Dodaj do ulubionych

„PRZEMELDOWANIE” - opowieść obywatela

04.04.06, 16:51
PROLOG

Mieszkałem dłuuuugie lata w mieście stołecznym Cieszynie. Właściwie od
urodzenia (nie licząc 2-letniej przygody z Wisłą-Głębce, którą to przygodę
pamiętam jedynie ze zdjęć). Potem na skutek różnych okoliczności o
ciemnobrązowych włosach :-) zamieszkałem w Gliwicach. Był rok 1999. Jeszcze
później postanowiłem, że wraz z "okolicznością" i już w powiększonym stadzie
powrócę na łono Ziemi Ojczystej, tj. na Śląsk Cieszyński, ściślej do
Ustronia. Wreszcie przyszedł długo oczekiwany moment PRZEMELDOWANIA i
wszystkich przyjemności z tym związanych. Jest rok 2006.


30 DNI

Właściwie miałem przemeldować się wcześniej, ale po obliczeniu kwoty, jaka
jest niezbędna do takiego aktu, zwlekałem tak długo, jak tylko się dało. Samo
przemeldowanie to formalność: najpierw wymeldowałem się w gliwickim
magistracie, a następnie z uzyskanym kwitkiem i odpowiednim wnioskiem udałem
się do Urzędu Miasta Ustronia, gdzie uzyskałem ręcznie wypisaną KARTECZKĘ.
Karteczka ta to jedyny dowód, że nie jestem już zameldowany w Gliwicach, a w
Ustroniu. Ale, co miła Pani z UMU dwa razy podkreśliła, "KARTECZKA jest tylko
tymczasowa". Aby dopełnić formalności należy w ciągu 30 dni złożyć wniosek o
NOWY DOWÓD OSOBISTY. "Do wniosku o nowy dowód osobisty należy załączyć 2
zdjęcia oraz dowód wpłaty 30 złotych. Opłaty dokona Pan w kasie, drzwi
naprzeciwko." - dowiedziałem się odbierając wniosek in blanco. "Przypominam
też, że zgodnie z obowiązującymi przepisami w ciągu 30 dni należy zgłosić
fakt zmiany adresu zameldowania w miejscowym wydziale komunikacji, jeżeli
posiada Pan prawo jazdy lub samochód. Należy także złożyć we właściwym
urzędzie skarbowym drtuk NIP-3 z aktualizacją danych. Dziękuję, to wszystko,
do widzenia." "Aha. Do widzenia" - odpowiedziałem grzecznie, bo grzeczny
jestem z natury.


PIĄTEK

Nie spieszyło mi się, bo i do czego? Jednak owe "30 dni" upływało bardzo
szybko. Całe szczęście w celu PRZEMELDOWANIA nie musiałem brać urlopu (co za
ulga dla obywatela), bo mam wolne piątki. Nadszedł więc pewien piątek, w
którym stwierdziłem "Teraz, albo... mandat". "Lewy półprofil z widocznym
uchem, bez okularów z ciemnymi szkłami" - to wymagania urzędów wobec
niezbędnego zdjęcia mojej facjaty. Takie też zdjęcie, raczej mniej niż
bardziej udane, wykonał fotograf. Po wywołaniu (przyznać muszę, że
ekspresowym) rozpocząłem pogoń z czasem. Była 11.50. Zarówno UM w Ustroniu
jak i Starostwo Powiatowe w Cieszynie czynne są do godz. 15.00 (aby wszyscy
mogli zdążyć po pracy?). Do załatwienia: opłata w kasie UM, złożenie wniosku
o NOWY DOWÓD OSOBISTY, przejazd do Cieszyna, pobranie gotówki z bankomatu,
wycieczka do skarbówki, przejazd do SP, pobranie wniosków o wydanie nowego
prawa jazdy i przerejestrowanie pojazdu, opłaty w kasie, wypełnienie
wniosków, złożenie wniosków, ufff...


WSPOMNIENIE O UM GLIWICE

Czekając na wywołanie zdjęć przypomniałem sobie, jak załatwia się sprawy
wszelakie w UM Gliwice. Gliwice to mnpp (znaczy miasto na prawach powiatu,
znaczy powiat grodzki), więc wszystko załatwia się na miejscu. Nie tyle na
miejscu, co w jednym budynku. I to nawet na jednym piętrze budynku przy
głównej ulicy miasta. WSZYSTKO - akt urodzenia, zgonu, swiadectwo ślubu,
dowód osobisty, zaświadczenie o zameldowaniu, wymeldowanie, prawo jazdy,
opłaty, podatki, rejestrację samochodu, informacje dla niepełnosprawnych,
działalność gospodarczą etc. etc. - WSZYSTKO na jednym, doskonale
zorganizowanym i rozplanowanym parterze dawnego hotelu i siedziby Gestapo.
Na miejscu i od ręki. Dla 200 tysięcy mieszkańców Gliwic. Kolejki maksymalnie
po 3 osoby. Ale to tylko wspomnienie...


UM USTROŃ

Parking pod ratuszem płatny. Niedługo zrobią tu Rynek, to w ogóle parkingu
nie będzie, ale może i dobrze. Przynajmniej będzie to jakoś wyglądało.
Parking płatny, ale parkomat nieczynny. „Prosimy o skorzystanie z sąsiedniego
parkomatu”. OK. „Sąsiedni parkomat” 100 metrów dalej. Też nie
działa. „Prosimy o skorzystanie z sąsiedniego parkomatu”. W filmie Bareji
byłoby: „Przepraszamy. Najbliższy czynny parkomat - we Wrocławiu.”... Parking
płatny okazał się więc całkowicie darmowy. W kasie UM (dwa okienka za
zamkniętymi drzwiami, dobrze że nie zamkniętymi na klucz) dwie miłe panie
zasuwają gwarą i piją herbatę. Pusto. 30 złotych nie moje. Z kwitkiem i
wypełnionym wnioskiem o wydanie NOWEGO DOWODU OSOBISTEGO udaję się za drzwi
pomieszczenia na przeciwko. Pusto. Panie za biurkami zasuwają gwarą i piją
herbatę. „Już wiem, kim chcę zostać, jak będę duży” - pomyślałem. Jedna z
pań, wyraźnie poruszona przybyciem INTERESANTA, wniosek mój pobrała, kwitek
pobrała, zdjęcie pobrała i jęła coś klepać na komputerze. „A, to Pan wraca” -
ucieszyła się widząc na ekranie historię mych ogólnośląskich wojaży. „Zaraz
wydrukuję wniosek do Warszawy”. Chwilę później odkryłem, że owa WARSZAWA to
po prostu miejsce, gdzie drukują NOWE DOWODY OSOBISTE. „E, kiedyś to wszystko
na miejscu wypisywali” - skwitowałem. „Tak, ale teraz przynajmniej nie musimy
MY tego robić hi hi hi...” - ucieszyła się pani. Przykeiła na wniosek
zdjęcie, kazała mi się podpisać „tak, żeby nie wyjechać za kratkę”,
powiedziała, żeby się zgłosić za miesiąc i pożegnała. Herbata stygła.


URZĄD SKARBOWY W CIESZYNIE

12.40. Plac Dominikański w Cieszynie, parkomat. 1 zł za 30 minut. Zdążę?
Muszę! Głęboka, bankomat, potem spacerek na Plac Wolności. NIP-3 wypisany,
ksero zrobione - tylko złożyć i jazda do Starostwa! Ale najpierw złóżmy ten
NIP-3. Schodki w górę, ułatwiające dostęp do Świątyni Fiskusa
niepełnosprawnym. Wchodzę do SALI OBSŁUGI. No no no... Trochę tu poprawili.
Już nie trzeba skakać po piętrach - wszystko w jednym miejscu. Fajnie. Szkoda
tylko, że wszyscy mieszkańcy powiatu się tu dzisiaj zgromadzili. „To już
termin składania PITów? Nie, chyba nie. To skąd ich tu tyle? Też mają wolne
piątki?” - pomyślałem i grzecznie stanąłem w kolejce. Bo ja z natury grzeczny
jestem. W skarbówce zupełnie inny klimat, niż w ustrońskim UM - nikt nie mówi
gwarą, herbaty nie pije... Przynajmniej na tej sali. Tu bym nie chciał
pracować. Przy okienku obok pani cierpliwie tłumaczy klientowi „Ale tej
deklaracji ja nie mogę przyjąć! Jest niepodpisana i wypisana ołówkiem. Proszę
to przepisać i podpisać”. Na nic tłumaczenia osobnika, że specjalnie tu
przyjechał, żeby to złożyć, a to jest deklaracja kolegi i on jej podpisać nie
może. „Niech Pan podpisze za niego. Tego i tak nie sprawdzają.” - poradziła
sąsiadka z kolejki, której najwyraźniej się spieszyło. Moja kolejka poruszała
się nad wyraz żwawo. Wszystko dzięki temu, że większość składanych deklaracji
posiadała BRAKI, a więc ludzie odchodzili od okienka i gdzie popadło
poprawiali bądź przepisywali swoje deklaracje. Złożyłem więc wreszcie swój
NIP-3. Braków nie było. Szybko do wozu. 13.05. Zdążyłem.


cdn.
Obserwuj wątek
    • alex.stela „PRZEMELDOWANIE” - opowieści obywatela cd. 04.04.06, 16:53
      STAROSTWO POWIATOWE W CIESZYNIE

      Nigdy tam nie byłem. W końcu jak przenieśli siedzibę starostwa na Bobrecką -
      mieszkałem już w Gliwicach. „Gdzie tu zaparkować?” - nie zdążyłem pomyśleć,
      kiedy przypomniałem sobie, że po Cefanie nie ma już śladu, a przed Kauflandem
      (zwanym „kaflokiem”) parking że ho ho. Może i „ho ho”, ale miejsc nie ma! W
      piątek o 13.15 cały powiat i pół Republiki Czeskiej robi zakupy w cieszyńskim
      Kauflandzie? No dobra, jest jakaś dziura. Parkuję i lecę. Przepycham się między
      tłumami konsumentów. „Tesco spokojnie utrzymałoby się w tym mieście. Gdzie oni
      mają oczy?” - myślę. No dobra - jest starostwo. Z zewnątrz całkiem całkiem to
      zrobili, w środku korytarze rodem z PRL. Wydział Komunikacji po prawej. Za
      drzwiami oczywiście. „Czy oni pogłupieli z tymi drzwiami?” - pomyślałem. W
      środku rząd okienek, paru interesantów (reszta w skarbówce?), kasa, biurko
      starszej pani (znaczy się punkt sprzedaży znaczków skarbowych) i
      informacja. „Proszę Pana, czy mógłbym dostać wniosek o wymianę prawa jazdy?” -
      pytam pana z informacji. „Prawo jazdy na drugim piętrze się załatwia” -
      usłyszałem. „No fajnie”- pomyślałem - „Zapomnij chłopie o gliwickim
      magistracie”. Ale jak już tu jestem... „A wniosek o przerejestrowanie pojazdu
      ze względu na zmianę miejsca zamieszkania to u Pana?” - pytam. „A proszę.
      Wypełnić wniosek, do tego załączyć dowód osobisty z nowym adresem, stary dowód
      rejestracyjny i tablice rejestracyjne. Zgłosić się do któregokolwiek okienka”.
      Podziękowałem i udałem się na II piętro.


      PRAWO JAZDY

      II piętro Starostwa, długi korytarz. Dwie ławki, a na nich wnioski do
      wypełnienia. Wypełniam więc, bo nie ma czasu. 13.30. „Przepraszam, czy Pan w
      kolejce?” - słyszę co chwilę. Ja tu żadnej kolejki nie widzę, ale niech im
      będzie. Okazało się, że prawo jazdy załatwia w dwóch okienkach. Tyle że te
      okienka znajdują się... za drzwiami. Dopiero za drzwiami są kolejki. „Czy oni
      pogłupieli z tymi drzwiami?” - pomyślałem znowu i grzecznie stanąłem w kolejce.
      Bo ja grzeczny to jestem z natury. Odczekałem chwilę. „Tak, wniosek jest
      poprawny. Proszę jeszcze donieść dowód wpłaty na 70 zł i znaczki skarbowe za
      6,50 zł, a ja w tym czasie skseruję Pana dowód i stare prawo jazdy. Kasa jest
      na parterze, w Wydziale Komunikacji. Znaczki skarbowe sprzedają obok kasy”. No
      comments. Grzecznie, bo wiecie, jaki jestem z natury, skoczyłem na parter
      zapłacić i kupić u starszej pani znaczki skarbowe. „To może da Pani jeszcze od
      razu znaczki na przerejestrowanie samochodu?” - zapytałem. „A za ile?” -
      spytała pani. „A pani nie wie? - spytałem ja. „Nie” - odpowiedziała pani. „Ja
      też nie” - powiedziałem i poszedłem na II piętro. „Proszę pytać o nowe prawo
      jazdy za jakieś 2 miesiące, bo muszą go wydrukować w Warszawie. Może Pan
      zadzwonić, czy już jest. Tu jest numer. Dziękuję, do widzenia” - usłyszałem na
      II piętrze. „Do widzenia” - powiedziałem. „Za 2 miesiące???” - pomyślałem.
      Niech im będzie...


      PRZEREJESTROWANIE POJAZDU

      14.05. Biorę się za wypisywanie wniosku o przerejestrowanie pojazdu. Mało
      skomplikowany - szybko poszło. Dobra, co teraz? Aha, tablice! Wylatuję z
      budynku Starostwa na parking pod „kaflokiem”. Śrubokręt i do dzieła. Brudne te
      tablice. Jak z takimi rękami iść do urzędu? Dobrze, że w „kafloku” mają
      ubikacje. 14.20. W Wydziale Komunikacji pusto prawie. „Ciekawe, co się teraz
      dzieje w skarbówce” - myślę i podchodzę do okienka. Pan, wyraźnie zdziwiony
      moją obecnością, patrzy na brudne tablice i wniosek. „A w informacji Panu nie
      powiedzieli, że do takiego przerejestrowania to się trzeba umawiać na termin?” -
      zapytał w końcu. Teraz ja się zdziwiłem. „Nie powiedzieli. Dziwne. W Gliwicach
      załatwiałem to na miejscu i od ręki” - wydukałem mając w perspektywie ponowne
      przykręcanie brudnych tablic. Pan popatrzył na mnie chwilę, obejrzał papiery i
      tablice. „Aaa! To Pana auto, a Pan się przemeldował! To trzeba było tak od
      razu!” - stwierdził. „Tak jest, moje” - powiedziałem. „Brawa za refleks” -
      pomyślałem. „SCI HF16 może być?” - zapytał wywołując u mnie kolejny raz
      zdziwienie. A miałem inne wyjście?. „Może być FF16. To prawie jak myśliwiec” -
      uśmiechnąłem się porozumiewawczo. Pan wydrukował jakieś kwity, wyciągnął moje
      nowe CIESZYŃSKIE tablice i odezwał się: „Dobra. Pan weźmie ten kwitek, zapłaci
      w kasie 171 złotych i przyniesie znaczki za 5,50zł”. Poszedłem. Ostatecznie w
      portfelu zostało mi 20 groszy. Wróciłem do okienka. „Tu są Pana tablice, tu
      tymczasowy dowód rejestracyjny. Właściwy dowód będzie w ciągu miesiąca, bo
      drukuje go Warszawa. Tylko proszę pamiętać, że tymczasowy jest ważny też tylko
      przez miesiąc. Musi więc Pan odebrać stały nie za późno. Ale nie za wcześnie,
      bo jeszcze nie będzie. Aha! I jeszcze OC Pan musi uaktualnić, żeby móc odebrać
      stały dowód. Dziękuję, do widzenia”. Była 14.50.


      EPILOG

      Obowiązek obywatelski wypełniłem - zgłosiłem wszystko jak należy w ciągu 30
      dni. Obowiązek obywatelski kosztował mnie 300 złotych nie licząc benzyny i
      opłaty w parkomacie. Nowe, cieszyńskie tablice zalśniły na moim brudnym aucie.
      Od teraz jestem znów CIESZYNIOKIEM PEŁNĄ GĘBĄ. Choć może będę nim dopiero, jak
      WARSZAWA wszystko wydrukuje i mi udostępni. Szkoda, że jej tez nie obowiązuje
      30-dniowy termin.

      Obywatel
      • albrecht1 Re: „PRZEMELDOWANIE” - opowieści obyw 04.04.06, 20:55
        Hej obywatelu, Ty to jestes akuratny jak nie wiem co jak cieszyniok chyba :)
        Po erste primo, UM w Ustroniance zrobił Cie jak szarego królika. Mogli, a nowaet
        powinni zaproponowac Ci wypelnienie wysłanie formularza NIP 3 do odpowiedniej
        skarbowosci. Oj nieładnie że tego nie zrobili. Wiem, bo sam przechodziłem te
        procedury nie tak dawno.
        Po Drugie primo. Mogłeś sobie dac na luz z prawem jazdy i dowodem
        rejestracyjnym. Dopóki masz oba te dokumenty "współgrające ze sobą", to cóż mój
        Boże Pilicja Cię nie namierzy, bo takowego systemu nie mają w radiowozach
        swoich. Więc mogłeś jeszcze pozwlekać z tym jakże cennym dla Skarbu Państwa
        obowiązkiem. tez wiem, bo 2 lata jeździłem na starych papierach, kilka kontroli
        było, ale niebiescy panowie bardziej interesowali się stanem gaśnicy, niż tym
        czy w ogóle się przemeldowałem :)
        Pozdrawiam i zyczę jak najwięcej pozytywnych wrażeń na nowym miejscu na starej
        ziemi cieszyńskiej.
        • alex.stela Re: „PRZEMELDOWANIE” - opowieści obyw 05.04.06, 08:29
          Ja to wszystko wiem, ale chciałem być przede wszystkim PORZĄDNYM OBYWATELEM.
          Ponadto, jakby to powiedzieć, znudziło mi się jeżdżenie na gliwickich
          blachach :-) Opowieść jest więc nieco koloryzowana, choć drugi Pilch to ze mnie
          nie tylko nie jest, ale i nigdy nie będzie :-)))

          A Panie w UM Ustroń, owszem, dają NIP-3 i same go wysyłają, ale dopiero przy
          odbieraniu nowego dowodu, a nie przy przemeldowaniu. Okazuje się bowiem, że tak
          naprawdę gdybym tego NIP-3 z aktualizacją adresu nie złożył - nic by się nie
          stało (inni sprawdzili). Bardziej skarbówkę interesuje zmiana dowodu
          osobistego, niż adresu.
          • albrecht1 Re: „PRZEMELDOWANIE” - opowieści obyw 05.04.06, 08:59
            alex.stela napisał:

            > Ja to wszystko wiem, ale chciałem być przede wszystkim PORZĄDNYM OBYWATELEM.

            Ty to masz gest :)
            Szkoda, że państwo tak rzadko stara się być porządnym państwem.
            • alex.stela Re: „PRZEMELDOWANIE” - opowieści obyw 05.04.06, 09:03
              Państwo to MY.
              • albrecht1 Re: „PRZEMELDOWANIE” - opowieści obyw 05.04.06, 11:02
                Przepraszam proszę Państwa :)
      • tubylec.cieszyn Re: „PRZEMELDOWANIE” - opowieści obyw 05.04.06, 12:14
        Piękne.
        Powinieneś pisać kryminały ;-)
      • romek187 Re: „PRZEMELDOWANIE” - opowieści obyw 12.04.06, 11:55
        W tym Cieszynie wciąż jestem zdziwiony. Chyba zacznę używać
        określenia "kaflok". Ciekawe, czy jest jakiś skrót na castoramę? A tak w ogóle,
        czy jest jeszcze jakiś ślad po Cefanie, tzn. czy jest jeszcze w Cieszynie jakaś
        instytucja o takiej nazwie? I gdzie?
        • alex.stela Cefana upadła i chyba się nie podniosła 12.04.06, 12:10
          Cefana upadła

          2001-09-01

          Firma Cefana Sp. z o.o. z Cieszyna należała do grupy Celma - znanego producenta
          elektronarzędzi. Na potrzeby grupy zajmowała się obok produkcji odlewów z
          metali lekkich, także przetwórstwem tworzyw sztucznych - produkcją elementów z
          poliamidów, poliamidów wzmocnionych włóknem szklanym oraz części z tworzyw
          termoutwardzalnych.

          Firma powstała w roku 1999 po wydzieleniu ze struktury Celmy. Mimo dobrego
          parku maszynowego i wdrożonego systemu ISO 9001, firma nie oparła się naporowi
          konkurencji. Bezpośrednim powodem ogłoszenia upadłości była utrata płynności
          finansowej. Cefana zatrudniała 200 osób.

          www.narzedzia.com.pl/aktualnosci/aktualnosci.asp?ID=160

          A taka jest od dłuższego czasu strona Cefany:
          www.cefana.com.pl/
          • alex.stela Trzeba sprawdzić pod tym adresem 12.04.06, 12:12
            CEFANA Sp. z o.o.
            43-400 Cieszyn
            ul. Liburnia 10
            • alex.stela Choć chyba nie ma już czego 12.04.06, 12:14
              3. Postanowienie o ukończeniu postępowania upałościowego

              Poz. 3153. CEFANA Spółka z o.o. w Cieszynie. Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej,
              Wydział VI Gospodarczy, sygn. akt VI U 38/01. [BM-2874/2003]

              Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej, Wydział VI Gospodarczy, zawiadamia, iż
              postanowieniem z dnia 17.02.2003 r., sygn. akt VI U 38/01, ukończono
              postępowanie upadłościowe "CEFANA" Spółki z o.o. w Cieszynie.
              • romek187 Re: Choć chyba nie ma już czego 12.04.06, 12:27
                Wynika z tego, że nazywanie czegokolwiek w Cieszynie "cefaną" nie ma racji
                bytu. Jedynie z uwagi na przyzwyczajenie i mantalność. Ale nietutejsi
                (niestela) czasem mają zawrót głowy.
                • alex.stela Re: Choć chyba nie ma już czego 12.04.06, 12:31
                  To zawsze będzie "Cefana", przynajmniej na razie. Tak jak przychodnia na
                  Bielskiej zawsze będzie "ubezpieczalnią", a Cieszyńskie Hale
                  Targowe "Termiką" :-)
                  • romek187 Re: Choć chyba nie ma już czego 12.04.06, 13:28
                    Wychodzi na to, że nie wiem, gdzie zamieszkałem. Proponuję założyć nowy wątek
                    dotyczący wszystkich (?) miejsc w Cieszynie nazywanych potocznie (a czasem i
                    urzędowo, choć to nie wynika z niczego pisanego - urzędowego). Będę stałym
                    czytelnikiem. Może w końcu przestanę tu błądzić. "Cefanę" już
                    znam, "ubezpieczalni" i "termiki" się domyślam, więc może rzucę
                    hasło: "zegarnikówka".
                    • alex.stela Re: Choć chyba nie ma już czego 12.04.06, 13:41
                      Najczęściej używane nazwy nie mające "pokrycia" w oficjalnych już znasz. Czas
                      na części miasta, które pewnie też już znasz:

                      "Banotówka" - powszechnie używana nazwa Os. Podgórze
                      "ZOR" - powszechnie używana nazwa Os. Mały Jaworowy
                      "Wenecja" - ul. Przykopa
                      "Kopiec" - obszar przy skrzyżowaniu Bielskiej i Kossak

                      Może ktoś coś doda?
                      • kserkses1 Re: Choć chyba nie ma już czego 12.04.06, 13:50
                        jak Banotówka, to też Cieślarówka, ważna dla miłośników sportów zimowych...
                        W mojej okolicy jest też terminologia dot. sklepów - Spółka, to spożywczy na
                        zakręcie Bielskiej, między UŚem a ubezbieczalnią :)
                        Na Bielskiej "pod szpitalem" jest z kolei sklep pt "U molina"...choć właściciel
                        już się 10 razy zmienił...
                        • stoik1 Re: Choć chyba nie ma już czego 12.04.06, 14:52
                          a wspomniana zegarnikówka to zdaje się okolice katowickiej gdzieś przed samym
                          parchowcem
                          • stoik1 -> 12.04.06, 14:57
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15232&w=10661455&a=10665683
                          • romek187 Re: Choć chyba nie ma już czego 12.04.06, 15:08
                            A co to jest "parchowiec"? "Zegarnikówka" to ponoć okolice salonu "reno", tuż
                            przed laskiem za którym jest "fukała" (???). O tę "zegarnikówkę" spytam
                            teściów. Tymczasem już po 15:00, więc czas do domu.
                            • stoik1 to by się chyba zgadzało ; ) 12.04.06, 15:25
                            • alex.stela Re: Choć chyba nie ma już czego 12.04.06, 15:51
                              "Parchowiec" to las na terenie Hażlacha, tuż za granicą
                              Cieszyna. "Zegarnikówka" jest w C.-Kalembicach, a więc dokładnie tam, gdzie
                              mówicie.
    • stoik1 ale się rozpisałeś... 04.04.06, 17:10
      będę czytał na raty; powieść grozy w odcinkach
      ja po dwóch ostatnich dniach mógłbym dopisać rozdział "przerejestrowanie auta"
      ale jestem zbyt wycięty
      • stoik1 uff, przeczytałem 04.04.06, 17:19
        o aucie też jest, no to już nie muszę
        mnie jeszcze pod starostwem jeden miły człowiek naciągnął na 2 papierosy i 30
        gr, a drugi na mycie szyb ( złotówka, bo juz nie miałem drobniejszych )
        a starsza pani od znaczków - sympatyczna
        • alex.stela Re: uff, przeczytałem 05.04.06, 09:50
          Jak długo po wyprowadzce z Małopolski jeździłeś na ichnich blachach?
          • stoik1 przecież dalej jeżdżę : ) 05.04.06, 11:44
            • stoik1 ( przerejestrowywałem nowe ) 05.04.06, 11:45
              • alex.stela Re: ( przerejestrowywałem nowe ) 05.04.06, 11:49
                Zakupiłeś nowy wehikuł? No no no... Niektórym pracującycm w poważnych
                instytucjach to się powodzi... :-)))
                • stoik1 no, coś w tym rodzaju 05.04.06, 12:04
                  w mojej poważnej instytucji bez zmian, zarobki stabilne
                  • alex.stela Re: no, coś w tym rodzaju 05.04.06, 12:41
                    W mojej same zmiany, zarobki stabilne, czyli nadal marne...
    • stoik1 Re: „PRZEMELDOWANIE” - opowieść obywa 04.04.06, 17:32
      a w ogóle pod wiaduktem kwitnie życie towarzyskie
      między barem Pirat a Plusem ( zdaje się że mają tam tanie "cherry wiśniowe" )
      a w czasie gdy wszyscy siedzą w skarbówce albo w kauflandzie, po pustym rynku
      smętnie snują się gołębie... a zdesperowani repatrianci stwarzają zagrożenie na
      drogach i z nerwów psują bankomaty
      : )
    • cieszyniok To straszne!!!!!!! 05.04.06, 12:01
      Wspolczuje :(
    • alex.stela A swoją drogą 05.04.06, 12:16
      Radziłbym przedstawicielom cieszyńskiego starostwa wyprawę do UM Gliwice. Tak
      powinien wyglądać urząd DLA LUDZI. Wszystko jest kwestią odpowiedniej
      organizacji i dobrego rozplanowania.
      • stoik1 Re: A swoją drogą 05.04.06, 12:44
        a jak już się wszystko pięknie zorganizuje to będzie można bardziej
        skomplikować przepisy
        • stoik1 Re: A swoją drogą 05.04.06, 12:46
          najepiej postawić gdzieś w szczerym polu jakiś wielki budynek z dobrym dojazdem
          i wielkim parkingiem i tam wsadzić te wszystkie dziwne instytucje
          zamiast centrum handlowego - centrum urzędowe
          • stoik1 gdzieś koło skoczowa 05.04.06, 12:47
            żeby wszyscy mieli blisko
            • alex.stela Re: gdzieś koło skoczowa 05.04.06, 12:49
              Raczej wszyscy tak samo daleko :-)
    • kserkses1 o ! a w Legnicy kafle piecowe są rodzaju żeńskiego 12.04.06, 14:45
      ciekawe...
      • alex.stela Re: o ! a w Legnicy kafle piecowe są rodzaju żeńs 12.04.06, 15:52
        A z czego to wnioskujesz?
    • alex.stela 30 dni od opisanych wydarzeń prawie minęło 24.04.06, 12:35
      Udałem się więc do UM Ustroń w celu sprawdzenia, czy WARSZAWA wydrukowała już
      mój nowy dowód osobisty. Wydrukowała. Z daty wydania wynika, że zrobiła to po 7
      dniach od złożenia przeze mnie wniosku. Brawo!

      Następnie udałem się do Starostwa Powiatowego w celu sprawdzenia, czy WARSZAWA
      wydrukowała już mój nowy, stały dowód rejestracyjny. Nie wydrukowała. Mało
      tego - Starostwo nie złożyło jeszcze wniosku o jego wydrukowanie, ponieważ...
      do tej pory nie otrzymało potwierdzenia z UM Gliwice o moim samochodzie. W
      związku z tym Pani w okienku wyraźnie się ubawiła, ponarzekała na "hanyskie"
      urzędy i przedłużyła mi o 2 tygodnie ważność tymczasowego dowodu. Być może do
      tego czasu WARSZAWA wydrukuje już moje nowe prawo jazdy, ale znając moje
      szczęście pewnie bez 2 osobnych wizyt na Bobreckiej się nie obędzie...

      Zawsze to okazja do wypicia małego "braciszka" na cieszyńskim Rynku :-)
    • stoik1 zgubne skutki przemeldowania ; ) 11.07.06, 14:57
      teraz już wiem czym to grozi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka