Gość: Ustroniak
IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
06.04.03, 13:48
Jest cały szereg spraw w naszym regionie, które jakoś dziwnie mało miejsca
zajmują w Cieszyńskim forum. Może trzeba tu właśnie wywierać presję na
niedawno wybrane przez nas władze komunalne, żeby trochę mniej myślały o
swoim stołku i kieszeni, nie żarły się o racje polityczne, a więcej energii
poświęciły służbie dla społeczeństwa, z którego podatków żyją.
Do takich dziwnie sabotowanych spraw należy gospodarowanie komunalnym
majątkiem, jakim jest wyciąg krzesełkowy na Czantorię. Po znakomitej
inwestycji, jakim był tzw. letni tor saneczkowy na Stokłosicy, przynoszący
zresztą jak wiadomo znakomity dochód, ktoś zdecydował, że w zimie na tej
górze nie da się robić pieniędzy, przy czym w bezpośrednim sąsiedztwie różni
prywatni inwestorzy bardzo inteligentnie i ekspansywnie wykorzystują
naturalne możliwości klimatyczne i terenowe ze znakomitymi wynikami
finansowymi właśnie w zimie. Ja oczywiście rozumiem, że we władzach
samorządowych Ustronia może nie być akurat pasjonatów narciarstwa, ale
powinni być ludzie, którzy się znają na interesach, bo chyba gmina na nadmiar
dochodów się nie skarży. Dopiero ostatnia bezśnieżna zima unaoczniła, jak
skandalicznie zaniedbano jedną z najatrakcyjniejszych (po FIS-ie na
Skrzycznym) tras zjazdowych w Beskidzie Śląskim. Chodzi oczywiście o
modernizację profilu trasy i naśnieżanie. Rzecz winno się właściwie określić
jako karygodne zaniechanie gospodarcze. Ustroń na nadmiar atrakcji
turystycznych nie cierpi. Kiedyś była nią czysta górska rzeka, ale teraz jest
to niestety ściek. Była jakaś szansa na kasyno, ale jak „Maciejkowa” afera
wygląda, każdy Ustroniak dobrze wie. Różne godne skądinąd pochwały sezonowe
imprezy nie zastąpią inwestowania w precyzyjnie i inteligentnie rozbudowaną
infrastrukturę, bo dopiero za nią idą turyści, a z nimi pieniądze, i to do
kieszeni każdego mieszkańca gminy. Nie tylko w Alpach, ale też na Słowacji i
w Czechach coraz lepiej dociera to do samorządowych mózgów.