NIE JESTEM DESPERATKĄ:-)

16.08.10, 10:08
Mój synek ma 2 lata, jesteśmy sami od ponad roku. Dwa tygodnie temu
ostatnia sprawa rozwodowa zakończyła oficjalnie 3 lata z mężem
alkoholikiem. Jestem tak strasznie samotna, że czasami aż boli. Nie
mam w Polsce rodziny, bliskich. Znajomi pod wpływem kłamstw eksia
pozostali przy nim (zawsze miał dar opowiadania bajek). I teraz
temat szukania FACETA. Nie jestem zdesperowana, nie szukam na siłę,
bo wiem że moja miłość to mój syn. Ale...chciałabym, żeby ktoś
przyjechał z Maksem po mnie do pracy, żeby zauważył nowe buty,
powiedział, że ładnie wyglądam, wziął Maksa na barana, pograł w
piłkę....Ostatnio poznałam faceta, wychowuje syna, drugi pozostał
przy matce. Zaproponował wyjazd z moim dzieckiem na weekend. No i
było cudownie, Maks zafascynowany "wujkiem", obaj szaleli jak
wariaci. W końcu gdy Maks zasnął, wujek powiedział, że ma jeszcze
jednego (3-go) synka, ma trzy latka, z jego matką nie jest po
ślubie, nigdy nie był. Ona ukrywała przed nim ciążę, on dla niej
zakończył związek z inną kobietą, która nie potrafiła znieść, że nie
jest numerem jeden, była zazdrosna o dzieci. Pan widuje się z
synkiem co niedzielę. Jestem w stanie zrozumieć miłość do dziecka i
nigdy nie byłabym o to zazdrosna. I wiecie co ja wariatka zrobiłam?
Dałam radę facetowi, żeby wracał do matki trzylatka, starał się z
nią być dla dobra dziecka, żeby z nią porozmawiał, przekonał. W
końcu MAJĄ RAZEM DZIECKO. Wróciliśmy do domu, wieczorem dostałam
smsa, że chyba się z nią dogada za moją radą. Kurczę, czy ja jestem
nienormalna, altruistka? Nie jestem desperatką, ale cholera gdzie
moje szczęście?
    • aniazavonlea Re: NIE JESTEM DESPERATKĄ:-) 17.08.10, 09:13
      Wiesz co Mimi, możesz uaktywnić swoja pocztę gazetową, nic nie można wysłać...
      • dodiderek Re: NIE JESTEM DESPERATKĄ:-) 17.08.10, 13:58
        hm... bedac w ciazy tez poznalam mezczyzne z dziecmi i tez nachodzily mnie takie
        mysli ze powinien jeszcze raz zawalczyc o tamta rodzine... i co? twierdzil ze to
        nie ma sensu, ze chce byc ze mna, ze mnie kocha, a niedawno dowiedzialam sie ze
        caly czas jechal na 2 fronty... jak bylo miedzy nami spiecie to zamiast probowac
        to naprawic, lecial do tej drugiej... zal serce ściska...

        wniosek: uważaj na mężczyzn, którzy mają już rodzinę, a najlepiej ich unikaj...
    • romano35.72 Re: NIE JESTEM DESPERATKĄ:-) 17.12.10, 14:55
      Wspolczuje i coz powiedziec facet nie odpowiedzialny i do kobiet,taka sugestia uciekajcie od facetow alkoholikow i takich ktorzy maja juz dzieci w zwiazkach bo taki czuje sie panem sytuacji.Taki facet ktory nie zamknol poprzedniego zwiazku to bomba z opuznionym zaplonem bedzie wracal do bylej,gral na dwa fronty.Zycze Ci bys zaznala milosci prawdziwej by ktos CIE szanowal,kochal,trzeba w to wierzyc,WIARA NADZIEJA MILOSC.Pozdrawiam
    • jewelry_h_art Re: NIE JESTEM DESPERATKĄ:-) 28.12.10, 23:21
      mimi1975. Może i zrobiłaś sobie "pod górkę", ale zakończ historię z tym mężczyzną i myślenie o nim, z poczuciem, że zrobiłaś coś dobrego. Dobrze jest mieć świadomość, uratowania dziecku rodziny. Zal Ci minie, a to dziecko nie będzie znosić krzywdy na codzień. Krzywdy braku rodzica.
      Ty natomiast, przebieraj w "wolnych", niczym nie zobowiązanych mężczyznach i bardziej zadbaj o to, by przewidzieć ewentualne skutki wynikające z przeszłości partnera. Pozdrawiam Cie.
Pełna wersja