Dodaj do ulubionych

Wypad do Czech(ów)

IP: *.u.mcnet.pl 09.11.01, 14:25
Kochani,

chcemy paczką skoczyć na balangę , ale nie wiemy
gdzie - Czeski Cieszyn , Ostrawa ?
Może znacie jakieś fajn-tanie miejsca (również
noclegi)w Czechach?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: bbb Re: Wypad do Czech(ów) IP: *.*.*.* 27.11.01, 19:07
      Gość portalu: J&picmkr napisał(a):

      > Kochani,
      >
      > chcemy paczką skoczyć na balangę , ale nie wiemy
      > gdzie - Czeski Cieszyn , Ostrawa ?
      > Może znacie jakieś fajn-tanie miejsca (również
      > noclegi)w Czechach?
      >
      > Pozdrawiam

      A wielką to kupą Mości Panowie?
      Miejsc tu sporo... Więc sprecyzuj o co chodzi?
      • Gość: Hermann Re: Wypad do Czech(ów) IP: *.dip.t-dialin.net 28.11.01, 11:31
        Gość portalu: bbb napisał(a):

        ) A wielką to kupą Mości Panowie?
        ) Miejsc tu sporo... Więc sprecyzuj o co chodzi?

        Kupa na przestrzeni dziejów

        Stenogram z wystąpienia na XXI Światowym Kongresie Skatologicznym Instytut
        Skatologii Stosowanej, Sala Caryńska, Wetlina, 15 - 29 sierpnia 1987 r.

        - Zjawisko kupy uznać można za nieodłączny element ludzkiej - i nie tylko -
        egzystencji. Towarzyszy nam ono od czasów praludzkich i jest trwałym atrybutem
        codzienności, cząstką nieustannych zmagań gatunku z wrogim, tajemniczym światem,
        immanentnym przejawem walki o przetrwanie. Nic zatem dziwnego, że kupa, jako
        zjawisko społeczne, psychologiczne i kulturowe, ale także biologiczne, od
        niepamiętnych czasów intrygowała człowieka - przyciągała uwagę myślicieli i
        artystów, troskała władców i pasterzy duchowych, wywierała przemożny wpływ na
        kulturę, tradycję i - należy to odważnie stwierdzić - światopogląd społeczności
        ludzkich, od czasów prehistorycznych po dzień dzisiejszy.
        Stosunkowo najmniej wiemy o roli i miejscu kupy w życiu społeczności
        przedludzkich i pierwotnych. Bardzo rzadko tylko udaje się znaleźć podczas prac
        archeologicznych przedmioty kultury materialnej związane z kupą. Nie zachowały
        się też żadne ślady obiektów kultury symbolicznej - dotyczące kupy rysunki,
        piktogramy, czy rzeźby. Rozważania dotyczące tego okresu opierać się zatem muszą
        na obserwacjach współcześnie żyjących ludów oraz na wnioskach pośrednich, a
        często także, niestety, na domysłach. Postępowanie takie, jakkolwiek w zasadzie
        niepoprawne metodologicznie, uprawnia do formułowania przynajmniej roboczych
        hipotez, które - bywa - są naszym jedynym oparciem na tym grząskim terenie.
        Można zaryzykować twierdzenie, że kulturowy rozwój czynności towarzyszących
        defekacji, a także mechanizmu społecznego przekazywania związanych z nią
        doświadczeń, nastąpił stosunkowo wcześnie. Sugerują to wyniki badań
        archeolingwistyki. Prosta, dwusylabowa budowa słowa - kupa - wskazuje na to, że
        pojawiło się ono w słowniku człowieka jako jedno z pierwszych. Pochodzenie tego
        terminu nie jest jasne, prawdopodobna wydaje się jednak hipoteza amerykańskiego
        badacza F.V. Smrooda, który twierdzi, że powstał on na drodze spółgłoskowej
        derywacji z dźwięków �uuuu� i �aaaa�, następujących po sobie podczas
        wypróżnienia. Ten sam autor twiedzi, że w podobny sposób mogła ukształtować się
        cała rodzina wyrazów - �kupa�, �pupa�, �dupa� i �zupa� (pierwotne znaczenie -
        płynna kupa). Z braku innych hipotez wypada przyjąć tę jako, czasowo,
        obowiązującą. Wnioskowanie pośrednie i obserwacja współcześnie żyjących
        społeczności plemiennych pozwalają przypuszczać, że równie wcześnie jak sam
        termin �kupa� pojawiła się obserwacja, że kupa śmierdzi i przyciąga muchy, należy
        zatem unikać pozostawiania jej w pobliżu siedlisk ludzkich. Zapewne ważną
        umiejętnością, dającą wysokie miejsce w hierarchi społecznej, stało się
        wyszukiwanie odpowiednich, ustronnych miejsc pełniących rolę ustępu. W czasach,
        gdy żyły jeszcze tygrysy szablozębe musiała to być sprawa najwyższej wagi. Nie
        mniej ważną, bo niezbędną każdemu osobnikowi, była umiejętność wyszukiwania
        roślin nadających się do czynności higienicznych. Zdaniem anatomopatologa O.
        Zadry, który przebadał indonezyjskie plemię Kaka pod kątem stanu zdrowotnego
        zwieracza, ta właśnie kwestia zapoczątkowała zielarstwo i medycynę pierwotną, a
        do pewnego stopnia także - magię (np. wbijanie szpilek w woskowe lalki).
        Związane z kupą obyczaje i wierzenia ludów pierwotnych, a tym bardziej homoidów,
        są niestety zupełnie nieznane, jednak wiarygodny wydaje się być pogląd głoszony
        przez niektórych badaczy, że od pradawnych czasów kupa służyła nie tylko jako
        budulec i opał, ale także jako narzędzie walki, wykorzystywane w wojnach między
        grupami (szczególnie w przypadku słynnego człowieka z Sro-Magnon). Istniejące
        hipotezy na temat kupy jako obiektu kultu należy uznać za przesadzone. Problem
        ten wymaga jeszcze gruntownych badań.
        O ile nasza wiedza na temat czasów przedhistorycznych jest nader skąpa, o tyle
        literatura na temat roli i miejsca kupy w czasach historycznych - od
        starożytności do współczesności - jest przeogromna. Jej pełna, czy choćby nawet
        pobieżna, analiza jest zadaniem na olbrzymią skalę i zdecydowanie przekracza ramy
        czasowe wyznaczone przez gospodarzy mojemu wystąpieniu. Ograniczę się zatem do
        skrótowego przedstawienia bardziej interesujących zagadnień, odsyłając wnikliwego
        słuchacza do literatury przedmiotu.
        Początkowo refleksja nad kupą miała charakter głównie filozoficzny. Biorą pod
        uwagę niedogodności związane z empirycznymi studiami nad tym obiektem, nie należy
        się temu dziwić. Istnienie filozofii kupy długo było kwestionowane przez
        pruderyjnych badaczy. W większości podręczników, nawet na poziomie akademickim,
        nie ma o niej nawet wzmianki. Dopiero niedawne studia mojego rodaka, prof.
        Sralucha, udokumentowały jej dorobek i doniosłą rolę, jaką spełniła w
        kształtowaniu się naszego widzenia świata. Badacz ten ujawnił, przetłumaczył i
        zinterpretował pisma Anusa z Szaletu (668-600 p.n.e.), dowiódł prawdziwego
        znaczenia Heraklitejskiego Panta rei, odkrył istnienie tzw. Szkoły sedejskiej -
        od Sedesa z Bakelitu (398 - 291 p.n.e.), a także przedstawił przekonującą
        hipotezę sugerującą występowanie ścisłego związku pomiędzy nagłym pogorszeniem
        warunków sanitarnych (pożar szaletów miejskich) w starożytnych Atenach, a
        pojawieniem się szkół stoików i, w jakiś czas później, cyników. Prof. Sraluch,
        wraz ze swym londyńskim współpracownikiem, ogłosili ostatnio fascynującą teorię
        mówiącą, że arystotelejski �złoty środek� wcale nie był tym, za co się go
        powszechnie bierze. Autorzy ci przywrócili także światu zapomniane już nieco,
        choć tak bliskie myślicielom starożytności pojęcie z pogranicza metafizyki, etyki
        i estetyki - �kształt ulgi�.
        Warto w tym miejscu wymienić, podobne w wymowie do cytowanych wyżej, prace
        francuskiego badacza J.P. Schambeau, historyka filozofii nowożytnej. Zabierając
        głos w dyskusji dotyczącej pierwotnego kształtu myśli kartezjańskiej w nowym
        świetle przedstawił słynne cogito ergo sum. Innym ciekawym głosem jest praca
        niemieckiego badacza W. Dreckera, który między innymi analizuje przez pryzmat
        skatologiczny koncepcję �woli mocy� Nietzschego, Leibnitzowskie �monady� oraz
        Hegla dialektyczne - tezę i antytezę. Na uwagę zasługuje ponadto, tegoż autora,
        poświęcony Św. Augustynowi szkic �Iluminacja jako zjawisko fizjologiczne�.
        W dziedzinie nauk przyrodniczych, prócz niewątpliwych osiągnięć, spotkać można
        niestety także liczne przejawy szarlatanerii, oszustwa i mistyfikacji naukowej.
        Osławiona �teoria stanów skupienia� W. Kibelskiego jest tej kategorii wymownym i
        wystarczającym przykładem. Na szczęście jednak historia nauki zna przypadki
        prawdziwego oddania sprawie; spośród nich na szczególną uwagę zasługuje przykład
        J. Babracza. Autor ten poświęcił pracy naukowej trzydzieści lat życia, narażając
        się na choroby brudnych rąk, zanik smaku i powonienia, a także godząc się z ruiną
        życia osobistego. Jego ogromne osiągnięcia chciałbym tu w wielkim skrócie
        przedstawić.
        J. Babracz zajmował się studiami interdyscyplinarnymi. Wykształcony fizyk, z
        zamiłowania chemik, swoją pasją uczynił cechy plastyczne kupy. To on wprowadził
        do obiegu naukowego takie terminy jak plastyczność i kowalność kupy, on też jako
        pierwszy wyliczył i laboratoryjnie wykazał naturalną lepkość właściwą kupy, z
        uwzględnieniem tzw. gęstości pierwotnej - na którym to współczynniku - określanym
        jako �wartość fe� - niejeden eksperymentator połamał sobie zęby. Swoje doniosłe
        odkrycia J. Babracz podsumował w pracy, która stała się biblią wszystkich młodych
        skatologów - �Od zatwardzenia do rozwolnienia. Sprawozdanie z prac terenowych�,
        którą pośmiertnie uzupełnił jeden z jego ostatnich uczniów - J. Szambolan.
        Oczywiście nie uda się w jednym krótkim
        • Gość: Hermann Re: Wypad do Czech(ów) IP: *.dip.t-dialin.net 28.11.01, 11:34
          Oczywiście nie uda się w jednym krótkim wystąpieniu wspomnieć o wszystkich
          badaczach, omówić choćby najważniejszych teorii, ale spróbujmy choć zarysować
          nieoceniony wkład tej młodej przecież, choć nieformalnie istniejącej od zawsze -
          bez własnego aparatu metodologicznego, acz z odwiecznie ważkim przedmiotem
          badań - nauki, jaką jest skatologia, a szczególnie skatologia porównawcza i
          teoretyczna. Wspomnijmy zatem o wpływie, jaki wywarła na współczesną
          psychologię (teoria treści wypieranych, pojęcie ciśnienia psychicznego itd.),
          socjologię (koncepcja homogenizacji skupisk masowych), fizykę (choćby termin
          �kwark�), astronomię (czarne dziury, teoria względności), ekologię (pojęcie
          recyclingu - w oczywisty sposób zapożyczone od skatologii) i praktycznie każdą
          inną dyscyplinę ludzkiego poznania. Podkreślmy raz jeszcze ogromny wysiłek i
          entuzjazm, jaki całe rzesze, całe pokolenia badaczy oddały tej jakże
          pasjonującej tematyce. Wyraźmy wreszcie szacunek rzeszom tych, którzy
          bezimiennie poświęcali zdrowie i życie, dokonując setek drobnych odkryć - by
          wspomnieć tylko pierwsze próby określenia pH kupy, z konieczności oparte
          głównie na porównawczej analizie organoleptycznej - bez których nauka nie
          zaszłaby tak daleko. To w ich imieniu wyrażam radość z faktu, że dzisiaj
          skatologia cieszy się rosnącym zainteresowaniem nie tylko sfer naukowych, ale
          także szerokiej publiczności, która śledzi coraz uważniej postęp w badaniach,
          szczególnie stosowanych - od czasu wprowadzenia tzw. papieru toaletowego
          przyjaznego dla środowiska. I ten ostatni fakt cieszy najbardziej - czy może
          być dla badacza większa przyjemność jak widzieć zainteresowanie swoimi pracami?
          Na szczęście, jak to ktoś zauważył, nawet najbardziej zabiegany człowiek
          znajdzie chwilę by posiedzieć z papierem w ręku.
          Dziękuję za uwagę.
          ______
          1 Sama kupa, oczywiście, jest zbyt nietrwała, by mogły zachować się skamieliny,
          czy inne ślady sprzed tysięcy lat.
          2 Choć w przypadku tych ostatnich kilkakrotnie dochodziło do gorących dyskusji
          na lamach prasy naukowej: czy odnaleziony właśnie obiekt jest, czy tez nie jest
          związany tematycznie z kupa (por. W. Shithead, Venus or Anus?, 1992).
          3 W przypadku innych języków odnosiłoby to sie, naturalnie, do znaczeniowych
          odpowiedników, np. �eeeee� (niem.), �iiiiii� (ang.), czy �eeeeerrr� (franc.).
          4 O. Zadra, Na początku był kaktus, Acta Scatologica, t. 37, s.454.
          5 Np. obszernej monografii: W.C. Tasma, Homo defecatus, Shit Press 1982, t. I -
          LXI.
          6 W. Sraluch, Filozofia kupy, Warszawa 1982.
          7 W. Sraluch, K.I. Bell, �Złoty środek - na co?�, Warszawa - Londyn 1987.
          8 J.-P. Schambeau, Cogito, dubio czy defeco?, Paris 1987.
          9 W. Drecker, Niemiecka filozofia od-bytu, Berlin 1984.
          10 Sześć rozwodów, bezdzietność, procesy sadowe wszczynane przez sąsiadów itp.
          11 J. Szambolan, Ab ovo ad mala. Zycie i dzieło J. Babracza, Warszawa 1987.
          12 Environment-friendly toilet rolls; jest to rodzaj polimeryzowanego,
          powleczonego teflonem papieru wielokrotnego użycia.



          Konrad Kaszuba

      • Gość: picmkr Re: Wypad do Czech(ów) IP: *.u.mcnet.pl 21.12.01, 14:15
        ...małą kupą właśnie !
        najwyżej 3 lub 4 chopa ,
        piwo , dobra wyżerka , holky mogą być , music etc

        pozdrawiam
        • silesius Re: Wypad do Czech(ów) 15.02.02, 22:06
          Gość portalu: picmkr napisał(a):

          > ...małą kupą właśnie !
          > najwyżej 3 lub 4 chopa ,
          > piwo , dobra wyżerka , holky mogą być , music etc

          Postarajcie sie Panowie jak najdalej od granicy, zeby nie bylo znow na Slazakow.


          Silesius
          • Gość: picmkr Re: Wypad do Czech(ów) IP: *.u.mcnet.pl 22.02.02, 14:53
            silesius napisał(a):

            > > najwyżej 3 lub 4 chopa ,
            > > piwo , dobra wyżerka , holky mogą być , music etc
            >
            > Postarajcie sie Panowie jak najdalej od granicy, zeby nie bylo znow na Slazakow

            a co , panie silesius , narobiliscie już "brudu" w Czechach ?
            no to chyba nie pojedziemy , bo my lubimy grzecznie ...

            • silesius Re: Wypad do Czech(ów) 05.07.02, 15:17
              Gość portalu: picmkr napisał(a):

              > silesius napisał(a):
              >
              > > > najwyżej 3 lub 4 chopa ,
              > > > piwo , dobra wyżerka , holky mogą być , music etc
              > >
              > > Postarajcie sie Panowie jak najdalej od granicy, zeby nie bylo znow na Sla
              > zakow
              >
              > a co , panie silesius , narobiliscie już "brudu" w Czechach ?
              > no to chyba nie pojedziemy , bo my lubimy grzecznie ...

              Po polsku wacpan nie rozumiesz ?

              Silesius


    • aard Re: Wypad do Czech(ów) 28.06.02, 15:00
      A może by jednak jakąś rekomendację?
      aA
      Rd
      • Gość: smigly-rydz Re: Wypad do Czech(ów) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.02, 13:54
        dO czechow to najlepiej czolgami
    • alex.stela up 13.11.03, 16:21

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka