the_accidental
04.02.11, 19:07
Powtarzam się, ale nie mogę nic poradzić, że ta postać mi zgrzyta. Jungowska w roli "przyjaciółki" Elżbiety, infantylnej 40-tki udającej 20-tkę. Matylda też była poszukiwaczką wrażeń, lekko zgorzkniałą, ale jakoś bardziej na miejscu. Czemu ma służyć ta dziwna znajomość zawarta podczas joggingu? Albo to małżeństwo wkrada się w łaski Chojnickich, żeby doprowadzić do jakiejś afery (Indie) - jak Miron z Agnieszką, albo Edyta J. wzięła kredyt ostatnio.