Dodaj do ulubionych

Oj dziewczyny!

04.02.07, 16:13
Wezcie sobie do serca to,co pisza te madrzejsze,znajace sie na facetach,a
przede wszystkim na facetach z Turcji.Czytam czasem wasza korespondencje z
waszymi askami,a wlasciwie ich korespondencje do was i dziwie sie,ze macie
ochote jeszcze im odpisywac.Z listow waszych mozna wiele sie dowiedziec np.
matka doroslej corki poznala duzo,duzo mlodszego od siebie chlopaka.Wie ze
jest Kurdem,wiec pyta na innym forum czym sie rozni Turek od Kurda.Potem pyta
gdzie jest Malatya.Nastepnie pisze chlopakowi,ze nie przyjedzie,bo to nie ma
sensu.Za jakis czas pisze do niego i dochodzi do wniosku,ze pojedzie.Uklada
liste zdan i pytan ktore zamieszcza na forum w celu przetlumaczenia.Wsrod
pytan jest i takie "czy moge cie zaprosic na kolacje w jakies nastrojowe
miejsce'?
Dziewczyny,zebyscie wiedzialy ile karteczek z adresami dziewczyn miesci sie w
ich kieszeniach po sezonie.Oni je wszystkie kochaja,nawet w to chyba
wierza.Pozniej pisza,zeby podtrzymac znajomosci.Przed sezonem sa bardziej
aktywni.Ustalaja terminy,jak sie pokrywa z przyjazdem innej aski,to
napisza,zebyscie przyjechaly w innym terminie,bo w wybranym przez was beda
zajeci.
Skad to wiem?Jestem facetem,a facet facetowi lubi sie pochwalic.Pojedxcie
kiedys bez powiadamiania,same zobaczycie.
Zycze wiecej rozwagi i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • gonia1502 Re: Oj dziewczyny! 04.02.07, 16:30
      No tak ale wiesz niezawsze tak jest a jak ktoś kocha to i karteczek
      niepotrzebuje.A bez zapowiedzi jechać czyż niemiło jest jak tos po cibie
      wyjedzie na lotnisko z bukietem róż i zawiezie do domku.;-)))
      • karolka28 Re: Oj dziewczyny! 16.08.07, 16:47
        to ja powiem tak..Moja przyjaciolka poznala turka w Side.. [ ..] bla
        bla znajomosc sie rozwijała..no i bylo super byla tam 2
        tygodnie..potem dostawala smsy,i wszytsko z takich rzeczy.
        Postanowila po miesiacu znow przyjechac na 2 tyg ale nie mowiac nic
        swojemu turasowi. No i przyjechala i zobaczyla turasa w objeciach
        innej i baejrowal do innej polki.A ta polka nic o tym nie wiedziala
        ze on wczesniej mial te moja przyjaciolke.Jak ona sie o tym
        dowiedziala[bo razem pogadaly ] to poszla do jadalni i dała mu z
        liścia. Smieszne,ale prawdziwe. He. Przedtem moja przycialoka
        spotkala sie ztym turkiem ale on nie pracowal w hotelu ale
        przyjechal 100 km by sie z nia zobaczyc.Bylo fajnie dopoki sie nie
        dowiedziala ze ..ma zone i dwoje dzieci. Tak sie zakonczylo a teraz
        poznala innego...bo bylam z nia w Marmaris..i ja tez poznalam ..ale
        to dluga historia opowiem potem .ale jesli chodzi o to czy maja
        ciagle inne turystki ..przeszukalam tego telefon ..bo moglam .. i
        nie mial zadnych dzieewczyn ..no nie wiem jaka jest prawda
        pozyjemy ,zobaczymy.Pozdrawiam.
    • justyna10031 Re: Oj dziewczyny! 04.02.07, 16:39
      Jeden punkt wyjscia...'chlopak poznany na wakacjach,wysyla slodkie slowa
      (tandeta), dziewczyny nie badzcie takie naiwne'....
      Wiem ze wakacje sa najlepszym okresem do poznania nowych ludzi ale po co od
      razu uogolniac? Czy tylko w Turcji na wakacjach mozna poznac Turka? Strasznie
      nie lubie kiedy ktos wszystko wklada do jednego worka...
    • peemkaa Re: Oj dziewczyny! 04.02.07, 17:03
      Hej, hej!!

      Nie jesten wprawdzie facetem, a studentka turkologii,ale musze zgodzic sie z wypowiedzia Nesforka.
      Intersuje sie Turcja, jej historia, literatura, kocham jezyk turecki, znam kilku Turkow i moze dlatego zachwuje daleko idaca powsiagliowsc jezeli chodzi o moje kontakty z nimi.Nie chce generalizowac(wsrod moich znajomych sa nawet malzenstwa polsko-tureckie), bo rzeczywscie wiele zalezy od samego czlowieka,ale wydaje mi sie, iz punktu widzenia kultury, z ktorej my Polki sie wywodzimy powinnysmy zachwoac szczegolna ostroznosc i przytomnosc umyslu w relacji z Turkiem i kazdym innym " POLUDNIOWCEM".Bo dla nich slowo KOCHAM oznacza naprawde zupelnie cos innego niz dla nas.Nie zgadzam sie do konca z tym,ze niewazne czy to Turek, Polak, Slowak czy Hiszpan, moim zdaniem narodowosc ma olbrzymie znaczenie.
      Tym bardziej dziwia mnie zwiazki, w ktorych nie ma poroumienia fundamentalnego czyli opartego na znajomosci i poslugiwaniu sie tym samym jezykiem.Sa nawet takie relacje gdzie Polka nie zna tureckiego a Turek nawet angielskiego.Prosze tylko nie mowcie mi,ze mozna sie w ten sposob dogadac i poznac czlowieka, bo to nieprawda.
      Jesli chodzi o moje znajome pary malzenskie polsko-tureckie, to zarowno moje kolzanki znaja turecki jak i ich mezowie polski!!!Zwiazki te poprzedzone zostaly kilkuletnia znajomoscia, obustronna checia zglebienia i zrozumienia kultury drugiej osoby.
      Choc nie wszystko jest takie kolorowe, ostatnio moja kolezanka przyznala mi,ze czasem watpi w calkowita bezinteresownosc swojego meza Turka, twierdzac,iz moze chodzilo mu tylko o "wydostanie" z Turcji do jakiegos europejskiego kraju, w jego mniemaniu lepszego swiata.
      Daleka jestem od osadzania kogolwiek naprawde( sama mam w rodzinie Wlocha), ale kobieca naiwnosc czasami nie zna granic, a potem jest juz tylko cierpienie ( poniekad na wlasna prosbe ).
      Badzcie po prostu sceptyczne wobec takiej znajomosci i dajcie jej czas.
      Nie napisalam nic nowego wiem,ale czasami rowniez trudno mi milczec kiedy czytam tak lubiane przez mnie forum.
      Pozdrowienia.
      • sarawi sorry, ale ... 04.02.07, 19:43
        swietnie ...
        a czy ktos moglby przezucic te wszystkie posty o jednym i tym samym do jednego
        tematu, a nie tworzyc sto osobnych?
        Jest tu jakis moderator? - a wtedy sobie mozemy podyskutowac
        • mrockata Re: sorry, ale ... 04.02.07, 19:48
          sarawi niestety, ale zalozycielka forum nie odpowiada na maile...juz nawet sie
          pytalam, czy nie zechcialaby oddac forum, jezeli sie nim nie inetersuje...ale
          do tej pory bez odzewu :o(((((
          • sarawi sorry, ale ... 04.02.07, 20:37
            Szkoda, ze ignoruje problem, znacznie ulatwilaby nam zycie. Chyba, ze jest
            bardzo zajeta, choc osobiscie uwazam, ze zawsze jest sie w stanie znalezc
            chocby 3 minuty, zeby napisac "OK, pozniej, nie mam czasu teraz".
            Tak czy siak - jestem za tym, zeby polaczyc te wszystkie watki w jeden i nie
            tworzyc juz zadnych nastepnych na ten sam temat. Forum stanie sie bardziej
            przejrzyste i czytelne i moze bedziemy wtedy w stanie zrozumiec o co komu
            chodzi, bez potrzeby przeskakiwania do roznych tematow i laczenia tego w
            calosc, zeby sie zorientowac w danym temacie :)
      • agnilale Re: Oj dziewczyny! 04.02.07, 21:31
        jak to dobrze by bylo, gdyby wszyscy mogli (a przede wszystkim wszystkie)byc
        rozsadni.Nie bede sie rozpisywala,bo chyba rozumie po trosze te
        dziewczyny,chociaz wcale czesto nie uwazam za sluszne to co robia.Mysle ,ze
        potrzeba bycia kochanym jest niekiedy tak silna,ze rozsadek idzie sobie po
        prostu spac.Dobre rady sa w cenie-ale kazda z dziewczyn musi sobie z tym
        poradzic ,chociaz to nie jest latwe.Mysle ,ze one tak naprawde w srodku
        wiedza ,ze to nie ma sensu i ,ze cos nie tak ale brna dalej czasami wbrew sobie.
        Ja nie bede oceniala-mam 42 lata i sporo przezylam ale zycze im wytrwalosci w
        podejmowaniu trudnych decyzji,duzo rozsadku , tego aby milosci nie musialy
        szukac tak dalekoi aby to czego pragna nie bylo takie trudne.
    • paulina.malinowska1985 Re: Oj dziewczyny! 05.02.07, 22:54
      Dobrze, że Ktoś to powiedział tylko ciekawe czy my- dziewczyny pomyślimy nad
      tym?... masz rację, jest to wszystko bardzo naiwne, ale i mi sie zdaje
      jednocześnie, że wynika to z małej znajomości tej drugiej osoby ( tu w przypadku
      zawsze Turka), pewnej fascynacji, która się nagle zrodziła- coś w stylu
      oczarowania małego dziecka zabawką. W większości przypadków były to krótkie
      znajomosci gdzies nawiazane, wsyztko bylo ladnie, milo ale sie skonczylo- cos w
      stylu wakacyjne love a teraz jest "na sile" podtrzymywanie tego. Nie ma w tym
      nawet zalążka przyjaźni tylko zabawa słów a i tak każde robi przeciez swoje, on
      tam a ona tu. Dziewczyny, nie badzcie zabawkami w ich rekach, oni wiedza, ze
      jestesm ynaiwne a te ich smsowe kocham to slowa na wiatr! oczywisscie, ze nie
      generalizuje!!!! mam na mysli jedynie te znajomosci smsowe opisane przez
      niesforka! Pozdrawiam!
    • justking Re: Oj dziewczyny! 12.02.07, 12:01
      Przychylam się do wypowiedzi niesforka … nie mniej jednak życie byłoby nudne
      bez flirtu, zabawy i wakacyjnych przygód. Każdy naród to inny temperament, inna
      kultura. Właśnie ta odmienność pociąga. W Polsce raczej nie znajduje się takich
      szalonych amantów jak np. w Turcji ;). Tak…, wiem że głównie to marketing ale o
      to chodzi by wakacje były odskocznią, radością i wiązały się z poznaniem nowych
      ludzi. Ile by przykładów nie przytoczyć… nastolatek, dojrzałych Pań… Turcy po
      prostu znają sposoby jak uwieść Polki nie tylko te naiwne ale i bardziej
      powściągliwe :) Jedno jest pewne że Polakom brakuje na co dzień
      spontaniczności, serdeczności – radości życia. Uważam, że mało się do siebie
      wszyscy uśmiechamy…a jeśli już się zdarzy „wymienić” uśmiechy to jedna i druga
      strona zastanawia się zaraz czego każda z nich oczekuje. Taka nasza natura.
      Każdy z nas tak naprawdę marzy o miłości, która najczęściej kończy się na…
      czasowej fascynacji, zauroczeniu… Miłość to wielkie słowo i na pewno nie ma jej
      w 1-2 tygodniowej znajomości. Trzeba podejść do tych wszystkich postów z
      przymrużeniem oka.

      Jeżeli szanuje się siebie (również własne ciało) można utrzymać miłą znajomość
      a każdy otrzymany „wakacyjny” sms z pozdrowieniami przywołuje miłe wspomnienia,
      które w szarej codzienności dodaje energii :)

      Pozdrawiam :)
      • michellecoco oczywiscie 12.02.07, 22:11
        To oczywiste ze znajomosci przez internet traktuje sie jako flirt,tym bardziej
        ze tak skonstruowany jest swiat.Ale nie nam oceniac ludzi i to co robia.Kazdy
        uczy sie na swoich błedach.Ja bynajmniej traktuje znajomosci skypowe jako
        zabawe.Czasami dodaje ona skrzydeł.Pozdrawiam serdecznie całe forum i bywalców.
        • maryshaa Re: oczywiscie 13.02.07, 08:11
          Słowa potrafią zawrócić w głowie, szczególnie od osoby, którą znamy krótko
          jesteśmy nią zafascynowani... Najczęściej nie mają one nic wspólnego z prawdą,
          a jadnak sprawiają,że serce bije szybciej, oddech się skraca i jak wariatki
          czekamy na nową wiadomość, smsa czy rozmowę na skypie... Bardzo łatwo zatracić
          granicę między rzeczywistością a światem "z komputera" ,wpaść w pułapkę
          niespełnionych nadziei i wirtualnej miłości.. Sama gdy prowadzę takie rozmowy,
          tylko dla przyjemności, dla tych uroczych słów, których nasi panowie jakoś nie
          umieją tak pieknie powiedzieć, czuję jak zatracam się świecie moich marzeń...
          bardzo ważne jest wtedy, żeby w odpowiedniej chwili wziać głęboki oddech,
          wyłączyć komputer i przypomnieć sobie,że to tylko gra pięknych słów, sekwencja
          znaków na monitorze .. bawmy się i cieszmy z takich małych internetowo-
          wakacyjnych flirtów,ale niech każda z nas ma w głowie lampkę awaryjną, która
          zapali się w odpowiednim momencie i przywróci do rzeczywistości ;-)
          • civciv1 Re: podnosze ten watek 15.08.07, 22:38
            bo uważam,że on jakoś łączy się z wątkiem "Kiedy Turek mówi kocham".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka