Gość: ikarr
IP: *.as.kn.pl
02.02.10, 07:34
Ten wątek powinien być chyba w poście o panach i sługach w polskich serialach.
Krystyna z takim politowaniem i wyższością traktuje Anię, że aż muszę to
skomentować. Ania jest emocjonalna, zaangażowana we wszystko, co robi, gotowa
każdemu nieść pomoc, a Krystyna to biegun północny, chłodna w relacjach z
ludźmi, widzi tylko czubek swojego nosa i problemy własnej rodziny. Nawet,
jeśli infantylizm Ani często denerwuje, to i tak bilans jej uczuć oraz
altruistycznych postaw wychodzi na zero.A królowa, wieczna pani dziekan, która
całe życie mówi do profesora Deptuły "pan", opędza się od Ani jak od muchy i
traktuje ją jak gorszy sort. Nie podoba mi się to!