piksel3 02.07.04, 07:48 Pytanie z forum "Slask, Narodowosc Slaska": "Jak udowodnić,że Opa miał narodowość niemiecką przy III grupie" Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alex.stela Re: Dylematy Slazakowcow 02.07.04, 08:48 Każdy ma jakieś hobby... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
slezan Re: Dylematy Slazakowcow 02.07.04, 11:09 Poloska jest tak "atrakcyjnym" krajem, że znowu zaczynają spływać wnioski Ślązaków o niemieckie obywatelstwo. Ślązacy dają tym samym świadectwo swego głebokiego przywiązania do polskości i wysokiej oceny osiągnięć cywlizacyjnych kraju na Wisłą. Odpowiedz Link Zgłoś
slezan Re: Dylematy Slazakowcow 02.07.04, 15:25 Po co? Radzę sobie jakoś w życiu bez dodatkowego dokumentu. A jak bym go miał to w chwili desperacji mógłbym jeszcze wyjechać i tego później żałować. Ale rozumiem tych, którzy w ten sposób starają sie polepszyć swój byt. W końcu nikomu tym nie szkodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.stela Re: Dylematy Slazakowcow 02.07.04, 16:07 Może czasem sobie samym. Ich sprawa. Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
slezan Re: Dylematy Slazakowcow 03.07.04, 08:03 I w tym pewnie jest sporo racji. No cóż, ich życie. Miłego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
12x1 Re: Dylematy Slazakowcow 04.07.04, 20:52 z reszty Polski tez wyjezdzaja a teraz jeszcze bardziej masowo wyjazdy nie maja nic wspolnego z tym czy slazacy czy poznaniecyitd na razie brak perspektyw i do jest jedyny powod Odpowiedz Link Zgłoś
slezan Re: Dylematy Slazakowcow 04.07.04, 23:18 Tyle, że część Ślązaków: a) może liczyć na stosunkowo szybkie uzyskanie niemieckiego obywatelstwa b) ma z reguły w Reichu rodziny, co może ułatwić start Odpowiedz Link Zgłoś
wislok1 No właśnie 05.07.04, 09:44 Chodzi tylko o pieniądze i gdyby mieli taką możliwośc to by starali się o obywatelstwo australijskie,kanadyjskie, sułtanatu Brunei itd... Za pieniądze mogą zostac nawet kosmitą Odpowiedz Link Zgłoś
slezan Re: No właśnie 05.07.04, 17:00 A o krowie Korfantego słyszałeś, mądralo? No i jeszcze jedna dziwna prawidłowość - zdecydowana większość górnośląskiej emigracji koncentruje się w Niemczech, gdzie z wyjątkiem części Spaetaussiedlerów w dużym stopniu się asymiluje. Skoro chodzi TYLKO o sprawy materialne ( o jakie to wstrętne, że ludzie chcą dobrze żyć i pier...lą Polskę, która im nie daje szansy na osiągnięcie tego celu), to dlaczego Ślązaków niema w porównywalnyc ilościach w USA (wyższy poziom życia)? No i skoro z Niemcami Ślązacy nie mają wiele wspólnego, to dlaczego tylu się w Niemczech zasymilowało? Odpowiedz Link Zgłoś
wislok1 Spoko, spoko 05.07.04, 20:58 slezan napisał: > A o krowie Korfantego słyszałeś, mądralo? Słyszałem. Ci co poszli do powstania z powodu krowy byli małymi gnojkami. No i jeszcze jedna dziwna > prawidłowość - zdecydowana większość górnośląskiej emigracji koncentruje się w > Niemczech, gdzie z wyjątkiem części Spaetaussiedlerów w dużym stopniu się > asymiluje. Skoro chodzi TYLKO o sprawy materialne ( o jakie to wstrętne, że > ludzie chcą dobrze żyć i pier...lą Polskę, która im nie daje szansy na > osiągnięcie tego celu), to dlaczego Ślązaków niema w porównywalnyc ilościach w > USA (wyższy poziom życia)? No i skoro z Niemcami Ślązacy nie mają wiele > wspólnego, to dlaczego tylu się w Niemczech zasymilowało? W USA są na początku w większości tylko nielegalnymi emigrantami,a koszta całej wyprawy za ocean niwelują różnice w zarobkach. W Niemczech mają szansę na obywatelstwo, a to "delikatna" różnica. "Przpadkiem" emigracja do RFN ustała jak ręką uciął, gdy po 1989 Kohl skasował przywileje dla przesiedleńców z Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
slezan Re: Spoko, spoko 05.07.04, 21:25 Przywileje dla przesiedleńców z Polski, znaczy nie ze Śląska? Bo emigracja ze Śląska nie ustała. Koszta wyprawy za ocean nie niwelują różnicy w zarobkach. W Stanach mozna zarobić znacznie lepiej, a jak kto obrotny to z robotą na czarno nie będzie miał problemów. A największymi gnojkami byli ci, którzy poszli do powstania z przekonania, że w imię jakiś narodowych sloganów warto strzelać do sąsiadów. Odpowiedz Link Zgłoś
wislok1 A ha 06.07.04, 08:06 Emigracja z Polski, w tym ze Śląska praktycznie ustała. Dane niemieckie są jednoznaczne. Pracując na czarno zaczyna się od zera. Zaczynając jako obywatel przesiedleniec dostawał pomoc od państwa. Kiedy ta pomoc się skończyła, wyjazd do RFN przestał się opłacać. ”A największymi gnojkami byli ci, którzy poszli do powstania z przekonania, że w imię jakiś narodowych sloganów warto strzelać do sąsiadów.” Nazwałem tych co poszli do powstania z powodu obiecanej krowy małymi gnojkami, bo gdyby dostali od Niemców dwie krowy, to by poszli z Niemcami bić Polaków. Ci co poszli do powstania z przyczyn ideowych, walczyli o wolność. Jest to jasne jak słońce. Jak się okazuje, nie dla każdego. Czy ci co walczyli z powstańcami też są „największymi gnojkami” ? Czy ci co bronili Polski w 1939 też są „największymi gnojkami” ? Odpowiedz Link Zgłoś
slezan Re: A ha 06.07.04, 15:48 No i mało wiesz. Obecnie Ślazaka załatwia sobie paszport na miejscu w knsulacie. Jedzie do Reichu i zostaje albo nie. Tak więc państwo nie kontroluje emigracji. Jeżeli członkowie Selbstschutzu walczyli z przekonania, o którym pisałem, to byli takimi samymi gnojkami jak co po drugiej stronie. O wolności masz mgliste pojęcie. Na czym polegała większa wolność w państwie polskim? Sweet home of liberty to to chyba nie był i nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
wislok1 A gdzie odpowiedź na ostatnie pytanie ? 06.07.04, 21:05 > No i mało wiesz. Obecnie Ślazaka załatwia sobie paszport na miejscu w > knsulacie. Jedzie do Reichu i zostaje albo nie. Tak więc państwo nie kontroluje > > emigracji. Mam wtyki na Opolszczyźnie i głupot, że obecnie jest emigracja do Niemiec nie opowiadaj. Ludzie jadą do roboty, nie na stałe. > Jeżeli członkowie Selbstschutzu walczyli z przekonania, o którym pisałem, to > byli takimi samymi gnojkami jak co po drugiej stronie. Oj, bo dostaniesz ochrzan od szefów !!! A Erika ostra babka > O wolności masz mgliste pojęcie. Na czym polegała większa wolność w państwie > polskim? Sweet home of liberty to to chyba nie był i nie jest. To juz filozoficzne rozważania. Czekam na odpowiedź na trzecie pytanie Odpowiedz Link Zgłoś
slezan Re: A gdzie odpowiedź na ostatnie pytanie ? 07.07.04, 01:12 Nie kpij sobie. Te "wtyki" są niewiele warte. Filozofie to umiłowanie mądrości. Nie rozumiem dlaczego przeszkadzają Ci filozoficzne rozważania. A odpowiedź na trzecie pytanie zawarta jest w odpowiedziach na poprzednie. Jeżeli ktoś chciał bronić sanacyjnej hołoty to kretyn. Jeżeli przeniknął istotę nazizmu, to pogratulować. Odpowiedz Link Zgłoś
wislok1 To przykre, ale na pytanie nadal brak odpowiedzi 07.07.04, 11:14 Pytanie brzmi : "Czy ci co bronili Polski w 1939 też są „największymi gnojkami” ?" Pytanie jest konkretne dotyczy obrony Polski, a nie obrony "sanacyjnej hołoty" ani przenikania istoty nazizmu, czy tym podobnych filozoficznych refleksji Odpowiedz Link Zgłoś
alex.stela Re: To przykre, ale na pytanie nadal brak odpowie 07.07.04, 12:07 Jeżeli przyjąć, że polscy żołnierze bronili we wrześniu 39 "sanacyjnej chołoty", to można też przyjąć, że wszyscy żołnierze niemieccy byli nazistami i hitlerowcami, a radzieccy wrednymi komuchami. Chyba coś tu nie tak, slezanku... Odpowiedz Link Zgłoś
slezan Re: To przykre, ale na pytanie nadal brak odpowie 07.07.04, 15:53 Jeżeli przyjąć Twój tok myślenia, to obrońców Jasnej Góry należy uznać za paulinów. Nie wszyscy żołnierze niemieccy chcieli bronić nazistów (nawet komendanci twierdz wbrew woli Hitlera poddawali je aliantom), a z sowieckich skapitulowało bez jednego wystrzału w krótkim czasie 2 miliony. Nie o to jednak chodzi, lecz o indywidualne motywacje. II RP zdążyła, podobnie jak wiele innych państw w tym czasie, wychować rozfanatyzowane pokolenie młodzieńców, dla których naród i jego państwo były największym dobrem. Dla mnie były to małe gnojki. Większość żołnierzy w 1939 roku walczyła, bo musiała, podobnie jak żonierze w I wojnie światowej i w większości innych wojen. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.stela Re: To przykre, ale na pytanie nadal brak odpowie 07.07.04, 16:14 Rozumiem, że jesteś zagorzałym przeciwnikiem wszelkiej patriotycznej ideologii. Tym bardziej zadziwia mnie Twoja zażarta walka o "śląskość Śląska". O antypolskich wypowiedziach wspominał nie będę, bo fajrant mam... Odpowiedz Link Zgłoś
slezan Re: To przykre, ale na pytanie nadal brak odpowie 07.07.04, 16:45 Jestem przeciwnikiem nacjonalistycznego zacietrzewienia, a patriotyzmu w ogóle nie wiążę z państwem czy nawet narodem. Uważam nawet, że na terenach zróżnicowanych narodowo nacjonalizm i patriotyzm wzajemnie się wykluczają. Tak więc uczestników powstań po obu stronach nie uważam za patriotów. A wspomnij coś o antypolskich wypowiedziach - nie zapomnij wyjaśnić na czym polega ich antypolskość. Odpowiedz Link Zgłoś
wislok1 Ganc pofultane 07.07.04, 22:36 Furt jyny ty filozofowani. Patriotyzm je dlo ciebie dobry, jyny ci co wojowali o wolność i byli patriotami to sóm "gnojki" - synek, fulorz jak mulorz. Odpowiedzi na moji pytani sie i tak nie doczkóm. Odpowiedz Link Zgłoś
slezan Re: Ganc pofultane 08.07.04, 11:13 Obawiam się, że nie rozumiesz pewnych pojęć, czy raczej samego faktu, że te same pojęcia można rozumieć bardzo różnie. Jednym z takich pojęć jest wolność, drugim ojczyzna. Co do wolności powiem tak - walka w obronie państwa rzadko jest walką w imię wolności, bowiem to państwo naszą wolność ogranicza (w stopniu mniejszym lubwiększym - to zależy od państwa). Można oczywiście wybrać mniejsze zło (to jest racjonalne) i bronić państwa mniej represyjnego przed bardziej represyjnym. III Rzesza była z pewnością bardziej represyjna od II RP (która bynajmniej do wolnościowych się też nie zaliczała) - więc można by uznać, że żołnierze polscy w 1939 bronili wolności. Podejrzewam jednak, że mało który dokonywał takiej właśnie kalkulacji. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.stela Re: Ganc pofultane 08.07.04, 11:38 Kurde, slezan, fajny z Ciebie filozof! :D Odpowiedz Link Zgłoś
alex.stela Re: To przykre, ale na pytanie nadal brak odpowie 08.07.04, 08:58 Ja wiem, że potrafisz się z wszystkiego inteligentnie wykręcić, więc nie będę polemizował ;-) A czy nie jesteś przypadkiem jednym z uczestników WSPANIAŁEGO forum swojego kolegi, które buduje "tolerancję i szacunek:?: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20977 Odpowiedz Link Zgłoś
slezan Re: To przykre, ale na pytanie nadal brak odpowie 08.07.04, 11:08 Owszem, wpisałem się w jednym wątku, podobnie jak niejaki j_karolak, który twierdzi, że Polska nas żywi. Odpowiedz Link Zgłoś
alex.stela Re: To przykre, ale na pytanie nadal brak odpowie 08.07.04, 11:39 Dobra, dobra... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
slezan Re: To przykre, ale na pytanie nadal brak odpowie 08.07.04, 12:32 A nazywanie Niemców Szkopami lub Szwabami (choć większość nie pochodzi ze Szwabii) jest przejawem tolerancjii szacunku? Odpowiedz Link Zgłoś
alex.stela Re: To przykre, ale na pytanie nadal brak odpowie 08.07.04, 12:57 Więcej przykładów: Francuz - Żabojad Czech - Pepik Anglik - Angol Rosjanin - Rusek Niemiec - Szkop Włoch - Makaroni Ślązak - Hanys Wszystko to żartobliwe określenia innych nacji, mniej lub bardziej obraźliwe. Zależy od kontekstu. Przyjęły się, i czasem używamy ich bezwiednie. Nie mają jednak takiego negatywnego zabarwienia, jak np. "czarnuch", "żółtek", "asfalt" itp. Te określenia to jednak nie to samo, co mówienie o "polskich złodziejach", "małpach z zepsutym zegarkiem", "głupich Polaczkach", "czeskich durnotach" itp. Ja przynajmniej to rozróżniam. Bynajmniej nie oskarżam Ciebie osobiście o używanie takich słów, bo nie zauważyłem takich tekstów w Twoim wydaniu. Inaczej w ogóle bym z Tobą nie gadał. Ale spotkałem to u innych, a to już nie jest w porządku. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
slezan Re: To przykre, ale na pytanie nadal brak odpowie 08.07.04, 19:06 Z tą małpą to chyba nie dotyczyło ludzi, co do reszty się zgadzam - poziom rynsztoka. Trzeba jednak rozróżniać niechęć wobec państwa od pogardy czy nienawiści do jakiejś grupy ludzi, których łączy nrodowość,język czy kolor skóry. Odpowiedz Link Zgłoś
albrecht1 Re: Dylematy Slazakowcow 08.07.04, 22:29 Wracając do tytułowego tematu. Polecam lekturę ostatniej Polityki: polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1173709&MP=1 Znamienny jest frgment gdzie czytamy, że "Polska nie ma czystego sumienia w sprawie Mazurów, typowej mniejszości etnicznej zamieszkującej pogranicze, która broniła się przed jednoznacznym określeniem: Polacy czy Niemcy." W sprawie Ślązaków jest tak samo i co dziwne nawet po nastaniu Wiosny Ludów, w tej sprawie nadal Ślązacy czekają na powiew wolności. Odpowiedz Link Zgłoś
mpsps Re: Dylematy Slazakowcow 09.07.04, 10:17 no Albrechcie, troche przeginasz z tym "powiewem wolnosci" - wolnosci od czego? - lub do czego? - wolnosci od panstwa polskiego? - wolnosci do samostanowienia? - dramatyzujesz! w chwili gdy Polska jest w EU jestes w pewnym stopniu wolny od PL - mozesz mieszkac gdzie chcesz, samostanowienie? - mozesz sie okreslac jak chcesz - przeciez nikt (poza oszolomami forumowymi) tego nie zabrania pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
albrecht1 Re: Dylematy Slazakowcow 10.07.04, 12:02 MPSM, nie chodzi mi o prawo do wyjazdu z Polski i "uwolnienia się" od niej, lecz do normalnego życia w granicach tego państwa, w tym do respektowania deklaracji 173 tys. obywateli tego kraju. Dokładnie tak jak napisano w ostatnich zdaniach artykułu Polityki: "Mazury mogły być modelem regionu zgodnego współżycia ludzi różnego pochodzenia, religii i obyczaju, czyli modelem europejskim (jak go dzisiaj formułujemy)." Może na Śląsku to się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
mpsps Re: Dylematy Slazakowcow 10.07.04, 12:20 albrecht1 napisał: > MPSM, nie chodzi mi o prawo do wyjazdu z Polski i "uwolnienia się" od niej, > lecz do normalnego życia w granicach tego państwa, ze slowem "normalnie" to uwazalbym (to zart) - ale nie powiesz mi ze zyjesz "nienormalnie" - mozesz przeciez otwarcie glosic swoje poglady, za przekonania tez nie bedzie cie nikt scigal lub do wiezienia wsadzal. w tym do respektowania > deklaracji 173 tys. obywateli tego kraju. - wiesz, moze najpierw nalezy zajac sie nie tyle jedna mniejszoscia i respektowaniem jej praw ile problemem mniejszosci (nie tylko etnicznych) wogole. by to osiagnac niestety nalezy zmienic sposob myslenia "Szarego obywatela" ktory slepo podaza za sloganami nie wiedzac nawet ze byc moze i on jest mniejszoscia. Dla przykladu - sprawa kobiet w panstwie Polskim - nierozwiazana, itd, itp - niestety. Domaganie sie wiec nagle praw dla jakiesj mniejszosci jest moim zdaniem nieco samolubne i krotkowzroczne. nalezy moim zdaniem "utolerancyjnic Polske" - a to niestety potrwa jesze x lat. a dla mniejszosci takiej czy owakiej bedzie to sprawdzian czy mniejszosc owa to fakt rzeczywisty, medialny czy polityczny. Pozdrawiam MPSPS Dokładnie tak jak napisano w > ostatnich zdaniach artykułu Polityki: "Mazury mogły być modelem regionu > zgodnego współżycia ludzi różnego pochodzenia, religii i obyczaju, czyli > modelem europejskim (jak go dzisiaj formułujemy)." Może na Śląsku to się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
albrecht1 Re: Dylematy Slazakowcow 10.07.04, 20:12 mpsps napisał: > ze slowem "normalnie" to uwazalbym (to zart) - ale nie powiesz mi ze > zyjesz "nienormalnie" - mozesz przeciez otwarcie glosic swoje poglady, za > przekonania tez nie bedzie cie nikt scigal lub do wiezienia wsadzal. Oczywiście, masz rację. Jeszcze 15-16 lat temu, gdyby istniał Internet, to do Gazety dawno zawitałby pozew z prokuratury, albo panowie z SB, by wyjawić im nr mojego IP, ze względu na "ważny interes państwa". Lecz dzisiejsza rzeczywistość jest normalnością, rzekłbym niepełną. Bowiem cóż z tego że głosić swoje poglądy mogę, kiedy w sprawach bardzo istotnych jak np. edukacja czy tworzenie niezależnych stowarzyszeń mogących pomóc w zachowaniu i rozwijaniu tożsamości Ślązaków, jest utrudniona poprzez ignorowanie wyników Spisu Powszechnego. > wiesz, moze najpierw nalezy zajac sie nie tyle jedna mniejszoscia i > respektowaniem jej praw ile problemem mniejszosci (nie tylko etnicznych) wogole. Zgodzę się z Tobą, ze problem nie dotyczy jedynie Ślązaków, lecz czasem jeden precedens może pomóc całej reszcie. Niemniej porozumienie liderów wszystkich mniejszości w celu stworzenia odpowiedniej grupy nacisku np. w Parlamencie jak i wobec rządu jest jak najbardziej pożądane. >niestety nalezy zmienic sposob myslenia "Szarego obywatela" Zmiana takiego myslenia, zaczyna się od zmiany postawy elit rządzących, w myśl zasady, że przykład idzie z góry. >Domaganie sie wiec nagle praw dla jakiesj mniejszosci jest > > moim zdaniem nieco samolubne i krotkowzroczne. nalezy moim > zdaniem "utolerancyjnic Polske" - a to niestety potrwa jesze x lat. Jak napisałem wyżej, zmiana nastawienia wobec jedej mniejszości, stanowić będzie korzystną zmianę dla innych. Miedzy innymi dlatego polskie władze nie chcą nas uznać za mniejszość mówiąc możliwości podobnych postaw wśród np. Kaszubów czy Łemków. > > a dla mniejszosci takiej czy owakiej bedzie to sprawdzian czy mniejszosc owa to > > fakt rzeczywisty, medialny czy polityczny. > > Pozdrawiam MPSPS Przepraszam, ale czy uważasz, że Ślązacy mają biernie czekać X lat, aż państwo w końcu ich uzna? Sądzę, że nie tędy droga. Pozdrawiam Albrecht. Ps. Sorry, za przekręcenie nicka w poprzedniej wypowiedzi ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
mpsps Re: Dylematy Slazakowcow 10.07.04, 20:54 z nickiem problemow nie ma - nie jestes pierwszy co przekreca :))))))) Przepraszam, ale czy uważasz, że Ślązacy mają biernie czekać X lat, aż państwo > w końcu ich uzna? Sądzę, że nie tędy droga. perfidnie moge napisac (i pisze) - ze jak nie sila to sposobem :)))) czyli czekac, edukowac, upowszechniac itp - praca "u podstaw" sie klania - jezeli Polacy, Slowacy, Czesi potrafili to osiagnac - nie mowiac o innych narodach czy grupach etnicznych, to czemu nie Slazacy - jest przeciez wlasna kultura, tworcy, literatura - moim zdaniem jednak zamykanie sie w gettcie jednolitosci (chodzi mi o upowszechnianie kultury gornoslaskiej - z naciskiem na jej aspekt polski; a zapominajac o tzw. kresach) do niczego nie prowadzi. Aspekt "polski" to w moim rozumieniu troche zapominanie, a raczej instrumentalizowanie wieloetnicznosci i wielokulturowosci Slaska - przy czym wileoetnicznosc to tez obecnosc Polakow. Tego, mam takie wrazenie, brakuje. Nie dziwne wiec ze Polska postepuje tak jak postepuje - dziala we wlasnym, dobrze pojetym interesie. Nie nalezy tez zapominac, ze zarowno tzw. elity oraz szaraczkowie - czyli my - wyroslismy w okresie obowiazujacego mitu mononarodowosci w Polsce - w ktorej inne grupy narodowosciowe czy etniczne musialy byc oficjalnie uznane - no i stanowily tylko i wylacznie ciekawostke. Czemu wiec sie dziwic?. Dziwe sie tez ze nie bierzecie przykladu z wzorow sprawdzonych - najlepszym tego przykladem sa chyba Frankowie (czyli nie Bawarczycy ani tez nie Szwabi) - wlasne gazety, radio, telewizja i wszystko "po ichniemu" - a wiec da sie - trzeba chciec. A w tej sytuacji mam wrazenie ze jest wiecej roszczen i czekania na cud (lub Bruksele) niz checi zdecydowanego dzialania- przytoczona liczby tak naprawde jest mala - moze sie zmniejszyc gdy sie w Polscie poprawi sytuacja ekonomiczna. I co wtedy? pozdrawiam i podziwiam twoja wytrwalosc (bez ironii) Odpowiedz Link Zgłoś
albrecht1 Re: Dylematy Slazakowcow 11.07.04, 14:03 mpsps napisał: > z nickiem problemow nie ma - nie jestes pierwszy co przekreca :))))))) Nie jestes bez winy. Mogłeś przybrać prostszy nick, np.: Darzybórgronosławiec i po sprawie :-))))). > perfidnie moge napisac (i pisze) - ze jak nie sila to sposobem :)))) > czyli czekac, edukowac, upowszechniac itp - praca "u podstaw" sie klania - Kłania się, kłania. Widzę, ze dochodzimy do wspólnych wniosków. Trudno osiagnąc wyznaczony cel, bez własnego wkładu i aktywności "u podstaw". Ten obszar jest ciągle do zagospodarowania, choć trudno zarzucić RAŚ że nie robi nic. Trudno jednakże mierzyć siłę państwa i pozarządowej organizacji. Bez uregulowań prawnych, na dziś mamy jedynie projekt ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych, praca taka jest bardzo trudna. Do tego uzywając mediów władze ośmieszają i relatywizują deklaracje takie jak śląska. Słowem przeczekują licząc, poniekąd słusznie, że ludzie dadzą sobie spokój ze podobnymi deklaracjami, bo i tak z nich nic nie wynikło. O przyczynach ewewntualniego "nie wynikania" napisałem wyzej. Słowem, używając języka piłki noznej, wygląda to na mecz gdzie jedna z drużyn broni osiągniętego wyniku, sędzia (czyli ustawodawca) nie zwraca uwagi na faule, a druga druzyna bezskutecznie grając w dziesiatkę (czerwona kartka dla zawodnika ZNLŚ), stara się choćby wyrównać. > jezeli Polacy, Slowacy, Czesi potrafili to osiagnac - Owszem np. w ramach politycznej autonomii Śląska Austriackiego czy Galicji. Bez tego czynnika władzy państwa, powstanie polskich uniwersytetów we Lwowie czy Krakowie stałoby pod wielkim znakiem zapytania. >A w tej sytuacji mam wrazenie ze jest wiecej roszczen i czekania > > na cud (lub Bruksele) niz checi zdecydowanego dzialania- przytoczona liczby tak > > naprawde jest mala - moze sie zmniejszyc gdy sie w Polscie poprawi sytuacja > ekonomiczna. I co wtedy? Wtedy może skończyć się to porażką Ślązaków. Poprawa sytuacji ekonomicznej w Polsce, może paradoksalnie zmniejszyć emigrację Ślązaków do Niemiec (dziś stricte zarobkową). A to już nie jest takie złe. Ponadto, im mniejszy deficyt budżetowy, tym większa szansa na dofinansowanie przez państwo, realizacji projektów regionalnych. Wiem może to brzmieć znowu roszczeniowo, lecz naprawdę trzeba wykazać się inicjatywą by otrzymać jakiś grant (niekoniecznie państwowy, mogą to być fundacje instytucje finansowe, czy fundusze unijne). > pozdrawiam i podziwiam twoja wytrwalosc (bez ironii) Dziękuję i pozdrawiam. Udanego popołudnia. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek9991 Hmm... 09.07.04, 12:53 Nikt nikomu nie broni deklarować narodowości śląskiej, krakowskiej, góralskiej,hiszpańskiej, eskimoskiej itp. Jeno ty nie możesz bronić państwu prawa do uznawania lub nie takich deklaracji. Nie możesz też mówić w imieniu Ślązaków, jeśli 90% z nich uważa się za Polaków i jeśli Ruch Autonomii Śląska popiera dwutysięczna garstka ( co pokazały ostatnie wybory ). Odpowiedz Link Zgłoś
mpsps Re: Hmm... 09.07.04, 15:31 tomek9991 napisał: > Nikt nikomu nie broni deklarować narodowości śląskiej, krakowskiej, > góralskiej,hiszpańskiej, eskimoskiej itp. > Jeno ty nie możesz bronić państwu prawa do uznawania lub nie takich deklaracji. > Nie możesz też mówić w imieniu Ślązaków, jeśli 90% z nich uważa się za Polaków > i jeśli Ruch Autonomii Śląska popiera dwutysięczna garstka > ( co pokazały ostatnie wybory ). wyluzuj chlopie! popatrz na swoj post, sam sobie przeczysz pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
slezan Re: Hmm... 09.07.04, 16:37 Hehehe. A jaki numer nosiła w ostatnich wyborach lista wystawiona przez RAŚ? Licze na precyzyjną odpowiedź, bo oczywiście jestem przekonany, że wnioski o pooarciu dla RAŚ zostały oparte na solidnych przesłankach. Odpowiedz Link Zgłoś