Szkolny mobbing

IP: *.arena.net.pl 16.03.02, 11:59
Słuchajcie, tyle się mówi o problemie mobbingu w miejscach pracy. A co z
przypadkami szkolengo mobbingu (amerykanie pewnie mają jakąś nazwę na to)?
Chodzi mi o przypadki dręczenia uczniów przez nauczycieli. Oczywiście o poważne
przypadki, a nie problemy w stylu "Zrobili nam sprawdzian!" albo "Dostałem
jedynkę!" Mam znajomego, który był ofiarą takiego zachowania ze strony
profesorki. Nie lubiła go, bo nosił długie włosy. Zawzięła się, żeby go zmusić
do zmiany szkoły. Chłopak wytrzymał pół roku prześladowania i w końcu się
poddał. Zaznaczam, że poza wyglądem niczym nie "zawinił". Oceny miał
przeciętne. Pozdrawiam wszystkich !!
    • zbyszek.pendel Re: Szkolny mobbing 16.03.02, 18:25
      Problem ze "szkolnym mobbingiem" na pewno istnieje. Pytanie, w jakiej skali. Jesli ktos mial podobne zdarzenia,
      opiszcie je.
      • Gość: Strzałek Re: Szkolny mobbing IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 18.03.02, 18:35
        Widzę,że jakoś nikogo na razie ten temat nie ruszył... A szkoda, bo moze to
        spotkać kazdego. Mnie akurat nie spotkało osobiście, ale mojego kumpla tak...
        Chyba, że ludzie się boją i nic nie powiedzą... O mobbing w pracy będzie szum,
        a jeśli ktos jest młody to nikt go nie słucha, bo "mamy jeszcze mleko pod
        nosem..." Ale jeśli wszyscy tak zareagują to problem nie zniknie na pewno, jak
        właściwie szkołę już kończę, więc powinno mi to zwisać... Ludzie reagujcie,
        zwłaszcza jeśli macie przed sobą jeszcze spory kawał szkoły !!!!!!
      • Gość: KKB Re: Szkolny mobbing IP: *.gda.pl / 10.66.3.* 13.06.02, 20:07
        ZBYSZKU,

        PSYCHICZNE MALTRETOWANIE UCZNIA - BULLYING

        Na fobię szkolną zapadają także uczniowie osiągający dobre oceny szkolne,
        ale przede wszystkim dotyka ona uczniów, którzy czują się zagrożeni. Fobia
        szkolna pojawia się najczęściej po przeżyciu silnego upokorzenia w szkole.
        Skuteczne jej leczenie rozpoczyna rozwiązanie konfliktu, który doprowadził do
        powstania lęku. Podstawą rozwiązania konfliktu jest zindywidualizowanie
        podejścia do uczniów.
        Fobia szkolna polega na mniejszej lub większej niemożności chodzenia do
        szkoły. Towarzyszą temu zjawisku objawy somatyczne: bóle głowy, brzucha,
        mdłości, wymioty i biegunki. Objawy te ustępują po kilku godzinach, jeśli
        rodzice pozwolą dziecku pozostać w domu.
        Do powstawania fobii przyczynia się brak znajomości poszczególnych dzieci
        przez nauczycieli. Nie dostosowują oni wymagań do indywidualnych możliwości
        ucznia, gdyż klasy są zbyt liczne, a obszerny program musi zostać zrealizowany
        w określonym czasie. Uczeń, który nie potrafi wszystkiemu podołać, czuje się
        zagrożony.
        Lęk przed szkołą mogą wywołać również szczególnie silne przeżycia
        upokorzenia w szkole: publiczna krytyka przez nauczyciela, wyśmiewanie z powodu
        jąkania, niesłuszne podejrzenie o kradzież itp. "Źródłem lęku, upokorzenia i
        złego samopoczucia uczniów w szkole są głównie nauczyciele i dyrektor szkoły.
        To oni wystawiają oceny, nie zawsze sprawiedliwe w odczuciu uczniów; oni
        wpisują do dzienniczków uwagi, za które rodzice stosują surowe kary; oni
        potrafią ucznia napiętnować, ośmieszyć, upokorzyć. Uczniowie na pytanie: Czego
        w szkole boisz się najbardziej? - odpowiadali: Niektórych nauczycieli. Złych
        nauczycieli. Dyrektora.
        Dziesięcioletni uczeń napisał: - boję się niektórych nauczycieli, którzy bez
        szczególnego powodu wpisują jedynki, i tych, którzy strasznie krzyczą. Niczego
        w szkole nie obawia się jedynie 21% badanych. Niektórzy nauczyciele nie mogą
        powstrzymać się od obrzucania dzieci różnymi epitetami: głąb, niedorajda,
        antytalent matematyczny itp.". (Jundziłł 1993, s. 91).
        Szkoła powinna być terenem bezpiecznym i twórczym, a nie miejscem łamania
        psychiki i poniżania czyli mobbingu. Obecnie szkoła w krajach zachodnich stała
        się przedmiotem ostrej krytyki, zwłaszcza w zakresie wychowania.
        Ważnym celem stojącym przed szkołą jest przygotowanie młodzieży do
        demokracji. Społeczność szkolną tworzą nauczyciele, uczniowie i ich rodzice. Te
        trzy podmioty powinny funkcjonować na zasadzie ścisłej współpracy. Szkoła nie
        jest instytucją demokratyczną - rodzice, z różnych względów, nie uczestniczą w
        podejmowaniu ważnych decyzji dotyczących wychowania ich dzieci. Nauczyciele
        sterowani przez władze oświatowe, mają ograniczoną możliwość wyboru treści
        nauczania. W dodatku czują się sfrustrowani trudnymi warunkami materialnymi
        i pogarszającymi się warunkami ich pracy.
        Do zadań szkoły należy również wychowanie moralne, seksualne, społeczne.
        jakie wartości szkoła powinna wyposażać ucznia? Jakimi metodami ma to osiągnąć?
        Jacy nauczyciele mają tych wartości nauczać? To kilka z wielu pytań, jakie
        stoją przed współczesną szkołą. Szkoła powinna być instytucją w pełni
        akceptowaną przez uczniów, rodziców i nauczycieli.

        MOBBING W SZKOLE

        Zrozumienie zjawiska prześladowań może opierać się na koncepcjach
        zawartych w literaturze o stosunkach społecznych. Dla przykładu, mechanizmy
        stawania się ofiarami mobbing'u oraz strategie ukrócenia mobbing'u mogą być
        odmienne w przypadku dzieci prześladowanych
        i lekceważonych. Czy uczniowie odgrywający różną rolę w zjawisku (stojący po
        różnych stronach barykady) różnią się między sobą w sposobie radzenia sobie ze
        stresującymi sytuacjami w szkole? Jeżeli tak, to w jaki sposób się oni różnią?
        Uczestnikami badań (Szuster, 1998) było 510 dwuastoletnich uczniów z
        siedemnastu szkół publicznych w Aland, w Finlandii. Badani wypełnili
        zmodyfikowany kwestionariusz Sprawca/Ofiara (Olweus, l994) rozstrzygający
        kwestię ról bullying’u (możliwe role: nie związany ze zjawiskiem, ofiara
        bezpośrednia i/lub pośrednia, agresor i agresywna ofiara). Uczestników proszono
        również o uzupełnienie nieznacznie zmienionej wersji formularza - „Życiowe
        Wydarzenia i Radzenie Sobie z Nimi" (LECI) (Dise-Lewis,1988) dotyczący
        pokonywania trudności w stresujących sytuacjach w szkole. LECI składa się z
        pięciu sposobów samoobrony w takich sytuacjach, dwa negatywne (agresja lub
        samobójstwo) i trzy pozytywne(nie zwracanie uwagi, cierpliwość, uznanie stresu).
        Wyniki:
        Okazało się, że w roli prześladowców była zdumiewająco większa część chłopców
        niż dziewcząt (x2 (1)=11,75, p(0,001). Jedynie dwunastu uczniów uznało siebie
        za ofiary prześladowań, a wśród nich była tylko jedna dziewczyna. W analizie
        jednak - pominięto różne role dziewczyn w zjawisku, gdyż nie zaobserwowano tam
        dużych różnic w stosunku do problemu ofiar bullying'u.
        Rozważając natomiast strategię radzenia sobie, uczniowie przychylniej sięgają
        po pozytywne niż negatywne sposoby unikania stresujących sytuacji. Dziewczyny w
        porównaniu do chłopców częściej stosują strategię uznania stresu;
        Chłopcy zaś częściej sięgają po samobójstwo. Podczas badania uczniów pod
        względem różnic samoobrony przed stresującymi okolicznościami, największe
        rozbieżności odnotowano pomiędzy dwoma negatywnymi sposobami: agresją (F(3,463)
        =3,89; p(0,01) oraz samobójstwem (F(3,468)=5,88; p(0;005}. Nie odnotowano z
        kolei większych różnic pomiędzy stosowaniem pozytywnych sposobów radzenia
        sobie.
        Rezultaty badań mogą sugerować, że zachowania obronne są ściśle powiązane z
        prześladowaniami. Używanie negatywnych strategii - agresja lub samobójstwo w
        trudnych sytuacjach szkolnych jest, w przeciwieństwe do pozytywnych, połączone
        z odgrywaniem specyficznej roli w prześladowaniach. Różnicując te czynniki na
        płcie, zdają się one mieć jakikolwiek sens jedynie w przypadku chłopców, nie
        dziewcząt. Chłopcy, którzy prześladują innych (agresor lub agresywna ofiara), w
        znacznie większej mierze używają „agresywnej strategii" niż ci „nie związani ze
        zjawiskiem". Kontynuując myśl, chłopcy w roli „agresywnej ofiary" znacznie
        częściej używają „samobójczej” strategii niż ci w roli „ofiara prześladowań"
        czy ;,nie związani". Pośród osadzonych w różnych rolach dziewczyn brak jest
        zasadniczej różnicy w sposobach radzenia sobie z trudnościami w szkole.
        Aby więc zapobiec prześladowaniom w szkołach, należy się przede wszystkim
        skupić na tej ostatniej parze: prześladowcach i mszczących się ofiarach (oni są
        bowiem głównymi zarzewiami problemów między rówieśnikami). Do sukcesu dojść
        można przez próbę pomocy im w zamianie negatywnej strategii na nieszkodliwą,
        pozytywną.

        4.2.1 Prześladowcy.

        W badaniach około 2-5% dzieci było zidentyfikowanych jako oprawcy -zarówno
        przez rówieśników, nauczycieli, jak i przez nich samych. Oprawcy są
        nieszczęśliwi, nie lubią szkoły i mają problemy w rodzinie. Badania Olweus'a
        wykazują, że dzieci te są wysoce agresywne i mogą przyczyniać się do ogólnego
        nieładu. Później(w wieku około 24 lat) jest trzy- a nawet czterokrotnie
        bardziej prawdopodobne(niż to w przypadku „normalnych" młodocianych), iż będą
        zamieszane w przestępczą działalność. Analogiczne badania w stosunku do
        prześladowców w miejscach pracy nie zostały do tej pory przeprowadzone. Jednak
        wnioski z badań mogą sugerować, iż również w miejscach pracy może być osoba,
        której agresywne tendencje w krótkim czasie doprowadzają do rozwoju sytuacji
        mobbingowej.

        4.2.2 Ofiara

        Oczywistym jest, że prześladowcy nie atakują w sposób rozsądny. Ofiary wśród
        dzieci charakteryzowane są jako bezbronne, fizycznie slabsze
        i niskie. Mają one niską świadomość swojej wartości, wysoki poziom depresji są
        przez rówieśników i nauczycieli postrzegani jako inni (np. są otyli lub
        nadaktywni). Badania nad dorosł
        • Gość: KKB Re: Szkolny mobbing IP: *.gda.pl / 10.66.3.* 13.06.02, 20:13
          ZBYSZKU,
          3.2 PSYCHICZNE MALTRETOWANIE UCZNIA

          Na fobię szkolną zapadają także uczniowie osiągający dobre oceny szkolne,
          ale przede wszystkim dotyka ona uczniów, którzy nie mogą sobie dać rady z
          problemami szkolnymi, czują się zagrożeni. Fobia szkolna pojawia się
          najczęściej po przeżyciu silnego upokorzenia w szkole. Skuteczne jej leczenie
          rozpoczyna rozwiązanie konfliktu, który doprowadził do powstania lęku. Podstawą
          rozwiązania konfliktu jest zindywidualizowanie podejścia do uczniów.
          Fobia szkolna polega na mniejszej lub większej niemożności chodzenia do
          szkoły. Towarzyszą temu zjawisku objawy somatyczne: bóle głowy, brzucha,
          mdłości, wymioty i biegunki. Objawy te ustępują po kilku godzinach, jeśli
          rodzice pozwolą dziecku pozostać w domu.
          Do powstawania fobii przyczynia się brak znajomości poszczególnych dzieci
          przez nauczycieli. Nie dostosowują oni wymagań do indywidualnych możliwości
          ucznia, gdyż klasy są zbyt liczne, a obszerny program musi zostać zrealizowany
          w określonym czasie. Uczeń, który nie potrafi wszystkiemu podołać, czuje się
          zagrożony.
          Lęk przed szkołą mogą wywołać również szczególnie silne przeżycia
          upokorzenia w szkole: publiczna krytyka przez nauczyciela, wyśmiewanie z powodu
          jąkania, niesłuszne podejrzenie o kradzież itp. "Źródłem lęku, upokorzenia i
          złego samopoczucia uczniów w szkole są głównie nauczyciele i dyrektor szkoły.
          To oni wystawiają oceny, nie zawsze sprawiedliwe w odczuciu uczniów; oni
          wpisują do dzienniczków uwagi, za które rodzice stosują surowe kary; oni
          potrafią ucznia napiętnować, ośmieszyć, upokorzyć. Uczniowie na pytanie: Czego
          w szkole boisz się najbardziej? - odpowiadali: Niektórych nauczycieli. Złych
          nauczycieli. Dyrektora.
          Dziesięcioletni uczeń napisał: - boję się niektórych nauczycieli, którzy bez
          szczególnego powodu wpisują jedynki, i tych, którzy strasznie krzyczą. Niczego
          w szkole nie obawia się jedynie 21% badanych. Niektórzy nauczyciele nie mogą
          powstrzymać się od obrzucania dzieci różnymi epitetami: głąb, niedorajda,
          antytalent matematyczny itp.". (Jundziłł 1993, s. 91).
          Szkoła powinna być terenem bezpiecznym i twórczym, a nie miejscem łamania
          psychiki i poniżania czyli mobbingu. Obecnie szkoła w krajach zachodnich stała
          się przedmiotem ostrej krytyki, zwłaszcza w zakresie wychowania.
          Ważnym celem stojącym przed szkołą jest przygotowanie młodzieży do
          demokracji. Społeczność szkolną tworzą nauczyciele, uczniowie i ich rodzice. Te
          trzy podmioty powinny funkcjonować na zasadzie ścisłej współpracy. Szkoła nie
          jest instytucją demokratyczną - rodzice, z różnych względów, nie uczestniczą w
          podejmowaniu ważnych decyzji dotyczących wychowania ich dzieci. Nauczyciele
          sterowani przez władze oświatowe, mają ograniczoną możliwość wyboru treści
          nauczania. W dodatku czują się sfrustrowani trudnymi warunkami materialnymi
          i pogarszającymi się warunkami ich pracy.
          Do zadań szkoły należy również wychowanie moralne, seksualne, społeczne. W
          jakie wartości szkoła powinna wyposażać ucznia? Jakimi metodami ma to osiągnąć?
          Jacy nauczyciele mają tych wartości nauczać? To kilka z wielu pytań, jakie
          stoją przed współczesną szkołą. Szkoła powinna być instytucją w pełni
          akceptowaną przez uczniów, rodziców
          i nauczycieli.
          Serdecznie pozdrawiam
          Krystyna Kmiecik-Baran

          • Gość: KKB Re: Szkolny mobbing IP: *.gda.pl / 10.66.3.* 13.06.02, 20:26
            ZBYSZKU,

            PRZEMOC W ŚRODOWISKU SZKOLNYM

            Każde dziecko jest inne, ale wszystkie dzieci są na swój sposób aktywne i
            twórcze. Dzieci chcą zdobywać umiejętności, współpracować
            i ponosić odpowiedzialność za siebie i innych. Zatem podstawą wychowania
            powinien być demokratyczny system wartości, zawarty w prawach człowieka. Prawo
            do życia, nietykalność osobista, prawo do sądu, prawo do prywatności, prawo do
            posiadania obywatelstwa, prawo do bezpłatnego wykształcenia,
            poszanowanie wolności jednostki, nienaruszalność życia człowieka,
            solidarność z zagrożonymi, poczucie własnej wartości, poszanowanie dla własnego
            środowiska i wszystkich żyjących istot - to idee, które nie powinny być obce
            naszym dzieciom.
            Rodzina to najważniejsze dla dziecka miejsce rozwoju. Niewątpliwie, to
            rodzina ponosi odpowiedzialność za opiekę nad dzieckiem i jego wychowanie.
            Rodzina jednak może przeżywać kryzysy, może z różnych przyczyn nie radzić sobie
            z opieką i wychowaniem dziecka. Dlatego tak ważne jest wspieranie rodziny przez
            istniejące instytucje i organizacje. Odpowiedzialność wszystkich dorosłych
            (krewnych, sąsiadów, nauczycieli, decydentów, opiniotwórców) polega na tym, aby
            byli wrażliwi na potrzeby młodego pokolenia, aby stwarzali warunki,
            umożliwiające rozwój pozytywnych możliwości tkwiących w młodych ludziach.
            Dzieci, które czują, się doceniane, które otrzymują w domu
            i szkole wsparcie emocjonalne i wartościujące, - rozwijają poczucie własnej
            wartości i mają szacunek dla innych.
            Zarówno w rodzinie, jak i w szkole dziecko powinno mieć zapewnione (Weiss
            1973):
            1. zewnętrzne i wewnętrzne bezpieczeństwo,
            2. rozwój zainteresowań i zdolności,
            3. realizację potrzeby przywiązania,
            4. przekonanie o własnej wartości,
            5. poczucie niezawodności sojuszy,
            6. możliwość przewodnictwa.
            Spełnienie tych potrzeb w domu i szkole pozwoli na prawidłowy rozwój dziecka.
            Pójście dziecka do szkoły, gdzie dużą część dnia spędza się w licznej
            grupie, gdzie nauczyciele odnoszą się do ucznia z dystansem - jest dla każdego
            ucznia dużym przeżyciem. Nauczyciel jest osobą mającą nad dzieckiem władzę,
            może decydować o jego pozycji w klasie. Nauczyciel, który okazuje dziecku
            niechęć, który publiczne wytyka błędy - wpływa ujemnie na stosunek innych
            dzieci do tego ucznia.
            Zdarza się, że w nowej dla dziecka sytuacji szkolnej ujawniają się jego źle
            ukształtowane właściwości. Jeżeli dziecko nie otrzyma w odpowiednim momencie
            pomocy ze strony szkoły, to odchylenia te nie tylko się ujawniają, lecz również
            pogłębiają, a do zaburzeń już istniejących dochodzą nowe (Spionek 1981, s. 66-
            67). Przeżyte niepowodzenia i upokorzenia prowadzą do obniżenia samooceny,
            niewiary we własne siły, rezygnacji z jakichkolwiek osiągnięć. U wielu uczniów
            pod wpływem trudności szkolnych powstaje silna nerwica lękowa. Utrwalane
            postawy lękowe przejawiają się u nich w postaci zaburzeń wegetatywnych. Dzieci
            te śpią niespokojnie, zrywają się w nocy, tracą apetyt, miewają biegunki lub
            wymioty nawykowe, nierzadko zaczynają się jąkać, moczyć w nocy itp.
            Należy podkreślić, że nauczyciele rzadko przeciwdziałają powstaniu uczucia
            zagrożenia oraz lęku u złego ucznia. Często zdarza się, że okazują niechęć
            uczniowi, który ma kłopoty w szkole, wyśmiewają jego wypowiedzi, używają
            krzywdzących określeń, a nawet przezwisk. Na wywiadówkach piętnują wobec
            wszystkich rodziców .Taki uczeń czuje się skrzywdzony i upokorzony.
            ciąg dalszy prześlę za chwilę
            Pozdrawiam
            KRYSTYNA KMIECIK-BARAN
          • Gość: KKB Re: Szkolny mobbing IP: *.gda.pl / 10.66.3.* 13.06.02, 20:34
            ZBYSZKU,
            przesyłam następnączęść materiału, który może coś choć częściowo wyjaśni

            Budzi się wówczas u dziecka postawa agresywna i buntownicza. Bunt manifestuje
            się w formie aroganckich zachowań wobec dorosłych, lekceważenia obowiązków
            szkolnych, aspołecznych wybryków itp. Zdarza się, że tacy uczniowie w ogóle nie
            znajdują w swojej klasie kolegów, którzy chcieliby się z nimi zaprzyjaźnić.
            Unikają więc miejsca, gdzie spotykają się z lekceważeniem i dezaprobatą.
            Zaspokojenia potrzeby uznania szukają na nowym terenie. Staje się nim często
            nieformalna grupa rówieśnicza o charakterze destruktywnym, której członkowie
            znajdują wzajemne zrozumienie i wsparcie.
            Problemy wychowawcze mogą sprawiać nie tylko uczniowie mający kłopoty z
            nauką, ale także dzieci uzdolnione. Wyprzedzają one swych rówieśników
            dojrzałością intelektualną, i w związku z tym mogą być izolowane od grupy.
            Przyczyną takiego stanu rzeczy mogą być cechy osobowości wyróżniającego się
            ucznia, np. miłość własna, zarozumiałość, nastawienie na osobiste sukcesy i
            brak koleżeńskości; albo też odsuwanie się od kolegów wynika po prostu z
            odmiennych zainteresowań i upodobań dziecka zdolnego (Przetacznikowa 1973;
            Jundziłł 1993).
            Wyniki wielu badań wskazują na związek między nieprzystosowaniem dzieci
            zdolnych do wymagań szkoły a systemem wychowawczym
            i osobowością nauczycieli. Wysokość wymagań stawianych uczniom zależy głównie
            od nauczyciela.
            Wychowawca nietolerancyjny, autorytatywny znajdzie w swej klasie wielu
            uczniów nieumiejących sprostać jego wymaganiom i będzie uważać ich za uczniów
            sprawiających trudności wychowawcze (Przetacznikowa 1973; Jundziłł 1993). Gdy
            opiekę nad taką obejmuje nauczyciel wyrozumiały liczba uczniów trudnych,
            zmniejsza się znacznie.
            Należy zaznaczyć, że znalezienie jakichkolwiek materiałów na temat przemocy
            w szkole, przemocy nauczycieli wobec dzieci, dzieci wobec dzieci czy dzieci
            wobec nauczycieli stanowiło ogromną trudność. Dorośli nie chcą przyznać się do
            tego, że krzywdzą dzieci, że niszczą je psychicznie. Tym bardziej nie chcą się
            przyznać do tego nauczyciele, nie tylko ze wstydu, ale także z obawy o swoją
            reputację, pozycję w środowisku.
            następne materiały za jakiś czas

            Pozdrawiam
            KRYSTYNA KMIECIK-BARAN
    • Gość: Knefel Re: Szkolny mobbing IP: *.saturn.pl 23.03.02, 20:53
      Koleżanka z klasy chodziła do solarium, była pytana na każdej lekcji
      matematyki. Nauczycielka na każdej lekcji wymawiała jej, że ten czas mogła
      poświęcić na naukę matematyki, podobnie z powodów warkoczyków drugiej
      koleżanki. Nauczycielka z łaciny fakultetu humanistycznego (całe szczęcie nie
      mój) dosłownie terroryzuje ich, jak mówią, gdy wchodzi to temperatura w klasie
      spada poniżej zera, tak naskoczyła na jedną koleżankę, że przez nią płakała.
      Najlepsze hasło tej nauczycielki: „na inteligencję w tej klasie nie mam, co
      liczyć”. Mnie samego gnębiła polonistka (poprzednia zachorowała), podpadłem jej
      i spadłem z 4 pierwszego semestru na 2 mimo że z średniej arytmetycznej
      wychodziła mi 3. Na początku nawet próbowała mnie oblać. Nie miałem już miejsca
      na oceny w dzienniku, bo byłem pod ciągłym nadzorem. Z 5 za wypracowania
      spadłem na 2 i 3, chociaż reszcie klasy oceny się poprawiły. Nie licząc
      kąśliwych uwag pod moim adresem dało się to znieść. W następnej klasie, gdy
      dała mi do zrozumienia, że mnie dobrze pamięta wreszcie poszedłem do
      dyrektorki. Efekt? Polonistka dała mi spokój. Chociaż jakbym się nie starał i
      czego bym nie robił to i tak mam u niej 3, idę jak przecinak. Matura już
      niedługo!!! Najlepiej jakby wydrukowali to w „gazecie”, bo wtedy dopiero
      miałbym p......... :-D

      Proponuję stworzyć też oddzielny wątek z gimnazjum, na którym nauczyciele
      skarżyliby się na mobbing uprawniany przez uczniów, którym nie zależy na
      stopniach. Tam to dopiero są numery.
    • Gość: anty Re: Szkolny mobbing IP: *.bln.tli.de 27.03.02, 18:12
      Mysle, ze w wiekszosci szkol wsrod grona
      pedagogicznego znajdzie sie co najmniej kilka
      osobowosci, ktore skutecznie zatruja zycie uczniom.
      Wynika to z tego, ze ten swiat nie jest doskonaly.

      W mojej szkole tez byla jedna pani - uczaca pewnego
      przedmiotu przyrodniczego i bedaca zarazem, o zgrozo,
      nasza wychowawczynia - ktora tepila uczniow za
      samodzielne myslenie. Wychylenie sie u niej z
      czymkolwiek przypominalo skutkami lot kamikadze.
      Do jej przedmiotu mam do dzisiaj gleboka awersje :-(

      Z tym, ze dzis moge powiedziec, ze mimo tej jednej
      paskudnej nauczycielki dokonalem w sumie bardzo
      dobrego wyboru liceum. Ogolny sklad nauczycieli w
      naszej szkole sprzyjal rozwojowi - i byc moze to
      jedno fatalne doswiadczenie tez sie jakos przyczynilo
      do mojego rozwoju.

      Bo w koncu jeszcze niejeden raz w zyciu bedziemy
      mieli wrednego szefa czy wspolpracownika - i lepiej
      na takie sytuacje byc zawczasu przygotowanym. Jesli
      ktos sie wychowuje w cieplarni - to potem nie bedzie
      umial sobie radzic z najprostszymi zagrozeniami.

      Co nie zmienia postaci rzeczy, ze jestem niesamowicie
      zadowolony z faktu, ze liceum to juz dawno skonczylem
      i wyjechalem na bezpieczna odleglosc :-))))

      • Gość: rodzic Re: Szkolny mobbing IP: *.local 30.03.02, 21:03
        Szkolny mobbing polega na zatruwaniu zycia uczniowi poprzez kilku innych
        uczniow, a w najgorszym razie przez cala klase. Tak,ze uczen jest skutecznie
        wyizolowany i musi spedzac przerwy sam. Jesli chodzi o prace w grupach to
        stanowi tez problem.Ale najgorzej ,ze jedni uczniowie zachowuja sie w sposob
        chamski w stosunku do drugich. I znajduja sobie ofiare,ktora obgaduja podle za
        plecami. Ofiara jest przewaznie dobry uczen nad ktorym pastwia sie pozostali.
        Szkoda,ze nauczyciele zupelnie sie tym nie interesuja.Albo mowia wprost nie
        wiem co zrobic.Teraz mamy takie czasy,ze uczniowie wchodza nauczycielom na
        glowe i nawet ublizaja im podczas lekcji.Trudno,zeby taki nauczyciel wzial
        jeszcze jakiegos ucznia w obrone.On sam nie wie czy i jak wytrzyma te 45 minut.
        Niestety.
        • Gość: Indiana Re: Szkolny mobbing IP: 212.160.65.* 24.05.02, 13:50
          Też spotkałam sie jako rodzic z dręczeniem
          mojego dziecka przez innych uczniów
          i potwierdzam nauczyciele ogólnie się boją już
          3-cio klasistów a co dopiero mówić o reagowaniu
          Faktycznie zaczyna być spotykane zjawisko
          dręczenia nauczycieli przez uczniów
          i tu zgroza rodzice nie reagują
      • Gość: mm Re: Szkolny mobbing IP: *.ny5030.east.verizon.net 30.03.02, 21:41
        Gość portalu: anty napisał(a):

        > Wynika to z tego, ze ten swiat nie jest doskonaly.

        jestes ganialny (a)
        • Gość: piotr Re: Szkolny mobbing IP: *.075.popsite.net 31.03.02, 08:18
          Gość portalu:czytam o tym i przypominam nsobie moje dawne czasy gdy ja
          chodzilem do pewnego technikum elektrycznego i mielismy nauczyciela z
          przedmiotu podstawy elektrotechniki nazywal sie Ginda nie byl bardzo
          inteligentny choc mial tytut inzyniera i lubial sie popisywac tym ze w moich
          czasach dostawalo sie dwoje jako najgorsza ocene. wielu uczni bylo nieraz
          dyskryminowanych dwojami przez niego nieslusznie . Kiedys przebrala sie miara i
          sprawilismy mu poprostu lomot no to on zrobil klasowki z bardzo trudnymi
          zadaniami ze najlepsi spece nie dawali rady no to my jemu znowu wytlumaczylismy
          mu wieczorem zeby byl spawiedliwy i ze my jestesmy tylko w szkole sredniej a nie
          na WSI facio nie zrozumial,wiec my ponownie dalismy mu nasza lekcje,az
          wreswzcie dal spokoj i ustatkowal sie i my tez ale pomimo ze uplynello ponad 35
          lat to do dzis twierdze ze to byl podlec ktory lubil sie wyzywac na biednych
          uczniach

    • Gość: VAN Re: Szkolny mobbing IP: *.proxy.aol.com 31.03.02, 08:29
      Ciekawe, dlaczego tego problemu nikt wczesniej nie poruszyl. Chodzi
      prawdopodobnie o cos, co nazywa sie w Ameryce Polnocnej "bullying".
      Pisze sie tutaj o tym problemie otwarcie i ostro zwalcza w szkolach z miernym
      efektem.
      Wyglada na to, ze "bullying" dotyczy to nie tylko "dobrych uczniow", ale osob w
      jakis sposob "wyrozniajacych" sie np. zainteresowaniami, wygladem, orientacja
      seksualna itp.
      W ciagu ostatnich paru lat bylo nawet w moim miescie kilka spraw sadowych z tym
      zwiazanych.W jednej z nich uczen sadzil szkole i jednostke administrujaca ta
      szkola o brak reakcji na "bullying", ktory go spotykal ze strony innych
      uczniow. Zdazylo sie rowniez kilka samobojstw uczniow z powodu "bullyingu".
      Ostatnio zakonczyla sie sprawa sadowa, w ktorej oskarzone byly kolezanki o
      spowodowanie samobojstwa 14 letniej dziewczynki. Zapadly surowe wyroki, a
      sedzia zarzadzil publiczne ogloszenie uzasadnienia w szkole. W wyroku tym
      oskarzyl nie tylko osoby bezposrednio napastujace ofiare, ale takze innych
      uczniow, za bierne stanowisko.
      Czy powyzszy problem wystepuje w polskich szkolach i jak sie go zwalcza?
    • caerme Re: Szkolny mobbing 01.04.02, 21:32
      nie wiem jak to nazwac dzielo sie to kilka - ladnych kilka lat temu [6-7?]
      w kazdym razie mielismy angliste - jej pseude z tego co wiem do dzis brzmi
      koniowata co dosc dobrze oddaje jej wyglad. w zasadzie na 5 malo kto mogl
      liczyc. kalsowki to bylo cos w rodzaju wykucia gramatyki na pamiec przy czym
      jak ktos napisal lepiej niz wedlug niej powinien byl [np ja kumpel itd] to
      nawet jesli go nie zlapala na sciaganiu - to i tak musial "po" potwierdzac ze
      wiedzial [mnie tak pytala z dobre 40 minut. jesli sobie zapomniala to zawsze
      pozostawalo wyjscie ze zapyta przy wsyatwianiu ocen na semestr.. i bedzie mogla
      sprowadzic delijkwentra na ziemie. poza tym miala mozliwosci w pytaniu i
      stawianiu 3 i naprawde msiwa byla jak jasna cholera...
      nr 2. polonista - juz nie pracuje ktory z ocen 4 i 5 potrafil wystawic slaba
      trojczyne... ale tylko dziewczynom - bo podpadly potem wyleciam "za zdrowowtne"
      a tak naprawde za zupelnie cos innego, historia mogla sie do gazet dostac
    • Gość: Strzałek Re: Szkolny mobbing IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 16:14
      Widze, że jednak kogoś to ruszyło. A problem z tzw. "bullies" czyli uczniami
      gnębiącymi kolegów to osobny temat na "aferę". To jest w Polsce spory problem,
      zwłaszcza w podstawówkach i gimnazjach, bo w kiceach to raczej są ludzie
      spokojniejsi, choć też nie zawsze. W każdym razie ja "bullies" uniknąłem,
      miałem szkołę, która pilnowałą tego. Ale w wielu innych to częste zjawisko.
      • Gość: VAN Re: Szkolny mobbing IP: *.proxy.aol.com 05.04.02, 09:08
        No to co? Warto ten temat dalej pociagnac tutaj, czy otworzyc nowy watek?
        Co o tym sadzicie? A moze pan, panie Zbyszku cos zasugeruje? Widze ze BULLYING
        jest problemem, ktory sie z jakiegos powodu przemilcza.
        Pozdrowienia
        • Gość: VAN Re: Szkolny mobbing IP: *.proxy.aol.com 10.04.02, 16:15
          Panie Zbyszku, co z panem. Czy pan tez uwaza, ze problem "bulyingu" nalezy
          przemilczec?
    • zbyszek.pendel Re: Szkolny mobbing 11.04.02, 09:39
      Kiedy sięgnę pamięcią w lata szkolne (wcale nie tak dawno), to pamiętam Jurka z głębokiej wsi,
      ktorego wielu witało o poranku uderzeniem w kark (przypomnę, że chodziłem do technikum). Chłopak
      nawet się nie bronił...
      To, o czym piszecie jest bardzo ważne i już niedługo ten wątek forum znajdzie w "Kujonie Polskim".
      Obiecuję
    • Gość: xxx Re: Szkolny mobbing IP: *.tpnet.pl / *.elblag.sdi.tpnet.pl 20.05.02, 19:17
      Nie bede sie logowac, bo nie wiadomo gdzie nauczyciele mojej szkoly
      zagladaja:) Ale nie posadzam ich o umiejetnosc obslugi komputera, a co dopiero
      Internetu.
      Nie narzekam na wszystkie lekcje, tylko na te ktorych ucza nauczyciele,
      zanudzajacy swoimi przedmiotami uczniow juz od ponad 20 lat. ( albo i wiecej...)
      Z zalem stwierdzam ze niewielu nauczycieli jest sprawiedliwych.
      Nie powiem, zebym bylam najlepsza z przedmiotow scislych, ale ostatnia miernota
      tez nie jestem.
      Ale oceny z jednego przedmiotu zaleza tylko i wylacznie od nazwiska, od humoru
      w trakcie sprawdzania klasowek (ktore sa oddawane w przeciagu 6-8 tygodni, gdy
      prawo traktuje najwyzej o 2, no ale kto podskoczy w tej konserwatywnej szkole,
      gdzie dyrektor i ci starzy nie chca sie reformowac?) oraz od tego, czy dany
      nauczyciel cie lubi czy nie. Czy podpadles czy nie? :)
      A co do reszty przedmiotow to na az plakac sie chce.
      Nauczyciel potrafi zmieszac cie z blotem na oczach (i uszach:)) calej klasy.
      Kto tam slyszal o prawach obywatelskich ?
      mam dosyc takiej szkoly, ale dzieki mojej klasie i kilku nauczycielom chce mi
      sie wstawac co rano do szkoly.
      Ale jak pomysle ze mam dzisiaj taki przedmiot a nie inny, to niedobrze mi sie
      robi.
      Na szczescie nie musze patrzec na te okropne geby moich nauczycieli juz dlugo.
      I bardzo sie z tego ciesze !!!
      pozdrawiam

      zmaltretowana, wyczerpana psychicznie i fizycznie (ucz sie az sie nauczysz, nie
      wazne ktora godzina)
    • Gość: eMZet Re: Szkolny mobbing IP: *.przezmierowo.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 11:59
      Bardzo mi przykro, ale mobbing w szkole dotyczy nie
      tylko Was drodzy uczniowie. Na przykładzie mojej
      narzeczonej mogę powiedzieć, że tępieni permanentnie
      przez dyrekcję są nauczyciele lubiani przez uczniów,
      próbujący wykazywać się w swojej pracy organizując
      konkursy, wyjeżdżając z uczniami na olimpiady językowe
      itd. Doszło do tego że dzieci zostały tak do niej
      nastawione że wolały lekcję "seksu" niż pojechać na
      konkurs międzyszkolny.
    • Gość: Belfer Re: Szkolny mobbing IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 26.05.02, 11:10
      Jeśli ktoś z moich szanownych przedmówców myśli, że przychodzimy do tego
      zawodu tylko z myślą aby się nad kimś znęcać to jest w wielkim błędzie.
      Oczywiście tak nasze zachowanie może odczytać wiele osób. Problem ma jednak i
      drugie dno. Dlaczego młodzi ludzie po kilku latach zaczynają "znęcać" nad
      swymi uczniami? Do naszej szkoły przyszły nowe nauczycielki, zaraz po
      studiach. Wyglądają bardzo młodo. Po tygodniu pracy ich pytanie brzmiało: co
      robię aby uspokoić klasę? Zastosowenie pewnych radykalnych środków i tak
      niestety nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Czy mają się zwolnić? Zaczynają
      więc pytać tych krnąbrnych, a wielu z nich to także dobrzy i b. dobrzy
      uczniowie. No i zaczyna się nakręcać pewnna spirala, wszyscy wpadamy w błędne
      koło. A co mam zrobić jeśli dany uczeń kompletnie nic nie robi przez cały rok
      szkolny? Zapytanie go o cokolwiek także można podciągnąć pod owe znęcanie się.
      Przypomnijcie sobie ile razy to Wy postanawialiście "załatwić belfra". To nas
      nie usprawiedliwia, ani tym bardziej nie rozgrzesza. Tylko trochę tłumaczy.
      • Gość: deltax Re: Szkolny mobbing IP: *.rybnik.net.pl / *.rybnik.net.pl 03.06.02, 22:46
        Różnie to bywa w różnych szkołach, ale ja doświadczyłem na własnej skórze tzw.
        bullying'u ze strony kolegów z klasy (liceum). Początkowo były to znośne
        zaczepki, ale w czwartej klasie (niedawno miałem maturę) przyjęły one
        ekstremalną postać. Mam tu na myśli zastraszanie (hasła typu "po rozdaniu
        świadectw własna rodzina cię nie pozna"), grożenie, podżeganie innych osób w
        klasie ("warto coś z nim zrobić chociaż, nie wiadomo czy warto ryzykować przed
        maturą"), wyzywanie. Wiele z tego rodzaju naruszeń nietykalności osobistej
        miało miejsce w internecie (e-mail'e do zbiorowego adresata jakim była klasa
        tzn. jeden e-mail do wielu osób).
        O sytuacji poinformowałem wychowawce, pielęgniarke, pedagoga szkolnego,
        dyrektora. Nikt poza pielęgniarką, która się przejęła tym faktem, nie chciał
        się tym zainteresować. Dyrektor wygłosił w klasie co nieco, o tym, że takich
        rzeczy robić nie wolno, ale to nie wiele dało.
        Skończyłem szkołę, zdałem maturę, już niedługo odbiore świadectwo. Niestety
        sytuacja nadal ma miejsce (podżeganie innych, groźby, znieważanie).

        I co tu robić? Waham się czy o wszystkim nie napisać do kuratorium i zgłosić na
        Policji. Boje się czy tym krokiem nie pogorsze swojejgo i tak złego położenia.
    • Gość: Ira Re: Szkolny mobbing IP: *.lo1.wroc.pl 04.06.02, 18:03
      Uważam, ze opisana przez Ciebie sytuacja jest nie do przyjęcia w szkole " z
      klasą", a taki nauczyciel powinien zmienić pracę !!!
      Jestem nauczycielem !
    • Gość: Andrzej Re: Szkolny mobbing. To prawda!! IP: *.stegny.2a.pl 06.06.02, 13:58
      Tak znam taki obrzydliwy przpadek.
      Opiszę wieczorem!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: $imon Re: Szkolny mobbing IP: *.saturn.pl 06.06.02, 16:10
      Co powiecie na to 2 uczniów 2 średnie jedna 3,5 druga 3,8. Oczywiście pojawia
      się problem z wystawieniem oceny, na pierwszy semestr mieli obaj 3. Tego z
      wyższą średnią polonistka postanawia pytać ale jak sama mówi nie wie czy warto
      (wiadomo jaki jest skutek 15 min. wypocin ucznia przy odpowiedzi). Temu z 3,5
      wystawia 4 bez niczego!!! Zaznaczam tutaj że ten z 3,8 czyli ja miał lepsze
      oceny z wypracowań a drugi nadrobił 2 referatami. Jędza mnie nigdy nie lubiła,
      ale to już przesada, a protestami załatwiłbym tylko kolegę.
    • delta35b Re: Szkolny mobbing 15.06.02, 00:02
      Ktoś się powinien zając mobbing'iem (bullying'iem) w szkołach. Powinna zostać
      powołana instytucja zajmująca się tym problemem.

      Bo później mogą sprawdzić się powiedzenia "Czym skorupka za młodu ...". Ktoś
      kto jest agresorem w szkole i czuje się bezkarnie, to będzie to dalej
      uskuteczniał. Z wiekiem taka osoba będzie stosować coraz to bardziej perfidne
      metody i będzie bardziej bezwzględna. Na początku nie boi się ona swoich
      rówieśników, później nauczyciela, później wychowawcy, predagoga, dyrektora. W
      końcu nie boi się policji, nie boi się nikogo. Koło się zamyka.

      Rzecz ma się podobnie z ofiarą, z tą róźnicą, że ta albo coraz bardziej zamyka
      się i izoluje od społeczeństwa, albo zaczyna przekazywać skierowaną na siebie
      agresja dalej, na osoby słabsze od siebie.

      Pozostają jeszcze bierni obserwatorzy, dla których zaistniała sytuacja z czasem
      staje się czymś normalnym, czymś na co nie ma rady, czego nie można zmienić,
      czemu nie sposób przeciwdziałać, z czymś, z czym trzeba się pogodzić dla
      własnego dobra, żeby przypadkiem nie oberwać w myśl powiedzenia "Gdzie drwa
      rąbią, tam wiury lecą". Tak powstaje znieczulica społeczna. I co tu się dziwić,
      że jeżeli ktoś zawoła "pomocy", "gwałcą", "biją" to większość nie będzie
      chciała mieć z tym nic wspólnego i nie zareaguje. Pozostaje jedynie w takiej
      sytuacji wołać "pali się", bo to spotyka się z reakcją społeczną.

      Krąg przemocy należy jak najwcześnie przerwać, powiedzieć zdecydowanie i
      stanowczo NIE i DOŚĆ TEGO, NIE BĘDE TEGO AKCEPTOWAŁ, zanim będzie naprawde za
      późno i wydarzy się tragedia.

      To tak jak z przetrzymywaną książką z biblioteki. Im dłużej ją przetrzymujemy,
      tym trudniej nam ją oddać.

      Zło jest od zawsze i trzeba z nim walczyć.
      • Gość: Grzegorz Re: Szkolny mobbing IP: *.gda.pl / 10.66.3.* 15.06.02, 16:34
        Do Delty

        Dziękuję Ci za tę wypowiedź. Niewątpliwie masz rację ale oprócz paru osób,
        które jeszcze nie mają wpływu na istniejącą rzeczywistość, kogo z tzw.
        autorytetów, decyde4ntów, opiniotwórców, to obchodzi.

        Serdecznie Cię pozdrawiam
        Grzegorz
      • Gość: Michał Re: Szkolny mobbing IP: *.gda.pl / 10.66.3.* 18.06.02, 18:21
        Najgorzej, że wszyscy uczestniczą w mobbingu ale milczą albo podlizują się
        katowi. Czasami mówią - masz rację , ale ja nie mogę tego głośno powiedzieć.
        Podpisują lojalki - na ogół wszyscy.
        Milczenie owiec - to jest problem

        Pozdrawaiam
        Michał
        • Gość: delta35b Re: Szkolny mobbing IP: *.rybnik.net.pl / *.rybnik.net.pl 19.06.02, 00:31
          > Najgorzej, że wszyscy uczestniczą w mobbingu ale milczą albo podlizują się
          > katowi. Czasami mówią - masz rację , ale ja nie mogę tego głośno powiedzieć.
          > Podpisują lojalki - na ogół wszyscy.
          > Milczenie owiec - to jest problem
          >
          > Pozdrawaiam
          > Michał

          Masz absolutną racje. Inną sprawą jest jeszcze fakt, że czasami za mobbing'iem
          stoją jakiegoś rodzaju autorytety klasowe - udzielające się na rzecz szkoły i
          zdobywające wysokie noty w olimpiadach. Takie osoby są często nietykalne i szkoła
          raczej nie pomoże, a odeśle z kwitkiem i doradzi zmiane szkoły, jeżeli nie
          potrafisz się "dostosować".


          • Gość: Adam -st Re: Szkolny mobbing IP: *.gda.pl / 10.66.3.* 19.06.02, 17:50
            Dzisiaj student z Politechniki Gdańskiej zatakował Profesora I Asystenta.
            Przez kilka lat byłem ofiarą profesora psychologii. Miałem też podobne myśli.
            dzisiaj studjuję coś innego. Nie zniszczyłem swojego życia, ale miałem ochotę
            zrobić to samo.
            Pozdrawiam i nie namawiam do takich rozwiązań.
            Adam
            • Gość: Krycha Re: Szkolny mobbing IP: *.gda.pl / 10.66.3.* 19.06.02, 17:54
              Jezu, myślałam tak samo. DziękujęCi za tę wypowiedź. Nie zrobiłam tego. Jest mi
              lżej - myślałam że jestem nienormalna. Teraz wiem, że więcej osób ma podobne
              myśli.

              Pozdrawiam.
              Krycha
            • Gość: Maryla Re: Szkolny mobbing IP: *.gda.pl / 10.66.3.* 21.06.02, 16:07
              Adam,
              Nie mówiłam do tej pory nikomu. Tez zmieniłam studia. Skończyłam je na innej
              uczelni. Dzisiaj pracuję naukowo i mam nawet pewne sukcesy na tym polu. Też
              byłam ofiarą psychopaty profesora psychologii!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Pozdrawiam
    • Gość: student 4-6% uczniów o odmiennej orientacji seksualnej IP: *.t6.ds.pwr.wroc.pl 23.06.02, 01:25
      Witam,

      Chciałem poruszyć temat, który ściśle wiąże się z mobbingiem w szkole. Trudny
      temat - dzieci o odmiennej orientacji seksualnej. Jest to nie mala liczba
      osob, bo okolo 4-6%. Czyli mozna przyjac, ze w kazdej klasie 1-2 osoby.

      Jedna sprawa to szykanowanie przez rowiesnikow i niestety przez nauczycieli w
      przypadku kiedy fakt ten sie wyda. Ale to sie zadko zdaza, bo kazde rozsadne
      dziecko bedzie krylo swoja tajemnice. Jest wiec to problem zadki, chociaz
      czesto musi sie skonczyc zmiana szkoly.

      Duzo szerszy jest jednak posredni wplyw oddmiennosci seksualnej dziecka, ktore
      przez swoja odmiennosc nie akceptuje siebie, ma niska samoocene, czuja sie
      gorsze (w czym sa utwierdzane wysluchujac komentarzy na temat gejow i
      lesbijek, rowniez z ust najblizszych), wysoki poziom depresji. Te dzieci nie
      maja zadnego oparcia. Walcza nie tylko z atakujacymi rowiesnikami ale i z
      kultura i religia, ktora ich nie akceptuje. To duzo jak na barki dziecka.
      Prawie zawsze te dzieci jako pierwsze staja sie ofiarami mobbingu w szkole.

      Dlaczego problem homoseksualizmu poruszany jest w szkole jedynie na lekcji
      religii, gdzie dziecko moze nauczyc sie jedynie, ze jest niechcianym,
      wykletym, potępianym i wyśmiewanym odmiencem?

      Dlaczego przy poruszaniu problemu homoseksualizmu nie mowi sie o dzieciach,
      ktore w wieku szkolnym przezywaja prawdziwe katusze? Czesc z nich sie
      zaakceptuje, inni nigdy lub za pozno. Podobno 30% samobojstw jest popelnianych
      przez dzieci homoseksualne.

      W USA ten problem jest poruszany od pewnego czasu w szkolach. Istnieja
      organizacje do ktorych moga sie one zwrocic o pomoc. W Internecie można
      znaleźć setki stron organizacji, pomoc.

      Pozdrawiam,
      Student

      PS. Porozmawiaj ze swoim dzieckiem o sprawach intymnych. Może potrzebuje
      Twojej pomocy.
      • Gość: uczeń Re: 4-6% uczniów o odmiennej orientacji seksualnej IP: *.gda.pl / 10.66.3.* 25.06.02, 20:20
        Tak to jest poważny problem - co proponujesz.Ci młodzi ludzie są za drutami
        kolczastymi - jak im pomóc?
Pełna wersja