Dodaj do ulubionych

Ania Surmacz i Krystyna

IP: *.as.kn.pl 02.02.10, 07:34
Ten wątek powinien być chyba w poście o panach i sługach w polskich serialach.
Krystyna z takim politowaniem i wyższością traktuje Anię, że aż muszę to
skomentować. Ania jest emocjonalna, zaangażowana we wszystko, co robi, gotowa
każdemu nieść pomoc, a Krystyna to biegun północny, chłodna w relacjach z
ludźmi, widzi tylko czubek swojego nosa i problemy własnej rodziny. Nawet,
jeśli infantylizm Ani często denerwuje, to i tak bilans jej uczuć oraz
altruistycznych postaw wychodzi na zero.A królowa, wieczna pani dziekan, która
całe życie mówi do profesora Deptuły "pan", opędza się od Ani jak od muchy i
traktuje ją jak gorszy sort. Nie podoba mi się to!
Obserwuj wątek
    • elde23 Re: Ania Surmacz i Krystyna 02.02.10, 08:32
      Ja rozumiem Krystynę. W życiu zawodowym nie układa się jej. Wieczny doktor. Na
      jej biurku jest co najwyżej chudy skoroszyt. Nigdy nie chodzi do biblioteki. W
      domu nie widać książek.Nie pisze artykułów. Ma za to czas na kurs tańca, a w
      ferie ciągle gdzieś wyjeżdża.O habilitacji ani widu, ani słychu. No więc chyba
      rektor się wkurzył, i chce ją posłać na zieloną trawkę.A więc ma prawo być
      zdenerwowana.A tu wpada pani Ania i szczebiocze coś bez sensu. Może to i
      lepiej,że ją wywalą, pani Stenia już nie wyrabia, a ktoś musi robić
      zakupy,gotować, wysłuchiwać opowieści o nieudanym życiu swoich córek, zajmować
      się juniorem. To jest jej przyszłość.A nie ma czego żałować, to taka "uczelnia
      humanistyczna" w sam raz dla Deptuły i Kaczorka.
      • renatka_1 Re: Ania Surmacz i Krystyna 02.02.10, 08:40
        mnie też wnerwia! ten jej wzrok i uśmieszek jak Surmaczowa coś powie czasami,
        albo prof, albo Mariola czy Tadeusz. A już całkiem mnie rozwala, że Junior non
        stop bawi się sam! gdyby nie Olka to ten chłopiec wymyślał by sobie przyjaciół.
        Krysia ciągle przy laptopie, książce, kawce, no niby czasu nie ma, a na kurs się
        zapisali z Pawłem. Nic dziwnego, że ten chłopiec to chłopiec klocek
    • lilith76 Re: Ania Surmacz i Krystyna 02.02.10, 14:14
      Masz rację - jakby mi ktoś robił wbitę w miejsce pracy z ploteczkami i
      duperelami, to też by mnie na chłód nie było stać. Ostrzej bym pożegnała ;)
      • reniatoja Re: Ania Surmacz i Krystyna 02.02.10, 14:21
        Nie chodzi tylko o sytuację z wczorajszego odcinka. Zasada jest taka, ze
        doktorowa traktuje Surmaczową po prostu z przymrużeniem oka, jakoby trochę
        bardziej głupszą, nieco smieszną, lekko dziwaczną koleżankę. wyczuwa sie, że ta
        "przyjaźń" jest jednostronna - Surmaczowa leci do Krychy z każdą pierdołą,tak
        jak robią zazwyczaj przyjaciółki, Krycha chyba jeszcze nigdy nie zaszczyciła
        Anny swoimi niezapowiedzianymi odwiedzinami, czy nawet telefonem w celu
        omówienia jakiejś nurtującej ja kwestii. Protekcjonalność ze strony Krystyny
        widać słychać i czuc.
        • renatka_1 Re: Ania Surmacz i Krystyna 02.02.10, 15:16
          no dokładnie! dla Krystyny przyjaciółką jest Alicja, a Mariola i Ania to takie
          przylepy, szczególnie Ania.
          • qpiska Re: Ania Surmacz i Krystyna 02.02.10, 16:00
            Ja nie wiem, ale z tego wynika, że przyjaciółka może mi przeszkadzać
            w pracy i co? I nic jej nie mówić? nie zwracać uwagi? Prawdziwa
            przyjaciółka powinna wiedzieć, że istnieje coś więcej niż sama
            przyjaźń...
            • renatka_1 Re: Ania Surmacz i Krystyna 02.02.10, 16:09
              nie, no oczywiście, że nie. Mnie też by wnerwiała Surmaczowa, gdyby mnie tak
              nachodziła i to za każdym razem bez uprzedzenia, ale kiedy Krystyna powiedziała
              ostatnio "zadzwonie do Ani", "umówie się z Anią" (o Marioli nie wspominając)? do
              Alicji zagląda często, dzwoni do niej itd.
            • Gość: M. Re: Ania Surmacz i Krystyna IP: *.aster.pl 02.02.10, 16:10
              Coś w tym jest... Mam wrażenie, że Krysia przez swojego sztywnego
              męża też zrobiła się trochę niesympatyczna. Fakt jest faktem, że
              Ania też jest osobą, która nie ma wyczucia, ale dla Krysi jest w
              stanie zrobić wszystko. Niestety, jest to chyba przyjaźń
              jednostronna.
              W ogóle Krysia już nie jest tą samą Krysią. Wiecznie zmęczona, na
              nic czasu nie ma. Wszystko za nią robi pani Stenia, ugotuje,
              posprząta, dzieckiem się zajmie. Kiedyś Kryśka była
              bardziej "swojską" kobitą. Szkoda, że scenarzyści "zmienili" ją na
              gorsze! :/
            • reniatoja Re: Ania Surmacz i Krystyna 02.02.10, 16:19
              prawdziwa przyjaciołka nie traktuje przyjaciółki z góry - to przede wszystkim.
              Surmaczowa nie traktuje Lubiczowej z góry i nieba by jej przychyliła jakby
              mogła, a nerke oddała,gdyby trzeba było. Jest ona dla niej najwazneijszą
              koleznką, traktuje ją jak przyjaciółkę. Ale Lubiczowa traktuje Surmaczową z
              góry, z wyższoscią i pół serio, prawdopodobnie z tytułu jej niższego
              wykształcenia, gdyby miała jakiś kłopot, to sądzę, ze Surmaczowa byłaby któraś
              tam w kolejce, po Elżuni, Koleżance z pracy, bracie, Bognie i pewnie jeszcze po
              Deptule - do zasięgnięcia rady czy wypłakania się w rękaw. Podczas gdy dla
              Surmaczowej Lubiczowa byłaby pierwsza i może i jedyna, jak wyrocznia.
              • Gość: gosc Re: Ania Surmacz i Krystyna IP: *.radom.vectranet.pl 03.02.10, 08:33
                ale krystyna nie ma obowiazku trakowac anie jako przyjaciolke - moze
                dla niej to tylko kolezanka, a ania ma serce na dloni, wszystkich
                kocha, wiec uwaza sie za przyjaciolke krystyny? Co nie znaczy, ze
                krystyna musi te przyjazn odwzajemniac!
                • reniatoja Re: Ania Surmacz i Krystyna 03.02.10, 08:50
                  Nie musi, taki są po prostu fakty, że jest to kolejny przykład tak wyraźnie
                  zarysowanych w Klanie relacji typu słudzy i panowie, błazny i królowie. z
                  drugiej strony - krystyna nie ma poza alicją żadnej przyjaciółki na swoim
                  poziomie i z braku laku do spędzania wolnego czasu, imprezek, sylwestrów,
                  fitnessów jednak surmaczową wykorzystuje. To nie jest ładne mieć kogoś za
                  gorszego od siebie gdy on do ciebie lgnie, ale lgnąć do niego, gdy ci trzeba ,
                  gdy(ż) nikt inny cię nie lubi.
    • deczko Re: Ania Surmacz i Krystyna 02.02.10, 16:27
      Fakt, Kryska traktuje Surmaczowa z gory, moze tylko przzed studniowka Agi
      wlazila jej w tylek. ;)

      Surmaczowa podobnie traktuje Mariole, choc nieco mniej ostentacyjnie niz Kryska.

      Podsumowujac te dwie kobity, jedak Surmaczowa (mimo irutyjacych zachowan) jest o
      wiele bardziej wartosciowa niz pusta Krycha.

      Oczywiscie Kryska jest krolowa, a Surmaczowa jej blaznem.
      • Gość: fanka_poranka Re: Ania Surmacz i Krystyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.10, 17:19
        Krysia się po prostu starzeje, gra od lat w tym tasiemcu, rola się zupełnie nie rozwija, wiec co ma robić?
        scenarzyscie nie mają dla niej już żadnego pomysłu, a i myślę że prywatnie ma ze sobą nieciekawe kłopoty, wiec pewnie to rzutuje na jej granie
        • deczko Re: Ania Surmacz i Krystyna 02.02.10, 17:33
          Gość portalu: fanka_poranka napisał(a):

          > Krysia się po prostu starzeje, gra od lat w tym tasiemcu, rola się zupełnie nie
          > rozwija, wiec co ma robić?
          > scenarzyscie nie mają dla niej już żadnego pomysłu, a i myślę że prywatnie ma z
          > e sobą nieciekawe kłopoty, wiec pewnie to rzutuje na jej granie

          Przeciez aktorzy swoich kwestii nie biora z glowy. A ja Kotulanke uwazam za
          profesjonalistke. Ona dla mnie gra zawsze tak samo, skupiona na sobie i swoich
          bliskich wielka pania.
          • Gość: M. Re: Ania Surmacz i Krystyna IP: *.aster.pl 02.02.10, 18:16
            Szanowni scenarzyści mogliby wymyślić Kotulance jakiś ciekawy wątek.
            Z tego, co mówiła w kilku wywiadach, chciałaby, żeby Krystyna czasem
            porządnie pokłócila się z mężem, adoratora chciałaby mieć...
    • bonnie75 Re: Ania Surmacz i Krystyna 02.02.10, 18:19
      No to Ania Surmacz-Koziello wyartkulowala dzis wszystkie powyzsze kwestie. Zatem
      gros osob czuje tak jak Ania. I tak jak ja. I mam wrazenie, ze Surmaczowa jest
      duzo sympatyczniejsza osoba niz pani-wieczna_doktor Lubicz - ta kiedys byla
      mila, teraz zrobila sie juz zgorzknialym babonem z umeczeniem na twarzy. Juz
      nawet te tance jej nie pomoga.
      • Gość: Mania Re: Ania Surmacz i Krystyna IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.02.10, 18:23
        no i mamy powód, dla którego rozwinął się ten watek: pewnie będzie jakaś
        konfrontacja

        A tak na marginesie - wyczytałam ostatnio, że pani Joanna Żółkowska (Koziełło)
        to rodzona siostra pani Jolanty Żółkowskiej (Basia Lawinówna z serialu Dom) i
        dziś wpadło mi w oko, że Paulina Holtz to bardziej podobna jest do własnej
        ciotki niż matki
        • pipi43 Re: Ania Surmacz i Krystyna 02.02.10, 19:00
          Też odnoszę takie wrażenie.
          • bonnie75 Re: Ania Surmacz i Krystyna 02.02.10, 19:43
            O tak, zdecydowanie wiecej ma z ciotki niz z matki :-)
        • lilith76 Re: Ania Surmacz i Krystyna 03.02.10, 13:58
          Ja tak pomyślałam jak tylko pierwszy raz Paulinę Holtz przed laty zobaczyłam.
          Skóra zdjęta z ciotki :)
          • kosheen4 Re: Ania Surmacz i Krystyna 04.02.10, 11:00
            tak jest :)
            jak dla mnie obie są prześliczne :)
      • Gość: M. Re: Ania Surmacz i Krystyna IP: *.aster.pl 02.02.10, 18:26
        Jest nadzieja, że może jednak te tańce jej pomogą i trochę się
        wyluzuje! :)
    • Gość: p Re: Ania Surmacz i Krystyna IP: 80.50.4.* 03.02.10, 10:29
      Gość portalu: ikarr napisał(a):
      Ania jest emocjonalna, zaangażowana we wszystko, co robi, gotowa
      > każdemu nieść pomoc, a Krystyna to biegun północny, chłodna w
      relacjach z
      > ludźmi, widzi tylko czubek swojego nosa i problemy własnej rodziny

      A mnie się tu przypomina stara, dobra Jane Austen i jej Eleanor
      z "Rozważnej i romantycznej". Kiedy pani Jennings, podobnie jak Ania
      S., ciągle zamęczała siostry swoją opiekuńczością, popadającą we
      wścibstwo, z bardzo podobnym brakiem delikatności i wyczucia,
      Eleanor pomyślała, że chyba na dłuższą metę chłód i obojętność
      połączone z dobrym wychowaniem są przyjemniejsze, niż taka dobra
      wola i łądunek emocjonalny, którym nie towarzyszy kultura.
      Mnie się wydaje, że Krystyna nie zabiegała o towarzystwo i przyjaźń
      Ani, raczej to Ania spadała na nich jak tajfun od czasu studniówki
      Agi, potem ta znajomość trwała siłą rzeczy jako analogia do męskiej
      przyjaźni dr. Lubicza z dr. Koziełłą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka