alex.stela
09.05.06, 12:45
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3332314.html
Ewa Furtak 08-05-2006 , ostatnia aktualizacja 09-05-2006 09:25
Na liście produktów tradycyjnych w Ministerstwie Rolnictwa znalazły się takie
przysmaki, jak krupniok śląski czy popularne w regionie zawierciańskim
prażonki. Beskidzcy górale chcą zarejestrować także miejscowe przysmaki.
Na razie na ministerialnej liście znajdują się tylko trzy smakołyki z regionu
Śląska Cieszyńskiego, wszystkie zostały zgłoszone przez cieszyński Ośrodek
Doradztwa Rolniczego. To ciastka ze szpyrek, czyli skrawków słoniny
pozostałych po zrobieniu smalcu, zozworki, popularne wigilijne ciastka z
dodatkiem imbiru, i wielkanocny murzin - rodzaj ciasta z dodatkiem szynki i
boczku.
- Postanowiliśmy ostro zabrać się do pracy i przygotować spis jeszcze innych
miejscowych przysmaków, które nadawałyby się do wpisania na listę - mówi
Józef Michałek, sekretarz Oddziału Górali Śląskich Związku Podhalan.
Ministerialna lista produktów tradycyjnych trafi do Brukseli. Jeśli zostanie
zaakceptowana przez Komisję Europejską, umieszczone na niej przysmaki dostaną
unijne certyfikaty, że są wyrobami najwyższej jakości, produkowanymi
tradycyjnymi metodami.
- Byłaby to świetna promocja dla naszego regionu. Ludzie chętnie kupują takie
produkty - uważają górale.
Na razie do mieszkańców trafiły ankiety potrzebne przy rejestracji
regionalnych produktów. Nie jest to wcale takie proste: za tradycyjne uważa
się metody wykorzystywane od co najmniej 25 lat, w dodatku trzeba
udokumentować pochodzenie produktu na podstawie dokumentów: książek
(niekoniecznie kucharskich), zachowanych w domach starych przepisów.
- Z tym jest największy problem, bo nasza kulinarna tradycja oparta jest
głównie na ustnych przekazach - tłumaczy Michałek.
Dlatego górale szukają teraz wszelkich informacji na temat zupy zwanej bioło
polywka, czyli wywaru na wędzonce, zabielonego mlekiem podawanego z dodatkiem
ziemniaków, makaronu lub ryżu. Potrzebne są także wszelkie wzmianki o
jelicie, które - jak tłumaczą górale - różni się od śląskiego krupnioka i
ogólnopolskiej kaszanki, czy kubusiu - bardzo smacznej potrawie przyrządzonej
z zapieczonych w piecu tartych ziemniaków.
Michałek ma nadzieję, że Związkowi uda się zarejestrować bachora, z którego
słynie np. restauracja w czeskiej miejscowości Mosty. Bachor to jelito
nadziewane tartymi ziemniakami, zapiekane z boczkiem.
- Mamy oczywiście nadzieję, że to nie koniec listy naszych specjałów, że
mieszkańcom uda się coś jeszcze wymyślić. Teraz niecierpliwe czekamy na
wypełnione ankiety - mówi Michałek.