Dodaj do ulubionych

obsada "Plebanii" - nie w porządku wobec widza

30.11.09, 19:37
Z jednej strony bez wyjasnienia podmienia się aktorów (ostatnio
Rafał, adorator Krysi, wcześniej Heniek Grzyb, syn komendanta grany
przez bodaj trzech aktorów i wiele innych postaci) z drugiej każe
aktorom z dawnych lat wcielać w inne role.
Oto na przykład "ksiądz Jarek, rezydent księdza Mundka prowadzący
rekolekcje w Tulczynie" (rok 2002) zamienił się po siedmiu latach w
żołnierza - lekomana. Co ciekawe ten sam aktor (A. Trąbczyński) dwie
postaci grał również "Samym życiu".
Wychodzi na to, że lepiej orientuję się w historii tego ( i innych)
serialu niż aktualni twórcy.
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: obsada "Plebanii" - nie w porządku wobec widz 30.11.09, 19:42
      Podobnie dzieje się w NDiNZ - przypadkiem odkryłam, że jeden aktor
      grał tam trzy role.
      • asiek195 Re: obsada "Plebanii" - nie w porządku wobec widz 30.11.09, 20:49
        O którego Ci chodzi ? bom ciekawa :)
        • angazetka Re: obsada "Plebanii" - nie w porządku wobec widz 30.11.09, 20:57
          O Macieja Robakiewicza (grał doktora Andrzeja Woźniaka,
          epidemiologa, doktora Jana Sokalę, bez podanej specjalizacji, oraz
          doktora Maciąga ze szpitala Wolskiego).
          • narazka Re: obsada "Plebanii" - nie w porządku wobec widz 30.11.09, 21:26
            Bo on na trzech etatach tyrał :))
            • baba67 Re: obsada "Plebanii" - nie w porządku wobec widz 01.12.09, 09:39
              Juz z tym Trabczynskim nie przesadzaj-kiedy to bylo? Rola byla zreszta
              trzecioplanowa. Dla mnie to normalne w tasiemcach. Jednak ten Rafal-wiekszosc
              widzow polubila tego aktora mial charyzme, byl specyficzny. Ten obecny jest
              zupelnie inny. O wiele lepszym posunieciem byloby dobranie kogos podobnego kto
              by zachowywal sie w podobny sposob, jak bylo w wypadku Romusia.
              Zmiana Mateusza wyszla Plebanii na dobre-Mateusza nie bylo na planie prawie 4 lata.
              Bardziej frustrujace sa postaci ktore znikaja a zniknac nie maja prawa-na
              przyklad mamcia.Kobiety nie ma 4 lata, a mlodzi caly czas wystepuja i w jej domu
              mieszkaja.Ni i nieobecna corka Zbyszka i Halinki-zaloze sie ze na slubie Zbyszka
              tez jej nie bedzie.
              • piotr7777 Re: co do "Na dobre..." 01.12.09, 18:43
                Z Robakiewiczem to słaby przykład, bo w każdej odsłonie grał
                lekarza. Natomiast nikt jeszcze nie zauważył, że Robert Koszucki
                (obecnie odtówrca roli Rafała Konicy) w sezonie 2002/2003 grał
                narzeczonego niedoszłej samobójczyni (w tamtej roli Bożena Stachura,
                obecnie kreuje Grażynę w M jak miłość) tyle że wtedy wyglądał
                inaczej. To było jakiś czas po jego roli w Klanie (pamiętacie kogo
                tam grał)?

                Ciekawą kwestią był natomiast występ Grzegorza Komendarka i Ireny
                Kownas. Otóż zagrali oni ostatnio parę - syn z problemem nadwagi i
                nadopiekuńcza matka - już po raz drugi (pierwszy raz w jednym z
                pierwzych odcinków), ale ich postaci nazywały się zupełnie inaczej i
                w żadnym razie nie nawiązywano do pierwszego występu (nie było
                wzmianki, że już kiedyś byli w Leśnej Górze). Albo więc aktualni
                twórcy serialu świadomie nawiązali do źródeł (ale wtedy po co było
                zmieniac imiona postaci) albo był to przypadek (ale jak to możliwe,
                że ponownie zaangażowano tych samych aktorów).
                Ciekawe co o tym sądzicie?
                • angazetka Re: co do "Na dobre..." 01.12.09, 18:48
                  > Z Robakiewiczem to słaby przykład, bo w każdej odsłonie grał
                  > lekarza.

                  Wypraszam sobie :P Za każdym razem nazywał się inaczej, to już coś.

                  > Ciekawe co o tym sądzicie?

                  Że, niestety, liczy się na to, że widz zapomniał już, co było dawno,
                  dawno temu w serialu. I tak faktycznie jest - Konicy z
                  wcześniejszego wcielenia nie pomnę, tej pary aktorów też nie. Ale
                  głupie to jest.
                • pipi43 Re: co do "Na dobre..." 01.12.09, 18:59
                  Koszucki w Klanie grał kolegę Agnieszki. Chyba razem pracowali w
                  agencji reklamowej. Miał brata chorego na białaczkę (?).
                  Organizowali jakąś zbiorke pieniędzy na leczenie. Wtedy Koszucki
                  miał jeszcze włosy. :))
                  Obecnie jest zięciem Surmaczowej.
                • idasierpniowa28 Re: co do "Na dobre..." 01.12.09, 19:07
                  piotr7777 napisał:
                  >> (obecnie odtówrca roli Rafała Konicy) w sezonie 2002/2003 grał
                  > narzeczonego niedoszłej samobójczyni (w tamtej roli Bożena Stachura,
                  > obecnie kreuje Grażynę w M jak miłość) tyle że wtedy wyglądał
                  > inaczej. To było jakiś czas po jego roli w Klanie (pamiętacie kogo
                  > tam grał)?

                  Głowy ani żadnej innej kończyny odrąbać sobie nie dam, ale czy nie grał on obecnego męża Iwonki Surmacz, a wcześniej nie był " związany" z Agą, która robila kampanię dla jego chorego brata? Filip mu chyba było..
                  • pipi43 Re: co do "Na dobre..." 01.12.09, 19:30
                    idasierpniowa28 napisała:

                    > piotr7777 napisał:
                    > >> (obecnie odtówrca roli Rafała Konicy) w sezonie 2002/2003 grał
                    > > narzeczonego niedoszłej samobójczyni (w tamtej roli Bożena
                    Stachura,
                    > > obecnie kreuje Grażynę w M jak miłość) tyle że wtedy wyglądał
                    > > inaczej. To było jakiś czas po jego roli w Klanie (pamiętacie
                    kogo
                    > > tam grał)?
                    >
                    > Głowy ani żadnej innej kończyny odrąbać sobie nie dam, ale czy nie
                    grał on obec
                    > nego męża Iwonki Surmacz, a wcześniej nie był " związany" z Agą,
                    która robila k
                    > ampanię dla jego chorego brata? Filip mu chyba było..

                    Aga z nim nie była "związana", ale on z nią chyba tak... :)
                    • idasierpniowa28 Re: co do "Na dobre..." 01.12.09, 19:45
                      pipi43 napisała:
                      > Aga z nim nie była "związana", ale on z nią chyba tak... :)

                      Toteż mgliście pamiętam, że jakiś tam " konflikt" zaistniał ;) Filip chciał Agę, a Iwonka Filipa ;)

                      A propos " Filipa" , to w "Na dobre", plasuje się on w ścislej trójce moich ulubieńców ;) Bo mimo tego, że Konica to taki " szwarc charakter" , to jednak jest wyrazisty. A moja ścisla trojka, to Latoszek, Van Graaf ( czy jak to się pisze ;) ) I Konica wlaśnie ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka