale rodzinka myslala zem ciezko
      chora co tak spie imnie obudzila fakt po przebudzeniu czulam sie nie
      najlepiej i ten stan trwal prawie caly dzien sobota do d.
      no ale spalam i organizm chce przestawiac powoli na takie wlasnie
      godziny ale juz dzis sie nie powiodlo i normalka 1:30 na nogacha ale
      potem jeszcze o 4:30 polozylam sie i dospalam do tej chwili chyba
      cos sie poprawia
      a co do samopoczycia zakaznik zmienil mi ceclor na unidox i chyba
      dla tego tak podle zaczela sie czuc wszystko boli (bardzo)czy to
      moze jakis herx albo juz jestem taka przewrazliwiona
      na te chwile nadal bola mnie nozki jak diabli kregoslup i jestem
      jaka sata nieprzytomna a moze to ta pogoda tak brzydko daje sie we
      znaki
      pisze jesdno bylo juz ok znowu jest zle mysle jednak ze to minie
      (oby)bo bylam juz dosc szczesliwa i zadowolona ze swego stanu a tu
      masz takie brzydkiecos mi sie trfia
      dzis jest moja kolej gotowania obiadu ciekawe czy go zjemy czy
      bedzie zupa za zlotowke dzieki mojemu samopoczuciu no tak sie tylko
      pisze bo ma kto zrobic ten obiad za mnie wolala bym jednak sama go
      zrobic zobaczymy szybki obiad bo schabiki z piersi indora to ciach
      ciach i gotowe ale jednak trzeba postac chwile a na te chwile to mi
      nie grozi zasiedze to miejsce przy kompie az mnie nie wyrzuca na
      taboret albo najlepiej dolezec na godzinke oj ale jestem dzis nie do
      zycia moze to te trudne dni kobiece tez pomagaja w tym wszystkim
      napije sie kawy i zobaczymy do tego antybiotyku dopisane mam jeszcze
      tramalek 50 mg multisal wit b12 magnez z b6 multiwitamine i
      ephyline cr bo bardzo zle mi sie oddycha po tym zapaleniu oskrzeli
      i normalnie do tego amitryptylina clonazepam atenonol i belergot czy
      jakos sie to tam nazywa
      jestem dobrej mysli i licze ze bedzie lepiej przez nastepne dni
      pozdrawiam
      an
      • zanka.2 Re: Historia mojej choroby II 02.03.08, 19:25
        Witaj myalgan, przeczytałam twój ostatni wpis i jakie zaskoczenie -
        spałaś całą noc, moze powoli wrócisz do normalnego trybu dnia i nocy.
        Mnie udaje się bez przeciw bólowych /sporadycznie apap/ jak
        strasznie boli to rozmasowuje te mięśnie sztywne i jest troche
        ulgi.poza tym myśle ,że fakt pójścia do pracy pomaga mi jestem
        bardziej zmęczona ,ale mniej mysle o chorobie i mniej koncentuje się
        na bólu.Jak byłam na L4 czasami wspomagałam sie też
        clonazepamem/rozlużniał mięśnie/, obecnie też wytrzymuje bez niego.
        Myalgan ,czy ty teraz dołaczasz już do leczenia tynidazol?
        Więcej o sobie napisałam w swoim watku.
        Trzymaj sie mocno i miej nadzieje na wyleczenie,albo zatrzymanie
        choroby. Jeśli tylko możesz urządzaj sobie codziennie spacer-pomaga
        to tez w bólu- my mamy przez borelke zaburzone krazenie-trzeba je
        pobudzic.Zycze zdrowia i coraz więcej przespanych nocy pa pa
        Bede częściej wpadać.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 04.03.08, 02:05
      czesc
      oczywiscie nic nowego chociaz zaczelo mnie wszystko bardzo bolec
      oczywiscie nozki najbardziej przypuszczam ze to po zmianie
      antybiotyku dla tego cierpliwie czekam na polepszenie a teraz
      napisze wam jak to siostre zawiozlam do wok -u (miala czwarte w
      ostatnim tygodniu migotanie przedsinkow)
      dzwoni toto biedactwo pomoz bo juz nie chce na ostry dyzur do
      ogolnego szpitala(nie dziwie sie jak jej przeszlo po 2-3 dniach
      wypisywali ja do domu)
      no to heja 6 rano jedziemy na ten wok pani mowi ale siostra sie tu
      nie leczy na ostry dyzur do ogolnego szpitala jednak moje uparcie
      spowodowalo ze pani w izbie przyjec zgodzila sie na przyjecie
      siostry i ewentualne przebadanie
      o dziwo juz nawet nie czekalysmy zaraz na ekg
      zostala tam w gabinecie chyba do 8:30
      (pisze tak na oko bo nie zwracalam uwagi na poczatku na czas)
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 07.03.08, 02:11
      ok
      nikt nie chce to ja sobie popisze na moim forum
      zdrowko mi jakos sie pogorszylo zle sie czuje jestem zmeczona i
      obolala
      do zakaznika ide pod koniec marca do tego czasu jakos trzeba zyc
      ok zyje zyje
      siostre wypisali z toną nowych lekow do domu migotanie przedsionkow
      powinno ustapic
      czuje sie nie ciekawie ale siostra juz kamyczki ma i dzis albo jutro
      jade do pracy
      oczywiscie nie bede tak wydajna jak mi sie jeszcze niedawno wydawalo
      ale poloze te kamyki nawet jak bym miala je klasc jeden za drugim
      chce zeby sie cieszyla przynajmniej z tego bo ostatnio to raczej nie
      sptkalo ja nic dobrego skonczyla chemioterapie i zaraz na sercowke
      sie dostala i tak ze szpitala do szpitala od doktora do doktora a my
      wiemy jak tam w bialych domach jest
      juz jest w domu nie czuje sie wspaniale ale przynajmniej moze
      normalnie oddychac(tak mowi)
      Mam do popozenia 6,5 mkw mozajki normalnie to jakies 2 dni
      jako jednak moje tepo zolwie to cos kolo tygodnia bedzie trwalo nooo
      do swiat powinnam zdazyc hi hi hi
      koncze
      ja juz nie wiem co pisac
      hmmm moze wy nie chcecie moich opowiesci a ja tu sie wciskam jak tak
      jest to mowcie smialo przestane sie wysilac
      chociaz nieeee obiecalam kiedys ze ja tu zawsze bede i nawet jesli
      to beda pierdoly to nie przestane pisac
      jak ktos sie rzucil i przeczytal to serdeczne dzieki ze jednak
      wpadlas
      pozdrawiam
      an
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 15.03.08, 02:40
          baska192 napisała:

          > A ja sie pytam jakie Ty leki teraz bierzesz????
          =====================================================================
          a ja ci juz odpowiadam
          clonazepamum 2*1mg
          amitryptylinum 2*50mg
          bellergot2*1dawka podstawowa
          atenonol2*100mg(reguluje puls i cisnienie)
          tramal 100 jak bolo bardziej
          witamina b12
          multisal
          apo-feno(na trojglicerydy)
          tran
          no i antybiotyk
          unidox 100mg 2*1
          nurtiplant (zywe kultury bakteri)2*1
          to chyba wszystko co sobie podjadam miedzy posilkami
          pozdrawiam
          an
      • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 07.03.08, 18:43
        no to siostra długo nie była w tym szpitalu ,może to i dobrze ,bo w domciu
        zawsze szybciej się dochodzi do siebie.
        Aniu nie szalej z tymi kamyczkami ,dzień w te czy we wte nie robi różnicy.
        i pisz tutaj bo dziewczyny na pewno czytają ,tylko nie zawsze mają sily i czas
        ,żeby odpisywać.
        • ewax100 Re: Historia mojej choroby II 08.03.08, 16:01
          Pisz Aniu pisz przynajmniej Ty zawsze tu jesteś i
          zawsze masz co do napisania:))
          Ty taka jesteś dzielna i masz dobre serce bo więcej
          myślisz o siostrze i innych niż o sobie.
          Tak bardzo bym chciała żeby stan Twojego zdrówka się
          poprawił.Ale jak Ty się bierzesz za taką poważną
          robótkę to mam nadzieję że czujesz się lepiej:))
          Już niedługo wiosna -dzisiaj nawet było dość
          przyjemnie-może wszystkie się lepiej
          poczujemy.Pozdrawiam serdecznie
          • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 10.03.08, 18:05
            hej Aniu, jak tam zdrówko Twoje i Siostry ?
            mam nadzieję ,że "kamyczki" nie dokuczyły za bardzo i nie przerobiłaś się
            -POMAŁU dziewczyno, pomału.
            wiosna idzie -zbieraj sily na ogródkowe robótki.
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 15.03.08, 02:46
          ezuza1 napisała:

          > no to siostra długo nie była w tym szpitalu ,może to i dobrze ,bo
          w domciu
          > zawsze szybciej się dochodzi do siebie.
          > Aniu nie szalej z tymi kamyczkami ,dzień w te czy we wte nie robi
          różnicy.
          > i pisz tutaj bo dziewczyny na pewno czytają ,tylko nie zawsze mają
          sily i czas
          > ,żeby odpisywać.
          =====================================================================
          fakt dlugo nie przebywala na wok-u ale pomogli to podobno wystarczylo
          na jej miejsce juz czekala nastepna pacjetka
          ==
          ciesze sie ze czytacie to co wam chce przekazac i
          dziekuje

          ==
          z kamykami narazie luzik a tepo mam zolwia nie ma strachu a i po
          obiadku troszke odpoczywam
          nie idzie sie przepracowac bo poprostu mozg nie daje robic i wola o
          odpoczynek to mu daje co mu sie nalezy i jest super
          dzieki
          pozdrawiam
          an
          napewno sie powtarzam ale czas mnie goni bo zaraz nastepni sie beda
          pchac do kompa
          • ezuza1 Re: Historia mojej choroby II 15.03.08, 08:28
            odpoczywaj ile się da ,bo "świąteczne robótki" czekają w kolejce.
            A mnie szlag trafia ,bo coś się dzieje z komputerem,włączam ,pracuje z 15 minut
            ,a potem nagle sukinsyn sam się wyłącza ,lampki się świecą ,ale nie daje się
            włączyć przez ok. 3 godz.- potem jest normalnie -przywróć sesję ,bla bla bla i
            po kilku minutach znów to samo.Syn z kolegą dłubią i szukają w czym problem ,ale
            nic nie wychodzi ,a na fachowca na razie kasy nie ma ,za tydzień wraca mąż
            mojej koleżanki -zna się ,może coś poradzi ,ale
            • zanka.2 Re: Historia mojej choroby II 16.03.08, 17:09
              Witaj myalgan,toż Ty robisz więcej niz ja.bo ja tylko odwale
              dniówke,ugotuje obiad,pozmywam i potem leże.Nie przemęczaj mięśni za
              dużo bo Ci wysiądą przed świetami. W swoim wątku opisałam co u
              mnie.Pozdrawiam Ciebie i wszystkich z forum
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 15.03.08, 02:17
      czesc dziewczyny
      dorwalam sie do kompa na 2-3 godziny to szybko opisze jak jest
      boli jak zawsze to dobrze nie ma pogorszenia przy fizycznej pracy
      15 kg kamyczkow polozylam migiem bo w dwa dni a w miedzy czasie
      malowalam sufit i sciany jestem z siebie zadowolona
      nie tylko z tego ze jednak dalam rade ale z tego ze nie jestem
      bardzo chora
      teraz przez ostatnie 10 dni mieszkalam u siostry
      taaaak to jest zdechlak 20 procent wydolnosci serca (przy rozmowie
      sinieje)miesiac po chemii a trzyma sie
      dla tego usmiechu i wytrzymalosci jaka pokazuje jest mi latwiej
      klasc te cholerne kamyki z nosem przy ziemi ale tak bardzo sie
      cieszy ze zapominam o moich dolegliwosciach a wiadomo tez nie bardzo
      jestem zdrowa
      juz pierwszego dna pobytu u niej latalam po przychodniach zeby
      przepisali jej cos przeciw wymiotnego bo przestala jesc a w dodotku
      to co juz ewentualnie zjadla oddawala po pol godzinie
      (9wydaje sie ze to skutki uboczne po chemii)
      oj ale sie balam toz chudla w oczach udalo mi sie dostac leki
      zastrzyki i tabletki walnelam jej zastrzyk i juz po godzinie zaczela
      sie czuc lepiej teraz je tabletki juz nawet nie pamieta ze tak zle
      sie czula przed tygodniem
      nastepne dni juz byly ok je i to duzo fakt smaki ma inne ale co to
      chemia ja wyplukala to sie nie dziwie fajnie przybiera na wadze
      no a kamykow w calosci sie nie udalo polozyc bo niestety nasz zle
      policzylam sobie metry i to co bylo kupione faktycznie starczylo na
      pol przedpokoju zamowilam reszte ale beda w przyszlym tygodniu i juz
      pezed swietami nie zdaze jej do konca ucieszyc
      czuje sie dobrze narazie to chyba dozyje do 25 marca i zdaze jej
      wykonczyc ten przedpokuj
      nawet nie sadzilam e mam tyle sil i cierpliwosci ale moja chroniczna
      choroba to pikus do jej choroby
      ok
      popisalam tak ogolnie jak jest
      wroce chyba dopiero po swietach
      chociaz nie bo ten wielki tydzien bede miec luzik to wam tu pomarudze
      pozdrawiam
      an
      a wiosna jeszcze przed swietami sie zacznie
      juz sie ciesze na te piekne wiosenne dni
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 17.03.08, 00:48
      czesc
      tak ja juz nie spie poprostu 3 godzinki i oczy jak cebule
      tak bede tu sie szwedac gdzies tak do 5-6 potem znowu mnie zmiecie
      do 9 pospie i moze moze umyje okna(baska juz sie smieje ta to tylko
      okna myje no ale blok pomalowali to farba na szybach bardziej trzyma
      niz na scianach budynku)
      od wczoraj nasilily mi sie bole nog mysle ze to ta pogoda bo
      przeciez pada deszczyk cisnienie nie umie sie ustabilizowac to
      zwalam to na aure
      trzeba przeciez jakos zyc
      pozdrawiam
      an
      do siostry przyjechala cora i wnuki to opieke ma do ostatniego marca
      a ja mam luzik kamyki dokoncze dopiero w kwietniu niech sie
      dziewczyny soba naciesza moze to juz ostatni raz
        • myalgan Re: Historia mojej choroby II 18.03.08, 10:37
          baska192 napisała:

          > Widzialam Cie dzis w nocy.Tez nie moglam spac.Chcialam Ci dac znac
          > ale wlasnie sie wylaczylas.Myalgan Ty to masz zdrowie do nocnego
          > zycia.Takinocnymarek z Ciebie.OKNA umyj!!!Swieta ida.
          =====================================================================
          =
          noooooo
          wlasnie koncze usiadlam na fajeczke bo starszenstwo pojechalo na
          zakupy
          pozdrawiam
          an
    • myalgan Re: Historia mojej choroby II 19.03.08, 03:36
      czuje sie dosc dobrze wiadomo te nogi ale pal diabli
      nocami to juz prawie wogole nie sypiam trzy godziny dobrego snu od
      21-24 i glowka juz pracuje i to dosc dobrzr
      ale bywaja momety w ciagu dnia ze zasypiam prawie na stojaco
      godzinka snu i znowu funkcjonuje normalnie
      (jesli mozna to tak nazwac)
      troszke zwolnione obroty mam ale daje sobie rade prawie ze wszystkim
      tak wiec jest ok
      pozdrawiam
      an
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka