lukaszk3
23.11.03, 19:40
Bebokk z twoich postów odniosłem wrażenie, ze uważasz Górnoslazaków za nieuków, brudasów, prymitywów, mieszkańców "hanysowskich slumsów" itp. Wnerwiaja mnie te komentarze i szerzenie nieprawdziwych sterotypów, dlatego postnowiłem się rozprwić z szerzonymi kłamstewkami.
1. Rzekome nieuctwo Górnoślazaków.
Kto tak uważa po prostu nie zna historii. Trzeba pamiętać o germanizacji w Prusach która była bardzo skuteczna, o czym świadczy niemal całkowite wynarodowienie Słowian Połabskich, Pomorzan, czy Dolnoślazaków. Do tego dochodzi całkowite oderwanie Górnoslazaków od polskiej kultury i bismarckowska propaganda, wmawiajaca, że Polacy to dzikusy itd. Efekt każdy Górnoślązak ktry ukończył niemieckie szkoły uważał się za Niemca i wyżekał się swej polskości, a raczej "naszymości", bo Ślazacy nie mieli poczucia polskości. To dlatego górnoslaskie miasta były niemal całkowicie niemieckie, a wsie polskie. To dlatego na wsi istaniała taka niechęc do posyłania dzieci do szkół. I nieprawda jest jakoby w latach 20 nie było Górnoslazaków odpowidnio wykształconych by pracowac w administracji. Owszem byłi tacy Górnoslazacy, ale byli to Górnoślazacy niemieccy, a raczej zgermanizowani.
2. Rzekome hanysowskie slumsy i wyglad naszych miast.
To co widać z pociagu gdy się przejeżdża przez Katowice, to nie sa slumsy tylko dziewiętnastowieczne kamienice, widziane od tyłu. W XIX w. tak jakośbudowano, że kamienice były ładne od frontu, a szpetne od zadu. A Katowiczanie byli tacy wredni, że sciany frontowe kamienic stawiali od strony ulicy, a nie torów. Inna sprawa, ze te kamienice sa bardzo zaniedbane, ale kiedyś nie były.
Kolejna rzecz to osiedla górnicze tzw. "familoki". Osiedla te powstały na przełómie XIX iXX w. i miały bardzo wysoki standard. Duze mieszkania, bierząca woda i kanalizacja. A na Podbeskidziu do dziś mozna spotkać drewniane chałupy, bez wody i kanalizacji, z sławojkami na pdwórku. Dziś mieszkanie w "familoku nie jest wysokim standadem, ale kiedy one powstawały takim było.
No i pytanie za 100 punktów: Dlaczego aktowice nia maja rynku? Odpowiedź: bo paru toważyszy uznało go za nieideologiczny więc kazało go rozwalić. Tak samo obczodzono się z willą Grundmanna, ratuszem i wieloma starymi kamienicami. Na katowickim "rynku" stoi sobie teatr. Toważysze uznali że jest brzydki, więc zdrapali w latach 70 elewacje teatru oraz wielu innych kamienic. Dworzec kolejowy za ciasny, więc wyburzono kawał zabytkowej zabudowy Śródmieścia i postawiono nowy dworzec. itd itp. Na szczeście nie wszystko zniszczono, a miasto powoli wraca do normalności. Remontuje się kamienice, tworzy skwery i deptaki, są plany odbudowy rynku. Katowice to mimo wszystko jest miasto ciekawej architektury. Oprócz dziewiętnastowiecznego sródmiescia mamy: dzielnicę w stylu art deco, mało kto wie, ze to największe na świecie skupisko tej architektury i prawdziwy swiatowyu ewenement. Jest tutaj piewrwszy na swiecie modernistczny kościół, który był wielkim skandalem, ciekawostka Katowic sa piękne sosiedla Nikiszowiec i Giszowiec, kolejne światowe ewenementy o ładnej architekturze(pisał o tym National Geografic), piękne gmachy z lat 20 i 30, Katowice to jedno z najbardziej zielonych miast w Polsce. Poza tym nie sadzę żeby miasto było bardziej brudne niz inne miasta a Polsce. Byłem wiele razy w stolicy i tam tez jest pełno śmieci i psich gówien na chodnikach, wstyd. Katowice sprawiają wrażenie brudnych, chyba ze względu na zaniedbane kamienice, na których jest pełno pyłu oraz ze wzgledu na ohydny dworzec. Wszystkich narzekających na ten dworzec zapraszam jednak na ulicę Dworcową, żeby zobaczyć stary dworzec.
3. Gwara.
Nie wiem dlaczego bebokk uważa gwarę gorzańską za bardziej prymitywna od cieszyńskiej. Przecież to są dwie gwary tego samego dialektu: dialektu śląskiego. W gwarze gorzańskiej jest sporo germanizmów a w cieszyńskiej sporo bohemizmów, ale to ma uzasadnienie historyczne. Poza tym gwara gorzańska jest bardziej archaiczna, co ma związek ze wspomnianym przeze mnie oddzieleniem od kultury polskiej. Dlatego w naszej gwrze zachował sie iloczs, wymawianie "ó" jako samogłoski posredniej między "o", a "u". Natomiast wymawianie "ę" jako "a" (np "ida" "przijda") jest przejawem większej nowoczesnosci naszej gwary. W języku polskim następował proces zastępowania "e" przez "a"(por czeskie "biela" polskie "biała") gwara gorzańska zrobiła w tym względzie jeden krok do przodu więcej.
4. Kopalnie.
Bzdurą jest twierdzenie wygłszanie niekiedy(nie przez bebokka ale i tak to sprostuje) jakoby w kopalniach pracowali sami hanysi. Wiele kopalń jest w Zagłębiu Dąbrowskim, a to nie jest Ślask. Poza tym w ślaskich kopalniach pracuje wielu przyjezdnych tzw "goroli". Szacuje się, że tylko co piąty górnik jest hanysem. Nieprawdą jest też jakoby wszyscy hanuso zyli z górnictwa i hutnoctwa. Ja sam pochodzę z rdzenie śląskiej rodziny i są u nas oprócz górników i hutników takze ekonomiści, trzech informatyków, 2 panie pedagog, właściciel fermy kurzej, a nawe pilot PLL LOT, od dwudziestu lat na emigracji w Warszawie, choc ze wzgledu na obowiązki zawodowe czesto jest poza domem.
5. Dlaczego niekturzy Ślazacy nie uważają się za Polaków.
Składa się na to wiele przyczyn. Po pierwsze wielowiekowe oderwanie od polskiejn kultrury, Po drugie wieloletnia propaganda pruska. Po trzecie fakt, że Ślask był przez kilka wieków o wiele lepiej rozwiniety gospodarczo od I Rzeczypospolitej. Juz Jan Długosz pisał, że Ślazacy uważaja Polaków za nierobów, lenii i awantruników. Długosz uznał to za typowe zachowanie renegatów, którzy nodłączyli się od ojczyzny i pewnia miał racje. Ale po kilku wiekach niekt juz nie pamiętał o dawnych związkach z Polską, a gwara określana była jako "godanie po naszymu". Poza tym Polska wiele zrobiła by zrazić do siebie Górnoślązaków. Afery i polityczno-gospodarczy bałagan II RP (słynne Polnische Wirtschaft), czasy PRL, i wreszcie obecny stan to wszystko nie zachęcało do miłosci ojczyzny. Zgadzam się jednak, że nienawiść hanysów do goroli, i wygłasznie przez nich wierutnych kłamstw o Polakach jest nieuzasadnione.
Poza tym Ślask przez kilka wieków przechodził z rąk do rąk, był traktowany jako łakomy kąsek dla państw ościennych, więc Śklązacy zawsze mieli poczycie przywiązania do regionu, a dopiero później państwa.
6. Gorol.
Nieprawdziwe jest stwierdzenie, że to określenie powstało w latach 20. To znacznie starsze określenie, powstałe już w XIX w. Wówczas na Śląsku Opolskim pracowali robotnicy sezonowi z Galicji. Ponieważ większość obszaru Galicji to gury stąd okreslenie "gorole". Galicja jak wiadomo potęga ekonomiczną nhie była, wręcz przeeciwnie uchodziła za jeden z najbardzie zcofanych regionów Europy, więc Ślązacy nie chcieli być z nimi kojażeni. Stąd określenie "gorol" w przeciwieństwie do "hanysa" od imienia Hans, czyli Jan.
Mam nadzieję, że ten długi post rozwiał pewne watpliwości. Nie życzę sobie więcej czytania obraźliwych stereotypowych kłamstwa na temat hanysów. Przepraszam za ewntualne błedy ortograficzne, bo nie chiało mi sie juz sprawdzać.