Dodaj do ulubionych

Nie byjcie zdziwiyni....

22.02.04, 23:00
..jak na nas Cieszynioków bydóm sie krziwo dziwać w Polsce.
Takóm opinie nóm sie robi :
www.echoslonska.com/cms/16/detail.php?nr=119&kategorie=16
Rynce opadajóm...
Niech w Cieszynie odradza się idea Józefa Kożdonia ???

NIE MA AKCEPTACJI W CIESZYNIE DLA TYCH, KTÓRZY CHWALĄ HITLEROWSKICH
KOLABORANTÓW !
Obserwuj wątek
    • cobrra Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 00:52
      no opadają jak cholera.
      aż słów brakuje, poza tym zastanawiająco dziwny brak konsekwencji w używaniu
      gwary, schlonsk????, i jeszcze ta sata na końcu, ewald jak cie spotkom na ulicy
      to cie chyba zabija!
      • teschiner wislok, przipominom - PAX 23.02.04, 09:39
        dajesz watek. - O.K. mozna kulturalnie dyskutowac
        (choc na temat tego artykulu po prostu szkoda),
        ale czemu sugerujesz w swym ostatnim zdaniu obecnosc zwolennikow nazizmu na tym
        forum?
        czy to nie prowokacja?!
        zastanow sie!
        zupelnie powazny i nie lamiacy PAX-u
        T.
        P.S. a potem i tak bedzie na mnie, ze to ja PAX zlamalem - co?.
    • aldon Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 11:04
      Autor artykułu Ewald Bienia to osoba bardzo blisko powiązana z RAŚ. Bardzo
      dobrze, że zamieściłeś ten artykuł Wiśloku przynajmniej wszyscy się dowiedzą
      jakie są intencje RAŚ.
      • slezan Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 11:21
        Hehehehe. "Bardzo blisko powiązana z RAŚ" osoba to z pewnością najlepsze źródło
        informacji o intencjach RAŚ.
        Tak się zastanawiam, dlaczego Bóg bywa tak okrutny, skąpiąc niektórym
        inteligencji a dając im dostęp do sieci. Czasami skutki są zabawne, ale czasem
        czytając takie posty jak Twój czuję po prostu zażenowanie. Miej odrobinę
        szacunku dla samego siebie i nie wystawiaj się na pośmiewisko.
        • aldon Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 11:44
          slezan napisał:

          > Hehehehe. "Bardzo blisko powiązana z RAŚ" osoba to z pewnością najlepsze
          źródło
          >
          > informacji o intencjach RAŚ.
          > Tak się zastanawiam, dlaczego Bóg bywa tak okrutny, skąpiąc niektórym
          > inteligencji a dając im dostęp do sieci. Czasami skutki są zabawne, ale
          czasem
          > czytając takie posty jak Twój czuję po prostu zażenowanie. Miej odrobinę
          > szacunku dla samego siebie i nie wystawiaj się na pośmiewisko.
          Rozumiem, że według ciebie Ewald Bienia nie ma absolutnie nic wspólnego z RAŚ i
          także RAŚ nie chce mieć z tym fanatykiem nic wspólnego. Rozumiem też, że
          potępiasz jego szowinistyczny artykuł, nie zgadzasz się z nim i nie chcesz mieć
          z osobnikami takimi jak Bienia nic wspolnego. Jeśli tak to składam ci wyrazy
          szacunku.
          • slezan Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 11:53
            A nawet jeżeli ma coś wspólnego, to na jakiej podstawie twierdzisz, że jego
            teksty oddają intencje RAŚ? To oczywiście pytanie retoryczne, bo racjonalnyc
            podstaw nie ma. Nie wiem czy ów Bienia jest fanatykiem. Jego artykuły, które ze
            względu na ich ciężki styl czytam rzadko, zawierają z pewnością mniejszą dawkę
            szowinizmu niż wiele publikacji w powszechnie dostępnej prasie. Wskazują
            natomiast na to, że pan Bienia jest człowiekiem zgorzkniałym i rozżalonym.
            • teschiner Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 11:56
              a ja uwazam, ze art. glupawy!!!!!
              NO I CO MA WSPOLNEGO Z CIESZYNEM????????????????????????
              T.
              • slezan Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 12:08
                To ma wspólnego, że wspomniny zostal czowiek, na którego punkcie Wiślok i paru
                innych mają obesje - czyli Józef Kożdoń. Jak wiesz był to zdrajca i kolaborant,
                bowiem zamiast w roku 1938 stawiać zbrojny opór polskiemu najeźdźcy w Czeskim
                Cieszynie witał Grażyńskiego:-)
                To z czym się mogę zgodzić w tekście to obśmianie całej argumentacji sądów -
                uzasadnienie odmowy rejestracji stowarzyszenia koniecznością obrony żałośnie
                tandetnej ordynacji wyborczej (fakt, że trzeba ograniczać przez nią prawo do
                zrzeszania się już świadczy o ułomności systemu prawnego). No i z syntetyczną
                oceną - trybunał tak naprawdę umył ręce. Wyrok wydał korzystny dla rządu,
                uzasadnienie korzystne dla skarżących.
                Reszta to jakieś starcze, pełne patosu utyskiwanie.
              • aldon Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 12:11
                teschiner napisał:

                > a ja uwazam, ze art. glupawy!!!!!
                Cieszy mnie to.
                > NO I CO MA WSPOLNEGO Z CIESZYNEM????????????????????????
                > T.
                Bienia pisze między innymi, ze w Cieszynie nie wolno było podawać narodowości
                śląskiej co jest kłamstwem bo jednak te około 20 osób w większości dla żartu
                podało taką narodowość. Poza tym powołuje się na swojego idola Kożdonia
                renegata i hitlerowskiego kolaboranta i chce w Cieszynie krzewić jego idee.
                Zresztą ten tekst jest obraźliwy nie tylko dla Cieszynioków ale w ogóle dla
                wszystkich Polaków i dobrze, że Wiślok go zamieścił. Co sie tyczy RAŚ to
                niestety ta organizacja nigdy nie odżegnała sie od takich szowninistów jak
                Bienia co więcej na łamach gazety RAŚ pan Bienia często publikuje. Po prostu
                RAŚ popiera go nieoficjalnie a oficjalnie stosuje tzw. poprawność polityczną co
                tez jednak nie zawsze się udaje jak choćby porównanie Polski do małpy przez
                Gorzelika.

                • slezan Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 12:15
                  Pamiętam feleiton Smolorza, w którym niepoprwny politycznie publicysta obiema
                  rękami podpisał się pod stwierdzeniem o małpie i zegarku. Nie był to jedyny
                  publiczny głos o tej wymowie. Prawda w oczy kole, panie aldon. Państwo polskie
                  spieprzyło ten region, m.in. za sprawą ludzi a takiej mentalności jak Twoja.
                  • aldon Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 12:24
                    Widzę, że jesteś typowym przykładem tzw. homo sovieticusa czyli człowieka,
                    który min. za wszystkie swoje życiowe niepowodzenia obarcza państwo. A może by
                    tak wziąść sobie do serca maksyme prezydenta Kennedyego "Nie pytaj co Ameryka
                    może zrobić dla ciebie zapytaj co ty możesz zrobic dla Ameryki". Oczywiście
                    Amerykę mógłby w tym wypadku zastąpić Śląsk twoja mała ojczyzna. W wielu
                    regionach Polski ludzie już zaczynają myśleć w ten sposób niestety nie na
                    Śląsku gdzie dominują postawy roszczeniowe.
                    • slezan Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 12:30
                      Cechą gatunku homo sovieticus jest bezkrytyczny stosunek do władzy i państwa.
                      Jak widzisz tej cechy, chyba w przeciwieństwie do Ciebie, nie posiadam. A gdzie
                      widzisz w moich postach postawę roszczeniową? W życiu wiedzie mi się nieźle,
                      jestem ogólnie zadowolony, co nie zmienia oceny polskiej polityki wobec
                      regionu. Trafiłeś kulą w płot usiłując odwrócić uwagę od diagnozy, którą trudno
                      podważyć - "PAŃSTWO POLSKIE POPSUŁO TEN REGION". Co dalej, to już inna kwestia
                      i na znacznie dłuższą dysksuję.
                      • aldon Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 13:05
                        Piszesz, że "Państwo polskie popsuło ten region". Ja natomiast twierdzę, że nie
                        państwo polskie tylko komunistyczna PRL tak samo jak komunistyczna
                        Czechosłowacja zdewastowała czeski Śląsk a komunistyczna Niemiecka Republika
                        Demokratyczna doprowadziła do upadku Wschodnie Niemcy. Mozna założyć, że gdyby
                        Śląsk po roku 1945 znalażł sie w Czechosłowacji, NRD czy hipotetycznie nawet w
                        Szwajcarii ale komunistycznej to wyglądał by bardzo podobnie jak teraz albo
                        nawet gorzej. Gospodarki komunistyczne wszędzie były niewydolne niezaleznie od
                        państwa. Jeśli masz jakies wątpliwości to pojedź do Karwiny, Ostrawy albo do
                        Cottbus w byłej NRD. Z kolei gdyby Polska nie znalazła sie po II WŚ pod
                        polityczną i ekonimiczną dominacją rosyjska Śląsk byłby regionem na europejskim
                        poziomie tak jak było przed wojną. Jakoś wtedy Polska nie psuła Śląska.
                        Przyrównywanie w tym kontekście Polski do małpy jest zwykłą niegodziwościa i
                        nie dziwcie sie potem, że ogólne nastawienie do RAŚ jest zdecydowanie
                        negatywne. Co do postaw roszczeniowych to niestety sa one na Śląsku bardzo
                        wyraźne. W innych regionach ludzie powoli zaczynaja brać sprawy w swoje ręce
                        natomiast na Śląsku rózne grupy (górnicy, hutnicy)ciągle wyciągają ręce w
                        stronę budżetu państwa. Są to fakty dla wielu niewygodne ale niestety taka jest
                        prawda.
                        • teschiner Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 13:47
                          no ogolnie Aldon masz racje, sam o tym juz chyba gdzies pisalem.
                          tyle ze i tutaj ludzie zaczynaja brac powoli sprawy w swoje rece. tyle ze idzie
                          to b. wolno.
                          wydaje mi sie jednak ze "czeska polityka kopalniana" (zakladam ze sie
                          rozumiemy) byla jednak troche lepsza - co nie wyklucza oczywiscie zamykania
                          nierentownych molochow, pozerajacych budzet. jednak jak tak patrze na inne
                          grupy spoleczne w Polsce to wydaje mi sie ze gornicy nie rabia az tak duzo
                          mlynu jak na przyklad rolnicy! wyciaganie reki jest prezciez tak latwe -
                          miotanie srubami i farba w budynki tez.

                          co do "przedwojnia" to nie wypowiadam sie bo historii tego okresu nie znam
                          wystarczajaco dobrze.
                          pozdr.
                          T.
                          • aldon Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 14:25
                            teschiner napisał:

                            > no ogolnie Aldon masz racje, sam o tym juz chyba gdzies pisalem.
                            > tyle ze i tutaj ludzie zaczynaja brac powoli sprawy w swoje rece. tyle ze
                            idzie
                            >
                            > to b. wolno.
                            > wydaje mi sie jednak ze "czeska polityka kopalniana" (zakladam ze sie
                            > rozumiemy) byla jednak troche lepsza - co nie wyklucza oczywiscie zamykania
                            > nierentownych molochow, pozerajacych budzet. jednak jak tak patrze na inne
                            > grupy spoleczne w Polsce to wydaje mi sie ze gornicy nie rabia az tak duzo
                            > mlynu jak na przyklad rolnicy! wyciaganie reki jest prezciez tak latwe -
                            > miotanie srubami i farba w budynki tez.
                            >
                            > co do "przedwojnia" to nie wypowiadam sie bo historii tego okresu nie znam
                            > wystarczajaco dobrze.
                            > pozdr.
                            > T.
                            Możemy sie tutaj spierać o szczegóły czy np. czeska polityka kopalniana była
                            lepsza albo w NRD był troche większy porządek. Być moze tak. Ale nie zmienia to
                            faktu, ze wszystkie państwa, które dostały się w łapy ZSRR zostały doprowadzone
                            do ekonomicznej ruiny niezaleznie od tego jaki był ich poziom przed wojną np.
                            Czechosłowacja przed wojna była jednym z najlepiej rozwiniętych państw świata a
                            Polska była na poziomie Hiszpanii, Włoch, Finlandii czy Irlandii. Najlepszy
                            przykład to Niemcy gdzie z jednej strony była wysoko rozwinięta NRD a z drugiej
                            strony totalnie zajechana NRD. Realny socjalizm to był system, który marnował
                            ludzka aktywność i w którym właściwie nic od ludzi nie zależało. Co do brania
                            sprawy w swoje ręce to myślę, że jednak w innych regionach przebiega to
                            szybciej niz na Śląsku. W innych regionach Polski powstaje np. znacznie więcej
                            firm prywatnych, na Śląsku ludzie nadal licza , że państwo zapewni im pracę.
                            Zgadzam sie jednak, ze na Śląsku tez sie to powoli zmienia i bardzo dobrze.
                            • aldon Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 14:26
                              Oczywiście miało być "wysoko rozwinięta RFN".
                        • slezan Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 14:34
                          Po pierwsze, PRL była państwem polskim, którego obecna RP jest kontynuuacją.
                          Istnieje ciągłość prawna.
                          Po drugie, II RP też Śląsk psuła, choć w mniejszym stopniu. Sytuacja w
                          niemieckiej części Górnego Śląska była lepsza. Można z dużym
                          prawdopodobieństwem twierdzić, że gdyby nie wybuch wojny, sytuacja na polskim
                          Górnym Śląsku ulegałaby dalszemu pogorszeniu. Dla polskich władz najważniejsze
                          było bowiem zastępowanie kadr niemieckich w gospodarce kadrami polskimi, a te
                          ogólnie były mniej wykwalifikowane, ponieważ większość ziem polskich miała
                          charakter rolniczy.
                          Osiągnięcia II RP na polu rozwoju przemysłu górnośląskiego były nader skromne.
                          Najbardziej spektakularnym osiągnięciem była modernizacja chorzowskich azotów,
                          ale to mało w porównaniu z dokonaniami wześniejszych lat. Zwracam przy tym
                          uwagę, że II RP zakładała daleko idącą ingerencję instytucji państwowych w
                          życie gospodarcze.
                          • aldon Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 15:00
                            slezan napisał:

                            > Po pierwsze, PRL była państwem polskim, którego obecna RP jest kontynuuacją.
                            > Istnieje ciągłość prawna.
                            Tylko, że Polacy nie mieli na PRL żadnego wpływu i to nie Polacy wybrali sobie
                            ten chory ustrój i tą nieefektywna forme gospodarowania. PRL to nie było
                            suwerenne państwo polskie tylko raczej radziecki protektorat. Suwerenem nie był
                            tu naród czy społeczeństwo polskie ale władze obcego państwa.
                            > Po drugie, II RP też Śląsk psuła, choć w mniejszym stopniu. Sytuacja w
                            > niemieckiej części Górnego Śląska była lepsza. Można z dużym
                            > prawdopodobieństwem twierdzić, że gdyby nie wybuch wojny, sytuacja na polskim
                            > Górnym Śląsku ulegałaby dalszemu pogorszeniu. Dla polskich władz
                            najważniejsze
                            > było bowiem zastępowanie kadr niemieckich w gospodarce kadrami polskimi, a te
                            > ogólnie były mniej wykwalifikowane, ponieważ większość ziem polskich miała
                            > charakter rolniczy.
                            > Osiągnięcia II RP na polu rozwoju przemysłu górnośląskiego były nader
                            skromne.
                            > Najbardziej spektakularnym osiągnięciem była modernizacja chorzowskich
                            azotów,
                            > ale to mało w porównaniu z dokonaniami wześniejszych lat. Zwracam przy tym
                            > uwagę, że II RP zakładała daleko idącą ingerencję instytucji państwowych w
                            > życie gospodarcze.
                            Sytuacja w niemieckiej części Śląska była lepsza szczególnie po dojściu Hitlera
                            do władzy kiedy to wyścig zbrojeń nakręcił dużą koniunkturę dla przemysłu. w
                            latach republiki weimarskiej różnice pomiędzy polskim a niemieckim Śląskiem nie
                            były duże. Zresztą te po 1933 też nie były jakies ogromne choc nie zaprzeczam,
                            że istniały. Nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że gdyby nie wybuch wojny
                            to sytuacja na Śląsku uległaby pogorszeniu. Akurat sytuacja na Śląsku zarówno
                            jeśli chodzi o inwestycje, poziom bezrobocia i inne wskaźniki ekonomiczne po
                            okresie wielkiej depresji światowej lat 29-33 uległa w latach 1935-1939
                            wyraźnemu polepszeniu podobnie zreszta jak w całej Polsce. Twierdzenie więc o
                            pogarszaniu sie sytuacji na Śląsku jest nieprawdziwe. Polskie kadry oczywiście
                            były gorzej wykwalifikowane niz niemieckie ale wymiana kadr raczej nie powinna
                            dziwić. W tamtych czasach polityka była ściśle związana z gospodarką. Niemieccy
                            urzędnicy po prostu nie dawali gwarancji lojalności wobec państwa polskiego.
                            Zresztą Polska nie była tutaj jakimś wyjątkiem inne państwa np. Czechosłowacja
                            postępowały podobnie. Tak po prostu dyktowała racja stanu. Oczywiście władze
                            państwowe ingerowały daleko w życie gospodarcze ale w Niemczech było tak samo.
                            W tamtych okresie wskutek zaborów było bardzo niewiele polskiego kapitału
                            prywatnego stąd role tych prywatnych polskich kapitalistów, których nie było
                            musiało przejąć na siebie państwo i robiło to z całkiem niezłym skutkiem.
                            Oprócz spraw gospodarczych warto tez zwrócić uwage na inne pozytywy Śląska w
                            Polsce. Po pierwsze Śląsk miał autonomię i Ślązacy rządzili sie w znacznym
                            stopniu sami. w Niemczech tego nie było. Po drugie swoboda rozwijania własnej
                            kultury, mówienia ojczystym językiem, brak ingerencji państwa w sprawy
                            wychowania rodziny. Na polskim Śląsku nie do pomyslenia było, żeby kogos karac
                            za mówienie gwarą śląską. w Niemczech za mówienie w miejscach publicznych gwarą
                            śląską płaciło sie mandat. Ogólnie nie zaprzeczam, że niemiecka część Śląska
                            stała pod względem gospodarczym troche lepiej jak polska część ale różnice nie
                            były zbyt duże. Gdyby Polska po roku 1945 miała mozliwość decydowac sama o
                            sobie jestem przekonany, ze Śląsk byłby dzisiaj nowoczesnym regionem i naszej
                            dyskusji w ogóle by nie było.
                            • slezan Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 15:12
                              Z Twoje wypowiedzi wynika, że włączenie części Śląska do rolniczego kraju jakim
                              była II RP było dla niego niekorzystne. Polska niemiała własnych
                              odpowiedniolicznych i wykwalifikowanych kadr, a kadry niemeickie nie dawały
                              gwarancji lojalności wobec państwa. Tak więc gdyby wschodnia część Śląska
                              należała do Niemiec, problemu by nie było (oczywiście to nie jedyne
                              rozwiązanie, ale najlepiej korespondujące z Twoim tokiem rozumowania).
                              Polityczna autonomia Śląska po roku 1926 stała się fikcją, więc nie ma tu czym
                              się zachwycać. Jej ograniczenie jest zresztą najlepszym przejawem owego psucia
                              zegarka a zarazem oszustwa, bo w plebiscycie głosowano za autonomicznym
                              Śląskiem w RP a nie jakimkolwiek. To mniej więcej tak jak z tą Niceą i
                              referendum akcesyjnym.
                              • aldon Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 15:28
                                slezan napisał:

                                > Z Twoje wypowiedzi wynika, że włączenie części Śląska do rolniczego kraju
                                jakim
                                >
                                > była II RP było dla niego niekorzystne. Polska niemiała własnych
                                > odpowiedniolicznych i wykwalifikowanych kadr, a kadry niemeickie nie dawały
                                > gwarancji lojalności wobec państwa. Tak więc gdyby wschodnia część Śląska
                                > należała do Niemiec, problemu by nie było (oczywiście to nie jedyne
                                > rozwiązanie, ale najlepiej korespondujące z Twoim tokiem rozumowania).
                                Nie ma wątpliwości, ze z gospodarczego punktu widzenia odłączenie Śląska od
                                Niemiec było niekorzystne. Podobnie niekorzystne było odcięcie Kongresówki od
                                dotychczasowego rynku rosyjskiego a np. Drohobyckiego Zagłebia Naftowego od
                                rynku czeskiego i austriackiego. Mozna by więc powiedzieć, że należało
                                pozostawić granice tak jak w roku 1914 i nie byłoby problemu. Pomijasz jednak
                                jedna bardzo ważna sprawe a mianowicie wolę mieszkańców zainteresowanych
                                terenów a wola tych mieszkańców była taka, żeby należeć do państwa polskiego i
                                wolę tą wyrażali oni nie tylko werbalnie ale i niejednokrotnie z bronia w ręku.
                                Ślązacy zdawali sobie sprawę, ze Polska jest krajem biedniejszym ale mimo to
                                wielu z nich chciało życ w takiej Polsce ponieważ wierzyli, że wreszcie będa u
                                siebie i nikt ich nie będzie ponizał tak jak sie to działo w Niemczech.
                                Oczekiwanie te co prawda nie do końca sie spełniły ale jednak w dużej mierze
                                tak. Oczywiście mowa tu o okresie międzywojennym bo okres PRL to już zupełnie
                                inna bajka.
                                > Polityczna autonomia Śląska po roku 1926 stała się fikcją, więc nie ma tu
                                czym
                                > się zachwycać. Jej ograniczenie jest zresztą najlepszym przejawem owego
                                psucia
                                > zegarka a zarazem oszustwa, bo w plebiscycie głosowano za autonomicznym
                                > Śląskiem w RP a nie jakimkolwiek. To mniej więcej tak jak z tą Niceą i
                                > referendum akcesyjnym.
                                Polityczna może i tak ale nie fiskalna a to jest chyba najważniejsza sprawa.
                                Krótko mówiąc pieniądze wypracowane na Śląsku pozostawały w regionie i były
                                inwestowane na miejscu. Gdzie tu więc psucie?
                                • slezan Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 15:40
                                  Co do woli mieszkańców - zostal ona wyrażona w plebiscycie,w którym większość i
                                  to zwłaszcza ci najbardziej aktywni gospodarczo, opowiedziała się z Niemcami. Z
                                  tym poniżaniem Ślązaków w Niemczech przed 1933 r. to bajeczki dla grzecznych
                                  dzieci. A jeżeli już przyjąć ten górnolotny styl, to trzeba uznać, że w II RP
                                  też byli poniżani - np. przez ustawy językowe zamykające wielu z nich dostęp do
                                  urzędów.
            • piksel3 Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 24.02.04, 07:21
              slezan napisał:

              >Nie wiem czy ów Bienia jest fanatykiem. Jego artykuły [...]zawierają z
              pewnością mniejszą dawkę szowinizmu niż wiele publikacji w powszechnie
              dostępnej prasie.

              O Bratku! Tu juz przesadziles! Czyja inteligencje chcesz obrazic? Tym razem
              chyba tylko swoja.
        • piksel3 Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 24.02.04, 07:14
          slezan napisał:

          > Hehehehe. "Bardzo blisko powiązana z RAŚ" osoba to z pewnością najlepsze
          źródło
          >
          > informacji o intencjach RAŚ.
          > Tak się zastanawiam, dlaczego Bóg bywa tak okrutny, skąpiąc niektórym
          > inteligencji a dając im dostęp do sieci.

          Myslisz o Ywaldzie B.?
        • piksel3 Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 24.02.04, 07:18
          slezan napisał:

          > Hehehehe. "Bardzo blisko powiązana z RAŚ" osoba to z pewnością najlepsze
          źródło
          >
          > informacji o intencjach RAŚ.
          > Tak się zastanawiam, dlaczego Bóg bywa tak okrutny, skąpiąc niektórym
          > inteligencji a dając im dostęp do sieci.

          Myslisz o Ewaldzie B.? No to chciaz raz jestesmy tego samego zdania. A propos,
          do nowej "Biblii" RAS juz zagladnales? Na peeewno tak! I co, nie ogarnelo Cie
          zazenowanie?
          • slezan Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 24.02.04, 08:42
            Ów Ewald m dostęp do sieci? To wiesz o nim więcej niż ja.
            To co napisałeś o Biblii traktuję jako projekcję Twych własnych przekonań.
            Informuję zatem, że jak większość członków RAŚ wierzę w jednego Boga i
            oddzielam sferę wiary od nauki. Rozumiem jednak, że Twoje poglądy na historię
            nie są wynikiem naukowej refleksji, ale właśnie wiary. To wiele tłumaczy.
    • teschiner Re: Nie byjcie zdziwiyni.... 23.02.04, 12:50
      Panowie, bez wycieczek personalnych prosze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      T.
      • wilym po lekturze tekstu Bieni, 23.02.04, 14:32
        moge tylko sie zasmiac i wyrazic wspolczucie wislokowi i aldonowi, ze tez
        zawracaja soebioe glowie czyms takim i nie maja powazniejszych problemow.
        Hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
        • tomek9991 dziwne jest to, że teraz się od niego odcinacie 23.02.04, 14:46
          Link zamieszczono na tej stronie :

          www.prosilesia.net/
          Piszą tam prominenetni działacze RAŚ, np. Jerczyński, Świderek, Kalinowski.
          Nikt z nich ani słowem nie skrytykował Bieni, a tym bardziej się nie śmiał.
          Arnold na swojej stronie o narodowości sląskiej bardzo często cytuje Bienię.
          Sam Bienia na swojej stronie zamieszcza zawsze link do strony o RAŚ i na waszej
          oficjalnej stronie pisze.


          • tomek9991 Re: dziwne jest to, że teraz się od niego odcinac 23.02.04, 15:00
            Nie znalazłem teraz na waszej oficjalnej stronie
            www.raslaska.org/ras/pol/index.htm
            artykułów Bieni.
            Reszta się zgadza.
          • slezan Re: dziwne jest to, że teraz się od niego odcinac 23.02.04, 15:05
            Z wymienionych powyżej za prominentnego działacza RAŚ może uchodzić Świderek
            (członek zarządu). Ale to szczegół. Jest ważniejszy aspekt sprawy, który Ci
            wyłuszczę.
            RAŚ i środowiska z nim związane nie są w wielu kwestiach jednomyślne. I wyobraź
            sobie, że to świadzczy o tym, że są normalne. Rozbieżność opinni jest czymś
            zupełnie naturalnym wśród ludzi myślących. Owszem, szukają oni wspólnych
            płaszczyn - przejawem takich poszukiwań i woli wspólnego działania jest
            tworzenie stowarzyszeń.
            Wolność słowa i przekonań dla dojrzałego czowieka jest bezcennym skarbem.
            Jedynie ktoś, kto tkwi w totalitarnych schematach, może oburzać się na
            różnorodność opinii w jakiejś kwestii.
            Gdyby panowie Bienia, Jerczyński czy ktokolwiek inny wzywali do wyrządzania
            krzywdy bliźniemu, np. czystek etnicznych, wywłaszczeń, pozbawienia praw
            obywatelskich, można by i trzeba by spodziewać się reakcji ze strony RAŚ, z
            którym są kojarzeni. Skoro jednak nic takiego nie ma miejsca, a największym
            grzechem owego Bieni jest jego pozytywny stosunek do Kożdonia (a tego nie
            sądzono nigdy za żadne zbrodnie, ani nawet nie stawiano takich zarzutów)
            to "odcinanie się" byłoby głupie, dziecinne i rodem z minionej epoki. Może RAŚ
            powinien zażądać od autora samokrytyki?

            PS. Kiedyś postawiłem na tymforum pytanie o Knuta Hamsuna i jego stosunek do
            III Rzeszy. To tak a propos postawy Kożdonia. Czy Hamsun też był zdrajcą,
            kolaborantem, nazistowską świnią? Czekam na komentarz.
            • tomek9991 Re: dziwne jest to, że teraz się od niego odcinac 23.02.04, 16:52
              Kiedyś postawiłem na tymforum pytanie o Knuta Hamsuna i jego stosunek do
              > III Rzeszy. To tak a propos postawy Kożdonia. Czy Hamsun też był zdrajcą,
              > kolaborantem, nazistowską świnią? Czekam na komentarz.

              Hamsun nie uciekł z Ojczyzny do III Rzeszy, nie wkraczał w ślad za okupantem do
              rodzinnej miejscowści, nie był hitlerowskim urzędnikiem, nie namawiał do
              przyjmowania volkslisty, nie dostał nazistowskich honorów za szerzenie
              niemczyzny.
              • albrecht1 Re: dziwne jest to, że teraz się od niego odcinac 23.02.04, 17:33
                Do podpisywania volkslisty namawiali również polscy duchowni, rząd londyński
                oraz bardzo często zdrowy rozsądek. Jeśli na poczatku okupacji (1939) do
                podpisywania namawiano, to juz w 1941 presja została zwiększona poprzez
                osadzanie tych co chcieli się jeszcze zastanowić w obozach koncentracyjnych.
                Co do przyjmowania honorów, to patrz wers wyżej. Polecam również lekturę
                dzisiejszego Magazynu w Wyborczej:
                serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,1923942.html
                W sytuacji zagrożenia życia, w państwie totalitarnym, takie wybory różnią się
                od dokonywania wyborów w państwie demokratycznym gwarantującym swobodę
                wypowiedzi i praw jednostki. Należałoby zapytać, czy Kożdoń sprawując ową
                funkcję burmistrza w okupowanym Cieszynie, kogoś skrzywdził, podpisał wyrok
                śmierci, czy dobrowolnie wspópracował z Gestapo.
                Nawiasem mówiąc, Oskar Schindler był członkiem NSDAP jeszcze z lat 30-tych. Nie
                przeszkodziło mu to w ratowaniu Żydów i otrzymaniu tytułu Sprawiedliwego Wśród
                Narodów Świata. Słowem nie tyle przynależność, co czyny danej osoby pozwalają
                na jej ocenę.
                • tomek9991 Zdrajca 23.02.04, 18:44

                  Kożdoń współpracował z okupantem dobrowolnie i świadomie, wybrał współpracę z
                  III Rzeszą jeszcze przed wybuchem wojny, w 1938. Nikt go do tego nie zmuszał.
                  To był jego celowy wybór.
                  Nie był burmistrzem w okresie okupacji, tylko zarządzał bankiem.
                  NSDAP obsadzała stanowiska burmistrzów Niemcami z Rzeszy. Nie chciała osób
                  uwikłanych w lokalne układy.
                  To Kożdoń nakłaniał w imieniu okupanta do przyjmowania volkslisty.
                  Reprezentował okupacyjną władzę.
                  Wcześniej to on nakłaniał do deklarowania śląskiej narodowości w imieniu
                  okupantów.
                  Z uwagi na to, że nieprzyjęcie volsklisty groziło represjami, rząd londyński
                  i AK nie miały pretensji do Ślązaków. Nie dotyczyło to jednak takich zdrajców
                  jak Kożdoń, którzy współpracowali dobrowolnie i gorliwie.

                  Schindler uratował kilka tysięcy ludzi. Zmył z siebie piętno zdrajcy ( był
                  Niemcem z Czech ).
                  Kożdoń nikomu życia nie uratował. Być może ruszyło go sumienie, być może chciał
                  się zabezpieczyć. Napisał list o uwolnienie Stefanii Michejdowej, żony
                  burmistrza polskiego Cieszyna do 1937.
                  Odpowiedź była taka, że prośba jest bezprzedmiotowa, bo Stefania zmarła w
                  obozie koncentracyjnym.
                  I ta prosba Kożdoniowi zapewniłą to, że nie skończył w kryminale. Czesi mieli
                  też na względzie jego ogromne zasługi w 1920 roku ( agitował za Czechami )
                  i czechizowanie Zaolzia przed 1938.
                  Kożdoń na Zaolziu nie ma ani jednej ulicy, placu, tablicy pamiątkowej.

                  Żaden uczciwy człowiek nie szanuje kolaborantów i zdrajców takich jak Kożdoń.
                  • wilym tak na marginesie 23.02.04, 18:49
                    Mam tylko pytanie, kogoz to Kozdon zdradzil?
                    • tomek9991 Re: tak na marginesie 23.02.04, 19:01
                      > Mam tylko pytanie, kogoz to Kozdon zdradzil?

                      Kożdoń był obywatelem Czechosłowacji i opuscił to państwo w 1938 roku jako jego
                      obywatel, aby podjąć współpracę z III Rzeszą.
                      Zdradził Czechosłowację.
                      Jako kolaborant zdradził ponadto wszystkich uczciwych ludzi, którzy byli
                      przeciwko Hitlerowi.
                      To jest jasne jak słońce.
                      • wilym Re: tak na marginesie 23.02.04, 19:06
                        tomek9991 napisał:

                        > > Mam tylko pytanie, kogoz to Kozdon zdradzil?
                        >
                        > Kożdoń był obywatelem Czechosłowacji i opuscił to państwo w 1938 roku jako
                        jego
                        >
                        > obywatel, aby podjąć współpracę z III Rzeszą.
                        > Zdradził Czechosłowację.
                        > Jako kolaborant zdradził ponadto wszystkich uczciwych ludzi, którzy byli
                        > przeciwko Hitlerowi.
                        > To jest jasne jak słońce.

                        Michejdowie zdradzili matke Austrie. No powiedz mi, kogo czcicice po dzis
                        dzien? Wychodzi na to ze zdrajcow!!! A do tego Gustek Morcinek, ktory przystal
                        na wspolprace z komuszkami - ten to dopiero nazdradzal-urodzil sie w Karwinie,
                        a zostal wspolpracownikiem polskich komuszkow!
                        • tomek9991 Żenada 23.02.04, 19:12
                          > Michejdowie zdradzili matke Austrie.
                          Polacy zawsze byli lojalni wobec Austrii, aż do jej rozpadu


                          No powiedz mi, kogo czcicice po dzis
                          > dzien? Wychodzi na to ze zdrajcow!!!
                          To porównanie hitlerowca z Michejdami pokazuje tylko twój poziom.

                          A do tego Gustek Morcinek, ktory przystal
                          > na wspolprace z komuszkami - ten to dopiero nazdradzal-urodzil sie w
                          Karwinie,
                          > a zostal wspolpracownikiem polskich komuszkow!
                          To porównanie hitlerowca z Morcinkiem, więzniem obozu koncentracyjnego,
                          pokazuje tylko twój poziom.

                          Bez odbioru
                          • wilym Re: Żenada 23.02.04, 19:15
                            tomek9991 napisał:

                            > > Michejdowie zdradzili matke Austrie.
                            > Polacy zawsze byli lojalni wobec Austrii, aż do jej rozpadu
                            >
                            >
                            > No powiedz mi, kogo czcicice po dzis
                            > > dzien? Wychodzi na to ze zdrajcow!!!
                            > To porównanie hitlerowca z Michejdami pokazuje tylko twój poziom.
                            >
                            > A do tego Gustek Morcinek, ktory przystal
                            > > na wspolprace z komuszkami - ten to dopiero nazdradzal-urodzil sie w
                            > Karwinie,
                            > > a zostal wspolpracownikiem polskich komuszkow!
                            > To porównanie hitlerowca z Morcinkiem, więzniem obozu koncentracyjnego,
                            > pokazuje tylko twój poziom.
                            >
                            > Bez odbioru

                            Chyba masz bardzo ciezkie i smutne zycie :-)))
                            • tomek9991 Re: Żenada 23.02.04, 19:47
                              Chyba to po czesku błąd

                              A życie mam wesołe
                              • wilym Re: Żenada 23.02.04, 19:49
                                tomek9991 napisał:

                                > Chyba to po czesku błąd
                                >
                                > A życie mam wesołe
                                Tak mowisz? Watpie...
                      • tomek9991 Aneks 23.02.04, 19:07
                        Kożdoń witał w 1938 polskie władze w Czeskim Cieszynie z kwiatami.
                        Ten najgorliwszy z gorliwych Czech chciał w tym momencie zdradzić Czechów.
                        Polacy nie skorzystali z oferty.
                        "Spalony" u Czechów wybrał Hitlera.
                        Zaczynał karierę jako polski działacz, potem zdradził Polaków na rzecz Niemców,
                        którzy wymyślili wraz z nim Śląską Partię Ludową, potem został czechizatorem.
                        Każdego zdradzał.
                        • wilym Re: Aneks 23.02.04, 19:08
                          toz to hultaj!
                        • slezan Re: Aneks 24.02.04, 00:30
                          A może Ty zacząłbyś wreszcie zdradzać objwy inteligencji?
                          Knut Hmsun był lepszy, bo nie opuścil kraju i nie byl urzędnikiem? Współpracoał
                          jednak z aparatem propagandy Quislinga, wygłosił odezwę po śmierci Hitlera i
                          był sądzony w Norwegii za zdradę. Skoro jednak dla Ciebie ważne jest czy ktoś
                          wyjechał czy nie, to polecam casus Ezry Pounda.
                          • tomek9991 PAX w wersji Slezana 24.02.04, 07:55
                            slezan napisał:

                            > A może Ty zacząłbyś wreszcie zdradzać objwy inteligencji?


                            Ja cały czas piszę o Kożdoniu. Hamsun mnie nie interesuje.
                            Nie oceniałem jego postawy, to już zrobili w Norwegii.
                            Rozumiem, że zdrajca Kożdoń jest dla was idolem, a Hamsun nie, choć służył tym
                            samym panom.
                            • slezan Re: PAX w wersji Slezana 24.02.04, 08:38
                              Mój apel wciąż pozostaje bez echa. Gdzie wyraziłem swój stosunek do Kożdonia
                              lub do Hamsuna? Tpo Ty jesteś specjalistą od wydawania sądów, a mnie
                              zainetersowała jedynie Twoja konsekwencja (lub jej brak).
                              Tak więc pzostaje otwarta kwestia - w czym Kożdoń był gorszy od Knuta Hamsuna
                              (oczywiście poza pisaniem)? W czym KOżdoń byl gorszy od Ezry Pounda? Czy Hamsun
                              i Pound byli "zdrajcami, hitlrowskimi świniami, renegatami"?

                              Na temat pokoju osoba stosująca wyżej cytowane określenia nie powinna sie
                              wypowiadać, choć wolno jej - mamy przecież wolność słowa:-)
                              • tomek9991 PAS 24.02.04, 09:10

                                Dyskusja z tobą nie ma sensu.
                                • slezan Re: PAS 24.02.04, 09:16
                                  Rozumiem, trudno Ci sprostać wymogowi zachowania konsekwencji w swoich sądach.
                                  No szkoda, bo już myślałem, że uda Ci się mnie przekonać co do tego Kożdonia. A
                                  tak dalej uważam, że jest to postać niejednoznczna:-) Podobnie jak Knut Hamsun,
                                  choć genialny pisarz jest zdecydowanie bardziej intrygujący od sprawnego
                                  administratora i kiepskiego polityka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka